Kasy dla uprzywilejowanych

08.03.07, 15:05
Dziewczyny,
opisze Wam pewna sytuacje, mnie w kazdym razie zszokowala.
Jestem juz na zwolenieniu lekrasklim, zaczelam powoli kompletować sobie
wyprawke.
potrzebowalam kupic pieluchy tetrowe i paczke jednorazowych, postanowilam
wolnym krokiem przejsc sie do Carrefoura - tym bardziej ze w warszawie mamy
dzisiaj prawdziwa wiosne wink

Mimo duzego brzucha i rwy kulszowej nie korzystam z kas uprzywilejowanych.
ale dzisiaj cos mnie podkusilo...
stanelam do kasy dla ciezarnych.
a przede mna dziewczyna (ciazy nie widac) z mezem wyladowuja swoje produkty
na tasme, a tam z 40 Pronto, czekolad z 60, kostek WC z 30..ryza papieru do
drukarki...

ale mysle sobie...moze pojdzie szybko...
i tu sie mylilam.
cala opercaja zajela spokojnie 30 minut. zanim kasjerka calosc skasowala,
potem dziewuszka zaczela placic bonami (kwota 1300!!)przeliczaly bony z 5
razy...

w pewnym momencie nie wytrzymalam...
i zasugerowlaam ze to jest kasa dla uprzywilejowanych... na co dziewuszka,
klepiac sie po brzuchu mowi "jest w ciazy".

ogolnie nie wchodze w zatargi...ale to juz bylo przegiecie..
zupelny brak szacunku dla mnie i dla reszty kolejki.

jak ja to widze:
1. kasa dla ciezarnych, moze i ta Pani jest w ciazy ale ciezarna nie robi
zakupów na lata, sa pewne granice.
2. jest z mezem, dlatego maz spokojnie moze stanac w innej kolejce a ciezarna
moze posiedziec na laweczce za kasami
3. jesli ciezarna nosi buty na wysokim obcasie tzn. ze czuje sie dobrze...nie
ma rwy, nogi nie puchna..

wiec jak my mozmey spodziewac sie zrozumienia u innych skoro same siebie nie
szanujemy.
dla mnie to bylo ewidentne naduzycie przywilejów...

w pierwszej chwili bylam na maksa wkurzona... a teraz, jak juz emocje
opadly...smutno mi ze tak jest sad wolalabym zeby ta dziwuszka juz nic nie
wspominala o ciazy...

a ja w koszyczku mialam pieluszki, kaftanik, jogurt i chleb.
    • ad80 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 15:19
      Rozumiem cię doskonale bo ostatnio z tymi kasami same problemy więc poco u
      diabła one są. Ja wyciągnełam ostatnio męża na zakupy spożywcze i jestem w 30
      tyg więc brzuch już mam widoczny, no i mąż poszedł zajmować kolejkę a ja
      jeszcze wróciłam się po coś przychodzę mąż stoi w jakiejś mega długej kolejce
      nie dlaciezanych więc pytam czemu nie do tamtej a on mówi że facio przed nim
      powiedziął że jest ostatnim kilentem na polecenie pani kasjerki otóż ten pan
      jak równiez 3 przed nim stało ze zgrzewką piwa , więc ja się wściekłam i
      zrobiłam aferę że w takim razie tak czy tak jest pan ostatni ale jest to kasa
      pierszeństwa dla cieżarnych i ja jestem przed panem. Kasjerka wściekła jak osa
      była bo mieliśmy cały koszyk zakupów. Ale co mnie to obchodzi, ktoś po coś
      wymyślił do diabła te kasy nie!!!!!!!!!!!!!!!!
    • moniqep Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 15:31
      Z jednej strony cie rozumiem. Ludziska ogolnie nie zwracaja uwagi na to ,ze
      kasa jest dla przywilejowanych. Jak widza ciezarna raczej nie ustepuja miejsca w
      kolejce. Zawsze na poczcie czy w aptece czekalam na swoja kolej. Nie bylo
      chetnych by przepuscic. Z malym dzieckiem tez raczej nikt cie w kolejce nie
      przepusci. Chyba ,ze czlowiek o wszystko sie wykluci i sam stanowczo zada swoich
      praw.
      Jednak czasem w mlodej ciazy (pierwszy trymestr) czujesz sie najgorzej. Niestety
      tez istnieje najwieksze prawdopodobienstwo straty ciazy. Takze ostatnio bylam
      zmuszona zrobic z mezem zakupy w supermarkecie. Nie widac po mnie ,ze jestem w
      ciazy.(7 tydz) Bylam od razu po antybiotykach i czulam sie fatalnie. Stanelam w
      kolejce do kasy (dla przywilejowanych) maz w tym czasie konczyl robic zakupy.
      Bylo przed nami kilka osob. W koncu zrobilo mi sie slabo wiec poszlam usiasc.
      Maz nadal stal w tej kolejce. Ktos moglby sie zdenerwowac na niego. Po co zdrowy
      facet zajmuje komus miejsce. Z drugiej srtony on tez chcial jak najszybciej
      zrobic zakupy by "zajac" sie chora,obolala,oslabiona ciezarna zona.
      W pierszej ciazy mialam skorcze macicy. Od poczatku bylam na lekach
      podtrzymujacych ciaze. Nikt nie wiedzial,ze jestem w ciazy. Nikt nie ustapil
      miejsca w autobusie.Nikt nie przepuscil w kolejce.itd. A wlasnie na pocztku
      ciazy wymagalam wiekszej opieki i troski niz w 7,8 czy 9 miesiacu.
      Obiecalam sobie ,ze jesli bede naprawde zle sie czula to przepcham sie na
      pocztek kolejki i wprost powiem ,ze jestem w ciazy ,zele sie czuje i prosze mnie
      przepuscic.
      Tobie tez tak radze.
      • alessandra55 Kasy dla uprzywilejowanych.. 08.03.07, 16:06
        Hmmm a ja Wam powiem moje drogie, ze jest róznie jedni mi ustępują innni nie
        (9mc)nie wszyscy są tacy źli zdarzają się dobre duszyczki smile a jeśli chodzi o
        supermarkety to jak widzę dużą kolejkę przy kasie dla uprzywilejowanych i nikt
        nie raczy mi ustąpić to sama bez słowa wyjaśnienia wpycham się na początek smile
        za osobę której zakupy własnie są podliczane smile oj niech się wtedy tylko ktoś
        odezwie smile to powiem mu co myślę (z reguły ludzie się nie odzywaja za to mają
        wściekle miny pomimo tego ,że mam widoczny brzuch)ale ja się tym wcale nie
        przejmuję ... często czuję się tak źle ,że nawet niemam ochoty przejmować się
        czyimiś fochami smile w końcu ja i moje maleństwo jesteśmy teraz najważniejsi smile
        POZDRAWIAM
      • sylwius74 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 16:08
        Cześć dziewczyny, dołączam się do Was chociaż moja opowieść nie dotyczy sklepu,
        pierwszą ciążę z najwiekszym brzuchem chodziłam latem,(poród odbył się
        30 .08),jadąc metrem do swojego gin usiadłam na miejscu dla matki z dzieckiem
        plus jest tam też krzyżyk, na trzeciej stacji wsiadła paniusia ok 50 i pędzi w
        moją stronę wołajac PROSZĘ NATYCHMIAST WSTAC JA JESTEM ZE SŁUŻBY ZDROWIA ja
        oczywiście uszka po sobie i wstałam gorąc był niesamowity, dwóch mężczyzn
        stojących nieopodal zwróciło paniusi uwagę że kazała wstać ciężarnej(to był 8
        miesiąc), na co ta Pani powiedziała"jakby się nie puszczała to niebyłaby w
        ciąży "(na moim palcu obrączka rok po ślubie) wybiegłam na pierwszej lepszej
        stacji okropnie zapłakana, dopiero jak ochłonęłam żałowałam że się nie
        pokłóciłam ze wstretną kobietą.
        Przez całą ciąże kilka razy w autobusie i tramwaju ustapili mi miejsca tylko
        mężczyżni, kobiety odkręcały głowy w szybe a ja zazwyczaj wysiadałm bo robiło
        mi się słabo.
        Pozdrawiam wszystkie mamy z brzuszkami, nasza druga dzidzia urodzi się we
        wrześniu i chyba nie będe nigdzie jezdzić pod koniec ciąż7y bo szkoda nerwówsmile
        • atenette Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 16:44
          Nie mieszkam juz w Polsce 2 lata i nigdy wczesniej nie zwracalam uwagi na kasy
          uprzywilejowane (nie wiedzialam nawet, ze takie istnieja smile) stad moje pytanie:
          te kasy uprzywilejowane to dla kogo one sa dokladnie? Czy jest to okreslone?
        • portala1 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 17:10
          No tak, te kasy dla uprzywilejowanych tez mnie ostatnio zaciekawily. Jestem
          juz w ostatnim tygodniu 7 miesiaca ciazy i musze powiedziec, ze do tej pory
          nigdy nie skorzystalam z takiej kasy. W supermarketach patrzylam na te kasy i
          tam byla narysowana osoba niepelnosprawna, ale nie bylo kobiety w ciazy.

          Niedawno poszlam do apteki, ale poniewaz tam sa leki tansze, to z calego
          miasta przyjezdzaja ludzie, w wiekszosci to sa starzy ludzie. Stanelam z
          siostra w kolejce, a poniewaz nie czulam sie zle, to stalam prawie godzine w
          tej kolekjce zanim dotarlam do wnetrza apteki. Byly przede mna moze 3 osoby,
          gdy nagle weszla bez kolejki kobieta w ciazy wraz z jej mezem, maz tej pani
          podszedl do okienka i powiedzial do sprzedajacej, ze zona jest w ciazy i czy
          sprzeda jej lekarstwa bez kolejki. Zaskoczylo mnie to, bo ja sama stalam w
          tej godzinnej kolejce, poniewaz wiedzialam,ze w tej kolejce to praktycznie
          wiekszosc starcow moglaby pojsc do okienka bez kolejki bo maja pierwsza grupe
          inwalidzka. Za mna pani w wieku lat okolo 50 wykrzyknela na cala apteke, ze tu
          wszyscy sa chorzy i ze kazdy powinien odstac swoje. Jednak ta kobieta w ciazy,
          mimo upokorzenia(bo widac bylo, ze przykro jej bylo) kupila te leki bez kolejki.

          Ja wlasnie chce uniknac takich scen, gdzie mi ktos bedzie gadal takie glupoty,
          ze ciaza mnie nie zwalnia od stania w kolejce, wiec staram sie po prostu omijac
          sklepy z kolejkami.

          W autobusie za to zawsze zastanawiam sie przed wejsciem czy bedzie jakies
          wolne miejsce i sama wstydze sie za innych, ze miejsca nie ustepuja.

          Zgadzam sie z tym, ze te pierwsze miesiace ciazy , ktore sa niewidoczne dla
          innych, to sa najgorsze. Na poczatku ciazy bylo mi strasznie niedobrze w
          sklepach, musialam ciagle cos jesc by przestalo mi byc niedobrze. Bardzo zle
          sie czulam , mimo, ze ciazy nie bylo widac.

          Nigdy nie zapomne pomocy, gdy jechalam busem i wysiadalam ostatnia bo
          siedzialam na koncu, i jako ostatnia osoba mialam zamknac drzwi od busa, czulam
          sie bardzo zle, zwymiotowalam w reklamowke, i zatrzasniecie przesuwanych drzwi
          bylo dla mnie wielkim wysilkiem. I wtedy mezczyzna wysiadajacy przede mna,
          mimo, ze nie wiedzial, ze jestem w ciazy, stal cala droge gdzies dalej ode
          mnie, to gdy wysiadl , zlapal za klamke i poczekal az wysiade, a potem zamknal
          te drzwi za mna. Mruknelam "dziekuje", bo nie mialam sily glosniej powiedziec
          czujac,ze zaraz znowu moge zwymiotowac. Ale bylam mu bardzo wdzieczna. To
          wydarzenie wspominam do tej pory i szkoda,ze ten mezczyzna nie wie, jaka mu
          jestem wdzieczna.

          Teraz mam duzy brzuch, ciaze juz widac, ale nie jest mi niedobrze, i mimo ze
          szybciej sie mecze, ze nie moge za dlugo chodzic po sklepie, a jak juz to
          rozgladam sie za jakims siedzeniem. Jednak wole chyba miec duzy brzuch,
          zmeczenie, a nie ciagle wymiotowanie.

          Widzialam tez taka scene w sklepie: dziewczyna w jakims 8 miesiacu ciazy, a
          przed nia wozek z dzieckiem. W sklepie byly schody, a ona wysadzila dziecko i
          podniosla ten wozek mimo wielkiego brzucha. Nie rzucilam sie do pomocy, bo sama
          mam brzuch, ale jakas starsza kobieta az krzyknela:"niech pani nie dzwiga, ja
          pani zniose wozek". Dodam, ze w sklepie bylo pelno ludzi. Pomyslalam sobie,ze
          trzeba ludzi po prostu naganiac i nakazywac , albo zawsztydzac by pomogli,
          jesli sami nie chca pomoc. Uwazam, ze kobieta w ciazy majaca wozek przed soba
          na dodatek, powinna nie miec wstydu i prosic o pomoc mezczyzn, przeciez dla
          nich to nic nie znaczy podniesc wozek.

      • dorotka.k1 To jest przesada! 09.03.07, 09:05
        > Jednak czasem w mlodej ciazy (pierwszy trymestr) czujesz sie najgorzej.
        > Niestety
        > tez istnieje najwieksze prawdopodobienstwo straty ciazy. Takze ostatnio bylam
        > zmuszona zrobic z mezem zakupy w supermarkecie. Nie widac po mnie ,ze jestem w
        > ciazy.(7 tydz) Bylam od razu po antybiotykach i czulam sie fatalnie. Stanelam
        w
        > kolejce do kasy (dla przywilejowanych) maz w tym czasie konczyl robic zakupy.
        > Bylo przed nami kilka osob. W koncu zrobilo mi sie slabo wiec poszlam usiasc.
        > Maz nadal stal w tej kolejce. Ktos moglby sie zdenerwowac na niego. Po co
        zdrowy
        > facet zajmuje komus miejsce. Z drugiej srtony on tez chcial jak najszybciej
        > zrobic zakupy by "zajac" sie chora,obolala,oslabiona ciezarna zona.

        Bez przesady! Jeśli kobieta w ciąży źle sie czuje, to nie MUSI jeździć na
        zakupy. Ja leżałam plackiem cały czwarty miesiąc, maż jeździł sam. Może miał
        stawać do kasy pierwszeństwa, bo musiał się mną zająć? Wolno mi było wstawać
        TYLKO do łazienki. Później jak jeździłam z nim, to zawsze on stał do normalnej
        kasy, a ja siedziałam na ławce. To jest kasa dla kobiet w ciąży, a nie ich
        mężów.
    • ciotka.aka Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 16:58
      ech i ja dzis byłam na zakupach w hipermakecie.

      Naiwna pomyślałam ze w czwartek przed południem będzie luz... nic bardziej
      mylnego. Staneliśmy z mężem w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych (przed nami
      z 10 osób z pełnymi koszami 50:50 kobiety i mężczyźni). Brzuszek - dość widoczny
      - 28 tc nie zrobił wrażenia na żanym z 4 Panów stojących przed nami. Za to
      Kobietka z dzieckiem zasugerowała, zebyśmy podeszli bez kolejki. Podziękowałam
      bo nie czuje się źle i nic mi nie dolega, jednak kiedy "Panowie" zaczeli warczeć
      na kobietę, która ośmieliła się podejść do kasy przed nimi (osoba poruszająca
      się o kulach) to szlag mnie trafił - miałam ochotę wepchać się przed nich na
      złość, odpuściłam bo szkoda mi zdrowia ale pozwoliłam sobie na docinek - który
      oczywiście nie zrobił wrażenia na nich (panowie mieli głównie zgrezewki z piwami...)

      Podobna sytuacja na poczcie z tym, ze tam stały raczej starsze osoby - więc
      trudno powiedzieć być może to im było ciężej niż mnie.

      Nie korzystam z "przywilejów" tylko dlatego, ze jak pisałam czuję się dobrze,
      jednak na pewno w sytuacji, kiedy poczułabym się źle uważam, ze każda z nas
      powinna bez skrupułów powinna korzystać.
      • ciotka.aka Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 17:03
        atenette - to kasy wyraźnie oznaczone jako "kasy pierwszeństwa" dla osób
        niepełnosprawnych i kobiet w ciąży. Dla analfabetów zastoswano pismo obrazkowe
        baaardzo wyraźne wink jak widać to jeszcze za mało...
      • mama_frania Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 17:07
        Ja całą ciążę poruszałam się komunikacją miejską w Warszawie i przyznam, że
        byłam mile zaskoczona. na placach jednej ręki mogłabym policzyc sytuacje kiedy
        nie ustapiono mi miejsca- jeździłam codziennie do pracy metrem a potem dwoma
        autobusami. Tylko dwa razy musiałam prosić o ustapienie miejsca (9 miesiąc) i
        ani razu nie spotkałam się z odmową. czasem byłam nawet sadzana na siłę (nie
        siadałam jeśli miałam zaraz wysiadać). Może niektóre linie są specyficzne a na
        innych jeździ zwykłe chamstwo- i ja miałam to szczęście4 że trafiałam na ludzi
        dobrze wychowanych i uprzejmych.
        co do sklepów to się nie wypowiem, bo nie robiłam zakupów w hipermarketach a w
        osiedlowym sklepie jeśli była kolejka to zwykle sprzedawczynie same zapraszały
        mnie do przodu -raz nawet zdarzyło mi się że to ludzie z kolejki wyrzucili mnie
        na początek smile
        • nana22 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 17:17
          teraz jak juz moje emocje opadly to najbardziej smuci mnie fakt
          wykorzystywania przywilejów.
          Moze ta dziwczyna byla w ciazy....moze sie zle czula....ale wystarczylo jej sil
          zeby zrobic zakupy, na skale przemyslowa i jeszcze pamietac o rachunku!
          nikt nie potrzebuje 40 pronto do czyszczenia drewna i mnostwa kostek WC!

          i po tym dzisiajszym zajsciu nie dziwie sie ze ludzie nie ustepuja miejsca,
          skoro my ciezarne nie potrafimy siebie zrozumiec.
          • ska_kanka Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 18:07
            Gdy jeszcze nie byłam w ciąży, czesto obserwowałam sytuacje w komunikacji
            miejskiej, kiedy to czesto kobieta w ciazy stała i nikt nie ustepował jej
            miejsca... A jesli juz ktos ustapił, to z reguły był to mężczyzna. Niestety,
            panie, zwłaszcza te starsze ignorują - oczywiwscie pewnie nie wszystkie, ale
            tak wynika z moich obserwacji.
            Bedąc jeszcze na poczatku ciazy, stałam sobie w kolejce w Albercie, nie była to
            długa kolejka, przede mną jakies dwie panie, za mna starszy siwy pan. W pewnej
            chwili ten starszy pan popukał mnie w ramie i zapytał, czy nie miałabym nic
            przeciwko, aby przepuscic w kolejce panią która stanęła własnie za nim - jako
            ze nie odwracałam sie to nie widziałam - patrze, a za nim stoi młoda dziewczyna
            z widocznym brzuszkiem. Ona nie prosiła o przepuszczenie, ten pan zrobił to z
            własnej woli. Oczywiscie przepuscilismy tę dziewczynę, a mi zrobiło sie wtedy
            miło, bo pomyslalam sobie, że jak ja juz bedę raczej toczyc się a nie chodzicwink
            to moze ktos tez tak życzliwie jak ten starszy pan potraktuje mnie w podobnej
            sytuacjismile
            Narazie ani razu nie korzystałam z kasy dla uprzywilejowanych - ale bardzo
            czesto widze, ze faktycznie, korzystają z niej osoby zdrowe, którym nie chce
            stac sie w normalnej kolejce. Dodam, ze wg mnie ta kasa jest dla osób
            niepelnosprawnych, kobiet w ciazy oraz rodziców z malymi dziecmi.
    • edit38 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 19:43
      W sklepach do których chodzę nie zauważyłam kas dla uprzywilejowanych ale to
      chyba raczej dlatego że wcześniej nie rozglądałam się za nimi a teraz nie chodzę
      do hipermarketów aby uniknąć tłumów. Wiem jednak że na pewno są kasy "do 10
      produktów" bo sama nieświadomie stanęłam przy takiej kasie i kasjerka mnie nie
      obsłużyła pomimo że nie było kolejki (za mną stała jedna osoba)Może to by było
      dobre wyjście żeby kasjerki przy takich kasach nie obsługiwały osób
      "nieuprzywilejowanych" (tylko problem byłby z kobietami u których ciąży jeszcze
      nie widać ale zawsze taka kobieta może mieć przy sobie kartę ciąży)smile
      • doominikaa Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 20:09
        w tesco są te kasy na pewno.
        Ja korzystałam z przywilejów, na poczcieczy właśnie w tesco, ale zwylke po
        prostu mówiłam że kiepsko się czuję i prosze o przepuszczenie mnie. raczej nie
        było problemów, choć na miny kolejkowiczów lepiej było nie patzeć...
        a w tesco raz mało kulturalnie wymusiłam pierwszeństwo - przede mną było kilku
        kolesi typu ABS, z piwem i czipsami, więc stwierdziłam do koleżanki: zobacz,
        biedni ci panowie, skoro wyglądają na sprawnych, w ciąży nie są to znaczy że
        niepełnosprawni umysłowo...
        o dziwo nie dostałam w łeb tylko mnie puścili...
        • agaw00 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 20:47
          ja chodziąłm do Auchana i raz jak stał przedemna facet z piwem i kurczakiem
          poprosiłam zebymnie przepuscili on nie dał za wygraną i sie cisnął na taśme smile
          byłam tak zbulwersowana ze złozyłam skarge-pewnie nit tego nie czyta...potem
          raz w tesco podjechalismy do kasy do 10 sztuk a mielismy 11 kisiel abbka na nas
          wyskoczyła z taka morda ze byłam szoku-dzieliłam zakupy z mezem i ta sama karta
          płacilismy 2 razy 21;2smile)))okazłąo sie ze laski miały sprawdzone paragony i
          miały nie obsługiwac klientów ponad 10 szt.mysle...skoro w tesco mozna i to z
          gebą!!!to w Auchanie tez! od tamtej pory nie prowadziałm polemiki z ludźmi w
          kasie jest mega napis dla ciezarnych i niepełnosprawnych podjezzdzałam do
          kolejki z mega wwózkiem i zmęzem i pytałam kasjerki czy mnie zauwazyła!!!
          rewelacjasmile))))))))))))))zawsze skutkowało-wszyscy na bacznosc a za mna mega
          dyskusje a ja to juz potem miałąm gdzie-dosłownie jak w żungli prawo
          silniejszego.duza wina jest po strnie kasjerek powinny po porstu krzyczec do
          małolatów i innych podchodzacych porsze nie podchodzic obłsuguje wyłacznie tych
          z listysmilea tesco tak jest
          • nikas10 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 21:16
            Jestem w 5 mc i chba za bardzo tego nie widać jako że brzucha nie eksponuję
            (noszę raczej luźne rzeczy), ale była w tamtym tygodniu w Tesco i między innymi
            chciałamnabyć zgrzewkę wody. Uprzejmy Pan władował mi to do wóżka i problem
            powstał przy kasie, poniewaź poprosiłam kasjerkę, aby zczytała cenę z wózka, a
            ona na to że nie będzie wychodziła itd.... Generalnie zostałam pouczona, że nie
            mam prawa jej o to prosić. I tu znów Pan stojący za mną w kolejce pomógł mi to
            wypakować. Wzięłam Go na nie na brzuch, ale zabandarzowaną rękę po urazie.
            Od czasu do czasu robie zakupy w Auchan i tam jest zupełnie inaczej.
            Co do kolejek najgorsze są poczty, ale jeśli widzę sporą i się kiepsko czuję to
            po prostu rezygnuję.
    • monikaj21 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 08.03.07, 21:31
      Z poprzedniej ciąży mam nienajlepsze wspomnienia, teraz mało wychodze z domu,
      ale spotkało mnie już parę miłych rzeczy - pan mi ustąpił miejsca w tramwaju, a
      kasjerka w Auchan zawołała do przodu i obsłużyła bez kolejki (stanęłam na końcu
      kolejki w kasie dla uprzywilejowanych).
      Z poprzedniej ciąży mam tak niemiłe wspomnienia jeśłi chodzi o proszenie ludzi
      o przepuszczenie w kasie dla uprzywilejowanych, że zdecydowałbym się jak już
      naprawdę byłąbym skrajnie wyczerpana smile
      Powiem przy okazji coś o ustępowaniu miejsca w komunikacji miejskiej - jakiś
      miesiąc temu ustąpiłam miejsca starszej pani, chwilę po tym tramwaj tak ostro
      zachamował, że ludzie dosłownie posypali się do przodu jeden na drugiego. Ja
      przeleciałam pół tramwaju i wylądowałam na barierce przy drzwiach na szczęście
      walnęłam obojczykiem i ręką a nie brzuchem i tylko trochę sie potłukłam. O ile
      więc w supermarkecie można postać, o tyle proponuję wam proszenie o ustąpienie
      miejsca w komunikacji, nawet jeśłi nie czujecie się bardzo źle - to może być
      naprawdę niebezpieczne.
      • lumja Re: Kasy dla uprzywilejowanych 09.03.07, 07:43
        Uważam, że kasjerki w kasach dla uprzywilejowanych i do 10 szt powinny zwracac
        uwage i nie obsługiwać osob nie spelniających wymogu. W niektorych sklepach tak
        jest, w innych zawsze mozna poskarżyc sie w punkcie obsługi klienta.
        • zazuzina Re: Kasy dla uprzywilejowanych 09.03.07, 09:35
          z poprzedniej ciąży nie mam złych wspomnień ze środków komunikacji miejskiej,
          może z raz zdażyło mi się że z widocznym brzuchem nie ustąpiono mi miejsca, ale
          to prawda że zwykle byli to faceci, do hipermarketów nie chodziłam bo
          denerwował mnie tłoka że w naszym mieście jest tylko Auchan więc tłok był
          zawsze-kas dla uprzywilejowanych nie wiem czemu nie zauważyłam, tak więc zwykle
          robiłam zakupy w sklepie osiedlowym gdzie raczej kolejek nie było,

          ale mam okropne wspomnienia z przychodni, tej normalnej nie dla ciężarnych,
          byłam dwa dni przed porodem skończyło mi się zwolnienie i chciałam przedłużyć
          do dnia porodu bo nie czułam się na tyle dobrze żeby spędzić 8 godzin przed kom
          w pracy, ludzi było full siedziałam ponad dwie godziny i nikt mnie nie
          przepuścił bo się wszyscy spieszyli albo do pracy albo do szkoły a ja co i tak
          przecież na wolnym to sobie mogę posiedzieć...
    • gosiapal Re: Kasy dla uprzywilejowanych 09.03.07, 15:54
      ja komunikacją miejską w ciąży jechałam tylko raz.
      Brzuch miałam szybko widoczny bo ciąża bliźniacza, w zatłoczonym metrze po
      prostu poprosiłam najbliższą młodą osobę o ustąpienie miejsca.
      A co do kas uprzywilejowanych to wydaje mi się że po prostu trzeba upominać się
      o swoje prawa.
      Gdy miałam siłę to czekałam w kolejce ale gdy źle się czułam albo było dużo
      ludzi z mega zakupami to po prostu pomijałam kolejkę, pierwszej osobie
      pokazywałam znaczek nad kasą i wykładałam zakupy na taśmę.
      A komentarze miałam gdzieś.
      trzeba po prostu domagać się tego co się należy.(oczywiście bez przesady)
      Myślę że wiele osób po prostu nie wie, że te kasy są uprzywilejowane, sama
      dowiedziałam się o tym dopiero w ciąży.
    • mikamoris Re: Kasy dla uprzywilejowanych 10.03.07, 03:26
      dziewczyy o czym wypiszecie. kasy uprzywilejoiwane dla nieplenosprawnych oraz
      kobiet w ciazy daja prawo tym osoba do zrobienia zakupow tej kasie bez kolejki
      bez wzgledu na ich samopoczucie. przeciez tam nie jest napisane dla kobiet w
      ciazy , ktore zle sie czuja. wiem , ze moze wiele kobiet w ciazy czuje sie
      dobrze i staja w takiej kolejce ale to nie jest naduzycie tylko ich prawo. co
      innego natomiast jest normalna ludzka przyzwoitosc. kazdy czlowek ma inne
      morale i tak jak ty nana22 nigdy bys tak nie zrobila jakta panienka to nie
      znaczy , ze ona tez. poprostu ona i ty mialyscie takie samo prawo do tej kasy
      bez wzgledu na rozmiar brzucha. moralnosc to juz co innego i nie oczekuj po
      ludziecha takiego samego zachowaniajak twoje bo jeszcze mozesz sie bardziej
      zdenerwowac a to nie jest dobre ani dla ciebie ani dla dziecka.
    • mk271 Re: Kasy dla uprzywilejowanych 10.03.07, 08:12
      Heh.. znieczulica ludzka. mi ostatnio nawet miejscsa siedzacego w przychodni
      nikt nie raczył ustąpić nie mówiąc już o przepuszczeniu w kolejce. Dodam ze to
      6 miesiąc ciązy - bliźniaczej i brzus jest juz bardzo widoczny.
    • korlewna Re: Kasy dla uprzywilejowanych 10.03.07, 12:03
      hmmm
      Moim zdaniem:
      z jednej strony masz zupełna rację... Ty chcialaś kupić troszke z wyprawki dla
      swojego maleństwa, Ty jesteś w widocznej ciązy i jest Ci najzwyczajniej w
      swiecie ciężko stać w kolejce w hipermarkecie, a tymczasem...ludzie robią
      zakupy albo do firmy, alebo na cały rok. Ale z drugiej strony.... moze ta
      dziewczyna faktycznie była w ciązy (choć jesli nie jestciaza widoczna, to
      powinna opkazac choćby glupią karte ciaży), moze żle sie czuła, a zakupy
      musiała zrobić; To, ze była z chłopam o niczym nie swiadczy. Ja w 39 tygodniu
      ciazy byłam z mezem w Tesco i tez skorzystałam z kasy dla
      uprzywilejowanych...bo nie mialo dla mnie znaczenia, czy stoję w kolejce, czy
      siedze na ławeczce, czy stoje przed sklepem...po prostu marzylam o tym, zeby
      byc w domu i polozyć się...
      Myśle, ze przede wszystkim trzeba wykazać zrozumienie dla innych, nie
      wykorzystywać swoich uprawnien... gdyby wszyscy tak robili to byłoby znacznie
      łatwiej, sympatyczniej...ale to utopia ...niestety
Pełna wersja