sackie
28.12.06, 17:55
Troche dziwię się dobrym opiniom o Szpitalu Matki Polki w Łodzi. Niedawno
zostałam stamtąd wypisana po ponad tygodniowym pobycie, na który skierował
mnie mój gin w porozumieniu z profesorem z Matki Polki. MIałam być tam
zdiagnozowana z powodu podejrzenia wady u mojego Dziecka. Przez pierwsze
cztery dni leżałam i nikt się moim losem nie interesował. Potem jak sobie o
mnie przypomnieli musiaqłam jeszcze trzy dni czekać na echo serca, bo nie
mieli wolnego miejsca. W sumie jedynym lekarzem, ktory sie mną zainteresował
i odpowiedział na moje pytania był Dudarewicz. Doradził mi też jak załatwić
pewne sprawy przez rzecznika praw pacjenta, w sumie wszyscy inni odmówili mi
pomocy. Generalnie lekarze z tego szpitala interesują się głównie swoimi
prywatnymi pacjentkami. Dudarewicz jest pozytywnym wyjątkiem. Inne pacjentki
zresztą też go chwaliły. Ale jeden lekarz z powołania to trochę mało jak na
cały wielki szpital. Także to takie refleksje troche smutne refleksje na
koniec roku. Może jednak miałam pecha, napiszcie Wasze opinie o tym
szpitalnym molochu. Pozdrawiam