patrice7 08.06.07, 16:19 Słyszalam ze do kapania noworodka uzywa sie tylko przegotowanej wody(?) TO prawda?przez jak dlugo? i ile stopni ma miec taka woda? z gory dzieki za odpis Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andaba Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 16:24 ??? I w szpitalu też gotowaną myją? Przegotowną to ostatecznie możesz umyć buzię i siuśkę, chociaż też nie wiem po co, od kranówy nic dziecku nie będzie. A co do stopni, to wsadzasz w wodę łokieć. Jak cię ziąbi dolewasz ciepłej, jak parzy dolewasz zimnej. Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 :) 08.06.07, 16:26 Rany Julek dzieki Ci dobra kobieto za tak mila informacje.Tez mi sie to troche bzdurne wydawalo, i juz oczami wyobrazni kupowalam conajmniej 4 czajniki elektryczne (bo w nich szybciej) Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: :) 08.06.07, 16:36 Czajniki możesz kupić, będzie jak znalazł do gotowania herbatki dla gości Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 16:55 Rany boskie, po przeczytaniu tytułu miałam już wizję kąpania płodu w brzuchu (oraz wizję mycia fasolki szparagowej, co zresztą robiłam z godzinę temu) Ponoć są takie niewiasty, które do kąpania dziecka używają przegotowanej - uwaga - wody mineralnej PP Mój Leo od urodzenia tylko w kranówie, buzia i pupa też. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:02 dorianne.gray napisała: Rany boskie, po przeczytaniu tytułu miałam już wizję mycia fasolki szparagowej, Nie ty jedna, ja sie tylko zdziwiłam, dlaczego takie pytanie na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:07 nie rozumiem skad takie okreslenia w stosunku do nowonarodzonego dziecka?Ciekawe czy jak dorosnie pochwalisz sie ze nazywalas je fasolka lub innym warzywem...Pomyslowosc zaciazonych babek w nazewnictwie i zdrobieniach jest ogromna i conajmniej dziwna... A do kapieli woda z kranu,do picia mineralna niegazowana NIEGOTOWANA. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakubusia8 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:12 ja nigdy nie przegotowywałam wody dla mojego synka i żyje. Słyszałam jednak że jak dziecko ma AZS to wtedy powinno się przegotowywać. Nie warto gotować jak nie ma takiej potrzeby. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:31 Jasne,ze powiem. Jest moja fasolka od pierwszego usg,nie widze w tym nic dziwnego inne kobiety nazywaja swoje nienarodzone dzieci sloneczkami,misiami, itd ile kbiet tyle okreslen Ciesze sie ze z ta woda to tak wlasnei jest.a czajnik na herbatke jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
aintha do kasiak : 09.06.07, 13:15 do picia PRZEGOTOWANA woda mineralna! Jak nie wierzysz zapytaj pediatry Do skonczenia 1 roku należy przegotowywać Zreszta ja tam nie wiem czy trzeba noworodka dopajać ------------------------------ Nasza Mała Ania Dzieciaczkowo-Filmowo Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka55 Re: do kasiak : 09.06.07, 16:14 aintha napisała: > do picia PRZEGOTOWANA woda mineralna! Jak nie wierzysz zapytaj pediatry Do > skonczenia 1 roku należy przegotowywać Zreszta ja tam nie wiem czy trzeba > noworodka dopajać nie przyszłoby mi do głowy przegotowywac mineralnej,daje prosto z butelki od samego poczatku > ------------------------------ > Nasza Mała Ania > Dzieciaczkowo-Filmowo Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 to juz jest róznie 09.06.07, 16:19 ja urodziłam wczesniaki, 2 kilowe dzieci przywiozłam do domu i kupowałam przez 2 mies zywiec zdrój ze znakiem instytutu i przegotowywałam. Takie miałam zelecenia ze szpitala. Pozniej juz normalna woda przegotowana z kranu. Do dzis. Herbate tez tak im robie. sa zdrowe, super rosna, wiec nie zmieniam Odpowiedz Link Zgłoś
aintha a mnie hm.. okrzyczano, 09.06.07, 16:41 za niegotowanie i powiem Ci, że różnicę w pieluchach widzę (nie gotowałam przez jakiś tydzień 6-miesięczniakowi) ------------------------------ Nasza Mała Ania Dzieciaczkowo-Filmowo Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 aintha, jak kto woli 09.06.07, 16:55 ale ja gotowałam zywca i nic im nie było. Nawet bym nie ryzykowała by nie przegotowac, to przeciez delikatny układ pokarmowy, a moje 2 kilówki?? Ja mysle ze masz racje, bo na własnej skorze wiem. Fakt, nie próbowałam nieprzegotowanej. Ale ja nie znam co to kolka u dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.krajewska Re: aintha, jak kto woli 10.06.07, 00:02 a co ma przegotowywanie wody do kolki, jeśli moge zapytać? Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 a nie wiem. tak tylko przytoczyłam 11.06.07, 19:22 wyprzedzajac pytanie: "a dzieci nie miały kolki?" Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 tak to czytam...ty mnie chyba katarzyno 11.06.07, 19:32 zle zrozumialas. ja przegotowuje zywca do przygotowania MLEKA, a nie do kapania jakos by mi nie przyszło do głowy zrobic dzieciom mleka z nieprzegotowanej wody, nawet z DZIECIOWEJ wody... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.krajewska zrozumiałam 11.06.07, 21:05 tylko nie bardzo widze związek gotowania wody z kolką (nie z powodu gotowania wody ona powstaje). Ot takie zawodowe zboczenie położnej - belfra )). Co do innych kwestii delikatnej struktury pp dzieci się zgodze. Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 Re: zrozumiałam 11.06.07, 22:01 własnie kolek mi dzieci nie miały, wiec nie wnikam skad sie one biora. Podejrzewam ze z niedojrzałosci układu pokarmowego. Urodziłam w 34/35 tc, dzieci wazyły 2kg, 1990 i 1660. W szpitalu karmiono je nan1, nadal w domu je karmiłam, i po powrocie do domu robiłam tak jak mi radzono w szpitalu na oddziale noworodków. Byłam w szpitalu 3 mies prawie, poznałam sie i polubiłam z personelem, dziewczyny bez problemu mi dały wiele porad, sama je obserwowałam i w domu postepowałam jak one. Dzieci do wypisu miały po 2 kg i nie chciałam nic zmieniac, po co ryzykowac. O tych kolkach pisze, bo one po prostu ich nie miały. Nie wiem, czy dlatego ze postepowałam jak mi dziewczyny radziły, bo niesamowite jest to, ze wczesniaki (emilia sonda była karmiona, nie umiała jesc z butli) tych kolek nie miały. Nie eksperymentowałam. Moze dlatego?? Powiedziały mi ze najlepiej do picia kupic im zywca ze znaczkiem i go przegotowac (do robienia mleka oczywista) i mi sie to sprawdziło. Pracujesz na oddziale noworodkow, wiec nie jest ci dziwny widok takich małych dzieci. Mi tez nie, w ciazy sie z tym oswoilam, ze dzieci beda małe, w inkubatorach, nawet na gorsze rzeczy byłam przygotowana.na szczescie doszłam daleko i tylko emilka (ta 1990) miała podany tlen i sonda była karmiona. Było u niej podejrzenie infekcji, wylondowała na erce, a tamte tez dostawały antybiotyki osłonowo. wiec po co miałam je poic woda nie gotowana skoro mi polecili tak?? Nadal gotuje zwykłą. Bo kozy herbate piją. Dodam ze cycem nie nastarczałam i nan1 dostawały ciagle. ale fajnie tak napisac do osoby w temacie mam sentyment do osób pracujacych z noworodkami, wiele z ich strony zaznałam dobrego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.krajewska Re: zrozumiałam 11.06.07, 23:14 No to ładnie - 35 tydzien przy blizniakach to calkiem dobry wynik! Głównym powodem kolek zaburzona motoryka jelit. Czesto w wyniku złej tolerancji laktozy. I przegotowywanie wody nie ma tutaj znaczenia. Ale zgodze sie, ze wczesniaki są bardzo delikatne i wymagają szczególnej troski. Ale trochę mnie zdziwiłas tym, ze karmiono je nan1. My dla wczesniaków stosujemy nenatal i alprem (jesli są karmione mlekiem sztucznym). A dla większych (wagowo - powyzej 2000 - 2500) NAN H.A.1. Oj nie wszystkie wczesniaki mają kolki. Z reszta zauwazylam, ze najczesciej kolki mają dzieci karmione mlekiem matki (nie zawsze mama trzyma dietę) i te, które maja alergie na biąłko mleka krowiego. A co do cyca, no to nie ty jedna. Jak juz tutaj jednaj Pani z problemem plaskich brodawek napisałam, najładniej wszystko wygląda w książkach. A laktacja, w przypadku mam wczesniaków jest zawsze zaburzona. Nawet najlepszy laktator nie zastapi regularnego ssania. poza tym u wczesniaków pojawia sie problem nieefektywnego ssania z piersi, szybkiego meczenia się a co za tym idzie czesto spadku masy ciała po rozpoczeciu karmienia piersią. Poza tym nerwy zwiazene z tym, e dzieci sa wczesniakami, ze wymagają tlenu, tracą na wadze, sa "leniwe" - (to juz mało naukowa nazwa, ale ja zawsze nazywam leniszkami te ur ok 34 - 36 tyg., bo przewaznie ich głównym zajęciem jest spanie). To takze nie wpływa korzystenie na cały proces laktacji. Ale przeciez najwazniejsze, ze próbowałaś. to miłe co mówisz o dziewczynach pracujacych z maluchami. To sa największe podziekowania, jakie mozna usłyszec za trud włozony w prace. W ich imieniu bardzo Ci dziekuję. Poza tym my się bardzo przywiazujemy do wczesniaków. Tak naprawdę w pierszym okresie ich zycia wiemy o nich wiecej niz rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 ja mam trojaczki :) 11.06.07, 23:53 z tym cycem jest jak mówisz. Siostra mi pukala po głowie i mowi: Mleko jest tu i jak sie relaksowalam, nie myslalam o problemach to nie wiem czemu, ale szybciej lecialo. Pobudzalam laktatorem, mialam wspaniala opieke, siostrzyczki mnie uczyly pobudzac laktacje-PALCAMI odciagalam do kieliszka i na poczatek to bylo najlepsze, brodawki nie pekały wtedy Cory lezały w inkubatorach, nie przystawialam ich na poczatku, potem dostawalam jakas do cyca głównie zalezało mi na bliskosci, mi wystarczało ze pokarm im odciagnelam, emilia i tak sonda dostawała. Ja nie moge inaczej powiedziec o tamtych dziewczynach wiele im zawdzieczam, zaufalam im całkowicie. Nie łaziłam namolnie pytajac o pierdoły, bo po co? Oni wiedza co robia, a co sie działo to mi sami mówili. Karmili je równiez alprenem (???) nie wiem czy dobrze pisze. Ale potem skoczyli na nan i było ok. Sa rozne reakcje ze strony oddziału noworodków na chodzace tam mamy. Ale ja sie im absolutnie nie dziwie ze czasem te babki mają dosc. Bo co mozna pomyslec o mamach, które nowonarodzone dzieci "przechowywuja" na korytarzu szpitalnym??? W okresie gryp i zachorowan?? (kiblowałam tam jesienią i zimą) a u nas nie ma odwiedzin na salach, wiec dzieci dosłownie ryczały na korytarzu, bo mama ma odwiedziny. Jeden facet nawet w maseczce ciagle siedzial u zony, bo chory był. Ja z kroplówką slalomem miedzy tymi ludzmi do kibelka, nawet szlafroka nie szło załozyc, przez ta kroplowe, a brzuch wielki i mieli widowisko. Dlatego całą soba jestem za personelem szpitala, i bronie ich ile wlezie, bo czasem kobity smaruja rozne głupoty na stronie rodzic po ludzku. Sa tam raptem 5 dni i mysla ze tyyyyle widziały. Ja byłam tam 3 miechy i czułam sie jak w domu. Oni baaaardzo dbaja o dzieciaki, lubia je dogrzewac w inkubatorach, czy w pokoikach ocieplanych(dla ich dobra!!!) a ile widzialam mam które płakały o to, bo dziecka nie dostanie??? oj dziewczyno, ja wiem co wy tam macie i szczerze nie zazdroszcze. a najgorsze jest to, ze nikt nie docenia tego luksusu, ze moze zawiezc dziecko na noc ( u nas tak jest), a NIKT jej nie zapyta dlaczego, tylko babki biora dziecko. A jak czytałysmy w gazecie wyborczej jakie bzdury sa powypisywane na rodzic po ludzku, to widzialam jak dziewczynom jest przykro. Bo to nie była prawda!! Jeszcze te bzdury pisala dziewczyna która musiała byc w tym samym czasie co ja byłam juz a takie rzeczy nie miały miejsca... Przykre to. Ze dziewczyny rzadko za swoja prace słysza słowo DZIEKUJE. Ja jednak poznałam tam kolezanki, które jak ja były zachwycone opieka i nie omieszkały siostrom tego powiedziec. JA wiem ile to dla nich znaczy niedawno zawiozłam kartke na oddział noworodków z dołaczonym zdjeciem dzieci to zaraz wywiesiły na tablicy i powiedziały ze to dla nich najfajniejsze podziekowania Była u mnie pani dr z rehabilitacji ostatnio, to mowiła ze jak była przelotem na oddziale noworodków to lekarz szybko odpalał kompa (mają adres mojej stronki) bo MUSIAŁ jej pokazac ICH TROJACZKI!!! widzisz, to idzie w 2 strony )) mi tez jest strasznie miło, bo wiem ze oni mnie tez miło wspominaja i czesto ich tam odwiedzam oddziałowi połozniczemu i lekarzowi prowadzacemu zawdzieczam moje dzieci miałam czeste skurcze od 26tc a oni zawsze wiedzieli co robic i zawsze ktos do mnie przyszedł z dobrym słowem i utrzymali mnie tak długo... wiesz jak mało kto, jak te ciaze sa delikatne, jak szybko wody odchodza, jak macica szaleje, jak szybko szyjka sie otwiera. Wiec wiesz jak oni mi pomogli pozdrawiam cie goraco , ania Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.krajewska Re: ja mam trojaczki :) 12.06.07, 22:16 No to super. i fajnie, ze udało Ci sie tak długo byc w ciąży. A dziewczynki całkiem dorodne się urodziły. Wiesz różnie bywa z tą opieką. Rzeczywiście, coraz więcej jest pacjentek bardzo roszczeniowych, znają swoje prawa (czesto zapominąjąc przy tym o swoich obowiązkach) i wymagają. Tylko, jakos dziwnie się składa, ustanowienie praw nie idzie w parze ze zmianami w szpitalach. I tak mamy 6 osobowe sale rooming - in (bo matka ma prawo pzrebywac z dzieckiem przez caly czas pobytu w szpitalu). Do tego doliczmy do kazdej pacjentki po 2 os odwiedzające (a dobrze wiesz, ze jest ich znacznie więcej, ale mają prawo do odwiedzin), bunt większości pan przed wietrzeniem sali, płacz noworodków prawie pzrez całą dobe (bo w sali kilkuosobowej zawsze jakis marudzi), zmęczenie porodem,ból krocza lub brzucha po cc, brak snu, spadek hormonów, baby bues, no i katastrofa gotowa. Bo przeciez inaczej kazda to sobie wymarzyła. Czasami rzeczywiscie bardzo trudno opanowac kobietki. Ale w wiekszosci przypadków udaje się z nimi dojść do porozumienia. Najwazniejsza jest otwartosc i rozmowa. I dziewczyny zaczynaja wszystko rozumiec. Podam przykład. U mnie w szpitalu maluchy zawijane sa w kocyki (ja nazywam to robieniem nalesnika). Dośc trudna sprawa dla mam. Boja sie rozwinąc, nie chce im się uczyc, bo i tak do niczego sie nie przyda i dzwonią po nas. A ja je ucze tłumaczac, ze jestesmy 2 na dyzurze. i wystarczy, ze pojdziemy przystawiac innego malucha do piersi, pojedziemy po dziecko z cc i niestety kobeta zostanie przez ok 15 min. z placzacym dzieckiem. Wiec lepiej umiec i przewinąc malucha. W 99% doskonale to rozumieją. Inna sprawa, ze nie oszukujmy się, niektóre kolezanki (tu mówię o personelu), idą do pracy jak an skazanie i tez niezbyt miło odnoszą sie do mam. Więc chyba kij ma dwa konce. ja tylko raz spotkałam sie z niezadowoleniem pacjentki i wręcz krzykiem na mnie. Ale to inna bajka... Pozdrawiam Aniu. PS. chyba nas niedlugo wyrzucą stąd, bo mialo byc o kąpaniu fasolki a jest o trojaczkach, mamach i szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 a co tam. pewnie i tak nikt nas nie czyta :) 12.06.07, 22:44 u nas w tychach nie ma odwiedzin na salach. i Alleluja!! nasza porodówka w Ledzinach zajeła cos 2 miejsce w rodzic po ludzku, min za to ze sa tam odwiedziny. Rodzina siedzi od rana do wieczora. Ja sobie czegos takiego nie wyobrazam. Po porodzie czy cieciu, z podpasiura miedzy nogami, myslec czy nie mam krwawej plamy na tyłku a ja jeszcze co 3 godz z cyckami na wierzchu i DAWAJ z laktatorem!!! superasny widok ten bek nam nie przeszkadzał, w wiekszosci dziewczyny oddawały na noc dzieci. Ja i tak zawsze spie z jaśkiem na głowie, a jak kolezance płakało, to przeciez w domu mi tez bedą beczec, a moje 3 kozy jak wszystkie razem zaczna, to juz jest pastwisko ) (dlatego na nie mówimy kozy) na oddziale noworodkow miałam swoje ulubione panie, zawsze je podgladałam jak przewijaja by sie nauczyc takie małe koziczki przewijac wiele praktycznych rad mi dały. Tez u nas sa 2 osoby na nocnej zmianie, i pomyslalam, skoro one daja rady z około 30 i wiecej noworodków, to ja z trójka nie dam??? wiec dziewczyny me nie były noszone. W szpitalu lezały w inkub., potem w łozeczkach w takich ciepłych pokoikach i przeciez były tam same i spały. Wiec to do domu rzeniosłam, one tylko spały i jadły!!! poszłam do biblioteki po ksiazki, bo nie miałam co robic wszyscy znajomi sa do dzis w szoku, bo one potrafia sie zajac soba i po prostu ich nie słychac sa pogodne i jak becza to jak sa głodne czy spiace. nie moge narzekac w szpitalu poznałąm głównie sisters z oddz. połozniczego które były od moich wenflonów i z czystym sumieniem powiem ze nie było ANI JEDNEJ babki co mówisz ze na skazanie idzie do pracy. Na septyku podobno takie bywaja, jednak tam nie byłam a i tez nie wiadomo jak to jest naprawde. Na własnej skorze bym musiala sprawdzic na oddz, noworodków tak ich nie poznałam bardzo, po 2 tyg wyszłam a w zasadzie chodziłąm tam tylko patrzec na dzieci mało z kim sie gadało, nikt nie przeszkadzał gadałam sobie do inkubatora (blizniaczki miały taki podwójny, same tam były a trojaczka na dole na erce była te 2 córy mam jednojajowe-sa b podobne, wrecz identyczne, a ta trzecia była osobna w worku i swoje łozysko miała jest inna Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 przesle ci na priv adres mojej stronki:) 12.06.07, 22:59 poogladaj sobie nas Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: a mnie hm.. okrzyczano, 09.06.07, 23:21 a u mojej kupy sa rewelacyjne odkad pije mineralke NIEPRZEGOTOWANAI tutaj by doktorom do glowy nie przyszlo zeby nakazywac ptzegotowywac wode mineralna specjalna dla dzieckowAle co kraj to obyczajP Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:38 "Rany boskie, po przeczytaniu tytułu miałam już wizję kąpania płodu w brzuchu > (oraz wizję mycia fasolki szparagowej, co zresztą robiłam z godzinę temu) " no to witam w krainie tych samych skojarzen ))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 12.06.07, 00:44 dorianne.gray napisała: > Rany boskie, po przeczytaniu tytułu miałam już wizję kąpania płodu w brzuchu > (oraz wizję mycia fasolki szparagowej, co zresztą robiłam z godzinę temu) > ja dość podobną miałam ) > Ponoć są takie niewiasty, które do kąpania dziecka używają przegotowanej - > uwaga - wody mineralnej PP > spytam skromnie: na łeb im padło?? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:16 coooooooooo, kto ci takich bzdur nagadal, a moze nikt stawiam ze zle zrozumialas do kapania wody z kranu o temp 37-38 st do mycia buzki, oczek , przegotowana bynajmniej przez pierwsze trzy miesiace, ja tez uzywalam przegotowanej do przemywania pupci, przy zmianie pieluszki, ale teraz juz nie mala ma pol roku Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 17:19 o rany, fasolka szparagowa!!!!!! ale sie uśmiałam ))))) w życiu nie gotowałam wody do kąpieli dziecka. musiałąbym miec chyba dobę 48- godzinną i 2 portfele kasy zamiast jednego, żeby rachunki za prąd płacić to bzdura - nie przejmuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
pandemonia69 O ja cie kręce.... 08.06.07, 17:38 Już po prostu mój ubogi mózg nie ogarnia tych wszystkich bzdur jakie kobiety z ciężarnym zapaleniem zwojów mózgowych potrafią wymyśleć. Może warto inaczej spożytkować czas przeznaczony na wymyślanie idiotyzmów, chyba niektórym brak seksu, bo już nie wiem jak to inaczej tłumaczyć. I ta fasolka.... tu nie ma się z czego śmiać, tu trzeba płakać...ja tylko mogę współczuć biednym "mężusiom", nic dziwnego, że wolą oni wyjścia z domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: O ja cie kręce.... 08.06.07, 17:43 pandemonia69 rozumiem,ze bazujesz na wlasnych doswiadczeniach tak....? Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: O ja cie kręce.... 08.06.07, 23:06 Wyluzuj, pandemonia, co? Mnie kąpanie noworodka w przegotowanej wodzie nakazała teściowa, autorytet medyczny o tyle, że jest farmaceutą. Zrobiłam to całe 2 razy, dopóki nie uświadomilam sobie, że w szpitalu kapali dzieci pod kranem Sama z siebie na przegotowaną wodę bym nie wpadła. A 30 lat temu radzono sterylna hodowlę noworodka i niemowlęcia, gotowanie, wyparzanie wszystkiego z czym dziecko się styka i maseczki na twarze domowników. Plus zimny wychów w postaci niebrania na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
renate_s Re: O ja cie kręce....30 lat temu 09.06.07, 12:38 Prawda tak bylo, wyrosly potem cale pokolenia tych urodzonych w latch 70 i chowanych w warunkach sterylnych, alergicy na wszystko lacznie z kurzem.Znam to skas.Wydalam fortune na odczulanie.....Masz racje byle bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: O ja cie kręce....30 lat temu 10.06.07, 22:11 renate_s napisała: > Prawda tak bylo, wyrosly potem cale pokolenia tych urodzonych w latch 70 i > chowanych w warunkach sterylnych, alergicy na wszystko lacznie z kurzem.Znam to > > skas.Wydalam fortune na odczulanie.....Masz racje byle bez przesady. Jako jedna z pokolenia '70 nie chowana w sterylnych warunkach, bez maseczek wokół, noszona na rękach, kąpana w nieprzegotowanej wodzie, oświadczam, że nie miałam okazji przekonać się na własnej skórze co to alergia itp. i mam się całkiem dobrze, mimo, że odbiegam od przedstawionych powyżej norm dla lat 70tych. Odpowiedz Link Zgłoś
m0nalisa moja fasolka kąpie sie w wodach.... 09.06.07, 16:34 płodowych, i nijak nie moge wymyslić jak ją przegotować bo chciałabym sterylnie i bezpiecznie... ale jak sie urodzi to królestwo za wszelkie instalacje filtrujące wode, albo nie!!! alpejski snieg bede sprowadzac, albo z lodowca- taki co ma kilka milionów lat i na pewno nie ma w nim zarazek. dziekuje za uwage Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 20:27 Ja tez swojego mlodego w kranowie kapalam, za co moja rodzina niemal zywcem mnie zjadla. Przeciez nic innego nie robilam, tylko jawnie MORDOWALAM swoje dziecko! A juz przekretem totalnym byl tekst od pewnej osoby, ze alergia wykryta niemal u 2-latka to na pewno wynik kapania go w kranowie i zjedzenia przeze mnie w ciazy kilku chinskich zupek)) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.krajewska Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 21:58 a to kąpanie w kranówie i jedzenie chińskich zupek nie było przypadkiem powodem wojny stuletniej?? ))) Ja osobiście w szpitalu kąpię noworodki w kranówie i nic im sie nie dzieje. Ale do wody polecam oilatum. Świetnie nawilża skórę i nie trzeba po nim stosować żadnych oliwek (z wyjątkiem bardzo suchych miejsc, niektóre dzieci mają łuszczącą sie skórę na stopach, dłoniach). Odpowiedz Link Zgłoś
iguana781 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 08.06.07, 23:29 monikaa13 napisała: > coooooooooo, kto ci takich bzdur nagadal, a moze nikt stawiam ze zle zrozumiala > s > > do kapania wody z kranu o temp 37-38 st > do mycia buzki, oczek , przegotowana bynajmniej przez pierwsze trzy miesiace, > ja tez uzywalam przegotowanej do przemywania pupci, przy zmianie pieluszki, ale > > teraz juz nie mala ma pol roku Droga monikaa13, Położna ostatnio na wykładzie zalecała mycie noworodka w wodzie przegotowanej przez co najmniej 2 tyg. więc nie jest to sprawa tak oczywista jakby się wydawało... a tak na marginesie słowo "bynajmniej" oznacza że nie. Chyba chciałaś użyć "przynajmniej" Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 09.06.07, 10:56 Nie jest prawdą,że 30 lat temu wychowywało się sterylniej,niz teraz.Jak czytam,że pierzecie wypełnienia poscieli,ochraniacze to się dziwię.Na allegro kupiłam sukieneczkę nexta z opisem "raz nałożona"-była uprana chyba w 90 stopniach,nawet metki sprane-pewnie matka bała się bakterii. Odpowiedz Link Zgłoś
deela fasolke myje w sicie i pod kranem 09.06.07, 13:15 a masz jakies nowoczesniejsze metody? Odpowiedz Link Zgłoś
iguana781 Re: fasolke myje w sicie i pod kranem 09.06.07, 15:28 ale wy złośliwe jesteście babska... Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: fasolke myje w sicie i pod kranem 09.06.07, 15:56 Wlasnie tak czytajac niektore wypowiedzi zastanawiam sie nad pewnymi ograniczeniami pewnych osob i to wcale nie dotyczy "dziwacznego" nazywania malenstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 o kutfa...jakbym ja kapała moją czelote 09.06.07, 16:00 w ten sposób to wariatkowo murowane... a ta fasolka jak sie ma do dziecka??? nie Qmam to ja to juz mam FASOLOWNIĘ chyba Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: o kutfa...jakbym ja kapała moją czelote 09.06.07, 17:43 No cóż.... Jakie pytanie takie odpowiedzi))))) Patrice jakbyś NORMALNIE sformuowała pytanie pewnie i złośliwych odpowiedzi by nie było. Np."Jaka woda do kąpania noworodka",albo "W jakiej wodzie kąpać noworodka" A po drugie to do zadawania tego typu pytań jest forum "NIEMOWLĘ" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=572 Odpowiedz Link Zgłoś
deela ty masz szklarnie szemsi 10.06.07, 13:09 i w czym bys mogla kapac bachrownie.... wiesz sa takie podbieraki na duzym kwadracie do lowienia narybku na przynete moglabyc naklasc koz na to i zanurzac w jeziorze tylko skad tu wziac jezioro z przegotowana woda mineralna????????? Odpowiedz Link Zgłoś
deela nie chcesz wiedziec 10.06.07, 13:07 co pomyslalam o tobie jak przeczytalam ze noworodka nazywasz fasolka to wole byc ograniczona i zlosliwa niz.... taka jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
m-jak-magi Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 10.06.07, 20:03 infantylizm pytania powala. nie prosciej zapytaj w jakiej wodzie kapac noworodka?? qrna pluskanie fasolki - nie wiem czy smiac sie czy plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 12:53 Najlepiej w siteczku pod kranikiem w cieplutkiej wodziczce fasokę wypluskać Odpowiedz Link Zgłoś
zuzana27 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 13:07 to jaka ta temperatura ma być...???? Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 13:42 temperaturka jak w siteczku trzymasz to gorętszą wodziczką a potem możesz juz taką żeby sobie rączek nie poparzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
m-jak-magi Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 15:50 ja sie nie lubie przemeczac. kupuje fasolke w puszeczce i nie pluskam. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 16:54 ale czasami trzeba odpluskać bo sosik jest za gęściutki Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 11.06.07, 16:51 Nie gotowalam wody do kapieli. Ubranka prasowalam przez pierwszy miesiac. Butelek nie gotowalam tylko przelewalam wrzatkiem ok. 3 mcy. Mloda jest zdrowa jak rydz. Dlaczego taki zimny wychow? Moja mama chuchala na mnie, dmuchala, cieplo ubierala wszystko gotowala i przecierala. W konsekwencji chorowalam mniej wiecej raz na miesiac a czasem i czesciej. Odpowiedz Link Zgłoś
k-s-k Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 12.06.07, 10:53 wode srawdzasz lokciem i nie boj sie, na pewno bedziesz wiedziala czy jest dobra. ewentualnie mozesz kupic termometr w sklepie z artykulami dzieciecymi, woda powinna miec 37 stopni, ale niektore bobasy wola cieplejsza. najwazniejsze, zeby w pomieszczeniu bylo cieplo. ja tylko oczka i malzowine przemywalam wacikami namoczonymi w przegotowanej wodzie, ale malzowine nie trzeba. glownie chodzi o tych, ktorym z kranu plynie woda z duza zawartoscia chloru/kamienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik_pasik Re: Jaka woda do pluskania fasolki?? 12.06.07, 22:51 ale wypowiedzi..... ja to wogole chyba jakas inna jestem, moich dwoch kapalam w zwyklej kranowie o odpowiedniej temperaturze oczywiscie, butelki gotowalam jak mi sie przypomnialo, dostawali mleko z puszki, herbate czasami z woda z mikrofalowki bo nie bylo czasu na gotowanie i studzenie, w ogole bylam bardziej olewajaca na wszystkie rady i porady, teraz jestem w 38 tc i moj trzeci synek nie bedzie lepszy od tamtych, takze kranowa, mleko w proszku i zadnych superlatyw pozdrawiam teraz mozecie mnie ukamieniowac............. Odpowiedz Link Zgłoś
shemsi1 zaraz ukamieniowac 12.06.07, 23:23 robie tak samo. Nic dzieciakom nie jest z buzkami tez nie cuduje. Nalewam wody do wanienki, juz mam wyczucie jaka temp, pare kropel płynu do kapieli z oliwka, kawałkiem pieluszki (pociełam pieluszke na kawałki) przemywam dziecko, wkładam w recznik, wycieram, smaruje oliwka dodatkowo jeszcze, w pampers, pajac i wszystko. Jeszcze w trakcie smarowania wyjmuje zawartosc z nosa, czyszcze uszy i wsio Odpowiedz Link Zgłoś
k-s-k Re: zaraz ukamieniowac 15.06.07, 10:24 ja tez uzywam kranowy, sprawdzam lokciem, mleka w proszku juz nie daje, od kad mala miala 3 i pol miesiaca gotuje jej zwykle melko z kartonika z maka kukurydziana, oprocz tego niegazowana wode mineralna, czasami herbatke i tez jej nic nie jest. i od kad daje kukurydzianke to spi cala noc (od ok. 20 do 7 rano). nie zakladam 3 czapek na upal, ubieram dziecko tak jak siebie (jak ja w spodenkach to mala w samej sukience) i do tej pory nie choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
k-s-k Re: zaraz ukamieniowac 15.06.07, 10:26 choc musze przyznac, ze czesto spotykam sie z komentarzami starych bab spolecznych, ze dziecku na pewno zimno itp. prawda taka, ze jak by jej bylo zimno to by na pewno nie byla zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: zaraz ukamieniowac 15.06.07, 11:11 na pewno w ten upał mu zimno )) Odpowiedz Link Zgłoś