Dodaj do ulubionych

moja historia- list

14.02.07, 11:46
witam!!! W listopadzie dostarczyłam zwolnienie lekarskie do pracodawcy.On
je zagubił i z tego powodu nie otrzymałam wynagrodzenia za okres tego
zwolnienia z Zusu. Powinnam otrzymac pieniadze w grudniu, nie otrzymałam wiec
na Swieta zostałam bez kasy. Przykre. Poszłam do lekarza prowadzacego moja
ciaze , aby wystawił mi duplikat tego zwolnienia po czy usłyszalam, ze nie
moze tego zrobic bo nie wystawia L4 wstecz. Po długim proszeniu go o to
zwolnienie wypisał ponownie a raczej-odkserował to ktore zostaje u niego i
postawił pieczatke i podpisał orginalnie. Dałam pracodawcy to
zwolnienie ,,duplikat,, i co sie okazuje Zus podobno nie przyjał mu tego bo
to nie jest oryginał. Wiec pozostaje w dalszym ciagu bez pieniedzy za tamten
okres. Mało tego dzwonilam do Inspekcji Pracy i usłyszalam, ze ja mam
załatwic to z Zusem-myslałam, ze pomaga w tej sytuacji przeciez to nie moja
wina,ze pracodawca jest nie odpowiedzialny i zgubił moje zwolnienie.
Rozmawialam z kierowniczka i ksiegowa swojej firmy w ktorej pracuje oni sie
na mnie wypieli i powiedzieli, ze to w moim interesie jest. A lekarz nie chce
wystawic mi oryginału. Skonczył sie rok 2006 i bedzie trzeba sie rozliczyc za
ten okres, nie wiem czy bede miała przerwe czy jak to zostanie rozegrane?
Gdzie mam szukac pomocy w tej sprawie? Jestem w 28 t.c
Z tego co wiem ludzie dla nas ciezarnych powinni byc bardziej uprzejmi, a tym
czasem w Polasce to zupełna znieczulica. Mieszkam od niedawna na mazurach i
oczekiwalam przynajmiej rzyczliwosci od własnego lekarza, chodze do niego
prywatnie wiec nie wiem dlaczego taki jest płace zgodnie z cennikiem czy to
za mało? Jestem tu zupełnie sama z mezem, ktory ciagle parcuje i nie mam z
kim porozmawiac na ten temat. bardzo dziekuje osobom, ktore chociaz
przeczytaja ten watek. musialam sie wyzalic.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • saha_ra Re: moja historia- list 14.02.07, 11:50
      hej. Przykra sprawa. Ale wiesz co, czegoś tu nie rozumiem. Myślałam, że lekarz
      również przesyła zwolnienie do ZUSu. Byłaś w Zusie lub dzwoniłas tam? Jeśli
      lekarz wysłał druczek, to ZUS wiedzial o twoim zwolnieniu, tak więc zakład
      pracy będzie miał (zasłużone) problemy i to nie twoje zmartwienie czy rok się
      kończy i co na to księgowa. Działaj!
      • silje78 Re: moja historia- list 14.02.07, 11:53
        jesteś w stanie udowodnić że pracodawca otzrymał od ciebie zwolnienie? jeśli
        tak to złóż pozew do sądu pracy. a następne L4 przekazuj tylko za pisemnym
        potwierdzeniem odbioru. niestety na życzliwość pracodawcy nie masz co liczyć.
        ja teraz walczę z firmą bo nie chcą mi wypłacić premi za grudzień. dostajemy
        premię z miesięcznym opóźnieniem, na L4 jestem od 27stycznia, więc za grudzień
        premia mi się należy więc będe o to walczyć choćby miało się to otrzeć o sąd
        pracy. i nie chodzi o pieniądze, a zasady.
    • kafialor Re: moja historia- list 14.02.07, 11:54
      Witaj , wiesz coś mi wpadło do głowy apropo Twojego problemu , po pierwsze
      druki ZUS ZUA ( zwolnieniowe) pisze się w trzech egzemplarzach: jeden zostaje u
      lekarza , drugi oryginał lekarz wysyła do ZUSu i trzeci dostajesz TY. Czyli
      jeżeli pracodawca zgubil ten , który Ty mu dostarczyłaś to ZUS powinien tak czy
      siak dostać oryginał od lekarza. Co najwyżej na odwrocie tego zwolnienia
      pracodawca musiał napisac ile kasy zarabiałaś średnio z jakiegos tam okresu
      nie pamiętam czy z 6 miesięcy , czy z roku
      • morda296 Re: moja historia- list 14.02.07, 11:56
        kalafior musi miec rację inaczej wszyscy nieuczciwi pracodawcy "gubiliby" zwolnienia
      • saha_ra Re: moja historia- list 14.02.07, 11:57
        no właśnie. ZUS ma to zwolnienie od dawna!!!!!!!!!!!!!
    • kocio-kocio Re: moja historia- list 14.02.07, 11:59
      Lekarz powinien wystawić duplikat.
      • au500 Re: moja historia- list 14.02.07, 14:26
        kochane zus ma ten druczek od lekarza. tylko twierdzi ze na tej podstawie nie
        moze mi wyplacic pieniedzy, bo musi otrzymac oryginał od pracodawcy.
        • au500 Re: moja historia- list 14.02.07, 14:28
          niestety nie mam podtwierdzenia, ze pracodawca otrzymał odemnie te zwolnienie.
          dopiero od tego nie milego zdarzenia biore podtwierdzenie.
          • kafialor Re: moja historia- list 14.02.07, 16:02
            oryginał w kolorze czerwonym ma ZUS , przesłał mu lekarz, kopie ma u siebie też
            lekarz i drugą kopie dałaś pracodawcy.
            zaraz podeślę Ci link na forum o prawch i pracy , bywają tam dziewczyny z zusu
    • kafialor Re: moja historia- list 14.02.07, 16:04
      spróbuj tu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=584
      • saha_ra Re: moja historia- list 14.02.07, 19:39
        kurczę to jest nie do pomyślenia, żeby wydarzenia w miejscu pracy rzutowały na
        pensję pracownika. No sorry, a jakby akurat było włamanie albo pożar w twojej
        instytucji to też by nie przyjęli do wiadomości, że ktoś miał zwolnienie albo
        urlop, bo "druczki zapodziały się"? No daruj. Myślę, że zarówno w miejscu pracy
        jak i w ZUSie trafiłas na wyjątkowo nieżyczliwe a do tego całkowicie
        niekompetentne osoby. Każdy pracownik dostarcza zwolnienie, a jeśli nie to
        zakład pracy dzwoni i pyta co się dzieje, że człowieka nie ma kolejny dzien w
        pracy. Tak więc trochę absurdalne argumenty tu wysuwają.... Nie daj się zrobić
        w bambuko!
    • alena30 Re: moja historia- list 14.02.07, 20:45
      Tak się zastanawiam, czy nie jest to tylko wymówka pracodawcy, bo chyba
      pierwszy miesiąc chorobowego płaci właśnie on, a nie ZUS ??
      • au500 Re: moja historia- list 14.02.07, 21:17
        za pierwszy miesiac zapłacił mi pracodawca a to zwolnienie kolejne czyli za
        drugi miesiac.
        • saha_ra Re: moja historia- list 14.02.07, 23:35
          po 33 dniach od rozpoczęcia przerwy w pracy (zwolnienia ciągłego lub kilku
          zazębiających się) ZUS przelewa środki do zakładu pracy, można z nich opłacić
          zastępstwo. Także nic a nic z tej historii już nie rozumiem. W zasadzie fakt,
          że kopia zwolnienia zaginęła w pracy nie powinien mieć żadnego znaczenia.
          Zresztą w interesie zakładu jest brać z ZUSu te kaskę. Poza tym sorry ale chyba
          wszyscy zauważyli, że cię nie ma w pracy. nie kumam.
          • lumja Re: moja historia- list 15.02.07, 07:54
            pracodawca kręci - jak dziewczyny pisaly, zwolnienie lekarskie jest w 3
            egzemplarzch: 1 zus, 1 lekarz, 1 pracodawca. skoro pracodawca zgubił a ty mu
            dalas ksero podbite przez lakarza to ma obowiązek wyplacic ci zasilek
            chorobowy - on zadnego zwolnienia zusowi nie pokazuje. Wiem, bo do wiosny
            pracowalam w dziale kadr i plac i wiem jak takie sprawy wygladaja. Nie daj sie
            omamić, postaw sprawe twardo - albo placi albo zglaszasz to do inspekcji pracy,
            sądu, zusu i gdzie sie jeszcze da.
    • au500 Re: moja historia- list 15.02.07, 15:38
      dziekuje wszystkim
      • cobia Re: moja historia- list 15.02.07, 18:48
        wezcie pod uwage jedno (nie bronie zus, bo ich nie znosze, ale racje w jednym
        maja):

        zalozmy, ze obywatel dostal od lekarza zwolnienie, lekarz kopie wyslal do zus
        ale obywatel przychodzi normalnie do pracy i pobiera wynagrodzenie - do
        kolejnego zwolnienia juz pracodawcy sie nie przyznal. Po miesiacu tenze
        obywatel pisze do zusu, ze pracodawca zgubil jego zwolnienie, wiec niech na
        podstawie tego druku ktory ma zus wyplaca mu zasilek chorobowy.
        I w takiej sytuacji dostaje dwukrotnosci wynagrodzenia: jedno od pracodawcy,
        ktory normalnie placi za czas przepracowany bo zwolnienia nie ma, a obywatel
        pracowal, drugie od zusu jako zasilek chorobowy.

        Jest to pole do naduzyc, wiec rozumiem zus, ze nie chce wyplacic jedynie na
        podstawie tego, co dostal od lekarza, aczkolwiek uwazam, ze w wyjatkowych
        sytuacjach powinien to rozpatrzyc proszac np zaklad pracy o oswiadczenie,
        dokumentacje etc.

        Kompletnie natomiast nie rozumiem, jak zaklad pracy moze byc tak bezczelny i
        sie od wszystkiego odciac. To skandal, i z tym problemem zglosilabym sie do PIP-
        u.
        • amel22 Re: moja historia- list 16.02.07, 18:20
          Podobna sytuacja przytrafiła się mojej siostrze i próbowałam to wyjasnić w
          ZUSIE.Więc w tym przypadku trzeba udać się do ZUS i wziąć specjalny druczek
          (powiedzieć że zagubiło się zwolnienie)z którym należy udac się do lekarza,aby
          uzupełnił o dane ze "zguby" i złożyć w Zusie.ZUS ma prawo do wypłaty zaległych
          pieniędzy w okresie do 6 m-cy.Tak więc twoja sprawa nie jest przesądzona.Dziwię
          się tylko księgowej z zakładu pracy że tego tobie nie powiedziała.
          • au500 Re: moja historia- list 27.02.07, 12:26
            witam!!! własnie wygrałam sprawe z zusem.wypłacili mi zaległe pieniadze
            niestety bez odsetek, ale to juz nie wazne. bardzo sie ciesze z tego powodu
            chociaz jedno zmartwienie mniej. nie wiem jakie konsekwencje poniosł moj
            pracodawca, ale to juz jego problem. pozdrawiam i dziekuje, ze mnie
            wsparłyscie.
            • kat.s Re: opowiedz jak 27.02.07, 13:47
              "wygralas sprawe z Zusem"? zlozylas pozew do sadu czy jak? napisz konkretnie to
              sie przyda (iby nie bylo to konieczne) innym w podobnej sytuacji!
              pozdrawiam
              k
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka