Gość: kabat
IP: *.*
15.04.02, 07:21
Jestem mamą 10 miesięcznego Maćka. Urodził się w szpitalu. I moim zdaniem nie było to takie złe. Owszem torbę musiałam spakować, ale będąc w domu też musisz przygotować parę rzeczy. Jeżeli chodzi o papierki i formularze to wystarczy wybrać się do wybranego szpitala i odpowiednio wcześniej wypełnić wszystkie formularze a przy okazji zwiedzić szpital i może zaprzyjaźnić się z którąś połóżną. W niektórych szpitalach można umówić się z konkretną osobą i jest ona do Twojej dyspozycji 24 h na dobę. Łazienki w szpitalach nie są takie straszne. W pojedynczych salach porodowych są wanny tak, że beż wyjścia z pokoju bierzesz prysznic. Dla mnie najważniesze było bezpieczeństwo dziecka. Cała ciąża i poród w początkowej fazie przebiegał prawidłowo. Przy rozwarciu 8 cm było ok. Przy 10 główka dziecka rochę się przekręciła i konieczna była szybka cesarka. W ciągu 15 min byłam na stole operacyjnym i nie martwiłam się o dziecko. Wiem, że rodzenie w domu ma wiele zalet i nie przeczę im, ale pamiętaj, że zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidzianego /nie chodzi mi o strzaszenie Cię, zawsze trzeba być dobrej myśli/. Zdecydujesz sama, a ja życzę dużo powodzenia. W końcu najważniesze jest przyjście na świat tej małej istotki.Gorąco podrawiamLidka