Dodaj do ulubionych

do forumowiczek

28.09.06, 09:13
Jestem tu od niedawna i czytając niektóre Wasze komentarze stwierdzam że już
niedługo tu zostanę. Wasze komentarze co do niektórych postów są poprostu
okropne- szczególnie zbulwersowałam mnie dyskusja na temat pracy i zwolnienia
w 9 t.c.- okropność- wypowiadacie się momentami jakbyście wszystkie rozumy
pozjadały!! To że ktoś pracuje praktycznie do rozwiązania i po kilkanaście
godzin dziennie nie upoważnia do krytykowania kogoś innego. Mówicie o pracy
przy komputerze po max. 4 godziny dziennie- otwórzcie oczy co piszecie- no
chyba że jesteście z Warszawy i pracujecie w ministerstwie gdzie możecie
sobie dyktować warunki. Ja osobiście mieszkam w małym mieście i pracuję
u "prywaciarza" i gdybym powiedziała mu że nie będę pracowała tak jak
powinnam po 9 godzin tylko tak jak wg przepisów przez 4 to byłaby chyba to
moja ostatnia z nim rozmowa- przez 3 lata pracy byłam 2 x tydzień na urlopie
bo niestety u prywaciarzy oszczędza się na wszystkim na czym można
(patrz:pracownicy)- mam zaległe ponad 65 dni urlopu i co myślicie że gdybym
poszła i powiedziała "kochany pracodawco- jestem w ciąży, muszę zwolnić
obroty a najchętniej iść na 2 tygodnie na urlop"- jaka byłaby reakcja?? To
wam napiszę- śmiech- pani chyba żartuje.
Jestem w 13 t.c. i od 3 tygodni na zwolnieniu. Wcale się tego nie wstydzę- a
wg niektórych z was powinnam- no bo przecież okradam państwo. Mam 33 lata i
sprawa mojej ciąży jest dla mnie najważniejsza.
Pamiętajcie drogie forumowiczki iż to że ktoś zadaje głupie pytania które są
dla niego w dalej chwili ważne a dla was błache nie upoważnia was do
złośliwych odpowiedzi- lepiej nie piszcie wogóle- po co denerwować siebie i
innych, przecież spokój jest najważniejszy. Nie pamiętacie swoich początków
pierwszej w życiu ciąży?? zagubienia, dezorientacji i świadomości że od tej
chwili odpowiada się jeszcze za kogoś??- nie każdy jest od początku alfą i
omegą a bardziej zaawansowana ciąża daje wam o wiele większe doświadczenie
dlatego dzielcie się nim z innymi ale nie bądźcie złośliwe- na Boga proszę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • channtall Re: do forumowiczek 28.09.06, 09:21
      w pełni się z toba zgadzam - zarówno jesli chodzi o zwolnienie, jak i co do
      tego "JADU" na tym forum.
    • kocio-kocio Re: do forumowiczek 28.09.06, 09:40
      Moralność jest jedna. Nie zależy od punktu siedzenia.
      Zdrowy rozsądek też jest tylko jeden.
      Jeśli komuś brakuje któregoś z nich - trudno.
      Gratuluję dobrego samopoczucia.
      • fania25 Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:55
        niektóre dziewczyny zupełnie tez nie dostrzegają, że praca, pracy nierówna.
        Niektóre z was siedzą sobie 8 godzin przy biurku i przewracają papierki, inne
        mają pracę bardziej aktywną, wymagającą wysiłku fizycznego (i nie chodzi mi
        nawet o pracę w markecie, ale choćby częste wyjazdy do klientów, które są
        uciążliwe w zatłoczonym, wielkim mieście). Moralność jest jedna, owszem, ale dla
        ciebie własnie. Bez zmainy zdań na każdym kroku. Kiedy widzę moje ciężarne
        koleżanki asysyntki prezesów i kadrowe, które z pogardą patrzą na mnie, będącą
        na zwolenieniu od 4 mc, to jest mi smutno. Moja praca nie polega na siedzeniu
        przy biurku, jest znacznie bardziej wymagająca. I wiecie co. Nawet mój szef
        bardziej to rozumie niż one...


        -----
    • dorotka.k1 Popieram 28.09.06, 09:42
      Ja Cię doskonale rozumiem. Bywam na tym forum od kilku tygodni (u mnie 18 tc).
      Wiem jak to jest u prywaciarza. Od ponad trzech lat pracuję po 9 godzin, no i w
      soboty. Do pracy mam 30 km w jedną stronę. Z urlopami mam lepiej, bo chodzę co
      roku na min. 2 tyg. Ale u mnie jest za to problem Z ZUS-em. Oficjalnie zarabiam
      1000zł i jak pójdę na zwolnienie to tyle dostanę. I dlatego pracuję. W tym
      tygodniu wróciłam po miesięcznej przerwie (musiałam leżeć) i wolałabym już nie
      siedzieć w domu. Uważam, że ciąża to czas szczególny dla kobiety i nie ma nic
      złego w tym, że się siedzi na zwolnieniu. Kobiety i tak się jeszcze napracują
      przy dziecku, a pracodawcy nie zbiednieją za bardzo. I tak robią co chcą. W
      poprzedniej pracy przy rozmowie kwalifikacyjnej zapytano mnie, czy przypadkiem
      nie zamierzam wyjść za mąż i zaraz mieć dzieci. A co w tym takiego dziwnego? A
      jak miałam mieć już umowę na stałe to mnie wysłał na miesiąc na "przerwę" w
      zatrudnieniu. Po miesiącu miałam wrócić (w końcu byłam dobrym pracownikiem i
      dostawałam nawet premie), ale on w tym czasie znalazł sobie nowego kierownika -
      faceta. Ale ile kobiet po macierzyńskim zwolniono z pracy? Dlaczego więć my
      mamy być takie strasznie uczciwe wobec pracodawców?
      Mnie też denerwują złośliwe komentarze na forum. Jest kilka takich forumowiczek
      na kilkaset, a i tak potrafią zepsuć humor. Czasami aż strach o coś zapytać. A
      przecież to forum jest po to, zeby sobie pomagać, wspierać i dodawać otuchy.
    • anna.adamczyk1 Re: do forumowiczek 28.09.06, 09:49
      kto jest bez winy..
      dołączam sie do Twojej wypowiedzi. zawsze irytowały mnie nadęte panny które
      wszystko wiedzą najlepiej i nie przyjmuja innych możliwości. Jak każdy mnie
      również czasem chciałoby sie powymądrząć (jak teraz) i zasugerować komus ze nie
      jest do końca np. normalny ale wtedy poprostu nie czytam takiego wątku i juz.
      Każdy jest indywidualnym przypadkiem i każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak
      chce a także ciąże, która nie musi byc zagrożona żeby chcieć przeżyć ją nie w
      pracy - i nie chodzi tu o lenistwo!! pozdrawiam wszystkie i te które pracuja i
      te które siedzą w domu z różnych względów.
      • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 09:55
        anna.adamczyk1 napisał(a):


        > Każdy jest indywidualnym przypadkiem i każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak
        > chce a także ciąże, która nie musi byc zagrożona żeby chcieć przeżyć ją nie w
        > pracy - i nie chodzi tu o lenistwo!!

        Oczywiście. Każdy ma prawo przeżyć ciążę jak chce. Jeśli nie chce jej przeżywać
        w pracy (tylko siedząc w domu, napawać się głaskaniem i mówieniem do brzucha),
        niech idzie na urlop bezpłatny, a nie na bezpodstawne zwolnienie lekarskie.
        Proste jak budowa cepa.
        • malgosiek2 Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:02
          Oj mamo_kotula znowu się naraziłaśsmile
          Ale ja też ostatnio narażam się niektórym foremkom.
          Chyba cosik przewrażliwione są ostatnio niektóre foremki.
          No i jednej co tu pisała teżsmile
          Trudno nie wszyscy sa tacy sami.
          Bo jak by byli tacy sami to by nudno było na tym bożym świecie.
          Pzdr.Gosia
          • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:09
            malgosiek2 napisała:

            > Oj mamo_kotula znowu się naraziłaśsmile
            > Ale ja też ostatnio narażam się niektórym foremkom.
            > Chyba cosik przewrażliwione są ostatnio niektóre foremki.

            Małgosiek, no wiesz przecież, że ciąża niektórym do łba uderza.
            No nic, jakby każdy był taki sam, byłoby nudno big_grin

            Tak przy okazji od listopada zaczynam pracę, czy już mam iść do ginekologa po
            zwolnienie, co by godnie i pełnie przeżyć ten cudowny okres, napawając się swoim
            błogosławionym stanem? (przynajmniej do południa, bo po południu to mi dzieci
            napawać się nie dają... przed południem są w przedszkolu, bom bez serca tongue_out).
        • woytoska Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:05
          hehe no pewnie, w koncu te wszystkie ciezko pracujace panny sa wiekszym
          pozytkiem dla pracodawcy (szczegolnie wtedy gdy od ranka samego do poznego
          wieczora na necie koczują zamiast nalezycie pracowac) niz nowy pracownik
          zatrudniony na umowe zastepstwo na przyklad... prawda?
          • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:13
            woytoska napisała:

            > hehe no pewnie, w koncu te wszystkie ciezko pracujace panny sa wiekszym
            > pozytkiem dla pracodawcy (szczegolnie wtedy gdy od ranka samego do poznego
            > wieczora na necie koczują zamiast nalezycie pracowac) niz nowy pracownik
            > zatrudniony na umowe zastepstwo na przyklad... prawda?

            Woytoska, zdajesz sobie sprawę, jak trudno dla pracodawcy jest znaleźć
            zastępstwo na stanowisko specjalisty (i nie mam tu na myśli kasjerki w Lidlu) i
            jakie koszty ponosi pracodawca w związku z wyszkoleniem i wprowadzeniem do pracy
            osoby na zastępstwie? Ja się serio już nie dziwię, że pracodawcy nie chcą
            zatrudniać młodych kobiet.
            A co do siedzenia w necie - pracowałam w firmie marketingowej. Były dni, gdzie
            nie wiedziałam, w co najpierw łapy włożyć, bo było tego tyle, że mnie to
            przerażało. A były dni, gdy przez 7 godzin siedziałam i popijałam kawkę, bo
            wszystko, co było do zrobienia, zrobiłam w pierwszą godzinę.
            • woytoska Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:21
              mamusiu kotusiu - swietnie sobie z tego zdaje sprawe bo wlasnie jestem tego
              typu przypadkiem - trafilas w dziesiatke z tym specjalista itp smile - moj
              pracodawca sam mnie zachecil do pojscia na zwolnienie po wczesniejszej
              kalkulacji zyskow i strat (wliczajac w to szkolenia nowego pracownika, czas
              poswiecony na jego znalezienie itp), zwracam po postu uwage na to ze nie
              wszystko jest czarne badz biale... i zwracam tą uwage wszystkim stronom
              konfliktu smile
              • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:45
                Woytoska, ale zgodzisz się, że większość oburzających się panienek na zwolnieniu
                lekarskim jednak nie uzgadniała tego zwolnienia z pracodawcą (te, co uzgadniały,
                nie piszą o tym na forum), tylko poszła na zwolnienie na zasadzie "tupnę nóżką i
                pan doktor mi wypisze, bo ja jestem w CIĄŻY", do tego chwalą się, jak pięknie
                potrafią kombinować, aby wyłudzić kasę od państwa, bo "mi się przecież należy".

                A potem płaczą na forum, że po macierzyńskim dostają kopa w dupę.
                • woytoska Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:58
                  nie wiem - nie robilam statystyk hehe, jedno jest pewne, ze tak jak sa takie
                  niunie typu "tupne nozka i pan doktor wypisze", tak zdazaja sie i takie
                  typu "dajcie mi medal za wytrzymalosc bo pracowalam az sie z tego pracowania
                  porzygalam i rozchorowalam" smile do wszystkiego trzeba miec dystans a przede
                  wszystkim kazda sytuacje rozwazac indywidualnie.. CU
                • marcik77 Re: do forumowiczek 28.09.06, 11:14
                  Ja powiedziałam swojemu szefowi, że jestem w ciąży już w drugim miesiącu, w
                  trzecim m-cu ustaliłam z nim, że ok. 7 mies. pójdę już na zwolnienie. W tym
                  czasie mieliśmy obydwoje czas na to by wszystko sobie ułożyć. Zdarzyło się dwa
                  razy, że z powodu ostrych mdłości wzięłam sobie 3 dni zwolnienia. Teraz ja
                  jestem na macierzyńskim, w moim dziale zatrudniony nowy pracownik, szef wie
                  kiedy zjawię się w pracy i wszyscy zadowoleni. Nie wyobrażam sobie, by tak z
                  dnia na dzień iść na zwolnienie. I tak miałam duże wyrzuty sumienia, że znikam
                  w 7 mies.smile
                  Tyle że mój szef jest wyrozumiałysmile
              • wiedzma.ple.ple Re: do forumowiczek 28.09.06, 11:03
                pracodawca płaci aż za 30 dni zwolnienia pracownika, ale taka wola ustawodawcy,
                moim zdaniem każdy dzień zwolnienia powinien pokrywać ZUS. z punktu widzenia
                pracodawcy lepszym rozwiązaniem jest, gdy pracownik nie w formie idzie na
                zwolnienie, niż przychodzi do pracy, której nie jest w stanie wykonać. ja
                pierwsze dwie ciąże przepracowałam do ósmego miesiąca włącznie, teraz jestem w
                trzeciej i jestem na l4 od 10 tyg. na początku miałam kłopoty, wykraczające poza
                fizjologię, ale teraz wszystko jest pod kontrolą, tylko samopoczucie fatalne.
                omdlenia, bóle głowy, bóle brzucha i tak cały czas. nie sądzę, by mój pracodawca
                był zachwycony, gdybym teraz wróciła z l4 (zastępstwo już musiało i tak być
                zorganizowane) i chodziła do pracy, której nie jestem w stanie porządnie wykonać
                (mam dość odpowiedzialne stanowisko i muszę się skupić nad tym co robię :-p), z
                jego punktu widzenia byłby to jedynie kłopot.
                zupełnie inną kwestią jest "naciąganie" zus'u, ale wybaczcie panie, ten temat
                mnie po prostu śmieszy. po pierwsze, w moim konkretnym przypadku, zus jeszcze
                nie oddał mi tego, co w niego wpakowałam i cały czas mam wrażenie, że to ja
                jestem naciągana. po drugie, jestem głęboko przekonana o mojej aktualnej
                niezdolności do pracy (choć wynika ona z fizjologicznej ciąży, a nie choroby).
                nie wspominam już o krusie, czyli podziale w naszym kraju na równych i
                równiejszych, bo ten temat już nie śmieszy, tylko doprowadza do furii, bo niby
                dlaczego mam litować się nad budżetem kraju, który stać na to, by duża część
                społeczeństwa w ogóle nie finansowała kosztów swojego ubezp. społ. po trzecie
                (to akurat mnie nie dotyczy) nawet najzdrowsza na świecie ciąża uniemożliwia
                kobiecie wykonywanie niektórych prac (np ciężkiej pracy fizycznej).
                na koniec chciałam mądrzącym się paniom powiedzieć taki banał: każda ciąża jest
                inna, każda kobieta się czuje w ciąży inaczej i co więcej nawet ta sama kobieta
                w kolejnych ciążach może czuć się zupełnie inaczej.

                pozdr
    • fermenta Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:01
      Dobrze rozumiem? Nie życzysz sobie negatywnych komentarzy pod adresem osób,
      takich jak ty - wyłudzających lewe zwolnienia, bo w twoim/ich mniemaniu owo
      oszustwo jest usprawiedliwione? Domagasz się wyłącznie głaskania po główce albo
      przyzwalajacego milczenia? Nie wystracza ci, że sama bez skrupułów akceptujesz
      wasne naciągactwo, musisz jeszcze usłyszec na forum, że to co robisz jest
      cacy?
      • ninaa5 Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:14
        Jak zwykle źle rozumiesz- Pani Perfecta- idealna matka polka, idealna matka,
        poprostu chodzący ideał. Nie uważam abym cokolwiek wyłudzała a jeżeli ktoś może
        pracować po 18 godzin i więcej to jego sprawa bo ja narazie to mogę tylko spać
        przez 18 godzin- ale tak naprawdę to szkoda komentarza na to co piszesz.
        Pozdrawiam
        p.s. bardzo trafny nick- ferment(a) siejesz idealnie
        • fermenta Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:40
          Parę banalnych prawd - żeby nazywac rzeczy po imieniu i postępowac fair nie
          trzeba byc ideałem, super-hero, matką-polką ani matką-turczynką. Wystarczy byc
          NORMALNYM a uczciwosci nie traktowac jak nadludzkiego wysiłku.
          W pracy nikt cie do kaloryfera nie przywiazuje, jak ona taka straszna, szef
          nieludzki to się zwolnij.
          Do spania po 18h służą urlopy wypoczynkowe, sen sam w sobie nie jest jednostką
          chorobową.
          • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:47
            fermenta napisała:
            > Do spania po 18h służą urlopy wypoczynkowe, sen sam w sobie nie jest jednostką
            > chorobową.

            Piękne zdanie smile), mogę się pod nim podpisać?
            • anna.adamczyk1 Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:57
              najgorsze jest to że są osoby które WSZYSTKO WIEDZĄ NAJLEPIEJ i ich osądy są
              jedynymi słusznymi... żałosne
              • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 10:59
                anna.adamczyk1 napisał(a):

                > najgorsze jest to że są osoby które WSZYSTKO WIEDZĄ NAJLEPIEJ i ich osądy są
                > jedynymi słusznymi... żałosne

                I jeszcze te ich dzieci... godne najwyższego współczucia tongue_out
        • dorotka.k1 olewka 28.09.06, 10:56
          ninaa5, nie przejmuj się. Wywołałaś właśnie te złośliwe. A ja uważam, że każdy
          niech robi jak uważa i to jego sprawa. Denerwują mnie ludzie, którzy mówią:
          zrobisz jak zechcesz, ale... Nie wiem skąd się biorą ludzie, którzy sądzą, że
          wolno im oceniać innych. Tak samo wkurza mnie udzielanie dobrych rad o które
          nikt nie prosi. Trzymaj się i zaglądaj tu czasem
          • anna.adamczyk1 Re: olewka 28.09.06, 10:57
            absolutnie sie z tobą zgadzam
          • mama_kotula Re: olewka 28.09.06, 10:58
            dorotka.k1 napisała:

            > Nie wiem skąd się biorą ludzie, którzy sądzą, że
            > wolno im oceniać innych. Tak samo wkurza mnie udzielanie dobrych rad o które
            > nikt nie prosi

            Pisząc coś na forum, automatycznie udzielasz zezwolenia na ocenę i dyskusję,
            nieprawdaż?
            Jak nie chcesz, aby komentowano twoje postępowanie, napisz o nim w różowym
            pamiętniczku i zamknij w szufladce na kluczyk tongue_out
            • anna.adamczyk1 Re: olewka 28.09.06, 11:01
              beznadziejna jesteś dziewczyno - znaczy przepraszam chciałam napisać
              najmądrzejsza jesteś..
              • mama_kotula Re: olewka 28.09.06, 11:04
                anna.adamczyk1 napisał(a):

                > beznadziejna jesteś dziewczyno

                Jakieś argumenty na moją rzekomą beznadziejność?
                W dyskusji argumenty są niezbędne, prawda? A jak argumentów brakuje, to walimy
                inwektywą, albo wybieramy się na wycieczkę osobistą, albo klasycznie piszemy "to
                żałosne" bądź "współczuję twoim dziecią" big_grin
                • anna.adamczyk1 Re: olewka 28.09.06, 11:11
                  mama_kotula napisała:

                  > anna.adamczyk1 napisał(a):
                  >
                  > > beznadziejna jesteś dziewczyno
                  >
                  > Jakieś argumenty na moją rzekomą beznadziejność?
                  > W dyskusji argumenty są niezbędne, prawda? A jak argumentów brakuje, to walimy
                  > inwektywą, albo wybieramy się na wycieczkę osobistą, albo klasycznie
                  piszemy "t
                  > o
                  > żałosne" bądź "współczuję twoim dziecią" big_grin
                  >

                  poraz kolejny pokazujesz klasę.. przeczytaj jeszcze raz co naopisała autorka
                  tego wątku - i może więcej dystansu do siebie - wyobraź sobie że nie jesteś
                  jedyną "specjalistką" na tym forum, która to ciężko pracuje i wychowuje dzieci.
                  Ja nie mam potrzeby zwierzania sie z tego dlaczego jestem w domu i słuchania od
                  niewiadomo kogo czy to słuszne czy nie - każdy przypadek jest indywidualny -
                  nie oceniaj innych przez siebia
                  • mama_kotula Re: olewka 28.09.06, 11:17
                    Nadal nie widzę tu argumentacji za moją beznadziejnością big_grin

                    Powtórzę raz jeszcze: jak ktoś nie ma potrzeby zwierzania się z tego, dlaczego
                    jest w domu, nie zakłada na forum wątku odnośnie do zwolnienia. A jeśli ktoś
                    taki wątek zakłada, niech się liczy z różnymi, także negatywnymi komentarzami
                    (mimo, że oczekuje głaskania po główce i poklasku).

                    Absolutnie nic do ciebie osobiście nie mam, ale z tego co widzę, nie orientujesz
                    się w naturalnych konsekwencjach pisania na forum smile
            • antyka Re: olewka 28.09.06, 11:07
              a czemu wiekszosc z Was po pobycie na wielomiesiecznym/ trefnym zwolnieniu
              boi sie, ze nie zostanie pozniej przyjeta do pracy???
              dlaczego pracodawcy nie chca zatrudniac mlodych kobiet, mezatek tuz po slubie???
              dla nich ciaza pracownika to nie jest tylko 4-5 m-cy nieobecnosci...

              na urlop nie pojde, bo mi szkoda, wezme zwolnienie,
              pracuje dwa m-ce, trzy tygodnie na zwolnieniu i tak non stop
              same jestesmy sobie winne

              i nie chodzi mi tu o ciaze zagrozone, mam na mysli tylko i wylacznie refne
              zwolnienia! zapytajcie swoich matek, babc, czy kiedys tez tak bylo...
              czy lekarze lekka raczka wypisywali l4
              nie sadze...
              • mama_kotula Antyka... 28.09.06, 11:08
                ...jesteś beznadziejna, dziewczyno big_grinDDDD
                • antyka Re: Antyka... 28.09.06, 12:43
                  wiem Kotulko smile
                  wiem, wiem smile
                  pamietaj, po 1-szym Cip jest Twoj
                  teraz szaleje big_grinDD
          • kraxa uwielbiam taka klake ;-DDD 28.09.06, 13:32
            Panie, ktorym z reguly umiejetnosci erystycznych a i argumentow nie starcza,
            zeby bronic swoich "racji" uwielbiaja bic brawo jednej odwaznej, ktora
            wysmazy "gorzkie zale" z reguly majace sie do faktow jak piesc do nosa. Latwo
            ty wszystkim "mamusiomsiusiom" wtedy tylko sie dopisac- "o wlasnie, sama tak
            chcialam powiedziec", "huzia na matki-polki-cyborgi pracujace po 18 h", itepe.
            A rawda jest taka ze oficjalny tydzien pracy w tym kraju to 40 h wiec te
            zalosne zawolania o 18 godzinac pracy to czysta histeria jest. Ale jak ktos nie
            zna swoic praw, to nie dziwota, ze pracodawca wykorzysuje ich niewiedze. One
            wola isc na zwolnienie, pare miesiecy dostawac chorobowe z ZUS tylko nie chca
            widziec, ze po macierzynskim nie beda mial juz zreguly gdzie wracac. A
            przymusic do pracy ponad 8 h kobiety w ciazy ZADEN PRACODAWCA NIE MA PRAWA-
            ZWOLNIC TEZ NIE, wiec o co ten kwik??? Bo ja Wam powiem o co chodzi- tak jak
            latwiej niektorym na forum schowac sie za plecami innych, ktorzy "wyrazaja moje
            zdanie" tak wolicie cichcem isc na niesluszne nawet zwolnienie, niz uczciwie i
            spokojnie wylozyc pracodawcy swoje racje. I Wy sie potem dziwicie, ze Was nie
            szanuja jako pracownikow....
            • antyka Re: uwielbiam taka klake ;-DDD 28.09.06, 13:39
              chcialam powiedziec jeszcze, ze Kraxa nie forumuje w godzinach pracy,
              bo nie pracuje smile)))

              zeby juz sie nikt nie mogl przyspawac...
              hej Kraxa, dawno Cie nie widzialam...
              • kraxa bo ja wpadlam w lekki szal 28.09.06, 13:44
                wyprawkowy- chyba mi sie instynkt gniazda wlaczyl- siedze czasem necie, ale
                malo pisze, a glownie ZAKUPY robie ;-DDDDD
                • mama_kotula Re: bo ja wpadlam w lekki szal 28.09.06, 13:49
                  kraxa napisała:

                  > wyprawkowy- chyba mi sie instynkt gniazda wlaczyl- siedze czasem necie, ale
                  > malo pisze, a glownie ZAKUPY robie ;-DDDDD

                  Jezuu, jak ja wam zazdroszczę tych zakupów, no.
                  Cholera, mogłam wyprzedać wszystkie rzeczy po bachorach i teraz bym spędzała
                  miło czas na kompletowaniu wyprawki dla Numeru Trzy, a tak?
                  Uwielbiam zakupy dla niemowlaków, a tu kiszka ;-(
            • dorotka.k1 Co może prywaciarz??? 28.09.06, 15:14
              To ja Ci powiem. Prywaciarz zatrudni cię za 2 tys, ale na umowie da ci 900 zł
              brutto. Powie, że pracujesz dziennie po 9 godzin i we wszystkie soboty. Jesteś
              w ciąży - możesz pracować mniej, ale i mniej ci zapłaci. Pójdziesz na
              zwolnienie to będziesz miała 900 zł brutto. A jeden to mi zrobił
              miesięczną "przerwę" w zatrudnieniu, żeby mi nie dać umowy na stałe. W tym
              czasie znalazł sobie na moje miejsce pracownika - faceta. Po miesiącu to juz
              nawet nie mogłam sie odwołać do sądu. Tenże sam przy braniu urlopu wliczał w
              niego soboty, bo przecież w soboty też pracowaliśmy (w sumie 51 godzin
              tygodniowo). I nie mów, że jak ci się nie podoba to zmień. Skończyłam studia i
              miałam paroletnie doświadczenie kierownicze. Szukałam pracy prawie przez rok.
    • dorotka.k1 Hormony ciążowe 28.09.06, 11:02
      Niektórym to chyba w czasie ciąży wydzielają się hormony złośliwości...
      • anna.adamczyk1 Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 11:04
        ja myślę ze niektórzy ludzie poprostu mają taki charakter - trudno,
        przynajmniej nie jest nudno..
        • fermenta Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 11:14
          anna.adamczyk1 napisał(a):
          > ja myślę ze niektórzy ludzie poprostu mają taki charakter - trudno,
          > przynajmniej nie jest nudno..

          Taaak, a niektórzy nie mogą tego przeżyc.
          Poprzytulajcie się jeszcze i pogłaszcie po pleckach, jakie to jesteście
          nieszczęśliwe, bo musicie wyłudzac lewe L4 kosztem podatników a Ci podatnicy-
          niewdzięcznicy, zamiast się pochylic nad losem nieszcęsnych ciężarnych z troską
          i zrozumieniem, śmią nazywac was oszustkami. Cóż za rozdzierające historie
          • dorotka.k1 Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 12:24
            Poczytaj dokładnie. Ja akurat na zwolnieniu nie jestem. Po pierwszym plamieniu
            wzięłam tydzień urlopu i miałam nakaz leżenia. Miałam wrócić do pracy w
            poniedziałek, ale w piątek znów plamiłam. Lekarz dał mi dwa tygodnie
            zwolnienia, w trakcie którego przyjechałam na parę godzin do pracy (mam 30 km),
            żeby porobić najpilniejsze rzeczy. W weekend przed pójściem do pracy znowu
            musiałam pojechać do szpitala. I znów wzięłam tydzień z zaległego urlopu i
            wpadłam do pracy. Teraz pracuję i mam nadzieję, ze już nie bedę musiała leżeć.
            To że ktoś broni tych co chodzą na zwolnienia to nie znaczy, że sam chodzi.
            • fermenta Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:03
              Dorotka, zwolnienie z powodu faktyczniego zagrożenia jest dla mnie poza wszelką
              dyskusją, uwierz mi.
              W swoich postach odnoszę się tylko i wyłącznie do zwolnień "na spanie", "na
              odpoczywanie", "na oczekiwanie", "na meblowanie pokoiku synka" i na "się
              należy".
              • ninaa5 Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:05
                ......znowu zapomniałaś o głaskaniu......
                koncentruj się bo cię z roboty wywalą!!!! No zawsze możesz się zwolnić...
                • fermenta Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:09
                  Słonko, o niczym nie zapomniałam. Piszę to, na co JA mam ochotę, a nie to, co
                  Ty sobie zażyczysz, zrozum.
              • mama_kotula Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:07
                fermenta napisała:
                > W swoich postach odnoszę się tylko i wyłącznie do zwolnień "na spanie", "na
                > odpoczywanie", "na oczekiwanie", "na meblowanie pokoiku synka" i na "się
                > należy".

                Jeszcze są zwolnienia na "przeżywanie ciąży jak się chce" ;P
                • antyka Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:09
                  i na "przygotowanie sie"
                  • antyka Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 13:11
                    i dlatego zajecia dla ciezarnych sa fak!!! w godzinach pracy
                    bo ciaza zagrozona, wiadomo, na zwolnienie sie idzie
                    i w tym czasie pedzi sie na fitness dla zaciazonych

                    jest nawet taki program "aktywne 9 m-cy"
                    a zajecia sa w tygodniu ZAWSZE w godzinach pracy
      • mama_kotula Re: Hormony ciążowe 28.09.06, 11:05
        dorotka.k1 napisała:

        > Niektórym to chyba w czasie ciąży wydzielają się hormony złośliwości...

        Nie tylko w czasie ciąży, niektórzy mają to wrodzone wink
        Ale w ciązy jakby mi się wzmogło, kto wie, kto wie...
    • ambus Re: do forumowiczek 28.09.06, 11:17
      Ninaa5 zauważ że te najwieksze krzykaczki na forum są na nim obecne prawie
      całymi dniami, 7 dni w tygodniu.Z tego wniosek ze nie mają lepszego zajęcia jak
      siedzienie przed komputerem i dogryzanie innym.Pewnie na co dzień im ktoś
      dogryza i nie są wtedy takie wygadane więc na forum mogą odreagować, robią to
      przecież anonimowo.Zawsze mają coś do powiedzenia, nie koniecznie na temat
      zawarty w wątku, ale jakiś morał zawsze przyjdzie im do głowy.Tak to już w życiu
      jest że im więcej ktoś krzyczy tym mniej ma do powiedzenia.Być może w domu ani w
      pracy nie mają zbyt wielkiej siły przebicia więc chociaż tu korzystają smile
      • fermenta Re: do forumowiczek 28.09.06, 11:19
        no bardzo oryginalna teoria, widac ze się postarałaś ambus
        • ninaa5 Re: do forumowiczek 28.09.06, 11:27
          ......zapomniałaś fermenta dopisać Twoich ulubionych bajerów na temat głaskania
          po główce, brzuszku itp.
    • ninaa5 daleko jeszcze....-przepraszam 28.09.06, 11:49
      Nie wiedziałam że co niektóre z nas tak się zirytują i denerują (spokój jest
      najważniejszy). Zajmijcie się może (jak już szukacie uczciwości obywatelskiej)
      pracą emerytów zabierających miejsca pracy młodym- oni mają za co żyć a
      szczególnie policjanci (15 lat służby) i wojskiwi- faceci w pełni wieku- 40
      latkowie- no to jest postawa obywatelska!!
      Co do naszych mam i babć- jako światłe kobitki wiecie iżz roku na rok technika
      i medycyna idzie tak szybko do przodu że w dzisiejszych czasach podejmuje się
      próby ratowania ciąży w 25 tygodniu (przypadek forumowiczki z bliźniakami które
      jedno niestety zmarło- współczuję bo to tragedia)- przypuszczam że jeszcze
      nawet 10 lat temu nie mięliby szansy. Kolejny przypadek to cięcia- ich
      drastyczny wzrost- poczytajcie- ile ciąż zakończyć mogloby się dramatem gdyby
      nie ten zabieg?? Czy niektóre z Was swoją wiedzę czerpią jedynie z tego forum??-
      w niektórych przypadkach na to wygląda.
      Co do waszej uczciwości obywatelskiej Panie Patriotki- nie uwierzę że żadna z
      Was nie korzysta z badań za które musi płacić- szczególnie teraz- dlaczego to
      robicie??- przecież Wam się to należy za darmo bo się tak "poświęcacie",
      dalecie taki dobry przykład innym wokół siebie- bez przesady jednak.
      Ja osobiście nie jestem w stanie żyć tak intensywnie jak wcześniej- wychodzić z
      domu o 7.30 i wracać o 20.00- przepraszam nie daję rady.
      Nie miałam zamiaru wywołać takiej dyskusji na ten temat- wielkie rozliczanie
      kto okrada państwo i zus. Może lepiej zamiast tracić nerwy i zdrowie (nie tylko
      swoje) poświęćcie się pracy (niektóre) bo to że jesteście na tym forum podczas
      godzin pracy to okradanie Waszego pracodawcy "prywaciarza" no ale zawsze można
      przecież się zwolnić..... jak to napisała jedna z koleżanek "życzliwych".
      No ale jeżeli pracujecie w budżetówce.... jesteście na forum podczas
      pracy....to też okradanie podatnika- czy się mylę??
      Nie miałam zamiaru być złośliwa i nikogo rozliczać bo to nie moja sprawa co kto
      robi....
      Zostawiam do własnego osądu.
      Pozdrawiam- dzisiaj taka piękna pogoda- wyjrzyjcie za okno i zastanówcie się
      czy to naprawdę potrzebne??
      • fermenta za co przepraszasz? 28.09.06, 12:10
        Słodkie
        Faktycznie na tle kryminalistek robiących badania w ramach NFZ i mundurowych na
        emeryturze (których miejsce jest w pudle zapewne), Twoje lewe L4 wygląda
        niewinnie i kryształowo <LOL>

        • ninaa5 Re: za co przepraszasz? 28.09.06, 12:18
          Przepraszam za takie d..lki jak ty- wstydź się za swoj tanie komentarze zostaw
          dla siebie- nie zapomnij pogłaskać swojego LOLa- że Bóg pozwala takim wrednym
          babsztylom jak ty dawać nowe życie- ewolucyjna pomyłka.
          • fermenta ooooo, powieka nerwowo lata? 28.09.06, 12:29
            Pogłaskałam swojego LOL-abig_grinDDDDDDDDDDDDDD
            Szkoda, że ewolucja nie eliminuje też genetycznych oszustów z chorobliwą
            skłonnością do relatywizowania

        • kkk_k Re: za co przepraszasz? 28.09.06, 12:33
          Chciałabym zapytać koleżankę fermente skąd czerpie informacje o kryminalistkach
          robiących badania w ramach NFZ? Wg moich informacji więzienna służba zdrowia to
          totalne nieporozumienie, a ginekolog bada 20 dziewczyn w jednych rękawiczkach,
          stomatolog jedną szpatułką, a zębów nie leczy tylko wyrywa. Brakuje podstawowych
          leków, a doktor internista nosi ksywkę "weterynarz" bo tak też traktuje
          pacjentów. No ale to chyba nie temat na to forum.

          Jeżeli zaś chodzi o L4 w ciąży... w poprzedniej byłam na zwolnieniu od 4
          miesiąca i nie mam wyrzutów sumienia. Były tygodnie kiedy czułam się koszmarnie,
          były takie kiedy czułam się lepiej. Troszkę leżałam w szpitalu.
          Teraz jestem w 10 tc, jestem bezrobotna, więc ze zwolnienia nie skorzystam, ale
          do pracy też mnie nikt nie przyjmie. I może ktoś się pokusi o odpowiedz czy to
          jest sprawiedliwe. W ciąży bez środków do życia.... komfortowa sytuacja.

          Uważam że jeżeli Państwo Polskie chce podnieść sobie przyrost naturalny, to w
          sumie powinna poprawić swoją polityke rodzinna tak by kobieta w ciąży mogła w
          spokoju, bez stresu i wysiłku doczekać swojego potomstwa.

          A myśle że państwo i podatnicy są rocznie okradani na takie pieniądze że te L4
          ciężarnych nie stanowi dużego procentu.
          • mama_kotula Re: za co przepraszasz? 28.09.06, 12:36
            kkk_k napisała:

            > Teraz jestem w 10 tc, jestem bezrobotna, więc ze zwolnienia nie skorzystam,
            ale do pracy też mnie nikt nie przyjmie. I może ktoś się pokusi o odpowiedz czy
            to jest sprawiedliwe. W ciąży bez środków do życia.... komfortowa sytuacja.

            Przepraszam najmocniej, czy ktoś p.r.z.y.m.u.s.i.ł cię do zajścia w ciążę w
            sytuacji bez środków do życia?
            Więc nie chrzań tu o niesprawiedliwości.
          • fermenta Re: za co przepraszasz? 28.09.06, 12:44
            Służę uprzejmie: informacje o kryminalistkach robiących badania na NFZ czerpię
            z postu niejakiej ninyy

            > Teraz jestem w 10 tc, jestem bezrobotna, więc ze zwolnienia nie skorzystam,
            ale do pracy też mnie nikt nie przyjmie. I może ktoś się pokusi o odpowiedz czy
            to jest sprawiedliwe. W ciąży bez środków do życia.... komfortowa sytuacja.

            Jezusicku drogi, może więc trzeba było o tym pomyślec PRZED zajsciem w ciążę?
            Zastanowic się, czy mnie na nią stac?
            Do głowy by mnie przyszło rozmnażac się nie mając żadnych środków do życia.
            Minimum wyobraźni i odpowiedzialności by się tu przydało.
            Jak sobie w tej sytuacji wyobrażasz sprawiedliwośc? Ty zachodzisz nie mając
            grosza na utrzymanie a inni się mają bez szemrania składac na owoce twojej
            niefrasobliwossci?

            > A myśle że państwo i podatnicy są rocznie okradani na takie pieniądze że te L4
            > ciężarnych nie stanowi dużego procentu.<
            Typowy relatywizm: wszyscy kradną cement z budowy więc to, ze ja kradnę tylko
            gwoździe nie jest tak naprawdę żadnym przestępstwem.
            • kkk_k Re: za co przepraszasz? 30.09.06, 11:55
              Mówiąc o niesprawiedliwości miałam na myśli brak szansy na podjęcie pracy. O mój
              chleb się nie martwcie.

              Tym bardziej że to i tak ostatni mój post na forum, bo wczorajszej nocy
              przestałam być "zaciążona".

              k.

              ps to nim zaczniesz wypisywać bzdury o kryminalistkach to sprawdz zródło
    • jovi78 Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:06
      zgadzam się jednak z autorką wątku. Jestem teraz w 38 tyg, pracowałam w zasadzie
      nieprzerwanie do 35 tyg...ale ciąża ciąży nie równa...tak jak i praca...Ja
      miałam to szczęście, iż typowe dla I trymestru dolegliwości dopadały mnie
      popołudniami, kiedy wracałam z pracy i wtedy padałam...szef też nie robił
      problemów, kiedy w upalne dni lata wychodziłam wcześniej z pracy... Ale teraz
      kiedy sama jestem w ciąży jestem w stanie zroumieć dziewczyny, które decydują
      się na wcześniejsze L4, choć wcześniej traktowałam je rónież lekceważąco, dziwi
      mnie Wasze podejście do nich...
      P.S. Chyba naciąganiem jest także korzystanie w pracy z netu w celach
      prywatnych...co? A więc do pracy moje drogie, do pracy...
      • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:22
        jovi78 napisała:
        > P.S. Chyba naciąganiem jest także korzystanie w pracy z netu w celach
        > prywatnych...co? A więc do pracy moje drogie, do pracy...

        W domku jestem, nikogo nie naciągam big_grinDD
        Pozwolisz, że jeszcze oddam się tej frapującej dyskusji ;-P
        • antyka Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:47
          ja tez jestem w domku smile
      • bibka764 Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:28
        Dziewczynki, Wy tym okradaniem ZUSu to jestescie takie przejete jakby Wam za
        obrone ZUS placil wink
        • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:35
          bibka764 napisała:

          > Dziewczynki, Wy tym okradaniem ZUSu to jestescie takie przejete jakby Wam za
          > obrone ZUS placil wink

          Jasne, bo wku..a mnie przyzwolenie społeczne na okradanie państwa, a jak sąsiad
          zapieprzy pompkę od roweru to się pomstuje na czym świat stoi. Jaka jest w tym
          różnica?
          Taaa, zaraz ktoś napisze, że przez całe życie płacił składki itp. i "się
          należy". I wracamy do punktu wyjścia...

          PS. Za każdy taki post otrzymuję specjalny tajny przelew z ZUS tongue_out
          • bibka764 Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:41
            A Ty uwazasz, ze jak ktos placil przez cale zycie skladki to "mu sie nie
            nalezy"? To kto tu jest zlodziejem?
            • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:48
              bibka764 napisała:

              > A Ty uwazasz, ze jak ktos placil przez cale zycie skladki to "mu sie nie
              > nalezy"? To kto tu jest zlodziejem?

              Uważam, że należy mu się zwolnienie, jak ma ku niemu uzasadnienie (czyli
              niezdolność do pracy z powodów chorobowych). Koniec, kropka.
              Zresztą nie oszukujmy się, te składki nie są tak wielkie, jak może się wydawać.
              • bibka764 Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:54
                Przestan pieprzyc i sobie policz jakie sa "wielkie". Dla ulatwienia w liczeniu
                dodam, ze skladki placisz co miesiac przez tyle lat ile pracujesz, a korzystasz
                ze zgromadzonych pieniedzy tylko wtedy kiedy jestes na zwolnieniu lub masz
                emeryture.
                • ninaa5 Re: do forumowiczek 28.09.06, 13:01
                  nie tłumacz tego- szkoda czasu- na forum są niezastąpione specjalistki od
                  wszystkiego w życiu a te składki na zus- przecież to tylko 40% twojej pensji a
                  z tego co jest tutaj wypisywane to sprawiedliwe- więcej- powinno być jeszcze
                  więcej więc proponuję- wszystkie "brzuchate" do łopat, doić krowy, kopać doły-
                  oczywiście w czynie społecznym- nasi ministrowie mają za mało- trzeba dołożyć!!!
                  Specjalistki do roboty!!
                  • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 13:04
                    ninaa5 napisała:

                    > nie tłumacz tego- szkoda czasu- na forum są niezastąpione specjalistki od
                    > wszystkiego w życiu a te składki na zus- przecież to tylko 40% twojej pensji

                    Z czego ubezpieczenie zdrowotne to 8,5% pensji, o ile się nie mylę?
                    • mama_kotula Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:06
                      19,52% na ubezpieczenie emerytalne
                      13% na ubezpieczenia rentowe
                      2,45% na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe
                      2,45% na Fundusz Pracy
                      4,5% na ubezpieczenie zdrowotne.
                      • ninaa5 Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:12
                        no a teraz sobie policz ile to jest- przypomne iż obowiązkowa jest nie tylko
                        składka zdrowotna- cała reszta też. Wiesz ile wynosi najniższe wynagrodzenie??
                        1450 brutto minus ok. 720 zus i jeszcze podatek- łatwo policzyć.
                        • mama_kotula Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:14
                          Dokładnie tak jak piszesz, wszystko jest obowiązkowe, ale NIE wszystko składa
                          się na wypłacane przez ZUS wynagrodzenie podczas zwolnienia i to cały czas mam
                          na myśli, pisząc, że składka przeznaczona na opłacenie zwolnienia jest niska.
                          • ninaa5 Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:20
                            chba mnie źle zrozumiałaś- to co sobie obliczysz po zapłaceniu podatku daje
                            płacę netto- czyli wypłacaną przez zus zakładając że masz tyle na umowie.
                            Jeżeli masz na umowie np. 1500 netto to kwota ta tak naprawdę jest wyższa o
                            składki zus i podatki (ok 1000 zł) ale będąc na zwolnieniu dostaniesz jedynie
                            1500 zł i to po warunkiem że jest to średnie wynagrodzenie za ostatni rok
                            • mama_kotula Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:31
                              Nina, dobrze cię rozumiem.
                              Chodzi mi o to, że to 1500 zł wypłacane przez ZUS nie bierze się z kosmosu,
                              tylko z twoich składek - a jeśli jest to 1500 zł wypłacane przez 8 miesięcy, to
                              może być tak, iż twoje do tej pory pilnie ciułane składki _na ten cel_ (nie
                              mówię tu o całej twojej sumie składek na ubezpieczenie społeczne, bo mają one
                              różne cele) nie wystarczą na to.
                              Nie jestem prawnikiem, nie potrafię tego fachowo napisać, ale chyba to jest w
                              miarę zrozumiałe.
                              • ninaa5 Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:41
                                jest zrozumiałe- niewiem tylko czy śledziłaś ostatnie "wiadomości" z zus gdzie
                                jest już oficjalnie powiedziane że za rok pierwsze kobiety zaczną pobierać
                                emeryturę z II filara (częśc zostaje w zus a część idzie do ofe) no i zus już
                                niema na to pieniędzy, a co rok będzie przybywać uprawnionych do wypłat-
                                powiedziane jest że jak nasze pokolenie przejdzie na emeryturę to tak naprawdę
                                nie wiadomo czy znajdą się wogóle jakieś pieniądze- mimo że powinny być na
                                koncie osobowym i "pracować" na nasze emerytury, dlatego są naciski na
                                ubezpieczenia indywidualne (III filar). Wiesz dlaczego?? bo na nas nie będzie
                                miał kto pracować- będzie więcej emerytów niż płacących składki- jest to
                                sprawiedliwe??- niesądzę
                                • mama_kotula Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:48
                                  To, że system jest niesprawiedliwy, nie jest usprawiedliwieniem dla relatywizmu
                                  moralnego i naciągactwa.

                                  Ninaa, no nie żartuj, że nie wiesz, o co mi cały czas chodzi smile)
                                  Wiadomo, że cała instytucja pt. ubezpieczenie społeczne jest delikatnie mówiąc,
                                  nieco nieprzemyślana i niedopracowana (czyli do dupy). Ale to, że coś jest do
                                  dupy, nie znaczy, że z tego powodu trzeba kraść (na wszelki wypadek, bo mnie
                                  kiedyś też przecież okradną i to będzie sprawiedliwe).
                                  • ninaa5 Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 13:57
                                    wiem o co Ci chodzi ale to nie powód żeby wszystkich tak oceniać i atakować-
                                    mnie też to denerwuje jak i wiele innych rzeczy w mojej ocenie
                                    niesprawiedliwych, to że np. lekarz mówi mi że mam sobie zrobić badania
                                    prywatnie bo on ma limity wyczerpane, to że biała plmba należy mi się tylko na
                                    3 przednie zęby więc chodzię prywatnie, to że na badania specjalistyczne czeka
                                    się miesiącami a jak zapłacisz to masz badanie w następnym dniu na tym samym
                                    aparacie co z ubezpieczenia- to nie upoważnia mnie jednak żeby wszystkich
                                    nazwywać naciągaczami itp. Pretensje można mieć do tych na górze a nie do babek
                                    na forum jaki mamy po...ny system w kraju, że jest na wysłanie wojska a nie ma
                                    na leczenie.
                                    • mama_kotula Re: Składki na ubezpieczenie społeczne 28.09.06, 14:04
                                      Nina, no błagam, zlituj się.
                                      Dlaczego nie mogę mieć pretensji do babki z forum, która z premedytacją zamierza
                                      naciągnąć ZUS, bo system jest niesprawiedliwy? To jest ten relatywizm, o którym
                                      piszę "system jest zły, wszyscy kradną, więc ja też będę kraść, bo system jest
                                      zły, i nikt nie może mieć do mnie pretensji, tylko do systemu, bo >>on zaczął<<".

                                      To jest tak samo, jak w przypadku alkoholika, który chleje, bo go żona do tego
                                      prowokuje swoim zachowaniem, i nie można mieć do niego pretensji, tylko do żony,
                                      albo kieszonkowca, który kradnie, ponieważ nie ma pracy, bo "w tym kraju nie ma
                                      dla mnie pracy, więc sobie radzę jak mogę".
                                      Przepraszam za brutalne porównania, ale dla mnie to na jedno wychodzi.
                        • kraxa nina, latwo policzyc??? 28.09.06, 14:07
                          Chyba jednak nie, bo czesc obciazen fislanych i ZUSowskic pokrywa pracodawca a
                          nie wszystkie sa odciagane od Twojej pensji. Nie bede ci robic wykladu bo i tak
                          nie skumasz. Wg twojej arytmetyki, zarabiajac 1500 brutto na lape masz pewnie
                          minus 27zeta, i jak tu ZYC;-PPPP?
                          • ninaa5 Re: nina, latwo policzyc??? 28.09.06, 14:37
                            oj bidulko poczytaj lepiej a potem się wypowiadaj może nie nadążasz, szkoda.
                            Następna alfa i omega.
                            • kraxa NaStEpNa??? 28.09.06, 14:49
                              A to mi cios zadalas, ja zawsze myslalam, ze jestem w jakiejs scislej czolowce
                              tych "glupich forumowych gnid"- cholera, zebys wiedziala jak ciezko na to
                              pracuje, a Ty mnie tak jednym slowem zdeprecjonowalas, rozpacz
                      • aga55jaga Składki na ubezpieczenie społeczne - sprostowanie 28.09.06, 16:07
                        wybacz kotula jednak wstawię małe sprostowanie co do procentowych wysokości
                        składek:
                        Składki ponoszone przez PRACODAWCĘ:
                        ubezpiecznia społeczne:]
                        - emerytalne - 9,76 %
                        - rentowe - 6,5 %
                        - wypadkowe - 0,97 - 3,86 %
                        FGŚP - 0,10 %
                        Fundusz Pracy 2,45 %

                        składki naliczane są od wynagrodzenia brutto

                        Składki obciążające PRACOWNIKA
                        Ubezpieczenie społeczne
                        -emerytalne - 9,76%
                        - rentowe - 6,5%
                        - chorobowe 2,45% (dowolnie płacone przy umowie zleceniu)
                        to od wynagrodzenia brutto

                        Ubezpieczenie zdrowotne potrącane z wynagrodzenia brutto 0,75 - 1%
                        ubezpieczenie zdrowotne potrącane z zaliczki na podatek dochodowy 7,75% to
                        idzie do ZUS z pobranej już zaliczki na podatek

                        Także faktycznie procentowo to się inaczej rozkłada, do tego dochodzi jeszcze
                        zaliczka na podatek dochodowy (19%), ulga podatkowa i inne pierdoły
            • fermenta Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:49
              Rozmawiamy o ciężarnych, które ledwo zaczęły pracę a już idą na zwolnienie, bo
              im "się należy".
              Nie są na tyle wiekowe, żeby pasowało tu sformułowanie o "płaceniu przez całe
              życie".
              • jolaa23 Re: fermenta czy Ty pracujesz charytatywnie na ZUS 04.10.06, 12:25
                Weszłam na to forum i włos na głowie mi sie jeży ileż tu obrońców biednego i
                naciąganego przez ciężarne ZUSu no poprostu chyba przekaże darowiznę w tym roku
                na ich poczet. Ja o ciąży poinformowałam szefa i powiedziałam że od 7 mcaidę na
                zwolnienie a przez ten czas znajdę i przeszkolę zastępstwo. Ponad lata
                saraliśmy się o dziecko, musiałam chodzić do prywatnych klinik ponieważ ZUS i
                służba zdrowia nie płaca za leczenie bezpłodnościi uwierzcie mi wydałam dużo
                więcej pieniędzy na prywatne leczenie niźli teraz biedny ZUS będzie mi płacił
                przez te 2 miesiące.
                Niektórym kobietom wyaje sie, że L4 można dostać na zawołanie otóż nie!
                Mi lekarz państwowy odmówił mimo zagrożonej ciąży bo w sumie to mogłabym
                pracować przy biurku, ao, że nie mam w moim bunkrze okna i światła dziennego to
                już nie ważne, że dojeżdżam po godzinię albo półtora w zatłoczonym autobusie, w
                którym nikt nie ma ochoty ustąpić a smród powoduje, że muszę wysiadać co dwa
                przystanki bo zbiera mi się na wymioty. To wszystko nie jest ważne prawada? bo
                liczy się ZUS i nie naciąganie aństwa cóż za podejście!!! Politycy naciągają,
                prawnicy naciągają, na grube miliony ale to my zdaniem niektórych Pań na tym
                forum jesteśmy największymi naciągaczkami bo dbamy o to aby ktoś później mógł w
                zdrowiu zarabiać na ten ubogi ZUS.
                Swoją drogą to niesłychane forumdla ciężarnych a tu jakieś obciążanie winą
                pojawia się zdaje się , że do tego sa przeznaczone inne wątki.
                Chyba to jest mój jedyny post bo jeśli dalej miałabym czytać coś takiego i sie
                denerwować to dam sobie spokój. A koleżanki tak mocno broniące instytucji
                powinny zgłosić sie na radne może tam mogłyby wykazać się swoimi poglądami.


                • fermenta Re: fermenta czy Ty pracujesz charytatywnie na ZU 04.10.06, 13:12
                  jolaa23 napisała:
                  >fermenta czy Ty pracujesz charytatywnie na ZUS<

                  Nie.
                  Nie muszę pracowac w ZUS-ie żeby uważac, że wyłudzanie nienależnych świadczeń z
                  tytułu lewego L4 (czy to przez ciężarne czy przez rencistów)jest złe.

                  Podobnie jak nie muszę byc policjantką, żeby uważac, że rozjeżdżanie pieszych
                  na pasach jest złe. Ani nie muszę byc kierownikiem sklepu żeby uważac, że
                  okradanie sklepów jest złe.

                  Zrozum, że pieniadze w ZUS-ie nie biorą się stąd, że pani Basia dzień i noc
                  kseruje je na zusowskiej kserokopiarce - są ściągane z ogółu podatników, i im
                  więcej będzie lewych L4, tym wyższą składką bedzie się obciążac ogół płatników,
                  w tym gros tych, którzy postępują uczciwie.

                  > Politycy naciągają,
                  > prawnicy naciągają, na grube miliony ale to my zdaniem niektórych Pań na tym
                  > forum jesteśmy największymi naciągaczkami bo dbamy o to aby ktoś później mógł
                  w zdrowiu zarabiać na ten ubogi ZUS.

                  Naciągaczki z tego forum NICZYM nie różnią się od wyłudzających polityków,
                  prawników etc. Robią dokładnie to samo, tylko jakims cudem uznają, że to nic
                  złego "bo wyłudzają mniej", "bo dbają o swój byt", bo na tle polityków
                  wyglądają kryształowo, bo "wszyscy kradną to ja też".

                  A tym czasem jaki wyborca taki polityk...
        • fermenta Re: do forumowiczek 28.09.06, 12:52
          bibka764 napisała:
          > Dziewczynki, Wy tym okradaniem ZUSu to jestescie takie przejete jakby Wam za
          > obrone ZUS placil wink

          Bibka, ale masz przynajmniej świadomośc, że pieniędzy do ZUS-u nie przynoszą
          krasnoludki na spółkę z sierotką Marysią?
          Kojarzysz, z kogo są one ściągane?
        • mniemanologia Re: do forumowiczek 28.09.06, 13:36
          ZUS nie ma kasy na wiele świadczeń, ale na coś takiego ma. Podobnie jak na lewe
          renty.
          A mój wujek po wylewie musi sobie sam opłacać rehabilitację. A że nie ma na to
          kasy, to i efektów nie widać uncertain

          Jakoś niewłasciwie jest to wszystko ustawione sad
    • olinkova Re: do ninaa5 28.09.06, 12:38
      Jestem z Warszawy pracuje w budzetówce i pierwsze słysze ze można tu sobie
      dyktować warunki w pracy. Nie chcesz być sama obrażana a o innych odnosisz się z
      lekceważeniem. Poza tym zgadzam się z tobą i ZYCZę ZDRóWKA.
      • shemsi1 zależy gdzie kto robi 28.09.06, 12:44
        Ja np nie mogłabym wrócić do pracy. Mam predyspozycje do L4, ale mimo to mam
        taki charakter pracy, że po prostu nie mogę. Praca fizyczna, stresująca, (może
        największym stresem jest nasz szefuńcio), itd.

        Szefa nie pytałam o zgodę, bo wiedząc że mam ciążę zagrożoną w tym (wtedy
        myśleliśmy tak myśleliśmy) bliźniaki, powiedział że nie zmieni mi charakteru
        pracy bo u niego "nie ma miejscca dle bab w ciąży i nikogo nie będzie forował".

        Ja chciałam wrócic (myślałam że mnie choć do biura wsadzi), ale koledzy mi o tym
        donieśli co on powiedział, więc "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"
        • mama_kotula Re: zależy gdzie kto robi 28.09.06, 12:50
          shemsi1 napisała:


          > Ja chciałam wrócic (myślałam że mnie choć do biura wsadzi), ale koledzy mi o
          tym donieśli co on powiedział, więc "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"

          Bardzo dojrzale, na poziomie piaskownicy.
          A może warto było gdzieś zgłosić, że szanowny pan szef łamie prawo, a nie na
          upartego stosować kodeks Hammurabiego?
          • shemsi1 Re: zależy gdzie kto robi 28.09.06, 12:56
            to nie jest takie łatwe. Gość ma świetną opinię, wie gdzie jak się zachować.
            Terror jest tylko u nas w 4 ścianach, ogólnie to jest tak wspaniały, że aż mdli.
            To że chciałam wrócić, to dla kolegów. Są braki w ludziach i nie chciałam
            niczego dezorganizować swoim L4.
            A to że tak on się zachował? Coż. Łamie prawo. Bo kobieta w ciąży nie może
            nościć broni ani środków przymusu. A ja miałam z tym łazić.
            Ja nie mam zamiaru z nikim walczyć, na nikogo donosić. Nie ma mnie tam i tyle.
            Urodzę dzieci i idę na wychowawczy. Mam nadzieję że władza się zmieni, bo gość
            jest już MOCNO na emeryturze i mam nadzieję że będzie NORMALNIE.

            Z tą piaskownicą to troszku nieładnie wyszło. Pozdrawiam.
        • shemsi1 do ninaa 28.09.06, 12:50
          acha, co do tematu to podpisuję się pod Twoją wypowiedzią rękami i nogami.
          Teraz (właśnie ze względów takich które wymieniłaś), jestem tu rzadko. Nie lubię
          chamstwa, a niektórzy naprawdę nie umieją normalnie komuś odpisać.
          Mijam już takie wypowiedzi, nie odpisuję na takie coś (chyba że naprawdę mam
          wisielczy humor i mam ochotę komuś wygarnąć co o tym myślę), olewam takie
          istotki co nieładnie piszą.
          Znalazłam swoje forum, gdzie dziewczyny sa tak w ciąży jak ja i jest tam super.
          Jak ktoś założy nowy wątek, nie ma z tego wielkiego HALO. Pytam, odpowiadam i
          jeszcze NIKT chamsko nikomu nie odpisał.
          Radze Ci, zrób to samo. Choć może już gdzieś jesteś na swoim forum smile
          Pozdrawiam serdecznie
          • mama_kotula Proponuję to forum 28.09.06, 13:01
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41220
            Myślę, że tam będą mile widziane panie na zwolnieniu "z powodu ciąży" ;-P
            • shemsi1 Re: Proponuję to forum 28.09.06, 13:04
              dzięki nie skorzystam.
            • ninaa5 czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:16
              czemu jesteś taka zlośliwa?? tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie od Twojego??
              czytałam Twoje posty- rzeczowe, konkretne, ale teraz.........poniżej Twojego
              poziomu- naprawdę- stać Cię na więcej- widziałam.
              • mama_kotula Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:19
                ninaa5 napisała:

                > czemu jesteś taka zlośliwa?? tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie od Twojego??
                > czytałam Twoje posty- rzeczowe, konkretne, ale teraz.........poniżej Twojego
                > poziomu- naprawdę- stać Cię na więcej- widziałam.

                Może mi się ciąża w tę drugą stronę na mózg rzuciła.
                A tak serio, to w pewnych kwestiach jestem nieugięta i jak ktoś nie rozumie, że
                branie lewego zwolnienia to kradzież (tak samo jak jazda bez biletu,
                podpieprzenie paczki żelek w hipermarkecie czy zdeufraudowanie pieniędzy firmy),
                w dodatku szuka poklasku dla swojego postępowania, to sorry, ale włącza mi się
                agresor na taki relatywizm moralny.
                • shemsi1 Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:22
                  czy jesteś lekarzem Niny by mówić o LEWYM ZWOLNIENIU??? Ja czytam to co Ona
                  napisała i widzę w jakich warunkach robi, więc o LEWYM nawet nie pomyślałam...
                  • mama_kotula Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:25
                    shemsi1 napisała:

                    > czy jesteś lekarzem Niny by mówić o LEWYM ZWOLNIENIU??? Ja czytam to co Ona
                    > napisała i widzę w jakich warunkach robi, więc o LEWYM nawet nie pomyślałam...

                    Ja nie mówię o konkretnym przypadku Niny, tylko wypowiadam się ogólnie w
                    temacie, który podjęła.
                    A temat "zwolnienie w ciąży" na tym forum w 90% przypadków tyczy się lewego
                    zwolnienia z wyimaginowanych powodów, które opisała wyżej Fermenta.

                    PS. Jakby ktoś powiedział, że "robię", to bym dała w dziób. Ja nie "robię", ja
                    pracuję (gwoli ścisłości: będę pracować za miesiąc, jakby ktoś zamierzał mi
                    wytknąć, że na razie siedzę w domu) big_grin
                    • ninaa5 Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:28
                      nikt nie zamierza Ci niczego wytykać- a język- ważne że zrozumiały- to jest
                      forum ogólnopolskie i weź to pod uwagę że ktoś może używać tzw. regionalizmów-
                      znaczy to że jest to ktoś gorszy??
                      • mama_kotula Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:34
                        ninaa5 napisała:

                        > nikt nie zamierza Ci niczego wytykać- a język- ważne że zrozumiały- to jest
                        > forum ogólnopolskie i weź to pod uwagę że ktoś może używać tzw. regionalizmów-
                        > znaczy to że jest to ktoś gorszy??

                        Nie, nie jest gorszy smile) po prostu mam uczulenie na sformułowania typu "moja
                        żona robi na poczcie", "mój mąż robi na budowie". Tak btw, "robić" zamiast
                        "pracować" to nie regionalizm, tylko gwara środowiskowa (środowiska z którym się
                        nie utożsamiam, zatem nie będę mówić, że "robię" tylko, że pracuję, i tego
                        samego wymagam w odniesieniu do mnie od innych).
                        Tak btw, jak już mówimy o użyciu pewnych słów, ciekawe dlaczego nikt nie powie
                        "mój mąż robi w międzynarodowej korporacji medialnej", tylko raczej użyje
                        sformułowania "pracuje"? tongue_out
                        • bibka764 Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:45
                          Przepraszam, ze sie wtracam... tak z ciekawosci:czy Twoje wysokie urodzenie nie
                          zabrania Ci przypadkiem rozmow z plebsem z tego forum? Jesli nie to mam
                          pytanie: kim jestes z wyksztalcenia?
                          • mama_kotula Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:50
                            bibka764 napisała:

                            > Przepraszam, ze sie wtracam... tak z ciekawosci:czy Twoje wysokie urodzenie
                            nie zabrania Ci przypadkiem rozmow z plebsem z tego forum? Jesli nie to mam
                            > pytanie: kim jestes z wyksztalcenia?

                            Miło, że o to pytasz, ale mój tytuł hrabiowski nie pozwala mi odpowiedzieć na to
                            pytanie, to wbrew etykiecie ;-P
                        • ninaa5 Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:53
                          no nie do końca się zgadzam- na Ślązku mówią że idą do roboty, albo np. że
                          jedzie na kole (na rowerze) to nie jest gwara środowiskowa- nieważne zresztą
                          niech każdy nazywa to jak chce
                          • shemsi1 gwara srodowiskowa 30.09.06, 12:02
                            nie wiem, nie jestem językoznawcą.
                            W każdym razie u nos się jeździ na kole, łazi do roboty a kto nie robi tyn jest
                            leber (jo jest teraz taki leber bo na rewiyrze jestek)
                    • shemsi1 u nas się robi :) 28.09.06, 16:11
                      sorki, jestem ze Śląska, i na co dzień gwarą mówię (godom).
                      BAAAAARDZO przepraszam...
                      U nas się niestety ROBI. Ale jeszcze raz SORKI WIELKIE...
                      Przepraszam (jakby ktoś znów SORKI nie zrozumiał)
                      • shemsi1 Re: u nas się robi :) 03.10.06, 16:42
                        teraz poczytałam to od początku, ten wątek który zaczęłam o robocie smile
                        Przez taką pierdołę, takie jaja tu wyszły!! JA pitole...
                • ninaa5 Re: czemu jesteś taka złośliwa?? 28.09.06, 13:26
                  dlaczego zakładasz że każdy ma lewe zwolnienia??- mi lekarka powiedziała że z
                  racji na wiek (33)i wcześniejsze problemy a przede wszystkim na charakter pracy
                  ona mi nie pozwoli wrócić do pracy bo powinnam mnieć inne priorytety w tej
                  chwili niż praca od rana do wieczora.
                  Czy to świadczy o tym że moje zwolnienie jest lewe?? Mozę miałam się z nią
                  szarpać albo może jednak powinnam sama chodzić do pracy?? Sorry ale nie tędy
                  droga- z twoich opisów wynika że to będzie Twój 3 dzidziuś- gratuluję, to
                  jednak nie upoważnia do takich komentarzy- mimo że jest to forum anonimowe to
                  nie sądzę że każdy będzie się "wywnętrzał" do końca ze swoich problemów
                  chociażby ze względu na komentarze.
      • ninaa5 Re: do ninaa5 28.09.06, 12:53
        Nie miałam zamiaru do nikogo odnosić się z lekceważeniem i tym bardziej nikogo
        obrażać. Miałam na myśli tylko iż w budżetówce nikogo nie dziwi że kobieta chce
        aby przestrzegać prawo pracy- w prywatnych zakładach (w moim zatrudnionych było
        9 osób) nikogo nie interesuje jakie masz prawa- ważne są obowiązki- a jeżeli
        nie akceptujesz nadgodzin za które nikt nie płaci i pracujących WSZYSTKICH
        sobót w miesiącu a przypadkiem będziesz chciała iść na urlop- to do widzenia-
        koleżanka dostała w wypowiedzeniu jako powód "strata zaufania"- trzeba było
        redukować koszty zimą a firma ma profil budowlany.
        Życzę ci zdrowia
    • mniemanologia Uwielbiam Was :) 28.09.06, 13:29
      SZOKUJĄCE dla mnie jest siedzenie na zwolnieniu we pierwszych miesiącach ciąży,
      jeśli ciąża nie jest zagrożona. Tym bardziej, że idą na to moje składki na
      ZUS uncertain bo ja z nich nie korzystam - chodze do lekarza prywatnie, płacę
      abonament (preferencyjnie, taki abonament, jak często płacą firmy za swoich
      pracowników).
      Nie mam zamiaru się chwalić tym, że normalnie w tym czasie chodzę do pracy,
      pracuję często ponad 8 godzin i to przy komputerze - nie jest to z mojej strony
      żadne bohaterstwo. Mam zaległe 21 dni urlopu i wykorzystam je normalnie, przed
      porodem. Wychodzę do pracy o 7.25, wracam o 18.40, codziennie tłoczę się w
      pociągu, jak sardynka smile Moja praca polega na wykonywaniu ZADAŃ - po prostu
      musi być zrobione, a czy zajmie mi to godzinę czy tydzień - to nieistotne, sama
      to sobie musze zorganizować, byle było na czas.
      • shemsi1 do Mniemanologia 28.09.06, 13:56
        A jak jest z Tobą? Pracujesz jeszcze? tzn o ile jesteś w ciąży, bo nie znam Cię,
        nie wiem czy jestes w ciaży.
        • mniemanologia Re: do Mniemanologia 28.09.06, 14:06
          JESZCZE pracuję i jeszcze parę miesięcy mam zamiar popracować.
          Termin mam na luty-marzec (zależy wg czego liczyć smile).
          Jest już znaleziona dziewczynka do mnie na zastępstwo, przyjdzie pewnie w
          listopadzie, bo potrzebuję przynajmniej 2 miesiące, żeby ją wyszkolić. A szef
          zakłada "najgorsze" (że może od nowego roku będę musiała pójść na L4), a jeśli
          nie - i dziewczynka będzie sobie dawała radę już sama - to wykorzystam te 21
          dni urlopu.
          Na szczęście u mnie w pracy normalnie podchodzi się do ciężarnych. A ciężarne w
          zamian normalnie podchodzą do pracy.
          • shemsi1 Re: do Mniemanologia 28.09.06, 14:11
            to się chwali smile
            Ale widać że mówisz prawdę, skoro tyle czasu przy kompie siedzisz to spoko masz
            pracę.
            Niestety ja tak nie miałam, i z tego co widzę niestety mało osób tak ma.

            Pozdrawiam.
    • melka_x Re: do forumowiczek 28.09.06, 13:35
      Jak zwykle niemal same ekstrema.
      Branie zwolnienia lekarskiego w niezagrożonej ciąży, przy stosunkowo lekkiej
      pracy, po to by skompletować wyprawkę i wypocząć jest oszustwem, nie mam cienia
      wątpliwości. Nie rozumiem tylko dlaczego w stosunku do łamiących prawo
      pracodawców część z Was jest tak wyrozumiała? Prawo pracy jest jasne w tej
      materii, ciężarnej należy zapewnić odpowiednie warunki pracy. Tymczasem
      pracodawcy często z pełną premedytacją tego nie zapewniają licząc albo na to,
      że bojąca się utraty pracy ciężarna będzie pracować w takich warunkach, albo
      że pójdzie na długie zwolnienie, które finansowo dla firmy jest o wiele
      korzystniejsze niż zapewnienie wymaganych prawem warunków pracy. W tym drugim
      przypadku stroną odpowiedzialną za łamanie prawa i naciąganie państwa jest bez
      wątpienia pracodawca. Pracodawca jest tak samo zobowiązany do uczciwości jak
      ciężarna.
      • shemsi1 Re: do forumowiczek 28.09.06, 13:55
        ja tam nie mam takich koleżanek co by postępowały jak Ty mówisz.
        Może z pozoru by tak szło zrozumieć "brzucha nia ma a w domu siedzi" ale miały
        plamienia, itd.
        Jednak nie chwalą się tym. Od takich spraw są kontrole zusowskie, wiem że tak
        jest, koleżanka taką kontrolę miała.
        Lekarz nie chce ot tak wystawiać zwolnienia, bo tyłek moży zmoczy przy takiej
        kontroli, gdyż brak jest podstaw.
    • olimpia.szuwar Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:01
      Dlatego właśnie gorąco polecam odchowanie narybku podczas studiów big_grin

      To pozwala uniknąć wielu skomplikowanych moralnych dylematów.
      • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:05
        olimpia.szuwar napisała:

        > Dlatego właśnie gorąco polecam odchowanie narybku podczas studiów big_grin

        Amen big_grinDDD
        • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:19
          zadziwiajace ze najwiecej w temacie zwolnien, pracy w czasie ciazy, ukladow z
          pracodawcami wypowiada sie niepracujaca osoba???
          • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:23
            an_ni napisała:

            > zadziwiajace ze najwiecej w temacie zwolnien, pracy w czasie ciazy, ukladow z
            > pracodawcami wypowiada sie niepracujaca osoba???

            Czy w twojej głowie mieści się wiadomość, iż podczas studiów można również pracować?

            PS. Mnie zawsze dziwiło, że na temat stosowania klapsów u dzieci najwięcej
            krzyczą matki niemowlaków tongue_out
            • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:25
              a ty pracujesz na etacie?
              • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:31
                an_ni napisała:

                > a ty pracujesz na etacie?

                W tej chwili nie pracuję. Pracowałam na etacie (studia eksternistyczne, zatem
                mam możliwość zatrudnienia się normalnie na umowę o pracę, gdy byłam na studiach
                dziennych, pracowałam na umowę o dzieło bądź umowę zlecenie).
                Od listopada zaczynam normalną pracę na etat.
                Jeszcze jakieś pytania pani ma odnośnie do mojej sytuacji zawodowej? smile
                • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:34
                  nie pracujesz i nie pracowalas na etacie zbyt dlugo wiec po prostu zazdroscisz
                  ze inni moga to zwolnienie wziac
                  twoja sytuacja zawodowa malo mnie generalnie obchodzi, chcialam miec tylko
                  odnosnik to twoich wypowiedzi i mam
                  • kraxa pamietacie niejaka czekolade 28.09.06, 14:41
                    tez miala korony argument, jak zostala deliktanie mowiac zakrzyczana w
                    sprawie "ile i skad moge dostac na dziecko", ze pewnie wiekszosc na forum jej
                    zazdrosci tych zasilkow, bo same wydeptuja sciezki po urzedach, zeby tylko cos
                    dostac. Nastepna minimalistka sie znalazla- w koncu za chorobowe badz zasilek
                    mozna zyc w Polsce jak ten lord i palcem w bucie kiwnac nie trzeba- mozna
                    calkowicie oddac sie kontemplacji swojego stanu, gotowaniu obiadkow i ZAKUPOM ;-
                    DDDD
                    • an_ni Re: pamietacie niejaka czekolade 28.09.06, 14:43
                      strzelasz kula w plot
                  • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:45
                    an_ni napisała:

                    > nie pracujesz i nie pracowalas na etacie zbyt dlugo wiec po prostu zazdroscisz
                    > ze inni moga to zwolnienie wziac

                    No to mnie rozszyfrowałaś, Sherlocku. Tak, kajam się jak mogę, bo jestem po
                    prostu zwyczajnie zazdrosna i zawistna, że pewne panie mogą się bezpodstawnie
                    opie..ć na zwolnieniu, a ja nie.
                    A teraz dedukuj, Sherlocku, skoro jestem tak obrzydliwie zazdrosna, w jakim celu
                    idę w 3 miesiącu ciąży do pracy, jeśli mogłabym się z racji studiowania pobyczyć
                    w domku? Przyczyny finansowe możesz od razu wykluczyć, bo to akurat ma
                    najmniejsze znaczenie (równie dobrze mogłabym do pracy nie iść, akurat mam
                    możliwość spędzenia tego czasu miło na forum w domu).
                    • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:47
                      zeby miec macierzynski, potem wychowaczy, proste
                      • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:53
                        an_ni napisała:

                        > zeby miec macierzynski, potem wychowaczy, proste

                        Każdy ocenia innych swoją miarą, nieprawdaż?
                        W życiu bym o tym nie pomyślała, dzięki za takie spojrzenie na sprawę.
                        I dzięki za rozbawienie <rotfl> <rotfl>

                        Naprawdę uważasz, że ktoś może iść do pracy tylko po to, aby dostać urlop
                        macierzyński? O, przepraszam, jest tu na forum taka jedna w sąsiednim wątku big_grin,
                        co idzie do pracy (czyt. na zwolnienie), aby potem dostać należne świadczenia.
                        Niemniej nie zaliczaj mnie do kategorii krętaczy i oszustów, bardzo cię proszę,
                        bo nie masz ku temu podstaw.
                        • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:56
                          pracuj pracuj w koncu ze swoich a nie z cudzych skladek zaplacisz za swoje
                          bachory
                          • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 15:00
                            an_ni napisała:

                            > pracuj pracuj w koncu ze swoich a nie z cudzych skladek zaplacisz za swoje
                            > bachory

                            Skarbie, ja już to wyjasniłam w poście poniżej.
                            Nie mam statusu bezrobotnej, tylko status studentki. Tym samym zarówno ja, jak i
                            moje dzieci są leczone ze składek mojej matki. Tyle w tym temacie smile
                • ninaa5 Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:46
                  no widzisz kij ma dwa końce- krytykujesz wszystkich a okazuje się że
                  oprócz "przygodnych" prac nic więcej w Twoim życiu zawodowym się nie wydarzyło.
                  To idąc Twoją logiką z czyich pieniędzy szły składki na ubezpieczenie Twoje i
                  Twoich "bachorów" (to cytat z Twojej wypowiedzi na temat zakupów dla
                  niemowlaków- jak możesz tak mówić na swoje dzieci??), nie licząc becikowego,
                  darmowy lekarz itp. Widzisz o to chodzi że okazuje się że to Ty więcej wzięłaś
                  niż zapłaciłaś- dlaczego więc ośmielasz się krytykować innych??- rozumiem że w
                  niektórych sytuacjach dostajesz białej gorączki bo mam to w tej chwili-
                  rozlicza i moralizuje mnie ktoś kto niewiele jeszcze w życiu przeszedł. Ja też
                  mam skończone 2 kierunki i doktorat- eksternistycznie- jak to nazywasz- no i co
                  z tego?? co to ma do rzeczy??
                  • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:50
                    wiesz jak to jest nina, krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje
                  • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 14:59
                    ninaa5 napisała:
                    > To idąc Twoją logiką z czyich pieniędzy szły składki na ubezpieczenie Twoje i
                    > Twoich "bachorów" (to cytat z Twojej wypowiedzi na temat zakupów dla
                    > niemowlaków- jak możesz tak mówić na swoje dzieci??)

                    Idąc tą logikę, moje uwaga! bachory oraz ja były ubezpieczone ze składek mojej
                    matki.
                    Zonk, kochana.

                    > nie licząc becikowego,
                    Oj, przykro mi niezmiernie, ale zaszłam w ciążę o jakieś półtora roku za
                    wcześnie, aby dostać becikowe big_grin
                    Obiecuję to nadrobić big_grin

                    > Widzisz o to chodzi że okazuje się że to Ty więcej wzięłaś
                    > niż zapłaciłaś- dlaczego więc ośmielasz się krytykować innych??

                    Zonk po raz kolejny. Dopóki jestem studentką, korzystam ze składek mojej mamy.
                    Co więcej, nie dostaję wynagrodzenia za pozostawanie na ewentualnym zwolnieniu
                    lekarskim (jako, że na studiach nie ma czegoś takiego jak L4), tak, że składki
                    wykorzystuję wyłącznie w uzasadnionych przypadkach.

                    > Ja też
                    > mam skończone 2 kierunki i doktorat- eksternistycznie- jak to nazywasz- no i
                    co z tego?? co to ma do rzeczy??

                    Nic nie ma do rzeczy. Pisząc o moich studiach odpowiadałam po prostu na pytania
                    An_ni.
                    • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 15:00
                      mama_kotula napisała:

                      >
                      > Idąc tą logikę, moje uwaga! bachory oraz ja były ubezpieczone ze składek mojej
                      > matki.
                      >
                      nie ma sie czym chwalic ze matka pracuje na dzieciata dorosla corke
                      • kraxa ani ni czyzbys to teraz Ty zazdroscila czegos???? 28.09.06, 15:05
                        Odpwierwiastkuj sie od finansow kotuli i jej mamy bo to naprwde nie twoj
                        interes, kto co i dlaczego. Zazadaj jeszcze, zeby ci PiTa pokazala
                        • an_ni Re: ani ni czyzbys to teraz Ty zazdroscila czegos 28.09.06, 15:35
                          a ty co adwokat ??
                      • mama_kotula Re: do forumowiczek 28.09.06, 15:09
                        an_ni napisała:

                        > mama_kotula napisała:
                        >
                        > >
                        > > Idąc tą logikę, moje uwaga! bachory oraz ja były ubezpieczone ze składek
                        > mojej
                        > > matki.
                        > >
                        > nie ma sie czym chwalic ze matka pracuje na dzieciata dorosla corke

                        Oooo, tak, dojebmy się do pasożyta, niech ma!!! <rotfl>
                        A może - uargumentuję to takim samym argumentem jak ty - po prostu zazdrościsz,
                        że sama na siebie musisz pracować. tongue_out
                        Zapewniam cię, że jeśliby moja matka miała cokolwiek przeciwko utrzymywaniu
                        mnie, pierwsze co bym zrobiła, to poszukała pracy już na pierwszym roku studiów.
                        Ale nie muszę. Uwaga: moja mama wyraża zgodę na częściowe utrzymywanie mnie i
                        moich dzieci, płatnicy ZUS nie wyrażają zgody na utrzymywanie ciężarnych na
                        lewych zwolnieniach (co widać w tej dyskusji).
                        • an_ni Re: do forumowiczek 28.09.06, 15:44
                          czego tu zazdroscic??
                          dzieciorobstwa? byle jakich studiow nie skonczonych przez x lat, pasozytowania
                          na matce - a coz ta biedna matka ma zrobic??
                          a moze tradycji wpadek ?
                    • ninaa5 jak można tak na dzieci mówić- bachory?? 28.09.06, 15:08
                      jak Ty możesz tak na swoje dzieci mówić- to jest okropne pani moralizatorko.
                      a zonk to imię ??- juz mnie nic u Ciebie nie zdziwi smile)))
                      • kraxa a mnie jeszcze cos dziwi 28.09.06, 15:10
                        jak juz jestesmy przy "100 pytaniach do"- powiedz w jakiej dziedzinie masz
                        doktorat, autentycznie mnie to interesuje, dzieki za odpowiedz
                        • ninaa5 jasne 28.09.06, 15:12
                          już Ci uwierzę.
                      • mama_kotula Re: jak można tak na dzieci mówić- bachory?? 28.09.06, 15:10
                        ninaa5 napisała:

                        > jak Ty możesz tak na swoje dzieci mówić- to jest okropne pani moralizatorko.

                        Ooooch, straszne.
                        Idę na pielgrzymkę do Częstochowy na kolanach, za to, że moje bachory nazywam
                        bachorami big_grin
                        • mama_kotula A teraz żegnam miłe oponentki 28.09.06, 15:15
                          bo czas mi pójść po dzieci do przedszkola, które bezprawnie zabierają miejsca
                          dzieciom kobiet ciężko pracujących na etat big_grinDDD
                          Do zobaczenia w kolejnej zajmującej dyskusji.

                          PS. Kraxa, nr buta mam 39, jakby co ;-P
                          • ninaa5 Re: A teraz żegnam miłe oponentki 28.09.06, 15:20
                            to prawda- ale nie zabierają, bo Twoje dzieci tak samo jak dzieci "wyłudzaczek
                            i złodziejek" mają takie same prawa. A po dzieci wyślij męża- niech się też na
                            coś przyda- powinnaś być u niego na ubezpieczeniu a nie u matki- no chyba że
                            jest w takiej sytuacji jak Ty i jest u rodziców na "garnuszku".
                            A mówią że studnia poszerzają światopogląd- zapomnieli dodać że nie wszystkim.
                            • an_ni Re: A teraz żegnam miłe oponentki 28.09.06, 15:36
                              ona nie ma meza tylko dziecioroba
                • blaszany_dzwoneczek odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 28.09.06, 15:36
                  mama_kotula napisała:

                  > Jeszcze jakieś pytania pani ma odnośnie do mojej sytuacji zawodowej? smile

                  Mama kotula - za pierwszym razem w ktorymś wcześniejszym poście zignorowalam,
                  ale za drugim razem poprawiam: odnośnie czegoś, a nie odnośnie do czegoś.
                  A merytorycznie popieram.
                  • anonimowa_internautka Re: odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 03.10.06, 17:08
                    > Mama kotula - za pierwszym razem w ktorymś wcześniejszym poście zignorowalam,
                    > ale za drugim razem poprawiam: odnośnie czegoś, a nie odnośnie do czegoś.

                    Niestety, nie masz racji:
                    slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=738
                    • blaszany_dzwoneczek Re: odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 04.10.06, 13:18
                      No faktycznie nie mam racji. Kajam się więc za niesłuszne zwrócenie uwagi
                      mamie_kotuli
                      • mama_kotula Re: odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 04.10.06, 13:20
                        blaszany_dzwoneczek napisała:

                        > No faktycznie nie mam racji. Kajam się więc za niesłuszne zwrócenie uwagi
                        > mamie_kotuli

                        No! I żeby mi to było ostatni raz!!!! big_grinDDDDDD
                        Heh, do niedawna jeszcze sama pisałam "odnośnie czegoś", aż na KMW niejaka
                        Karolina założyła wątek opieprzający big_grinDD
                        • blaszany_dzwoneczek Re: odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 04.10.06, 13:25
                          No właśnie, ech, ja się chyba nie przyzwyczaję mówić "odnośnie do...". Strasznie
                          mi to brzmi.
                          • shemsi1 Re: odnośnie mojej sytuacji a nie odnośnie do... 04.10.06, 15:11
                            big_grin tak.... sądowo big_grin
              • kraxa no kotula dawaj 28.09.06, 14:33
                Wyksztalcenie, zawod, pensja, numer buta i swiadectwo chrztu nam tu pokaz na
                wszelki wypadek, ale to juz!!! Co ty sobie smarkulo jedna myslisz, MATKI co od
                niejednego lekarza zwolnienie wyludzaly bedziesz strofowac, jeszcze czego;-P
                Mowie Ci- lepiej nie pracowac bedac na lewym zwolnieniu, niz byc na urlopie,
                czy "niepracujaca z wyboru"- bo jak sie sama dobrze czujesz to powinnas
                zapie...dalac na te, ktore "wg wlasnej oceny sa niezdolne do pracy". Wkolo sami
                zlodzieje, ktorych nie wiadomo kto dopuscil do wladzy- bo przeciez nie te matki
                co glosowaly na PIS bo im po tysiaku obiecali ;-DDDD
      • e_r_i_n Re: do forumowiczek 03.10.06, 15:54
        O tak, popieram równiez smile
    • vibe-b Re: do forumowiczek 01.10.06, 12:55
      smile

      Pasjonujaca dyskusja.

      Przeczytalam okolo polowe watku, wiec z gory przepraszamm, jesli sie powtarzam,
      w tym co napisze. MAm jednak taka uwage:

      ciaza ciazy nierowna. Znam kobiety, ktore, jak twierdza, w ciazy czuly sie tak
      wspaniale jak nigdy wczesniej i nigdy potem. Ustapily niektore dolegliwosci
      (np. sklonnosci do migreny), rozpierala je pelnia sil witalnych.

      Inne kobiety (w tym ja na przyklad) ciaze przechodza jak najwiekszy koszmar.
      Mimo, iz moja ciaza biologicznie byla sprawna, niezagrozona etc, ja czulam sie
      jak wrak czlowieka. Najbardziej dokuczliwe byly chyba mdlenia- po przejsciu 10
      krokow, po podniesieniu wiecej niz 1 kg, po wyjsciu na trzy schodki (tenze opis
      prosze traktowac doslownie, a nie jako literackie zabiegi) Cala ciaza byla
      taka "atrakcyjna". Ktos mnie poinstruuje, jak w takich okolicznosciach mozna
      pracowac? Nie ma takiej mozliwosci, w drodze do pracy przewrocilabym sie
      pietnascie razy. No ale przeciez- idac tropem definicji- ciaza nie byla
      zagrozona. Dziecko rozwijalo sie normalnie, nie bylo zagrozenia przedwczesnym
      porodem.

      Dla tych najglosniej wykrzykujacych "Ciaza to nie choroba"mama malenka uwage,
      jeden przeoczany fakt. Gdyby kobiecie NIE W CIAZY trafila sie dolegliwosc
      polegajaca na omdlewaniu co 20 minut, i taki stan trwalby miesiacami, jak
      myslicie, taka nieciezarna kobieta dostala by zwolnienie czy nie? Lub inaczej,
      nieciezarna kobieta, albo nawet niech bedzie mezczyzna, jesliby mdlal po
      kilkanascie razy dziennie, powinien/powinna kontynuowac chodzenie do pracy?

      Nie wiem jak Wam, ale mnie zdrowy rozsadek podpowiada, ze ktos taki sie do
      pracy nie nadaje.


      Z pozdrowieniami
      • anetuchap Re: do forumowiczek 03.10.06, 23:33
        Vibe, jak zawsze popieram,to co napisałaś, podpisuję się wszystkimi kończynami.

        Nie popieram brania zwolnienia ot tak sobie,bo mi się w ciąży należy.
        I naprawdę ciąża ciąży nie równa. Tym,które dobrze znosiły ciążę i mogły
        chodzić do pracy-gratuluję. Mówię szczerze.
        W pierwsze ciąży studiowałam dziennie,miałam praktyki,dorywczo pracowałam,
        aż do momentu,gdy w 28 tyg dostałam skurczy i puściła szyjka. Niestety,
        nie dało się tego zahamować, więc w 29 tyg usłyszałam kwilenie mojej córki.
        W drugiej ciąży, od 16 tyg (założenie szwu)byłam na zwolnieniu,choć miałam
        lekką, biurową pracę. I nie uważam się za złodziejkę.

        Przeraża mnie to,jak łatwo, niektóre z was, oceniają innych ludzisad
        Jak jest na zwolnieniu,to na pewno lewym i kradnie wasze ciężko zarobione
        pieniądze. Dla was wszystko jest takie proste.............................
        I wszystko wiecie najlepiej, poraża mnie takie przeświadczenie,że JEDYNIE
        moje poglądy są słuszne. Skąd taka pycha?

        A gadanie,że kiedyś nasze matki nie chodziły na zwolnienie,to dla mnie totalny
        absurd. Nie rodziły też w prywatnych KLINIKACH, więc dlaczego niektóre tak rodzą
        Podczas porodu leżału,więc po dlaczego my mamy chodzić? One wytrzymały,
        to i my damy radę,prawda?

        Mam pytanie do dziewczyn, które nie były w ciąży na zwolnieniu.
        Czy Wy na 100% jesteście pewne,że gdybyście miały fatalne pierwsz 3 mies,
        np.rzyganie non stop, omdlenia,zawroty głowy i wręcz narkolepsję,
        czyli fizjologiczne objawy ciąży, to byście nadal chodziły do pracy.
        I domyślam się,co napiszecie,że byście poszły na urlop.
        Ciekawe tylko,co by było,gdyby te bardzo męczące,ale nadal fizjologiczne stany,
        trwały dłużej niż 26 dni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka