Dodaj do ulubionych

Po terminie

IP: *.* 10.12.01, 10:37
Jeszcze mam pare dni do tzw terminu, wszystkie znaki pod sloncem mowia ze jest dobrze wyznaczony. Ale juz matrwie sieze przenosze, bo nic nie czuje zeby sie szykowalo. Jak wytrzymalyscie psychicznie po terminie i ile czekalyscie na ewentualne wywolanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwiao Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 12:13
      Aniu,Zycze, zebys jednak urodzila w terminie, bo ja z wlasnego doswiadczenia pamietam to okropne oczekiwanie i nie chcialabym tego przezyc wiecej. Adas urodzil sie 3 tygodnie przed terminem i bylo super. Po prostu niespodzianka. Kasi spodziewalismy sie pod koniec lutego, a spoznila sie 16 dni. To byl rok przestepny i nie chcielismy, zeby musiala obchodzic urodziny ostatniego lutego, czyli jakby raz na 4 lata. Ale potem bylo mi juz wszystko jedno, jak czekalam i czekalam i nic. Zwlaszcza ze bylam naprawde duza mamusia i wiedzialam, ze malutka tez urodzi sie wielgachna. Jezdezilismy na KTG na Czerniakowska w Warszawie raz na dwa dni, potem juz codziennie i codziennie nas odsylali. Pietnastego dnia juz nie wytrzymalam i przyjechalam z torba, oznajmiajac lekarzowi, ze sie mnie tak latwo nie pozbedzie. I zostalam, a rano na obchodzie okazalo sie ze mam 4 cm rozwarcia i przebito pecherz plodowy. I tu sie zaczelo. Okazalo sie, ze wody plodowe sa brzydkie i musieli kontrolowac porod bardziej niz zwykle. Kasia urodzila sie jako ponad pieciokilowy maluch i wygladala jak okaz zdrowia. Niestety z powodu tych zielonych wod, doszlo do powaznej infekcji i musialysmy spedzic w szpitalu ponad 2 tygodnie.A teraz jestem mniej wiecej w polowie trzeciej ciazy i wiem, ze przynajmnie bede sie domagac sprawdzenia wod plodowych, w przypadku gdybym przenosila ciaze. Czego oczywiscie ani sobie, ani Tobie Aniu, nie zycze. Pozdrawiam i jeszcze raz zycze szczesliwego rozwiazania, Sylwia
    • Gość: guest Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 12:15
      Witaj Aniu.Jestem obecnie 6 dni po terminie i jak na razie nic nie wskazuje żebym miała rodzić.Na ostatniej wizycie lekarz powiedział mi,że po 7 dniach mam się zgłosić do szpitala (wypada jutro).Nie wiem co tam mnie czeka tzn.czy będą wywoływać poród czy czekać na naturalny początek,bo to zależyt od wyników badań.Samopoczucie psychicznie w dniu terminie i kilka dni po fatalnie,obecnie nienajgorsze.MNie denerwuj się bo to w niczym nie pomoże a jeszcze trudniej będzie Ci doczekać tego niesamowitego momentu.Życzę punktualnej dzidzi i serdecznie pozdrawiam.Asia i Ola:hello:
    • Gość: guest Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 12:43
      witam wszystkie dziewczyny po terminie poroduJa urodziłam moją córkę 11 dni po terminie. Była zdrową dziewczynką i nie miała żadnych oznak przenoszenia.Nie zamartwiajcie się, pomyślcie sobie że to najwyżej potrwa 2 tygodnie, a przy 9-ciu miesiącach to bardzo krótko.radzę Wam zajmijcie się sobą, idźcie do fryzjera, kosmetyczki czy na zakupy po świąteczne prezenty. Możecie też zrobić porządki, gdyż na to wszystko nie będziecie mieć czasu po porodzie. Rozkoszujcie się wolnym czasem, wyśpijcie itd, bo potem to wszystko będziecie robić w biegu (jedzenie, prysznic itd).Nie pomyslcie że Was straszę! Jestem szcześliwą mamą, córa ma 9 tygodni, ale ciągle nie mam czasu a dni mijają błyskawicznie. A przed porodem myślałam sobie "a to zrobię potem, tam pójdę po porodzie itp" a tu niestety.Ale ten brak czasu, nawet na zjedzenie śniadania, jest wynagradzany pięnymi uśmiechami mojego maleństwa.Pozdrawiam Was gorącojuż niedługo zobaczycie się z Waszymi kruszynkamiMonika
      • Gość: guest Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 21:57
        Podpisuję się obiema rączkami - Emilka też urodziła się po terminie i wszystko było w porządku (3400g wagi, 56cm wzrostu, czyściutkie wody płodowe).Może uznacie, że to dziwne, ale ja się cieszyłam, że jeszcze jestem w ciąży. W tych ostatnich dniach byłam dwa razy w kinie, pochodziłam sobie po sklepach, mogłam się wyspać. Cieszyłam się, że nie musze być na antyalergicznej diecie. Jeździłam tylko codziennie do szpitala na KTG, żeb mieć pewność, że z maluszkiem wszystko jest w porządku. Wyszłam z założenia, że dzidzia urodzi się gdy przyjdzie jej czas i spokojnie czekałam.Pozdrawiam serdecznie,Ania
    • Gość: guest Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 14:06
      czescja urodzilam 11 dni po terminie, tylko dlatego, ze wody zaczely mi odchodzic. Az do tego dnia nie mialam zadnych oznak, zadnych skurczow, nic. Corka urodzila sie zdrowa, ale wody juz byly zielone.Moja kolezanka urodzila 17 dni po terminie, ale przez te ostatnie 3-4 dni byla juz w szpitalu na obserwacji i poddawano ja wszelkim badaniom. Na razie sie nie stresuj, jesscze tydzien masz prawo chodzic w ciazy, a porod moze zaczac sie w kazdej chwiliPozdrawiam
      • Gość: guest Re: Po terminie IP: *.* 10.12.01, 22:21
        Ja urodziłam 2 tyg. przed terminem. Teraz jetsem drugi raz w ciąży i termin mam na styczeń. Nie mogę się już doczekać i mam nadzieję że tak jak z pierwszym dzieckiem urodzę przed terminem. Poza tym zarówno w pierwszej jak i drugiej ciąży termin porodu włg. USG był 2-3 dni wcześniejszy niż wedlug kalendarza. Myślę że to dużo może ci powiedzieć. Zobacz jaki masz termin włg. USG bo ten jest bardziej wiarygodny niż wedlug kalendarza.
        • Gość: guest Re: Po terminie- jak sie czuje skurcze IP: *.* 11.12.01, 08:37
          Wg usg to juz jutro. Skurczy nie czuje, chyba ze nie wiem ze czuje. Boli mnie za to brzuch co kilka godzin i przestaje. Tak myslalam, ze moze cos zlego zjadlam, ale potem sobie skojarzylam ze ktos cos tu mowil o bolu przypominajacym bol miesiaczkowy. A te skurcze, to jak sie czuje?
          • Gość: guest Re: Po terminie- jak sie czuje skurcze IP: *.* 11.12.01, 10:46
            Różnie Aniu. Ja najpierw czułam lekkie pobolewania, potem coraz częściej ale dalej słabe. Jak tak pobolewało to miałam ochotę chodzić lub chociaż kręcić biodrami - wtedy szybciej przechodzilo. Miałam intensywniejsze upławy (okazało sie, że był to odchodzący czop śluzowy). No i lekarz stwierdził, że to skurcze. Ja wtedy myślałam, że to jakieś zwykłe pobolewania, bo czasem w ciąży bardziej mnie brzuch bolał niż wtedy. Pozdrawiam i trzymaj się anusJa wtedy urodziłam ponad tydzień po terminie i wszystko bylo w porządku. Córcia miała 50cm i 3270g.Teraz czekam na chłopca - termin 4 i 11 stycznia.
            • Gość: guest Re: Po terminie- jak sie czuje skurcze IP: *.* 11.12.01, 10:56
              Dla mnie skurcze (początkowe, bo potem miałam cesarkę) przyponinały to co człowieka goni do łaznieki :-)
      • Gość: sylwiao Re: Po terminie IP: *.* 11.12.01, 13:18
        Ja bylam naprawde zdesperowana, zeby wreszcie urodzic, ze napilam sie rycyny. Tak radzila J. Kalytta z "Dziecka". Dziewczyny, nie robcie tego! Potem przez kilka godzin nie moglam wyjsc z lazienki.Podobno sex jest dobrym stymulatorem, ale prawde powiedziawszy bylam zbyt olbrzymia, zeby sie na to zdecydowac.W koncu postanowilismy z mezem do kina na polska komedie. Dorze sie bawilismy. Porodu nie przyspieszylo, ale znacznie poprawilo mi nastroj. Pozdrawiam, Sylwia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka