Dodaj do ulubionych

Bez znieczulenia - da się, tylko po co?

12.07.06, 17:54
Po co Wam - pytam zwolenniczki rodzenia bez znieczulenia - ten ból do
szczęścia? Co takiego wnosi do macierzyństwa, że świadomie się na niego
godzicie odrzucając znieczulenie, gdy nie ma żadnych przeciwwskazań do jego
zastosowania?
W kazdej innej sytuacji pacjent oczekuje, że silny ból (np. przy zwichnieciu,
zabiegu, rwaniu zęba) będzie łagodzony i jest to normalne.
A na porodówkach nie brak kobiet, które wybierają wicie się z bólu przez
kilka godzin w sytuacji, gdy to samo tj. urodzenie dziecka można miec i bez
tego bólu.
Dlaczego tak?
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 17:56
      dlatego, ze ból porodowy, to odczucie przereklamowane przez szeregi histeryczek
      • maliniaq Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:01
        No faktycznie, poród nic a nic nie boli... wiesz kurd-e, trochę szczypie. Te
        wszystkie kobiety, które chodzą po ścianach z bólu, drą sie wniebogłosy, mają
        podawany tlen w trakcie porodu sn (np. chrzestna mojego synka w 12 godzinie
        porodu), to... zwykłąe histeryczki, panikary. Chcą tylko nastraszyć inne, bo to
        co czują to istna przyjemność. smile). Pozdrawiam. Agnieszka. PS. Jestem mamą
        chłopca urodzonego przez cc (planowane) w 38 tyg. ciąży - rodzącą bez bólu za
        to z pełną świadomością, przeszczęśliwą z tytułu... posłuchania histeryczek
        rodzących sn.)
        • kurde-e Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:07
          maliniaq, czy my na pewno się dobrze zrozumiałyśmy? smile
          • maliniaq Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 09:45
            No właśnie dobrze (tak mi sie wydaje). Podobnie jak Ty, nie rozumiem, jak ktoś
            z własnej i nieprzymuszonwej woli chce fundować sobie taki ból. Śmieszą mnie
            posty osó, które mówią, że to nie boli, lub "trochę" boli. Nie przeżyłąm bólu
            piorodowego i jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Przy drugim dziecku też go
            sobie nie zafundujęsmile.PS. A moja odpowiedź była hmm. żartem, konieczna do
            czytania "z przymrużeniem oka".
        • gosia45671 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:23
          nie uwazam sie za histeryczke jestem odporna na bol tylko ze niestety niektore
          panie moze fakt histeryzuja ale niektore nigdy nie poznaja co to bol porodowy z
          powodu wielu czynnikow kazda z nas odzuwa inaczej jedna boli bardziej druga
          mniej u innej szyjka rozwiera sie lotem blyskawicy i te najczesciej nie mozna
          powiedziec ze urodzily tylko sorki za slowo "wypierdzialy" lub samo im
          wyskoczylo,inne mecz sie niesamowicie po kilkanascie godzin wiec prosze bardzo
          zeby nie uogolniac bo jedna boli tak ze gwiazdy widzi a inna nawet nie poczuje
          wiec drogie panie jak was nie bolalo nie znaczy ze inne mialy podobnie p.s ja
          bylam w stanie pocalowac w goly tylek lekarza byleby mi pomogl ale swoje
          musialam odcierpiec
          • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:25
            specjalnie to napisałam, bo watek tez zaczyna od uogólniebnia, ze skoro mozna
            sie znieczulic, to chyba tylko dziwolag tego nie chce...
            pozwólmy sobie wybrac
            dla czego bez znieczulenia? bo sie nie boje i chce oszczedzic sobie i dziecku
            mozliwych komplikacji zwiazanych ze znieczuleniem i tyle
      • niemyte_mohery Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:48
        invicta1 napisała:

        > dlatego, ze ból porodowy, to odczucie przereklamowane przez szeregi
        histeryczek

        nastepny facet na Forum, co ma najwiecej do powiedzenia w temacie bolow
        porodowych
        • maretina Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:49
          niemyte_mohery napisała:

          > invicta1 napisała:
          >
          > > dlatego, ze ból porodowy, to odczucie przereklamowane przez szeregi
          > histeryczek
          >
          > nastepny facet na Forum, co ma najwiecej do powiedzenia w temacie bolow
          > porodowych
          pudlo. invicta to kobieta .. w dodatku ciezarnasmile
          swoja droga trzeba miec wyobraznie, zeby jednoznacznie zenski nick wziasc za
          meskismile
          • niemyte_mohery Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:54
            hm.. codziennie sie czegos mozna nauczyc. Nie spodziewalam sie po kobiecie tak
            malo empatii ;-(((. A nick jak nick, moj czesto biora za meski. Mea culpa.
            • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:26
              z empatia to nie ma nic wspólnegosmile
      • missjust Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 22:57
        dlatego, ze nie kazdego stac na 800 lub 1000 zl za znieczulenie i dlatego tez,
        ze jest wolnosc wyboru
    • agnieszkaela Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 17:59
      Bo ten bol jest do zniesienia. Moglam poprosic o znieczulenie, ale nie bylo
      takiej potrzeby.
      • mmaaggddaax Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 17:10
        a myslalas moze np o wyrywaniu zeba bez znieczulenia? pewnie tez fascynujace
        przezycie
    • gosia45671 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:16
      wlasnie a ja tak bardzo chcialam rodzic trzecie ze znieczuleniem ale kiedy to
      powiedzialam na izbie polozne spojrzaly dziwnie i powiedzialy ze szkoda kasy
      szybko bedzie i ze i tak niewiadomo czy anestezjolog da rade przyjsc,zaplacilam
      ale one i tak nie brac nie brac wiec nie wzielam zwijaLAM SIE z bolu,fakt tylko
      2 godziny moze oszczedzilam kase ale czemu tak podchodza do tego sceptycznie
      niektorzy mowia ze szpitale bija sie o punkty:jak najmniej cesarek,znieczulen
      czyli pn za wszelka cene.
    • skarb_x Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:33
      Pierwsze dziecko rodziłam bez znieczulenia i przeżyłam. Fakt, że poród trwał 4
      godziny a ja byłam "zielona" w tych sprawach. Teraz jestem w 37 tc i też wcale
      nie myślę o znieczuleniu. ten ból da się wytrzymać, chyba że coś się
      wydarzy...Nawet nie wiem ile takie coś kosztje, może ktoś mnie uświadomi?
      Pozdrawiam
    • donkaczka Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 18:52
      ja miałam chęć rodzić bez znieczulenia, gdyby poród szedł szybko i gdyby ból był
      do zniesienia

      nie szło szybko i znieść się nie dał, więc dostała zzo a i tak wycierpiałam co
      moje na parciu
      dużo zależy od osoby i wcale nie od progu bólu, laski twierdzą że bóle parte nie
      bolą - wery fany, ja czułam każdy skurcz jakby ktoś wbijał mi nóż w brzuch i
      wiercił nim dookoła, bóli krzyżowych nie miałam w ogóle
      gdy parłam ból faktycznie mijał, ale przeć mogłam dopiero jak skurcz był na
      szczycie czyli pocierpiałam sobie i tak, bo zzo w ostatniej fazie już nie dają

      kolejne porody tez tak ustawię - zzo gdy poproszę a nuż pójdzie szybko
      • falka32 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 19:22
        Ten ból nie był wart pięciu stów za znieczulenie. Stówę bym może jeszcze dała,
        ale pięć stów to wolałam sobie zostawić na ładne buty smile))
        • reninka72 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 22:39
          To jest wreszcie argument wink
    • danas74 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:14
      chodzi o to, że ja nie mam wyboru. Gdybym miała, to uwierz mi,
      chętnie "wzięłabym" zzo, zwłaszcza, że mój ostatni poró był koszamrny. Ale w
      moim zapyziałym mieście nie ma takiej możliwości, nawet za pieniądzesad
      • maretina dla mnie nieporozumieniem jest oplacanie poloznej 12.07.06, 20:41
        lub lekarza. znieczulenie to cos naturalnego w XXI wieku w cywiizowanym kraju z
        medycyna na odpowiednim poziomie. pooroody bolaly od wiekow, ale wieki temu nie
        bylo tego co mamy teraz. dlatego nie widze zadnego sensu w cierpieniu na pokaz,
        nie pojmuje tez jak komfort rodzenia mozna zamienic na wyzej wspomniane buty.
        znieczulenie z rak profesjonalisty nie niesie ze soba wiecej zagrozen niz sam
        porod.
        • falka32 Re: dla mnie nieporozumieniem jest oplacanie polo 12.07.06, 21:14
          Maretina
          dlaczego zakładasz, że jedyną motywacja to "na pokaz"????? Na pokaz przed kim?

          A zresztą, co w tym złego? Kiedy byłam dzieckiem i np. wyrywałam sobie z
          premedytacją całymi godzinami ruszającego się mleczaka, sprawiała mi satysfakcję
          świadomość, że "jestem dzielna". Nadal sprawia mi przyjemość, kiedy uda mi się
          przeżyć wizytę u dentysty bez znieczulenia (choć bardzo rzadko się na to
          decyduję). Nie widzę nic złego i niestosownego w tym, że ktoś nie unika za
          wszelką ceną każdego bólu, nie boi się go, a może nawet lubi się sprawdzić w
          takiej sytuacji i jest zadowolony z siebie, kiedy okaże się dzielny i
          wytrzymały. Gdyby każdy rozumował tak, jak ty, to nawet przed wizytą na siłowni
          trzeb by brać znieczulenie, bo przecież zakwasy bolą, uch!

          "> nie pojmuje tez jak komfort rodzenia mozna zamienic na wyzej wspomniane buty."
          A ja nie pojmuję, jak można zapłacić za znieczulenie porodu tyle, co za bardzo
          dobre buty smile U dentysty jest znacznie tańsze a zdecydowanie bardziej potrzebne.
          Poza tym dla mnie komfort rodzenia bez znieczulenia był wystarczający, żeby
          pomyśleć o tych butach big_grin
    • skarb_x Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:23
      czyli mam rozumieć , że zzo kosztuje 500 zł ???????????? W życiu bym nie dała.
      Nie nalezę do osób ani biednych, ani bogatych, oboje z mężem pracujemy, ale
      wolałabym te pieniądze przeznaczyć na coś innego. A urodzić i tak muszę.
      Jedynym powodem byłoby życie czy zdrowie dziecka, ale w tej sytuacji ....
      • maretina Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:44
        skarb_x napisała:

        > czyli mam rozumieć , że zzo kosztuje 500 zł ???????????? W życiu bym nie
        dała.
        dalabys, wierz mi. gdyby tylko prod sie przedluzal ( tu madrza sie panie, ktore
        rodzily 4 godziny... to jest pryszcz a nie porod, czesto kobiety rodza dobe)i
        byl bolesny.
        > Nie nalezę do osób ani biednych, ani bogatych, oboje z mężem pracujemy, ale
        > wolałabym te pieniądze przeznaczyć na coś innego. A urodzić i tak muszę.
        > Jedynym powodem byłoby życie czy zdrowie dziecka, ale w tej sytuacji ....

        sadze, ze nie rodzilas jeszcze. ja tez sobie mowilam "musze urodzic i dam sobie
        rade", na trakcie porodowym taka smiala i pewna siebie nie bylam. wystarczylo,
        ze uslyszalam, jak za sciana krzyczala rodzaca. mialam ochote wiac.wierz mi, ze
        w takiej sytuacji dalabys 5 tysiecy za anestezjologa a nie tylko 500 zlotych.
        • skarb_x Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 21:13
          mylisz się, rodziłam i za tydzień rodzę drugie dziecko ( dodatkowo dwa
          poronienia). Nie jestem laikiem w tych sprawach. prędzej bym poprosiła o
          cesarkę niż zzo. Takie jest moje zdanie, a Ty przecież możesz mieć inne. Ja
          swojego nie narzucam. Życzę Ci porodu lekkiego i krótkiego. Pozdrawiam.
          • falka32 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 21:23
            Maretina, pierwsze dziecko rodziłam dobę, na oksytocynie, pośladkowo. Bez
            znieczulenia i bez rozpaczy z tego powodu. Drugie dziecko - 12 godzin skurczy.
            Położna ze 3 razy przychodziła z propozycją zzo i 3 razy mówiłam, że nie, dziękuję.
            Nie wiem, co jeszcze... mam się zlustrować majątkowo? Nawet gdybym wzięła
            znieczulenie, nadal stać by mnie było na te buty.
            Poproszę więc o jakąś inną teorię na ten temat.
            Może niewystarczająco kocham swoje dziecko, skoro wolałam kupić buty niż zadbać
            o komfort porodu?
            A może odwrotnie, jestem ekstremalną MAtką Polką, co to wszystko zrobi, żeby się
            umartwić? Ale jak się mają do tego te buty? big_grin
            • maretina Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:26
              falka? a co ma do tego milosc do dziecka? sadze, ze za bardzo chcesz sie
              wybielic moim kosztem wcisjkajac w sens mojej wypowiedzi to czego w niej nie
              bylo. chcesz pokazywac calemu swiatu, ze ejstes dzielna? prosze abrdzo. widac
              masz niska samoocene lub ciagle szukasz akceptacji z zewnatrz, jesli takie cos
              musi byc sztandarem Twojejdoskonalosci.
              ja sobie kupilam dobre buty i ciuchy po porodzie.
              w moim szpitalu tez zzo jest za darmoche ( w calym miescie we wszystkich
              szpitalach).
              • falka32 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:38
                Maretina, nie mam pojęcia, co do tego może mieć miłość do dziecka, szukam
                jakiegoś wytłumaczenia twojej prawie że pogardy do kobiet, które nie potrzebują zzo.
                Wybielić? Z czego mam się wybielać? Czy zrobiłam coś złego?
                Ja nie pokazuję całemu światu, że jestem dzielna. Lubię sama sobie udowadniać
                pewne rzeczy. Czy uprawiasz jakiś sport, poza grą wstępną? Czy zdarzyło ci się
                kiedyś zmęczyć i spocić dla czystej przyjemności zrobienia czegoś trudnego?
                Najwyraźniej nie rozumiesz w ogóle, o czym piszę.

                To ty opisujesz wszystko w kategoriach robienia na pokaz, sztandarów itp. Ja
                pisałam tylko o kasie i o butach, co najwyraźniej jest dla ciebie niezrozumiałe
                i niepojęte. Świat chyba dzieli się dla ciebie na kobiety - matkipolkimęczennice
                oraz rozsądne, tak jak Maretina, czyli robiące i czujące tak jak Maretina. To
                chyba dość ograniczone postrzeganie ludzi?
                To, że ty spanikowałaś słysząc ryki za ścianą i na tej podstawie wyrobiłaś sobie
                wyobrażenie porodu bez znieczulenia jako zajęcia wyłącznie dla totalnych
                kretynek, nie znaczy jeszcze, że każdy ma podobne skłonności do histerii.
                • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:40
                  ja tez nie mam zamiaru opowiadac, ze rodziłam bez znieczulenia-to moja sprawa
                  argument "heroizmu" mnie nie dotyczy
      • rogusia2 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 22:31
        A jakby było za darmo? Ja będę rodzić w takim szpitalu gdzie zzo jest free.
    • aga55jaga Podpuszczanko? 12.07.06, 20:30
      nie uważam się z a bogaterkę - rodziełam bez znieczulenia, chociażby dlatego że
      mam wysoką tolerancję bólu. Ale wiem że są kobiety, które naprawdę tego
      potrzebują. Skoro zostało wynalezione aby ulżyć kobiecie rodzącej to dlaczego z
      niego nie korzystać??? Ale nie zawsze jest ono potrzebne i czasami tracimy
      wiarę we własne możliwości i siłę z góry zakładając że nie damy rady.

      Podpuszczanie na siebie tych, które rodziły z zzo i bez jest po prostu głupie.
      • kurde-e nadmierna podejrzliwosc? 12.07.06, 20:36
        aga55jaga napisała:
        > Podpuszczanie na siebie tych, które rodziły z zzo i bez jest po prostu
        głupie.<

        Podobnie jak tropienie podpuszczaczy wszędzie, gdzie sie da. Wyluzuj trochę.
        • aga55jaga Re: nadmierna podejrzliwosc? 12.07.06, 20:39
          jestem luźna i to jak big_grinDDD Ale po mojemu dyskusje tego typu - kto jest lepszy
          gorszy, odważny, tchórzliwy, odważny czy rozhisteryzowany naprawde nie ma
          najmniejszego sensu.
    • maga233 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 20:47
      Wiesz co? Tez chetnie bym zadala to pytanie.
      Ale ja nie
      che znieczulenia(ale moze sie znmieni w trakcie) i sama nie wiem dlaczego.
      Kurcze -panikara jestem, u dentysty nie wysiedze, moj prog bolu okreslila bym
      jako bardzo niski, a mimo to -jakos mnie nie ciagnie do znieczulenia. Nie mam
      pojecia dlaczego tak jest i sama sobie sie dziwie. Moze to dlatego ze nie zdaje
      sobie sprawy z tego co mnie czeka ...
      Jakas dziwna jestem hihi, albo masohistka ...
      Ciekawa jestem czy ktos ma podobnie?
      A porod tuz tuz, jeszcze tylko miesiac. ciekawe czy bede kwiczec wink
    • malinka255 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 12.07.06, 21:10
      Ja tez nie rozumiem takiego zarzekania się-dlaczego skoro sa dostepne srodki
      znieczulające, nie mamy o nie prosic? Nie lubie się na sobie wyżywac;
      malinka
      • szymkomama Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 00:55
        Rodziłam bez znieczulenia i nie dałabym sobie tego za żadne skarby odebrać.
        Bardzo się bałam porodu i byłam pewna, że jeśli tylko będzie taka możliwość to
        będę prosić o znieczulenie. 2 tygodnie przed "akcją" (urodziłam w 37 tyg) w
        poczekalni spytałam inną pacjętkę - bardziej doświadczoną, bo noszącą trzecie
        dziecko - jaki jest poród. Powiedziała mi, że da się wytrzymać, że boli, ale
        jeśli nie wpadnie się w panikę to spokojnie można sobie z tym poradzić. I miała
        rację. Przez cały poród podawano mi oksytocynę i dałam radę. To przeżycie
        ekstremalne, jak skok ze spadochronem, wspinaczka wysokogórska. Przeżycie
        jedyne w swoim rodzaju. Może to zabrzmi dziwnie, ale poczułam, że żyję.
        • antyka Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:29
          falka! przestan sie tu lansowac
          toz Ty wyrodna jestes big_grinDDDD
          • falka32 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:39
            Antyka, a ty, przepraszam bardzo, co tutaj robisz w takim razie? big_grinDDD
        • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:31
          ja też poprostu chce wiedziec jak to jest
          a opowieści o koszmarnych porodach znam tylko z internetu-wszystkie kobiety,
          ktore znam mówia, ze poród nie jest jakiś straszny
          np moja Mama powiedziała mi, ze "podobno miałam bóle krzyzowe, tak mi mówili,
          ale nie bolalo to jakos specjalnie"tongue_out
          • amwaw Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:34
            to załatw sobie przynajmniej szpital w którym masz możliwość zzo
            do 3 cm zdążysz dogłębnie poznać ten bólsmile
            • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 08:39
              mam mozliwość zzo, poza tym bedzie przy mnie znajoma od lat połozna (popiera
              moja decyzje o rodzeniu bez znieczulenia, sama ma 2 dzieci)
              • rogusia2 Re: Niech każda rodzi jak chce 13.07.06, 10:09
                Niech każda rodzi jak chce - o co ta licytacja? Ja chce ze znieczuleniem, a jak
                ktoś nie chce to jego sprawa. Niektóre nie chca dać się naciąć innym to
                obojętne. Moja matka miała ciężkie i długie porody, nie chce cierpieć tak jak
                ona. Ale każde znieczulenie może mieć potencjalnie skutki uboczne i to jest
                argument przeciw.
                • joanna.polska Re: Niech każda rodzi jak chce 13.07.06, 10:38
                  Dokladnie kto chce znieczulenie niech to robi,kto jest malo odporny na bol
                  rowniez powinien wybierac znieczulenie.Jednak uwazam ze nie powinno sie
                  krytykowac kobiet ktore swiadomie wybieraja bez znieczulenia.W moim przypadku
                  rodzilam bez znieczulenia ale to nie byl moj wybor i nikt mnie sie nie pytal o
                  to czy chce czy nie mimo ze prosilam.Poprostu dwa razy kiedy rodzilam
                  zajechalam do szpitala z 6 cm rozwarcia i lekarz stwierdzil ze w tym wypadku
                  znieczulenie na znieczulenie jest juz za pozno bo i tak nic nie da.Ale nie
                  zaluje i dobrze wspominam chociaz bolalo jak cholera ale juz po bylam z siebie
                  bardzo dumna.Jednak powtarzam kazdy ma prawo do wlasnego wyboru i trzeba to
                  uszanowac.
        • margonik Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 12:20
          Fajna odpowiedź smile

          Też zamierzam rodzić bez znieczulenia. Jeszcze nie wiem, jak to jest, bo to
          pierwsze dziecko. Ale wierzę właśnie w to, co napisałaś - najważniejsze to nie
          dać sie panice, bo wówczas boli podwójnie. Może jestem naiwna, ale wierzę w siłę
          oddychania i spokoju wink Moze sie na tym przejadę - zobaczymy. A może w
          ostateczności zacznę błagać o ZZO - tego nie wiem. W każdym razie staram sie do
          tego porodu przygotować, jak do zadania. W tej chwili już sie nie boję. Oswoiłam
          strach.

          Niedawno byłam u dentysty i miałam borowany ząb bez znieczulenia. Potraktowałam
          to jak ćwiczenie. Najpierw sie strasznie spięłam, a później zaczęłam spokojnie
          oddychać przeponą, uspokoiłam się i całkowicie rozluźniłam. To podziałało! Jakiś
          tam ból czułam nadal, ale zupełnie inaczej.

          A czemu jednak bez ZZO?
          1) Bo w szpitalu, który wybrałam, nie zawsze da sie ZZO dostać (dają, ale jeśli
          anestezjolodzy są akurat dyspozycyjni). Mogłabym wybrać inny szpital, ale akurat
          plusy tego szpitala są dla mnie istotniejsze niż ZZO.
          2) Bo nie jedna kobieta to przeżyła poród bez ZZO i jakoś było dobrze... I nie
          mówię tu o anonimowych kobietach z tego, czy innego forum, ale także o swoich
          koleżankach, które stwierdziły (już po porodzie), że ZZO im nie było potrzebne -
          że da sie to przeżyć. Podobno znacznie gorszy ból jest później, gdy po porodzie
          dostanie sie zapalenie piersi.
          3) Bo nie chciałabym dopuścić do słabszego parcia czy czegoś takiego i w
          rezultacie użycia kleszczy lub próżnociągu, co przy ZZO nieco częściej sie zdarza.
          4) Bo skoro można przeżyć bez ZZO, to faktycznie... może i szkoda tych 5 stów.
        • konwalka pierwsze dziecko rodzilam bez zneiczulenia 13.07.06, 13:30
          i NIGDY - przenigdy nie zapomne tego koszmarnego bolu.
          Miedzy bajki wlozyc teze matczynopolska "ten bol sie zapomina".
          14 godzin strachu - ok. siedem godzin boli porodowych, godzina partych.
          Dzieki bardzo.
          Nie wiedzialam, ze mozna wyc po prostu, zachowywac sie "nieprzyzwoicie", bluzgac.
          Mozna.
          Drugie dziecko - po 9 latach przyjdzie w UK.
          Sprowadzilam sie tu niedawno, po raz pierwszy bylam w szpitalu. Przecieralam
          oczy ze zdumienia. Kawa, herbata, pojedynczy pokoik, telewizor, lazienka,
          prysznic, badania robi polozna na miejscu, nie latali ze mna po calym szpitalu.
          Pilegniarka zostawila mnie na KTG z mezem w pokoju na chwile samych, a jak
          przyszla z powrotem to zapukala. uncertain
          Przed porodem wypelnia sie ankiete, w ktorej nikt nie pyta czy chcesz
          znieczulenie, ale JAKI rodzaj ci odpowiada (przypuszczam, ze po konsultacji
          lekarskiej jest podjeta decyzja). Przy porodzie bedzei polozna i moj maz.
          Pisze to wszytsko, bo wydaje mi sie, ze nie doszlismy jeszcze do pewnego
          standardu, ktory de facto jest czyms normalnym w tzw. cywilizowanym swiecie.
          W poczet "czynnikow normalnosci" wlicza sie takze znieczulenie pacjenta, gdy boli.
          Tyle.
          Mysle, ze jesli bede chciala, to nic mi nie dadza pbolowego.
          ALE NIE BEDE CHCIALA.
          Raz mi w zupelnosci starczy uncertain
          Pozdrawiam wszytskie ciezarowki smile
    • gaba36 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 14:06
      Jadąc rodzić starałam się mysleć, że nie wezmę znieczulenia. Oczywiście też
      wolałam ta kasę wydać na cos innegosmile Ale kiedy przyszły prawdziwe bóle, mimo
      tego, że są do zniesienia, nawet dla mnie panikary, postanowiłam, że chcę
      zdecydowanie wspominać ten poród przez pryzmat cudownego wydarzenia bez
      ukrytego pod spodem wspomnienia bólu. I tak było. Czułam się cudownie, trochę
      spałam, troche łaziłam a głównie dobrze bawiłam się z moim mężem, skurcze
      widziałam tylko na KTG. Tuż przed partymi znieczulenie przestało działać, ale
      dla mnie akurat było to do zniesienia. Dzięki znieczuleniu i temu, że nie byłam
      nacinana przez prawie 2 godziny po porodzie zajmowałam się Małą nie czując
      żadnego zmęczenia. I właśnie dzięki zzo wspominam poród jako idyllę bez żadnych
      skaz czy przykrych wspomnień. Ale branie znieczulenia jest tylko i wyłącznie
      decyzją kobiety i nie jest żadnym wyznacznikiem.
    • magia Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 14:17
      Wszystko zalezy od rodzaju bolu. Nie mialam boli krzyzowych. Moj bol porodowych
      w zasadzienie byl nawet bolem (nastawialam sie na cos duuuzo gorszego), mialam
      uczucie ciagniecia podbrzusza troche mocniej niz przy zwyklym okresie.
      Nie krzyczalam, nie wilam sie z bolu, chodzilam az do max rozwarcia. Urodzilam
      trzema pchnieciami a calosc trwala kilka godzin.
      Dla mnie to do przezycia.
      Z drugiej strony nie lubie igiel, wkluwania, krwi i gdy zobaczylam jak do
      sasiadki na porodowce ida z igla zeby jej zzo podac, to mysl o znieczuleniu od
      razu mi przeszla. Igla mnie przerazila.
      Zreszta jedno z moich pierwszych zdan po porodzie bylo, ze rodzic moge co
      chwile, ale niech ktos inny za mnie w ciazy chodzi smile
      Moze to kwestia nastawienia do porodu. Ja liczylam na bole od ktorych bede
      mdlala a tu guzik smile

      A bol zeba czy tez bol przy borowaniu/wyrywaniu to dla mnie koszmar.
    • edyta.23 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 13.07.06, 14:23

      kurede-e zgadzam się z tobą, ja też tego nie rozumiem, ale to każdego
      indywidualna sprawa, co mnie to obchodzi. Ja z góry wiedziałam, że będę rodzić
      z zzo, poprosiłam gdy tylko dojechałam na porodówkę i dzięki temu nie wiem co
      to ból porodowy i z porodu mam wspaniałe wspomnieniasmile
    • skarb_x Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 17:06
      Właśnie dowiedziałam się , że w naszym szpitalu w ogole nie robią zzo ( nawet
      za niewiadomo jak wielką opłata). Pytam dlaczego? Nie robią i już. Tłumacza
      brakiem odpowiednich lekarzy. Wiec po co są w tym szpitalu ginekolodzy ,
      anestezjolodzy itp. ???? Boże! Gdzie ja będę rodzić!!!
      • mmaaggddaax Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 17:20
        ja bym wziela i 5 zzo gdyby mozna bylo i mialabym rodzic bez stresu, bolu...itp
        jestem pewna ze 100% tych kt rodza w mece i bolu decydowalaby sie na zzo gdyby
        bylo za darmo...ale tutaj chca grac "wielkie panie"--meczenniczki i bohaterki
        porodowe
        • falka32 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 20:48
          > jestem pewna ze 100% tych kt rodza w mece i bolu decydowalaby sie na zzo gdyby
          > bylo za darmo...ale tutaj chca grac "wielkie panie"--meczenniczki i bohaterki
          > porodowe

          A Kaczyński jest pewien na 100% że MArcinkiewicz wygra w listopadzie w WArszawie
          wolne demokratyczne wybory big_grinDD

          Pozostań sobie ze swoją pewnością zatem, wielka pani jasnowidz.
          • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 20:50
            taaaa masz racje falka, odezwała się frustratka
            • invicta1 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 20:50
              frustratka tzn mmaaggddaax
              • mmaaggddaax Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 21:52

                ojej biedactwa naturalnie rodzace...szkoda mi was
                • mmaaggddaax Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 21:58
                  cha i jestem ciekawa dlaczego jestem frustratka bo pewnie wiesz.
                  .
        • margonik Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 23:54
          Dla mnie wydanie 500zł na ZZO to nie jest żadna kasa! Wydałam juz dużo, dużo
          więcej na gina, USG przy każdej wizycie, dwa USG trójwymiarowe, codzienne
          zastrzyki, lekarstwa, szkołę rodzenia itd. Na ZZO sie nie nastawiam, bo ... nie.
          Większość moich znajomych rodziła bez ZZO i jakoś nie przeżyły z tego tytułu
          traumy. Jak ktoś chce, to proszę bardzo. Dla mnie to jakoś nie jest priorytetem
          przy porodzie.
    • bogatachcebyc Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 18:57
      Ja rodziłam bez zzo i nie czuje się żadną męczennicą albo matką polką
      boleściwą. jak przyjechalam do szpitala miałam rozwarcie na 5 i przy trzecim
      badaniu za trzecim parciem urodziłam młodą. Ja po prostu nie zdążylabym z
      rzadnym znieczuleniem to raz, a po drugie naprawdę szkoda mi na to kasy, za 5
      stów to mogę dziecku coś kupić. Znieczulenie u dentysty biorę jak najbardziej,
      ale tam kosztuje ono dwie dychy. Może i jestem sknerą, ale po prostu mnie na
      luksusy nie stać( trudno), jak kiedyś będę bogata to sobie zafunduje prywatną
      porodówkę, położną i inne takie, ale nie zzo bo wiem, że umiem przeżyc bez.
      Ważne jest dla mnie, że jest ze mną mąż, który mi pomaga, masuje i wspiera, w
      sumie razem to przeżywamy.
      Już za 2-3 tygodnie znowu lądujemy na porodówce i jak będzie?, zobaczymy
      • 30mama Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 20:58
        ja 2 razy rodziłam bez zoo i teraz także go nie potrzebuje. Dijeżdzając do
        szpitala miałam już rozwarcie na 8smile I gdzie tu potrzeba lub czas na zoo?smile Nie
        uważam, że jestem męczennicą bo poród to przecież nie tortury. A najbardziej
        dobijają mnie wypowiedzi pierworódek, które nie mają zielonego pojęcia o
        porodzie i już twierdzą, że bez znieczulenia nie przeżyją-lub wyzywają od
        męczennic kobiety które rodzą bez znieczuleń.
        Jak robiłyście dzieci to też się znieczulałyście?????
        • bogatachcebyc Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 21:07
          Święte słowa 30mama o tych pierworódkach, może jeszcze najlepiej to byloby
          rodzić w znieczuleniu ogólnym to już wogóle nic nie boli, cyk dostajesz
          głupiego jaśka, budzisz się a dziecko obok sobie śpi spokojnie, czyściutkie nie
          płacze ot taki luksusiksmile
          • gaba36 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 22:54
            Tak, tak, właśnie pierworódki i inne, luksusów się Wam zachciewa! Zzo,
            pojedyncze sale, położna, obecność bliskiej osoby i jeszcze co, może ochrona
            krocza??? I poród bez przykucia do łóżka??? Oj, niewdzięczne, a mogłybyście
            nadal po kątach czy na polu rodzićsmile
            • niemyte_mohery Egoistki 17.07.06, 23:39
              Masz racje, i jeszcze maja fanaberie zeby zachodzic w ciaze z kim im sie
              podoba, a przeciez dla dobra dziecka i narodu tylko te najlepsze geny powinny
              byc przekazywane. Egoistki, cale skazone ta zgnilizna zachodnia, nic dla
              dziecka wszystko dla siebie.
          • mmaaggddaax Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 17.07.06, 23:32

            a ty co druzyne pilkarska juz masz? rodzilas pewnie w oborze podczas porannego
            udoju krowya pozniej od razu poszlas w pole ziemniaki kopac...
            chyba jest to oczywiste ze kazdy cywilizowany czlowiek chce sobie oszczedzic
            niepotrzebnego (!) bolu i stresu.
            • margonik Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 18.07.06, 00:14
              Pewnie, że gdyby mnie nie wiem, jak bolało, to wolałabym mieć zaoszczędzony ból.
              Ale na zapas? Jak idę do dentysty, to też nie proszę o znieczulenie - może wyda
              sie to dziwactwem. Nie mam nigdy olbrzymich dziur do borowania, ani zębów do
              wyrwania, a zwykłe borowanie, mimo że boli, jestem w stanie przecierpieć. Miałam
              kiedyś indukowane poronienie. Pielęgniarki też mi proponowały środki
              przeciwbólowe, ale ten ból był znośny, więc nie widziałam sensu brać
              czegokolwiek. Nie wiem jeszcze, jak będzie przy porodzie, ale uczę sie oddychać,
              będę miała przy sobie męża - myślę, że wytrzymam. A porodu jestem ciekawa.
              Dziwactwo może, ale w tej chwili bardziej z ciekawością podchodzę do porodu, niż
              ze strachem. Może trochę czuję sie tak, jakbym szykowała sie do skoku na
              bungee... Jest nutka strachu i niepewności związanej z możliwym bólem, ale
              jednocześnie jakieś podekscytowanie, chęć sprawdzenia się itd.
              Swoją drogą przy ZZO nie można za bardzo współpracować (nie czujesz bólu, więc
              jesteś skazana wyłącznie na wskazówki położnej), a ja chcę współpracować.

              Kto wie, moze ostatecznie ten ból mnie przerośnie i będę błagać o ZZO... Nie
              zaklinam sie, że tak nie będzie. Jednak nie nastawiam sie na ZZO.
        • cyborgus Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 18.07.06, 07:11
          no to latwo ci sie teraz wymadrzac nad swoja dzielnoscia, jesli urodzilas
          prawie przed szpitalem. Niestety, nie kazdy tak ma.
          • agamama123 Re: Bez znieczulenia - da się, tylko po co? 18.07.06, 08:39
            Rodziłam 3 razy. Za pierwszym razem dostałam zzo ale zdecydowanie za późno. Nie
            czułam bóli partych, nie współpracowałam z położną. Efekt - dziecko wyciskane
            przez połozną z mojego brzucha. Brak czucia w nogach przez 5 godzin po porodzie.
            No bajka, tylko polecać. Drugie dziecko rodziłam w tym samym szpitalu (Karowa).
            poród krótki bo od momentu przyjęcia na porodówkę do urodzenia dziecka trwał 2
            godziny. Poród krótki ale koszmarny bo mój synek szedł bokiem. Ale nawet przez 5
            minut bólu nie pomyslałam o zzo. Wrażenia z poprzedniego porodu były niezapomniane.
            Po tym porodzie BARDZOP bałam sie rodzic trzeci raz. Wiedziałam jednak, że wolę
            to niz kolejne wyciskanie dziecka. Czekała mnie niespodzianka bo poród był
            supersmile Miałam wszystkiego 10 skurczy i 1 partysmile Zzo nie było mi tu potrzebne.
            Więcej rodzic nie planuję ale dgyby jkednak kiedys sie okazało, ze jednak będę
            jeszcze w ciązy to wiem, ze nie chce zzo. Ale to dlatego, ze mam bardzo złe
            wspomnienia.
            Dodam tylko, ze mój próg tolerancji bólu jest bardzo niski - u dentystu mdleję.
    • spa76 Re: argumenty przeciw 18.07.06, 14:42
      takie oto znalazłam z odwołaniem sie do wyników badań:

      1. Znieczulenie zewnątrzoponowe spowalnia akcję porodową (Philipsen, Jensen,
      1989; Thorp et al. 1993, Sharma et al. 1997).

      2. Zwiększa prawdopodobieństwo użycia oksytocyny a także jej ilość. W czterech
      randomizowanych badaniach stwierdzono, że prawdopodobieństwo użycia oksytocyny
      wzrasta o 450% (Howell 1997). Obserwacja 200 rodzących pokazała, że tym z nich,
      które wybrały znieczulenie zewnątrzoponowe aplikowano większą ilość oksytocyny
      (Alexander et al. 1998). Również polscy klinicyści stwierdzili wydłużenie I i
      II okresu porodu i konieczności zastosowania większej stymulacji
      farmakologicznej w wyniku podania znieczulenia zewnątrzoponowego (Rogoszewski i
      in. 2002; Mączka i in. 2002).

      3. Znieczulenie zewnątrzoponowe zwiększa prawdopodobieństwo zakończenia porodu
      poprzez cesarskie cięcie, w szczególności u pierworódek Spośród 15 badań
      klinicznych przeprowadzonych na próbie 55 000 kobiet rodzących w 12 wykazano
      związek między zastosowaniem znieczulenia a cesarskim cięciem (Thorp, Breedlove
      1996). Zaplanowane przez Thorpa i współpracowników badanie zostało przerwane ze
      względów etycznych, gdy okazało się, że w grupie kobiet które wyraziły zgodę na
      znieczulenie zewnątrzoponowe odsetek cesarskich cięć wyniósł 16% w stosunku do
      grupy kontrolnej w której ten odsetek wyniósł 2% (za: Goer 1999).
      • wiedzma.ple.ple Re: argumenty przeciw 18.07.06, 15:15
        ja rodziłam dwa razy, za pierwszym razem z zzo, za drugim razem bez.
        przy pierwszym porodzie dostałam zzo za późno, nie było z tej przyczyny żadnych
        komplikacji, ale tez nie miałam w ogóle wrażenia, żeby ono zadziałało. bolało
        mnie i tak jak cholera, więc jakieś cienkie to znieczulenie było.
        przy drugim porodzie też chciałam zzo, ale miałam bardzo szybką akcję (choc nie
        tak niesamowicie szybką jak niektóre z Was) i położna mnie przekonała, że nie
        warto. oszczędziłam na buty wink
        teraz będę rodzić po raz trzeci (tzn nie teraz tylko w lutym) i się nie
        zarzekam, poproszę o zzo lub nie poproszę w zależności od tego jak będę
        cierpieć, ale możliwość chcę mieć.

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka