Dodaj do ulubionych

przeraża mnie perspektywa porodu

09.04.06, 00:46
im bliżej do niego to ja tym bardziej nie chcę żeby nadchodził
coś potwornego
chyba przestanę oglądać te zdjęcia z porodów bo normalnie nie mogę

czuje się z tym okropnie
Obserwuj wątek
    • studentka_poloznictwa Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 00:59
      jest mi bardzo przykro, że tak myślisz...
      Bądż większą optymistką, spójrz na swój poród z całkiem innej strony, z lej lepszej!
      Urodzi się przecież Twoje dziecko, będziesz je mogła przytulić, przystawić do piersi, a przecież na tą chwilę czekasz...
      Myśl o tej pięknej chwili, kiedy po raz pierwszy ujrzysz tą piękną istotkę, przecież to cud...
      jeśli tak będziesz podchodzić do tego, to wytrzymasz wszystko!!!
      A pamiętaj, że każdy poród jest inny...
    • miaukotek Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 01:23
      Czuję to samo, termin minął mi w piątek i od tego czasu jestem w okropnym
      stresie.Z jednej strony chcę ,żeby było już po ,ale tak naprawdę, to strasznie
      się boję.Cały czas czuję ucisk w żołądku, coś jak przed egzaminem.Boję się
      każdego bólu brzucha...
      Chciałabym obudzić się już po wszystkim...
      Poza tym nie wiem czy będę umiała dobrze zajmować się dzidzią...
      • mmalicka21 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 01:55
        myslę o tym ze zidzia będzie i tak dalej
        ale mimo wszystko i tak nie chcę porodu
        mam nadzieje że mi minie
        moze kwestia zmęczenia ciąża
        taaak pewnie tak
        do porodu jeszcze trochę a ja mam dość ciązy

        też chciała bym się obudzić żeby dzidzi już leżała w łóżku i juz było po
        wszystkim
        • niemyte_mohery Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 04:07
          Dziewczyny, robcie wysilek mentalny zeby nie myslec o porodzie (o dziecku i
          owszem ale nie w kategoriach cudu narodzin). Jak uswiadomicie sobie ze znow
          myslicie o porodzie, to zmiencie "temat". Ogladajcie komedie z video i
          spotykajcie sie z pogodnymi ludzmi (nie w ciazy!) ktorzy Was rozwesela.
          Rozkoszujcie sie ostatnimi chwilami kiedy to WY jestescie ksiezniczkami
          (niedlugo bedziecie zdetronizowane). A przede wszystkim nie czytajcie tego
          forumwink))

          Jestem pewna, ze jak Wasz czas przyjdzie to wezmiecie byka za rogi i dacie sobie
          rade.

          Zycze lekkigo porodu i zdrowego dziecka.
        • mazajac Do mmalicka21 10.04.06, 13:08
          HEjka....mnie też przeraża wizja porodu,....i sama już nie wiem co robić żeby
          się uspokoić, boję się, że coś może pójść nie tak, że będą mnie żle
          traktować... że będzie to coś okropnego i im bliżej porodu tym bardziej się
          boję więc dobrze rozumiem co czujesz...zostały mi niecałe dwa miesiace i
          chciałabym żeby już bylo po wszystkim...ale niestety tak się nie da....nie wiem
          zupełnie jak sobie poradzę z tym stresem...może obecnoć mojego męża na sali
          porodowej mi pomoże...oby....trzymajmy się mocno mmalicka
    • 13kot13 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 08:24
      A ja chciałabym przeżyć to jeszcze razsmileO tym bólu szybko się zapomina,jak
      zobaczycie swoje piękne,zdrowe kruszynki to wszystko minie.Życzę szybciutkiego
      porodu i zdrowych bobasków Pozdrawiam smile
      • 19maj Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 09:12
        ja też sie bałam ale w praktyce nie było wcale źle i tez myślę o jeszcze jednym
        bobasku. jak pisze poprzedniczka o bółu szybko sie zapomina , też życze
        szybkiego porodu i ślicznego bobaska . Pozdrawiam
    • lolinka2 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 09:45
      Ja konsekwentnie zdjęć unikam. Widok mnie srednio zachwyca a jak go skojarzę z
      moją własną fizjonomią to już w ogóle padam....
      I cieszę się ze głowę mam dokładnie po drugiej stronie kadłubka niz miednicę
      zeby nie patrzeć...
      Natomiast samo przerażenie wrazeniami nie widokami nie istnieje. Raz rodziłam,
      nawet fajnie było i nic straszniejszego niż to co można ujrzeć raczej nie
      powinno się pojawić.
    • mika1704 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 10:43
      Głowa do góry! Nie jest tak źle jak myślisz,naoglądałaś się filmików a tak
      naprawdę każdy poród jest inny.Miałam tak samo w pierwszej ciąży,oglądałam
      filmy, programy na temat porodu i wykupywałam wszystkie gazety na ten temat w
      kiosku.Ciągle byłam zestresowana i spięta,wszyscy na około męczyli się w moim
      towarzystwie.Gdy nadeszła ta chwila ja w panice jechałam do szpitala,stawały mi
      przed oczami,wszystkie obrazy mojego wyczytanego i wyoglądanego porodu.Prawda
      jednak okazała się inna, urodziłam szybko, miałam świetną opiekę medyczną i
      oczywiście męża.Przepłaciłam to depresją poporodową i tak naprawdę z pierwszego
      roku życia mojej córki niewiele pamiętam, bo byłam zajęta swoim zamartwianiem
      się.Teraz jestem w drugiej ciąży i jestem uśmiechnięta i zadowolona,a jak coś mi
      dolega to mam kochanego męża który mi mówi że jest wszystko w porządku i
      przytuli.Nie stresuje się porodem bo wiem że i tak mnie to nie ominie i chce go
      przeżyć jako coś pozytywnego, jak wielkie szczęście,bo przecież urodzi się
      wspaniała istotka którą przez 9 miesięcy nosiłam pod sercem.Poród to naprawdę
      nic strasznego,tylko trzeba na niego spojrzeć z tej pozytywnej strony.
    • katrint Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 11:34
      Mnie także.Dziś miałam już pierwszy sen na ten temat brrr.A jeszcze do niedawna
      wcale mnie to nie ruszało.Ostatnio ciągle mam jakieś doły, to jakiś kryzys
      ósmego miesiąca chyba.Powoli zaczynam się zastanawiać czy nie modlić się czasem
      żeby synek jednak nie układał się tak jak trzeba i w sumie to może to cc nie
      byłoby takie złe.
      Pewnie to dlatego ,że to pierwszy poród i człowiek nie wie co go czeka ale
      podobno jak przyjdzie czas to dostaje się takie dawki adrenaliny,że potem
      pamieta się tylko to co najmilsze
      • agnes783 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 11:50
        To niec strasznego dziewczyny!!! Ja się bałam panicznie porodu, ale stwierdzam
        że to przereklamowane i na prawde nie ma czym się stresowac. Słuchajcie
        położnej i zabierzcie męża ze sobą - bardzo pomaga!! Urodziłam 23 marca i juz
        bym mogła rofdzić poraz kolejny ( zaznaczam że mam bardzo niski próg bólu ).
        Nie bójcie sie!
    • dorianne.gray Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 11:54
      Mmalicka, wyluzuj i pomyśl, że już niedługo będziesz mogła zjeść wędzoną
      makrelę! wink
      Koniecznie nam tu opowiedz, jak było smile
      • falka32 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 14:11
        mmalicka, brońciepanieboże nie oglądaj zdjęć z porodów. Ja w drugiej ciąży jak
        zaczęłam je oglądać, to dostałam takiej schizy ze strachu, że mało nie
        zwariowałam, a przecież jakby nie patrzec, urodziłam już wcześniej jedno dziecko
        bez traumy, bez znieczulenia, bez schizowania i wiedziałam, że to jest jak
        najbardziej do przeżycia i nie ma się czego bać. Zdjęcia wyglądają dziesięć razy
        gorzej, niż to się odbiera w rzeczywistości. Teraz, pół roku po drugim porodzie
        (leciutkim, wręcz przyjemnym), znowu sobie na nie zerknęłam i znowu dostałam
        schizy ze strachu, tym razem nie wiem już przed czym smile))

        Jak powiedziała moje bezdzietna znajoma, poród wygląda dla zewnętrznego,
        niezaangażowanego i nieuświadomionego obserwatora (czyli dla niej) jak
        wydarzenie, którego nie powinno przeżyć 90% rodzących. I tego nie przeskoczysz,
        tak wygląda, choć takim NIE JEST. Jedyne, co mogę doradzić, to jak najdłużej o
        tym nie myśl, bo się nakręcisz. Dla własnego spokoju lepiej jest zostać
        zaskoczonym przez konieczność porodu. Wtedy zanim się na dobre przestraszysz, to
        już będzie po wszystkim a będąc osobiście zaangażowana we własny poród będziesz
        to odbierała zupełnie inaczej, niż oglądając zdjęcia. Nie będziesz sobie
        wyobrażała głupot, tylko zmierzysz się z zadaniem, które od biedy można porownać
        do niemiłej wizyty u dentysty.

        (oglądałaś kiedyś z zewnątrz dłutowanie zęba? Ja do tej pory nie mogę zapomnieć
        tego widoku... a dłutowanie własnego zęba przeżyłam jakoś tak bezrefleksyjnie i
        tego samego dnia poszłam na piwo)
    • althea35 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 14:31
      Dziewczyny, ja sama jeszcze nie rodzilam, nie jestem nawet w ciazy (staramy sie
      od 8 miesiecy), ale byla przy porodzie z bratowa. I nie boje sie rodzic! Nie
      przerazilo mnie to co widzialam, wrecz przeciwnie.
      Bedzie dobrze, trzeba po prostu przez to przejsc. A pierwszy krzyk dziecka to
      naprawde cudowne przezyciesmile Powodzenia dziewczyny! Zycze lekkich porodow!
    • gosika78 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 09.04.06, 19:38
      Mnie też czeka to za miesiąc, ale jestem dziwnie spokojna smile Boję się oczywiście (jak każda z nas - to zupełnie normalne)i zupełnie nie wyobrażam sobie siebie rodzącej. Cóż... Królowe też rodziły big_grin Ja szczerze mówiąc boję bardziej się połogu, niż porodu, jestem wrażliwa i wkręciłam sobie film z depresją poporodową, moim skatowanym ciałem i niemocą smile Ale myślę, że na pewno będzie dobrze, czego i Tobie życzę smile
      • misspigy Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 08:46
        oglądanie filmików i zdjęć z porodu to po prostu jakaś obsesja. Ja nie
        oglądałam (a mam w domu całe tomiska dot. położnictwa) - chodziłam do szkoły
        rodzenia i się nie bałam. I poród przeszłam bez problemów. Nasza facetka ze
        szkoły rodzenia prowadziła dziwną ankietę: na początku zajęć pytała każdej z
        nas- czy boimy się porodu. Potem - starałą się dowiedzieć, jak przebiegały
        porody jej uczennic. I niestety częściej dziewczyny, które zawczasu miały
        jakieś koszmarne wizje i były przerażone - miały potem jakieś problemy. Ale to
        tylko znowu statystyka. Wiadomo ze wszystko może się zdarzyć. Mimo to: strach
        to zawsze zły doradca!!!!!
        • demarta Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 08:59
          ja też nie skuszę się na oglądanie żadnych zdjeć i filmów, nie uważam tego za
          rzecz pozytywnie wpływającą na moje nastawienie do porodu. bardziej koncemtruję
          się na czytaniu opisów, jak dziewczyny trenowały pozytywne nastawienie do
          porodu, jakie są techniki minimalizowania bólu itd itp. szukam samych pozytywów
          i myśle tylko optymistycznie..... a obawiam się najbardziej jednej tylko
          rzeczy, ubzdurałam sobie, że nie wiem jak i kiedy ale zaraz po porodzie napewno
          zajdę w kolejną ciążę, jeszcze w tym roku. to stało się moją obsesją, z którą
          jakoś staram się sobie poradzić, ale z różnymi skutkami.....
    • saskiaplus1 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 09:03
      Pierwszy poród jest trochę przerażającą perspektywą, bo człowiek boi się
      nieznanego. Ale kiedy dzisiaj wspominam swój (nie było to tak dawno), to
      kurczę, żałuję, że już nigdy więcej tego nie przeżyję po raz pierwszy... To
      była niesamowita sprawa, chociaż bolało całkiem porządnie. Ale gdybym miała
      cofnąć czas i przeżyć to jeszcze raz, to strasznie bym chciała.
      • hke Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 10:43
        Dziewczyno, niczego się nie bój! Matka natura wie co robismile Oczywiście, że boli
        ale o porodzie zapomnisz następnego dnia. Jedna rada jaką mogę Ci dać to znajdź
        dobrą położną, żeby umiała chronić krocze i żebyś uniknęła cięcia.
        Powodzenia!
        Zobaczysz swoją Dzidzię już niedługo! A jak zobaczysz będziesz wiedziała co robić.
    • dorak8 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 10:51
      Przede mną jeszcze trzy miesiące. Prawdę mówiąc trochę zaczynam się bać, ale
      nie jest to strach który paraliżuje. Raczej bez adrenaliny. Boję się głową.
      Emocje na razie uśpione.
      Zastanawiam się tylko nad akcją "rodzić po ludzku". Mam mieszane uczucia. Mnie
      najbardziej straszą opowieści kobiet o ich taumatycznych porodach. Z jednej
      strony trzeba być świadomym co najgorszego może się przydażyć, ale z drugiej
      strony to właśnie te opowieści wywołują we mnie niepokój.
      Mnie nie przeraża fizjonomia. Ciało kobiety jest świetnie przystosowane do
      rodzenia. Inaczej by nas nie było. Nie może to też być aż tak straszne
      przeżycie, bo nikt nie decydował by się na drugie czy trzecie dziecko i wszyscy
      bylibyśmyu jedynakami wink
      Nie boję się też bólu, jestem gotowa podjąć to wyzwanie (ciekawe co powiem w
      siódmej godzinie porodu wink
      Boję się jedynie opryskliwości personelu, ich zachowania, olewania pacjentki.
      Boję się też samej siebie. Nie lubię jak mi się mówi co mam robić. Boję się, że
      będę się awanturować.
      To będzie napewno lekcja pokory. Wobec swojego ciała. Cała nadzieja w
      instynkcie i ciele (no i w szkole rodzenia). One wiedzą co robić!
      • saskiaplus1 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 11:04
        Fizjonomia = twarz. Chodziło o fizjologię, jak przypuszczam?
        • dorak8 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 11:43
          saskiaplus1 napisała:

          > Fizjonomia = twarz. Chodziło o fizjologię, jak przypuszczam?

          "fizjonomia:
          twarz, wyraz, rysy twarzy; wygląd, oblicze, postać czego, cechy
          charakterystyczne." [słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława
          Kopalińskiego]
          A więc równierz wygląd, oblicze. Rzeczywiście nieścisłość z mojej strony.
          Bardziej posowała by fizjologia. Dziękuję. smile
    • patylda Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 12:37
      Przyjdzie i pójdzie, tak sobie myślę cały czas, że to w końcu parę godzin z
      mojego życia. Nawet 2 dni to wcale nie jest długo - na wakcjach np. 2 dwa dni
      to prawie nic smile

      A swoją drogą - jak ktoś ma planową operację pęcherzyka żółciowego, to czy
      siedzi w internecie i wyszukuje zdjęć z takiej operacji ?? A ciężarówki
      wpatrują się w te zdjęcia i filmy tak, jakby poród służył oglądaniu a nie
      rodzeniu, big_grin
      • demarta Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 12:50
        a ja sobie tak myślę, że jeśli ktoś twierdzi, że poród to taka makabra i dramat
        i prawie śmierć kliniczna i nigdy więcej ciąży, nigdy więcej dzieci, to oznacza
        to niedojrzałość emocjonalną, psychikę nie do końca gotową do posiadania
        dzieci... a myślę tak chociażby na swoim przykładzie, owszem mam momenty
        radosne i pełne szczęśliwych przeżyć w związku z tym że za ok. miesiąc będę już
        mamą w pełnym tego słowa znaczeniu, ale chyba częściej zdarza mi się myśleć,
        kurcze, aż tyle rzeczy muszę zmienić dla tego brzdąca, przez niego zatracę
        część siebie, swoją niezależność, on będzie dyktował mi scenariusz dnia,
        tygodnia, roku, następnych dziesięciu lat ...... już zawsze będę musiałą
        oglądać się na niego, zanim zrobię coś dla samej siebie, będe musiała najpierw
        coś zrobić z nim żeby znależć dla siebie chwilę czasu..... i dlatego myśle, że
        nie dojrzałam do końca emocjonalnie do bycia mamą, że zawsze będzie mi czegoś
        żal jak na niego spojrzę...... a z drugiej strony słyszałam, że w momencie jak
        po raz pierwszy zobaczy się tego małego szkraba, gospodarka hormonalna potrafi
        wywrócić się do góry nogami i nagle przestawie się cały świat w naszej głowie i
        na to liczę........
    • vladmarus Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 13:06
      urodziłam dwa i pół tygodnia temu. Ręczę za to,że sam poród to jest
      przysłowiowy "pikuś". Rodziłam bez znieczulenia (bo w szpitalu nie dają bez
      wyraźnej potrzeby), i twierdzę, ze nie było potrzebne.
      Jak ma się skurcze, jest Ci już wszystko jedno- gdzie jesteś, co z tobą robią,
      wszelki wstyd zanika, i trzeba tylko słuchać położnej- naprawdę pomagają jej
      rady. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!!
      • benignusia Re: przeraża mnie perspektywa porodu 10.04.06, 23:04
        jestem w 39 tyg i od pewnego czasu...nie moge myśleć o porodzie,bo ogarnia mnie
        taki paniczny strach....do tego zaczęłam sie zastanawiać...i wstyd mi za to bo
        tak bardzo czekamy na naszą córeczke...że ja nie wiem wogóle czy chce mieć
        dziecko!!!(ale mnie wzięło na zastanawianie się!!!pod konie ciąży...)...wstydze
        się swoich odczuć i uczuć,bo kocham moje malenstwo,i bardzo chce już ja
        przytukiż ale z drugiej strony....;-/...wyrodna matka ze mnie
        • vladmarus Re: przeraża mnie perspektywa porodu 21.04.06, 13:17
          To normalne, wierz mi. Podobno instynkt przychodzi jak się zobaczy swoje
          maleństwo. U mnie nie przyszedł tak od razu. Jak wszyscy sie zachwycali, ja
          tylko przytakiwałam. Miłość przyszła trochę później. A najbardziej kocham swoją
          córeczkę jak słodko śpi : ) Wtedy ładuję akumlatory na kolejne chwile razem wink

          (i nie ma sie co dziwić, kończy sie "fajne" życie, gdzie jesteś odpowiedzialna
          tylko za siebie, kiedy robisz co chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz.
          Podświadomie obwinia sie za to swoją dzidzie...
          Ale ona to potrafi wynagrodzić.
          Będzie dobrze, zobaczysz.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • alusia79 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 21.04.06, 13:25
      Kochana - a kogo nie przeraża. Pamiętam jak siedziałam przed salą porodową w
      oczekiwaniu na ktg (pokój, gdzie robią ktg był obok porodówki), więc wszystko
      słyszałam - co ja przeżyłam - siedziałam, czekałam i płakałam powtarzając
      słowa, że nie chcę rodzić tego dziecka, albo że chcę zasnąć i po obudzeniu mieć
      je obok siebie. Ostatecznie stwierdziłam, że oddam się pod dyktando położnej, a
      pomagać będzie mi obecność męża. Przez przypadek trafiłam na cudowną położną -
      zaufałam jej bezgranicznie - bo akurat o niej słyszałam dużo dobrego, no i poza
      tym zapytała mnie czy życzę sobie lewatywę. Potem pytała już o wszystko i we
      wszystkim pomagała. Pokazać jak walczyć z bólami od krzyża, pozwoliła leżeć na
      łóżku ale nakazała obracać sie co 3 skurcze na drugi bok. Przypomniała jak
      oddychać. Słonko - dobra położna to połowa sukcesu - albo i więcej. Jeśli masz
      możliwość, to się z jakąś poleconą umów.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam!
      • avana21 Re: przeraża mnie perspektywa porodu 21.04.06, 13:45
        Czesc dziewczyny ja tez sie bardzo boje porodu tego jak on bedzie przebiegal
        czy maluszek bedzie zdrowy czy bedzie bardzo bolalo itpsad bardzo boje sie
        skurczy czy je wytrzymam czy nie bede miala sil.Ostatnio mam okropne sny snila
        mi sie porodowka,trumna a nawet to ze ja umarlam wiec moge rozne rzeczy miec na
        mysli ale probuje o tych snach nie myslec bo bym zwariowala.zostalo mi 36 dni
        do terminu porodu i z kazdym dniem nasila sie moj strach ale z drugiej strony
        jak widze to ciepelko za oknem to chcialabym juz rodzicsmile zeby byc samej sobie
        wcisnac sie a dawne ciuszki i wyjsc z dzidia na spacerek smile najbardziej sie
        boje tego gdzie zaczne rodzic czy w domu czy np w jakims sklepie smile albo czy
        bede sama w domu.rozne mysli mnie nachodza co zrobic! zdiec i filmow zadnych
        nie ogladam bo nie jestem w stanie pozatym to moja 1 ciaza i nie chce sie
        straszyc wystarczy ze sny mnie strasza .
        Pozdarawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie smileAvana21
    • pollys Re: przeraża mnie perspektywa porodu 21.04.06, 13:54
      hej, a ja jakoś się nie boję i to mnie dziwi... podchodzę do tego tak, że skoro
      tyle kobiet rodziło przede mną to chyba mi też jakoś pójdzie. a to, że będzie
      bolało jakoś mnie nie rusza. co ma być to będzie. nie staram się sobie
      wyobrażać jak to będzie super, że sami mili lekarze, położne... przynajmniej
      się nie rozczaruję smile a może tak mam bo to dopiero początki 7 miesiąca? i
      później przyjdzie...
    • bigmesa Re: przeraża mnie perspektywa porodu 21.04.06, 14:33
      uczucie przerażenia jest normalne- ja tez boje sie porodu, tym bardziej ze to
      moje pierwsze dziecko. Nie boje sie bólu bo bez niego sie nie obedzie mnie
      przeraża ze nie wiem ile to bedzie trwało np 4 czy 14 godzin porodu sad(, ale
      wiem jedno ze przetrwam nawet 20 godzin bólu zeby zobaczyc i przytulic swoje
      maleństwo i ta mysl trzyma mnie w kupie smile)) Dlatego uszy do góry- miliony
      kobiet to przechodziły przed nami i miliony przejda po nas- panika nam nie
      pomoze a pozytywne myślenie-owszem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka