Zniczulenie - dolargan

10.05.06, 12:22
Mam pytanie.
Wszędzie gdzie się dowiadywałam (czasopisma, książka i połozna w szkole
rodzenia) mówiono, że dolargan jest silnym narkotykiem, który po czasie
przechodzi przez łożysko i działa negatywnie na dziecko. Wiem, że po jakiś 5
godzinach gdy się maluch nie urodzi podaje się antidotum.

Wczoraj moja mama rozmawiała z położną z Karowej, która się jej zapytała "Kto
pani córce takich głupot naopowiadał!!??" I jeszcze na pocieszenia dodała "Bez
tego pani córka nie wytrzyma bóli!" Więc już jestem w panice!

I już nie wiem, czy ta kobieta była niedouczona, czy może inne się mylą.

Wiecie coś na ten temat?
    • goche Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 12:34
      Ja nie wiem nic o czasie działania, tzn czy podaje sie antidotum, ale na pewno
      stosuje sie szeroko dolargan - wiem to od mojej połoznej.
    • nestill Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 13:27
      Jestem mamą dwójki dzieci, urodzonych naturalnie. Pierwsze z dolarganem,
      drugie - całkowicie świadomie - bez. Dolarganu zdecydowanie nie polecam! W
      wielu szpitalach podaje się go - podobnie jak oksytocynę - rutynowo, co nie
      jest z korzyścią ani dla rodzącej, ani dla dziecka, a służy, jak mniemam,
      jedynie uspokojeniu pacjentki, niestety... Masz rację, jest to środek
      narkotyczny, a i reakcje są rózne. Podobnie jak różnie każdy z nas reaguje na
      alkohol. Jedno jest pewne, ręczę własnym doswiadczeniem - dolargan NIE
      zmniejsza bólu. Otępia, to fakt, ale ból odczuwa sie tak samo. Co najwyżej jego
      okazywanie nie jest moze tak uciążliwe dla personelu... Poza tym faktycznie
      jest niebezpieczny dla dziecka. Mój lekarz twierdził, ze nie mozna go podać na
      mniej niz 3 godziny przed przewidywanym urodzeniem się dziecka, bo moze wywołać
      problemy z oddychaniem. Ja te różnicę widziałam też u moich dzieci. Synek był
      zaspany, żeby nie powiedzieć lekko "naćpany", natomiast córcia, rodzona bez
      dolarganu, żywa, bardzo przytomna, zupełnie coś innego. Ja sama również o wiele
      lepiej wspominam ten drugi poród, mimo iz ból za pierwszym i za drugim razem
      był taki sam, dodam - w moim przypadku naprawdę trudny do zniesienia. Ważne
      jest, żeby byc w pełni przytomną, takze po porodzie odczuwa sie tę różnicę.
      Naprawdę poddaję pod rozwagę.... I ... nieykluczone, ze trzeba będzie w
      szpitalu o opcję "bezdolarganową" powalczyć...
    • aborka Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 13:42
      Fakt ze to narkotyk i różne osoby różnie go znoszą. ja osobiście bardzo dobrze (juz 2 razy miałam podawane przy znieczuleniu leki tej grupy i było mi po nich całkiem przyjemnie) No ale niektóre kobiety żle reagują (zawroty głowy, uczucie otępienia...). Ja dostałam ok 15, rozwarcia jakieś 3 cm. o 16 było pełne rozwarcie i 16.20 urodziłam. Nawet sie położna dziwiła. Powiedziała ze on rozlużnia i ułatwia rozkurcz szyjki. Bólu bardzo nie łagodził ale za to pozwolił odpocząć pomiedzy skurczami (były 2 min skurczu i 2 minuty letargu). Za to jeśli chodzi o dziecko - było ospałe, nie wołało jeść i poszło sobie na noc do inkubatorka. Trudno powiedziec czy z powodu dolarganu, odrtutki czy tego ze rodzone w 36 tyg. W kazdym razie to było zbawienie. On sobie podsypiał dobe w ciepełku a ja doszłam do siebie i mogłam sie nim zająć następnego dnia. Jakoś nie wyobrazam sobie przewijania i karmienia w noc po porodzie. Dlatego uwazam ze ten dolargam obojgu nam dobrze zrobił.
    • maretina Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 13:43
      niew zgodzilabym sie na podanie dolarganu podczas porodu. to powoduje
      zaburzenia odychania u dziecka.
    • mynia0 Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 14:28
      dolargan czy też demerol albo petydyna to silny narkotyk. może powodować
      zaburzenia oddychania u noworodka, a potem kłopoty ze ssaniem. dlatego po
      urodzeniu podaje się dziecku antidotum - dziecku - a nie matce.

      ja dostałam dolargan i nie zauważyłam, żeby coś bolało mniej. za to między
      skurczami byłam kompletnie oszołomiona, nie wiedziałam, co się dzieje.

      spokojnie możesz urodzic bez dolarganu, jeśli będziesz potrzebować
      znieczulenia, bo nie bedziesz umiała dać sobie rady z bólem - poproś o zzo.
      dolargan nie osłabi skurczy i bólu.
    • osmanthus Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 14:36
      Ze strony Fundacji Rodzic po ludzku :
      Dolargan
      "Rodząc w szpitalu, możesz zetknąć się z preparatem pochodnym morfiny, zwanym Dolarganem. Jest
      to silny środek przeciwbólowy o działaniu rozkurczowym. Podaje się go najczęściej domięśniowo. Jego
      wady znacznie przewyższają jego zalety, dlatego też, w miarę możliwości, unikaj zastosowania tego
      preparatu. Dolargan zmniejsza częstotliwość skurczów, powoduje nastrój euforyczny i zdystansowanie
      się od bólu, można nawet przy jego pomocy "przedrzemać" skurcze. Jednocześnie może wywołać
      wymioty; senność, zaburzenia orientacji, zwolnić akcję porodową. Możesz stracić kontrolę nad
      przebiegiem porodu, czuć się bezwolna, jak ktoś, kto nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji. Gdy
      Twoje dziecko się rodzi, a Ty jesteś oszołomiona preparatem, nie przeżywasz w pełni świadomie
      swojego pierwszego spotkania z dzieckiem. Dolargan też oddziałuje na Twoje dziecko: upośledza jego
      funkcje do tego stopnia, ż rutynowe jest podanie zaraz po porodzie antidotum na pobudzenie
      oddechu. Po porodzie dzidziuś jest senny i słabiej reaguje na bodźce, nawet przez parę dni, ma
      osłabiony odruch ssania, co utrudnia karmienie piersią."

      Jezeli chcesz swojemu dziecku zafundowac dzialke a potem odtruwanie - go for it ! Ale osobiscie nie
      sadze, zeby byl to dobry pomysl.
    • melka_x Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 14:55
      Abo Twoja mama coś źle zrozumiała, albo położna powinna natychmiast wylecieć z
      pracy, ja bym wyjaśniała sprawę z ordynatorem. Położona kwestionująca zasadność
      podawania antidotum dziecku po porodzie z dolarganem? Trudno uwierzyć, że
      szpital z III stopniem referencyjności może zatrudniać kogoś tak
      niedouczonego.

      Decyzja należy do Ciebie, ale ja bym odradzała dolargan. Ryzyko komplikacji
      oddechowych u noworodka jest zbyt spore (szczególnie jeśli dziecko urodzi
      szybciej niż wynikałoby to z szacowań personelu). W ogromnej części krajów UE
      dolargan dawno wycofano, niewielka część dzieci po dolargania mimo antidotum
      nie oddycha w ogóle i trzeba je reanimować.
    • 1marta2 Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 14:55
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi smile
      Teraz już jestem pewna, że nie będą go chciała!!! Oby tylko nikt go nie
      przemycił pod pretekstem podania czegos innego.

      Ostatnio połozna w szkole rodzenia powiedziała" No, niestety, teraz trzeba
      informowac pacjęta co sie mu podaje"!!!!!!!!!! Jezeli takie jest podejście
      personelu do pacjęta to ja dziękuję! Chyba każdy ma prawo wiedzieć czym sie go
      faszeruje!
      Pozdrawiam
    • malinka255 Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 15:38
      Ja dostałam Dolargan i żyję-dziecko okismile
    • milady99 Re: Zniczulenie - dolargan 10.05.06, 16:07
      Jak napisała jedna z moich "przedmówczyń" Dolargan u mnie również spowodował
      kompletne ubezwłasnowolnienie, nie potrafiłam podejmować samodzielnie decyzji
      ani logicznie myśleć, ani domagać się swoich praw. Wcale nie działał
      przeciwbólowo, a moje dziecko urodziło się niedotlenione z 3 punktami w skali
      Apgar w 1 minucie i musiało być reanimowane. Mój syn wylądował w inkubatorze, a
      próby karmienia piersią niestety zakończyły się niepowodzeniem (kiepski odruch
      ssania). Co więcej - do dzisiaj nie wiem czemu podano mi to świństwo i czy moje
      dziecko dostało antidotum (a o tym że powinno było dostać dowiedziałam sie
      wiele miesięcy po porodzie) ...
    • myszzz Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 10:21
      ja przy porodzie mialam oxytocyne i dolargan. Na mnie podzialal w ten sposob, ze
      czulam sie jak pijana/nacpana (glupie uczucie) kiedy mijal skorcz zasypialam i
      w zasadzie z porodu pamietam tylko jeden wielki przerazajacy bol. Jedyny plus
      tego srodka i tego jak na mnie podzialal to fakt iz przy tym otepieniu nie
      mialam poczucia czasu,a porod trwal 11 godz. Jako srodek przeciwbolowy nie
      zadzialal wogole, natomiast w utracie swiadomosci zadzialal na mnie w 100%.
      Wiele faktow z porodu opowiedzial mi maz, ja naprawde bylam nieswiadoma tego co
      sie ze mna dzieje ...
      • nestill Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 10:34
        właśnie! jeszcze raz dodam coś od siebie: z pierwszego porodu z dolarganem
        niewiele pamiętałam i byłam zdana na relacje męża. Wielka szkoda!!! Natomiast
        drugi poród przeżyłam świadomie, wszystko pamiętałam, widziałam, słyszałam.
        A o antidotum dla dziecka dowiedziałam sie teraz czytając wasze wypowiedzi...
        skandal!!!
    • meg241 Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 10:35
      Tak sobie czytam i zastanawiam sie co w takim razie ja dostałam podczas porodu.
      Do tej pory byłam przekonana ze to dolargan, ale u mnie nie wystapiła zadna z
      tych rzeczy o ktorej piszecie. Bol zmniejszył sie natychmiast, nie byłam
      nacpana, wszystko pamietam i nie zauwazyłam zadnaj roznicy w swoim odbieraniu
      tego co sie dzieje dookola. Synek nie miał zadnych problemów z oddychaniem,
      dostał 10 punktów. Fakt ze spał duzo po porodzie ale on do 3 miesiaca własciwie
      non stop spał. Problemow ze ssaniem nie miał zadnych. Przystawiony zaraz na
      poporodowej ssał jak mały odkurzacz i tak mu zostało.
      Czy myslicie ze dostałm cos innego niz dolargan?? jesli tak to co??

      Magda
    • ajk10 Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 10:54

      a nam położna w szkole rodzenia na Karowej właśnie mówiła, że tego się już nie stosuje!
      • malgocha11 Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 11:01
        Ja mam rodzić lada dzień i niestety wiem że w moim szpitalu dolargan jest
        powszechnie stosowany i położne nie widzą w tym nic złego! Ale ja swoje
        słyszałam i poczytałam i nie dam sobie tego swiństwa podać chodźbym miała wyć z
        bólu! Moja znajoma po dolarganie tak odpłynęła że nic z porodu nie pamięta i
        nie potrafiła mi powiedzieć ile po porodzie dostała dziecko do pokoju, więc
        bardzo dziękuje za taką pomoc a jak spytałam położną czy dziecko dostaje
        antidotum to mi powiedziała ze nie wie bo ona nie zagląda co oni tam z
        dzieckiem robią... Bez komentarza!
    • saskiaplus1 Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 11:17
      Przed porodem poczytałam sobie o różnych znieczuleniach i kiedy położna
      spytała, czy chcę dolargan, zgodziłam się i dostałam - jakąś godzinę przed
      urodzeniem się Młodego. Ból zmniejszył się o jakieś 15% i był już zupełnie do
      zniesienia. Wszystko pamiętam, nie byłam oszołomiona, poród odbył się szybko i
      wręcz komfortowo. Syn był w świetnej formie, dostał 10 pkt Apgar, nie miał
      żadnych problemów, przystawiony od razu po urodzeniu do piersi ssał jak szalony
      i tak mu zostało do dziś. Antidotum żadnego nie dostał, chyba że to przede mną
      ściśle ukryli i nie przyznali się.
      Panikę związaną z dolarganem uważam za nieuzasadnioną. Każde znieczulenie ma
      swoje minusy, bo jest poważną ingerencją w organizm i znając dobre i złe strony
      każdego ze sposobów zmniejszania bólu kobieta powinna zdecydować na własną
      odpowiedzialność.
    • margot_s Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 13:07
      Ja radzę - nie bierz Dolarganu. Różnie działa na kobiety i dzieci. Podobno
      zależy, w którym momencie się go poda.
      W moim przypadku był to zły moment. Dziecko urodziło się z "depresją po
      dolarganie", leżało "naćpane" w inkubatorze. Ja, od momentu, gdy mi go podali,
      nie pamiętam nic. Podobno bredziłam coś o zielonej łące i miałam naprawdę super
      odlot, ale bólu nie czułam. Nie miałam w ogóle kontaktu z otoczniem. Dziecku
      pod wpływem leku spadło tętno i w końcu wyciągnęli je próżnociągiem.
      A zanim go dostałam poród przebiegał super, więc to tylko wina niedoświadczonej
      lekarki i położnej (były bardzo młodziutkie).
      Bałam się potem o zdrowie dziecka. Strasznie cierpiałam, ale dzisiaj mogę
      powiedzieć, że wszystko skończyło się dobrze. Mam zdrowego 1,5 rocznego
      łobuziaka.
      Mnie podczas porodu nie bolało za bardzo, mogłabym wytrzymać i dlatego bardzo
      żałuję.
      Nie przejmuj się tak bardzo. Wiele kobiet przechodzi poród bardzo lekko i
      pewnie właśnie ty do nich należysz smile
      dodam tylko, że bardziej boli po sztucznej ingerencji: przebiciu pęcherza i
      oksytocynie. Jak masz blisko szpital, w pogotowiu czeka mąż(lub ktoś) i
      samochód, jest przy tobie ktoś, kto sprawdza jak się czujesz, to nie śpiesz się
      do szpitala.
      Pozdrawiam,
      Gosia
    • katg1 Re: Zniczulenie - dolargan 11.05.06, 13:19
      dolargan dostałam, bo wyłam z bólu, gdy miałam skurcze. Nic nie pomogło. Ja
      rodziłam 15 godzin. Po podaniu zzo poczułam ogromną ulgę i mogłam trochę
      odpocząć. Obok mnie w salach rodziły w tym czasie trzy kobiety - dostały
      dolargan - krzyczały z bólu dalej - też im nie pomogło - a położna do nich - no
      przecież podałam znieczulenie ! Więc wg mnie reakcje organizmu na dolargan są
      różne i ja już nigdy więcej go nie wezmę. Polecam za to zzo.
    • mathiola Z najnowszego "Mam dziecko" 11.05.06, 13:30
      Cytuje w skrocie:
      "Nowoczesne leki znieczulajace sa calkowicie bezpieczne. Najczesciej stosowane,
      takze w Polsce jest znieczulenie zewnatrzoponowe. Jest uznawane nie tylko za
      najbezpieczniejsze dla mamy i dziecka ale tez najskuteczniejsze. Podawane jest
      tak, ze znosi bol, a mama zachowuje przytomnosc (...). Podanie znieczulenia
      zewnatrzoponowego nalezy wczesniej uzgodnic z lekarzem (...). Jesli pacjentka
      dostala takie znieczulenie, a w czasie porodu pojawia sie komplikacje, mozna
      szybko wykonac cesarskie ciecie, podajac kobiecie wieksza dawke leku. W duzych
      osrodkach, np. takich jak IMiDz coraz rzadziej wykonuje sie znieczulenie w
      postaci zastrzyku domiesniowego lub kroplowki. Leki podane ta droga naleza do
      grupy narkotycznych (opioidowych). Nie znosza dostatecznie bolu u rodzacej i
      przenikaja przez lozysko, wplywajac niekorzystnie na uklad oddechowy i uklad
      krazenia dziecka. Malec po porodzie jest senny i moze miec trudnosci z
      oddychaniem."
      • saskiaplus1 Re: Z najnowszego "Mam dziecko" 11.05.06, 14:16
        Z całym szacunkiem: gazetki "dla rodziców" nie są specjalnie wiarygodnym
        źródłem informacji. Co gazetka, to inna idea. A czasem ta sama gazeta, a tylko
        inny numer i sprzeczne informacje... tongue_out
        • babsee Re: Z najnowszego "Mam dziecko" 11.05.06, 15:03
          Dolargan to syf-ja zasypiałam miedzy skurczami a ból był taki sam.na dodatek
          żygałam po tym jak kot-myślałam że mnie rozerwie od odruchu wymiotnego.Nie
          zauważyłam żedenj róznicy w bólu-zadnej.Na szczęście dzieciatko urodzilo sie
          zdrowe-10 pkt i bez żadnych problemów z oddychaniem.Ale odradzam stanowczo.
    • milady99 Do : saskiaplus1 12.05.06, 12:57
      Jasne, że kobieta powinna decydować się na znieczulenie na własną
      odpowiedzialność!!! Tyle, że mnie NIKT nie zapytał, czy chcę znieczulenie.
      Dolargan dostałam między kolejnymi kroplówkami z oksytocyną, a dowiedziałam się
      o tym duzo później. I nie wiem czemu go dostałam, bo byłam BARDZO grzeczną
      pacjentką i nie narzekałam na ten koszmarny ból. A znając minusy Dolarganu NA
      PEWNO NIE WYRAZIŁABYM NA NIEGO ZGODY
      • saskiaplus1 Re: Do : saskiaplus1 12.05.06, 13:41
        A czemu "do saskiaplus1"? To pytanie do personelu Twojego szpitala i dotyczy
        zupełnie innej kwestii niż poruszana w tym wątku, a konkretnie problemu
        informowania pacjenta o podawanych lekach.
        • milady99 Re: Do : saskiaplus1 12.05.06, 14:13
          Bo napisałaś, że "kobieta powinna decydować na własną odpowiedzialność", a ja
          odpisałam, że jeśli tylko miałabym taką możliwość, to na pewno bym się na
          dolargan nie zgodziła. I moje wywody dotyczyły ostatniej części Twojej
          wypowiedzi
          • saskiaplus1 Re: Do : saskiaplus1 12.05.06, 14:16
            Ale co to ma do rzeczy?
            • phantomka Re: moze cos w tym jest 12.05.06, 14:23
              ja dostalam dolargan(bylam swiadoma, co to za srodek, ale nie wiedzialam, ze
              tak dziala na dziecko), czulam sie po nim bosko, odlecialam kompletnie, do tego
              stopnia, ze partner musial mi przypominac o oddychaniu, ale po jakis 2 godz.
              tetno dziecku zaczelo gwaltownie leciec w dol i skonczylo sie cc - mala byla
              ownieta pepowina, wiec to pewnie tez mialo swoj udzial, ale kto wie, czy to nie
              wina dolarganu.
              • saskiaplus1 Re: moze cos w tym jest 12.05.06, 14:28
                Kto wie... może... niewykluczone...
Pełna wersja