matania
28.12.06, 13:21
Przygnębiające to jest. Opisane są zupełne normalności typu pozwolono mi być
z moim dzieckiem i NAWET nie trzeba było za ten luksus płacić! Sama rodziłam
dwa razy w dwóch różnych szpitalach w Warszawie i wiem, jak to jest, ale i
tak jestem tym oburzona. Niedawno rodziła koleżanka, położna - zresztą
przemiła osoba, przyjmowała też mój drugi poród - była opłacona a i tak
dziecko po cesarce zabrano i karmiono butelką bo za duża robota przynieść
mamie, podać, potem ponosić, żeby się odbiło, w efekcie Basia ma teraz
miesiąc a przyjaciółce kończy się pokarm bo mała w ogóle się nie nauczyła
ssać piersi i woli butelkę, kogo zabić za to? Mnóstwo jest takich historii
tym czasem to jest przecież zwykła praca i trzeba ją dobrze wykonywać, mnie
za wykonywanie dobrze mojej nie będzie chwalił, nagród przyznawał, po prostu
robię albo do widzenia. I proszę mi nie tłumaczyć, że pieniądze, że to, że
śmo, płacimy przymusowy haracz od pensji i mamy prawo wymagać, żeby za NASZE
a nie za PAŃSTWOWE pieniądze dobrze się nami zajmowano w szpitalach. To, że
kolejny rząd jak dziecko bezradny w kwestii prawidłowego rozdziału funduszy
to tylko kolejny rząd za jaja powiesić.