Dodaj do ulubionych

dajcie mi argumenty...

IP: *.* 30.01.02, 23:55
za albo przeciw... wszystko mi jedno, w kazdym razie rozwiejcie moje przerazenie na dziesiec wiatrow...a historia jest taka...kobieta mojego brata spodziewa sie blizniakow, jakos w maju, ale z bilzniakami to nigdy nic nie wiadomo, wszystko jedno, no i wlasnie wpadla na pomysl, zeby rodzic na czerniakowskiej (wawa)... mnie na sam widok tego szpitala odrzuca no i slyszalam, ze jednak na karowej jest bardziej przytomny oddzial noworodkowy ale moze cos sie zmenilo...wiec jak jest? macie doswiadczenie wiec sie nim podzielcie... ja rozbestwiona rodzilam w damianie i kazdemu takiego porodu w takich warunkach zycze... ona na damiana chyba sie nie zgodzi ale co zrobic, zeby przynajmniej troche fajnie jej tez bylo?help!help!help! czekam z niecierliwoscia, pozdro.j.
Obserwuj wątek
    • Gość: dorsi Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 01:09
      Jojo, Ja rodziłam na Czerniakowskiej......nie mam żadnych zastrzeżeń do porodu......Odpowiem na Twoje rozterki w ten sposób. Gdybym była po raz drugi w ciąży i miałabym jakiekolwiek wątpliwości co do tego,że coś będzie nie tak, to rodziłabym na Karowej - najlepsza neonatologia w Warszawie (moim zdaniem jako studentki medycyny).....Natomiast gdybym się czuła dobrze wybrałabym po raz drugi szpital na Czerniakowskiej - bardzo dobrzy lekarze, jakoś wolniej i spokojniej niż na Karowej....Nie moge napisać jednoznacznie gdzie najlepiej rodzić......Najważniejsi są ludzie ale czasem pomóc może już tylko odpowiedni sprzęt a najwyższej klasy jest na Karowej.... Dorsi mama Bianki
    • Gość: zebra Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 01:16
      Pewnie się odezwą (jutro o poranku?) lepiej zorientowane mamy bliźniaków i udzielą wyczerpujących informacji, ale mnie się zdaje, że najlepszy byłby Instytut Matki i Dziecka przy Kasprzaka. Kołacze mi się po głowie, że dr Bogdan Chazan stamtąd dobrze prowadzi ciąże mnogie (?) - mamy bliźniaków, co Wy na to???
    • Gość: Agata Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 11:14
      Jojo, ja nie mogę odpowiedzieć na twoje pytanie, dopiero się szykuję do porodu w szpitalu. Ale pierwsze dziecko też rodziłam w Damianie i chciałam Cię spytać, z kim rodziłaś (lekarz, położna, anestezjolog). Ja z Hadasem, Dzidką Witwicką i dr. Gralińską. Też uważam, że to raj na ziemi. Za drugim razem może trochę bym im wskazówek udzieliła, co bym zmieniła w moim porodzie, ale już raczej tego nie zrobię, bo chyba mnie nie stać na nich tym razem (poprzednio firma płaciła). Bardzo tego żałuję, ale staram się nastawić pozytywnie do szpitala, w którym chyb abędę rodzić - Madalińskiego, tam teraz pracuje Hadas.Pozdrawiamagata
      • Gość: jojo Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 11:28
        ja rodzilam z gozdziem... na szczescie mialam prawie osiem miesiecy zeby sie z nim zakolegowac i nie wyobrazam sobie innego lekarza, chociaz opinie o nim kraza rozne, dla mnie byl i jest cudowny i uroczy, polozna ta sama, nazwiska pani anestezjolog nie pamietam, pamietam tylko, ze jej mleko cieklo tonami z piersi i strasznie na to narzekala ale pocieszala mnie, ze nie wszyscy tak maja, no i jeszcze slynny doktorek potocki, jego glupkowate dowcipy uchronily mnie chyba od depresji poprodowej.ja juz teraz zaczynam oszczedzac na nastepny porod w damianie choc nie wiem jeszcze kiedy zajde w ciaze, pewnie jakos w ciagu najblizszych dwoch lat, zeby zdazyc zanim maxi skonczy cztery lata, zalozylam specjalna lokate, co miesiac odkladam tam troche pieniedzy... bo nie wyobrazam sobie rodzenia gdziekolwiek indziej...ja nie mialam zadnych zastezen, porocz jednego, ale to skierowane powinno byc do mojego ciala...a najbardziej mi sie podobalo, jak sie w nocy obudzilam a przy mnie dwie piekne dziewczyny, goraco bylo wiec duzo ciuchow na sobie nie mialy, boskie ciala, boskie usmiechy... polozne z zacieciem do fitnesu... przez chwile pomyslalam, ze umarlam i jestem w raju ale zaraz potem pojawil sie maxi i wiedzialam juz za co place... zanim uswiadomilam sobie, ze czegos chce, juz to mialam... kochany damian...pozdro.j.
        • Gość: funny Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 16:14
          Witam! Skoro rodziłaś w Damianie to napewno masz rozeznanie. Ja jestem na etapie orientowania się co do szpitala,w którym urodzimy. Mam termin na 7 lipca i skłaniam się ku "Zelaznej" i Damianowi. Czy Ty rodziłaś ze znieczuleniem? Ja chcę być znieczulona i chciałabym wiedzieć czy z tym nie ma problemu ( na życzenie). Jak to jest z opłatami i czy jest mile widziane połacanie zarówno lekarza jak i położnej, czy można opłacić tylko położną bo słyszałam, że jak wszystko idzie O.K.to lekarz nawet nie zagląda.Acha!jeszcze napisz jakie mają zaplecze reanimacyjne w razie kłopotów.Czy dzieci wtedy wozi się karetką do innego szpitala- bo i takie opinie słyszałam. Jeśli możesz rzuć kilka sum odnośnie znieczulenia, opieki, pobytu itd. Jeśli chodzisz do lekarza z Damiana to czy zawsze jest on do twojej dyspozycji pod telefonem? Serdecznie pozdrawiam i z góry dzięki za informacje.
          • Gość: Agata Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 16:32
            Czy mogę odpowiedzieć w zastępstwie jojo? Tez rodziłam w Damianie. Co do znieczulenia, to lepiej trafić nie możesz. Dają na życzenie, dośc duży odsetek kobiet korzysta z tego. I nie robią tego dla forsy, bo znieczulenie nie podnosi kosztów porodu. Pracuje tam najlepsza pani doktor od zo (dr. Krystyna Gralińska), wcześniej pracowała na Kasprzaka, 25 lat już wykonuje zo. Dawka jak trzeba, nie znieczula parcia, można chodzić i dowolnie zmieniac pozycje, ja samodzielnie zlazłam z łózka porodowego, weszłam na łózko przewozowe, potem na swoje łóżko, a w niektórych szpitalach mówią, że nogi muszą dojść do siebie i że to jakieś 1-1,5 godziny trwa. Nic bardziej błędnego. Samo znieczulanie nie boli wcale.Teraz co do opłat. Tam się płaci ZA PORÓD, a nie każdej osobie z osobna. Kosztuje to dzisiaj tak koło 5000 zł (z 3 dobami pobytu w samodzielnej sali). Nieprawda, że lekarz nie zagląda. Jeśli prowadzącym jest lekarz z Damiana, to on jest przy porodzie i oczywiście często "zagląda". Jeśli prowadzi Cię lekarz spoza Damiana i chcesz, aby był przy porodzie (jest taka mozliwość), to z nim musisz się umawiać i wtedy zapewne musisz mu zapłacić, ale lekarzom z Damiana absolutnie nie. Po porodzie codziennie przychodzi do ciebie lekarz, położna, która przyjmowała poród (nawet, jeśli nie ma dyżuru, w każdym razie moja przychodziła) i nawet dr. anestezjolog.Co do zaplecza reanimacyjnego, to prawdę mówiąc nie wiem dokładnie, jak jest, ale podejrzewam, że sprzęt do reanimacji to muszą mieć, bo to jest podstawowy sprzęt, nie żadne wymysły. Na pewno dzieci ze skomplikowanymi schorzeniami (jak wady serca np) wożą do innych szpitali, ale to się praktykuje w większości szpitali, na Żelaznej też. Nieliczne szpitale specjalizują się w intensywnej terapii noworodków. Damian chyba wozi na Litewską. Ale z całą pewnoścoą mają tam inkubator, respirator, lampę do naświetlań. Zreszta mają stronę w sieci, tam piszą o tym.Cała reszta - opieka, standard, dosłownie wszystko jest na medal. Prowadzi mnie (drugą już ciążę) lekarz z Damiana i zawsze mogę do niego zadzwonić na komórkę. Od dłuższego czasu leczę infekcję bakteryjną, więc bywam tam często, ale jeśli przychodzę z wynikiem badania w celu otrzymania recepty na leki, to nie rejestruję się i nie płacę za wizytę.Jesli masz inne pytania - pisz. Chętnie odpowiem. Zresztą Jojo na pewno też coś Ci napisze.Swoją drogą ciekawe skąd masz takie informacje o płaceniu położnej, lekarzowi itp. To brzmi trochę jak w państwowej służbie zdrowia, a tam wszystko jest zaprzeczeniem takowej. Cóż, niektórzy za wadę uważają tak częste znieczulenia porodów, ale to zawsze jest decyzja kobiety.Pozdrawiamagata
            • Gość: Ania_D Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 01.02.02, 15:25
              Agata, mam pytanie odnośnie rodzenia z dr Hadasem - co prawda teraz już w ciąży nie jestem ale planuję znowu za jakis czas byc :))) U Hadasa leczę się juz od dosyc dawna ale niestety nie było mnie stac na rodzenie w Damianie.. I tak myslałam, że skoro teraz jest możliwość na Madalińskiego to może się skuszę.. No i przy okazji poruszonego tematu chciałabym się dowiedzieć jak jest ze "swobodą" rodzenia (z dr H.)w pierwszej i drugiej fazie? Czy do parcia jest ta nieszczęsna pozycja połleżąca czy można negocjować? Tak się nacierpiałam w tym beznadziejnym ułozeniu, ze za nic w świecie się na nie już więcej nie zgodzę :)))Jakie w ogóle masz zastrzeżenia? (moze byc na priv)Z góry dzięki za info.. Ania
              • Gość: Agata Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 04.02.02, 10:49
                Wiesz, wydaje mi się, że co do pozycji porodu (w pierwszym i drugim okresie) to raczej połozna może tu mieć coś do powiedzenia, niż lekarz. Ja w Damianie rodziłam z położną, która raczej sugerowała, niż zmuszała do jakiejkolwiek pozycji - większość czasu spędziłam w pierwszym okresie w pozycji kucznej, czy raczej siedząc na piętach i "kicając", tak mi sugerowała położna, gdy moje dziecko nie bardzo chciało się wstawić do kanału. Sam poród w pozycji półsiedzącej.Na Madalińskiego spytałam położną, która mnie oprowadzała, a raczej to ona sama zaczęła temat i powiedziała, że w pierwszym okresie to kobieta ma sobie znaleźć najlepszą dla siebie pozycję a w drugim zazwyczaj kobiety rodzą w półsiedzącej (łóżko się łamie). ja nie widzę na razie zagrożenia, by połozna mnie miała zmuszać do jakiejś pozycji.Pytanie, czy twoja pozycja półleżąca to to samo, co półsiedząca, o której ja piszę. Ale mam nadzieję, że gdyby Tobie całkowicie nie odpowiadała ta pozycja, to mogłabyś wybrać inną. Tak mi to na dzień dzisiejszy wygląda. Ale podkreslam, nie wydajke mi się, aby osoba lekarza miała tu jakieś znaxczenie. Jeśli już, to położna.
                • Gość: Ania_D Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 04.02.02, 22:44
                  Dzięki Agata - tak też myślałam.. Może jestem przeczulona bo miałam poród z komplikacjami i lekarze cały czas nade mną sterczeli i się wymądrzali... Gdyby nie położna to pewnie bym nie rodziła naturalnie tylko przez cesarkę.. Z tą pozycją to chyba chodzi nam o jedna i tą samą - ja nie mogłam znieść siedzenia/połleżenia w czasie parcia ale niezbyt wiele porodów jest u nas przyjmowanych inaczej. W kazdym razie będę starała się znaleźć taką osobę która pozwoli mi na coś innego.. Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu :)))A.
          • Gość: jojo Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 22:10
            to ja sie powtorze:w damianie placi sie za porod, ja oplate uiscilam mojemu lekarzowi przelewem dwa tygodnie po porodzie. w damianie sie nie placi nic ponad to. obsluga dziala bez zarzutow, z usmiechem nie wymuszonym, profesjonalnie i cicho. na zyczenie jest wszystko a czasami nawet bez zyczenia. na trzy dni przed terminem mialam juz zarezerowana sale, a raczej pokoj z telefonem ,telewizorem i miejscem dla gosci no i oczywiscie lazienka. rodzilam z bratem i mezem, mielismy swoj sprzet muzyczny a w lodowce odpowiedni zapas procentow, po ktory panowie co i raz sie udawali. gdy dostalam pilke do poskakania moj brat zazyczyl sobie taka sama i ja dostal, bylam podpieta pod ktg, polozna przychodzila co 15 minut, lekarz co pol godziny, z przerwa na lunch i kolacje. polozna bylana zawolanie (doslownie), do lekarza moglam w kazdej chwili zadzwonic, choc byl dwa pietra nizej. po porodzie lekarz przychodzil do mnie kilka razy dziennie na pogaduszki, to samo pediatra. polozna po prostu byla. zostawilam im troche kwiatow poprodowych ale w ogole do glowy mi nie przyszlo, zeby za cos jeszcze placic. i nie bylo w ogole takich cisnien. lekarz prowadzacy byl z damiana, mialam jego komorke, komorke zony i telefon domowy przez cala ciaze i moglam dzwonic o kazdej porze dnia i nocy, co pare razy mi sie zdarzylo.co do noworodkow - zasada jest jedna, jezeli ciaza nie przebiega prawidlowo i moze zaistniec zagrozenie zycia dziecka nie przyjma cie na porod do damiana. sprzet sprawdz w necie, ja sie i tak na tym nie znam. znam natomiast tamtejszego pediatre, ktory przez wiele lat jezdzil w karetce noworodkowej. kiedys opowiadal mi, jak przez szesc godzin (juz w damianie) ratowal dziecko po cukrzycowej mamie, dzieciak byl tak wielki, ze nie chcialo mu sie oddychac - uratowal, male jest zdrowe.kiedys tez podliczylam zelazna, za to wszystko wyszlo raptem 500 zl mniej. nie oplaca sie. zdarzylo mi sie poronic ciaze w amsterdamie, lezalam w szpitalu dwie doby - standard damiana w niczym nie odbiega od standardu najwiekszego w amsterdamie szpitala akademii medycznej - a badz co badz poziom opieki zdrowotnej w holandii jest duzo wyzszy niz w polsce.nalepiej zrobic jak "przelecisz" sie po damianowych lekarzach, zobaczysz ktory ci odpowiada a wszystkim mozesz zadac te same pytania co mi. i jeszcze obejrzec tamtejsza porodowke, ktora bardziej przypomina dobrej klasy hotel niz szpital.pozdro.j.
    • Gość: Zoś Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 12:34
      Cześć Jojo,Ja też jestem na etapie wyboru szpitala,mam co prawda trochę czasu (termin 1 sierpnia),ale już rozważam wszystkie za i przeciw i uwzględniam wydatki w naszym domowym budżecie.Czy mogłabyś napisać ile w przybliżeniu kosztuje taprzyjemnośc u Damiana?Pozdrawiam serdecznie,Zosia
      • Gość: jojo Re: dajcie mi argumenty... IP: *.* 31.01.02, 22:12
        zadzwon i zapytaj, ja rodzilam w maju 2000, za porod fizjologiczny liczyli cos kolo 4 tys, za cesarke 6 tys.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka