yoma
28.02.11, 18:08
wstrząs
W styczniu posiałam sobie tecomę, co ją miałam od Pinkink. Wylazła z biedą po dwóch tygodniach, znaczy wylazły trzy, jedna zdechła, dwie są.
Nasion jeszcze trochę zostało i je znów posiałam w zeszłą środę, myśląc, że trzeba, bo stracą zdolność kiełkowania.
Zaglądam przed chwilą, patrzę, a pod szybką zielono... słowo daję, myślałam, że mam zwidy. Las mi wyrósł w pięć dni. A rano jeszcze nic nie było...