Dodaj do ulubionych

Do mam po CC.

16.03.07, 16:26
Chyba czeka mnie cesarka, położenie miednicowe (36tydz), pierwsza ciąża. I
nic nie wiem na ten temat:
-czy będę w stanie zająć się dzidziusiem i kiedy go dostanę bo przeczytałam
że po kilku godzinach, ale po ilu,
-czy dzieciaczki są dokarmiane, czy przystawiane do piersi,
-kiedy można wstać po zabiegu,
-czy mam zabrać wszystkie rzeczy tak jak na normalny poród czy coś jeszcze
się przyda,
-co z bielizną, jaką żeby nie uwierała rany?
-a no i jak wspominacie sam zabieg,
Jak widzicie jestem zielonasad
Bardzo proszę o odpowiedźi i piszcie to co Wam jeszcze przyjdzie do głowy!
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dorota814 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 16:51
      witaj, cesarke mialam w poludnie, coreczke na rece dostalam o 21. Jednak w
      kazdym przypadku jest inaczej. Niestety w szpitalu, w ktorym ja rodzilam, dzieci
      nie dokarmiaja, sama rowniez nie mialam pokarmu... Po zabiegu wstalam po
      niecalej dobie. Polecam wysokie majtki, takie z pasem, tylko nie kupuj niskich
      pod brzuch, ja takie mialam i strasznie bolalo mimo opatrunku. Te wysokie
      dodatkowo trzymaja brzuch, wiec jak najbardziej beda dobre. Sam zabieg nie byl
      nieprzyjemny, najgorszy byl moment, kiedy wyciagaja dzieciatko z brzucha, to
      takie dziwne uczucie. Co mnie calkiem zaskoczylo, o czym kompletnie bym nie
      pomyslala, to worek z piaskiem. Przez dwie godziny lezal na brzuchu, uciskajac
      macice, by nie doszlo do krwotoku. Przyznaje dosc to bolesne.Ale dasz rade.
      • dorota814 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 16:53
        jeszcze jedno, zabierz ze soba apap, mozesz przyjmowac go nawet gdy karmisz, a
        bedzie ci znacznie lepiej, kiedy bedzie bolalo.
        • roza86 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 17:19
          Ja miałam cc wieczorem, wiec moja coreczke zobaczyłam dopiero rano i rano
          kazano mi wstac. Nie karmilam małej wiec pewnie była dokarmiana. Do szpitala
          musialam zabrac WSZYSTKO, moja coreczka zajmowałam sie sama i oczywiscie maz
          byl z nami. Zabieg wspominam dobrze, znioslam go dobrze i szybko wszystko było
          ok!Ja w ogóle nie zakladałam bielizny ,bo uwierał a blizna lepiej sie goila bez!
          Teraz jestem w 2 ciazy i tez chyba bedzie cc i nie mam zupelnie obaw!Nie
          przejmuj sie na pewno wszstko bedzie dobrze!powodzenia
      • karolah2 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 18:20
        Ja chodziłam bez majtek.Tak było mi najlepiejsmile
    • imzd Re: Do mam po CC. 16.03.07, 18:32
      spokojnie
      -prawdę mówiąc ja żadnego worka z piaskiem nie miałam
      -mała była przynoszona gdy tylko płakała i przystawiana, największym problemem
      był pokarm, który pojawił się dopiero w 5 dobie (w ilości wystarczającej do
      wykarmienia co najmniej bliźniaków)
      -po jakiś 20h wstałam i mogłam zajmować się dzieckiem
      -blizna nie dokuczała
      -ja miałam majtki jednorazowe (przy cesarce zalecane o rozmiar większe) aby nie
      uwierały blizny
      -w czasie 1 doby musiałam wypić określoną ilość wody mineralnej chyba 2 litry
      -sam zabieg bdb bo już nie bolało (po 21h rodzenia sn)
      mąż czekał za dzwiami i był przy mierzeniu, ważeniu
      będzie dobrze
      nie przejmuj się
    • beciak77 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 18:57
      Ja po cc wstałam po 12 godz. a mały był ze mną od samego początku, zaraz po
      zabiegu. Najgorsze było wstać z łóżka po raz pierwszy a potem już szło coraz
      lepiej.
      Pozdrawiam
    • meeg23 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 19:11
      kochana niczego sie nie obawiaj ja jestem po 2 cc i teraz czeka mnie 3 jestem
      zadowolona choc bardzo chcialam rodzic naturalnie. samo ciecie trwa ok. 20 min
      i pozniej cie wybudza jak w znieczuleniu ogolnym ja takie wolalam dzidzie
      dostalam 2 godziny po zabiegu jak tylko doszlam do siebie i juz caly czas byla
      przymnie bo jej nie oddalam to zalezy od ciebie czy czujesz sie na silach zajac
      sie dzieckiem po ok 4 h juz wstalam do toalety nie bylo latwo ale dasz rade po
      pierwszej cc bylo mi latwiej niz po 2 ale ok. w 5 dobie opuscilam szpital bo
      maly nie mial zoltaczki ciuszki mialam swoje i karmilam piersia odrazu po
      zabiegu pozdrawiam
      • meeg23 Re: Do mam po CC. 16.03.07, 19:12
        i jeszcze jedno nosilam pas albo wysokie majtki zaraz jak mi zdjeli opatrunek
        czyli na 2 dzien od zabiegu tak jest latwiej chodzic bo rozciagniety brzuch nie
        opada i nie boli tak bardzo
    • renked Re: Do mam po CC. 16.03.07, 23:37
      - Sam zabieg jest ok.
      - W moim szpitalu pacjentki wstają po 24 godzinach - najlepiej jakby przy tym był
      mąż do pomocy przy siusiu i myciu (ja kilka razy zemdlałam)
      - Dziecko przystawiają do piersi dopiero kiedy położna stwierdzi że pacjentka
      wstała i czuje się dobrze, czyli też po 24 godzinach
      - Na stałe dziecko dostajemy w 2 dobie po zabiegu, ja dostałam dopiero w 3 bo
      ciągle mdlałam
      - Co do bielizny to najlepiej jak sama sprawdzisz w czym się najlepiej czujesz
      (mi każde majtki pasowały)
      Dla mnie najgorszy był moment wstawania. W głowie mi się kołowało, rana bolała,
      a jak poszłam siusiu to miałam uczucie że pęcherz mi wypadnie. Potem już było
      coraz lepiej.
    • net79 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 11:12
      Wszystko będzie ok. Pamiętaj tylko aby po porodzie nawet jak będziesz miała
      dużo energi nie ruszać dużo główką ( najlepiej wcale), a juz wogóle jej nie
      podnosić i powinno byc ok. Nie bój się dzwonić po pomoc, i jak ci się uda to
      śpij. Pozwól położnym zająć się maleństwem, nie zrobią mu krzywdy i
      przyprowadzą na karmienie. jak będziesz karmić, niech podłożą maluchowi
      poduchę, tak, żebys nie musiała sie przekręcać. Mnie po, brzuch mocno nie
      bolał, co 6 godz. dostawałam przeciwbólowe od pielęgniarek, za to miałam
      problem z bólami głowy, ale to dlatego,że nie zastosowałam sie idealnie do
      zakazu ruszania głowy smile
    • baaasiiia Re: Do mam po CC. 17.03.07, 11:56
      Marta - najlepiej zadzwoń do szpitala, w którym będziesz miała cc i się
      podpytaj, bo my Ci tu możemy mówić, a szpital może mieć swoje jakieś zwyczaje i
      będziesz potem zdziwiona. Miałam dwa razy cc, w różnych wwskich szpitalach i
      bardzo się różniły.
      Pierwsze cc:
      -znieczulenie zzo
      -wstałam po ok 8 godzinach
      -dziecka nie miałam przy sobie
      -pokarm w 3 dobie w ilości wystarczającej dla pięcioraczków, ale dlatego, że
      dziecko nie było ze mną miałam szalone problemy z tą szalejącą laktacją

      Drugie cc:
      -znieczulenie podpajęczynówkowe
      -wstałam po 8 godz
      -dziecko miałam przy sobie, przez co nie miałam żadnych problemów z laktacji
      -dzieckiem zajmowałam się cały czas od momentu, kiedy wstałam - było to moje
      życzenie - gdybym była zmęczona, mogłam odwieźć na noworodki

      Przy żadnym z cc nie musiałam leżeć nieruchomo bez poruszania głową. Nie
      uwierały mnie jednorazowe majtki - polecam!

      Oba cięcia wspominam dobrze, bez jakiś traumatycznych przeżyć, może dlatego, że
      były planowane i wykonywane przez lekarzy, którzy prowadzili ciążę smile
      • net79 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 12:00
        czyli co w pierwszch godzinach podnosiłas głowę i bez żadnych konsekwencji?? ja
        to odchorowywałam 8 miesięcy i będę do końca życia, choć mam nadz. że w
        miejszym natężeniu. Ostrożność nie zawadzi, warto mieć sprawdzonego, opłaconego
        anastezjologa.
        • ela3313 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 12:40
          Ja miałam cesarkę w znieczuleniu zewnątrzoponowym o godz. 24. Rano o 6 położna
          kazała wstać i umyć się (profilaktyka przeciwzakrzepowa). Dziecko dostałam rano
          po umyciu. Z pokarmem nie miałam problemu. Położne nie pozwalały nosić dziecka,
          tak więc za każdym razem musiałam po nie dzwonić (nawet do przewinięcia)- ale w
          domu tak się nabędziesz z dzieckiem, że te 4-5 dni po porodzie mogą położne Ci
          pomagać przy dziecku. Kup sobie pas przeciwko przepuklinie (taki szeroki). A
          poza tym miałam wrażenie, że szybciej doszłam do siebie po porodzie niż mamy po
          porodzie naturalnym (które przez tydzień nie mogły usiąść na pupie). Sam poród
          wspominam bardzo miło- znieczulenie zewnątrzoponowe pozwala Ci brać udział w
          porodzie (co prawda bierny, ale zawsze... no i słyszysz pierwszy płacz dziecka,
          co jest wrażeniem niezapomnianym). Pokazują Ci też od razu dziecko- niestety
          zabierają później, ale to tylko kilka godzin. Myślę, że psychika mojego dziecka
          na tym nie ucierpiała.
          • karolina218 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 17:57
            dziewczyny mam pytanie
            - bolesne jest znieczulenie w kregoslup??
            - czy konieczny jest cewnik
            - kiedy go zakladaja ??
            - sa tez krwawienia po CC jak po zwyklym porodzie??

            dziekuje
            pozdrawiam
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;51/st/20070408/k/91f1/preg.png[/img]
            • dorota814 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 18:08
              same wbicie sie w kregoslup nie nalezy do przyjemnych, u mnie wbijano sie
              10-krotnie. Tak, cewnik jest konieczny. U mnie zalozony zostal pol godziny przed
              samym cieciem. Krwawienie bylo bardzo skape, trwalo 3 dni. Bedzie dobrze, glowa
              do gory smile
            • net79 Re: Do mam po CC. 17.03.07, 18:16
              Mnie osobiście wbicie nie bolało, wbijano się dwa razy, nawet nie wiedziałam,
              dopóki mi nie powiedziano. Krwawienie trwało troszke krucej niz po naturalnym.
              Mi cewnik załąnczono, zaraz po zabiegu. jest to konieczne aby kontrolować
              gospodarkę wodna organizmu i dla wygody leżącej. Bo po cc troszke trzeba
              poleżec na wznak z woreczkiem na brzuchu, choc podobno nie wszędzie worek się
              praktykuje. Sam zabiek nie jest taki straszny, jakby mogło sie wydawać.
              • marta2202 Re: Do mam po CC. 18.03.07, 12:22
                Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Zadzwonię do szpitala i się dowiem jak
                to u mnie wygląda.
                Już nie jestem taka przerażona.
        • baaasiiia Re: Do mam po CC. 18.03.07, 13:03
          net79 napisała:

          > czyli co w pierwszch godzinach podnosiłas głowę i bez żadnych konsekwencji?? ja
          >
          > to odchorowywałam 8 miesięcy i będę do końca życia, choć mam nadz. że w
          > miejszym natężeniu. Ostrożność nie zawadzi, warto mieć sprawdzonego, opłaconego
          >
          > anastezjologa.

          Net - na pewno wiele zależy od anastezjologa! Ja wstawałam za każdym razem po 8
          godzinach i nic się nie działo. Od razu też ruiszałam głową i ją podnosiłam (bo
          nic innego poza głową w tym czasie się podnieść nie da smile) i żadnych przykrych
          konsekwencji nie było! No i dzięki Bogu! smile
          • net79 Re: Do mam po CC. 18.03.07, 14:06
            Pewnie jest się czym cieszyć. Dlatego pisałam do autorki postu,że warto
            najpierw dowiedziec się o dobrego anastezjologa w mieście i jak stać
            to "zamówić" na poród. My tu mamy takiego jednego, żałuję, że się tym wcześniej
            nie zainteresowałam, leczył mnie po tym, który nawet bał mi się pokazac po cc smile
            • marta2202 Re: Do mam po CC. 18.03.07, 16:08
              A czy jakoś specjalnie pielęgnowałyście blizne po cięciu- jkieś kremy albo inne
              cuda?
              • net79 Re: Do mam po CC. 18.03.07, 22:43
                Warto o to zadbać, jest tania maść w aptece cebulowa "CEPAN" , ale smierdzi i
                nie zawsze mi się chciało mi się za kazdym razem po kompieli smarowaąć, jak nie
                masz nic takiego w domu to niezły jest tłusty krem NIVEA i witamina E, ale w
                aptekach na pewno Ci coś polecą.
              • baaasiiia Re: Do mam po CC. 18.03.07, 23:13
                marta2202 napisała:

                > A czy jakoś specjalnie pielęgnowałyście blizne po cięciu- jkieś kremy albo inne
                >
                > cuda?

                Ja nie smarowałam niczym, robiłam tylko to, co zalecają w szpitalu - przemywanie
                spirytusem i mycie tylko szarym mydłem przez czas jakiś (dobrze nie pamiętam).
                Mam tylko cienką, niewidoczną prawie kreseczkę. Ale w aptece polecą Ci pewnie
                jakieś specyfiki w różnych wariantach cenowych.
                Zgadzam się z Net - cepan niezbyt pachnie wink
                • marta2202 Ale jestem zła!!! 19.03.07, 14:17
                  Byłam dzisiaj na kontrolnej wizycie i moja gin. (dotąd miła pani, dzisiaj nie
                  miała humoru)stwierdziła że ułożenie miednicowe nie jest wskazaniem do CC bo
                  dziecko niby małe (35tydz. waga 2588 +/- 400g). Według mnie wcale nie jest
                  takie małe bo przecież jeszcze urośnie. To moja pierwsza ciąża i na prawdę mogę
                  rodzić normalnie (sn), ale nie jak dziecko jest tak ustawione bo to przecież
                  niebezpieczne.
                  Pocieszam się tym że ordynator ze szpitala w którym będę rodzić zaleca w takim
                  przypadku CC.
                  No jaka jestem na nią wściekła aż nie mam ochoty już więcej do niej iść, a tu
                  następna wizyta za dwa tygodniesad
                  • ania19771 Re: Ale jestem zła!!! 19.03.07, 17:17
                    no cudownie cie poddenerwowała
                    U nas mimo ostrych zasad-"jak najmniej cc" ordynator u pirworódek raczej
                    wykonuje cc chyba ze sie Mamusia upiera
                    Nie denerwuj sie bedzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka