Dodaj do ulubionych

coś na bezsenność

06.06.06, 17:05
dziewczyny błagam pomóżcie ,jestem w 30tc i od jakiś 3tyg mam problemy ze
spaniem.Ciężko jest mi zasnąć , częśto się budzę w nocy.Jestem już zmęczona a
w dzień nie umiem zasnąć.Może znacie jakieś tabletki które mogę brać.Tylko
nie piszcie o melisie ani o gorącym mleku bo to nie działa.Słyszałam że
SEDATIF PC z Boirona może pomóc czy ktoś może brał ten lek?
Obserwuj wątek
    • kikaaaa Re: coś na bezsenność 06.06.06, 17:20
      Ja polecam książki
      mam ten sam problem,
      tylko że jestem na zwolnieniu
      Jak chodzisz do pracy to współczuję
      Pogadaj o tym ze swoim lekarzem on Ci doradzi co jest najlepsze
      • ewciak9 Re: coś na bezsenność 06.06.06, 17:25
        U mnie ta bezsenność to trochę na tle nerwowym.Gadałam z lekarzem ,przepisał
        relanium.Ale popierwsze nic mi ono nie pomaga a poza tym nie chcę brać tak
        silnych leków
        • guzmania Re: coś na bezsenność 06.06.06, 19:10
          Ja też mam problemy ze spaniem i zazwyczaj jak się przebudze robie sobie
          przerwe i nie zmuszam się do dalszego spania.Musze jakiś czas odczekać, pije
          melise,zjem coś, poczytam i dalej w kime.Sypiam tak w ratach od kilku
          tygodni.Pozdrawiam.
          • misspigy Re: coś na bezsenność 06.06.06, 21:58
            ja spie ok 3-4 h w nocy - po prostu leże i nie mogę spać... mam tak od ok. 32
            tc - w pierwszej ciąży identycznie - po prostu ogladam sobie filmy, szykuję
            zupę, czytam itp... a w dzień ucinam sobie ok 30 min drzemkę i jakoś
            funkcjonuję.
    • ewcia1980 Re: coś na bezsenność 06.06.06, 22:31
      pewnie niewiele Cie to pocieszy ale ja problemy ze spaniem mam od samego
      poczatku ciązy.

      nie wazne o której sie połoze to i tak codziennie budze sie punkt 5.00.
      opracowalam wiec taki system, ze klade sie jak najwczesniej (dzis wyjatkowo
      siedze troche dłużej) i do tej nieszczesnej 5.00 to juz przesypiam jakies 7
      godzin. pózniej leze sobie w łóżeczku, przytulam sie do mojego meza i nie
      próbuje na siłe zasypiac.
      po prostu dalej odpoczywam tak sobie lezac.
      czasami zasne, czasami juz nie.

      ale powiem Ci, ze do tej pory jakos funkcjonuje i czuje sie całkiem dobrze wiec
      moze jest to jakies rozwiazanie.
      dodam, ze w ciągu dnia tez nie kłade sie spac.

      pozdrawiam
      Ewelina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka