Jestem drugi raz w ciąży - jestem i nie jestem

(. Wg lekarza powinien to
być już 7 tydzień a nie stwierdził akcji serca, drugi lekarz potwierdził to
samo. Na testach wychodzą cały czas dwa paseczki, spałabym po 20 godzin na
dobe no i nic nie boli. Zażywam luteinę, staram się myśleć pozytywnie ale w
środku coś wyje - jak można normalnie funkcjonować jak lekarze odbierają
nadzieję i każą "czekać aż natura sama dokona selekcji?" Czy jest możliwe
żeby po prostu dzidzia jeszcze nie urosła - ok 20 marca mogło dojść do
poczęcia... Niech mi ktoś odpowie...