Tydzień42- koszmar

17.10.06, 15:07
Jestem 9 dzień po terminie, to druga ciąża. Pierwszą przenosiłam 14 dni i
miałam poród wywoływany, teraz mogę mieć cc bo dzidziuś jest ponoć duży.
Byłam wczoraj w szpitalu a lekarz bez jakiegokolwiek badania odesłał mnie do
domu, bo to podobno za szybko. Byłam w szoku !!! Nie zrobił KTG nie
interesowało go czy z dzieckiem jest ok, czy ja jestem zdrowa, mam chorą
nerkę, która coraz bardziej dokucza. To jest nasza służba zdrowia !!! a całą
ciążę chodziłam prywatnie do ginekologa. czy w Waszych miastach tak samo
olewją ciężarne.....
    • sylwia169 Re: Tydzień42- koszmar 17.10.06, 15:45
      Ja jestem 6 dni po terminie i jutro mam wizytę (prywatną)u lekarza. Spodziewam
      się skierowania do szpitala, wydaje mi się że mówił wczesniej że max 10 dni po
      terminie muszę znaleźć się w szpitalu. Mi zawsze wydawało się, że urodze
      wcześniej... w 5,6,7 i 8 miesiącu miałam więcej skurczy/ów niż teraz...
      Zobaczymy jak będzie, może do jutra samo sie ruszy, no i jeszcze trzeba
      przebrnąć przez izbę przyjęć - zdarza sie, że odsyłają do innego szpitala
      • ewaa25 Re: Tydzień42- koszmar 19.10.06, 20:10
        Mam termin na jutro,chodze państwowo do lekarzaa raczej bezdusznej baby olewanie
        to jej specjalność ani pomocy ani odpowiedzi na pytania to moja pierwsza ciąża.
        Nawet w liczeniu tygodni się pomyliła.
        Życzę powodzenia
    • karolcia9931 Re: Tydzień42- koszmar 19.10.06, 20:44
      znam ten bol sama urodziłam 8 dni po terminie brrr......
      • kapat1 Re: Tydzień42- koszmar 20.10.06, 09:02
        Ja jestem 6 dni po terminie. Nic się nie dzieje, więc pewnie w poniedziałek
        będę miała wywoływany poród bo tak jestem umówiona z lekarzem. Życzę wszystkim
        wytrwałości.
    • bob.budowniczy Re: Tydzień42- koszmar 20.10.06, 10:24
      Urodziłam 11 dni po terminie. Czekanie to masakra. Mnie przyjęli do szpitala 6
      dni po terminie. Miałam 3 testy oksytocynowe, aż w końcu powiedzieli mi, że jak
      nie urodzę w ciągu 2-ch dni to cesarka. Tak się tym przestraszyłam, że
      następnego dnia urodziłamwink
    • maryniaa25 Re: Tydzień42- koszmar 20.10.06, 12:02
      Aż mi ciarki przechodzą po plecach jak czytam o takiej "opiece" lekarskiej.
      Ja chyba mam szczęście, trafiając na lekarzy. W pierwszej ciąży urodziłam 17
      dni po terminie, nie leżałam w szpitalu, nikt mnie cesarką nie straszył.
      Codziennie chodziłam na ktg, a lekarka wszystko cierpliwie wyjaśniała. W czasie
      porodu też nie mogłam narzekać. Teraz, w drugiej ciąży też nikt niemiły mi sie
      nie przytrafił, a wcale nie chodzę do prywatnych przychodni smile Mam nadzieję że
      to się nie zmieni i nadal będę mogła być tak optymistycznie nastawiona na
      lekarzy.
    • karolla33 Re: Tydzień42- koszmar 23.10.06, 16:12
      ja jestem już 11 dzień po terminie , i lekarz każe mi co 3 dni zgłaszać się na
      KTG , jego podejście do pacjenta jest olewając (wszystko jest ok i do domu )już
      nie wiem jak można tak traktować pacjentki nic nie wyjaśnić i olewać. To nasza
      CHora służba zdrowia.
      • joanna1982 Re: Tydzień42- koszmar 23.10.06, 20:41
        Ja rodziłam 2 razy - córka 6 dni po terminie a synek 8 dni po terminie.
        W 1 ciąży lekarz był nawet ok i w szpitalu tez nie było najgorzej choć córcia z
        wadą serca się urodziła. Za to pod koniec drugiej ciazy miałam trochę pecha. Co
        prawda zmieniłam lekara prowadącego (pryuwatnie chodziłam tylko na USG do niego
        reszta na Kase Chorych) Lekarz naprawde profesjonalny i wszystko co trzeba było
        i nic mu nie umkneło - nawet moja cholestaza (nawet ochrzan dostałam że
        wcześniej nie zadzwoniłam) Za to później jego nie było - miał urlop, kazał iść
        na KTG, ktore się popsuło więc pojechałam do szpitala. Wytłumaczyłam co i jak
        więc pani dr (strasznie niesympatyczna) powiedziała że najwyżej na porodówke
        mogą mnie przyjąć i tak zrobili-nawyzywała ze juz poterminie to nie wyjde
        dopóki nie urodze i co?? Po badaniach wszystko ok i do domku następnego dnia
        wyszłam. Jeszcze zakupy pojechałam do markety zrobić i tam mnie wzięło że mąż
        poszedł zakupy zanieść do samochodu a ja z coreczką siedziałam na ławce i
        strażnik mnie pilnował. To była sobota a w niedziele wróciłam do szpitala i
        urodzilam rano w poniedziałek.
        Dużo zależy od lekarzy - są olewatorzy i są tacy co na kase chorych są
        lekarzami od serca i dla ludzi i dzieci.
        Pozdrawiam
Pełna wersja