Dodaj do ulubionych

cała prawda o porodzie

04.09.06, 20:04
To jest mój punkt widzenia i moje doświadczenia-wiem,że każdy jest inny- ale
postanowiłam się nimi podzielić.Dużo czytałam na temat porodu-szczególnie na
tym forum-stworzyłam sobie własne zdanie na ten temat-chciałam rodzić tylko
naturalnie-w końcu to natura czyli nie może być nic lepszego.W końcu
przyszedł ten dzień kiedy dzielnie pojechałam z mężem do szpitala.Nie miałam
opłaconego ani lekarza ani położnej-wykupiliśmy tylko salke,żeby móc rodzić
razem.Bardzo szybko wszystko się toczyło aż pojawiły się te prawdziwe
skurcze, które były nie do wytrzymania( a myślałam,że ze mnie taka twarda
sztuka!)Poprosiłam o znieczulenie zzo, niechętnie ale dostałam-było ryzyko
zatrzymania porodu,który pięknie sie toczył-no i tak też się stało.Wszystko
stanęło.Nie brałam w ogóle pod uwagę tego drugiego znieczulenia bo zostałam
poinformowana,że jest szkodliwe dla dziecka i można dostać tylko określoną
dawkę-czyli jak nie urodziłabym za szybko musiałabym nieźle pocierpieć-
przynajmniej ja tak to zrozumiałam.Założenie zzo było troche nieprzyjemne ale
wiadomo,że na wakacjach nie byłam.Chciałam jeszcze wspomnieć,że trafiłam na
super lekarzy i położne(może to zasługa szpitala).I tu pojawiło się moje
zdziwienie i rozpoczął się koszmar rodzenia na zzo!Dostawałam oczywiście
oxytocynę na przyspieszenie i z każdym skurczem było gorzej!Otóż zzo
likwiduje skurcze macicy a zostawia bóle parte(kompletnie nie miałam o tym
pojęcia).To co ja przeżyłam to był jeden wielki koszmar!Przez 10 godzin
darłam się z bólu!Obiecałam sobie,że nigdy nie zrobię z siebie wrzeszczącego
zwierzaka ale niestety nie dało się nad tym w ogóle zapanować! Ten ból był
poprostu nie do opisania... Ja nie wiem jak kobiety mogą pisać,że urodziły,że
to tak jak bardzo bolesny okres,że da się przeżyć? Nie wiem, może ja jestem z
kosmosu?!Ale ja z ledwością to przeżyłam!Nie rozumiem po co jest to zzo?!
Czułam tylko ścierpniętą dupę.Czemu nigdzie nie przeczytałam nic takego na
ten temat?Niby wszystko OK ale ja czuję niesmak.Dlaczego w tych czasach
musiałam tak cierpieć?!Dlaczego niby ten poród naturalny jest taki lepszy?!
Może dlatego,że później nie można siedzieć na dupie?!I podmywać się w stresie
i bólu.Wszystkim co nie rodzili odradzam poród naturalny-to jest jakies chore-
dlaczego w tych czasach kobieta musi tak cierpieć?Co to? Jakieś średniowiecze?
Zacofanie?Kto to wymyślił???????????????
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:09
      Nie zgodzę sią jakoby zzo likwidowało skurcze.To nieprawda.
      Zzo raczej przyspiesza poród podane w odpowiednim momencie porodu czyli jeśli
      masz odpowiednie ozwarcie.
      Sama rodziłam z zzo i po podananiu poród znacznie się przyspieszył.
      Poczytaj o zzo tutaj
      morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu_1.html
      • anusiamilusia Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:13
        Jeśli tak cierpiałaś przy zzo, to pomyśl sobie co by było gdybyś go nie wzięła.
        Ja pierwsze dziecko rodziłam bez znieczulenia i jakiejś traumy nie mam, ale nie
        mówię, że teraz się na znieczulenie nie zdecyduję.
        • anusiamilusia Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:15
          no i jest to cała prawda o Twoim porodzie i nie ma sensu straszyć dziewczyn,
          które mają to przed sobą, bo każdy poród jest innysmile
        • mariolka55 kazda przechodzi inaczej,nie siejcie PANIKI!!!!!!! 05.09.06, 08:18
          i zametu,ja przez takie opowiesci jak twoje omało ze strachu przed porodem nie
          opłaciłam sobie cesarki (naszczescie mi lekarka wybiła z głowy ten pomysł)
          A u mnie poród okazał sie szybki,a ból do zniesienia!
          kazda kobieta jest inna! kazdy poród jest inny! róznie go kobiety przechodza!
          jedne szybko i prawie bezbolesnie inne ciezej! PO CO STRASZYC INNE?????
          SZCZEGÓLNIE TE RODZACE PORAZ PIERWSZY?????????????
      • karolina216 Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:18
        również się nie zgodzę. trzeba podać w odpowiednim momęcie. sama rodziłam z zzo
        na początku stycznia i poród wspominamy z mężem jako piękne przeżycie, którego
        nieda się porównać z niczym innym. ja nie odczuwałam zadnego bolu- jedynie
        lekkie skurcze( w moim wypadku łagodniejsze nniż przy okresie) które nakazywaly
        przeć. wlaściwy porod trwał jakieś 10 minut.
      • izabela.16 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 07:01
        ja tez mialam zzo-nie mylic z zoosmilei nie mialam zadnych komplikacji.a kazdy
        porod jest inny wiec robcie to co wy uwazavcie za sluszne...ja dalej wybralabym
        szpital siemiradzkiego i ZZo.
    • malgosiek2 Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:12
      Jak mozesz pisać odradzam komuś psn skoro nie rodził.
      KAŻDA kobieta rodzi inaczej i inaczej odczuwa skurcze.
      Średniowiecze to nie jest a chore też nie no chyba,że ktoś taki....
      Pzdr.Gosia
    • superktosia Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:16
      tyle kobiet to przezylo to i ja przezyje.. ja tam wychodze z takiego zalozenia.
      Kazdy rodzi inaczej.. niedawno moja kolezanka rodzila...20 minut w tym wpisali
      jej 8 min samego porodu, oczywiscie pierwsze dziecko. Nikt przeciez nie mowil
      ze przy porodzie to sobie lezysz i odpoczywasz a dziecko ci bocian przynosi...
    • hyris Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:17
      wiesz, każdy odczuwa ból inaczej. Ja rodziłam prawie 15 godzin. Bez
      znieczulenia. Musiałam się bardzo skoncentrować na oddychaniu, popracować nad
      wygodna pozycją, ale ani razu nie pisnęłam z bólu. A pierwszą myślą po porodzie
      było - mogłabym jeszcze raz. Bo prawda o porodzie sn jest dla mnie zupełnie
      inna. Ból to nie wszystko. Owszem, jest to bardzo konkretna fizjologia, ale
      jest to też wydarzenie cudowne i wyjątkowe. Przykro mi, że miałaś takie złe
      doświadczenia.
      • azdanowicz1 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:42
        A ja myślę ze dziewczyny zamiast zzo powinny sobie zafundowac poród w wodzie (o
        ile nie ma przeciwskazan), darłam się bo darłam- bo było latwiej przeć,ale ból
        naprawdę był minimalny w prównaniu z tym bólem który odczuwałam kiedy musialam
        wyjsc z wanny i polozyc si epod KTG.Pozdrawiam.
    • olensia Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:23
      Z tego co napsalas to zrozumialam ze u Ciebie bole parte trwaly 10h?!?!
      Koszmar... Ja mialam zzo i bylo super nawet nie czulam jak mi podawali to
      znieczelenie. Rzeczywiscie bole parte czulam ale jak mialam bole parte to parlam
      i wtedy ich nie czula bo skupilam sie na parciu. Ja dziekuje ludziom ktorzy
      wymysili to znieczulenie, bo ja porodem nawet sie nie zmeczylam. I zgadzam sie
      ze takie znieczulenie dziala najlepiej wtedy gdy podaje sie je w odpowiednim
      czasie.
      • m125 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:19

        > Z tego co napsalas to zrozumialam ze u Ciebie bole parte trwaly 10h?!?!

        to niemozliwe. bole parte moga trwac do 2 h, przy zzo do 3 h, potem sie robi
        cesarke!
    • zebra12 Eeeeeeee tam! 04.09.06, 20:23
      Urodziłam dwoje bez znieczulenia i nie narzekam! Bez krzyku, bez paniki.
      Trzecie też chcę urodzić bez znieczulenia. Pierwszy mój poród trwał 4 godziny,
      drugi 20 minut - od pierwszego odczuwalnego przeze mnie skurczu. Różnie bywa i
      nie ma co innych straszyć. Polecam jednak szkołę rodzenia! To bardzo pomaga.
      • amwaw Re: Eeeeeeee tam! 04.09.06, 20:30
        też polecam szkołe rodzenia-znowu-dobrą
      • karolina216 Re: Eeeeeeee tam! 04.09.06, 20:32
        ja osobiście niezdecydowałabym się na porod bez zzo- moj poród trwal 11 godzin
        w sumie - najpierw kiedy już pojawiły się bolesne skurcze założono mi cewnik
        do kręgoslupa i popdano małą dawkę żeby sprawdzić reakcję organizmu - i czy
        wogole reaguje na znieczulenie- po jakimś czasie dostalam oksytocyne- wtedy
        BOLAŁO myślałam że tego nie zniosę, ale dostalam kolejną już właściwą dawkę zzo
        i poszlo super... kolejny porod na 100% z zzo!!!
    • amwaw Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:30
      Mój poród był...wesoły. Pobolało MNIEJ niż podczas bolesnej miesiączki. Przy
      skurczach co 1 minutę wzięłam zzo-nie dlatego, że tak bolało ale dlatego, że
      nie widziałam powodu, żeby nie brać. Poród miałam szybki-niewątpliwa tego
      zasługą były pozycje, skakanie na piłce do upadłego( jeszcze w domu) siedzenie
      w ciepłej wodzie w wannie(w domu), to, że przez wiekszosc czasu uważałam, że to
      jeszcze nie poród tylko pierwsze w moim życiu skurcze przepowiadające(jak
      miałam co 3 minuty w najlepsze siedziałam jeszcze w kinie). A warunki do porodu
      miałam beznadziejne-czop nie odszedł, brzuch wysoko, szyjka 2 cm, zamknięta.
      To jest mój punkt widzenia.Dlatego nie zgadzam się kompletnie z tytułem Twojego
      postu-powinien brzmieć "cała MOJA prawda o porodzie" a nie dogmatyczne "cała
      prawda o porodzie".
      Tym bardziej, że są pewne nieścisłości w tej Twojej prawdzie:
      1.Otóż zzo
      > likwiduje skurcze macicy a zostawia bóle parte(kompletnie nie miałam o tym
      > pojęcia
      Zzo NIE LIKWIDUJE skurczy-nie postępował by wtedy poród-zzo likwiduje ból a
      skurcze byc powinny.Albo podano Ci za wczesnie( moze stąd te opory położnych-
      ale skoro chciałaś-klient płaci-klient wymaga) albo zbyt duza dawkę.
      Zzo nie zostawia "bóli partych"...Są po pierwsze skurcze parte, a wynik skurczy
      to ból, a po drugie- w zależności od szpitala różne są preferencje w
      znieczulaniu momentu parcia. Ja miałam znieczulenie do samego końca(bólu nie
      czułam, ale czułam przechodzenie dziecka). Zasadniczo-dobrze jest zapytać sie w
      szpitalu w którym sie rodzi zamiast potem sie dziwić. Zresztą na tym forum
      wiele razy było powtarzane, że w wielu szpitalach momentu parcia sie nie
      znieczula.
      2.Nie rozumiem po co jest to zzo?!
      > Czułam tylko ścierpniętą dupę
      Najpierw piszesz, że poród stanął, skurcze staneły, a potem piszesz, że jedyne
      co spowodowało zzo to "scierpniecie dupy".
      Nic to.Anyway-nawet gdyby nie znieczulilo zzo to znak, ze cewnik jest zle
      założony-trzeba go wyjąć i znowu włożyc- może się zagiąc.Ale oczywiscie to nie
      przystaje do opowiesci o zatrzymaniu porodu i braku skurczy.

      Podsumowujac-ja rozumiem, ze jestes zła wkurzona, miało być tak fajnie w miare
      nieboleśnie, a było cholernie boleśnie, ale nie jest to powód do wprowadzenia
      innych dziewczyn w błąd.

      Następnym razem(?) polecam po prostu wybrać dobry szpital( chocby oddalony o
      200km) i dowiedziec sie dokładnie o standardach tam panujacych.
      • gu_ga Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 20:49
        Jestem równo 4 miesiące po porodzie, miałam poród wywoływany i przeszłam
        wszystkie związane z tym pzryjemności - masaż szyjki macicy- olej rycynowy -
        zastrzyk pzryspieszajacy dojrzewanie szyjki macicy - całonocne skurcze co 1,5
        minuty - przy 8 cm rozwarciu kolejny masaż szyjki - oksytocynę... Wszystko bez
        znieczulenia. Wakacje to nie były, ale ból do zniesienia, trzeba się tylko
        bardzo skoncentrowac na oddychaniu (naprawdę czyni cuda!). Aha! Dodam tylko, że
        wszystkie próby opisania bólu i odczuć doznawanych podczas porodu są
        nieskuteczne, moje nie były podobne do żadnych z tych, o których mi opowiadano.
        Zaskakujące przeżycie. I wcale nie takie straszne.
        Proszę nie straszyć koleżanek!!! smile
        • 24lena niebylo tak zle 04.09.06, 21:02
          ja tez rodzilam bez znieczulenia i wcale niebylo tak zle,myslalam ze bedzie
          gorzej,mnie osobiscie zdziwilo to ze niemozna zapanowac nad bolami partymi i
          fakt parte wspominam najgorzej,ale ... kazdy ma inna definicje i odpornosc na
          bol,tyle kobiet rodzilo,rodzi i rodzic bedzie bez znieczulenia...tak jak i ja
          nastepne dziecko.
          • gosia_1985 Było bardzo źle... 04.09.06, 21:14
            ...w moim wypadku. Nie miałam zzo, ale podobne odczucia na temat porodu
      • maja305 Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 21:47
        Zgadzam się z uwagą,że powinnam wstawić tytuł "cała moja prawda o
        porodzie".Jestem zdziwiona,że dla niektórych poród to coś przyjemnego i
        bezstresowego?Może źle napisałam ale to fakt,że zzo nie likwiduje skurczy
        macicy tylko ich poprostu nie czuć- widać na ktg- a zaraz nadchodziły bóle
        parte, przy którch nie mogłam przeć bo za mało miałam rozwartą szyjke macicy i
        groziło jej pęknięciem.Może stąd ten koszmar.Zzo miałam chyba podane we
        właściwym momencie bo skurcze macicy były już nie do wytrzymania i na nie zzo
        zadziałało idealnie a poza tym w szpitalu gdzie rodziłam zzo jest za darmo.
        Poprostu zzo za wiele mi nie pomogło spodziewałam się duuuuuuużo mniejszego
        koszmaru.Nie chcę tu nikogo straszyć bo to moja historia a każdy jest inny-co
        widać w odpowiedziach.Do szkoły rodzenia chodziłam i interesowałam się
        wszystkim ale to trzeba przeżyć samemu.Pozdrawiamsmile
        • malgosiek2 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 06:57
          No teraz z tym zzo napisłaś inaczej.
          Zzo ma być podane nie tylko jeśli skurcze są nie do wytrzymania,ale również jak
          masz 3-4 cm.rozwarcia.
          Z powodu nie całkowitego rozwarcia nie mogłaś przeć i właśnie stąd ten
          dyskomfort.
          Pzdr.Gosia
        • olensia Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 16:36
          maja305 napisała:
          >Może źle napisałam ale to fakt,że zzo nie likwiduje skurczy
          > macicy tylko ich poprostu nie czuć- widać na ktg- a zaraz nadchodziły bóle
          > parte,

          No to przeciez wiadomo ze skurcze macicy musza byc zeby postepowalo rozwarcie.
          Przeziez rozwarcie samo z siebie sie nie zrobi...
    • aneta-mama Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 21:14
      moja droga ,drugiego syna rodziłam całkiem natyralnie(bez
      znieczuleń,wspomagaczy)i godzine po porodzie przechodziłam na drugie łozko sama
      i nic mnie nie bolało(nie było zadnego nacinania)-poród rewelacja.pierwszy -
      dolargan,cos na przyspieszenie-koszmar zakonczony kleszczami,a i oczywiscie
      naciecie krocza.
      Wszystko zalerzy od osobistego progu bólu który jesteś wstanie znieść.minie
      bardziel bolały skurcze po niby znieculeniu noz przy tym drugim porodzie.
      KRUSZYNKA
      ALEK
      KONRAD
    • budzik11 Re: cała prawda o porodzie 04.09.06, 21:25
      A ja rodziłam bez znieczulenia i nie narzekam - poród jak poród, wiadomo, że nie
      wczasy, bolało, ale nie mam traumy. Całość trwała 4 godziny (poród przyspieszany
      oksytocyną), a najbardziej bolesny ze wszystkiego (w ogóle to do tej pory było
      najbardziej bolesne doświadczenie w moim zyciu) - krzyczałam z bólu - był masaż
      szyjki macicy przez położną. Moje ciało nie zadało mi tyle bólu co ta kobieta.
      Płakałam już jak się do mnie zbliżała. Ale nie ważne. W każdym razie poród
      szybki, skórcze parte trwały ok. 10 minut (były 3 albo 4) i dzidzia chlupnęła.
      Nie rozumiem, czemu mają służyć te dramatyczne opisy zniechęcające do
      naturalnego rodzenia sad
      • komyszka Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 08:05
        "Nie rozumiem, czemu mają służyć te dramatyczne opisy zniechęcające do
        > naturalnego rodzenia sad"- a ja nie rozumiem czemu mają służyć te bohatersko-
        optymistyczne opisy zachęcające do naturalnego rodzenia. medal ma 2 strony z tym
        wyjątkiem ze z reguły szeroko propagowana i rozpowszechniana jest ta cukrowa. i
        to jest wg mnie najbardziej nieuczciwa i hipokryzyjna postawa. miałaś ogólnie
        dobry poród, bez traumy- świetnie! gratuluje, podziwiam, zazdroszcze! ja nie
        miałam tego szczescia i dziwi mnie jak mozna podchodzic do sprawy w sposób tak
        jednostronny i ogólnikowy. opisy porodów- tu na forum- sa potrzebne i to zarówno
        te dobre jak i złe. bo w ten sposób przyszła matka może wyrobic sobie (o ile
        jest w stanie) w miare OBIEKTYWNE spojrzenie na to co ja może czekać.
        • jonaska Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 08:18
          dziewczyny, i po cóż kolejna sprzeczka...
          rożnie bywa. u mnie tez poród się zatrzymał po zzo. myslałam,że umrę,tak bolało
          mimo znieczulenia. ale teraz 3 moje koleżanki rodziły w ciągu kilku miesięcy i
          urodziły średnio w czasie 2 do 4 godz od pierwszego skurczu....dla mnie poród
          to masakra, dla nich do przezycia i bez znieczulenia...każdy inaczej to
          odczuywa, każdego inaczej boli, a i zzo różnie wpływa na organizm kobiety, a
          to,że bywaja przypadki zatrzymania akcji porodowej lub znacznego jej
          spopwolnienia jest prawdą.
          • amwaw Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 10:51
            a i zzo różnie wpływa na organizm kobiety, a
            > to,że bywaja przypadki zatrzymania akcji porodowej lub znacznego jej
            > spopwolnienia jest prawdą.
            Powtarzam- zzo zatrzymuje akcję porodową podane za wcześnie albo w zbyt dużej
            dawce, dlatego nie należy naciskać na położną, żeby podała jak najszybciej
            zzo.Ja miałam dobrze podane zzo-po 2h od podania urodziłam małą-na zupełnego
            luzaka-nawet się nie spociłam prąc bo zamiast "przeć" nauczona na szkole
            rodzenia kaszlałam- 3 kaszlnięcia wystarczyły.
            Nawet jeżeli boli jak diabli ale rozwarcie jest małe -wytrzymać i starać się
            przyśpieszyć poród- zamiast kulić się w bólu na łóżku czekając aż wszystko
            minie chodzić chodzić chodzić, skakać na piłce, wejść do wanny-pomóc jakoś
            swojemu organizmowi i dziecku, oddychać głęboko, mąż może ściskać miednice -
            pomaga to jej się rozszerzać. Kulenie się w cierpieniu powoduje, że rodzi się
            znaacznie dłużej, współpracować z położną.MYŚLEĆ POZYTYWNIE.I się da przejść
            przez poród.Mam bardzo podobną budowę miednicy do mojej matki-jej porody były
            potworne, mój był naprawde znośny-ją położyli na łóżku i tak sobie na łóżku c
            zekała aż ten poród minie, ja robiłam kilometry wokół łóżka porodowego,
            skakałam na piłce, siedziałam w wannie.Możemy sobie pomóc-trzeba w to uwierzyć.
            Zzo które nie znieczula świadczy o zagięciu wenflonu wewnątrz kanału( trzeba
            wyjąć i włożyć ponownie-jeżeli lekarz tego nie robi-zasugerować NATYCHMIAST po
            tym jak minie 10 minut a zzo nie zadziała).
        • angela2628 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 08:26
          No właśnie nie jest w stanie.. Czytam i z każdą wypowiedzią mam więcej mętliku.
          Czeka mnie poród w grudniu i kompletnie nie wiem na co się zdecydować, widać
          może być nieźle a może być katastrofa. I bądź tu człowieku mądry. Pozostaje
          tylko czekać cierpliwie i przyjąć to co dla nas matka natura przyszykowała, a
          osobiście podzielam zdanie że należy przekazywać swoje doswiadczenia i te dobre
          i te złe, bo po to istnieje forum, ja gdybym wiedziała wcześniej o tej drugiej
          stronie ciąży, napewno inaczej bym się nastawiła, a dla mnie przygotowanie
          psychiczne jest bardzo ważne, a tu gazetki robią zdjęcia ślicznym mamusiom i
          piszą jak to cudownie byc w ciaży, tylko czystym przypadkiem omijają widok tej
          mamusi śpiącej na toalecie i cierpiącej na ciągłą zgagę i mdłości. Ja tam lubie
          wiedzieć co mnie czeka..
    • agawa5 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 08:40
      Skopali Ci znieczulenie - po prostu mialas źle załozone i tyle. Pozatym zzo
      zaklada sie najlepiej na samym poczatku porodu jak masz te 3 cm rozwarcia i
      niewazne czy boli czy nie, a nie jak juz sie kona z bólu, to podstawowy błąd bo
      wtedy wlasnie sie różne cyrki dzieją szczególnie jak szpital nie ma
      doswiadczenia w porodach z zzo.
      Ja mialam calutki porod znieczulony, parte tez nic nie bolały i jeszcze dobe po
      porodzie mialam zzo aby obkurczająca sie macica nie powodowała dyskomfortu.
      Moge rodzic codziennie smile
    • maja305 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 10:56
      Jeszcze jedną rzecz chciałam napisać-ja będąc w ciąży właśnie takich historii
      szukałam a nie tych lukrowanych opowiastek jakie to super przeżycie.Piękne jest
      to,że mam kochaną córeczkę a nie wspomnienie koszmarnego porodu.Mimo wszystko
      uważam,że kobiety w dzisiejszych czasach nie powinny tak cierpieć-wystarczy iść
      na porodówkę-wszystkie sie drą.Po co tyle bólu...?To jakieś poświęcenie??
      • amwaw Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 10:58
        U mnie żadna się nie darłasmile
        Serio-nawet nie wiedziałam ile rodzismile
        Wszystko jest naprawde kwestią szpitala, dobrych położnych i dobrze podanego
        zzo. Poród nie musi być taki straszny-naprawde..
        • komyszka Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 11:47
          "Wszystko jest naprawde kwestią szpitala, dobrych położnych i dobrze podanego
          zzo." - fakt. jasne. a kobieta rodząca, jej próg odczuwania bólu i psychiczna
          konstrukcja nie mają wogóle znaczenia! ludzie........
          rodziłam w jednym z najlepszych szpitali w swoim mieście,bez zzo bo nie
          chciałam, miałam anielska położną (nieopłacona, zupełnie obca osoba która
          widziałam 1 raz w życiu)- i darłam sie wniebogłosy z bólu (co nie było na
          oddziale zadnym novum- ciągle kogoś słyszałysmy)bo tak było cięzko. i zgadzam
          sie z Tobą w 100%- poród nie musi byc straszny. ale może. i na takie 2 (DWIE!)
          ewentualnosci nalezy przygotowywac przyszłe rodzące. dla ich dobra.
          • amwaw Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 12:05
            Pewnie ta druga opcja pozytywnie wpłynie na tą konstrukcję psychiczną, prawda?
            Owszem- bywają porody potworne, ale świadmomość, że takie mogą być w
            najmniejszym stopniu nie pomoże się z tym bólem zmierzyć, co najwyżej może
            przerazić.
            Skoro zzo nie brałaś to cóż się dziwić że darłaś się w niebogłosy-chciałaś to
            miałaś, no i fajnie-było tak ciężko ale to był TWÓJ WYBÓR( którego ni cholery
            nie rozumiem, a już kompletmnie nie rozumiem późniejszego narzekania).Chciałaś,
            żeby nie było darmowego znieczulenia to się darłaś w niebogłosy bo było tak
            ciężko. Ludzie...
            Nie uważam, żeby "angielska położna" z racji samej jej narodowości była lepsza
            od polskiej.
            • komyszka Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 12:18
              "angielska"?????? miałam polską położna, rodziłam w kraju.
              3 dziewczyny z zzo krzyczały bardzo głośno- chyba głośniej ode mnie.
              kobieta zapewniana zewszad i przez wszystkich ze poród to pestka moze miec
              bardzo duze problemy w jego trakcie z przełknięciem tej pestki. znam nie jedną
              taką osobe. ale nic to -lepeij kłamać ze ZAWSZE wszystko bedzie ok. jasne. nie
              nalezy straszyc. ale nie można równiez przelukrowywac. trzeba byc obiektywnym-
              właśnie po to aby DAWAĆ MOŻLIWOŚĆ WYBORU.
              • amwaw Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 12:38
                pardon
                anielską przeczytałam jako angielską
                było to dla mnie bardziej logiczne niż "anielska" bo co niby czułość położnej
                ma do sprawnie przeprowadzonego porodu?

                > 3 dziewczyny z zzo krzyczały bardzo głośno- chyba głośniej ode mnie
                Nooo, na pewno- pewnie ze strachu skoro były znieczulonewink)))))pewnie zzo
                powoduje ,że jeszcze bardziej bolismile))))

                > kobieta zapewniana zewszad i przez wszystkich ze poród to pestka moze miec
                > bardzo duze problemy w jego trakcie z przełknięciem tej pestki
                Kobieta jeżeli poród jest ciężki ma problem niezależnie od tego co jej mówiono,
                zresztą- podczas porodu masz głęboko w poważaniu co Tobie ktoś mówił, nie
                analizujesz tego co czytałaś tylko poddajesz się naturze. I rtej naturze
                znacznie łatwiej się poddać myśląc" dam sobie radę, niedługo to minie i będzie
                po wszystkim, musze to przetrzymać" niż myśląc "jeeezuuuu!!!będzie jeszcze
                gorzej!!!I jeszcze wiele wiele wiele godzin przede mna!!". Tak z pewnością ta
                druga opcja będzie bardziej mobilizująca.

                taką osobe. ale nic to -lepeij kłamać ze ZAWSZE wszystko bedzie ok. jasne. nie
                > nalezy straszyc. ale nie można równiez przelukrowywac.
                Proponuje, żebyś znalazła moje posty zaraz po porodzie i przeczytała czy
                przelukrowuje. Urodziłam 23 października.Ale- nie bawiłam się w Matkę-Polkę i
                nie chciałam rodzić na żywca, żeby potem pisać jaką to poród jest porażką.
                Znalazłam też szpital w którym nie nacinają, żeby nie pisać jakie to straszne
                jest nacinanie. Zapewniłam sobie maksimum komfortu w czasie porodu co potem
                zaprocentowało.I dlatego piszę o porządnym szpitalu- nie najlepszym w mieście
                ale takim w którym nie nacinają, porządnie dają zzo, położne potrafią prowadzić
                akcje porodowe, a nie są "anielskie", nawet jeżeli ten szpital oddalony jest o
                200km. Świat nie ogranicza się do jednej miejscowości w której mieszkamy.
                trzeba byc obiektywnym-
                > właśnie po to aby DAWAĆ MOŻLIWOŚĆ WYBORU
                Komyszko- możliwości wyboru się nie ma żadnego. To natura za nas decyduje.
                Można napisać "poród MOŻE być ciężki", "poród MOŻE być upokarzający"-dlatego
                należy zapewnić sobie takie warunki, aby był maksymalnie ludzki i możliwie
                najmniej bolał.I to ma sens. Nie ma natomiast sensu straszenie
                kobiet "dziewczyny poród to masakra, najgorsze wydarzenie w życiu, jest
                straszny, nie do wytrzymania" itp- bo to nie jest dawanie wyboru( cała masa
                dziewczyn nie ma pieniędzy na alternatywny wybór cc w klinice), to sianie
                paniki-bezsensowne. To przerzucenie ciężaru z siebie na innych, które nie wnosi
                NIC pozytywnego dla przyszłych rodzących, a jedynie przynosi chwilową ulgę
                kobiecie która przez coś takiego przeszła-bo mogła wreszcie ten ból wykrzyczeć.
                • komyszka Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 13:10
                  "bo co niby czułość położnej
                  > ma do sprawnie przeprowadzonego porodu?" "anielska" w sensie "fachowa, wprawna
                  DELIKATNA (CO MOIM SKROMNYM ZDANIEM MA ZNACZENIE NIEBAGATELNE).
                  "Nooo, na pewno- pewnie ze strachu skoro były znieczulonewink)))))pewnie zzo
                  > powoduje ,że jeszcze bardziej bolismile))))"- jak ktos powyzej juz napisal zzo
                  moze zostac podane niewlasciwie, w niewlasciwym momencie i takie rzeczy zdarzaja
                  sie czesto wbrew pozorom (aby nie napisac nagminnie)
                  co do calej reszty Twej wypowiedzi- powtarzam- nie nalezy straszyc ale i
                  koloryzować.aby ukształtowac sobie własny pogląd oraz RACJONALNIE nastawic sie
                  psychicznie (jest to jak najbardziej możliwe- byc moze zapominasz o wszystkim co
                  ci mówiono PODCZAS samego porodu ale uchronic mozna sie przed tym co nas czeka
                  po dzieki tej wiedzy)na trudy porodu należy poznac WSZYSTKIE jego ewentualności
                  przebiegu. dobre i złe. co do możliwości wyboru- BARDZO WIELE kobiet ja jednak
                  posiada i nie wolno uogólniac ze tak nie jest. znając jednak połówkową prawde
                  nie dążą do wykorzystania możliwosci innych niz to powrzechne i "zalecane".
                  ja miałam możliwość wyboru- wymagałoby to odrobiny staran ale szansa była. lecz
                  naczytawszy sie wersji "optymistycznych" typu :bolało ale da sie
                  wytrzymac,wybrałam poród sn. NIGDY NIE POWTÓRZE TEGO BŁĘDU (i nie mysle juz tu o
                  swym cierpieniu lecz o konsekwencjach dla mego dziecka). i powtórze- gdybym była
                  bardziej świadoma "nieoptymistycznych" wersji zrobiłabym wszystko aby mój poród
                  wygladał inaczej. i ta decyzja bynajmniej nie wynika z "wystraszenia" mnie
                  wersją koszmarnego porodu lecz z chłodnej kalkulacji co bedzie dobre dla mnie i
                  dla mojego dziecka.
                  przedstawiasz racjonalne argumenty ale nie przekonuja mnie one w najmniejszym
                  stopniu. dziekuje za rzeczowa dyskusje i pozdrawiam.



                  <a
                  href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png"
                  target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;28/st/20060611/n/Igorek/k/b5fa/age.png</a>
                • fala9 do amwaw 06.09.06, 08:59
                  mozesz pochwalic sie gdzie rodzilas? pytam bo napisalas ze w Twoim szpitalu nie
                  nacinaja rutynowo.
                  • amwaw Re: do amwaw 06.09.06, 09:36
                    Żelazna Warszawa
                    • fala9 Re: do amwaw 06.09.06, 11:17
                      tak tez myslalam smile w Poznaniu o takim luksusie jak nienacinanie pomazyc mozna.
    • dzika41 Serdeczne dzięki!!! 05.09.06, 11:18
      Termin mam na styczeń. Będę rodzić po raz pierwszy. Staram się nie
      czytać "zeznań" innych dziewczyn o porodzie żeby się nie przerazić. Dzisiaj nie
      wiem co mnie podkusiło. I ŻAŁUJĘ BARDZO ŻE PRZECZYTAŁAM TO! Byłam już prawie
      oswojana i pogodzona z nieznanym bólem, mimo że nie wiadomo nigdy jak to
      będzie. Zzo na życzenie nie mogę mieć, ponieważ szpital w którym rodzę nie
      ma "takiej oferty". Teraz znów ogarniają mnie wątpliwości i zaczynam trząść
      kolanami.
      Na szczęście przede mną jeszcze 4 m-ce więc może jakoś się psychicznie na to
      nastawię.
      I już nie będę czytać sprawozdań z porodów.
      Pozdrawiam
      Asia i Ufok.
      • zmonika1982 Re: Serdeczne dzięki!!! 05.09.06, 13:29
        Ja tez myslalam przed porodem ze co to dla mnie pewnie boli,ale tyle babek
        urodzilo to i ja urodze!
        To był koszmar,szkoda ze kiedy ja mialam rodzic nikt mi nie chcial powiedziec
        jakie to okropne,kiedy sie rodzi 15 godzin.Wszyscy mi mowili zebym sie nie
        bala,ze lepiej ze nie wiem co to znaczy i w koncowym efekcie bylam okropnie
        spanikowana,nie pamietalam o oddechu,parlam kiedy mi zabraniali,CHCILAM UCIEC
        zabrac torbe i zwiać!
        Dostawalam oxytocyne,wiec bylo okropnie (kto miał to wie co to znaczy),czopki
        na rozwarcie,masowanki szyjki,zastrzyki na rozwarcie, a w koncowym efekcie tlen
        bo zaczełam sie dusic!!!!!
        Lekarka zawziela sie na naturalny porod(nie byla oplacona)mowila"trzeba dac
        dziecku szanse". Wszystko zaczelo sie o 3 w nocy,a trwało do około 18.
        O 14 inny lekarz wiedzial ze nie urodze naturalnie i powiedzial to tej krowie a
        ona na to "to moj porod wiec sie nie wtracaj!",połozna tez wiedziala ze ona
        mnie zamęczy. Około 18 z wielka niechecia stwierdzila ze ja sie nie nadaje do
        rodzenia!!!!!!
        Zrobiono mi CC i to juz było PIĘKNE! O 18.08 urodził sie Piotruś dostał 5
        punktow bo był umeczony i niedotleniony,lezał w inkubatorze dobe! Mimo wielkiej
        szansy na porod silami natury to nic by z tego nie było,gdyz byl owiniety
        pepowina co okazalo sie przy CC i buzia byla zle ustawiona, wiec nie mogl sie
        biedny przecisnac przez moje kosci!!!
        Zazdroszcze szybkich i lekiich porodow innym dziewczynom i tym ktore na to
        czekaja zycze z całego serca!
        Powodzenia smile))
        • karinka21 Re: Serdeczne dzięki!!! 05.09.06, 13:54
          każdy poród był dla mnie bolesny, ale nie darłam się i mam nadzieję, że teraz
          też tak będziesmile Napewno skurczy po oksytocynie nie można porównać z mocnymi
          bólami miesiączkowymi, bo to jeden wielki bolesny skurcz,a co do zzo, miałam
          podane przy pierwszym porodzie, niestety nie zadziałało na mnie, najgorzej
          przeżyć chyba ten moment, kiedy jeszcze nie można przeć, a skurcze są już takie
          jakby parte, u mnie wtedy następował bunt i chciałam uciec z własnego ciała, na
          szczęście był mąż, który bardzo mi pomógł, teraz też boję się porodu i tego co
          mnie czeka, chciałabym już mieć to za sobą, w duchu pragnęłam cesarki, tak się
          boję, ale po opowieściach koleżanek po cc, chyba lepiej urodzić naturalniesmile
    • roymiro1 Re: cała prawda o porodzie 05.09.06, 17:09
      Maju305 szczerze współczuje, że musiałaś się tak męczyć...rozumiem, że był to
      dla CIebie koszmar. Sama jestm przed porodem i na razie mówię sobie, że skoro
      tyle kobiet urodziło to ja też postaram się urodzić. Jestem odporna na ból a do
      tego jak coś mnie boli to strasznie się złoszcze co przyspiesza moje męczarnie
      więc mam nadzieje, że w tym wypadku będzie tak samo. Jestem również przekonana
      o tym, że jeśli nie będę w stanie urodzić to zawsze mogę mieć cesarkę. Co do
      zzo to wiem, że opinie są podzielona i jest wiele kobiet, któe jak Ty nie
      zareagowały a są takie co kompletnie nic nie czuły...Wiem, że mam prawo do tego
      aby nie cierpieć i napewno z tego przywileju skorzystam kiedy nie będę miała
      siły. Poród to sprawa indywidualna dlatego też nie ma wspaniałej rady czy cc
      czy sn, różnica polega na tym, że mamy prawo wyboru jak chcemy rodzić i to
      chyba jest w tym najważniejsze.
    • lolinka2 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 09:52
      Po dwóch psn, powiem tyle; im naturalniej tym lepiej, po pierwszym musiałam
      siąść na d*** w pierwszej dobie bo córka nie uznawała innej pozycji do karmienia
      (a mnie bolało jak gwint, poród był z nacięciem i całą tą medykalizacją), po
      drugim biegałam w 40 minut po i siedziałam od razu bezstresowo i bezboleśnie,
      był właśnie w zzo i bez nacięcia. Oba porody indukowane. Co zatem jest kluczem??
      Swoboda rodzącej w doborze pozycji w obu fazach. Dlatego drugi poród przeszłam
      bez szwanku i draśnięcia najmniejszego.
    • kania_kania Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 10:08
      Nic nie napisalas o tym, co robilas podczas porodu (czy chodzilas, czy lezalas
      itp) a to sa bardzo wazne informacje.

      Pierwsze dziecko urodzilam majac 18 lat (a bylo to prawie 11 lat temu) i
      praktycznie zadnej wiedzy nt porodu (poza tym co udalo mi sie wyczytac w
      poradnikach). Nie czulam bolu, mimo naciecia bylam w stanie usiasc normalnie juz
      nastepnego dnia. Caly porod trwal ok 4h. Drugi, dwa lata pozniej jeszcze krocej,
      z tym, ze z oksytocyna, bo Mloda byla zaplatana w pepowine.

      W tamtych czasach nie bylo czegos takiego jak zzo. I kobiety rodzily. Jedne w
      bolach, jak Ty inne gladko jak ja. Kazda kobieta jest inna, wiec kazdy porod
      jest inny.

      Teraz jestem w 12 tc i planuje tylko porod sn i mam nadzieje, ze rowniez bez
      zadnych chemicznych dodatkow. Jedyne co chce zmienic, to chcialabym, zeby maz
      byl ze mna (wtedy taka przyjemnosc duuuuuzo kosztowala).

      Kania
      • agamamaoli Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 10:27
        Raczej nie jest możliwe odeczuwanie bóli partych przez 10 h. bo są one typowe
        dla II okresu porodu, czyli wypychania dziecka na świat i ten okres nie może
        trwać tak długo - jeżeli się przedłuża to robią cc.- ale raczej nie słyszałam
        żeby ktokolwiek parł przez 10 h., zapewne czułaś silne bóle porodowe.

        Ja pierwszy poród miałam lekki w zzo, po podaniu zzo rozwarcie poszło super
        szybko i po godzinie Ola była na świecie.

        Drugi poród też zzo, ale był to poród wywoływany i I faza 12 godz., druga 1 1/2
        godz. Niestety nie znieczuliło mnie dobrze - czułam połowę miednicy, a po ok 50
        min w ogóle puściło i też się darłam że aż mi wstyd było - bo akurat był mój
        lekarz na dyżurze. Mi za każdym razem zzo przyspieszało poród, ale ten drugi
        też w odóżnieniu od pierwszego, wspominam koszmarnie, nie byłam przygotowana na
        taki ból (przez ten cudowny pierwszy poród), ale nie zdecydowałabym się na cc,
        nawet po tej traumie. I jeżeli trafi się trzecie - nie będę szukać możliwości
        cc - dla mnie to ostate3czność. Pozdr A
        • maja305 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 10:55
          Miałam podłączoną kroplówkę z oksytocyną i bóle stawały się nie do wytrzymania-
          lekarz przychodził, oglądał i mówił,że jeszcze nie-to "jeszcze nie" było
          masakrą i oznaczało,że nie wolno mi jeszcze przeć bo jest za małe rozwarcie i
          tak tkwiłam wydaje mi się,że wieczność-był wiele razy-wzywali go bo widzieli,że
          nie jest ze mną najlepiej.I to właśnie mniej więcej tyle trwało-od 2:00 do
          13:30.Jeśli jeszcze kiedyś zdarzy mi się rodzić(choć wątpię po takich
          przeżyciach)to tylko przez cc-ale to moje zdanie.Nigdy już nie chcę tak
          cierpieć-mam chyba do tego prawo?Nikomu tym krzywdy nie zrobię...
      • maja305 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 10:39
        Z założonym zzo raczej nie można chodzić,oprócz tego wymagane jest podłączone
        non-stop ktg więc rodziłam na leżąco a dokładnie na boku-czyli ponoć
        najboleśniej.Zzo zatrzymało poród i groziły mi kleszcze a na boku, położna
        zapewniała,że urodzę normalnie-i tak też się stało.Dodam,że nie jestem
        nastolatką-skończyłam 31 lat...mieszkam w Poznaniu i tu też rodziłam( bo gdzie
        miałam jechać rodzić?do Berlina?)
        • capribb Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 10:58
          Rodzilam na Zelaznej. Po ZZO mozna chodzic i nie trzeba byc non stop na ktg.
          • piedor Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:14
            Slyszalam ze jak sie krzyczy to zabiera sie tlen maluchowi i porod sie
            przedluza. Ja planuje rodzic tez bez zzo choc ta decyzja wynika tez z tego ze
            jest cholernie drogie i szkoda mi 500 zl ale zobaczymy.Na razie nastawiam sie
            na rodzenie bez zzo a jak wyjdzie zobaczymy.
            • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:23
              z tym krzykiem to bzdura. Chodzi o to aby zachowywac sie zgodnie ze swoim
              cialem i potrzebami. Jak sie ma ochote na krzyk to nalezy krzyczec bo to
              rozluźnia mięśnie miednicy.
            • amwaw Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:45
              > Slyszalam ze jak sie krzyczy to zabiera sie tlen maluchowi i porod sie
              > przedluza.
              Stara szkoła. Moja położna -Magda Witkiewicz- ostatnio zresztą pisała na ten
              temat artykuł -wniosek-jak czujesz taką potrzebę w czasie porodu krzycz- to
              pomaga rozwierać się szyjce.Ja takiej potrzeby nie czułamsmile
          • amwaw Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:41
            > Rodzilam na Zelaznej. Po ZZO mozna chodzic i nie trzeba byc non stop na ktg.
            smile
            Oczywiście potwierdzam. Podczas mojego porodu lekarka klęczała przy brzuchu,
            żebym nie musiała się kłaść. Za co jestem jej OGROMNIE wdzięczna. Pozdrawiam dr
            Osińską;D
            • amwaw Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:42
              Klęczła oczywiście z ktg, żeby nie było niedopowiedzeńsmile))
        • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:22
          mozesz powiedziec w jakim szpitalu rodziłaś? podejzewam ze na Polnej. Bo w sw.
          Rodzinie z zzo mozna chodzic. Ja chodziłam
          • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:23
            To było do maja35
            • pipsia5 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 11:58
              Ja nie jestem jeszcze w ciąży, ale czytam Wasze opinie. Na ten wątek też
              zaglądam. Nie mogę się wypowiedzieć na temat porodu, ale uważam że każdy ma
              prawo do wyrażenia własnych opinii. Te kobiety, które miały łatwy, szybki i w
              miarę mało bolesny poród będą wszystkie inne kobiety namawaiać na poród
              naturalny, że nie jest tak źle itp. Tylko trzeba wziąć pod uwagę odczucia
              innych, które mogą być całkowicie odmienne od nich. Co poradzą na to kobiety,
              które rodziły w strasznych bólach i bardzo długo? One też mają prawo do
              wypowiedzenia się na ten temat. Miały mniej szczęścia sad ale to nie ich wina,
              że boją się drugiego porodu. Każda kobieta jest inna i powinna uszanować
              przeżycia drugiej kobiety, która może mieć całkiem odmienne zdanie od nich.
              Pozdrawiam serdecznie...
              • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 12:51
                Masz calkowitą rację w tym co piszesz, każdy ma prawo do własnych odczuc i ma
                własne poglady i potrzeby. Mamy prawo je realizowac bez oglądania sie na opinie
                innych.

                Uwazam jednak ze warto przed porodem dokładnie sie zastanowic czego oczekujemy
                i postarac sie o odpowiednia opieke i pomoc połoznej z ktora sie rozumiemy
                (dotyczy to psn). Ja tak zrobiłam, wszystko bylo tak jak chciałam. Mysle ze
                porod to zbyt wazne w zyciu wydazenie aby zdawac sie na pierwszy lepszy
                personel, nieżadko z przestarzałymi pogladami lub nie daj Panie Boze olewający
                pacjentki ( z calym szacunkiem dla osób wykonujacych swą prace z poświeceniem
                ale rózni są ludzie ). Mysle ze warto wiedziec co nas czeka, co dokładnie
                bedzie sie dzialo, jakie jest postepowanie w razie komplikacji. Nie ma wtedy
                szoku, zaskoczenia, traumy, niemiłych wspomnien. I nie mówi sie ze nigdy wiecej.

                Ja bylam z gory nastawiona na psn, wiem ze opinie na temat takiego porodu sa
                podzielone ale z polożną sie przed porodem prawie zaprzyjaźnilam i dbała o mnie
                jak o córke. Nic zlego nie mogło sie wiec stac i sie nie stalo. Oczywiscie
                bardzo interesowałam sie również cc, bo nikt nie wie jak poród sie potoczy.
                Zrobiłam to po to aby miec komfort psychiczny i miałam.
                Mysle ze porod trzeba sobie "opracowac" i obmyslec wszystkie możliwosci. Co
                wtedy, a co wtedy bedzie sie dzialo, naprawde warto.
    • marii7 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 12:45
      czuję się, jakbym czytała relację ze swojego porodu. Przy 4 cm rozwarcia
      dostałam ZZO. Kilkanaście minut ulgi, po czym wracają skurcze, a miałam nic nie
      czuć!!! Skurcze parte to już masakra, podczas jednego - gdy syn "wyskoczył",
      straciłam przytomność, niestety, nie widziałam i nie pamiętam, jak mąż
      przecinał pępowinę, nie widziałam małego po wyjściu z brzucha, dopiero kilka
      czy kilkanaście minut później.
      ZZO dostałam po kilku godzinach porodu ( rodziłam 11), od tego momentu akcja
      postępowała dość szybko - po 2 godzinach pełne rozwarcie, kłopot tylko z
      dzieckiem, bo nie mogło przejść przez kanał, byłam za wąska. I to był koszmar.
      Ja też byłam zła na koleżanki, które mówiły: to naprawdę da się przeżyć, nie
      jest to ból nie do zniesienia. A był.Czułam się oszukana przez nie.
      Uważam, że świadomość, że poród może, zaznaczam - może być bardzo trudny,
      powinna nam towarzyszyć, bo wówczas można się nastawić na ciężką pracę, na to,
      że będzie baaardzo bolało. I nie jest to kwestia straszenia dziewczyn, które
      rodzą po raz pierwszy, (ja sama rodziłam pierwsze dziecko), tylko sygnału, że
      trzeba się nastawić, że nie będą to wakacje. Gdybym ja miała taką wiedzę, to
      podejrzewam, że moje nastawienie było by inne. Nie zdziwiłoby mnie tak bardzo,
      że to ciało zachowuje się jak nie moje, że coś rozszarpuje mnie na kawałki.
      Z drugiej strony, staram się rozumieć te osoby, które piszą, jak było pięknie.
      Ja jestem trzy miesiące po porodzie. Właśnie pokochałam swojego syna. Na
      początku miałam mu za złe te moje cierpienia, teraz to minęło (budzi się we
      mnie tylko złość, gdy któraś z dziewczyn nie daje innej prawa do przeżywania
      tego, co przeszła). I fakt, że uwielbiam syna sprawia, że nie pamiętam jak
      ciężko było w dniu porodu, jak bardzo bolało, że czułam się jak zwierzę ( i
      wyłam jak zwierzę). A nawet chcę w przyszłości rodzeństwo dla syna, i to
      niejedno.
      Pozdrawiam Maję
      • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 12:56
        to własie miałam na mysli piszac o odpowiedniej opiece. Miednice przed porodem
        sie mierzy, to bardzo wazne i przy zaniedbaniach wynikaja podobne historie. Z
        waską miednica powinni chociaz pozwolic Ci urodzic w kucki. Ale wiadomo jak to
        jest w polskich szpitalach.
        • maja305 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:33
          Rodziłam w Św.Rodzinie i przy założonym zzo i podłączonym ktg nie wolno było mi
          nawet zmienić pozycji na łóżku a jak chciałam do ubikacji to bardzo niechętnie -
          w końcu położna pozwoliła mi iść z kablami na chwilę...( to było na samym
          początku).Ktg nawet na chwilę nie miałam odłączone-poza tym wyjściem do
          ubikacji.Całą ciąże interesowałam się wszystkim co było związane z porodem ale
          skąd mogłam przewidzieć,że np. będę miała źle założone zzo?(bo z tego co tu
          przeczytałam to chyba jest główna przyczyna całego tego koszmaru).Nie jest się
          w stanie przewidzieć wszystkiego-mi coś takiego w ogóle do głowy nie przyszło!
          Skąd mogłam wiedzieć,że tak nie powinno być?To był mój pierwszy poród.Mimo
          wszystko podtrzymuję,że jeśli kiedykolwiek będę rodzić to tylko przez cc-nie
          chcę się nawet zastanawiać co może pójść źle...
          • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 15:14
            chyba nawet wiem kto Cie znieczulał. Założe sie ze to była szefowa
            anestezjologow taka czarna babka. Ona jak znieczula to zawsze skopie zzo.
            Cale szczescie na nia nie trafiłam. Pamietasz kto to byl?

            Ja mialam swoja połozna i mimo KTG i zzo chodziłam, turlalam sie na fasolce,
            korzystalam z worka sako w pozycji kolankowo-łokciowej a położna trzymala
            czujnik) zmieniałam pozycje (to bylo bardzo wazne bo inaczej zzo nie "rozkłada
            sie" równomiernie. Polozna z zegarkiem w reku pilnowala abym sie ruszała.
            Gdybym np. lezala cały porod na jednym boku, leki działaly by tylko na te jedną
            strone a druga nie bylaby znieczulona. Nie powiedzieli Ci tego? Moze dlatego w
            czasie porodu czułas ból.
            • fala9 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 15:17
              jeszcze jedno. W sw. Rodzinie znieczulenie podają we wlewie ciągłym. Skoro
              parte byly dla Ciebie takie bolesne wystarczyloby aby położna bądz anestezjolog
              zwiększyl szybkośc przepływu lekow i bylo by sielankowo bo ból by ustąpił. Nikt
              o tym nie pomyślał aby wezwać anestezjologa?
    • porypka Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:27
      ja rodziłam 2 razy.10lat i 4 miesiące temu.Naturalnie i bez znieczulenia. Żyje
      i mam się świetnie.Pomimo że bolało(bez znieczulenia) wspominam wszystko
      dobrze,gdybym czytała takie opowieści wcześniej,pewnie bym zamówiła cesarkę!Nie
      miałam łatwych porodów ale nie robię się cierpiętnicą.PROSZĘ nie straszcie
      pierworódek -NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY!Ciąża to nie przygotowywanie się do
      porodu-horroru,tylko do spotkania z cudowną istotką!Pozdrawiam
    • jufta Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:28
      Dobrze napisałaś na początku: nie byłaś na wakacjach, więc czego się
      spodziewałaś? Jednym kobietkom poród przychodzi łatwiej, innym tak jak Tobie -
      z trudem i na prawdę nie widzę powodu do histerii i siania paniki.
      • maja305 Re: cała prawda o porodzie 06.09.06, 13:44
        A dlaczego trzeba cierpieć a potem jeszcze to przemilczeć bo cię wezmą za
        cierpiętnicę?To tak musi być,że kobieta cierpi?Tylko o to mi chodzi...Nawet jak
        każda to jakoś przeżywa to dlaczego musi boleć?Jak idę do dentysty to znieczula
        mi zęby i nic nie czuję-to dlaczego muszę czuć ból jak rodzę dziecko?Cały stres
        związany z porodem to niepokój o zdrowie dziecka i strach przed bólem...
        • komyszka do maja305 06.09.06, 14:21
          maju- zroumiec Twe odczucia zrozumie: albo ta kobieta która to przeżyła albo
          osoba empatyczna. ja rozumiem. nie ma sensu dyskutowac i przekonywac sie
          nawzajem co lepsze- sn czy cc. każda z nas powinna kierowac sie WŁASNYM zdaniem.
          i aby je sobie wyrobic- znowu powtórze- trzeba poznac CAŁĄ prawde o rodzeniu.
          zarówno ta cukrowo-bajkową jak i koszmarną.
          popieram Cie całkowicie w kwestii unikania przemilczeń. i nie unoś sie faktem
          ze "matki polki" wezmą Cię za "cierpiętnicę". każdy niesie swoją prawdę. istotne
          jest aby MIEĆ SZANSĘ świadomie wyciągnąć właściwe wnioski.
          pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka