Dodaj do ulubionych

pierwsze skurcze

IP: *.* 05.01.02, 22:31
czy ktos moze mi opisac jak wygladaja (jak sie odczuwa) pierwsze skurcze? czy sa bolesne?bardzo sie boje ze je przegapie i ze nie zauwaze kiedy zaczal sie porodjuz na dniach mam rodzic (8 stycznia)z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 05.01.02, 22:36
      Asiu, nie obawiaj się, nie ma takiej możliwości, żebys je przegapiła. Na 99 proc. bedziesz mieć kilka godzin na przygotowanie się do wyjazdu do szpitala. Nie spiesz sie, lepiej poczekac w domu niz w szpitalu. Na ten czas polecam wannę - woda łagodzi kurcze. BuźkA I GŁOWA DO GÓRY
      • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 05.01.02, 22:37
        SKURCZE A NIE KURCZE!. jESZCZE RAZ BUZIAKI
    • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 05.01.02, 23:00
      CześćJestem mamą 19-miesięcznej Madziuni i niewiele mam wspólnego z lekarzami więc mogę co najwyżej napisać Ci coś "swojskiego".Scenariuszy porodowych jest prawie tyle ile porodów. Ja spodziewałam się jakiegoś powalającego bólu, który jednoznacznie pogoni mnie do szpitala. Tymczasem zaczęły odchodzić mi wody (filmowo, w środku nocy z cały tym późniejszym zamieszaniem "kochanie, to już...").Skurcze pojawiły się dużo później, w szpitalu i to dopiero po podaniu oksytocyny.Bolesność to bardzo indywidualna sprawa. Mnie bolały tak naprawdę dopiero te ostanie, tuż przed bólami partymi.Generalnie porównałabym skurcze do takiego bólu jaki odczuwa się przed czy na początku miesiączki (jeśli miałaś kiedykolwiek bolesne). I jest to bardziej ból w okolicy krzyża niż z przodu.Dla mnie bardzo dużym plusem tych bóli był fakt, że narastały stopniowo, tak że prawie można było się przyzwyczaić. No i oczywiście te przerwy między nimi to też duże wytchnienie. Nie wiem dokładnie czego oczekujesz od odpowiadających, dlatego nie chciałabym Cię zanudzać moimi radosnymi wspomnieniami. Dodam więc tylko, że wbrew powszechej opini jest wiele kobiet, które mają lekki poród i zapamiętują go jako wspaniałe przeżycie (ja do nich należę). No i jeszcze coś co ja usłyszałam przed swoim porodem, cytuję:"jak już Ci się zacznie wydawać, że więcej nie wytrzymasz, to znaczy, że już koniec."U mnie się sprawdziło. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę przyjemnego porodu.Bardzo Ci zazdroszczę, bo ja na moje maleństwa muszę jeszcze poczekać jakieś 4 miesiące.Jagna
    • Gość: guest Poród po zdjęciu szwu z szyjki macicy IP: *.* 05.01.02, 23:19
      Mam takie pytanie do Mam, która same miały, lub znają kogoś, kto miał założony szew na szyjkę macicy w ciąży aby nie dopuścić do porodu przedwczesnego.Ja miałam szew założony w 26 tyg. - do teraz biorę fenoterol - jestem w 34 tygodniu i zastanawiam się jak to będzie jak mi ten szew zdejmą. Dziś moja mama pocieszyła mnie, że jej ginekolog powiedział, ze po zdjęciu szwu rodzi się praktycznie do razu - bo szyjka sama się "rozłazi". Trochę mnie to dziwi, bo ja słyszałam zupełnie przeciwne opinie.Strasznie sie denerwuję, ze nie będę mogła normalnie urodzić, bo mi sie ta moja biedna szyjka ścisnęła "na zawsze"Bardzo proszę - jesli coś wiecie na ten temat - napiszciePozdrawiamGosia
    • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 06.01.02, 10:11
      Zgadzam się, że tyle scenariuszy ile porodów. Ja miałam skurcze od razu trwające 40 sekund w częstotliwości 1,5 minuty - i tak do samego końca, tyle że coraz mocniejsze. Rzeczywiście na poczatku nie byłam pewna czy to już, ale gdy się wzmocniły pognaliśmy do szpitala. Raczej nie da się przegapić. Aha, no i mnie bolał raczej brzuch, a nie krzyż i plecy.Powodzenia!!!
    • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 06.01.02, 15:52
      Ja skurcze czułam podobnie jak Jagna choć bez odejścia wód i bez oksytocyny. Ale tak samo nadciągały z okolic pleców, zaczęły się w miarę łagodnie i były między nimi kilkuminutowe przerwy - i tak przez calutki dzień w domu. Tak więc nie sposób było przegapić że coś się dzieje. Wieczorem pojechaliśmy do szpitala, bo chciałam już naprawdę rodzić zniecierpliwiona czekaniem, miałam rozwarcie na 3 cm, po paru godzinach nadal całkiem znośnych regularnych skurczów doszło do 4 i przebito mi pęcherz, wtedy skurcze się wzmocniły, ale oddychanie pomagało. A jak po kolejnych paru godzinach pomyślałam że już dłużej nie wytrzymam to faktycznie jak powiedziała Jagna było już niedaleko do pełnego rozwarcia. Także z bardzo długiego porodu jako bardzo bolesną pamiętam zaledwie godzinę - a cóż to jest godzinka :-) . Jeszcze na pociechę dodam że fazę parcia miałam bardzo lekką i szybką i zauważyłam w rozmowach że wiele kobiet łatwo znosi druga fazę, choć z zewnątrz wydaje się taka trudna.
    • Gość: JoannaG Re: pierwsze skurcze IP: *.* 06.01.02, 19:06
      Droga Asiu!Nie martw sie - nie sposob przegapic skurczy, tak jak pisaly poprzedniczki pierwsze skurcze odczuwalne sa tak jak bol przed lub w pierwszych dniach miesiaczki. Kolejne sa coraz bardziej bolesne. Pierwsza faza porodu trwa kilka godzin wiec na pewno zdazysz dojechac do szpitala. I tak jak pisala Majka jesli tylko bedziesz w stanie radze ci nie spiesz sie tam za bardzo (oczywiscie o ile nie odejda wody). Nie boj sie bolu - boli jak cholera - ale bol ten bardzo szybko sie zapomina i pozostaje uczucie wielkiego szczescia.Duza ulge przynosi masowanie okolicy krzyza podczas skurczu. Polecam, postaraj sie o kogos kto moglby to robic. A gdy dojdzie do drugiej fazy - tzw skurczy partych - to juz z gorki i "za chwile" zobaczysz swoje malenstwo. Zycze powodzenia. Postaraj sie zapamietac jak najwiecej. Moim zdaniem porod to jeden z najpiekniejszych momentow w zyciu kobiety.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: pierwsze skurcze IP: *.* 06.01.02, 19:12
      hej hej hejnie martw się na pewno będziesz wiedziałaja wyczytałam w jedenje książce, że nie opisują skurczu, bo każdy jest inny a jak go bedziesz miała to będziesz wiedziała, ze to już to :-)pozdrawiam i....powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka