Dodaj do ulubionych

Przyjazd teściowej po porodzie

31.10.06, 22:32
Mam do Was pytanie. Dzisiaj mąż się na mnie obraził za to, że powiedziałam
mu, że przyjazd jego mamy po porodzie do nas (ona mieszka 300 km stąd),
będzie uzależniony od tego jak się będę czuła po porodzie. Będę miała
cesarskie cięcie, fakt że moja mama przyjedzie żeby mi pomóc w pierwszych
dniach, ale on nie może zrozumieć dlaczego ja jego mame inaczej traktuje niż
moją, dlaczego to moja mama może przyjechać a jego musi odczekać tydzień albo
dwa. Ciekawa jestem Waszych opinii, czy Wy macie również takie problemy z
mężami?
Obserwuj wątek
    • agakra Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:35
      tak bardzo nie lubisz swojej teściowej? Moja przyszła następnego dnia, zostaje z
      Kasią, zrobi zakupy, zaprosi na obiad, podrzuci dodatkowa kase.. Zyc nie umierac
      • beti744 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:42
        Twoja teściowa przyjdzie, popilnuje córke, podrzuci kase i...pójdzie do domu.
        Moja teściowa mieszka daleko i jak przyjedzie to na kilka dni do nas. I nie
        chodzi tu o to czy ja ją lubie czy nie, ale na wizytę kilkudniową chcę dojść do
        siebie.
        • szklanapulapka2 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:48
          Nie dziwię się Twojemu mężowi. Przecież to jego matka. Postaw się w jej
          sytuacji. Czy, zakłądając że urodzisz syna, za te 20 parę lat będzie Ci miło
          usłyszeć że swojego własnego wnuka będziesz mogła zobaczyc po kilku dniach czy
          tygodniach od urodzenia i powrotu do domu, natomiast mamusia Twojej synowej
          będzie mogła przyjecjhac od razu? Powtórzę raz jeszcze. Dla mnie to zwykły brak
          szacunku dla jednej z mam. I nie dziwię się mężowi. Mojemu też byłoby przykro,
          bardzo przykro.
        • agakra Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:49
          beti744 napisała:

          > Twoja teściowa przyjdzie, popilnuje córke, podrzuci kase i...pójdzie do domu.
          > Moja teściowa mieszka daleko i jak przyjedzie to na kilka dni do nas. I nie
          > chodzi tu o to czy ja ją lubie czy nie, ale na wizytę kilkudniową chcę dojść do
          >
          > siebie.


          eee tam, ja tez mowilam, ze maja nie przychodzic. Po porodzie wcale tak zle nie
          jest. No i niech przyjedzie, przynajmniej pranie ci zrobi, zakupy, obiad ugotuje
          a ty w tym czasie po prostu pojdziesz spac. Taki maluch to co 3 godziny sie drze
          bo chce jesc. A i oczywiscie nie rozroznia dnia od nocy i np. od godziny 2 nad
          ranem do 4 nad ranem nie bedzie spal. To bierzesz tesciowa i ona zabawia wnuka.
          A ty idziesz spac. Uwierz mi im wiecej nianiek tym ty jestes wyspana.
          • beti744 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:58
            zobaczymy, być może będę dobrze się czuła, nie lubię po prostu z góry zakładać,
            że ma być tak albo tak, a później nic z tego nie wychodzi i każdy czuje się
            zawiedziony. Położna w szkole rodzenia powiedziała nam, że powinniśmy
            ograniczyć wizyty, i że to my powinnyśmy decydować kto, jak i kiedy, co
            najwyżej w tych pierwszych dniach jedną osobę sobie zorganizować do pomocy.
            • agakra Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 23:04
              beti744 napisała:

              > zobaczymy, być może będę dobrze się czuła, nie lubię po prostu z góry zakładać,
              >
              > że ma być tak albo tak, a później nic z tego nie wychodzi i każdy czuje się
              > zawiedziony. Położna w szkole rodzenia powiedziała nam, że powinniśmy
              > ograniczyć wizyty, i że to my powinnyśmy decydować kto, jak i kiedy, co
              > najwyżej w tych pierwszych dniach jedną osobę sobie zorganizować do pomocy.

              Położne dużo gadają, od tego są. Ale ja wiem swoje. Moje najwieksze marzenie to
              spanie dłużej niż 3 godziny. A najgorsze były noce kiedy Kasia robiła sobie
              przerwę, ryczałam ze zmęczenia. Były u nas mamy, ale one tez wymiekaly,
              zwlaszcza ze maja po 60 lat. Takze nie obrazaj sie na meza. Zobaczysz bedziesz
              marzyla, zeby ktos w koncu tego wyjca zabral. Pierwszy miesiac jest bardzo
              wyczerpujacy. A pozniej to już lepiej. Wyjec mniej wyje wiecej spi.
              • erudy Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 15:32
                agakra napisała:

                > Położne dużo gadają, od tego są. Ale ja wiem swoje. Moje najwieksze marzenie to
                > spanie dłużej niż 3 godziny. A najgorsze były noce kiedy Kasia robiła sobie
                > przerwę, ryczałam ze zmęczenia. Były u nas mamy, ale one tez wymiekaly,
                > zwlaszcza ze maja po 60 lat.

                Skomentuję to w ten sposób: są matki, które potrzebują pomocy innych i są też
                takie, które najlepiej radzą sobie same(lub z pomocą męża, bo to również jego
                obowiązek). Wszystko zależy od przebiegu porodu i charakteru dzieciaczka. Dobrze
                jest nastawić się na samodzielność, ale zastrzec, że "w razie czego poproszę
                mamę (teściową) o pomoc.
                Powiem ze swojego doświadczenia: po pierwszym porodzie czułam się tragicznie,
                nie miałam ochoty na żadne odwiedziny (nawet własnych rodziców). Miałam też
                problemy z laktacją, mąż cały czas poza domem, ale nie chciałam niczyjej pomocy
                (wystarczył mi jeden dzień "pomocy" mojej mamy!). Poradziłam sobie sama.
                Kiedy byłam w drugiej ciąży - to się dopiero nasluchałam -że teraz na pewno
                sobie nie poradzę, ze starsze dziecko będzie zazdrosne, itp., tylko mnożyły
                problemy. Postawiłam na swoim - dziećmi zajmuję sie sama i świetnie sobie daję
                radę. Wystarcza mi, jak babcie przyjeżdżają na krótkie odwiedziny.
                Uważam też, że odwiedziny zaraz po porodzie (tudzież przyjeździe ze szpitala) są
                co najmniej nieprzyzwoite. Kobieta powinna się "ogarnąć", poznać swoje dziecko
                (jego nastroje, rodzaje płaczu) i zaprosić gości jak już będzie gotowa.
                Nie ma nic gorszego dla młodej mamy, jak komentarze odwiedzających gości w
                stylu: "źle go trzymasz", "dlaczego płacze", "pewnie jest głodne, a ty może nie
                masz pokarmu" itp. lub mądrości ze swojego życia nijak mające się do obecnej
                sytuacji.

                agakra napisała:
                Takze nie obrazaj sie na meza. Zobaczysz bedziesz
                > marzyla, zeby ktos w koncu tego wyjca zabral. Pierwszy miesiac jest bardzo
                > wyczerpujacy. A pozniej to już lepiej. Wyjec mniej wyje wiecej spi.

                No właśnie - obowiązkiem męża jest pomóc żonie po porodzie, w końcu to też jego
                dziecko. I nie do końca jest tak, że dzieci na początku "więcej wyją, potem
                więcej śpią", bo ja mam już dwoje, i wiem, że im starsze, ty mmniej śpią, a
                więcej się bawią.

                Życze wszystkim dzieci grzecznych jak aniołki i jak najmniej problemów smile

                • martap10 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 20:38
                  Zgadzam się z Tobą w 100%. Ja też radziłam sobie sama (z mężem) i było bardzo
                  dobrze. Wcale nie wpominam tego okresu jako przykrego i na pewno nie nazwałabym
                  synka "wyjcem". Miałam cesarkę i żadnych problemów z poruszaniem się. Nie
                  chciałam ani mamy, ani teściowej i też myślę, że teściowej i mężowi może być
                  przykro, ona przecież jest taką samą babcią. Każdy sobie jakoś radzi, na pewno i
                  Tobie się udasmilePowodzenia i lekkiego porodu!
                  • agava07 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 08:55
                    Też się zgadzam. Dla jednej najważniejsze jest spanie, bo dziecko i tak karmi
                    butelką, więc co za różnica kto ją poda o 2-ej w noc? Inne chciałyby ładnie
                    wygladać i i przyjąć gościa w schludnych wysprzątanym mieszkaniu. Ludzie są
                    różni - nie każda wizyta to balsam dla duszy. Jak Cię mama czy teściowa
                    denerwuje, to lepiej jej nie zapraszać w tym i tak już trudnym dla siebie
                    momencie. dziecko to nie pluszowy miś, tylko żywy człowiek z ciągłymi
                    potrzebami, a Ty sama też musisz dojsć do siebie po porodzie ( i w dodatku
                    czeka Cię 6 tygodniowe krwawienie poporodowe!). No i mąż też mógłby pomóc,
                    gdyby oczywiście jego mamusia od samego początku nie utwierdzała go w
                    przekonaniu, że to "babskie obowiązki". Nawet własna MATKA SWOJA POMOCĄ MOŻE
                    ZEPSUĆ UKŁADY W WASZEJ RODZINIE, A CO DOPIERO TEŚCIOWA !!!
            • iza3108 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 16:19
              ja np po powrocie do domu też miałam CC chciałam być tylko z mężem i naszym
              synkiem, więc teściów wysłaliśmy na działkę, a moja mama przyszła tylko pomóc w
              kąpieli i naprawdę było nam bardzo fajnie i sobie radziliśmy.
          • mamusia100 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 13:49
            pal sześć jak teśiowa będzie pomagać, gorzej jak zacznie wymagać sama opieki i
            traktowania jak gość! Moja mama tak miała z moją babcią i wyszło, że ze szpitala
            przyniosła dwoje dziecki - malutkie i dużo większe... lepiej uważać
          • barbaragoralska Re: Przyjazd teściowej po porodzie 06.11.06, 23:50
            A ja sie dziewczynie nie dziwie. Moja tesciowa to patrzy co aby tylko wokół niej
            skakać. Ostatnio rzecza to jest pomóc mi przy czymś
        • weea Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 00:10
          moja zawsze jak przyjedzie - jak by nie była sytuacja - siedzi, czeka aż jej
          się wszystko poda i obrzuca wszystkich oburzonym wzrokiem i komentuje ... nic
          od niej nigdy nie dostaliśmy sad i nie chodzi tu o kwestie finansowe, od nas
          dostaje zawsze prezenty i nie wiedzi w tm nic dziwnego, ze to działa tylko w
          jedną stronę...
          jakby miała do mnie przyjechać i jakbym miała jeszcze ja obsługiwać...to ja
          dziękuję...
        • zuzia.listopad Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 16:17
          OOOOOOOOO.... To jest temat rzeka smile Ale odpowiedz jest jedna. Jesli jest taka
          mozliwosc to niech przyjedzie wlasna mama. W niej jest zawsze (prawie)
          najwieksze oparcie. Bardzo zazdroszcze tym dziewczynom ktore trafily na
          wspaniale tesciowe. Osobiscie nie znioslabym ciaglych rad co i jak robic.
          Powiedz mezowi ze nie ma sie o co obrazac. Milosc wlasnej matki no i oczywiscie
          wlasnego meza zawsze bedzie silniejsza niz milosc tesciowej do synowej. I
          powiedz ze dziwisz sie mu iz nie potrafi Cie zrozumiec ze po cieciu cesarskim
          chcialabys miec jak najwiecej spokoju i wsparcia z jego stronysmile Wiesz...
          facetom zawsze trzeba "podkicić" smile
    • konto80 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 22:57
      Ja Cię doskonale rozumiem. U mnie też o to już były kłótnie z mężem. Jeszcze
      nie urodziło się nasze maleństwo a tu już się pchają drzwiami i oknami!!!! Ja
      nie szaleję za moją teściową. I niechętnie widzę ja u siebie
      wogóle.Tymbardziej, że to nie jest układ, że przyjeżdża, pierze, gotuje i daję
      kaskę(hehehe to dobre). Trzeba koło niej latać i wysłuchiwać jej mądrości i
      rad.A ja mam zazwyczaj inne zdanie od niej, ale to nie jest mile widziane. Wiem
      jednak, że to chciał nie chciał rodzice moje męża i dziadkowie naszego synka
      więc będą musieli przyjechać.I mój mąż nie wyobraża sobie, zeby byli później
      niż moi. Dla dobra sprawy powiedziałam, że niech się zwalą wszyscy na raz jak
      wrócimy ze szpitala. Szybka kawa, herbata, uśmieszki do małego i do domu!
      • beti744 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 23:06
        Właśnie o to chodzi, ja też nie lubię jak ktoś u mnie sprząta, gotuje. No może
        to też zalezy od tego na jakiej stopie z kim jesteśmy. Ja u mojej teściowej nie
        czuje się na tyle dobrze żeby sprzątać, gotować i nie widze powodu, żeby ona u
        mnie coś robiła. Ja niestety nie mogę sobie tak zorganizować, żeby obie mamy
        przyjechały na kawke i do widzenia. Moja mama przyjeżdża z zagranicy, a jego
        mama też przyjedzie z daleka, więc taka opcja odpada.
        • koraliq2 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 23:28
          witaj,
          w moim przypadku tesciowa ciagle powtarza ze sobie nie poradze i ze ona
          przyjedzie i jednym ruchem reki doprowadzi mieszkanie do porzadku, dziecko
          zabawi i jakby jeszcze mogla to by karmila.
          podziekowalam i powiedzialam zeby dala nam sprobowac, ze miala czas zeby
          wychowac swoje dzieci wiec niech i nam da te mozliwosc. powiedzialam ze jak
          sobie nie poradze to bede pamietala o niej i na pewno zadzwonie. Chyba
          zrozumiala.
          pozdrawiam,
          koraliq
          • beti744 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 23:41
            Właśnie o to chodzi, mój mąż też zawsze wracał od swojej mamy z przerażeniem w
            oczach że na pewno sobie nie poradzimy, że jak moja mama nie będzie mogła to
            jego mama pomoże. Ja mu odpowiedziałam że nie będę myślała o swoim dziecku jak
            o intruzie,które przychodzi na świat zatruć nam życie. Moja teściowa podchodzi
            do tego też emocjonalnie, w sumie jej się nie dziwie, ale dzisiaj przez telefon
            na jej "to moja pierwsza wnusia" odpowiedziałam a moje pierwsze dziecko a mam
            już ponad trzydziestke.
    • moreno500 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 31.10.06, 23:37
      umów się na krótką wizytę po porodzie i na dłuższą np. po 6 tygodniach. przez
      szacunek do męża. teściowa ma takie samo prawo zobaczyć wnuka, jak Twoja mama.
      nawet, jak jej nie lubisz. byłam w takiej samej sytuacji, jak powiedziałam
      mężowi, że jego mama jest mile widziana, by zobaczyć wnuczkę, był
      przeszczęśliwy. ale ustal, że np. tylko na 2 dni. potem mąż to ładnie przełoży
      mamie (chcemy być sami, to nasz czas itp.) i będzie ok.
    • tuniatunia Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 01:17
      Mam identyczna sytuacje! Tyle ze tesciowa mieszka jeszcze ze dwa razy dalej niz
      Twoja, co ma i plusy i minusy. i nie rozumiem co sie tak moje przedmowczynie
      oburzaja. Abstrachujac od tego, czy bedziemy mialy sily i czy bedziemy sie czuc
      dobrze (chocby fizycznie, zostawmy kwestie ewentualnej deprechy poporodowej) -
      mamy prawo do intymnosci i spokoju w tym poczatkowym okresie. A ze nasze matki
      sie pojawia - no kochani, moze prawo do zobaczenia wnuka maja jednakowe, ale
      jest jednak spora roznica. Ja stosunki z tesciowa mam takie, ze zawsze musze byc
      wyszykowana, umalowana, z fantastycznym obiadem i w ogole. A juz w ogole nie
      wyobrazam sobie, ze np. - "wietrze krocze" przy niej, chocby pod kocykiem. A
      przy wlasnej matce - owszem. Bo po prostu relacja jest inna. Co wiecej - taka
      wizyta tesciow na kilka nocy w naszym malym mieszkanku to dodatkowo rewolucja o
      tyle, ze my z mezem ladujemy na dmuchanych materacach w pokoiku malenstwa, z
      ktorego trzeba do tego jeszcze wystawic (!) lozeczko, zeby sie pomiescic.
      Pominmy fakt, ze niefajnie - jak sadze - sie co chwila dzwigac z materaca jak
      sie 5 dni wczesniej rodzilo, ale przede wszystkim - jak to sie ma do
      stabilizacji, jaka nalezy zapewnic na poczatku dziecku? I z "daniem sobie czasu"
      na poznanie sie nawzajem, odpoczynek itd?

      Dodam tylko, ze przy odleglosci nas dzielacej nie wchodzi w gre rozwiazanie pod
      tytulem teraz na 2 dni, potem na dluzej, bo sie w jedna strone jedzie caly dzien.

      Co do meza natomiast - moj jakos nie mial problemu ze zrozumieniem tego. Po
      prostu wytlumaczylam mu roznice miedzy moja a jego matka na podstawie roznic w
      mojej z nimi relacji (a dokladniej uzylam przykladu z dbaniem o rane po
      nacieciu). Zrozumial i ani razu nie kweknal.

      Beti - jednoczmy sie. Damy rade.

      Pozdrawiam

      Tunia
      • moreno500 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 11:55
        > Dodam tylko, ze przy odleglosci nas dzielacej nie wchodzi w gre rozwiazanie
        pod
        > tytulem teraz na 2 dni, potem na dluzej, bo sie w jedna strone jedzie caly
        dzie
        > n.
        tym bardziej należy zaproponować wizytę na 2 dni, niech sami zdecydują, czy
        chcą się tak poświęcaćsmile
        ale może rzeczywiście nie do końca to potrafię zrozumieć, bo miałam cc po
        którym czułam się jakby nic się nie wydarzyło, mam duuuuże mieszkanie, więc
        mogłam się zaszyć na piętrze ze swoją łazienką, gdzie nikt mi nie przeszkadzał.
        ale ja generalnie odradzam długie wizyty i mam, i teściowych. ale prawo do
        obejrzenia wnuka trzeba im dać.
        • tuniatunia Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 14:59
          No oczywiscie, i ja im tego prawa nie odbieram. Twierdze tylko, ze na wszystko
          jest odpowiedni moment, a nie wydaje mi sie, zeby takim odpowiednim momentem byl
          czas bezposrednio po porodzie/powrocie ze szpitala, czy nawet spora czesc
          pologu. Malo tego - dla mnie prawo babc+dziadkow do pozannia wnuka jest
          drugorzednym i mniej waznym w stosunku do:
          1.prawa dziecka do spokojnego zaaklimatyzowania sie na swiecie, bez ciaglego
          ciumkania mu nad glowa i niepokojenia KO0LEJNYMI obcymi osobami i zageszczajacym
          sie tlumem
          2. prawa matki do zapoznania sie z malenstwem i dojscia do siebie po - jak by
          nie patrzec- dosc forsujacych przezyciach porodowych
          3. prawa tatusia do ogarniecia tego calego bajzlu.

          Szczegolnie, jak sie nie ma idealnych stosunkow z babciami/dziadkami.

          Konkluzja - wizyty prosze uprzejmie - ale w terminie dogodnym dla dzieciaczka i
          jego rodzicow, a nie dla dziadkow.

          Tunia
          • mila5 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 15:11
            Taaaa, a dodatkowo bym dodała jeszcze:
            że nie każda kobieta po porodzie ma ochotę znosić uwagi w rodzaju:
            - źle nosisz dziecko, bo 30 lat temu nosiło się inaczej, a teraz w łodeczkę i
            przodem do siebie. Polecane przez wszystkich internistów i ortopedów!
            - w mieszkaniu jest za gorąco lub za zimno,
            - a ciumkanie noworodka po twarzy i rączkach kiedy taki maluch jest
            immunologicznie nieprzystosowany doprowadza mnie do palpitacji serca!!
    • ala129 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 10:15
      Doskonale Cię rozumiem. Moja teściowa jest bardzo miła, ale zaprosiliśmy ją
      dopiero około 2 tygodnie po porodzie. Dla mnie bardzo krępujący był stan
      połogu, ciągłe bieganie do ubikacji i robienie sobie okładów z rumianku i tym
      podobnych. Jak w takich warunkach gościć teściową i czuć się swobodnie. Mąż
      mnie doskonale rozumiał i nie dziwił się, że własną matkę chcę widzieć a jego
      jeszcze nie. Nic jej się nie stanie jeśli zobaczy wnuczka trochę później. Za to
      jej przyjazd mógłby być dla Ciebie męczarnią, a i tak dostatecznie ciężko Ci
      będzie, więc myślę, że i mąż i teściowa powinni Cię zrozumieć.
      • cannella Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 11:04
        My tuż po porodzie nie zapraszamy nikogo. Ani jednej mamy, ani drugiej, ani obu
        dziadków. Uznaliśmy, że pojawienie się nowego członka rodziny jest samo w sobie
        na tyle stresujące i absorbujące, że najpierw sami musimy oswoić się z sytuacją.
        Obecność dodatkowych osób, niezależnie od tego jaki się ma z nimi układ, zawsze
        zaburza zwykły rytm. Tym bardziej, jeśli się mieszka 1000 km od domu i nie ma
        mowy o zaproszeniu na herbatkę na 2 godzinki.
    • mojekonto13 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 10:32
      Moim zdaniem to twojej tesciowej brak taktu, nie tobie.
      Rodziła sama, więc chyba zdaje sobie sprawę z tego jak kobieta się czuje w
      połogu.
      Chęć zobaczenia dziecka rozumiem jak najbardziej, ale na wszystko przychodzi
      pora.
      • majan2 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 12:33
        A ja cie doskoanle rozumeiem, jesli towja mam ci pomoze to wysatrczy tych
        pomocnic. ja pottrzebowlam czasu dla siebei (tez mialam cc). Moja mama robila
        zakupy, cos tam ugootwala i jakos dalo rade a ja nie chcialam aby po domu
        krecilo sie za duzo ludzi, szczegolnie zaraz po powrocie ze szpitala.
    • vibe-b Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 11:34
      beti744 napisała:

      > Mam do Was pytanie. Dzisiaj mąż się na mnie obraził za to, że powiedziałam
      > mu, że przyjazd jego mamy po porodzie do nas (ona mieszka 300 km stąd),
      > będzie uzależniony od tego jak się będę czuła po porodzie. Będę miała
      > cesarskie cięcie, fakt że moja mama przyjedzie żeby mi pomóc w pierwszych
      > dniach, ale on nie może zrozumieć dlaczego ja jego mame inaczej traktuje niż
      > moją, dlaczego to moja mama może przyjechać a jego musi odczekać tydzień albo
      > dwa. Ciekawa jestem Waszych opinii, czy Wy macie również takie problemy z
      > mężami?


      Roznie moze byc, wziawszy pod uwage zwlaszcza fakt, ze bedziesz miala cc.

      Jesli tesciowa jest z gatunku osob, ktore czekaja, zeby je obslugiwac i
      zabawiac rozmowa, to zgadzajac sie na jej kilkudniowa wizyte, bedac po cc
      bylabys najwieksza idiotka.

      Jesli natomiast tesciowa przyjedzie z checia rzeczywistej pomocy i jest w
      stanie Ci te pomoc dostarczyc (np. nie jest za stara by sie opiekowac
      dzieckiem, bedzie miala chec ugotowac czy wyjsc do sklepu etcetera) to bylabys
      idiotka odrzucajac taka pomoc. Nie wiesz, jak sie bedziesz czula po cc. Moze z
      trudem bedziesz sie poruszac i bedziesz marzyc o tym, by ktos choc przez chwile
      wzial wyjace dziecko od Ciebie?
      • vibe-b ps. 01.11.06, 11:38
        poprawka,
        czy Twoja mama bedzie z Toba przez caly czas po porodzie?
        w takim razie tesciowa wydawalaby mi sie w tym ukladzie zbedna. Napewno nie
        jednoczesnie zTwoja mama, to bylby samoboj. Zaczna sie pretensje miedzy nimi,
        ktora dluzej potrzymala dziecko, zaczna sie klocic do ktorej z nich dziecko
        bardziej podobne itd.
        • martusss1 Re: ps. 01.11.06, 12:21
          Ja rozumiem na 1000% beti i taniatunie. Ja mam tylko tescia (choc ma nowa zone)
          to jak oni przyjezdzaja do nas,chociaz mieszkaja tylko 170 km od nas,to tez
          musza nocowac,jakby szmat drogi przejechali,dodam jeszcze ,ze maja 4 letnie
          dziecko,na ktorym punkcie maja fiola.Ale nie o tym,poprostu jak oni
          przyjezdzaja to jest dla mnie istny koszmar i horror w domu!!! Mamy byc zwarci
          i gotowi zawsze jak przyjezdzaja,obiad najlepiej z dwoch dan i wogole nam nie
          pomagaja finansowo. I teraz jakby mieli przyjechac po moim porodzie to chyba
          bym sie wyniosla z domu do mojej mamy,bo wlasna mama to zawsze wlasna mama...
          • tuniatunia Re: ps. 02.11.06, 15:07
            heh smile ja tez jakis czas temu, w totalnej rozpaczy stwierdzilam, ze jezeli
            tesciowa sie bedzie upierac, to niech przyjezdza. Ale ja na czas jej wizyty
            przenosze sie do rodzicow. Bo wole nie byc u siebie, ale miec przynajmniej
            swiety spokoj i komfort tak fizyczny, jak i psychiczny.

            Tunia
      • tuniatunia Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 15:05

        > Roznie moze byc, wziawszy pod uwage zwlaszcza fakt, ze bedziesz miala cc.

        Sadze ze to dotyczy tez porodu naturalnego. Nie chce rozpetywac dyskusji, po
        czym jest gorzej, bo nie mam o tym bladego pojecia, jednak dysponujac spora
        wyobraznia moge stwierdzic, ze majac rane po nacieciu krocza samopoczucie jest
        tez generalnie skopane. Szczegolnie ze TAM sie zasadniczo trudniej goi, a do
        tego - mowimy o ranie w zdecydowanie delikatniejszych, niz brzuch, rejonach.

        Stad - niezaleznie od sposobu wydania potomka na swiat - kazdej z nas nalezy sie
        spokoj i wytchnienie.

        > Jesli tesciowa jest z gatunku osob, ktore czekaja, zeby je obslugiwac i
        > zabawiac rozmowa, to zgadzajac sie na jej kilkudniowa wizyte, bedac po cc
        > bylabys najwieksza idiotka.

        j.w.

        > Jesli natomiast tesciowa przyjedzie z checia rzeczywistej pomocy i jest w
        > stanie Ci te pomoc dostarczyc (np. nie jest za stara by sie opiekowac
        > dzieckiem, bedzie miala chec ugotowac czy wyjsc do sklepu etcetera) to bylabys
        > idiotka odrzucajac taka pomoc. Nie wiesz, jak sie bedziesz czula po cc. Moze z
        > trudem bedziesz sie poruszac i bedziesz marzyc o tym, by ktos choc przez chwile...

        Osobiscie wole polegac na mezu, ewentualnie - w drugiej kolejnosci - na wlasnej
        matce, niz na tesciowej, ktora co do zasady jest dla mnie osoba OBCA.

        Tunia
    • antosiczek Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 12:20
      U nas nie ma takich przetargów. Ustalilismy z mężem, że On weźmie dwa tygodnie
      urlopu po narodzinach malucha i nie ściągamy do domu nikogo. Przez te dwa
      tygodnie jesteśmy tylko we trójkę. Kiedy mąż wróci do pracy do wsparcia
      zaprosilismy najpierw moją mamę, po jakimś czasie się zamienią z teściową. Nikt
      z nas ani naszych mam sie nie obraził.
    • mamusia100 trwaj przy swoim 01.11.06, 13:46
      dlaczego Twoja mama może a teściowa nie? Przecież to oczywiste - bo jest Twoją
      mamą!!! Koniec kropka. Jej się nie wstydzisz i zapewne jesteście bliżej związane
      uczuciowo. Hmm, ja bym akurat wolała nie mieć ani jednej ani drugiej mamy przy
      sobie tylko męża i mam nadzieję, że to dojdzie do skutku. Każda inna osoba na
      pewno będzie miała swoje racje i swoje przekonania i będzie traktowała Cię jako
      żółtodzioba jeśli chodzi o pielęgnację. Ja bym tego nie zniosła. Zrobiliśmy
      dziecko, urodzimy je to i damy sobie radę z pielęgnacją i wychowaniem.
      Ale są osoby które potrzebują pomocy, znam takie co chwalą sobie pomoc
      teściowej.. Wszystko zależy od charakterów i dobrych chęci. W każdym razie jeśli
      nie jesteś przekonana do tych odwiedzin to trwaj przy swoim, ale delikatnie
      przedstawiaj argumenty, np. "kochanie, wolę abyś Ty sobie wziął kilka dni urlopu
      i został z nami..." Powodzenia!
    • zola Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 13:50
      ja mam super tesciow. 600 km od nas. A na miejscu mamy teraz siebie z mezem, kurs obslugi dziecka a po porodzie kilka dni przysluguja mi wizyty poloznej jej porady i pomoc w opiece nad bobasem. Ja powiedzialam, ze wizyt zadnych raczej nie chce. Nikt sie nie narzucal ani moi rodzice ani meza. Trzeba miec tych kilka dni oddechu. Poza tym od razu goscie do takiego malego dziecka. niech sie tez maly ze swiatem oswoji kilka dni
      • aga330 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 14:25
        moja teściowa mieszka 400km od nas , mam termin na koniec listopada ,a ona już
        jest u nas od tygodnia,nie narzekam zajmie sie starszymi dziećmi .Nie stara sie
        robić po swojemu tylko po mojemu. nie narzuca sie w ciągu dnia sama wychodzi na
        kilka godzin wraca i po prostu jest.Wiem że ona jest tu po to aby nam pomóc a
        nie wyręczać.Moja mama jest zupelnie inna mam od niej tylko problemy uważa że
        nie powinnam kupować wózka za 2500zl tylko w komiosie za 300 a reszte najlepiej
        jej dać ,bo nie pracuje od 15 lat chociaż może ma 7 letnie dziecko z facetem
        który ja zostawil i ciąga mnie po sądach bo mam niby obowiązek ją i jej dziecko
        utrzymywać.i nigdy od niej bnie4 zaznalam milości dlatego moja teściowa której
        niedlugo urodze pierwszą wnusie potrafila mi zastapic matke a moim dzieciom z
        poprzedniego zwiazku babcie ale taka prawdziwą.
        • mmmag Mam tak samo.... 01.11.06, 14:38

          Moja teściowa też mieszka 350 km od nas i nie wyobrazam sobie gościć jej zaraz
          po porodzie, tym bardziej ze mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu.... trudno
          musi się moja teściowa pogodzić z tym , że zobaczy wnusie dopiero w kilka
          tygodni po porodzie... Mam blisko siebie moją mamę i nie wiem dlaczego miałaby
          mi pomagać, w pewien sposób dla mnie, obca kobieta,,,
          • ellana1 Re: Mam tak samo.... 01.11.06, 16:08
            Mi było trochę głupio , ze moja mama zobczyła wnuka jeszcze w szpitalu a
            teściowa dopiero 3 tyg po porodzie .
            Ale moja teściowa mieszka ponad 100km od nas i gdyby przyjechała to na 2 ,3 dni.
            Teraz wiedząc jak wygląda połóg mogę powiedzieć , ze najgorsze było ok 4 , 5
            dni . Pozniej nie jest tak zle .
            Ale nie chodzi o połóg .
            Mi po porodzie potrzebny był spokój . Maluch płakał , byłam niewyspana .
            Jeszcze jedna osoba w domu to trochę za dużo .
            Moja teściowa jest strasznie głośna i mi ciężko z nią wytrzymać dłużej niż
            kilka godzin . I do tego wie wszystko o wychowaniu dzieci . Wszystko !
            Miałam próbkę jak się spotkałam z nią 3 tyg po porodzie . Zwracała mi uwagę ,
            krytykowała wszystko co tylko można było .
            Gdyby spotkała się z nią kilka dni po porodzie do tej pory miałabym depresję
            poporodową .
    • eyes69 Ja tesciowej nie chce widziec nawet w szpitalu 01.11.06, 16:32
      Narazie mam takie przekonanie i juz.
      Moja mama jak najbardziej - bedzie dla mnie wsparciem i "pomocna dlonia", tak
      jak maz.

      Tesciowa daleko nie mieszka, wiec nie mam problemu tego typu, ze bede musiala z
      nia "mieszkac", tazke po porodzie, jak juz bede w domku, moze wpasc.
      Moja tesciowa jest wspaniala kobieta i gdybym byla w takiej sytuacji jak Ty, to
      ona napewno by nam sie na glowe nie ladowala.

      Rozumiem doskonale Twoje podejscie i mam takie samo.
      Porod to nie fajerwerki. Najwazniejsze, zebys sie dobrze czula.
      Dziecko nie ucieknie, tesciowa poczeka i jesli jest na tyle taknowna i
      wyrozumiala, zeby zroumiec, ze chcesz miec spokoj, to super, jak nie, to jest
      juz jej problem.

      Twoj maz powinien Cie wspierac i wytlumaczyc swojej matce, ze potrzebujesz
      spokoju.
    • kasia_266 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 16:33
      jestem w 8m-cu cišży,moja mama zobaczy dziecko dopiero latem 2007,mieszka od
      nas ponad 400 km.,natomiast te?ciowa...,ufff,mieszka na osiedlu obok naszego,od
      kiedy tu zamieszkali?my nigdy u nas nie była,jako? mi to nie przeszkadzasmile)))
      więc nie nażekam.my czasem chodzimy do nich,mieszkali?my razem znimi kilka m-cy-
      koszmar!!!Nigdy się niczym nie zainteresowali a je?li już to tylko po to by co?
      nam wyrzucać,wytykać.Dlatego nie zabiegam o ich towarzystwo czy jakškolwiek
      sympatię.i na szczę?cie mšż wie że nie zniosłabym jej widoku u nas,a już na
      pewno gdyby mi się tu jeszcze wymšdrzała!smile
    • ludzka_budowla Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 16:37
      Nie martw się teściową. Musi zrozumieć, że to nie pora na odwiedziny.
      Moja przyszła teściowa mieszka na 2 końcu polski, więc po porodzie też się będę
      szykować na wizytę, ale dopiero wtedy kiedy ja będę gotowa.
      • ludzka_budowla Re: Przyjazd teściowej po porodzie 01.11.06, 16:38
        ludzka_budowla napisała:

        > Nie martw się teściową. Musi zrozumieć, że to nie pora na odwiedziny.
        > Moja przyszła teściowa mieszka na 2 końcu polski,

        Polski

        więc po porodzie też się będę
        >
        > szykować na wizytę, ale dopiero wtedy kiedy ja będę gotowa.
        • majawm Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 14:10
          Ja również zaposzę Teściową i Teścia dopiero kiedy będę gotowa na spotkanie.
          Nawet jeżeli miałoby to trwać miesiac lub dwa. Po pierszym porodzie dom był
          pełen ludzi. Teść i dwaj bracia męża bez krępacji siezieli obok mnie podczas
          karmienia-co strasznie mnie denerwowalo, ale mąż mówił że to normalna sprawa i
          mam nie przesadzać. Czułam sie źle, miałam depresje i nie wspominam tego czasu
          dobrze. Załuję ze wtedy nie miałam takiej siły przebicia,żeby walczyć o prawo
          do intymności i spokoju. Teraz z mężem mamy ine podejście do sprawy, chcemy być
          sai we czworkę kiedy pojawi się Malutka. A własnie o teminie zaproszenia
          TeSciów zadecyduję sama. To jest szczególny czas i chcę sama zadecydowac jak to
          wszystko przeżyc. pozdrawiam serdecznie
    • mila5 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 08:32
      Oczywiscie potrzeby każdej kobiecie po porodzie są inne.
      Ja uważam, że porównywanie własnej matki do matki męża to już lekka przesada.
      Kobieta rodzi dziecko w wielkim bólu - w bólu nie do opisania.
      Uważam więc, że po porodzie ma prawo do odpoczynku na jaki sobie zażyczy. Ma
      prawo do wyboru osoby, która do niej przyjedzie i będzie ją wspierać. I taką
      osobą jest rodzona matka. To ona najlepiej rozumie, najbardziej kocha, a
      kobieta po porodzie potrzebuje opieki, miłości i czułości. Matka męża jest bądź
      co bądź obcą osobą. Do momentu kiedy jest dobrze jest miła, ale jeżeli pojawią
      się jakieś problemy to w większości przypadków taka teściowa zawsze będzie za
      synem, a synowa będzie tą złą. Oczywiscie są wyjątki, ale większość właśnie
      jest taka. I nie bez powodu panuje opinia, że synowe nie lubią teściowych. To
      nie jest wymysł mój. To jest powszechna opinia. I szczerze powiedziawszy nie
      podoba mi się kiedy facet nie może zrozumieć, że po takim wysiłku jakim jest
      poród można mieć ochotę na chwilę spokoju i ukojenie w towarzystwie rodzonej
      matki.
      Oczywiście jeżeli kobieta nie jest wymęczona, czuje się dobrze, miała zzo to
      może sobie nawet robić imprezki w kilka dni po porodzie. Ja natomiast wiem jak
      się czułam i wiem, że nie miałabym ochoty na skakanie koło gości i na
      paplaniny. A dziecko chciałam mieć cały czas przy sobie i opiekować się nim
      sama. I potrzebowałam spokoju i intymności.
    • renate_s Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 15:20
      Doskonale cie rozumiem, zarowno tesciowa (jak i czasem wlasna mama) to
      osoba ,ktora trzeba sie zajac.Bo zupelnie nie moge sobie wyobrazic jak mozna
      zlecic jej sprzatanie( nie chce zeby mi ktos zagladal w moje katy mimo, ze
      wszedzie porzadek), zmywanie czy przygotowywanie posilkow (nie wyobrazam sobie,
      zeby tesvciowa robila cos w mojej kuchni).Moim zdaniem wychodzi na to , ze to
      zadna pomoc tylko dodatkowy klopot.Trzeba zadbac o lepsze posilki, posprzatac
      bo a noz sie zacznie czepiac, ze kurz itd.Nie mowiac o tym ,ze pewnie lepiej
      wie jak karmoc dziecko i je pielegnowac ... zgroza.Zapros ja raczej na dlugi
      weekend
    • suger_mouse Re: Przyjazd teściowej po porodzie 02.11.06, 19:58
      Twój mąż jest nie w porządku.

      Oczywiście że obydwie babcie mają takie samo "prawo" do wnuka. Ale, poza tym, że
      w domu pojawi się dziecko, Ty będziesz po cesarce - Ty, a nie Twój mąż. Nie
      jesteś inkubatorem, masz prawo do spokoju, do intymności, do obecności wyłącznie
      najbliższych Tobie osób po poważnej, jakby nie było, operacji. Szkoda, że Twój
      mąż na to nie wpadł.
    • mila5 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 08:30
      Nie uważacie, że większość facetów jest pod silnym wpływem swoich matek i boją
      się co taka mamusia sobie pomyśli?????
      • koraliq2 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 09:24
        podpisuje sie pod tym obydwiema lapkami smile
    • cheetah_m Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 08:35
      A ja sie dziwie Twojemu mezowi jak moze wykazywac tak mało zrozumienia dla
      Twoichpotrzeb. Masz prawo po porodzie i operacji do kontaktu z osobami, ktore
      dla Ciebie beda prawdziwym wsparciem, a nie dodatkowym obciazeiem. Czy to jest
      mama, czy tesciowea, czy siostra, czy nawet przyjaciółka - decydujesz TY, a
      dzidkowie musza cieprliwie poczekać. taka jest kolej rzeczy i nie ma w tym nic
      niestosownego.
    • kania_kania Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 09:31
      Moj maz twierdzi, ze to moja decyzja. Ja co prawda nie mam w planach cc, ale co
      zgotuje los, to sie dowiem, jak bede rodzic. Przez pierwsze dni wystarczy mi
      jego pomoc (dostanie zwolnienie, jesli bede miala cesarke), a pozniej wizyty
      uzalezniam od stanu zdrowia swojego, dziecka i ewentualnych gosci.

      Moj M wie, ze wolalabym przez pierwsze tygodnie miec swiety spokoj. Bez
      herbatek, sprzatania i gosci. I on to szanuje. Aczkowiek ja tak samo alergicznie
      reaguje na wizyte mojej mamy jak i jego. Choc z kontaktami nie mamy zadnych
      problemow, to wiem, ze ten okres po porodzie chcialabym spedzic w gronie
      najblizszych mi osob.

      Kania
    • suzanah79 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 10:19
      nie dziwia mnie Beti Twoje obawy... a jak po porodzie bedziesz miala depreche cokolwik by sie dzialo masz prawo do odpoczynku i komfortu psychicznego... a reakcja Twojego meza... pewnie troche mu przykro ale czy wazniejsza jestes Ty czy kilka dni zwloki w odwiedzinach tesciowej... moj maz zawsze mowi ze ja jestem dla niego najwazniejsza bo nie z mama tlko ze mna na cale zycie sie zwiazal... i jeszcze jedno mi do glowy przyszlo... moze odlozycwszelkie wizyty na kilka dni mysle ze maz sobie swietnie poradzi i bedzie pomagal Tobie w opiece nad dzieckiem a ze moze pranie nei bedzie zrobione czy obiad skromniejszy to co z tego... daj mu szanse niech sie wykaze... ale to takie moje wolne mysli pozdrawiam suzana.
    • laluu Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 14:08
      Na pewno nikt z nami mieszkał po porodzie nie będzie. Ale potrafię sobie
      wybrazic jak ja bym się czuła, gdyby mi syn powiedział, że moge zobaczyć
      wnuka/wnuczkę dopiero tydzien lub dwa po porodzie, bo jestem obca kobietą dla
      jego żony, nie to co jej matka... Dlatego oglądani będzie w szpitalu, a dopiero
      potem przerwa z wizytami.
    • iguana260604 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 03.11.06, 16:07
      Przyjmowanie gosci zaraz po porodzie to chyba nie najlepszy pomysl . To raczej
      logiczne , ze chcemy wypoczac . Na szeczescie ja mieszkam w Niemczech a
      tesciowa w Polsce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • sylwiaimaluszek Re: Przyjazd teściowej po porodzie 06.11.06, 20:57
      Mnie to nie dziwi, bo ja rowniez nie mialam ochoty na odziwedziny kogokolwiek.
      Przyjechala do mnie w prawdzie moja mama na tydzien, ale bylo wiadomo po co,
      aby sprzatac, gotowac, robic zakupy itp. Moja tesciowa choc bardzo mila i
      pomagala nie raz, to nie moja mama, ktorej moge powiedziec wszystko, zwrocic
      uwage, nakrzyczec itp. ona wszystko zrozumie i na pewno sie nie obrazi. Ja
      mialam przez pierwszy miesiac po porodzie taka hustawke nastrojow i bylam tak
      zaborcza (nadal jestem choc synek ma 4 miesiace), ze nie chcialam aby poza mna
      ktos patrzyl na dziecko, nie mowiac juz o jego dotykaniu. Mamie moglam to dac
      odczuc, a tesciowej niewypada. Poza tym tesciowa (tak odczulam z Twojego postu)
      chce przyjechac aby poprostu zobaczyc wnuka/wnuczke. Uwazam ze moze na to
      poczekac, az oboje dojdziecie do siebie po porodzie i nacieszycie sie soba
      nawzajem. Tego Wam tez zycze.

      Pozdrawiam
      Sylwia
      • agnieszkaaa6 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 06.11.06, 21:56
        Ja też nie chciałam nikogo widzieć po porodzie. Ustaliliśmy z mężem, że
        dziadkowie obejrzą naszego synka w szpitalu, a dopiero po tygodniu mogą nas
        odwiedzać w domu. Tylko teściowa się obraziła, bo pomyliły jej się role i
        chciała matkować mojemu dziecku i nie mogła zrozumieć, że chcemy z mężem i
        naszym dzieckiem żyć po swojemu, a nie razem z nią i jej pomysłami na nasze
        życie. Chciała baba po prostu żyć za nas. Może dlatego, że jest rozwódką od 20
        lat i nadal nie ułożyła sobie życia.
        • cytrusowa Re: Przyjazd teściowej po porodzie 06.11.06, 23:18
          z twgo co przeczytalam jakos nie moglam sie dopatrzec jednego-czy chodzi wam o
          zapraszanie tesciwej z grzecznosci czy ona wczesniej juz dawala znaki, ze
          chetnie by przyjechala lub nie mialaby nic przeciwko, gdyby j aprosic...

          mieszkam w Niemczech, po wykorzystaniu urlopu meza pewnie przyleci moja mam, bo
          juz zyje ta wizja.
          tym bardziej, ze roboty bedzie sporo przy twinsach.

          ale czy to ja mam prosic tesciowa o przylot czy czekc az sama sie zaoferuje...

          gwarantuje, ze i tak bedzie miala poki co wymowke bo opiekuje sie swoim sedziwym
          ojcem i nie sadze by go zostaila.

          no ale wracam do wczesniej postawionego pytania....
        • lilka1133 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 07.11.06, 09:33
          Rozumiem cię w 100 % moja teściowa to też rozwódka i lubi wchrzaniać się w nie
          swoje sprawy, działa mi na nerwy i ukojeniem ani pomocą wcale nie będzie, w
          ogóle to ja dziękuję za taką pomoc. To przeciwieństwo mojej mamy, która ma takt
          i umiar w pomocy, dlatego jak będę miała jej dość to 1 słowo do mojego męża i
          już jej nie ma. Ja przynajmniej nie kłóce się z mężem na ten temat, bo sam ją
          najlepiej zna hihhih A zresztą na ten temat to można eseje pisać!
          • kingamarta Re: Przyjazd teściowej po porodzie 07.11.06, 11:06
            Po pobycie w szpitalu nie miałam ochoty na żadne odwiedziny. W szpitalu
            odwiedziły nas moja mama i teściowa. Zabrały synka na dłuuuuuuuuższą chwilkę,
            żebym mogła trochę pospać. Intencje super ale robiły to ze słowami-ty nie
            umiesz, ja mam większe doświadczenie. Wolałam, żebyśmy przez jakiś czas byli
            tylko we trójkę. Pierwszego dnia była z nami jedynie moja siostra, ale ona była
            równie "zielona" jak my w sprawach opieki i nie czułam się przy niej "do kitu
            matką" wink. Wieczorem mąż przywiózł zaprzyjaźnioną położną, odpowiedziała na
            wszystkie nasze pytania i wątpliwości. Teściowa jest kobietą pracującą, mieszka
            daleko więc nie mogła przyjeżdżać a moi rodzice na miesiąc zachorowali na
            zapalenie płuc. Poradziliśmy sobie. Po miesiącu z większą chęcią przyjmowałam
            pomoc innych- ja byłam w lepszej formie, mieliśmy czas poznać się z synkiem.
    • karolina216 Re: Przyjazd teściowej po porodzie 07.11.06, 10:26
      a ja cię rozumiem. Pierwsze tygodnie były dla mine koszmarem, choć mała cały
      czas spała i tylko wstawała na jedzonko. Miałam zapalenie piersi - latałam po
      domu z gołymi cyckami poobkładanymi liśćmi kapusty smile i jakos lepiej czułam się
      gdy mnie nikt nie oglądał. Moja mama ugotowała mi obiad, pomogła z praniem,
      prasowaniem, sprzątaniem itd. i oceniam to jako niezastąpioną pomoc- wszystko
      mie bolało, nie mogłam usiąść na tyłku, schylić się... Teściowa mieszka blisko,
      więc nas odwiedzała na chwilkę, ale gdyby miała to być kilkudnowa wizyta,
      poprosłabym ją żeby się wstyrzymała 2 tyg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka