Dodaj do ulubionych

daaaleki wyjazd

12.06.06, 20:09
Co robic? Jestem w 14 tygodniu i czuje sie coraz lepiej, minely mi mdlosci.
Wysypiam sie jak mlody bog i wrocil dobry humor sprzed poczatkow ciazy. Na
fali tych drobnych sukcesow wymyslilismy sobie urlop w Meksyku. 11 godzin
lotu, tydzien plazowania, tydzien zwiedzania i powrot. Cos mnie dzisiaj
podkusilo, zeby zasiegnac opinii innego lekarza, bo moj wlasny pomyslem
wyjazdu zachwycony nie byl (nie lubi dalekich podrozy) ale dal mi
blogoslawienstwo. A ze w sobote zauwazylam, ze leciutko plamie (a mialam juz
podobny problem) skoczylam do innej ginekoloszki. Ta na wiadomosc o
plamieniu poslala mnie natychmiast na dwutygodniwe zwolnienie. Kompletnie
zalamana wrocilam do starego ginekologa z pytaniem, czy moj stan wymaga, az
tak dlugiej przerwy w pracy. Facet byl mocno zdziwino i po badaniu uznal mnie
za zdrowa. A skoro i tak juz dalam szefowi zwolnienie to juz moge do czwartku
odespac, niczym sie nie martwic. Co z wyjazdem?- pytam: zrobi Pani co chce,
ale ja bym sie nie nadwyrezal. No i co ja mam robic, bilety zaplacone, urlop
omowiony z szefem- a tu taka niespodzianka. Miala ktora takie problemy?
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: daaaleki wyjazd 12.06.06, 20:12
      Nieno, ja bym na pewno nie zdecydowała się na taaaki wyjazd, zwłąszcza, ze masz
      jakieś plamienie. Tyle godzin lotu (a potem jeszcze trzeba wrócić), zmiana
      klimatu, Twoje dziecko może tego nie przetrzymać, jak chcesz to ryzykuj, obyś
      nie żałowała decyzji, którą odejmiesz.
      • roksanaa22 NIE 12.06.06, 20:28
        nie polecam.zbyt duze ryzyko.to jeszcze wczesna ciaza
    • claudia84 Re: daaaleki wyjazd 12.06.06, 21:12
      Wiesz co... dziwię Ci się. Sama lecę, ale
      na Kretę - czyli zdecydowanie bliżej (2,5 godziny lotu), na tydzień - sam
      wypoczynek(!), ale nie to jest ważne - nie mam żadnych przeciwwskazań, ciąża
      rozwija się prawidłowo, to już II trymestr i gdybym miała jakiekolwiek
      plamienia lub wątpliwości od strony dwóch w Twoim przypadku lekarzy w życiu bym
      się nie zdecydowała! Co jest dla Ciebie ważniejsze? To Maleństwo, czy dobra
      zabawa? Wydarujesz sobie jakb (tfu tfu tfu) coś się stało?? Jeśli polecisz,
      życzę z całego serca, aby było wszystko dobrze, bo i tak może być... Pozdrawiam!
      • optymistk-a Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 12:14
        O, kurcze! Wy tu o ciepłych krajach, a ja boję się w Bieszczady jechać, jestem w
        27 tc. I wcale nie należę do osób przewrazliwionych. Mam już jedno duże dziecko,
        ale 7 lat temu poroniłam II ciążę, może stad te obawy. Obecnie ciąza rozwija sie
        prawidłowo, a ja nie mam żadnych dolegliwości. I niestety odpuszczamy sobie z
        meżem tegoroczne wakacje...
    • agamamaani Re: daaaleki wyjazd 12.06.06, 22:12
      w dodatku jeżeli masz w tej chwili wazne zwolnienie lekarskie, to zus może się
      przyczepić, ze spędzasz je urlopując się..
      • eliszka25 Re: daaaleki wyjazd 12.06.06, 22:44
        na przelomie 19 i 20 tygodnia tez wybralismy sie z mezem w dluga podroz.
        jechalismy samochodem, wiec moglismy robic przerwy, kiedy tylko chcielismy,
        moglam sobie pochodzic. podroz w jedna strone trwala 12 godzin. wracalismy po
        ponad tygodniu, ale powrotna droge rozlozylismy sobie na 2 dni. tylko, ze moj
        lekarz nie mial zadnych zastrzezen, z ciaza wszystko bylo ok i nadal jest, no i
        nie zmienialismy klimatu. gdybym miala jakies problemy, czy plamienia, jak ty,
        nie zdecydowalabym sie na ten wyjazd, a juz z pewnoscia nie na 10-godzinna
        podroz samolotem. zrobisz jak chcesz, ale mysle, ze czasem lepiej dmuchac na zimne.
    • zzzytkaaa Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 08:31
      Moj lekarz zabronil mi leciec na Rodos, wiec z Meksykiem tez bym sie
      wstrzymala... Podobno przy zmianie cisnienia moze odkleic sie lozysko.
      Ja przechodze ciaze idealnie i nie spodziewalam sie zadnego zakazu, jednak
      lekarz mnie zaskoczyl...
      • kasiak37 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 10:24
        jednak nie zdecydowalabym sie.Lecialam w 13 tc 1.5 godziny i doznan nikomu nie
        zycze a ciaza nie byla zagrozona.Gdy wstalam z fotela to ogladalam sie czy nie
        krwawie.To byl moj pierwszy i ostatni lot w ciazy.Wole tluc sie autem po 10
        godzin.Wczasy tez mam wykupione ale we Wloszech,bede w 25 tc ale jade z moim
        ginem-moja przyjaciolka,wiec czuje sie bezpiecznie.No i jade autem...Pozdrawiam
        serdeczniesmile
        • kasia2705 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 11:21
          Bez przesady!

          Jesli ciaza rozwija sie prawidlowo to latac mozna. W ciazy odbylam, zeby nie
          sklamac, ponad 20 lotow w tym na trasie Bornholm-Kopenhaga-Warszawa-Amsterdam-
          Nairobi-Mombasa i z powrotem plus inne i nic sie nie dzialo, a lekarz nie
          zglaszal sprzeciwu. Inna sprawa, ze nie plamilam, wtedy bym sie nie zdecydowala
          na dlugie podroze tylko lezala w domku smile
          pozdrawiam
          • kasiak37 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 11:36
            wlasnie Kasia...bez przesady...znam dwie dziewczyny,ktore po lotach
            poronily,wiec lepiej nie kusic losu,bo po pierwsze zle znosze latanie w ciazy a
            przede wszystkim kocham to dziecko.Decyzja jest sprawa indywidualna...
            • kasia2705 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 11:42
              Jasne wink
              Jesli zle znosisz to osobna sprawa. Ten kto zle znosi nawet nie bedzie rozwazal
              lotu do meksyku w ciazy, aczkolwiek do wplywu latania jako takiego na
              poronienia mam swoje zdanie. poza tym trudno sprawdzic czy nie poronilyby i bez
              latania... Kazdy musi zdecydowac sam
              pozdrawiam
    • ola_225 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 11:44
      Powiem ci że ja byłam w Meksyku bedąc w ciązy, z tym że były to pierwsze tygnie
      ciązy (wylot w dzień lub dzień po zapłodnienu) i ja jeszcze nie byłam świadoma
      tego że jestem w ciąży. Tam się nie oszczędzałam (zabawa, plażowanie, mnóstwo
      wycieczek) i na koniec dostałm silnego krwotoku (myślałam ze to @ bo jakoś tak
      miał wypaść). Potem okazało się że jestem w ciąży i na szczęście wszytsko jest
      ok. Moja dzidzia przetrzymała mój hulaszczy wyjazd. Ale nie wiem czy bedąc na
      twoim miejscu zdecydowałabym się na taką wyprawę. Lot plus przesiadki są
      męczące (chociaz ja spałam całą drogę), ale tam na miejscu jeżeli chcesz coś
      wynieść z tego wyjazdu to naprawdę musisz mieć dużo sił. Tam jest bardzo
      gorąco, olbrzymie odległości i naprwdę trzeba się mocno nachodzić i najeździć
      żeby cokolwiek zwiedzić (nielada wyczyn dla zwykłego człowieka). Poza tym
      prawdziwe plażowanei tez cię ominie. Więc co to za wyjazd, podczas którego
      będziesz musiała się ograniczac i większość czasu siedzieć w hotelu. Tylko się
      będziesz denerwowac że nie możesz użyć wszelkich przyjemności i atrakcji jakie
      daje Meksyk. No chyba że nie lubisz aktywnego wypoczynku i zazwyczaj urlop
      spędasz w hotelu. Pozdrawiam.
      • scorpio771 Re: daaaleki wyjazd 13.06.06, 12:11
        Jeżeli teraz miałaś jakieś problemy to moga się one pojawić znowu, ja też tak
        miałam, tylko mały krwotoczek z nosa i stwierdziłam, że to nic takiego, a potem
        czym więcej wysiłku, tym było gorzej. Zanim wyjedziesz połaź sobie troszkę (po
        dworze w upalne dni) i zobacz jak się będziesz czuła i wtedy zadecyduj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka