Dodaj do ulubionych

wracajac na chwile do bolu porodowego...

09.06.06, 22:32
Co tak wlasciwie boli?
Same skorcze? Plecy, podbrzusze...
Bo sie najbardziej boje, ze to bedzie strasznie nieprzyjemne ze wzgledu na
przejscie dziecka przez kanal- tzn uczucie ROOOZRYYWANIAAAA.
To chyba glupie pytanie, ale moze nie potrafie sie zbyt trafnie wyslowic.
Moze ktoras z was potrafi to jakos obrazowo opisac?
Wiem ze kazdy porod jest inny i rozne kobiety roznie go przezywaja.
Dziekuje za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • aarabeskaa Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 22:49
      samo "wyjscie dziecka" mnie nie bolało...gorzej wspominam same skurcze(jest
      taki moment ze chciałoby sie nie oddychac, a tu trzeba smile, ale nie jest az tak
      żle
      • k_a_m_a3 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 23:00
        o- patrz- napisalam "skorcze" zamiast "skurcze"

        To mnie troche pociesza smile - jakos tak latwiej zaakceptowac bol z rodzaju
        skUrczowych niz rozrywanych, co nie oznacza, ze sie nie boje smile

        Dzieki wink
    • anulka772 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 23:26
      Skurcz macicy można porównać do skurczu łapiącego np. za łydkę, z tą różnicą, że nie boli tak bardzo od razu, skurcz narasta stopniowo a proporcjonalnie do niego ból- im bliżej szczytu tym gorszy. Brzuch twardnieje i miałam wrażenie, że podnosi się. Tak Jakbyś wychodziła po schodach, a potem z nich schodziła. W drugą stronę uczucie rozkurczania brzucha, aż do całkowitej ulgi... im większe rozwarcie to tym mocniejsze i bolace skurcze.
      Natomiast skurcze parte, odczuwałam jako rozpieranie od środka, tak jakbym miała w środku dużą twardą piłkę. Ból taki, że jak stałam trzymając się poręczy to mnie przybiło do podłogi. Niemiło wspominam samo wyciąganie dziecka..., po urodzeniu się główki.
      To jest trudne do wytłumaczenia, bo jest to bardzo specyficzny rodzaj bólu, jedyny w swoim rodzaju. A bardzo, bardzo bolesny.
      Wyobraź sobie ból który zmusza Cię do krzyku...
      Nie piszę tego żeby Cię wystraszyć, ale lepiej byc przygotowaną na najgorsze, a potem mile się rozczarowaćsmile
      Życzę Ci lekkiego porodu.
      Pozdrawiam
      • aarabeskaa Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 23:31
        a mnie własnie samo wyciaganie dzidzi nie bolało, momo ze rodziłam bez
        zupełnego znieczulenia, jedynie skurcze były troche bolesne. Co do krzyku to
        jest róznie z kazdym, bo jednym to pomaga innym nie,mnie chyba az tak bardzo
        nie bolało bo wogole nie krzyczałam, moze dlatego ze porod miałam krotki (1,5
        godz)
    • anulka772 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 23:35
      Przede wszystkim się nie bój. Nie ma niczego gorszego niz strach przed bólem porodowym, przed następnym skurczem. Choćby było jak najgorzej pamiętaj, że to nie będzie trwało wiecznie. I moja rada; z bólem trzeba walczyć, nie pozwolić żeby Cię opanował. Myśleć w czasie skurczu o czymś przyjemnym, uśmiechać się - działa wypróbowałam! I wszystko inne na co będziesz miała ochotę. Rodziłam dwa razy; z pierwszym dzieckiem poddałam się na wstępie i to był koszmar, z drugim walczyłam i choć bolało bardziej było piękniesmile
    • niusianiusia Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 09.06.06, 23:40
      ja nie mogłam usiąść jak się zaczęło. Mogłam tylko chodzić i stać opierając się
      rekami o łóżko. Trwało to pół godziny, potem zabrali mnie na CC.
    • mika_p Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 01:02
      Wiesz co... przejscie dziecka przez kanał, jakie by nie było nieprzyjemne, jest
      cholernie miłym momentem porodu, bo to ostatnie sekundy. Główka to jeszcze
      problem, ale reszta ciała dziecka to już naprawdę dobra chwila, bo wiesz, że
      już za moment twój trud się skonczy i dostaniesz Nagrodę smile
    • karolah2 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 05:58
      Skurcze jak skurcze,ale najgorsze były dla mie bóle z krzyża! dobrze,ze był ze
      mną ukochany, który ciągle mnie masował, bo oszalałabym chyba!miałam tylko
      jeden skurcz bez masażu męża kiedy wyszedł do położnej i myślałam,ze zwariuję!
      bierz męża! na pewno Ci ulży!smile pozdrawiamy
    • k_a_m_a3 Wielkie dzięki dziewczyny! 10.06.06, 13:22
      Nic- trzymajcie za mnie kciuki wink
      Dzis wyrwal mnie ze snu straszny bol przy kregoslupie! Myslalam, ze zaczne
      rodzic, bo sie naczytalalm, ze niektore panie takie wlasnie zwiasuty mialy..
      A ja musze poczekac z ta imprezka na swojego mezczyzne, ktory wroci dopiero za
      tydzien wink !

      Jeszcze raz bardzo dziekuje i pozdrawiam wszystkie mamusie big_grin
    • gosika78 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 15:10
      Jak dziecko wychodzi, to nic a nic nie boli, to takie raczej śliskie i piekące uczucie, bardzo charakterystyczne. A skórcze... Cóż. Gdyby nie bolało, to byśmy nie krzyczały. Boli chyba gorzej, niż wbijanie na pal smile Ale uwierz, nie pamięta się tego.
    • kosmitka06 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 15:19
      Ja powiem szczerze, że moje skurcze początkowe nie były zbyt silne. Zakłuwał
      mnie tylko dół brucha a pozniej ból przechodził na krzyż. Jeżeli chodzi już o
      skurcze parte to miałam takie wrażenie jak by mi odbyt rozrywało. Sorka za
      dosłownośc ale naprawdę tak to czułam.
      Pozdrawiam
    • aniarad1 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 15:26
      przeszłam przez 2 porody bez znieczulenie i co mi najbardziej przeszkadzało -
      bóle w krzyzu i skurcze (podobne do menstruacyjnych tylko o wiele bardziej
      nasilone) i okropne mdłosci (nie zawsze się zdarzają)
      Pierworodna "wyszła" bezbolesnie, tj. sam moment jej wyjscia na świat nie byl
      bolesny, wazyła 3450, za to syn (4050) troche był przeze mnie odczuwany , ale
      zeby to było aż tak wielkie rorywanie, nie.

      Porody były bolesne, w pewnych momentach nawet bardzo, ale do przeżycia.
      Powodzenia!
      • ivanna28 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 16:03
        Dla mnie najgorsze były bóle przy rozwieraniu ,parte były fajne bo miałam
        takiego kopa adrenaliny ,ze córkę wypchnełam w pięć minut a samo przechodzenie
        dziecka przez kanał rodny było wrecz przyjemne (serio) -to było takie nagle
        rozciągniecie i uczucie wysuwania się .Co prawda miałam zzo ale na parte już
        nie działało ,wiec wszystko czułam . Córka ważyła 3080g.
        Nie bój sie bo poród w zzo oczywiście ,nie jest taki strasznysmile
        I pisze to największa panikara i nadwrażliwa na ból osóbka DDD
        • falka32 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 16:13
          Ja też rodziłam dwa razy bez żadnego znieczulenia i skurcze parte były w moim
          odczuciu bezbolesne a nawet momentami wręcz przyjemne. Samo przeciskanie się
          dziecka przez kanał rodny jest uczuciem dość strasznym psychologicznie, ale
          raczej bezbolesnym, jedyne odczucia to takie własnie lekkie pieczenie od tarcia
          (trochę jak stosunek na sucho). Prawdę mówią położne, że przypomina to robienie
          ogroooomnej kupy. Najtrudniejsza psychicznie była dla mnei świadomość, że nie
          można tego przerwać na chwilę, tylko jak już się zaczęło, to dziecko jest gdzieś
          w połowie drogi, ściśnięte i trzeba to dokończyć, choćby nie wiem co.
    • onion75 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 16:23
      mialam tylko bole krzyzowe, i od poczatku byly bardzo bolesne, ale do
      wytrzymania. Nie bolalo jak przy menstruacji, tylko zupelnie inaczej, bol
      byl "zywy". Na taki bol pomagalo chodzenie, masaz krzyza goracym woreczkiem,
      goracy prysznic. Sam bol byl do zniesienia, dla mnie najgorsze bylo uczucie
      rozpierania w miednicy, i bol w okolicy kosci ogonowej. Przy rozwarciu 5cm
      wymieklam i poprosilam o znieczulenie.
      Rodzilam duze dziecko, bo 4kg.
    • kingaolsz Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 16:26
      Bozzszszsz... jakie opisy... "gorzej niz nabijanie na pal" ...

      ja mialam ponoc bardzo ciezki porod i bardzo dlugi (37,5 h) i uwazam, ze to nic
      strasznego. Bol przy skorczach jest, ale nie jest to cos czego nie da sie
      przezyc i przynajmniej dla mnie nie byl jakis straszny. O parciu sie nie
      wypowiem, bo na ta koncowke bylam kompletnie znieczulona od klatki piersiowej w
      dol. Po porodzie wiedzialam juz, ze moglabym to zrobic bez problemow drugi raz.
      Aha, nie mialam boli krzyzowych, a te ponoc sa wlasnie niezbyt fajne.

      Kama , nie martw sie na zapas, napewno przezyjesz wink

      Pozdr
      Kinga
      • capribb Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 19:10
        Najgorszy byl bol w dole kosci ogonowej ale tak bardziej w srodku i rozpieranie
        tam.Poczatek rozwieranie do przezycia.
        Najtrudniej wypieranie ok 2 godz. Urodzenie dziecka wcale mi nie odjelo tego
        bolu- nie bylo ulgi.
        Nie mniej- wszystko jest do przezycia i chociaz teraz boje sie drugiego porodu
        to dam rade.
        Acha- potem bardzo bolalo karmienie bo mialam malo pokarmu a dziecko mocno
        ssalo.

    • maminuk Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 20:34
      Dla mnie paskudne były wspomniane już bóle krzyżowe właśnie, bo niewiele mogłam
      sobie pomóc - niezbędny był mąż do masowania. I masował mnie biedaczek przez
      prawie 12 godz. Bóle parte powitałam z radością jako koniec długiej drogi, a
      samo wyjście dziecka nie kojarzę z innym uczuciem niż ulga, że to już.
      Szczerze mówiąc najgorzej wspominam bóle towarzyszące zwijaniu się macicy,
      zwłaszcza po drugim porodzie
    • kamilcia23 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 10.06.06, 20:44
      Witaj w moim przypadku to bylo tak ze bolaly mnie skurcze(podbrzusze plecy
      wszystko na raz) a same przejscie dziecka przez kanal rodny nie bolalo mnie,jak
      bym robila kupe(przy zatwardzeniu)takie mialam uczucie ale za to czulam samo
      naciecie i myslalam ze bede krzyczec przy szyciu krocza (a mialam ze
      znieczuleniem)powodzenia wink
      • k_a_m_a3 Niesamowite jest to, ze... 11.06.06, 11:26
        kazda z was "rodzila dziecko", kazda jest "tak samo" zbudowana a KAZDY opis
        jest inny !!!
        Chyba trzeba sie pocieszyc faktem, ze tez kazda z Was to przezyla wink ...
        Nawet nie wiecie jak sie nie moge doczekac, zeby napisac tu na
        forum "urodzilam".

        Serdecznie pozdrawiam TWARDZIELKI ;D
        • loorien Re: Niesamowite jest to, ze... 11.06.06, 13:05
          opisy są przerażające - mam jeszcze 16 tygodni do końca i bardzo się boję
          • aniarad1 Re: loorien 11.06.06, 21:55
            je nie powiem, że się nie bałam, bo skłamałabym
            Ale w trakcie porodu strałam się jak najbardziej nie myślec o sobie i o swoim
            strachu, czy bólu ale o dziecku, które już tak niedługo zobacze!!!!!! Mi to
            pomogło smile
            Powodzenia!
        • halszkabronstein Re: Niesamowite jest to, ze... 11.06.06, 17:07
          Chyba raczej jednak kazda z nich jest inaczej zbudowana i każda z nich rodziła
          inne dziecko co też jakiś wpływa ma na poród smile.
    • asia06 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 11.06.06, 15:34
      Ja właściwie nie miałam takich typowych skurczy z narastającym bólem. W
      zasadzie cały czas bolał mnie cały dół brzucha, ale była to rzeczywiście
      bolesne. Na koniec doszedł bol w plecach, ale króciutko. Sam poród w ogóle mnie
      nie bolał.
      • angelangel Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 11.06.06, 16:59
        Jak dla kogos nabijanie na pal to do przezycia to prosze bardzo. No mozna
        przezyc ale po co. Dla mnie jest zzo.
    • kubbik1 Re: wracajac na chwile do bolu porodowego... 11.06.06, 17:07
      Witam
      Moj ból byl podobny do bolu przed okresem ( z tym ze duzo silniejszy) i nasilał
      sie razem z postepem porodu (nie bolalo mnie rozwieranie sie szyjki itp tylko te
      skurcze w podbrzuszu), jednak przy okreslonym rozawrciu dostałam znieczulenie
      zoo i owszem czulam skurcze ale nie bolały, zaczelo znowu troche boleć juz przy
      skurczach partych (kiedy juz rozpoczela sie ostatni faza porodu) ale byly to
      doslownie moze 8-9 skurczy u urodzila sie nasza Majkocha.
      Jakos ja przyznam ze nie wspominam porodu jako jakiejs traumy z mega bolami itp.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka