Dodaj do ulubionych

Postępowanie szpitala

15.05.06, 13:10
Byłam na zakupach w lumpeksie i oglądałam ciuszki dla maleństwa. Sama
zaczepiła mnie pewna kobieta która zaczęła wypytywać o dzidzie a także
pomagała wybierać co ładniejsze egzemplarze. W trakcie rozmowy powiedziała,
że jest roztrzęsiona bo jej jej bratowa wczoraj urodziła chłopca i będąc w
szpitalu u niej widziała dziewczynę która miała termin na 29 kwietnia i
wczoraj właśnie ją już reanimowali bo dziewczyna umierała. Od razu przyszła
mi do głowy koleżanka która obecnie też przebywa w tym szpitalu. Jestem z nią
stale w kontakcie. Termin miała na 4 maja i nadal nic jej nie robią. Dostała
w sobotę kroplówkę która nie podziałała i dalej leży. Dziś też nie miała
dostać chyba, że coś się zmieni. To już 11 dni po terminie. Dlaczego w
szpitalach tak długo się czeka a później dochodzi do tragedii? W mojej
okolicy jest tylko ten jeden szpital o którym nie krążą pochlebne opinie i
jestem przerażona faktem, że będę musiała tam rodzić.
Obserwuj wątek
    • adanik Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 13:23
      Tez tego nie rozumiem... w "moim" szpitalu tez slyszalam o wielu takich
      przypadkach, czesto konczylo sie to smiercia dziecka. Lekarz czekal nawet dzien
      na skurcze, nawet po tym jak odeszly wody plodowe. Dziecko sie uzusilo...
      straszne. Boje sie, ze jesli jestem w ciazy, wlasnie te stany lekowe, obawa o
      zdrowie mnie wykoncza.
      Mam depresje lękową, mialam kilka powaznych napadow leku, a teraz musze
      odstawic leki... Takie historie nie poprawiaja mi niastroju sad
    • saskiaplus1 Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 13:52
      A ja nie rozumiem, po jaką cholerę ludzie opowiadają kobietom w ciąży takie
      historie... Najwyraźniej lubują się w straszeniu ciężarnych, zboczeńcy jacyś,
      jak pragnę zdrowia.
      • miyoki Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 14:08
        Popieram przedmówczynię, po co opowiadać takie historię, a co do czekana na
        poród hmmm, ponoć nie powinno się go wywoływać na siłę jeśli nie ma wskazań,
        powinni dobrze zbadać mamę i dziecko i w razie czego wywołać albo zrobić
        cesarkę ale jak nic sie nie dzieje to czekać. Poniżej podaję dwa linki jeden
        list od lekarza już był tu cytowany kiedyś ale wydaje mi się, że przynajmniej
        mi wyjaśnił logicznie sprawę wywoływania porodów a drugi to inf. o wywoływaniu
        porodu może to wyjaśni dlaczego lekarze czekają. Cóż boję sie tylko że u nas
        niedostatecznie badają dziecko i matkę wiec mogą przeoczyć keiedy już trzeba
        wywołać poród
        www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/wywolywanie.html
        kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3281305.html
        • gosika78 Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 14:44
          Brrr, faktycznie takie historie nie nastrajają optymistycznie sad 2 dni po terminie...
        • aga55jaga Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 15:14
          nie zgadzam się z czekaniem w domu do tych 4 - 5 minut między skurczami. Gdybym
          tak długo czekała przy drugim porodzie zapewne zgubiłabym dziecko w drodze do
          szpitala. big_grin
    • malgosiek2 Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 14:51
      Ale o co chodzi?
      Jest w szpitalu tak?Czyli jest pod opieką
      Dostała kroplówkę z oxy tak?Czyli coś zaczynają działać.
      Widocznie jeszcze szyjka nie jest gotowa a poza tym tylko niewielki % dzieci
      rodzi się w terminie.
      A takie bezsensowne gadanie tylko potęguje panikę przed szpitalem.
      Jaki cel miała ekspedientka by akurat Tobie mówić?
      Nie od razu i zawsze potrzebne sa środki ostateczne.
      Pzdr.Gosia
      • aga55jaga Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 15:16
        ja urodziłam po zakończeniu 42 tygodnia - jakoś za bardzo nie panikowałam, że
        jestem po terminie. Badałam regularnie cisnienie i robiłam KTG w szpitalnej
        izbie przyjęć
        • hanka2501 Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 15:53
          Ja doskonale wiem, że do dwóch tygodni po terminie to norma. Chodzi tylko o to,
          że znam bardzo dużo przypadków gdzie rutyna zgubiła lekarzy. Moja inna
          koleżanka urodziła martwe dziecko bo akurat był długi weekend sierpniowy( 15go)
          i w szpitalu był jeden lekarz dyżurujący. Kiedy pielęgniarki wpałdy w panikę
          szukało go a on wiadomo był zajęty no bo jak jeden na cały oddział to się nie
          ma co dziwić, no a jak znaleźli to było za późno. Dlatego się martwię.
          • aga55jaga Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 16:11
            ja także znam takie przypadek, a jeden nawet z prywatnej kliniki. Ale nie
            możesz uogólniać, bo to niepotrzebnie stresuje ciebie i dziecko. Trzeba być
            dobrej myśli.
            • moncza85 Re: Postępowanie szpitala 15.05.06, 19:08
              Ja miałam wywoływany poród. Trafiłam do szpitala 7 dni po terminie i przy
              ogólnym badaniu stwierdzili, że wody są seledynowe. Mnie to przeraziło ale
              lekażom sie nie spieszyło. Trzy doby dostawałam zastrzyki, a w czwartej
              kroplówka. Rodząc okazało się, że wody są już zielone. Gdyby kroplówka nie
              podziałała moje dziecko miałoby ztrucie ciążowe i jeszcze powiedzieli mi, że
              miałam szczęście. Dlaczego nie zareagowali odrazu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka