Dodaj do ulubionych

naciecie krocza

10.10.06, 17:51
dziewczyny blagam przestancie tak strasznie narzekac na naciecie krocza
gdyby moj porod skonczyl sie zwyklym nacieciem pewnie teraz nawet bym nie
pamietala i dawno juz gonila
moj porod skonczyl sie pomomo naciecia peknieciem III stopnia wiec prosze nie
rozpaczajcie ze bedziecie miec naciecie, albo ze mialyscie...
dajcie spokoj to nic wielkiego
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: naciecie krocza 10.10.06, 18:01
      oczywiscie ze naciecie brzmi strasznie ale akurat nie ma w nim nic strasznego bo
      nawet nie boli jak nacinaja.Ja poprosze o naciecie bo wiem ze dziecko jest
      duze.Juz nacinali mnie przy dwoch porodach to i przy 3 tez niech nacinaja.
    • jamile Re: naciecie krocza 10.10.06, 18:14
      Twój post potwierdza tylko, że nacięcie nie chroni przed pęknięciem a więc
      walka rodzących o to, żeby nie były nagminnie i niepotrzebnie nacinanie jak
      leci jest jak najbardziej uzasadnionasmile

      KuKa
      * * * * * * * * * * *
      i jeszcze ktoś
    • mikasara Re: naciecie krocza 10.10.06, 18:19
      a mnie bolało, kiedy byłam nacinana. dokładnie czułam to i teraz jak sobie to
      wspominam, to nadal to czuję. koszmar, mimo, że poród jako całość dobrze
      wspominam. tym razem będę bardziej stanowcza jeśli chodzi o brak zgody na
      nacinanie. oczywiście bez popadania w drugą skrajność.
    • inia1984 Re: naciecie krocza 10.10.06, 18:19
      tak wygladal twoj porod!!! u mnie naciecie krocza nie bylo potrzebne mimo to
      polozna to zrobila. tak bardzo mnie to zabolalo ze az wrzasnelam. nie zawsze
      tak musi byc...regula jest ze robia to w momencie kiedy nie powinno bolec. mnie
      tak bardzo skurcze nie bolaly jak naciecie. a mialam wywolywany okscytocyna.
      nie uwazam ze to nic wielkiego skoro jestem 5 miesiecy po porodzie a mnie dalrj
      boli mimi iz dobrze sie zagoilo. u kazdego jest inaczej!!!!
      pozdrawiam.
    • eyes69 Dziewczyny - przestancie :( 10.10.06, 18:21
      Bo siem zalamie... wink

      Mowicie mi jeszcze, ze boli, to ja w zyciu nie urodze!!!

      Wazne, ze przezylyscie...
    • moreno500 Re: naciecie krocza 10.10.06, 18:39
      własnie Z POWODU NACIĘCIA Twój poród skończył się pęknięciem III stopnia. takie
      pęknięcia częściej występują po nacięciu, niż przy ochronie krocza, niestety.
      • kraxa alez moreno nie przetlumaczysz 10.10.06, 18:42
        Niektore ida w zaparte- JA MIALAM, WIEC CZEMU WY MACIE MIEC LEPIEJ???wystarczy
        poczytac watki tyc dziewczyn, ktore sa juz dobrych pare miesiecy po epizjotomii
        i wciaz czuja dyskomfort o ile nie bol
        • 83kimi Re: alez moreno nie przetlumaczysz 10.10.06, 19:38
          To, ze Ty peklas, nie znaczy, ze inne dziewczyny maja sie cieszyc, ze zostaly
          tylko naciete. Bo abrdzo czesto naciecie nie jest potrzebne. Moja siostra
          mieszka w Niemczech nikt jej nie nacinal i nie pekla, wiec ona moglaby
          powiedziec, ze wspolczuje tym nacietym!
          • moreno500 Re: do 83kimi 10.10.06, 20:08
            zwróć uwagę, że autorka wątku została nacięta i pękła dalej - więc Twoja
            siostra to szczyt luksususmile))
            • agawa5 wklejam link 11.10.06, 08:58
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49751320
          • martuszkakh no wlasnie! 11.10.06, 13:50
            ja aktualnie mieszkam w londynie i zdazylam juz przeczytac (sama nie
            przechodzilam jeszcze choc z mezem sie staramy) sporo informacji na temat ciazy
            z tzw. profesjonalnych zrodel. tu w ogole nie mowi sie nic o nacinaniu. w
            zamian proponuja tu masowanie w specjalny sposob tej czesci krocza ktora jest
            narazona na pekniecie przy uzyciu olejku jak najwczesniej. masaz ten ma pomoc w
            uelastycznieniu tej czesci i zapobiec peknieciom. nie wiem jak to dziala ale
            wiem ze tak tu sie robi...
            pozdrawiam
      • agawa5 Re: naciecie krocza 11.10.06, 08:51
        Dokładnie tak, kilka dni temu zamiescilam na tym forum watek z tekstem z
        najnowszego wydania ginekologii praktycznej. Jest tam napisane ze naciecie
        przyczynia sie do powstawania peknięc 3 i 4 stopnia. Oraz ze brak naciecia
        pozwala aż na 50% ochrone przed takimi wypadkami. To sa aktualne badania
        medyczne a nie widzimisię pacjentek.
      • amwaw moreno500 11.10.06, 20:52
        to jak walenie głową o ścianę...

        nie dość, że dziewczynę okaleczono to jeszcze wmowiono, że gdyby nie nacieli
        byłoby jeszcze gorzej i występuje teraz jako obrończyni nacięcia przez które
        teraz cierpi..cynizm sytuacji..
    • 30mama A mnie mogli naciąć 11.10.06, 08:59
      Gdy rodziłam 2 dziecko nie byłam nacinana bo położna na którą trafiłam stosuje
      nacięcie tylko u pierworódek(gdy jest taka konieczność)-a gdy to kolejne dziecko
      to chociaż rodziłoby się słonia, nie nacina. Właśnie odnośnie tego
      słonia....moja córka ważyła ponad 4 kg. Popękałam niemiłosiernie we wszystkich
      możliwych miejscach. Ja po porodzie nie byłam zszywana-mnie cerowalismile Przez 5
      tyg nie mogłam na tyłek usiąśc. A po 1 porodzie elegancko mnie nacięli, łodnie
      zszyli i szybko się wygoiło.
      Tym razem to ja pacjentka będę nalegała na nacięcie.
      • moreno500 Re: A mnie mogli naciąć 11.10.06, 20:31
        co to za położna????? zamiast decydować o nacięciu w razie konieczności ona
        sobie przyjęła system - te tak, te nie. bzdura! my wszystkie "przeciw" nie
        walczymy z nacinaniem, bo czasem jest konieczne, ale walczymy z nacinaniem
        rutynowym, albo takim durnym podejściem położnej jak opisane przez Ciebie.
    • gosika78 Re: naciecie krocza 11.10.06, 09:44
      Ja też byłam nacięta (chociaż położna walczyła ja lew o nienacinanie mnie), miałam założone 2 szwy, siadałam od razu po porodzie po turecku do karmienia, NIC mnie nie bolało, wygoiłam się szybko i bez żadnych problemów.
      Potwierdzam - nacięcie jest DEMONIZOWANE.
    • miyoki Re: naciecie krocza 11.10.06, 11:33
      No właśnie często nacięcie powoduje dalsze pęknięcie gdyby cię nie nacieli to
      może byś nie pękła wcale albo pękła w mniejszym stopniu. Wiec w twoim przypadku
      naciecię mogło tylko zaszkodzić.
    • pmierzow Re: naciecie krocza 11.10.06, 20:46
      Fakt, ze wokol nacinania rosnie jakas histeria. Mnie nacinano i dobrze, bo tez
      dodatkowo peklam, wiec wole nie myslec co by bylo bez naciecia. Samo nacinanie
      nie boli, goi sie dobrze, choc fakt, ze przez pare tygosni o wygodnym siadaniu
      mozna tylko pomarzyc...
    • geospiza Re: naciecie krocza 11.10.06, 20:50
      A ja już postanowiłam. Nie dam się naciąć za żadną cholerę. Naczytałam się na
      ten temat tylu publikacji, że wiem jak postępować. Masaże olejkiem stosuję już
      od dwóch miesięcy, zamierzam rodzić w pozycji wertykalnej i nie dać się połozyć
      na łóżku. Mam napisane stosowne oświadczenia do szpitala. Będę prosić o ochronę
      krocza i np. ciepłe okłady podczas fazy parcia, dociskanie główki dziecka przez
      położną, itp. czynności, które pomagają w porodzie sn.
      I, jak by co, to powiem jak mi poszło. Ale z nożyczkami żaden konował się do
      mnie nie zbliży tongue_out Już postanowione.
      • aniarad1 Re: naciecie krocza 11.10.06, 20:53
        raz mnie nacięli - po porodzie krocze bolało ok. 1,5 tyg. Ale do przeżycia. bez
        paniki.
        Drugi raz - bez nacięcia. Od razu siedziałam. Rzeczywiście większy komfort.

        ale tylko tyle...nie robię tragedii z nacięcia, o ile jest ono prawidłowo
        wykonane.
    • agagor2 Re: naciecie krocza 11.10.06, 20:51
      Też byłam nacina - tak niefortunnie trafiła położna, ze zawyłam jak katowane
      zwierze, a potem skurcze mi ustały i dziecko musieli mi wypchnąć (przed
      nacięciem wszystko szło jak najbradziej ok), a potem zrobić łyżeczkowanie
      (skurcze nawet po podaniu oksy nie wróciły). Teraz boję sie potwornie nacięcia sad.
      Jeżeli chodzi o gojenie to wszystko było w porzadku, ładnie i chyba w miarę
      szybko sie zagoiło. Tego się nie boję - ale sam moment nacięcia to dla mnie koszmar.
    • dorianne.gray Re: naciecie krocza 11.10.06, 21:15
      A mnie nacięli, a i tak popękałam, bo Leo miał dużą główkę (38 cm), a ja nie
      mogłam powtstrzymać parcia i szybko wyszedł. Zszywali mnie ponad pół godziny we
      wszystkich kierunkach, wolę nie wiedzieć, iledziesiąt miałam szwów. Dwa
      tygodnie po porodzie nic mnie już kompletnie nie bolało, teraz jest 11 tygodni
      i po wszystkim nie ma śladu.

      Więc proszę mi tu nie generalizować, bo każdy przypadek jest inny smile
      • karolina216 Re: naciecie krocza 11.10.06, 22:06
        mnie też nacieli- na moje pytanie do położnej czy to konieczne usłyszałam, że
        zawsze przy pierwszym porodzie... bzdury! ale wtedy to było mi już obojętne a
        teraz zaluje że nie walczyłam smile choć po 10 dniach szwy się rozpuściły i było
        już ok to wcześniej nie mogłam siedzieć na tyłku a najgorsza była 2 doba po
        porodzie- koszmar, ledwo się ruszalam a tu trzeba się maluchem zająć...
    • kaasma Re: naciecie krocza 11.10.06, 22:21
      ja mimo nacięcia tez pękłam ale nie było tak żle.wszystko kiedyś mija!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka