michasia79
25.06.06, 14:08
Dokładnie tydzień temu urodziłam ślicznego synka, ważył 3300 i miał 54cm.
To planowany bobasek więc cieszyłam sie jak głupia. Przez całą ciąże
chodziłam co dwa lub cztery tyg do gin, który za każdym razem robił mi usg i
mówił jak to pieknie rozwija sie Maleństwo.
Koszmar dla mnie zaczął sie gdy zabrano mi dziecko tuż po urodzeniu i
pokazano dopiero po 16 godz. Diagnoza była szokiem: Zespół Downa a na dodatek
krwiak wew główki, który powastał już w czsie ciązy!!!!
Gdzie ten KONOWAŁ MIAŁ WIEDZE GDY MIERZYŁ MALEŃSTWO!!!!!!
Już dziś nie placzę i nie pytam DLACZEGO TAK JEST. On potrzebuje silnej
mamusi żeby go kochała.
IDŹCIE WIĘC CHOĆ RAZ PRZEZ CAŁĄ CIĄŻE DO INNEGO GINA ŻEBY ZWERYFIKOWAŁ TO CO
MÓWI WAM WASZ GIN.