kurde-e
12.07.06, 17:54
Po co Wam - pytam zwolenniczki rodzenia bez znieczulenia - ten ból do
szczęścia? Co takiego wnosi do macierzyństwa, że świadomie się na niego
godzicie odrzucając znieczulenie, gdy nie ma żadnych przeciwwskazań do jego
zastosowania?
W kazdej innej sytuacji pacjent oczekuje, że silny ból (np. przy zwichnieciu,
zabiegu, rwaniu zęba) będzie łagodzony i jest to normalne.
A na porodówkach nie brak kobiet, które wybierają wicie się z bólu przez
kilka godzin w sytuacji, gdy to samo tj. urodzenie dziecka można miec i bez
tego bólu.
Dlaczego tak?