kasia_woo
09.06.06, 14:03
czytajac różne wątki dotyczące solarium dochodzę do jednego wniosku: żadna z
forumowiczek nie potrafi powiedzieć czym sie rózni przegrzanie na słońcu (np.
na plazy nad morzem, nad jeziorem, łażąc po górach) od rzekomego przegrzania
w solarium (czy mozna sie przegrzac leżąc 5-10min?). Nikt nie potrafi podać
logicznych argumentów. bez przerwy słychac tylko: nie, nie wolno, bo sie
przegrzejesz.
Wniosek nasuwa sie sam: żadna z Was nie będzie się opalać latem, będziecie
siedzieć w domu.
Kolejne stwierdzenia dotyczą promieniowania, jedna użyła nawet sformułowania,
że solarium to wsadzanie dziecka do mikrofalówki. Śmiem twierdzić, ze owa
osóbka nawet nie wie, na jakiej zasadzie podgrzewa mikrofalówka.
A ginekolodzy? Opinie uczonych są podzielone, pamiętam moją pierwszą ciążę 10
lat temu, lekarz mnie zjechał, bo zapytałam, czy moge pływać w basenie.
Powiedział, że kategorycznie zabrania.