Dodaj do ulubionych

Nie dajcie się!

04.11.06, 23:09
Witam wszystkie przyszłe mamy.Chciałam Was ostrzec przed terrorem laktacyjnym
w naszym kraju.Sześć tygodni temu zostałam mamą-miałam wywoływany poród(9dni
po terminie)w związku z czym nie miałam pokarmu.Jedna z położnych nakrzyczała
na mnie,że powinnam kilka dni przed porodem pić herbatki na laktację-tylko
skąd to miałam wiedzieć?!!!Pierwsze załamaniesadKiedy już miałam pokarm, moja
córeczka zaczęła ulewać-jadła i oddawała, następnie wrzeszczała, bo była
głodna, a ja juz nie miałam sił patrzeć jak się męczy.Drugie załamanie:
(Zaczęłam ją dokarmiać mlekiem modyfikowanym i nastała poprawa.Nie płakała z
głodu i po tym mleku mniej ulewała.Dlatego ostrzegam Was przed artykułami w
gazetach,"miłymi"położnymi itp.Karmienie to nie jest taka prosta sprawa, nie
zawsze możliwa ze względów często od nas niezależnych. Jeśli nie będziecie
mogły lub nawet nie będziecie chciały karmić piersią to nie oznacza, że
jesteście gorszymi matkami!Nie dajcie się!!!
Obserwuj wątek
    • olensia Re: Nie dajcie się! 04.11.06, 23:14
      Ja tez mialam problemy z pokarmem rozumiem Cie co czulas gdy to wszystko
      przechodzilas. Dokladnie tak jak piszesz karmienie nie zawsze jest takie proste
      i niech nikt tutj nie wmawia, ze jak sie chce to sie karmi, bo sa czasami
      wyjatki i sytuacje od nas niezalezne...
    • aga55jaga Re: Nie dajcie się! 04.11.06, 23:15
      laktacja nie jest uzależniona od picia herbatek na laktację kilka dni przed
      porodem. Trzeba było miłej pani wytłumaczyć, iż jest to wyłącznie sprawa
      hormonów jak i organizmu kobiety. A także zaproponować dokształcenie się w tym
      kierunku, a nie stresowanie młodych mam. Nie trzeba się denerwować i przejmować
      takimi babami. Laktacja, jak i karmienie łatwe nie jest - czasami trzeba
      zacisnąć zęby, żeby przetrwać nawały, zapalenia, ulewania itp atrakcje - ale
      warto, jeśli tylko chce się i może karmić dziecko. Ale zgadzam się - jest to
      indywidualny wybór kobiety, jednak niewiedza niektórych mam także pozostawia
      wiele do życzenia - stąd te artykuły w kolorowych gazetach.
      • tuniatunia Re: Nie dajcie się! 05.11.06, 08:55
        Wlasnie lada chwila bede rodzic / będą mi wywoływać poród no i po przeczytaniu
        Twojego posta się zaczelam zastanawiac - to pić czy nie pic te herbatki? Bo mam
        cos takiego w domu, tylko konsumpcje odlozylam na czas "po porodzie".

        Tunia
        • tuniatunia Re: Nie dajcie się! 05.11.06, 08:57
          Dodam jeszcze, ze na ten moment (zreszta juz gdzies od 4 m-ca ciazy) mam siare w
          piersiach, ostatnio nawet zaczela sama z siebie leciec (bylo o dosc zaskakujacym
          odkryciem), a jak scisne brodawke to kapie jak z niedokreconego kranu smile czy to
          znaczy ze moge liczyc na nieco latwiejszy start w roli karmiacej matki niz
          autorka watku? Czy nie znaczy to absolutnie nic?

          Tunia
          • malgosiek2 Re: Nie dajcie się! 05.11.06, 09:06
            To nic nie znaczy.
            Do produkcji i wytwarzania pokarmu jest hormon prolaktyna,a za wypływ mleka
            odpowiedzialna jest oksytocyna.
            Więc jeśli dziecko będzie często stymulować brodawkę tym oksytocyna częściej i
            szybciej będzie produkowana.
            Wywołanie porodu nie ma nic wspólnego z brakiem pokarmu na początku jak
            sugerowała autorka wątku.
            Picie herbatek ma sens PO porodzie.
            Ważny przy karmieniu piersią jest spokój i relaks mamy i dziecka.
            Dziecko świetnie wyczuwa złe nastroje mamy i robi się błędne koło.
            Pzdr.Gosia
    • mrowka75 miałas pecha, 05.11.06, 00:29
      teraz bedziesz miec uraz do naturalnego karmienia. Szkoda, ale moze, następnym
      razem............
      • luna333 Re: miałas pecha, 05.11.06, 07:37
        dokładnie -po porodzie mało która kobieta mam mleko - owszem kilka kropelek siary których praktycznie nie widać i miękkie piersi które nie wskazują że mleko ma się pojawić - to normalne i wszystkie babki które myślą że jak tylko urodzą to z ich piersi mleko będzie tryskać pod sufit są w błędzie - mleko nie będzie tryskać - to zadanie mamy i dziecka żeby malca jak najczęściej przystawiać do piersi - on swoim ssaniem stymluje pierś i po 3 dniach zwykle mleka jestaż nadto (nawał 3 doby) Też miałam puste piersi ale robiłam co mówiła mi moja położna - przystawiałam praktycznie jak tylko małe pomemłało lekko buzią - w szpitalu mleka nie miałam wcale - po powrocie do domu myślałam że mi biust eksploduje.
    • starogardzka_mama Dwie strony tego samego medalu 05.11.06, 10:49
      Z jednej strony terror laktacyjny(masz, musisz), z drugiej pozostawienie samej
      sobie z problemem lub wręcz niechęć pomocy.

      Dlatego każda dziewczyna powinna wiedzieć _przed_ rozwiązaniem, czy chce karmić
      i w jaki sposób, na czym to mniej więcej polega i nie bać się wymagać
      odpowiedniego traktowania czy pomocy, nie czekać jak sierotka tylko jasno
      precyzować czego się oczekuje.
      • luna333 Re: Dwie strony tego samego medalu 05.11.06, 11:03
        to zadanie po pierwsze szkół rodzenia - nie mogę pojąć że w nich nie uprzedza się kobiet że mleko nie pojawia się od razu po porodzie! po drugie położnych i osób opiekujących się położnicą w szpitalu - mi nikt nie powiedział o tym mleku - też myślałam że nie mam mleka i że to żle, że nie będę mogła karmić - nikt mi nie powiedział przed porodem że mam płaskie brodawki i że mogę to korygować! Po porodzie faktycznie przychodzą i bagatelizują problem zamiast uspokoić. Matka zostaje z kosmitą i nie bardzo wie co zrobić. Mi się wydawało że dziecko sobie pośsie raz na 3-5 godz i mu wystarczy - że odłożę na noc do łóżeczka i będzie sobie słodko spało. Nikt mi nie powiedział wielu rzeczy - rodzisz i zostawiają cie na pastwę losu. Mama po porodzie ma prawo być przerażona nową rolą - a rolą tych położnych i pigułek jest objaśnienie, wytłumaczenie i pocieszenie - takie jest moje zdanie. Ja się nie poddałam i karmiłam i nadal karmię piersią ale nie dziwię się że wiele kobiet rezygnuje - nikt im nie powiedział jak, że może być ciężko, co wtedy robić, gdzie się zgłosić gdzie dzwonić - nic zupełnie nic... Masz dziecko i się nim zajmuj - nie wiesz jak to nie nasza sprawa. A wymagać - hehe no niestety mam wrażenie że w niektórych szpitalach rutyna wzięła górę nad ludzkimi odruchami - ja rozumiem że u nich przewija się wiele kobiet ale chyba po to ten zawód wyrały żeby pomagać a nie stresować.
    • sennen22 Re: Nie dajcie się! 05.11.06, 14:45
      Ja nie boje sie porodu. Ja sie boje karmienia sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka