urojenia1
12.07.06, 11:00
W tym cyklu po raz pierwszy współżyliśmy bez zabezpieczenia w dni płodne.
Jeszcze kilka dni do terminu spodziewanej miesiączki, a mnie już mdli co
chwilę, mam wrażenie, że brzuch pobolewa inaczej niż zwykle, że jem w innych
ilościach niż zwykle. Trochę mnie to wkurza, bo zdaję sobie sprawę, że nawet
gdybym była w ciąży, to takie objawy jak mdłości pojawiają się później. Mam
odrobinkę nieregularne cykle i każde przedłużenie ponad moje przeciętne 28 dni
powoduje, że się zastanawiam, czy przypadkiem nie jestem w ciąży, że zaczyna
mnie mdlić itd. Ponieważ w tym cyklu mam znacznie więcej powodów, by
podejrzewać ciażę - bo po raz pierwszy współżyliśmy bez zapezbieczenia w dni
płodne - wszystkie "objawy" się oczywiście nasiliły. Od kilka dni mnie korci,
żeby kupić test ciążowy, chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że jeszcze za
wcześnie na pomiary. Skoro już teraz mam taką obsesję, to co będzie, jeśli się
okaże, że w ciąży nie jestem i będzie trzeba "starać się" drugi raz...
Cholernie współczuję wszystkkim, którzy się starają wiele miesięcy lub lat.
Skoro ja nie mogę raz wytrzymać kilku dni... I całymi dniami /no może
godzinami/ siedzę na forach o ciąży, zamiast się zabrać za coś sensownego...