Dodaj do ulubionych

cesarskie cięcie

IP: *.* 01.04.03, 09:21
Właśnie wczoraj się dowiedziałam, że będą mnie cięli (za jakiś miesiąc). Czy Ktoś może mi powiedziećjak to jest (jak długo się leży, co z opieką nad dzieckiem i jak szybko można stanąć na nogi, tzn. po ilu dniach mogę się normalnie opiekować dzieckiem). Jak się przygotować. Pozdrowienia. Bogusia
Obserwuj wątek
    • Gość: BP Re: cesarskie cięcie - kto przechodził?????? IP: *.* 01.04.03, 11:27
      Z uwagi na niepełny tytuł postu proszę o radę Mamy po.....
      • Gość: sylwias Re: cesarskie cięcie - kto przechodził?????? IP: *.* 01.04.03, 13:25
        Ja tak rodziłam. Na nogi stanęłam po 8 godzinach (hihi jak poszłam do łazienki) - rozumiane w sensie dosłownym. Ale tak naprawdę to na drugi/trzeci dzień jest lepiej. Z góry uprzedzam że opisuję SWOJE doświadczenia żeby nikt nie powiedział mi znów że gadam bzdury. Miałam pełne znieczulenie, Przemka dostałam zaraz po wybudzeniu (jakieś pół godziny po porodzie). Ale wtedy był przy mnie cały czas mąż. Na noc zabrali go na oddział noworodków. Na drugi dzień było lepiej, mogłam go ju z podnosić, karmić samodzielnie ale przeszarżowałam i zrobiło mi się słabo. Zabrali znów małego na noworodki, odpoczełam a potem był już cały czas ze mną. Ale tak naprawdę szpital był męczący, pomimio tego że zawsze można było zawołać położną. Odpoczełam jak wróciłam do domu. Po cesarce wychodzi się dopiero po jakimś tygodniu (jak wszystko jest ok). Wyszlam w szóstej dobie (poród to jest doba zerowa), w domu byliśmy sami, tzn bez opieki babć itp. Jeśli chodzi o karmienie, podnoszenie itp. bez problemów, choć brzuch trochę ciągnie. Ale ogólnie czułam się dobrze, a Misiek wykańczał mnie tylko swoimi nocnymi harcami. Najlepiej odsypiać takie przypadki w dzień razem z dzieckiem i nie przejmować sie obiadkami, sprzątaniem itp. Generalnie - bądź dobrej myśli, że wszystko pójdzie książkowo, łagodnie i bez problemów. Jeśli będzie Ci ciężko poproś kogoś o pomoc, ale można też samemu dać sobie radę. naparwdę nie jest źle.Pozdrawiamsylwia
        • awetom Re: cesarskie cięcie - kto przechodził?????? 02.04.03, 19:18
          Mnie na nogi postawili następnego dnia rano, siostra chciała żebym poszła pod
          prysznic-chyba zwariowała-prawie zemdlałam!!Ale poleżałam ze trzy godzinki,
          dostałam kroplówke przeciwbólową i podreptałam pod ten prysznic.Ten pierwszy
          dzień po jest kiepski, ale od następnego jest coraz lepiej.Ja leżałam w
          szpitalu aż dwa tygodnie bo Mały miał żółtaczkę i po tym czasie nie czułam już
          totalnie nic , jakbym nigdy nie była krojona.Fenomenalnie szybko mi się
          zagoiło i wróciłam do formy. Dziecko było ze mną już cały czas od następnego
          dnia od 5 rano (urodziłam o pierwszej po południu) i sama dawałam sobie z nim
          radę, ale w szpitalu w Trzebnicy gdzie byłam mają fantastyczne łóżeczka ,
          które są równocześnie przewijakiem i nawet będąc niesprawnym z pociętym
          brzuchem można dać sobie radę-to mnie uratowło. A poza tym siostry kąpały go i
          czasem przebierały -chyba już od trzeciego dnia byłam w stanie sama go
          przebierać.Jednym słowem -ja to świetnie wspominam .Trzy miesiące po nawet
          blizny tak bardzo nie widać
          Ewa
      • kasiaiola Re: cesarskie cięcie - kto przechodził?????? 09.04.03, 23:27
        Cześć. Miałam cesarkę pół roku temu. urodziłam o ósmej rano i mała była ze mną
        cały czas. Ponieważ zaczynałam rodzić naturalnie miałam zewnątrzopnowe
        znieczulenie więc cięli mnie " na żywca". Oczywiście nic się nie czuje. cały
        ten dzień leżałam. Dziecko było tuż obok mnie. Wstałam następnego dnia i
        poszłam pod prysznic. Najgorsze jest jak podnosisz się po raz pierwszy z
        łóżka. Potem idzie już lepiej. Na pierwszą noc mała powędrowała do
        noworodków. Ale przynieśli ja z samego rana jak wróciłam spod prysznica
        (wszędzie tak wypychają pod prysznic?). Ja leżałam w szpitalu niecały tydzień.
        Wypuścili nie w czwartej dobie (dzień porodu to doba zerowa - przypominam).
        Szef dobrze się goił a mała nie miała zbyt mocnej żółtaczki i mogłam iść.
        Prawda jest taka że odpoczniesz w domu o ile będzie miał ci kto pomóc przez
        kilka pierwszych dni. Dodam że jak mała miała dwa tygodnie to sama wychodziłam
        z nią na spacer, co wiązało sie z taszczeniem wózka z wysokiego parteru i z
        powrotem (waga wózka 15 kg + 3,5 kg dzieciak). Wszystko zrosło mi się super
        została tylko cienka różowa linia. W domu funkcjonowałam w zasadzie normalnie.
        Nie oszczędzałam się zbytnio. Za energiczna jestem czy co?
        pamiętaj ze przez co najmniej 6 tyg nie możesz kąpać sie w wanni tzn siedzieć
        w wodzie. Możesz brać prysznic i w ten sposób obmywać szew.
        w 6 lub 7 dobie po cesarce zdejmują szwy zewnętrz.
        Jesli lekarz dobrze cię pokroi i potem fachowo zszyje to nie będzie cię nic
        specjalnie ciągnąć a mięśnie szybko wróca do normy.
        W każdym razie nie masz się co bać. Możesz przygotować się psychicznie i
        technicznie do cesrtaki. Ja musiałam podjąć decyzje w ciągu paru sekund.
        I jeszcze jedna sprawa. Pomiędzy bajki włóż opowieści kobiet jak to źle im
        było na duszy, że nie urodziły naturalnie ale przez cesarkę. TO TAKI SAM
        PORÓD. Tylko metoda inna. No bo czy ma znaczenie jak przyjmiesz np środek
        przeciwbólowy - w tabletce czy zastrzyku? Nie bo liczy się efekt. Ważne abyś
        urodziła zdrowe dziecko.
        Trzymam kciuki i życzę powodzenia
        Kasia mama Oli
    • Gość: jaha Re: cesarskie cięcie IP: *.* 01.04.03, 13:53
      Ja mialam cesarke jakies dwa lata temu. W pelnej narkozie, wypadla mi znienacka. Magde dostalam jakies pol godziny po wybudzeniu i od tamtej pory byla ze mna. Najgorszy byl dla mnie ciagnacy brzuch. Wstalam po ok. 8 godzinach (wyganiaja do toalety), a przy Magdzie zaczelam chodzic w drugiej dobie (na poczatku Dzieciaczkami zajmowaly sie polozne). Nie powiem brzuch bardzo mnie ciagnal, ciezko jest chodzic, podniesc z lozka - zgiac, przelozyc Dzidziusia na drugi bok czy sie przekrecic. Po paru dniach jest lepiej. W domu spalam z Magda przez co bylo mi trche lzej.Z niespodzianek, nie wiedzialam ze po pelnej narkozie nie mozna z siebie wydobyc glosu, i jeszcze, ze podobno az przez rok mozna odczuwac skutki narkozy (psychicznie podobno, ale dokladnie nie pamietam, ze to sie jakos odbija na czlowieku).Pozdrowienia i powodzeniaAgaPS. Mnie lekaz tez juz powiedzial ze przy drugiej ciazy tez raczej cesarka. Pocieszma sie tym ze wstawac gorzej ale siedziec latwiej ;)
    • Gość: kapsel Re: cesarskie cięcie IP: *.* 01.04.03, 16:10
      Miałam cesarkę i już wielokrotnie publicznie (na Forum znaczy się) sie nią zachwycałam. Cięli mnie w znieczuleniu dolędźwiowym, cały czas byłam przytomna,bez czucia od pasa w dół; czułam się trochę jak w Muppet Show, bo lekarze nade mną sobie żartowali (nie ze mnie broń Boże!)- to pomagało, bo bałam się zabiegu, a oni ten strach rozładowywali bardzo skutecznie. Dostałam Mikusia do pogłaskania, potem od razu dostal go na ręce Tata. Po zaszyciu i przewiezieniu mnie na salę pooperacyjną położna przystawiła mi małego do cyca. Mały był cały czas ze mną, ale opiekowały sie nim - rzecz jasna- położne; ja dopiero po 24 godzinach, bo wtedy wolno było mi wstać, co niezwłocznie uczyniłam, bo leżenia plackiem miałam już dość. Taka rana na brzuchu boli - nie ma sie co czarować; ale mam wrażenie, że nie przeszkadza to w pielęgnacji malucha i życiu codziennym tudzież nie stwarza problemów natury fizjologicznej, będących przypadłością (jak spostrzegłam w szpitalu)dziewczyn z szytym kroczem. Jeżeli masz jakieś pytania - pisz - z przyjemnością odpowiem!Pozdrawiam, Asia :hello:
    • Gość: iwosz Re: cesarskie cięcie IP: *.* 01.04.03, 16:46
      Ja miałam cesarkę 2 tygodnie temu. Sam zabieg jest ok choć dostarcza dużo stresu. Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe i czułam jak wyjmują mi małego - oczywiście bólu nic a nic tylko dotyk. Cesarkę miałam o 13 i na drugi dzień rano wstałam. Początki były ciężkie - mążpodczymywał mnie bo mdlałam (to normalne) Nie ma co ukrywać rana boli, ciężko się jest wyprostować i chodzić ale jak wstaniesz to już szybko dochodzi sie do siebie. Dziecko dostałam zaraz do karmienia. Początkowo ciężko jest przysawiać do piersi -gdyż ciężko jest wykonywać ruchy, ale patrzac na pociechę zapomina się o wszystkim. U mnie w szpitalu można było zazywac Paracetamol więc miałam go z sobą i łagodził ból.Na koniec coś optymistycznego - ściąganie szwów nie boli nic a nic :)) Można dużo pisać. Jesli będziesz miała jakieś pytania (np. co zabrać do szpitala) pisz na priva. Chętnie na nie odpowiem.Pozdrawiam Iwona i Sebcio
    • antonina_74 Re: cesarskie cięcie 04.04.03, 22:51
      Ja mialam cesarke 3,5 roku temu, w znieczuleniu z/o. Wstalam o 8 rano (porod
      byl o 21 poprzedniego dnia). pierwszy dzien byl dosc bolesny, ale od trzeciego
      dnia juz nie bolalo tak bardzo. Moj synek pierwsze dwa dni sie naswietlal w
      inkubatorze i, szczerze mowiac, bylam z tego zadowolona, bo nie dalabym rady
      sie nim zajac sama. Polozne znakomicie go pielegnowaly, a od 3. dnia byl juz ze
      mna. Wyszlismy po 7 dniach (zoltaczka) a w domu juz wszystko bylo w porzadku,
      blizna sie zagoila po paru tygodniach wszystko wrocilo do normy.
      Brzuch, owszem, boli/ciagnie, ale w koncu to operacja. O smiechu czy kaszlu nie
      ma co marzyc przez pierwsze pare dni, ale to wlasciwie jedyny problem.
      Aha - bardzo wazne - jak najszybciej po cc. zacznij chodzic wyprostowana
      (kobiety maja taki potem odruch zeby sie kulic i oslaniac brzuszek) - to
      znakomicie przyspiesza powrot do formy, chociaz na poczatku boli.
      Powodzenia,
      Antonina
    • aga2m Re: cesarskie cięcie 07.04.03, 22:02
      Ja miałam dwa cięcia, w 2000 i 2002. Najbardziej pożyteczną radą jaką dostałam
      w szpitalu to mycie rany szarym mydłem. Na karowej bardzo dużo o tym mówili i
      naprawdę szorowanie od pierwszych dni rany dobrze ją wysusza i odkaża. Od
      siebie dodam, że jadnorazowe majtki (np. w sklepach chicco ok.15zł za 3 pary)
      to dla mnie wynalazek nie do przebicia, bo normalnych majtek nie pozwalają
      zakładać, a o te się nie czepiają, bo są przewiewne i nie uciskają. Kto chodził
      z gigantyczną "podpachą" do łazienki po dwadzieścia metrów trzymając ja tylko
      udami ten wie o czym mowa.
      • antonina_74 Re: cesarskie cięcie - do agi2m 07.04.03, 22:14
        Aga,
        czy mozesz napisac wiecej jak wyglada cc. na Karowej?
        Tam chcialabym rodzic tym razem, a pewnie nie pozwola mi rodzic naturalnie sad
        Czy znasz dr. Telige-Czajkowska z Karowej, czy kto inny sie Toba zajmowal?
        Bede wdzieczna za kazda informacje, mozesz pisac na priv:
        antonina_k7@wp.pl
        Ja rodzilam na Madalu i za nic bym tam nie wrocila sad ale to inna historia...
        pzdr,
        Antonina


        > Ja miałam dwa cięcia, w 2000 i 2002. Najbardziej pożyteczną radą jaką
        dostałam
        > w szpitalu to mycie rany szarym mydłem. Na karowej bardzo dużo o tym mówili i
        > naprawdę szorowanie od pierwszych dni rany dobrze ją wysusza i odkaża. Od
        > siebie dodam, że jadnorazowe majtki (np. w sklepach chicco ok.15zł za 3 pary)
        > to dla mnie wynalazek nie do przebicia, bo normalnych majtek nie pozwalają
        > zakładać, a o te się nie czepiają, bo są przewiewne i nie uciskają. Kto
        chodził
        >
        > z gigantyczną "podpachą" do łazienki po dwadzieścia metrów trzymając ja tylko
        > udami ten wie o czym mowa.
    • anala Re: cesarskie cięcie 09.04.03, 21:54
      Witaj Bogusiu, Ja miałam cesarkę parę miesięcy temu i naprawde jestem b.
      zadowolona. Ja mialam znieczulenie ogólne, więc jak sie obudzilam to bylo po
      wszystkim a mój dzidzius był już na świecie. Rodziłam o 22 a o 11 nastepnego
      dnia wstałam. Owszem bolało ale sie dało. Im szybciej wstaniesz tym lepiej.
      Przez dwa pierwsze dni przynoszono mi dzidzię na pare godzin i zabierano z
      powrotem, na trzeci dzien już został ze mną na stałe. Musisz sie liczyć z tym
      ze przez dwa pierwsze dni nie będziesz miala pokarmu, bo po cesarce tak jest,
      więc muszą dziecko dokarmiac. Na trzeci dzien dostajesz pokarm i wtedy już
      zaczynasz karmic. Nie wiem jak jest w innych szpitalach, ale w moim kąpiele
      wykonywał codziennie personel szpitala, przez pierwszy dzień przebieraly go
      pielęgniarki przy mnie wiec sie troche nauczyłam, a potem to juz sama. Jeśli
      chodzi jeszcze o sam zabieg, to najgorsze wg. mnie jest zakładanie cewnika,
      lewatywa nic nie boli wiec o to sie nie martw. Przed pojsciem do szpitala ogól
      sie, bo oni mają tępe te maszynki, i ja na przykład przez cały miesiac później
      miałam krostki. Po porodzie boli brzuch, ale to naprawde nie jest wielki ból,
      strach ma wielkie oczy. Po paru dniach jest nawet śmiesznie, bo nie możesz ani
      kichnąć ani sie roześmiać bo czujesz tą ranę, a wiesz jak to jest jak nie można
      to się najbardziej chce. Ogolnie ja naprawde miło wspominam taki poród, i jesli
      miałabym rodzić drugi raz to też tylko w ten sposób. Poza tym dla dziecka jest
      to korzystniejsze, nie przechodzi przez kanał rodny, nie ma obawy że np. się
      poddusi, lub że lekarz wyciągając je coś mu uszkodzi. Nie ma też ryzyka
      porażenia bo to sie najczęściej dzieje w czasie normalnego porodu. Zobaczysz
      bedzie dobrze. Trzymam kciuki i pozdrawiam
      • adasari Re: cesarskie cięcie 10.04.03, 00:35
        Z tego co wiem wcale nie jest korzystniejsze dla dziecka.
        To znaczy jest jeśli są wskazania,ale jeśli nie,to np.dowiedziono,ze dzieci po
        cc mają większą skłonność zapadania na astmę.Bo odpada moment wyjścia z kanału
        rodnego i "złapania" powietrza.Nie chcę tym samym doprowadzić do dyskusji na
        temat,co lepsze,ale przestrzegam przed zbyt jednostronnym i radykalnym
        ocenianiem ,co lepsze-poród drogami rodnymi czy cc.
        Jak dla mnie najrozsądniejsze jest podjeście-jeśli mozna urodzic naturalnie to
        ok,ale jeśli są komplikacje dla dziecka lub matki, trzeba wybrać cc.
        Pozdrawiam i życzę,abyśmy miały jasność wyboru w trakcie porodu lub przed,gdy
        są zalecenia specjalne.
    • beataiw Re: cesarskie cięcie 10.04.03, 11:46
      Ja jestem rok i dwa tygodnie po cesarce. W przeciwienstwie do Ciebie nie
      wiedzialam, ze mnie to czeka. Okazalo sie tak dopiero przy skurczach partych -
      zle ulozenie glowki i ani rusz! Mialam znieczulenie podpajeczynowkowe, wiec
      bylam przytomna - kiedys bardzo sie balam takiego zastrzyku, ale wtedy sie
      ucieszylam, bo oczywiscie chcialam od razu zobaczyc maluszka. Atmosfera przy
      operacji byla mila. Byl to Wielki Piatek, wiec nastroje juz swiateczne.
      Coreczke najpierw uslyszalam, potem podpatrywalam jak jest badana i wreszcie
      moglam wycalowac malutka buzke wystajaca z tobolka. Niestery nie trwalo to
      dlugo, bo zaraz zabrano Madzie na oddzial noworodkow. Sama operacja trwa okolo
      godziny, potem zabrano mnie na pooperacyjy i tam niestety lezenie placekiem
      przez 12 godzin. Szczescie jak ktos moze spac, ja wtedy nie moglam i mimo wielu
      nieprzespanych godzin i zmeczenia lezalam i lezalam - samotnie, bo rodzina nie
      mogla wejsc (ale pewnie duzo zalezy tu od personelu i dnia, pewnie w weekend
      nie byliby tak surowi). Oczywiscie nie obylo sie bez dola i placzu "ja chce
      juz do dziecka". Pomogly mi wtedy pielegniarki - przemile, uczynne. Powiedzial
      co z dzieckiem, pocieszyly. Podaly z torby telefon, wiec moglam podzwonic po
      ludziach. Wreszcie przyszedl upragniony moment, ale najpierw trudny krok -
      pierwsze wstanie z lozka. Uff, nie bylo latwo, ale wyobrazalam sobie znacznie
      gorzej, balam sie oczywiscie, ze wszystko sie rozpruje... Jak juz moglam byc z
      coreczka, wszystkie zle mysli odlecialy, staralam sie nie myslec, ze bylo nie
      tak jak sobie wymarzylam i jak sie naczytalam, bo w koncu najwazniejsze, ze
      corcia zdrowa, cudowna, ze wreszcie moge karmic. Potem dosc szybko doszlam do
      siebie. Wazne, zeby sie za bardzo nie "zalezec" bo potem ciezko wstac, a nie
      daj Boze kichnac, albo za mocno sie posmiac, ale to wszystko tylko przez
      pierwszw dni, potem naprawde nie jest zle. Nie zauwazylam wsrod innych
      dziewczyn po cesarkach takich ktore naprwde zle by sie czuly i nie mogly zajac
      sie dzieckiem - co nie znaczy, ze nie jest to jednak troszke ciezkie, ale w
      takich chwilach po prostu pros o pomoc polozne. Pamietam jaka ogromna ulge
      przyniosla mi pierwsza kapiel pod prysznicem. Po prostu poczulam sie w siodmym
      niebie. Szwy mniej ciagnely i bylo bardzo przyjemnie. Korzystaj z okazji jak
      tylkok dzidzius bedzie spac, bo to naprawde pomaga. Generalnie najgorzej jest
      do zdjecia szwow - robi sie to w 7 dobie. Potem poczujesz duza ulge. Ja np. ze
      szwami nie kapalam dziecka, przez 3 dni przychodzila moja bratowa i byla tez ze
      mna mama.
      Jesli chodzi o karmienie to nie mialam wiekdzych klopotow niz inne mamy po
      porodach naturalnych. Na poczatku nie umialam po prostu przystawic malej do
      cyca, a ona nie umiala sobie porzadnie zassac, wiec nie obylo sie bez bolu,
      popekanych brodawek itp. Jak bylam w szpitalu to prosilam o pomoc polozna,
      chcialam skorzystac jak najwiecej, bo wiadomo, ze w domu ratuje tylko ksiazka,
      ew. telefon - bardzo dobre rady Pani Moniki Staszewskiej z Dziecka! No i cycamy
      sobie do dzis.
      Ogolnie rzecz biorac, nie taki diabel straszny jak go maluja i mysle, ze lepiej
      jednak wiedziec o cesarce i nastawic sie na to. To co pamietam jako najgorsze
      to lezenie na pooperacyjnym no i uczucie zawodu, ze zostal taki maly kroczek a
      jednak sie nie udalo, ale absolutnie nie ma to zwiazku z miloscia i wiezia do
      dziecka, jak juz gdzies slyszalam. Wiez buduje sie juz w ciazy i przez wspolne
      przebywanie, opieke itp. i na pewno nie zburzy tego cesarka. Wazna jest tez
      opieka personelu - ja bardzo sobie chwale (szpital na Karowej w Warszawie) i to
      tez na pewno wplynelo na to, ze porod jest dla mnie milym wspomnieniem.

      Zycze powodzenia i trzymam kciuki
      B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka