Dodaj do ulubionych

"w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac sie"

26.03.07, 16:15
... i w ogole najlepiej to nic nie robic...
takie opinie sa dosc powszechne na forum - glownie jesli chodzi o L4 brane bez
powodu... ciagle to samo tlumaczenie - sresujaca praca, w ciazy trzeba
odpoczac, nie wolno sie przemeczac...

... jejku, dziewczyny, na jakim Wy swiecie zyjecie? a zycie to nie jest
stresujace i meczace??? zapytajcie kobiety w ciazy, ktore maja juz starsze,
ale ciagle malutkie, dzieci... jedno, dwa, trojke lub wiecej... zapytajcie,
jakie maja nie-stresujace i nie-meczace zycie... jak odpoczywaja w swoim
blogoslawionym stanie... albo wszykie inne, ktore maja jakies klopty...

moje dziecko dzis sie obudzilo o 2 w nocy. nie spalo do rana, tylko darlo sie,
na przemian z atakami histerii... a o 6:30 musielismy z mezem zwlec sie do
roboty... odkad jestem w ciazy przespalam chyba z 6 nocy ciurkiem, moj syn ma
klopoty ze spaniem, budzi nas i 10 razy w nocy... nie-zestresowana i wypoczeta
jestem na maksa...
... i co??? mam wziac L4 od dziecka??? L4 od zycia?...

a ja i tak mam niezle
zycie naprawde potrafi dac w tylek
i nie przejmuje sie ciaza
wiec jak czytam to roztlkliwianie sie nad soba leniwych kobiet, ktore
wyludzaja pieniadze na L4 BEZ powodu (o takich przypadkach pisze!), to nie
wiem, czy plakac, czy smiac sie, wyobrazajac sobie te same osoby, gdy w ich
zyciu pojawi sie totalnie stresujacy i nie pozwalajacy na wypoczynek nowy
czlonek rodziny...
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 16:36
      Kuro droga, jestem w podobnej sytuacji. Jestem właśnie w 14tc., mam w domu 17-
      miesięczną córeczkę która daje popalić, właśnie jest chora i też nie śpimy
      nocami. Mam całodobowe masakryczne mdłości. Pracuję zawodowo, jestem 11 godzin
      poza domem, dojeżdżam do pracy w sumie 3 godziny dziennie i to nie wygodnym
      samochodem tylko podmiejskim pociągiem i autobusem. Aleszczerze mówiąc, nie
      wiem, o co ci chodzi. Nie zgadzasz się z tym, że w ciąży trzeba unikać stresu i
      się nie przemęczać?? PRzecież to jest prawda znana nie od dziś. A że mamy takie
      a nie inne warunki - cóż, fajnie że ktoś może sobie poodpoczywać i skupić się
      na "maluszku w brzuszku" (??). Ja nie mogę. Ale czy z tego powodu mam się
      denerwować i zakłądaćnic nie wnoszące wątki na forum??? Po co?? Na dobrą
      sprawę, jeśli nie dajesz sobie rady, życie cie przerasta, to nie powinnaś
      decydowac się na dziecko, albo nie teraz. Nikt przecież nikogo do niczego nie
      zmusza. Mnie nie jest lekko, ale ja świadomie się na to zdecydowałam i nie
      narzekam i nie stresuję się tym że może inni mają lepiej. Ja się skupiam na
      swoim życiu i to co robią inni mnie nie obchodzi.
      • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 16:44
        droga Budzik, dziekuje za psychoanalize. jak zwykle bywa - ta forumowa jest
        najtrafniejsza...
        • budzik11 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 16:51
          Nawet nie próbowałam cię "psychoanalizować". Nie wiem po prostu o co ci chodzi.
          A kto powiedział że ma być lekko?? Jest jak jest i tyle. "Life is brutal and
          full of zasadzkas", jak mówi przysłowie. Ja nawet nie czytam wątków które maja
          w tytule "L4", bo po co mam się denerwować?? Przecież w ciąży należy unikac
          stresu smile
          • budzik11 i jeszcze 26.03.07, 16:55
            Zał mi d**ę ściska jak czytam, że ktos może sobie pozwolić na 3 lata urlopu
            wychowawczego i zostać z dzieckiem. Ja nie mogę, musiałam wrócić do roboty po
            urlopie macierzyńśkim,czyli jak młoda miała 3,5 miesiąca. Niestety z jednej
            pensji nie dalibysmy rady przeżyć. No i gdzie tu sprawiedliwość?? Ja już tak
            długo na tym świecie żyję, że wiem, że niektórym jest lepiej, innym gorzej,
            jedni żyją uczciwie i ciężko inni kombinują i kradną, ale to co, mam tez zacząć
            kraść żeby i mnie się poprawiło??
            • kura17 Re: i jeszcze 26.03.07, 17:02
              no Budzik, ale ja przeciez dokladnie o tym pisze!!! o tych "tlumach" ciezarnych,
              ktore BEZ POWODU ida na L4, po to tylko, aby odpoczac i sie w pracy nie
              stresowac... bo ciaza to stan blogoslawiony...
              a przeciez normalne zycie tez jest pelne stresu, meczace, czasami ludzi borykaja
              sie z takimi klopotami, ze szok! swoj "przypadek" (wcale nie zaliczam go do
              ciezkich) opisalam wylacznie dlatego, zeby pokazac, ze w zyciu stres i zmeczenie
              sa w zasadzie nieodzowne... i co maja te wszystkie "wielokrotne" mamy zrobic?
              wziac L4 od wlasnych dzieci??? przeciez sie nie da...

              nie mialam zamiaru pisac o wlasnych "klopotach", to moja prywatna sprawa...
              chcialam jedynie na cos zwrocic uwage...
              bo czasem tak sie zastanawiam, czy te kobiety piszace o stresie i zmeczeniu (w
              pracy, oczywiscie...) naprawde sa takie naiwne, czy tylko w ten sposob
              uzasadniaja swoja nieuczciwosc...

              post tytulowy mial byc ironicznym zwroceniem uwagi, ze tak naprawde w zyciu o
              spokoj i brak zmeczenia trudno... chyba sie nie udalo...

              a co do psychoanalizy - cos tam pisalas, ze sobie nie radze, ze mnie sytuacja
              przerasta, ze trzeba sie bylo na dziecko nie decydowac... jak dla mnie to
              psychoanaliza jak sie patrzy smile
              • budzik11 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:08
                Życie im jeszcze pokaże i da w kość. A im będą dłużej odpoczywały i "skupiały
                się na swoich brzuszkach" przed porodem, tym większy szok przezyją po porodzie.
                To będzie jak z deszczu pod rynnę. Jeśli laska twierdzi że musi odpocząć od
                pracy (bo ma niby stresującą) i całymi dniami lezy na kanapie "Skupiając się na
                brzuszku" to ja nie wiem co będzie jak urodzi smile))) W pierwszej ciąży pracowłam
                bez jednego dnia zwolnienia, do ostatniego (dosłownie) dnia, byłam cały czas
                aktywna i gładko weszłam w rytm macierzyństwa, bez najmniejszego problemu
                poradziłam sobie z dzieckiem, brakiem snu, karmieniem, kąpaniem, mąż w niczym
                mi nie pomagał i jakos dałam radę i nawet nie narzekałam. Nie wyobrażam sobie
                takiego rzucenia na głęboką wodę po kilku miesiącach nic-nie-robienia, ale w
                sumie to każdego prywatna sprawa. Chcą, to niech odpoczywają, ja ani od tego
                nie zbiednieję, ani się nie wzbogacę jak pójdą do pracy. Ani mi nie będzie od
                tego lepiej, ani gorzej, mojej sytuacji to w żaden sposób nie zmieni, te tłumy
                kobiet na L4 nie mają na moje życie wpływu. A tak swoją drogą, to ja nie wiem,
                ale mój lekarz w pierwszej ciąży nawet nie spytał, czy chcę zwolnienie. Nawet
                nie spytał czy pracuję, więc ja się zawsze dziwię jak czytam o lekarzach którzy
                namawiają ciężarne do "odpoczynku".
                • kura17 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:16
                  no Budzik, do kladnie o to mi chodzilo w moim pierwszym poscie! widze, ze
                  wyrazilas moje mysli lepiej, ode mnie samej... ech co za pech wink
                  dokladnie ta naiwnosc mialam na mysli... albo moze to nie jest naiwnosc, tylko
                  "glupia wymowka", dlaczego sie oszukuje? sama nie wiem...

                  a co do Twojego stwierdzenia, ze "nikt od tego nie zbiednieje", to nie jest
                  prawdziwe. na te wyludzone L4 ida spoleczne pieniadze, ktore sa w ten sposob
                  marnowane. moglyby isc na cos potrzebnego, prawda? wystarczajaco wiele funduszow
                  jest marnowanych... gdyby one odpoczywaly za wlasna forse, to ich sprawa. ale
                  odpoczywaja za cudza. i o to wlasnie chodzi.

                  moj lekarz tez nigdy nie proponowal zwolnienia. w pierwszej ciazy mialam przez
                  jakis czas twardnienie brzucha (ok 6 miesiaca chyba), lekarz sprawdzil -
                  wszystko bylo w porzadku, przepisal magnez i nawet sie nie zajaknal o zwolnieniu...
                  ... no ale ja mieszkam w niemczech, tutaj takie wlasnie postepowanie jest
                  normalne, a lewe L4 sa nie-do-pomyslenia...
                  • budzik11 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:24
                    No masz rację. Ale po co się denerwować z tego powodu i w ogóle tracić na to
                    swoją energię życiową?? Nie wiem, może ja jestem zepsuta, może już mnie zycie
                    wyprało z ideałów i wiary w uczciwość - ale po prostu ja przyjmuję do
                    wiadomości że ludzie wyłudzają renty, zwolnenia, zasiłki i inne świadczenia, i
                    przestało to na mnie robić wrażenie. Tak poprostu jest i to jest wkalkulowane w
                    działalność ZUSu i na to są środki - z naszych składek oczywiście, ale TAKI
                    JEST SYSTEM, tak to poprostu działa. Przestałam się nad tym zastanawiać, i na
                    forumnawet nie wchodzę na wątki o L4. Bo po co?? Nic to nie zmieni. Prawdę
                    mówiąc to bardziej niż niesłuszne zwolnienia irytują mnie marmurowe siedziby
                    ZUSu i innych instytucji państwowych, łapówkarstwo wszpitalach itp. No ale co z
                    tego, że mnie to denerwuje?? Mogę sobie pogadać do siebie.
                    • kura17 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:29
                      ja jakos nie potrafie nie reagowac wink
                      przynajmniej wypowiedziec sie musze...
                      chocby po to, zeby dac oszustom do zrozumienia, ze to JEST oszustwo i juz,
                      jakkolwiek by tego nie nazywac...
                      i nie do konca prawda jest, ze ZUS "ma to wliczone" i nic sie nie robi - wlasnie
                      ze sie kontroluje, zarowno ciezarne, jak i podejrzane renty. i bardzo dobrze!
                      • kekoa2 Re: i jeszcze 27.03.07, 11:44
                        manie sie leczy.
                        • kura17 Re: i jeszcze 27.03.07, 11:57
                          tak, Ty o tym niewatpliwie wiesz - najpierw diagnoza, teraz terapia.
                          bogu niech beda dzieki za interntowych psychologow/psychiatrow, nie mam pojecia,
                          jak bym sobie bez WAS w zyciu poradzila...
                      • edit38 Re: i jeszcze 27.03.07, 14:18
                        kura17 napisała:

                        > ja jakos nie potrafie nie reagowac wink
                        > przynajmniej wypowiedziec sie musze...

                        Ja potrafię zrozumieć że musisz się wypowiedzieć i uważam że każdy ma do tego
                        jak najbardziej prawo, ale już przecież kiedyś wyraziłaś swoje zdanie na ten
                        temat więc po co było zaczynać nowy wątek na ten temat skoro jest ich na tym
                        forum całe mnóstwo.
              • martitka1984 Re: i jeszcze 28.03.07, 11:19
                Wiesz co? Dziwna jesteś... Co cie obchodzi czy kobiety idą na L4 czy chodzą do
                pracy, to że ty pracujesz to twoja indywidualna sprawa, nie możesz sobie
                pozwolić na L4 to nie musisz sie żalić z tego powodu i jeszcze krytykować inne
                kobiety które z tego dobra korzystają. Piszesz że nie śpisz po nocach z powodu
                płaczącego syna- to trzeba było nie decydować sie na drugie dziecko teraz ale
                dopiero jak synek podrośnie i nie będzie już wam urządzał nocnych pobudek. A
                pytanie jak brać L4 od dzieci... kobieto zastanów sie- myślałaś ze jak będziesz
                w ciąży z drugim dzieckiem to pierwsze sie "rozpłynie w powietrzu" i będzie tak
                jak w pierwszej ciąży? Załosne!
                Każda z nas będąc w ciąży myśli o swoim maluszku które nosi w brzuchu i chce
                dla niego jak najlepiej... tym bardziej że niewiele trzeba do np. poronienia i
                utraty ciąży- zwłaszcza jeśli chodzi o prace fizyczną nie o siedzenie przy
                biureczku...
                Dlatego naprawde nie zazdrość tym kobietom które idą na L4 w trakcie ciązy-
                mają do tego prawo i powinny z tego korzystać!
                A jeśli tobie sie to nie podoba... to po prostu o tym nie myśl i nie stresuj
                sie!
            • net79 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:02
              Chalo, bez przesady, jedni poświęcają kasę dla wychowawczego inni wychowawczy
              dla kasy. My w trójkę żyliśmy za 1200 zł - 100zł na dojazd do pracy, po to żeby
              jedno z nas mogło wychować dziecko jak chcemy. Rezultat znakomity. Teraz drugie
              z nas wizięło wychowaczy na drugie dziecko, bo taką wyznajemy zasadę. Całe
              szczęście finansowo jest lepiej niż przy pierwszym, ale jeszcze nie idealnie,
              bo wynajmujemy mieszkanie. Chudych lat nie żałujemy, bo znamy świetnie swoje
              dziecko, pochodzenie jego lęków i radości, zainteresowań i zachowań. Nie mamy
              się czym martwić. Teraz jestemn w trzeciej ciąży i też wezmę wychowaczy na
              trzecie dziecko, choć siedzenia w domu mam szczeże dosyć, zwłaszcza, że sama
              chora siedżę z dwójką dzieci tak samo chorych jak ja, szczeże wolałabym czasem
              najgorszą tyrę od naprzemiennych kłótni moich dzieci z upadkami i płaczami po.
              Sama obie ciąże przepracowałam do końca, ale jestem za tym, żeby kobiety nie
              przesiadywały w ciąży w parcy jeśli jest ona dla nich niewygidna i stresująca,
              np w sklepie, gdzie kobieta z brzuchem nie mieści się w przejściach między
              regałami i wielu innych miejscach, gdzie musi robić co musi. Żal mi dupę ściska
              jak patrzę na mamuśki jedynaków, bo mają tak cudownie, ale sama zdecydowałam
              się na trójkę i niech każdy żyje sobie jak chce i działa sobie wg własnego
              poczucia, wygody, spokoju i własnych wartości.
              • kura17 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:19
                Net, z jednym sie nie zgodze (bo z reszta tak smile - zeby kazdy zyl w zgodzie z
                wlasnym poczuciem wartosci. nie - jesli to poczucie wartosci zezwala komus na
                postepki niezgodne z prawem (a lewe L4 takie wlasnie jest), to NIE moze tak zyc!
                przeciez zlodziejowi czy mordercy nie pozwala sie na "wlasny system wartosci",
                ktory zezwala mu na kradzieze/morderstwa...
                prawo jest po to, by go przestrzegac, nawet jak nasze sumienie pozwoliloby nam
                na wiecej...
                • net79 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:30
                  Moja droga, wiem z własnego doświadczenia, że nie wszyscy pracodawcy
                  przestrzegaja praw kobiet w ciąży, czasem poprostu są one dla nich nie realne
                  do zorganizowania. Pracodawca nie może przestawić np. magazynu tak, żeby
                  brzuchol był bezpieczny i żeby praca nie była 10 godzin stojąca. Mam
                  kolezanki , któtre trzymały w pracy gardę wysoko i straciły maluchy, bo ca to
                  lekki bólpodbrzusza... U mnie kartony na mnie leciały, musiałam wspinać się po
                  drabinach i słuchać wrzeszczących Pań z zaburzeniami własnego ego. oraz skakać
                  wokół otyłych Panów, którzy co chwilę zmieniali zdanie. Łaziłam do końca
                  prawie, bo chciałam być uczciwa, po czym okazało się, że szyjka macicy 1 cm,
                  małe rozwarcie na początku ósmego tyg. schowałam se dume w d..pe. W drugiej
                  pracy miałam wygodny foterl i szefa , który widząc w jakiej jesyem formie (
                  dobrej) wcale mnie nie oszczędzał, nawet jak juz miałam laskę, którą
                  przyuczałam na ewentualność mojego odejścia ganiała mnie ze wszystkim, bo
                  stwierdziłł, że ja to zrobioę szybciej, byłam do końca, ale może od tego
                  biegania dziecko było źle ułożone i urodziłam trzy tyg po czasie rzez cc, a
                  dziecko prawie mi się udusiło... Kto wie... ja akurat pracowac lubie, ale wiem,
                  że nie wszędzie są do tego warunko i nawt jak kobieta dobrze się czuje to nie
                  znaczy, że nic jej nie zagraża. Państwo nas nie oszczędza, nie czuję się
                  zobowiązana, choć narazie z żadnych przywilejów oprócz niepłatnego
                  wychowawczego nie kożystam...
                  • budzik11 Re: i jeszcze 27.03.07, 11:02
                    Pracodawca ma obowiązek "przesunąć" kobietę na takie stanowisko, które zgodne
                    będzie z wymaganiami stanowiska pracy kobiety ciężarnej. A jeśli niema takiej
                    mozliwości to powinien zwolnić ją ze świadczenia pracy z zachowaniem prawa do
                    wynagrodzenia. Tyle teoria. W praktyce wiadomo jak jest. U mnie np. nie ma
                    stanowiska które pozwalałoby na pracę mniej niż 4 godziny przed kompem (zgodnie
                    z KP), nawet magazynier tyle siedzi. Ale nikogo to nie interesuje. Pracuję 8
                    godzin dzień w dzień. wiem, żę prawdopodobnie nie mato wpływu naciążę (poza
                    niewygodną, siedzącą pozycją która powoduje zylaki, obrzęki i hemoroidy) ale
                    takie jest prawo i powinno być przestrzegane. A nie jest.
              • budzik11 Re: i jeszcze 27.03.07, 10:31
                Wiesz, na dobrą sprawę to każda kobieta może w swojej pracy znaleźć coś,
                co "usprawiedliwi" jej zwolnienie. Albo w pracy albo w życiu. Ja np. nie
                pracuję w sklepie - ktoś mógłby mi zazdrościć że mam fajną, lekką, biurową
                pracę, siedzę sobie za biureczkiem, nie przemęczam się fizycznie. ALE: praca
                moja jest stresująca, wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, atmosferę w pracy
                mam fatalną i być może skończy sie pozwem do sądu pracy, dojeżdżam 3 godziny
                dziennie w ta i z powrotem pociągiem i autobusem a w domu czeka na mnie 7
                miesięczne dziecko, aktualnie chore, które też nie pozwala mi odpocząć po
                ciężkim dniu, budzi się w nocy itd. Jestem w drugiej ciąży, czuję się okropnie.
                jak widzisz, nie trzeba zasuwać fizycznie ciągając palety z towarem żeby chcieć
                zwolnienia.
                • net79 Re: i jeszcze 27.03.07, 13:49
                  ja się z Tobą zgadzam w zupełności, mam za sobą i taką i taką pracę, tzn. sklep
                  i biuro, więc mam jakis przekrój tego jak to wygląda w praktyce. W związku z
                  tym nie czułabym sie zobowiązana do 100% przestrzegania prawa jesli druga
                  strona nie dopełnia swoich obowiązków w tym zakresie. ja pracowałam tak długo
                  jak mogłam. nawet w pierwszym trymestrze pierwszej ciąży, która była no
                  podtrzymaniu, ale mam zaufanie do swojego organizmu i znam go na tyle, że
                  wiedziałam na ile mogę sobie pozwolić... Ja nienadużywałam, ani prawa, ani
                  przywilejów, ale nie przeszkadza mi jeśli inne kobiety mnij odporne fizycznie,
                  bądź psychicznie to robią, bo ciąża to szczególny okres i nalezy o siebie dbać.
    • ujso Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 16:42
      Kura, nie mam siły jeszcze raz pisać, więc przekleję, co napisałam w wątku o
      którym zdaje się piszesz:
      A moim zdaniem nic nie jest czarno-białe, racja tu albo tu. Ja poprzednią ciążę
      całą przepracowałam, 2 tyg. przed porodem poszłam na zwolnienie. Prosto po
      macierzyńskim wróciłam do pracy i ... trochę się zdziwiłam: inne pozycja w
      firmie choć obowiązki niby te same. Atmosfera dużo gorsza. Ale ni o to chodzi.
      Teraz jestem w 16 tyg. No i nie wiem czy będę pracować do końca, po pierwsze: 3
      pierwsze miesiące czułam się koszmarnie - wymioty, zmęczenie - ale ani razu nie
      poszłam na zwolnienie. Niby nie miałam wskazań zdowotnych, ale męczyłam się
      strasznie, czy słusznie? Teraz boli mnie kręgosłup po 8 h przy komputerze nie
      mogę się schylić, nie wiem czemu, zmęczenie nie mija. Wiem do odpoczywania jest
      urlop, ale to zmęczenie jest wynikiem ciąży.
      Jest piękna wiosna, pogoda a ja cały dzień siedzę za biurkiem. I ze zdrowiem to
      niewiele ma wspólnego. Poza tym oprócz pracy są dojazdy. Teraz jeszcze nie ma
      problemu, ale latem, z dużym brzuchem, w upale godzina w środkach komunikacji
      miejskiej, w godz. szczytu to koszmar i niebezpieczne. No i z innej beczki:
      miesiąc po porodzie u mojego dziecka stwierdzono asymetrię. Pani neurolog
      spytała czy pracowałam w ciąży w pozycji siedzącej, zdziwiłam sie pytaniem, ale
      odpowiedziałam twierdząco. Wyjaśniła, że z kilkoma innymi lekarzami prowadzą
      taką swoją statystykę w związku ze zwiększającą się liczbą dzieci z asymetrią,
      i ewidentnie im wychodzi, że ma to związek z trybem życia kobiet w ciąży - ta
      sama poozycja przed komputerem przez wiele godzin. Rehabilitacje dziecka trwały
      pół roku - koszty + dojazdy. No i nie wiem czy będę taka twarda teraz do końca.
      I jeśli pójdę na zwolnienie chyba nie będę się czuła winna. Swoją drogą to
      pozdrawiam Cię serdecznie montignacowosmile
      • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 16:47
        nie tylko o tym watku pisze
        o tych wszytkich, powracajacych jak bumerang, w ktorych ciezarnej zawsze i
        wszedzie NALEZY sie brak stresu i odpoczynek, bez znaczenia, za czyje pieniadze...
        • musia79 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 22:17
          ale przecież my ciężarne nie jesteśmy jak inne kobiety...przynajmniej ja nie
          czuję się tak jak przed ciążą..wówczas nie wymiotowałam przez godzinę rano, ani
          nie biegałam do WC co 30 min..przeszkadzało to mojemu szefowi, więc się
          usunęłam...jestem na zwolnieniu i cieszy mnie nawet fakt, że odbiorę od zus'u
          część tego co im dałam przez 15 lat ciągłej pracy...bo nigdy do tej pory nie
          byłam na zwolnieniu....
        • novalee2 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:04
          Nie wytrzymam! O co Ci chodzi z tymi cudzymi pieniedzmi?? Pracuje i co miesiac
          polowe zabiera mi ZUS, wlasnie po to, zebym teraz mogla byc w domu! I nie, zeby
          jak pewnie sadzisz po raz setny ogladac firmowe ubranka dla dziecka kupione za
          wyludzone od panstwa pieniadze, tylko po to, zeby moje dziecko urodzilo sie
          zdrowe. Super, ze jestes tak wytrzymala, iz dzielnie wytrzymujesz trudy pracy i
          rodzicielstwa. Nie dla kazdego trudem nie do przeskoczenia jest wspinanie sie po
          drabinie w magazynie, czasami stres bardziej szkodzi dziecku niz noszenie
          ciezarow. Wczesniejsza ciaze poronilam i teraz mam gdzies czy ktos uwaza, ze
          wyludzam pieniadze siedzac na zwolnieniu (moje wlasne zreszta, do cholery!) bo
          za te same pieniadze nasze super- panstwo zapewnia mi wizyty u lekarza, do
          ktorego nie moge pojsc w kazdej chwili, ktory nie zapewnia mi wszystkich badan i
          ktory usg zrobi dwa razy bo na ostatnie juz z NFZ nie ma pieniedzy. Wkurzaja
          mnie wiec Twoje nieuzasadnione zale do swiata. Pozdrawiam zestresowane "oszustki"uncertain
          • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:10
            novalee2 napisała:

            > Nie wytrzymam! O co Ci chodzi z tymi cudzymi pieniedzmi?? Pracuje i co miesiac
            > polowe zabiera mi ZUS, wlasnie po to, zebym teraz mogla byc w domu!

            nie, nie po to Ci ZUS zabiera pieniadze, abys mogla BEZ PODOWU siedziec w domu i
            dostawac pensje. L4 to zwolnienie CHOROBOWE. popierasz wyludzanie oszukanczych
            rent (gdy sie nie nalezy)? przeciez im tez ZUS zabieral co miesiac pieniadze po
            to, zeby teraz mogli siedziec na falszywej rencie w domu...

            poczytaj o systemie ubezpieczen spolecznych, jak dziala

            dodam, po raz setny, ze chodzi o przypadki, gdy nie ma medycznych powodow do
            zwolnienia L4 w ciazy
            • novalee2 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:18
              Ale jakie to sa wg Ciebie "medyczne powody"? Jak w 16 tygodniu szyjka ma 10
              milimetrow?? Jak kobieta boi sie, ze praca zaszkodzi dziecku to wg mnie to jest
              powod. I nadmierna uczciwosc, a potem wracasz do pracy a tam juz dla Ciebie nie
              ma miejsca, a szef- dupek z pieniedzy z ZUSu na Ciebie podczas ciazy korzystal...
              • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:23
                przeciez po to jest lekarz, zeby ocenic medyczne powody, prawda?
                o ile wiem, skracajaca sie szyjka, ktora zagraza ciazy, jest jak najbardziej
                powodem do zwolnienia.
                przeciez CALY CZAS piszemy o przypadkach, w ktorych ciezarne ida na zwolnienie,
                bo "chca odpoczac", nie majac ku temu zadnych medycznych podstaw (same sie do
                tego przyznaja!)
                • novalee2 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:34
                  Bo co? Bo urlop dluzszy chce miec?? Nie o takie mi chodzi... Moze z takimi to
                  masz racje... Ja mysle o tym, ze niekoniecznie trzeba miec rozwarcie czy
                  krwawienie, zeby czuc, ze potrzeba Ci odpoczynku. Czasami praca jest tak
                  stresujaca i meczaca, ze unikanie tego jest jak najbardziej wskazane i powinno
                  byc takze wskazaniem lekarskim. Moznaby sie pozastanawiac czemu w tym kraju
                  trzeba az pluc krwia, zeby na zwolnienie pojsc "legalnie"...
              • oli31 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:35
                dziewczyny tak naprawde ciaza to jest czas kiedy powinnysmy zajac sie soba i
                tym co sie z nami dzieje..jesli ktos chce isc na L4 to prosze bardzo .
                Ja jestem na L4 od 3 miesiaca ciąży poniewz nie wyobrazałam sobie siedziec 8
                godz w biurze na krzesle i co chwile denerwowac sie poniewaz w pracy zawsze
                trzeba zrobic cos "na wczoraj" . Dodatkowo potem okazało sie ze mam skórcze i
                obniżona maciceprzez co lekarz zabronił mi pracowac ale nawet gdyby tego nie
                zrobił i tak korzystałabym ze zwolnienia . Zanim zaszłam w ciaze nie byłam na
                zwolnieniu kilka lat nawet gdy byłam chora . Uważam ze ciąża to taki czas, w
                którym mozna sobie pozwolic nawet na nie uzasadnione L4, tak tylko dla siebie..
    • deela kura a to jest tak 26.03.07, 16:48
      ze tak porusze kilka watkow
      kobieta ktora ma juz starsze dziecko nie pyta glupio czy moze podniesc torebke
      cukru skoro musi wziac na rece dwulatka albo zawlec wozek po schodach wiec tylko
      histeryczki z pierwsza ciaza tak maja <mowie histeryczki bo ja mimo ze bylam w
      pierwszej ciazy tak glupich pytan nie zadawalam>
      co do zlodziejstwa na lewych L4 to tepie to na potege co i tak nic nie da bo
      mamusie przygotowuja sie na przyjecie maluszka i odpoczywaja zawczasu taka to
      zlodziejska nautra psia ich wojna
      a poza tym zaraz odezwie sie milion niepytanych z kregoslupem lozyskiem
      dwuroznoscia itd ktore beda ci udowadniac ze im zwolnienie sie jak najbardziej
      nalezy
      no ponoc najglosniej tlumaczy sie winny ale to juz nie moja rzecz
      • kura17 Re: kura a to jest tak 26.03.07, 16:55
        no popatrz, a w mojej ksiazce "ciazaowej" nawet jest napisane, ze NIE ma
        przeciwskazan w ZDROWEJ ciazy do noszenia starszego dziecka, o ile PODNOSI sie
        go bezpiecznie... ze jak sie czlowiek decyduje na dziecko, to musi miec
        swiadomosc, ze tak do 10-go roku zycia czasem bedzie musial to dziecko ponosic...
        ... mam wyrzucic ksiazke??? bo sie jej "slucham", a moje dziecko wiecej niz
        torebka cukru wazy...

        a co tego, kto jeszcze sie odezwie, to zapomnialas o forumowych
        psychoanalitykach, ktorzy rozloza moje zycie na skladniki pierwsze na podstawie
        postu, ktory napisalam... i zrobia to, jak zwykle, niezwykle trafnie...
        • deela hłe hłe hłe 26.03.07, 17:01
          moze wyrzuc dziecko? nie bedziesz musiala go dzwigac smile <taki durnowatyu zartm
          ja mam specyficzne poczucie humoru>
          a forumowi analitycy sa boscy ja sie juz dowiedzialam o sobie, ze
          - po pierwsze kradne bo mam dzialalnosc w ktorej mam do roboty moze na jeden
          dzien, reszta zajmuje sie moja mama (moge dorzucic tylko od siebie ze dzieki
          temu nie placimy nizszych skladek ZUS tylko wlasnie podwojne)
          - ze na pewno nie jestem w ciazy <jak bylam bo JUZ nie jestem>
          - ze w ogole nie jestem kobieta
          - ze jestem stara zgryzliwa bedzietna panna opuszczona przez boga i ludzi
          - ze jestem tak prosta ze jakby przylozyc do mnie linijke wydalaby sie krzywa
          - ze w zyciu jestem zahukana mysza tylko tu jestem taka bojowa
          itd itp
          kocham to smile
          szykuj sie bo tez sie nasluchasz
          tu kazda normalna nierozhisteryzowana kobieta dowiaduje sie ze jest conajmniej
          nienormalna
          • novalee2 Re: hłe hłe hłe 27.03.07, 12:58
            Wiesz czemu takie rzeczy o sobie czytasz? Bo sie pchasz tam, gdzie nikt Twojej
            wrednej opinii nie chce. I nie znaczy to, ze tutaj sie pisze, zeby zostac
            poglaskanym po glowie w pietnastu postach, tylko jak juz tu wchodzisz to jestes
            zyczliwa z zalozenia. A Ty wlazisz na kazdy temat i piszesz "no co za durna
            baba, nie wie, ze tego nie wolno, ze to trzeba, ze torebka cukru, ze dupa
            maryni". Bo Ty to oczywiscie durnych pytan w pierwszej ciazy nie zadawalas...
            Nie, nie nie... Domorosly ginekolog. Tez mnie czasami smiesza pytania i klopoty
            dziewczyn, ktore tu wchodza, ale im pisze delikatnie, ze moze nieco przasadzaja
            albo w ogole sie nie odzywam bo nikt mojego przesmiewczego glosu nie potrzebuje.
            I nie chce sie nastepnym razem zastanawiac czy moge tu jakies pytanie zadac czy
            moze jakas super- zajebista- wiedzaca wszystko- mega zabawna deela mnie nie
            wysmieje albo nie nazwie zlodziejka, intrygantka, dupowatym psychoanalitykiem
            albo rozhisteryzowana wariatka. jak Ci sie tu nie podoba bo jest za slodko (a wg
            mnie po prostu milo...) to znajdz sobie inne forum, nie wiem... o agresywnych
            psach albo przeklinajacych harleyowcach.
            • deela nova 28.03.07, 01:01
              czytam i swietnie sie bawie bo w zyciu nie ustawiam swojej samooceny na
              podstawie rozhisteryzowanych panienek z jakiegos tam forum za to ubaw mam od
              piet po pepek skoro ktos zadaje publicznie pytanie to musi liczyc sie z tym ze
              przyjda takie zolzy jak ja i powiedza wprost ze pierdoly ktos pisze

              jesli twoim zdaniem w kazdym waciku wysmiewam i ponizam to polecam cudowny
              wynalazek zwany wyszukiwarka jesli moge to pomagam ale nie przy zlodziejstwie
              <oj jak to slowo boli, szczegolnie tych ktorzy kradna>

              nie zadawalam durnych pytan w pierwszej ciazy gdyz: uwazalam na biologii, wody
              plodowe nie zalaly mi mozgu, jestem normalna kobieta i dzieki temu nie mam
              problemow z dzieckiem typu: jak oduczyc noszenia na rekach? jak oduczyc bujania
              w wozku? jak oduczyc spania w moim lozku> i czy wy tez wyprowadzilyscie meza z
              sypialni na kanape? gdyz staram sie ze swoim dzieckiem postepowac
              zdroworozsadkowo i otaczac go zdrowa miloscia a nie jakims chorym urojeniem
              milosci <ale to temat na inna dyskusje>

              co do delikatnego pisania ze ktos histeryzuje: ja wole metode zimnego kubla na
              leb, ot kazdy ma swoje nawyki

              jesli zaczniesz zadawac pytania: jak moge zalatwic sobie L4 bo moj glupi
              ginekolog nie chce mi dac? jak tu oszukac pracodawce bo to swinia i mu sie
              nalezy? typu deela to zahukana myszka i w zyciu krepuje sie w warzywniaku o
              marchew poprosic!!!! oraz podnioslam torebke cukru czy zaszkodzilam dzidzi? nie
              omieszkam zakpic bo kpic kocham a z glupoty i hipokryzji to juz wprost uwielbiam

              a co do innych forow uczestnicze w ktorych chce i kto jak kto ale ty mi nie
              bedziesz mowic gdzie sie moge wypowiadac a gdzie nie
              pa
      • kasiapfk Re: kura a to jest tak 26.03.07, 16:59
        ja też tępię smile i widać coraz więcej nas.
        Tępię zwolnienia na nic-mi-się-nie-chce (a nie te ze wskazań lekarskich-a tej
        róznicy zdaje się część zwolenniczek nic nie robienia nie dostrzega). A teraz
        to już prawdziwy wysyp na forum. Panienki ciężarne zapominają,ze mamy
        przesilenie wiosenne i bez ciąży-połowa moich znajomych chętnie by odpoczęła,
        nikomu jednak do głowy nie przychodzi by brać l4 na to zmęczenie. A panie w
        ciąży-cóż-bo im się należy.hihih zaczynam rozumieć skąd większość z nich ma
        problemy w pracy.
        Żeby było optymistyczniej polecam artykuł z gazety dzisiejszej albo onetu:
        Miejsc pracy NIE BĘDZIE już tak przybywać.
        Daje do myślenia, zwłaszcza pracodawcom.
        p.s. fatalnie się dzisiaj czuję - wzięłam UROLP 1 dzień. Nie poleciałam do
        lekarza po l4- głupio bym się czuła po 1 dniowej niedyspozycji. Jutro mam
        wizytę u gina, jak wsio ok to dalej będe chadzać do roboty...bo mnie mamusia z
        tatusiem nauczyli uczciwości w życiu.
        • deela ja urlopu nie bralam 26.03.07, 17:11
          bo oszczedzalam na wziecie calego po macierzynskim ale ze wyrabialam nadgodziny
          a u mnie w zakladzie zasada jest taka ze za nadgodziny nie placa tylko odbiera
          sie je w dniach wolnych to bralam wolne za nadgodziny
          a co do mamusi z tatusią no ja tez mialam takiego pecha ze mnie nauczyli uczciwosci
          czyli mamy rodzicow frajerow
    • jajofka znowu się czepia... 26.03.07, 17:59
      nie rozumiem tego jadu. wiecznie czepiasz się tych na L4. zazdrościsz im, że
      mają odwagę, szanse, nie wiem jak to nazwać... nie chcesz to nie bierz
      zwolnienia, męcz się dalej, Twoja sprawa. Ja tam wolę żeby moje podatki szły na
      zwolnienia przyszłych matek niż na podgrzewane chodniki dla jełopa w rządzie,
      na benzynę i utrzymanie samochódw rządowych, którymi decydenci wożą matki do
      kościołów czy na świątynię rydzyka za 20 baniek....co za kura.....dziobie i
      dziobie...
      • dzoanka3 Re: znowu się czepia... 26.03.07, 18:04
        dziewczyny nie znacie sytuacji innych to po co tyle jadu? każdy/każda myśli o
        sobie, że ma najgorzej... jeszcze raz napiszę, że każdy powinien patrzeć na
        siebie i żyć w zgodzie z własnym sumieniem: świat najlepiej zmieniać od siebie,
        a nie pluć na innych.. każdy ma swoje problemy i z własnym stresem musi
        walczyć. Któraś forumowiczka ma taki cytat albo podobny: Wszyscy myślą o sobie,
        tylko ja muszę myśleć o mnie. Jak wokół dużo śmieci, to posprzątajmy, a nie
        wyciągajmy oskarżycielsko palec...
        • kasiapfk Re: znowu się czepia... 26.03.07, 18:32
          dzoanka, toż my sprzątamy smile))))))))))))))))

          a ja wolę by moje podatki nie szły ani na leniwe ciężarne ani na podgrzewane
          chodniki tych co psują. O wożeniu tyłków nie wspomnę. Tylko dla mnie to jest
          moralność. Bo jak ciżąrna BEZ powodu bierze forse za nie nie robienie to ok. A
          jak rządzący to nie ok. rozdwojenie?
          Dla mnie obie sytuacje są nie ok.

          p.s. no to mamy frajerów hihih i to jeszcze takich co nie narzekają tylko się
          do roboty biorą i pracę dają. Qrcze, moze by na jakąs lewą rentę poszli. Stresu
          by nie mieli wink))))))) pozdrawiam zdroworozsądkowo smile
      • edit38 Re: znowu się czepia... 26.03.07, 19:51
        A niech się czepiają. Każdy ma prawo do swojego zdania i te które idą na l4 i te
        które to potępiają, ale po jakiego diabła co chwila zakładać nowy wątek na ten
        temat. Mało jest tu takich gdzie kłótnie aż dudnią.
    • yola13 do autorki topiku 26.03.07, 20:13
      zastanawia mnie jedna rzecz, po co załozyłas ten topik? Ciebie drazni to ze
      inni chodza na L4, innych draznią inne rzeczy, no i co z tego wynika,
      podenerwujesz sie tylko, zestresujesz niepotrzebnie, a i tak nie zadziała to
      tak jakbys chciała, swiata nie zmienisz tym ze bedziesz narzekac , świat juz
      taki po prostu jest i tyle, z twojego watku wynika że masz olbrzymi żal do
      całego swiata, i ze szczęśliwa to ty raczej nie jesteś, no ale to juz nie jest
      wina wszystkich ciężarnych, przestańcie juz z tym wypominaniem o wyłudzaniu L4,
      w naszym kraju naprawde dzieją się gorsze rzeczy i nikt o nich nie mówi, ten
      temat jest juz nudny jak flaki z olejem
      • kasiapfk Re: do autorki topiku 26.03.07, 20:22
        o yola, jesteś "analizującą"?
        kura, i co ty nan tę interpretację smile)))))))))

        p.s. szczęsliwa jestem niemożebnie smile)))))))))
        • yola13 do kasiapfk 26.03.07, 22:13
          a ty co adwokat? tongue_out
      • kura17 Re: do autorki topiku 27.03.07, 10:23
        yola13 napisała:

        > zastanawia mnie jedna rzecz, po co załozyłas ten topik?

        jaka jest Twoja reakcja na zlo, ktore widzisz dookola? reagujesz? olewasz? co
        robisz?
        widzisz, sa sytuacje, na ktore ja nie moge NIE zareagowac, chocby slownie. to
        jest wlasnie jedna z nich.
        jesli na zlo dookola nas nikt nie bedzie reagowal, to NIGDY nie bedzie lepiej,
        bo ludzie sami z siebie nie beda lepsi, beda probowac zawsze zagarnac jak
        najwiecej dla siebie (nie tylko o materialnych rzeczach pisze).

        tak samo jak nie potrafie nie wziac udzialu w dyskusji, na temat bicia dzieci,
        jako metodzie wychowawczej, tak samo nie potrafie przejsc obojetnie obok
        problemu wyludzania pieniedzy. przez kogokolwiek, ciezarne tez. taka moja
        prywatna krucjata. moze NIC nie zdzialam, ale przynajmniej niektore Panie
        zobacza, jak sie ich "wyczyny" nazywa po imieniu... bo widze, ze wiekszosc zyje
        w blogiej swiadomosci, ze im, ciezarnym, to sie wszystko po prostu nalezy, bez
        znaczenia, ze za wyludzone pieniadze...
    • ujso Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 22:04
      hmm, miałam trochę nadzieję, że skieruję rozmowę na inny tor (parę postów wyżej)
      ale mam wrażenie, że w ogóle nie czytamy tego co piszą inne dziewczyny tylko
      uparcie trzymamy się swojej idee fixe. Czuję się wrzucona do worka "złodziejki
      na L4", bo napisałam, że nie wiem czy wytrzymam tę ciążę jak i poprzednią bez
      L4. Bo niby nic z tego co mi się przytrafia (ból kręgosłupa, koszmarne zmeczenie
      i senność), przytrafiło (trzymiesięczne mdłości, wymioty, zasypianie za biurkiem
      i to naprawdę nie z powodu przesilenia wiosennego) i może przytrafić (upały i
      godzinna podróż w zaawansowanej już ciąży do pracy zatłoczonym autobusem i
      metrem) nie kwalifikuje się do zwolnienia. A przecież nie wszystko jest takie
      czarno-białe. Odkąd zaczęłam pracę (7 lat temu) byłam raz na zwolnieniu z powodu
      zapalenia oskrzeli, w poprzedniej ciąży nawet na jeden dzień nie poszłam na
      zwolnienie, nie czuję się jak bohaterka, chciałam chodzić do pracy, dobrze się
      czułam, ok, moja sprawa. Ale w świetle tego co piszecie, gdybym teraz
      zdecydowała, że niepotrzebnie się męczę, że mam prawo poprawić swoje
      samopoczucie i zdrowie idąc w pewnym momencie na zwolnienie, zwłaszcza, że wiem
      , że zaraz po macierzyńskim wrócę do pracy, to będę was okradać, oszukiwać
      państwo i działać na szkodę mojego pracodawcy. Nie wiem, ale dla mnie to nie
      jest takie ewidentne. Może z moją moralnością nie jest tak super jak myślałam,
      może rodzice jednak źle mnie wychowali no i cóż dowiedziałam się tego tu na
      forum. Dziękuje.
      • grocholica Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 26.03.07, 23:27
        A ja jak miałam temperaturę 39 (a przy okazji mój mąż miał tę samą, tylko mniej
        silna infekcję) i wezwałam lekarza do domu to lekarz zapytał męża czy chce
        zwolnienie i zaczął go przekonywać, że powinien wziąć. a jak ja się zapytałam
        czy ja mogę to powiedział, że to jakieś nielogiczne, że mąż choć powinien nie
        chodzić do pracy nie chce zwolnienia, a ja bedąc w ciąży chcę (przecież w ciąży
        zazwyczaj jest się na zwolnieniu).

        A więc przez te wszystkie odpoczywające koleżanki lekarzowi nawet nie przyszło
        do głowy, że ja mogę pracować w ciąży...

        G.
        • ska_kanka Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 09:45
          Kura ma wyjatkwo mało czasu na spanie, odpoczynek, uzalanie sie nad sobą - ale
          ma duzo czasu na siedzenie w necie... I faktycznie, ciągle bolą je te
          zwolnienia.
          Nie rozumiem tego.
          Mnie nie boli to ze kobieta w ciazy chce odpoczywac. Dlaczego? Bo przez
          pierwszy trymestr harowalam jak wol, siedzialam po godzinach, w drodze do domu
          stalam w korkach - brzuch i kregosłup bolały, ale co tam.
          No i wylądowałam w szpitalu, co wiecej, siedze sobie teraz na L4 i do pracy do
          konca ciazy nie wrócę. Co kosztuje nasze panstwo wiecej, kobieta ciezarna na
          zwolnieniu czy utrzymanie pacjentek z zagrozoną ciążą w szpitalach?
          Co wiecej - moze pozwole sobie na opcje all inclusive i pojde na wychowawczy po
          macierzynskim, czym wzbudze pewnie zazdrosc i nienawisc co poniektórych
          aktywistek. Bo nie dosc ze od 5 m-ca na zwolnieniu, to jeszcze wymusze na
          pracodawcy urlop wychowawczywink
          Nie wiem po co w kolko Kuro walkujesz temat zwolnien i samopoczucia co
          poniektórych babeczek w ciazy. Ciesz sie i dziekuj Bogu, ze czujesz sie na tyle
          dobrze, ze mozesz normalnie funkcjonowac. Nawet nie wiesz, jak ja bardzo bym
          chciała wrocic do pracy, byc miedzy ludzmi, zamiast lezec, lezec, i lezec...i
          czekac na termin porodu.
          • ebenark Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 10:02
            Niektóre dziewczyny widzę, że nie zrozumiały wątku, bo tu chodzi o te
            dziewczyny co bez powodu biorą L4. Ja mam taki przykład w pracy szef po
            znajomości zatrudnił żonę kolegi, która była w 3 m-cu ciązy, po 1 m-cu poszła
            na L4 (oczywiście nigdy nie pojawiła się w pracy) i tak bez przerwy wszyscy
            wiemy że czuje sie dobrze ale tu chodzi tylko i wyłacznie o wyłudzenie zasiłku
            chorobowego i dodam, że powodzi im sie nieźle, bo jej mąż prowadzi własną
            firmę.Zrozumiałabym to gdyby przyszła i faktycznie pracowała 4-5 m-cy w czasie
            ciązy i poszła na macieżyńskie ale w takiej sytuacji to wybaczcie-dla mnie to
            chamstwo. Teraz ja jestem w ciąży od początku ciąży lekarz chce dac mi L4, bo
            nie czuję się najlepiej ale co mam zrobić? W przypadku tej dziewczyny ZUS już
            podjął pewne kroki wyjaśniajace i nie wiem jak to się skończy a jeśli ja bym
            dodatkowo poszła na L4 - to pracodawca mógłby nieźle oberwać a potem ja od
            niego. Prawdę mówiąc to czuję się okropnie, ale chodzę do pracy, planuję iść
            na L4 w tym tyg. na 1-2 tyg. zregenerować siły i wrócić i może jeszcze raz w
            maju lub czerwcu jeśli się nie polepszy, potem miesiąc przed porodem, zeby
            przygotować mieszkanie, zrobić zakupy itp. Wiem, że ryzykuję i nie powinnam się
            prejmować innymi ale może w przyszłości, ktoś mną będzie musiał sie przejmować
            i dla mnie poświęcać.A z drugiej strony skoro mój lekarz (NFZ) zawsze proponuje
            mi L4 to chyba nie bez powodu???
            I nie krytykujcie tak ostro autorki wątku, bo chodzi tu tylko i wyłącznie o te
            Pańcie co bez powodu biorą L4, siedzą w domu, nic nie robią i tylko narzekają a
            ja osobiście znam takie i nikt nie ma o nich dobrego zdania (czasami nawet
            mężowie je krytykują za plecami do kolegów)
            • edit38 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 15:18
              Zaraz bo ja tutaj czegoś nie rozumiem w Twojej wypowiedzi ebenark. W jednym
              zdaniu piszesz że przyznajesz rację autorce wątku która uważa (jeśli dobrze
              rozumiem jej wypowiedzi) że L4 powinno być wystawiane tylko ze względów
              zdrowotnych do których mało kto zalicza notoryczny stres, ciągłą potrzebę
              siedzenia w toalecie z powodu wymiotów lub uczucia pełnego pęcherza, zmęczenie
              spowodowane dźwiganiem brzucha a w innym zdaniu piszesz że planujesz brać L4 aby
              robić zakupy i przygotować mieszkanie?
              Owszem dziwię się dziewczynom które biorą L4 tylko dlatego że im się nie chce
              pracować a czują się dobrze i mają lekką pracę którą lubią, ale rozumiem też że
              ktoś idzie na L4 (chociaż nie ma wskazań medycznych) a jako powód podają stres i
              zmęczenie spowodowane np upierdliwym szefem który wylicza każdą minutę którą
              zmarnowało się w toalecie wymiotując
              • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 15:22
                notoryczne wymioty sa, moim zdaniem, "calkiem dobrym" powodem do zwolnienia L4
                na czas wymiotow. przeciez osobom z rotawirusem czy grypa zolodkowa nikt
                zwolnienia nie odmawia, wiec dlaczego w podobnej sytuacji odmawialby kobiecie w
                ciazy?
                bardzo prosze czytac, to co pisze uwaznie, jesli na to sie pozniej chce powolywac.
              • edit38 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 15:37
                sorry ale zaznaczyłam że nie mam pewności co do tego co Ty akurat uważasz za
                wskazanie do L4. Ale notorycznie na tym forum ( nie tylko w tym wątku) pojawiają
                się wypowiedzi z których można zrozumieć że złe samopoczucie czy stresująca
                praca (gdzie pracodawca nie chce lub nie ma możliwości przesunąć na inne
                stanowisko) nie jest powodem aby iść na zwolnienie. A argument że od tego aby
                odpocząć od stresującej pracy jest urlop też do mnie nie przemawia bo naprawdę
                nie zawsze można (kodeks pracy nie zawsze jest przestrzegany przez pracodawcę -
                wiem że najprawdopodobniej zaraz przeczytam że w takim razie trzeba z "tym"
                walczyć ale nie każdy ma na to siłę i nerwy)
          • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 10:04
            Skakanka, na litosc boska, ile razy trzeba powtarzac, ze cala rozmowa jest o
            zwolnieniach BEZ powodow medycznych??? przeciez jak ktos ma powody do L4, to je
            bierze i juz i tak wlasnie ma byc. PO TO jest to L4, ale no po to, by odpoczac
            od stresujacej pracy, gdy nic sie nie dzieje...
            tak samo z urlopem maciezynskim i wychowawczym - nalezy sie jak psu buda i
            bardzo fajnie, ze chcesz wykorzystac - mysle, ze dla dziecka to najlepszy czas
            (z mama/tata), zwlaszcza przez pierwszy rok zycia.

            tak, bola mnie BEZPODSTAWNE zwolnienia. bo boli mnie oszustwo. kazde.
            chetnie doplaciloabym z wlasnych podatkow, zeby wszystkie ciezarne, ktore
            potrzebuja isc na zwolnienie z powodow zdrowotnych - mogly isc bez strachu, ze
            straca potem prace, ALE nie mam ochoty dac ani zlotowki na leniwe kobiety, ktore
            sa cala ciaze na L4 BEZ powodu.

            nie boli mnie, ze ciezarne chca odpoczywac - sama chetnie odpoczywam. ale boli
            mnie, ze odpoczywaja za CUDZE pieniadze - na odpoczynek (li tylko, nie na
            chorobe) jest urlop wypoczynkowy. jak ja chce wypoczac, to robie to po pracy, a
            moj maz zasuwa w domu... wink urlopu wziac jeszcze nie moge, bo niedawno zaczelam
            prace i jeszcze mi si nie nalezy...

            nie wiem, co kosztuje wiecej - WYLUDZONE zwolnienia, czy patologia? i co to ma
            ze soba wspolnego? nie bardzo rozumiem? ze niby jak bedzie wiecej zwolnien, to
            bedzie mniej patologi? a skad taki wniosek?
          • kasiapfk Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 10:08
            ze odniosę się do kwestii wychowawczego: bądź tak miła i wskaż GDZIE
            napisałysmy, że wychowawczy (bezpłatny zresztą) jest wyłudzeniem. Po wtóre:
            zachęcam do czytania ze zrozumieniem po raz kolejny. Piszemy sobie z kurą (i
            nie tylko) o wyłudzaniu l4 BEZ wskazań lekarskich.
            Czy to jest czytelny przekaz?
            BEZ WSKAZAŃ.
            Ja, choć nie jestem lekarzem to uważam, że temp 39 jest takim wskazaniem i
            kropka.
            A wychowawczy: super i ty i dziecię skorzystacie na pewno. Ale ani ja (podatki,
            wyn, chorobowe) ani proacodawca za niego nie bedzie płacić (no moze z wyjatkiem
            ubezpieczenia, które opłaca w najniższym wymiarze skarb państwa - ale to akurat
            wydaje mi się zgodne z pojęciem solidarnosci społecznej).
            Czy wy naprawdę nie widzicie róznicy miedzy leniem, któremu się po prostu NIE
            CHCE i wykorzystuje zdrową ciążę do nicnierobienia a dziewczynami w ciaży,
            które maja wskazania do zwolnienia z pracy?
            Nie chce mi się wierzyc, ze jesteście tak mało spostrzegawcze. Może to wy-
            oponentki jesteście zafixowane na jedynie słuszny-swój pogląd i nie
            dostrzegacie niuansów w wypowiedziach. Albo moze nie chcene dostrzec.
            Wciaż uważam,ze leniom sie nie nalezy. I najczęściej pracodawca pozan sie na
            takiej. A potem problem krajowy: że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych
            matek. Niech częśc tak robi dalej. Zapewne bedzie lepiej.
            ppozdrawiam nienerwowo i słonecznie. smile)))
      • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 10:09
        Ujso, to nie tak. wiadomo, ze zycie NIE zawsze jest czarno-biale, ale niektore
        sytuacje, wybacz, sa. jesli dziewczyna pisze wyraznie, ze nie ma zadnych
        powodow, zeby isc na L4 oprocz faktu, ze chce w ciazy odpoczac, to, wg mnie, nie
        ma bardziej czarno-bialej sytuacji - to zwyczajna naciagaczka. taka sama, jak
        falszywy rencista, na przyklad...
        wiadomo, ze w ciazy uklada sie roznie, zdrowie/samopoczucie nie zawsze jest
        idealne, ale o takich sytuacjach naprawde nie rozmawiamy. bedziesz sie zle czula
        w upaly - idz na zwolnienie, na zdrowie smile sama nie wiem, jak bedzie, poprzednia
        ciaze przechodzilam zima.
        krytyka naprawde nie dotyczy kobiet, ktore maja powody, zeby isc na zwolnienie...
        ... ani ich moralnosci wink
    • kekoa2 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 11:38
      sorrryyy ale jak cie czytam to mi sie jawi przed oczami totalnie rozchwiana
      emocjonalnie,znerwicowana,upierdliwa i nadgorliwa kobieta,nie wnikam w to ale
      wydaje mi sie ze fakt iz twoje dziecko jest takie niespokojne ma związek z tym
      jaka ty byłaś i jestes.odpuśc kuro,daj na luz bo sie wykońćzysz,nie wystarczaja
      ci twoje problemy ze jeszcze jadu wytaczasz na innych i straszysz.a moze ty
      taka zazdrosna jesteś ze komus dobrze i ci gul śmiga jak pomyślisz o tych na l4
      - to by wszystko tłumaczyło.wyluzuj zwolnij,to i dziecko bedzie mniej
      znerwicowane...
      • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 11:56
        gul mi smiga, jak nic

        bardzo dziekuje za psychoanalize, zarowno moja, jak i dziecka! na pewno jest
        sluszna! viva internetowi psycholodzy/psychiatrzy!

        niewatpliwie masz racje, moje rozchwianie emocjonalne zaczelo wplywac na moje
        dziecko dopiero po 2 latach, bo do tej pory spal jak aniolek po 12 godzin na
        dobre...

        jesli jestes/bedziesz mama, to bardzo polecam jakas ksiazke o etapach rozwoju
        dziecka...
        ... inaczej mozesz sie zdziwic....

        PS. czy gdzies napisalam, ze moje dziecko jest niespokojne? napisalam, ze od
        paru miesiecy zle sypia....
      • salinas Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:00
        Ach, co za ciężką pracę macie przy tych komputerach !!! , naprawdę współczuję
        wam, a do tego jeszcze macie czas pisać w czasie pracy posty, jak to dzielnie
        znosicie ciąże i jakie z was bohaterki. No nie mogę ! Pracownice roku, albo
        dziesięciolecia.


        JAK KTOŚ UCZCIWIE PRACUJE TO NIE SIEDZI GODZINAMI NA FORUM !!!


        Czytam takie posty, patrzę na te walki w kisielu i dochodzę do przekonania,że
        może te które siedzą na L4 to są uczciwsze , niż te które pół dnia spędzają na
        forum i udają, że pracuję !!!!!!
        • salinas No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:02
          Kura już drugi dzień prowadzi tę dyskusję , udowadniając ,że ciężko pracuje !
          • kura17 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:13
            pozwol, prosze, ze to moj pracodawca, a nie TY oceni, czy ciezko pracuje, czy
            nie i czy pensja mi sie nalezy, czy tez nie...
            • salinas Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:35
              Może się mylę , ale to TY oceniasz tutaj innych , a już na ocenę Twojej osoby i
              pracy nie pozwalasz?

              Znam ja takie pańcie , co siedzą przy komputerkach z nosem utkwionym w ekranie
              ( pasjans lub forum ), petenta lub klienta traktują jak natręta, co im w
              ciężkiej pracy przeszkadza!

              Ja w swojej pracy mam dostęp do komputera i internetu, ale w czsie
              przeznaczonym na pracę nie siedzę na forum, czy tez innych bzdetech,
              jedznocześnie udając jak to ciężko pracuję. Ty natomiast wczoraj i dziś przez
              prawie cały dzień toczyłaś tę jałową dyskusję. Może masz takie duże przerwy
              np. śniadaniowe? W co bardzo wątpię !

              Jak już twierdzisz,że jesteś taka pracowita, to nie siedź pół dnia w necie,
              tylko świeć przykładem. Może wezmą z Ciebie wzór te nciągaczki i wezmą się do
              uczciwej pracy.

              Chyba ,że tylko mówisz jakim jesteś wzorem uczciwości i pracowitości!!!!!
              • kura17 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:42
                a gdzie ja napisalam, ze jestem wzorem pracowitosci?
                mozna byc efektywnym i leniwym, prawda?...

                owszem, oceniam, ale oceniam po wypowiedziach tych Pan - SAME pisza, ze nie maja
                wskazan medycznych, zeby isc na zwolnienie, a jednak w domu siedza i pensje
                pobieraja... ZA NIC...
                a o tym, jak wyglada moja praca - nie masz pojecia, wiec JAK masz to ocenic???
                akurat taka mam prace, ze liczy sie efekt, a nie liczba godzin spedzona w pracy.
                jak cos zawale (bo, na przyklad, wdam sie w jalowe dyskusje na forum....), to
                potem nie ma zmiluj sie - musze "odrobic", w domu, po nocach, dowolnie kiedy...
                dla mojego szefa nie bardzo ma znaczenie, KIEDY pracuje, wazne sa efekty. on je
                ocenia, Ty nie dasz rady, prawda?

                wiec owszem, oceniajmy sie, ale korzystajac z prawdziwych i wystarczajacych
                informacji... informacji o sobie "lewe" ciezarne, podkreslam, dostarczaja same -
                to ONE pisza, dlaczego sa na zwolnieniu... nigdy nie krytykuje osob, ktore
                mowia, ze sa na zwolnieniu z powodow medycznych
            • kekoa2 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:39
              to raczej ty pozwól prosze ,że lekarz oceni zasadnośc l4,czy sie nalezy czy tez
              nie....a ty znajdz sobie innego kozla ofiarnego odpowiedzialnego za twoje
              niepowodzenia i udręki,albo kup sobie worek sako i na nim sie wyzywaj.
              • kura17 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:44
                mozesz cos jeszcze napisac o moich niepowodzeniach i lekach? bardzo mnie
                zainteresowalas...

                wlasnie pozwalam, aby lekarz ocenil - pelno jest tutaj postow, w ktorych Panie
                sie skarza, ze lekarz nie dal L4, bo nie ma powodow i gremialnie jest im radzone
                - zmien lekarza na takiego, co L4 bez powodu daje...
          • kekoa2 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:17
            ja od razu zauwazylam ze za wiele sprzecznści i aktorstwa w wypowiedziach kury i
            nie traktuje ich powaznie,mam nadzieje ze to bedzie kubel zimnej wody dla takich
            udawaczek.jak krowa duzo ryczy to malo mleka daje a z kura jest widac podobnie.
            • kura17 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:22
              kekoa2 napisała:

              > ja od razu zauwazylam ze za wiele sprzecznści i aktorstwa w wypowiedziach kury

              prosze pokazac te sprzecznosci
              albo grzecznie przeprosic za oszczerstwo
            • budzik11 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:42
              kekoa2 napisała:

              >jak krowa duzo ryczy to malo mleka daje a z kura jest widac podobnie.
              Nie podobnie, bo kury nie ryczą i nie dają mleka. Kury gdaczą i znoszą jajka ;-
              )))))
              • kura17 Re: No patrzcie państwo ! 27.03.07, 12:45
                Budzik, mleko tez daja! smile))
          • deela salinas przynudzasz z tym argumentem 28.03.07, 01:02

        • budzik11 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:20
          A dlaczego nie?? Czasem ma się więcej czasu w pracy, czasem mniej. To juz
          sprawa mojego pracodawcy za co mi płaci. Mogłabym moją pracę wykonać w 4
          godziny i więcej czasu spędzać z dzieckiem, ale pracodawca nie chce się na
          tozgodzić, mam więc pełny etat i muszę kiblować 8 godzin, czy mam co robić czy
          nie mam. No i co to ma wspólnego z uczciwością??
        • mniemanologia Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 15:55
          Jestem na macierzyńskim, mogą psioczyć na przykład na oszustów - ile chcę.
        • kasiapfk Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 16:01
          no i zapomniałyscie omnie: mam swojaformę. Sobie tez pewnie szkodze siedząc
          godzinami na forum. No bo kto zamiast mnie będzie na mnie pracował :hihi:

          trzymaj się kura. smile)))))))))) a moje pół etatu!?!? strrrraszne.
    • uczula Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:04
      kochana smile
      nie musisz wziasc sobie "wolnego" czy L4 od dziecka.
      Jak w pracy nawalisz raz i drugi to szef cie sam zwolni.
      i tyle.

      A co do ciazy to jest to troche inaczej, bo...przebieg ciazy decyduje o tym
      czy dziecko bedzie zdrowe czy nie.
      z tym sie chyba zgodzisz, prawda?
      NO i co tu wiecej dodawac?
      smile
      Jak chcesz - pracuj, ktos ci broni?
      • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:13
        uczula napisała:


        > A co do ciazy to jest to troche inaczej, bo...przebieg ciazy decyduje o tym
        > czy dziecko bedzie zdrowe czy nie.
        > z tym sie chyba zgodzisz, prawda?

        nie bardzo rozumiem? czy to, ze mam juz jedno dziecko, ktore wymaga uwagi,
        powoduje (czasem) stres, zmeczenie i bezsennosc, wplynie na moje drugie dziecko?...
        owszem, NIEKTORE rzeczy wplywaja na ciaze, ale na pewno nie wszystkie! choc,
        czytajac to forum, wyglada na to, ze jednak WSZYSTKIE...
        • budzik11 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:23
          No ale widzisz Kuro, do czego ta dyskusja prowadzi?? Setny chyba wątek o
          słuszności/niesłuszności zwolnień w ciąży. A 90% nie rozumie sedna sprawy - że
          teraz unikają "stresu w pracy", podczas kiedy tak naprawdęe nie wiedzą, co to
          stres i zmęczenie, że dopiero się zacznie jazda jak urodzą. A wtedy nikt im
          zwolnienia nie da, nie wyręczy, nie zwolni od obowiązków i stresów.
          • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:30
            no cos Ty, znajda lekarza, ktory da im L4 od dziecka, od zycia... wink
            • uczula Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:35
              Naprawde?
              Ja takiego nie znalazlam smile
              kurcze...no...chociaz nie wiem, czy od dziecka chcialabym L4 -za mocno sie
              potem teskni...no bo oprocz niewyspanych nocy ( oj jak ja tego nie lubie! a
              jaka jestem potem nerwowa!! - moj partner jeszcze tego nie odkryl smilesmile) i
              wstretnych chorobsk dziecko to sama radosc smile
              Jest takie pocieszne, smieszne i urocze...
              MOje zycie by bylo szare bez niego.
              NO i ma takie sliczne paluszki i cale jest pulchniutkie.
              Jeszcze w wieku nastu lat...
              teraz znowu bede miala kogo tulic, bo ta moja pannica to sie juz nie daje,
              jedza.
              Wogole zauwazylam, ze dziewczynki sa takie.. niedotykalskie - a moze ja mam
              taka?
              smile
            • bacha1979 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:39
              kura z takimi sie nie dogadasz.
              Ty swoje, one swoje.
              To tak jak gadac ze ślepym o kolorach.
              Jeszcze jeden argument mnie zawsze zastanawia:mianowicie- bo ZUS to sobie
              buduje biura za ileś tam milonów złotych itp, bo politycy kradną...
              A przecież politycy to część naszego społeczeństwa- wten sposób własnie
              wychowana, że trzeba życ tak, żeby tylko jemu było dobrze. Panie naciagaczki to
              oczywiście ubierają w inne słowa.
              Tylko, że z takim właśnie podejsciem wychowaja kolejne pokolenie ludzi o
              podwójnej morlaności.
              Smutne to, bo świadczy o tym, że jeszcze długo w Polsce będzie tolerowane
              kombinatorstwo.
              • salinas Bacha , poczułam się urażona takim wrzuceniem 27.03.07, 13:12
                wszystkich do jednego worka. W ciąży nie jestem, nie siedziałam na lewym L4, do
                pracy wróciłam po trzymiesięcznym BEZPŁATNYM wychowawczym i obecnie pracuję (
                dziś mam dzień wolny stąd moja obecność na forum ).

                Wam też próbuję udowodnić,że siedzenie na forum w czasie pracy to też
                kombinatorstwo, takie samo jak siedzenie na lewym zwolnieniu. I nie piszcie mi
                o Waszej specyfice pracy, bo w pracy trzeba pracować . Nie można być
                efektywnym, jednocześnie leniwym, bo jest to dla mnie sprzeczne. To tylko takie
                usprawiedliwkianie się . Bo tylko winni się tłumaczą ....... ?
                • bacha1979 salinas 27.03.07, 13:26
                  ale czym?
                  Przecież sama napisałaś,że nie korzystłaś z lewych zowlnień?
          • musia79 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 28.03.07, 01:19
            a czy uważasz, że wszystkie kobiety na lewych L-4 to "pierworódki"/"pierwiastki"
            ?? że żadna nie wie co to znaczy stres i zmęczenie? jestem w II ciąży..wiem że
            nie "dostanę zwolnienia" od życia i obowiązków i wcale tego nie oczekuję !
            ..dlatego teraz jeśli ma okazję - odpoczywam i nabieram sił.
        • uczula Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:36
          wiesz- ja do forum mam zawsze rezerwe smile
          a skad wiesz ktore rzeczy wplyna na ciaze?
          u ciebie to, u mnie cos innego - kazdy jest inny, ocenic to jest bardzo trudno
          przeciez.
          • salinas Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 12:44
            Jak jest różnica między wyłudzaniem L4 ,a siedzeniem połowy dnia pracy na forum.

            Bo dla mnie i jedno ,i drugie jest oszustwem. Bo za wyłudzanie lewego
            zwolnienia płacimy my wszyscy ( i Kura i Budzik też ). Natomiast za
            leniuchowanie w pracy płaci tylko pracodawca, tzn. traci na tym , bo ten czas
            powinien być spożytkowany na uczciwą pracę !


            • kura17 Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 12:50
              salinas napisała:

              > Jak jest różnica między wyłudzaniem L4 ,a siedzeniem połowy dnia pracy na
              > forum.

              juz tlumacze jak krowie na rowie
              wyobraz sobie, ze Twoja praca polega na przeniesieniu 9999 pudelek dziennie z
              punktu A do punktu B. i nie liczy sie czas, w ktorym je przeniesiesz, ma byc
              wykonane w ciagu jednego dnia
              czy, jesli w pracy spedzasz pol dnia przenoszac pudelka, a pol dnia siedzac na
              necie, to kogokolwiek oszukasz, jesli te 9999 dziennie przeniesiesz? co najwyzej
              oszukasz samego siebie, bo "zmarnujesz" pol dnia na "jalowe" dyskusje...
              dodam, ze net w pracy jest placony ryczaltem, czyli nie ma znaczenia, ile osob i
              jak dlugo z niego korzysta, oplata jest ta sama...
            • budzik11 Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:11
              Kobieto, nie wiem, jaką ty masz pracę (swoją drogą to jesteś w pracy teraz??
              Czy może na zwolnieniu i powinnaś leżeć plackiem żeby twoje dziecko się zdrowe
              urodziło a moje składki idą na opłacenie twojej pensji przez ZUS??) ale wyobraź
              sobie, że są szczęśliwcy, którzy nie stoją przy taśmie, nie pracują na akrod,
              nie mają klientów czy petentów. Wyobraź sobie, że można pracować "umysłowo". I
              to, czy ja wysilę swój umysł i zrobię coś w pół godziny czy będziemi brakowało
              weny i będę się nad czymś zastanawiać cały dzień, to moja sprawa. Swoją pracę i
              wszystkie obowiązki wykonuję, a co zrobię z resztą pracy, to moja brocha.
              Aktualnie mam juz na dziś wolne, siedzę z kawą nad pustym biurkiem, ale nie
              mogę wyjść wcześniej, bo muszę tu być do 17tej na wszelki wypadek. Równie
              dobrze mogłabym siedzieć i patrzec przez okno. No i co? Czy jestem nieuczciwa??
              • salinas Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:22
                Mam dziś dzień wolny od pracy. Dlatego relaksuję się tą dyskusją na wysokim
                poziomie. W ciąży nie byłam na lewym zwolnieniu. Byłam na krótkim BEZPŁATNYM
                urlopie wychowawczym. Po kilku miesiącach wróciłam też do pracy, może trudno
                to Ci zrozumieć , ale też umysłowej .
                W dyskusji używaj argumentów konkretnych i nie nazywaj mnie kobietą, bo mam
                swój nick. A może tych argumentów Ci zabrakło? Ja w swoich postach nikogo nie
                obraziłam.

                Nie znam specyfiki Twojej pracy. Piszę tylko o tych paniach , które znam z
                autopsji, siedzą na forach,czy też układają pasjanse i udają ,ze pracują.

                Wrzuć mój nick w wyszukiwarę i sprawdź, czy napisałam dużo postów w godzinach
                swojej pracy. A potem nazywaj mnie kobietą , naciągaczką czy złodziekką !!!!!
                • budzik11 Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:31
                  salinas napisała:

                  > Mam dziś dzień wolny od pracy. Dlatego relaksuję się tą dyskusją na wysokim
                  > poziomie.

                  A ja swoje zadania na dziś też wykonałam i mogę się również relaksować na
                  forum.

                  > W dyskusji używaj argumentów konkretnych i nie nazywaj mnie kobietą, bo mam
                  > swój nick. A może tych argumentów Ci zabrakło? Ja w swoich postach nikogo nie
                  > obraziłam.

                  No błagam cię, to, że nazwałam cię kobietą znaczy że zabrakło mi argumentów i
                  obraziłam cię tym??? Zartujesz sobie??? Jeśli to, że jesteś kobietą jest dla
                  ciebie obraźliwe, to rzeczywiście, przepraszam smile))))
                  >
                  > Nie znam specyfiki Twojej pracy. Piszę tylko o tych paniach , które znam z
                  > autopsji, siedzą na forach,czy też układają pasjanse i udają ,ze pracują.

                  No to jak nie znasz, to nie pisz że jestem leniwa i nie pracuję uczciwie. Swoją
                  drogą, w zamierzchłej przeszłości byłam stażystką w pewnym państwowym urzędzie.
                  Panie urzędniczki poradziły mi, że jak nie będę miała co robić (a stażystka
                  zajmuje się zazwyczaj ukłądaniem alfabetycznie papierów, myciem szklanek czy
                  robieniem herbaty, ew.wychodzi na miasto po ciastka) to - żeby sie interesanci
                  nie oburzali że siedzi dziewczyna, tu kolejka ludzi a ona nic nie robi - żebym
                  przekładała dokumenty z jednego końca biurka na drugi, chwilę je wcześniej
                  potrzymawszy. Uważasz że takie udawanie że ma się co robić podczas kiedy nie ma
                  się co robić, jest uczciwą pracą?? Swoją droga to właśnie o to toczę spór z
                  moim pracodawcą i przez to własnie jest niemiła atmosfera, bo chciałabym
                  pracować na pół etatu = robić tyle ile teraz ale nie musieć siedzieć bez sensu
                  w biurze tylko wychodzić wczesniej do domu.
                  • salinas Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:39
                    Tę kobietę odebrałam jako złośliwość, bo najczęściej mówi się tak jak traci się
                    cierpliwość.A poza tym tak jak Ty, czy też Kura wrzuciłaś mnie do jednego worka
                    nieuczciwych ciężarnych, tak jak i ja wrzuciłam Was do do tych leniuchujących w
                    pracy.

                    Myślę,że miłe to i przyjemne nie było!
                    Nieprawdaż!!!!!
                    • budzik11 Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:55
                      Nigdy nie sądziłam, że nazwanie kogoś kobietą może być odczytane jako złośliwe.
                      Poza tym - to jesteśmy kwita, to teraz dajmy sobie buzi i w pokoju się
                      rozejdźmy. Amen.
                    • kura17 Re: Wytłumaczcie mi jedno ....... 27.03.07, 13:56
                      salinas napisała:

                      > A poza tym tak jak Ty, czy też Kura wrzuciłaś mnie do jednego worka
                      > nieuczciwych ciężarnych, tak jak i ja wrzuciłam Was do do tych leniuchujących
                      > w pracy.

                      bardzo prosze ZACYTOWAC, gdzie pisze cokolwiek o TOBIE personalnie!
                      a jesli nie znajdziesz - prosze o przeprosiny

                      pisalam o kobietach (bez personaliow, nickow etc), ktore ida na zwolnienie
                      CHOROBOWE L4, choc nie maja ku temu powodow zdrowotnych
        • dana771 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:49
          Kura - wystarczy spojrzeć kiedy piszesz swoje posty - podczas tej swojej
          ciężkiej psychicznie pracy. Zapewne siedzisz w pracy przed kompem, popijając
          przy biureczku kawkę (tak niewskazaną w ciąży...) i zapewne Twój szef jest
          przekonany, że jego silna, ciężarna pracownica UCZCIWIE pracuje w jego firmie.
          Tymczasem co 10 minut zaglądasz czy ktoś już coś dopisał i jątrzysz swój jad
          pisząc kolejne zdania o UCZCIWOŚCI. Więc bądź uczciwa - także wobec szefa
          swego - pracuj, a nie obijaj się na forum.
          Chodzisz do pracy - bo tak Ci wygodnie. Siedzisz i miło spędzasz czas. Chore
          dziecko w domu? Takie małe? Czemu nie jesteś na słusznym L4 z tytułu opieki nad
          chorym członkiem rodziny. Kochana Kuro - DO TEGO MASZ PRAWO! Ale miałabyś
          wtedy 20% mniejszą pensję,nieprawdaż? A tak kochamy nasze pieniążki....
          Bardziej niż własne dziecko, które chore kto inny (babcia? niania?)musi
          pocieszać i przytulać? Więc może przyznaj się sama przed sobą - dlaczego nie
          bierzesz L4 - na ciążę czy na chore dziecko? Może zamknęłoby Ci to drogę
          powrotu do pracy już po ciąży? Albo może masz umowę na czas określony i pójście
          na L4 skreśliłoby przedłużenie Twojej umowy o pracę? Albo sama zdecydowałaś o
          wzięciu wielkiej sumy na kredyt i teraz siłą rzeczy musisz pracować, żeby
          spłacać co miesiąc duże kwoty? Pobudki są różne - do pracowania w ciąży i do
          niepracowania. Każda z nas ma wybór.
          • kura17 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:53
            co do uczciwosci, prosze przeczytac moje wczesniejsze posty

            co do chorego dziecka - kto Ci powiedzial, ze mam chore dziecko, ktore siedzi w
            domu z niania/babcia??? wiadomosc z dzis z rana - moje dziecko jest zdrowe jak
            rydz smile

            a co do mojej milosci do pieniedzy, kredytow i powodow, dla ktorych nie jestem
            na L4 - oczywiscie, masz calkowita racje! bardzo dziekuje za wnikliwa analize
            internetowa! jestes nieoceniona! jakze prawdziwe sa Twoje uwagi/przemyslenia!!!
          • salinas Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:53
            W takim razie poproszę namiary do szefa Kury i Budzika, bo mają chyba za mało
            obowiązków. Trzeba im roboty dowalić , to nie będą miały czsu na wypisywanie
            bzdur w necie !

            Tak jak nie maja czasu osoby UCZCIWIE, powtarzam UCZCIWIE pracujące !
            • dana771 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 13:01
              A więc nie jesteś DROGA KURO UCZCIWA!
              Chciałabym mieć tą przyjemność i widzieć minę Twojego szefa odkrywającego
              prawdę, jak ciężko pracujesz - ale przecież i tak Cię nie zwolni - jesteś w
              ciąży, jesteś chroniona prawem!
              Przestań umoralniać, weź się do UCZCIWEJ PRACY, wzorze cnót do naśladowania.
    • kasiaa40 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 12:56
      świetny tekst
      trzymaj się, jestem z tobą i myślę podobnie smile
      • katty26 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 13:45
        Sorki ale nie wytrzymałam! Takie baby mnie wkurzają!!!!
        Podsumujmy co one robią: Przychodzą do pracy, pją kawusię/herbatkę, posiedzą na forum, coś tam w międzyczasie POPRACUJĄ i biorą za to pieniążki. Twierdzą, że w ciąży TRZEBA PRACOWAĆ! Bo ONE mogą! I krzyczą czemu się ich czepiamy o to co robia w godzinach pracy! I TAAAKIE są uczciwe.
        I według nich KAŻDA kobieta ma taką MIŁĄ, i LEKKĄ pracę. Żadna w pracy nie dźwiga, nie spędza 8-10 czasem 12h na nogach, nie spędza 10 godzin na kasie w przymusowej pozycji, nie pracuje w hałasie, smrodzie, szkodliwych/uciążliwych warunkach... Można by pomyśleć, że w Polsce same BIURWY pracują! Odczepcie się od kobiet na L4 albo idźcie chociaż na parę dni popracować jako pielęgniarka, ekspedientka, fryzjerka. Hipokrytki!
        • kasiaa40 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 14:04
          oj katty26, a co ty wiesz o mojej pracy ?
          • katty26 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 17:27
            pewnie tyle samo co Ty o pracy dziewczyn które krytykujecie...
            • kasiaa40 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 28.03.07, 10:56
              po 1 - nie krytykuję pracy innych,
              po 2 - odczułam, że to ty raczej krytykujesz pracę dziewcząt
    • ekw3 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 27.03.07, 13:36
      Przeczytałam słowa "Kury" i myślę - tu zwracam się do Ciebie - że potrzebujesz
      chociażby krótkiego zwolnienia, powinnaś sobie je podarować, wyczuwam w liście
      ogromne zmęczenie psychiczne..., może stąd to rozżalenie i złość. Smutne, że my
      kobiety mamy tak mało zrozumienia dla siebie nawzajem, gdy załatwiam jakieś
      sprawy z ulgą patrzę, że "siedzi w okienku" facet. Nie martw się, jeśli ciężko
      i długo pracujesz zawodowo, koszty L4 pokryjesz sama, przecież wiesz, ile
      płacisz na ZUS, nie potrzebujesz niczyich pieniędzy, poza tym Państwo nasze
      jakoby prowadzi politykę prorodzinną...Kobietki, więcej zrozumienia i
      współczucia dla siebie nawzajem!
      • salinas Pracuję od 15 roku życia ......... 27.03.07, 14:01
        czyli już 24 lata. To zapewne więcej niż nie jedna z Was ma lat. Pracowałam w
        różnych zawodach i imałam się różnych zajęć w swoim życiu. Znam lekką umysłową
        pracę za biurkiem, ale i znam ciężką fizyczną pracę . Moja mama nauczyła mnie
        szacunku do pracy jak i pokory do życia. We wczesnej młodości pracowałam,aby
        zarobić na obóz wędrowny, potem na studia ............ Wiem ,jak może być
        ciężka fizyczna praca ( np. w mleczarni przy produkcji serów, czy też w polu,
        czy sadzie ).Moja mama też ciężko pracowała i nie raz w ciąży podczas fizycznej
        pracy krew poleciała jej po nogach.

        Dlatego też denerwuję się czytając takie posty o ciężkiej pracy za
        biurkiem .Dziweczyny, miłe Panie trochę pokory wobes siebie i świata. Jestem w
        stanie zrozumieć ciężarną idącą na L4, bo nie chce ,aby jej krew pociekła po
        nogach i straciła ciąże. A czasami nie ma innego wyjścia jak te nieszczęsne L4.
        Jestem również w stanie zrozumieć i te co nie pracują, bo nie chca, bo to luki
        w systemie prawnym ku temu sprzyjają.
        Teraz pracuję lekko - bo umysłowo i nie krzyczę na prawo i lewo , i nie
        wybielam się na forum.

        Nie rozumiem po co to bicie tej piany ( w które i ja również się wciągnęłam ).






        • salinas Re: Pracuję od 15 roku życia ......... 27.03.07, 14:04
          Amen!
        • budzik11 Re: Pracuję od 15 roku życia ......... 27.03.07, 14:14
          Praca za biurkiem wcale nie musi być lekka. To, że ktoś nie pracuje fizycznie
          nie znaczy że lekko pracuje. Wiesz, co to znaczy budzić się w środku nocy z
          przerażeniem, że czegoś nie dopilnowałaś, o czymś zapomniałaś i firma straci
          przez ciebie miliony?? Wiesz, co to jest ODPOWIEDZIALNA praca?? Wiesz, jaki to
          stres? I praca z zegarkiem w ręku, żeby pewne sprawy zsynchronizować, zgrać, a
          co nie jest zalezne od ciebie tylko od pewnych innych okoliczności i ludzi??
          Czasami wolałabym sprzątać ulice i po pracy zapominać a nie żyć w nieustannym
          stresie. Nie wiem, co gorsze dla dziecka.
        • uczula Re: Pracuję od 15 roku życia ......... 27.03.07, 15:34
          no ja juz mam stazu pracy ponad 10 lat...
          wiec mam stanowczo wiecej niz wyliczylas smile
          wiec moge cos powiedziec, tak mysle, na temat swojej pracy za biurkiem.
          Mialam taki czas w zyciu, ze pracowalam po 10 godzin dziennie - taki byl uklad,
          tak chcial szef.
          Oficjalnie oczywiscie - tylko 8.
          Nie narzekalam, pensja byla...nie najlepsza, ale tez i nie najgorsza.
          po roku takiej pracy - chwycilam sie na tym, ze przychodze do domu jesc i spac.
          Doslownie padalam na lozko ze zmeczenia.
          I blagalam zeby nikt ode mnie nic nie chcial.
          Atmosfera w pracy byla tak napieta, ze w pewnym momencie bylo mi wszystko jedno
          i dazylam do zmiany tej pracy.
          Psychicznie nie wytrzymywalam tempa i obciazenia.
          Nie bylam najgorsza, tylko ze w nagrode, gdy konczylam swoja " dzialke" od
          szefa dostawalam dodatkowa robote.
          Mozna to porownac troche do szkoly - przy czym mysmy nie mieli 5 minutowych
          przerw co godzine - uwaga musialaby stale napieta i tak przez 10 godzin.
          Wkurzylam sie gdy szef zarzadzil, iz w ramach nadgonienia programu bedziemy
          przychodzic do pracy w rowniez w soboty ale ( uwaga) TYLKO na 8 godzin pracy
          (oczywiscie, za darmo, bo przeciez ciagle bylismy do tylu).
          Na sugestie kolegi - ze pracy jest tak duzo, i ze moze bysmy choc troche
          zwolnili tempo, ktore sprzyja glownie bledom, szef odpowiedzial, ze jak nie
          wyrabia to niech se kupi redbula.

          ale w chwile potem szef wyczul, ze przegial, bo zrobila sie cisza na sali...

          Drugie przegiecie bylo wtedy, gdy szef starsznie usilnie chcial mnie wyslac do
          wawy ( pracujemy na slasku) do zaprzyjaznionej firmy.
          Ja majac dziecko (o czym on doskonale wiedzial) nei chcialam sie zgodzic,
          poniewaz wyjazd byl co najmniej miesieczny ze zjazdami co 2 tygodnie -
          oczywiscie dojazd do pracy odpracowywalismy(!!!) a poniewaz z zalozenia
          pracowalismy po 10 h, to po ile bym musiala pracowac w wawie? no po 11!!..
          Nie zgodzilam sie na to.
          PO prostu, a szef i tak mnie wyslal.
          Ale skonczylo sie to tym, ze sie zwolnilam ( udalo mi sie znalezc lzejsza prace)
          przyczym naprawde niewiele braklo a otarlo by sie to o PIP i sady...
          prawde mowiac nie mialam sily juz walczyc.
          Prosze wiec nie mowic, ze praca przy kompie to lekka praca.
          Naprawde - przez ten 1 rok postarzalam sie co najmniej o 5, czesto nie mialam
          sil nawet wieczorem sie umyc, a w weekendy glownie spalam.
          Jak udalo mi sie wyszarpac urlop - to przez pierwsze 3 dni spalam i jadlam.
          Nic nie bylam w stanie robic.
          Takie przemeczenie...
          I powiedzialam sobie - nigdy wiecej nie dam sie wykorzystywac, za zadne skarby.
          Za zadne pieniadze.
          Jestem specjalista w swojej dziedzinie, mam odpowiednie wyksztalcenie i takiej
          pracy zawsze szukac.
          Gorzej gdy rynek pracy upada - wtedy czlowiek zrobi wszystko by wyzyc...a latka
          leca...
          Ciesze sie z tego co mam...a do dzisiaj wspominam, ze po tej klotni po
          wyjezdzie, to szef mnie wtedy obchodzil z metrowa odlegloscia, zeby aby nie za
          blisko podejsc...
          a i tak mi nie wyplacil wszystkiej kasy za niewykorzystany urlop.
          Jak sie upomnialam to ksiegowa stwierdzila : no wie pani? chyba pani przesadza!
      • lacertaa Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 28.03.07, 10:41
        Jestem w 18tc, do tej pory pracowałam. Lubiłam moją pracę i chciałam tam
        chodzić jak najdłużej ale szefowa zaczynała coraz bardziej mnie wykorzystywać i
        zwalać na mnie wszystkie błędy "bo mi hormony nie służą". Jeżeli ktoś pisze że
        praca przy komputerze jest lekka to chyba nigdy nie pracował w rakich
        warunkach. Jak ciągle musisz myśleć żeby nie popełnić błędu, a pozycja siedząca
        sprzyja niedotlenieniu. Mój lekarz sam powiedział że stres i siedząca pozycja
        są sto razy gorsze niż wysiłek fizyczny.
        Ponadto umowa mi się kończy niedługo i dowiedziałam się że mi jej nie przełużą
        bo "jeszcze sobie pójdę na wychowaczy i po co zamrażać etat".
        Od wczoraj jestem na L4, mogę cieszyć się ciążą, a utratą pracy się nie
        martwię. Jakoś sobie poradzimy a chwil spędzonych z dzieckiem nic nie zastąpi.
        Piszcie sobie że jestem leniem i leserką a mnie to nie rusza i jestem
        szczęśliwa.
        • epb3 Re: "w ciazy trzeba unikac stresu, nie przemeczac 28.03.07, 11:27
          Cha cha. Pozdrawiam wszystkie zestresowane, mające cięzką pracę oraz chore i
          płaczące dzieci w domu.
          Każdy ma oczywiście prawo do wypowiadania się na forum. Ale pisanie co godzina
          posta z pracy moim zdaniem nijak ma sie do ciężkiej i stresującej pracy smile
          Ten stres to chyba przed szefem, ktorego notabene w ten sposób się okrada.
          Więc albo okradamy państwo(lewe L4) albo pracodawcę... Cha cha.
          A jesli te posty z domu do gratuluję organizacji czasu z tymi płaczącymi dziecmi
          jest jeszcze czas na obserwowanie takich dlugih wątków(i udzielanie się).

          Pozdrawiam, Ewelina

          P.S. Absolutnie nie popieram zwolnień tylko z powodu ciąży. Ale pamiętajmy, ze
          nic nie jest ani białe ani czarne. A ciązy mogą i często towarzyszą objawy
          chorobowe nie pozwalające pracowac i wcale nie musi to byc ciąza zagrożona.
          E

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka