Dodaj do ulubionych

Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?!

24.07.07, 18:46
Witam!
Przeglądam sobie stronki i cały czas szukam CZEGOś KONKRETNEGO- co się nalezy
kobiecie w ciąży, niepracującej i bez prawa do zasiłku?
Jestem na utrzymaniu męża to jest 667 zł netto ( najniższa krajowa), nie muszę
pisać na co starcza... Chciałabym się dowiedzieć, co to państwo w którym żyję
robi dla ludzi w podobnej do mnie sytuacji? Każda kobieta ma w ciąży jakieś
zachcianki, a moją jedyna zachcianką jest to żeby mnie było stać na
zachciankę! Co mnie się należy? Jak jestesmy chronione? Mamy się racjonalnie
odżywiać, pić soczki, unikać tego tamtego...Kogo na to stać?
Jeszcze jedno pytanie- czy jesli znalazłabym pracę od stycznia 2008 ( jestem
nauczycielką), a rodzę za 3 miesiące, to zdecydować sie na jej podjęcie?
Bardzo chciałabym przynajmniej rok poswiecić dziecku, ale w tej sytuacji skoro
nie wiem czy i skąd weźmiemy na pieluchy...
To i tak zapewne marzenie "ścietej głowy" ale jesli miałabym taka szansę?
Dzięki za konkretne odpowiedzi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ania2613 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 18:53
      gdybym ja byla w takiej sytuacji to pewnie poszlabym do pracy,sama piszesz,ze
      na niewiele Wam teraz wystarcza,a jak sie pojawi maluch to wydatkow jest
      zdecydowanie wiecej
      • gesta Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 19:07
        a jesteś w takiej sytuacji? bo ja też bym poszła do pracy wyobraż sobie...
    • moofka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 19:00
      gdyby ktos cie zatrudnil na te trzy miesiace to oczywscie ze warto
      bedziesz miala zasilek macierzynski
      ale nie wiem, czy kto zatrudnia kobiety w zaawansowanej ciazy w praktyce
      na pewno przy takich niskich dochodach naleza wam sie dodatki i zasilki z mopsu
      i becikowe
      jako nauczycielka mozesz sprobowac i bez etatu dorobic korepetycjami na przyklad
      a maz powinien sie rozgladac za jakas lepsza pracą
      nie wiedzialam, ze sa jeszcze miejsca gdzie zarabia sie 600 zlotych
      o prace teraz nietrudno raczej, szczegolnie kiedy jest sie mlodym facetem
    • ania2613 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 19:32
      nie jestem,w takim razie nie rozumiem po co sie na forum pytasz czy isc do
      pracy czy nie,skoro odpisujesz mi,ze poszlabys,jedno sie troche mija z drugim
    • dokb Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 19:36

      Trzeba było pomysleć o pracy przed zajściem w ciążę. Dziwi mnie Twoja postawa
      roszczeniowa, że Ci się należy. Socjalizm się już skończył. Nie pracujesz, nie
      płacisz ubezpiecznia, to co ma się Ci niby należeć.
      • moofka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 19:54
        dokb napisała:

        >
        > Trzeba było pomysleć o pracy przed zajściem w ciążę. Dziwi mnie Twoja postawa
        > roszczeniowa, że Ci się należy. Socjalizm się już skończył. Nie pracujesz, nie
        > płacisz ubezpiecznia, to co ma się Ci niby należeć.

        maz placi
        i zasilki tez sie naleza
        cos w tym zlego, ze dziewczyna szuka informacji?
        • gesta Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:06
          nie rozumiem kretyńskich komentarzy typu dokb...Nie jestem jakimś nierobem i
          żebrakiem, w d.... bym miała czyjaś łaskę.
          Zaraz po studiach poszłam na staz za marne 460 zł i narzekałam, cieszyłam się z
          własnych zarobionych pieniedzy, pózniej był drugi roczny staz ,również za 460 i
          pracowałam! Chciałam zdobyc doświadczenie, juz wtedy byłam mężatką...Pozniej
          kiedy szukałam pracy na stałe to kręcili nosem,ze za wysokie wykształcenie,ze
          mężatką,ze pewnie będę chciała zajść w ciążę. Nikt mnie nie chciał zatrudnic ze
          względu na wiek...Będąc w ciąży także szukałam pracy ale wiadomo jak to
          jest...Szkoda gadać.
          Dzieki moofka za zrozumienie...
          • kopalnia.diamentow Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:17
            za wysokie wykształcenie ?
            a jakie to ?

            ...no ale ja nie o tym...
            przy takich dochodach na pewno dostaniesz zasiłek (ale nie wiem jak się go
            załatwia) i becikowe ok. 2000 zł.

            pozdrawiam,
            k.d.
            • kopalnia.diamentow Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:19
              i możesz się też zgłosić do urzędu pracy,
              nawet jak nie znajdziesz za ich pośrednictwem pracy to przynajmniej uzyskasz
              status bezrobotnego i będziesz miała ubezpieczenie...

              k.d.
              • michola1 Re:za wysokie wykształcenie;( 25.07.07, 14:05
                Rozumiem cię gesta. Ja nie pracuję zawodowo, opiekuję się dziećmi. Po studiach
                11 lat temu pracowałam rok, później wyszłam za mąż, przeprowadzka do innego
                miasta. Szukałam pracy i podobnie jak Ty słyszałam, że mam za wysokie
                wykształcenie, że młoda mężatka, że pewnie zaraz ciąża itd. Po urodzeniu dziecka
                słyszałam, że dzieci chorują, że będzie ze mną problem... W jednej pan
                zaproponował, że może mnie zatrudnić ale pod warunkiem, że podpiszę zobowiązanie
                że przez najbliższe 3 lata nie zajdę w ciąże. I tak siedzę sobie, cieszę się z
                mojej trójeczki, ale czegoś mi brakuje, nie mówiąc już o tym, że dodatkowe parę
                groszy by się przydało.
                • mniemanologia Re:za wysokie wykształcenie;( 25.07.07, 14:17
                  Następnym razem - podpisuj. A potem, jak zajdziesz w ciążę, a szef to
                  zobowiązanie wyciągnie - zasuwaj do PIPu. Nie będzie mógł Cię zwolnić.
            • gesta Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:24
              ano widzisz - za wysokie- cytuję tylko pracodawców. Nic na to nie poradzę...
              • kopalnia.diamentow Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:40
                to gdzie Ty tej pracy szukałaś ?
                myślałam, że wyższe wykształcenie nie jest niczym szczególnym a nawet rzekłabym
                jest standardem wśród młodych ludzi...
                ...choć posiadanie go niestety już o niczym nie świadczy...

                a w szkole ? tyle teraz się mówi o ogromie nauczycieli odchodzących na
                wcześniejsze emerytury...i o wakatach w szkołach, które to zjawisko spowoduje...
                (ale nie będę się wymądrzać, bo tyle samo mówi się o tym jaką to państwo
                politykę prorodzinną prowadzi - zasiłków, dotacji i innych zapomóg i ulg... nic
                tylko rodzić... może z tymi wcześniejszymi emeryturami to też taki pic sad

                k.d.
                • polpotworek Re:żeby była jasność 24.07.07, 20:58
                  Bede toche niemila być moze i zapytam co znaczy ze coś sie należy? Skoro sama
                  mówisz ze nie pracowalas ani nie jestes na bezrobociu, wiec ma Ci sie należec
                  bo jesteś poprostu w ciązy i nic nie robiłas? Trochę logiki... jestes doroslą i
                  powiennas byc odpowiedzilna, skoro nie stac Cie na dzicko to najpierw sie myśli
                  co zrobic by móc zapewnic Wam jakiś poziom zycia a nie na odwrót. Z tego by
                  wynikalo ze nie terzba w zyciu nic roboc i sie nie martwic bo zajde w ciąze to
                  mi Panstwo da pieniądze. Poza tym masz szanse na pracę jak sama piszesz ale
                  sama zdecydowalas na postawienie swojej rodziny w takiej sytuacji więc powinnas
                  wiedziec co jest dla Was najlepsze a nie co byś chciala. Czasem trzeba chcenie
                  schowac do kieszeni i wybrac to co jest lepsze w danej chwili dla dziecka. A
                  lepsze zapewne bedzie to ze beda dodatkowe pieniązki na niego niz mama placzaca
                  ze nie ma na jedzenie czy pieluchy.
                  • ania2613 Re:żeby była jasność 24.07.07, 21:04
                    polpotworek ma troche racji, wkurza mnie sie jak ludzie bez mozliwosci fin maja
                    po kilkoro dzieci narzekaja
                    Pozdrawiam Ania

                    fotoforum.gazeta.pl/u/ania2613.html
                  • gesta Re:żeby była jasność 24.07.07, 21:11
                    pólpotworku!!
                    to ja będę bardzo miła -dzięki za pasjonujące pouczenie!!!.
                    p.s.czytaj na drugi raz resztę wypowiedzi załozycielek postu ,bo czasami cos
                    uzupełniają odnosnie swoich ( tutaj czyt. moich) wypowiedzi.
                    • marta773 Trochę cię rozumiem. 24.07.07, 21:25
                      Hej ja miałam ten sam problem. Też jestem nauczycielką(geografii),akurat
                      skończyłam studia po reformie szkolnictwa i co okazało się ,że pracy dla
                      nauczycieli geografii praktycznie nie ma. Po studiach napisałam chyba ze 100
                      podań do szkół nic. Jak się nie ma znajomości to dupa zbita. Na roku u mnie
                      było 103 osoby w szkole pracuje zaledwie 17 osób. Posady te otrzymali przez
                      rodziny lub znajomych. Wiem jak jest ciężko znalężć pracę akurat w tym
                      zawodzie, jeszcze jak się mieszka na śląsku. Rok pracowałam na czarno jako
                      sprzedawca potem wyjechałam za granicę i tam pracowałam drugi rok. Myślałam że
                      jak wróce to coś się zmieni,niestety. Obecnie jestem piąty rok na
                      bezrobociu,wyszłam za mąż i urodziłam córkę. Na pracę w szkole już nawet nie
                      liczę( w Urzędzie pracy ani razu nie zaproponowali mi żadnej oferty,nawet wtedy
                      gdy mówiłam że nie musi to być praca nauczyciela). Teraz córka ma 2 lata za rok
                      idzie do przedszkola i wtedy poszukam jakiegoś zajęcia mam nadzieję że mi się
                      uda choć pewnie łatwo nie będzie. I ostatnie miałam szczęście że mój mąż dobrze
                      zarabia dlatego nie narzekam i mogę sobie pozwolić na wychowywanie córki.
                      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                      • silje78 Re: Trochę cię rozumiem. 27.07.07, 15:07
                        tym razem ja będę nieprzyjemna. chodzi mi o podejscie osób, które ukończyły
                        studia przygotowujące do zawodu nauczyciela. jeżeli ktoś idzie na takie studia
                        to powinien liczyć się z tym, że z pracą może być ciężko. marta773
                        napisała: "Na roku u mnie było 103 osoby w szkole pracuje zaledwie 17 osób."
                        pomyśl logicznie, ilu nauczycieli geografii może przyjąć szkolnictwo, w ciagu
                        roku? czy mają szkoły otwierać tylko po to by was zatrudnić? to nie ilość osób
                        kończących dany kierunek decyduje o powstawaniu miejsc pracy a potrzeby rynku.
                        • marta773 Do silje78 28.07.07, 19:03
                          Ok,zgadzam się z tobą. Jednak gdy szłam na te studia w roku 97 to ze
                          znalezieniem pracy w szkole nie było problemu(geografia była w podstawówce i w
                          szkołach średnich min. 2 godz.tyg) W 2001 roku była reforma szkolnictwa i wtedy
                          z podstawówki wyrzucono geografie ,zato zrobiono gimnazjum i ucięto godziny
                          teraz to 2 godz jak były w tygodniu to max. Nie wiem czy wiesz ilu nauczycieli
                          wtedy straciło prace. Ja byłam na 4 roku studiów i co miałam zrobić, nie mogłam
                          tego przewidzieć. Zrobiłam sobie podyplomowo przyrode i mam nadzieję że to mi
                          pomoże chociaż w to wątpie i dlatego raczej nie wiąże swojej przyszłej pracy ze
                          szkolnictwem. Zanim coś napiszesz zastanów się,ok.
                        • renate_s Re: Trochę cię rozumiem. 29.07.07, 11:53
                          Wrtace sie bo sama pracowalam jako nauczycielka.Silje!Studia przygotowujace do
                          zawodu nauczyciela???Chdzi ci pewnie o Kolegium nauczycielskie? W pozostalach
                          przypadkach na dyplomie nic nie ma o "nauczycielu"Jestes po prostu absolwentka
                          geografii, anglistyki, germanistyki itp Wcale nie ozacza to ze jestes
                          przygotowana tylko do nauczania w/w przedmiotow.Rownie dobrze znajomosc jezykow
                          moze sie przydac w biurze podrozy , hotelu, lotnisku itp.A teraz do autorki
                          watku, jesli mozna....Doradzalbym ci podjecie pracy na 1/2 etatu czy tez 3/4,
                          powiedz szczerze w jakiej jestes sytuacji ,ze zalezy ci na tej pracy jak
                          rowniez na pogodzeniu jej z zyciem rodzinnym, moze zechca ulozyc ci godziny tak
                          zeby ci pasowaly.Np na 3 godziny dziennie moglabys wyjsc z domu, mama czy maz
                          zaopiekowalaby sie dzieckiem a ty bys troche dorobila-mowie o tym jak juz
                          zostaniesz mama.A obecnie:czy nie przysluguje ci zasilek dla bezrobotnych? Czy
                          masz mozliwosc zrobienia jakiegos kursu , ktory poprawilby twoje szanse
                          znalezienia pracy? Popytaj w twoim urzedzie pracy! Korepetycje to tez niezly
                          pomysl, moze przepisywanie na komputerze, moze jakas praca ktora mozesz
                          wykonawac w domu?
                • corkaswejmamy Re:żeby była jasność 25.07.07, 08:58
                  w moim mieście(jego okolicach również) nie ma zapotrzebowania na nauczycieli. Ja
                  sama jestem filologiem języka polskiego i musiałam rozpocząc drugie studia by
                  sprostać wymogom innej oświatowej placówki(przedszkole)gdzie na szczęście udało
                  mi sie dostać pracę. Tak więc nie mówcie jesli nie macie sprawdzonych
                  informacji. Koleżance chodzi, jak sądzę o to, że podobno mieszkamy w państwie
                  prorodzinnym. Słynne becikowe miało być zachętą do tego by kobiety rodziły
                  dzieci i by zostawały w domu. Niestety, nikt nie pomyślał o tym, że 2000 zł to
                  trochę za mało, zwłaszcza, że jest to dodatek jednorazowy. A rodzinne? niecałe
                  50zł? Na co to starczy> Przeciez to smieszne, a mnie po prostu irytuje.Nie pisze
                  tego by się dowartościować. Pracuję od wielu lat(studiowałam zaocznie własnie ze
                  względu na sytuację ekonomiczną rodziców, na studia musiałam zarobić) więc lat
                  pracy mam o ile sie nie myle z 6 chyba. Pracowałam w barach, sklepach i za
                  granicą. Praca w moich okolicach jest, ale właśnie w sklepach i innych tego typu
                  przemysłach. Dla ludzi po studiach niestety nie ma. Wiem, bo moje przyjaciółki
                  są w takiej sytuacji. życzę ci droga koleżanko by wszystko się ułożyło. Spróbuj
                  z korepetycjami(nauczucielem jakiego przedmiotu jesteś). Ja mogę wspomóc Cie
                  jakimis ubrankami czy innymi akcesoriami, jesli zaszłaby taka potrzeba. Pozdrawiam.
                  • lukrecja34 Re:żeby była jasność 25.07.07, 10:23
                    a mnie się zdaje corkoswejmamy,że jak nauczyciel nie ma co do gara włożyć to
                    pójdzie pracować i do sklepu,i do baru.
                    jak się od życia dostaje po dupie to człowiek nie wydziwia tylko bierze to co jest
                    • corkaswejmamy Re:żeby była jasność 25.07.07, 19:21
                      no ale oczywiście. przeciez nie powiedziałam, że nie. Ale myslisz, że zawsze
                      chcą zatrudniać ludzi z wyzszym wykształceniem? ano nie zawsze. to, że ja nie ma
                      takiego problemu to nie znaczy, że inne nie mają. Może to ich nieudolność-nie
                      mnie to osądzać, ale wiem, że jest problem. Zwłaszcza kiedy mieszka się w małym
                      mieście, a do większego za daleko.
      • calisa1 Re:Lukrecja!!!!!! 27.07.07, 13:57
        ale pyska masz nie wypazonego!!!ciekawe jaka ty szkole skaczylas?pewnie zadnej
        i siedzisz na garnuszku meza albo moze i mamusi.nie wazne czy jest nauczycielka
        czy adwokatem . jest w ciazy i ta kobieta prosi o rade.ciebie tez nie ominie
        kilka glodnych dni.zobaczysz dziewczyno bo to jest wlasnie zycie!!!!!!!
        • lukrecja34 Re:Lukrecja!!!!!! 27.07.07, 17:10
          droga caliso1!w swoim życiu przeszłam przez bezdomność,biedę o jakiej pewnie nie
          masz pojęcia(autentyczny brak kasy na chleb),gwałt,depresję i wiele innych,mało
          przyjemnych spraw.życie zdołałam poznać bardzo dobrze i to zarówno od dobrej jak
          i od tej najciemniejszej strony.
          wykształcenie mam wyższe ale jak nie miałam co do gara włożyć to pracę
          sprzątaczki przyjęłam z pocałowaniem ręki.tę pracę mam do dziś i,niezależnie co
          sobie o mnie pomyślisz,jestem z niej zadowolona.
          dzięki bardzo ciężkiej pracy mojej i mojego męża mamy przyzwoite
          zarobki,kupiliśmy mieszkanie,stać nas na drugą ciążę.
          więc nie mów mi,że nie znam życia.i wypraszam sobie ten pysk.
          aha i jeszcze przeczytaj uważnie posta,na którego odpowiedziałam.wczytaj się
          uważnie w treść.może tam są za trudne słowa?
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 21:19
      Nie rozumiem po co te uszczypliwe komentarze pod tytułem to jasne,że ci sie nic
      nie nalerzy,bo przecież za co,dziewczyna tylko prosi o rade a nie o
      krytyke!!!!!!!!!!.Jasne,że łatwiej jest z krytykować,niż napisać coś sensownego
      co mogło by jej pomódz.Może według was miała usunąć ciąże znaleść prace i
      dopiero się starać o dziecko?Życze wam obyście nigdy nie miały takich problemów
      bo wtedy o wsparcie trudno.
      • gesta Re: oksana6 spadam stąd:) 24.07.07, 21:46
        oksana6!
        Dzięki za zrozumienie. Nie moge pojąć dlaczego tu tyle jadu...Tytuł postu miał
        zwrócić uwagę, a nie -jak to się stało-wywołac falę niuzasadnionej jak sądzę,
        nienawiści wobec mnie.
        Prawdą jest, że syty głodnego nie zrozumie...
        Mam cięższy okres w życiu i chciałam jakiejś podopowiedzi, szukałam porady, a
        nie litości, jednak widzę ,że tu najpiew trzeba się tłumaczyć po co się
        zachodziło w ciążę ,gdzie się szukało pracy itd. itp. po tej krótkiej
        "spowiedzi" szanowne panie forumowiczki zdecydują czy jestem cacy czy be.Zmywam
        sie stąd mowiąc kolokwialnie, bo nie chce mi sie czytac tych wwszytkich
        przemadrzałych i pełnych krytyki komentarzy. Mam czuc się jak zero, bo po dwóch
        miesiącach od zakończenia stażu zaszłam w ciążę?! Mam może nienawidzic własnego
        dziecka,a może je usunąć? Jeszcze nikt mnie tak nie poniżył jak na tym forum.
        Szkoda na odpisywanie tym ludziom, nie mam zamiaru byc obiektem na którym
        wyładują swoje frustracje.
        Idę się właśnie pobawić z moją niuńką małą, bo się własnie obudziłasmile
        • binkaa Re: oksana6 spadam stąd:) 25.07.07, 09:46
          to masz juz jedno dzicię?
        • cota Re: oksana6 spadam stąd:) 25.07.07, 10:10
          gesta..wydaje mi się, że nie szukałas porady, a wspracia, pocieszenia, a
          trudno, aby wszyscy Cię zagłasiwali i się nad Toba użalali. Dostałas konkretne
          odpowiedzi co Ci sie należy - masz zapewnioną opiekę lekarską z ubezpieczenia,
          poród i zasiłki. Niestey - jak pisałaś w pierwszym poście - soczki itd..to juz
          raczej trudno, aby państwo finasnowało..Nikt Cię nie ocenia czy jesteś cacy,
          czy be, choć zachowujesz się teraz jak obrażona, mała dziewczynka, bo nie
          wszyscy forumowicze powiedzieli, że jesteś cacy. Mamy ostry kapitalizm,
          pieniądz rządzi wszystkim. Niestety nie pracowałaś, nie pracujesz - stać Cię na
          mnie. I to nie jest obrażanie Ciebie, a jasna i obiektywna ocena. czasy
          socjalizmu skończyły się i nigdy nie wrócą. Co więcej - smiem twierdzić, iż
          opieka socjalna także będzie malała, wydaje mi się, iz za parę lat opieka
          zdrowotna będzie głownie sprywatyzowana i albo masz pieniądze/ubezpieczenie
          albo soryy. i to także nie jest obrażanie. To nie jest także poniżanie Ciebie,
          a bardzo twarde realia życia. I - nie obraź się, ale jak wynika masz już jedno
          dzieciątko, jesteś w ciązy z drugim, nie pracujesz, nie pracowałaś..popatrz
          obiektywnie jak to wygląda. Pomoc państwa dostaniesz na minimalnym poziomie. Ja
          poszłam do pracy, wyszłam za mąż, niestety także nie pracuje w zawodzie, dyplom
          lezy w szafie, na początku pracowałam za niskie pobory, ledwo nam starczało na
          cokolwiek, dokształcałam się, teraz po paru ładnych latach mamy przyzwoite
          dochody i rok temu urodziłam dziecko. I miałam już ubezpieczenie, miałam juz
          zarobki, z które mogłam kupic sobie soczki, witaminy, wszystko dziecku bez
          większego zająknięcia. Ale na to pracowałam kilka ładnych lat, nie w zawodzie
          itd. Reasumując, nie ma so się obrażać, a pomoc od państwa odstaniesz
          minimalną. No niestety..Przykro mi, ale muszi pracować, aby było Cię na
          cokolwiek stać.
          • cota ps. 25.07.07, 10:13
            poza tym sam tytuł postu jest dość kontrowersyjny - jak to nic Ci się nie
            nalezy..opieka lekarska, podstawowe badania i poród. Plus zasiłki. To mało, gdy
            się nie pracuje?
      • corkaswejmamy Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 19:22
        własnie.
        • corkaswejmamy Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 19:25
          to "własnie" było do kogo innego"
    • yola13 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 21:45
      napewno nalezy ci się podwójne becikowe, i wydaje mi się ze jakis zasiłek z
      MOPSU tez powinnas dostawac na dziecko ale to dopiero po urodzeniu dziecka, a
      przy takich dochodach męża to jeszcze dodatek mieszkaniowy wam się nalezy,
      oczywiście jak mieszkacie sami bez dochodowej rodzinki, najlepiej iść do
      miejskiego MOPSU i tam się dowiesz wszystkiego, natomiast póki co to państwo
      nie jest od spełniania wszystkich zachcianek kobiet ciężarnych w tym kraju
      tylko od zaspokojania podstwowych potrzeb zyciowych(to taka drobna uwaga), no i
      dobrze, masz zapewniona napewno w 100% darmowa opiekę lekarską
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 22:14
      Najważniejsze to sie teraz nie stresuj,bo na pewno się wszystko ułoży a głópich
      docinek poprostu nie komenuj.Dobrze cie rozumiem bo sama do nie dawna byłam w
      podobnej sytuacji a może jeszcze gorszej bo oboje straciliśmy prace,a mimo to,że
      się zebespieczaliśmy zaliczyliśmy wpadkę,napoczątku totalna załamka jak sobie
      poradzimy i wogóle,ale najważniejsze to się nie poddawać,i mieć nadzieje,że
      bedzie lepiej,i tak też się stało,mąż znalazł dobrą prace,ja oczywiście nie,mimo
      wielu starań,bo kto przyjmie kobiete w ciąży,ale staram sie myśleć pozytywnie bo
      co nam innego pozostało.Mam nadzieje,że i wam się ułoży smilepozdrawiam
    • deela Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 22:23
      dodatek rodzinny, zdaje sie ze to 50 zl na dziecko pierwsze dziecko
      becikowe
      drugie becikowe z MOPS
      na pewno jakas zapomoga z MOPSu od 1 do x zl zalezy jak cie ocenia i ile dostana
      pieniedzy

      darmowa opieka lekarska w ciazy
      i juz to wszystko

      NIC wiecej bo wez mi przetlumacz z jakiej racji??????? komuna sie skonczyla
      goodbye lenin
      a co do meza no coz, nie wiem gdzie teraz zarabia sie 600 zl skoro w biedronce
      placa juz 1700 brutto czyli jakies 1250 zl do reki a mc donalds chyba 900 do reki
      na budowie byle jelopowi ktory wie ktora strona trzyma sie mlotek daja min 1500 zl
      wiec z tymi zarobkami i praca to nie przesadzaj
      co do reszty... dziecko od 16 tyg mozna oddac do zlobka i coz do pracy rodacy
      chce sie jesc trzeba zarobic na chlebek i na zachcianki, ja musialam dac 4.5
      dziecko do zlobka wiec tym "przynajmniej rok spedzic z dzieckiem" nie ruszylas
      mnie tez bym chciala ale niestety nikt mnie jakos nie chce utrzymywac
      a co do pracy w zaawansowanej ciazy... watpie zebys znalazla a nawet jesli i po
      33 dniach pojdziesz na L4 ZUS na bank zakwestionuje ci wyplacenie swiadczeni
      jako probe wyludzenia, nawet gdybys pracowala do dnia porodu to moze ci
      zakwestionowac macierzynski
      a poza tym
      wiesz dzieci nie wyskakuja z kapusty i nie przyczepiaja sie do ciala.....
      • malwa85 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 22:37
        W biedronce 1200 to nie wiem ale nie w Polsce i wyobraż sobie że jest jeszcze
        wiele firm gdzie płacą po 600zł
        • deela jak nie w polsce 24.07.07, 23:15
          pitolisz
          ja ci powiem gdzie
          w warszawie na ulicy goldoniego wisi kartka na drzwiach!
          • iziula1 Re: jak nie w polsce 25.07.07, 12:50
            deela napisała:

            > pitolisz
            > ja ci powiem gdzie
            > w warszawie na ulicy goldoniego wisi kartka na drzwiach!

            Wejdz i zapytaj o warynki pracy-umowa,nadgodziny, wynagrodzenie.
            Potem napisz nam tu jakie informacje uzyskałas a może autorka postu lub ktoś
            skorzysta.
            Ja takie ogłoszenia też widuje na witrynach sklepowych i co?
            To że wiszą bardzo długo nie oznacza,że naród leniwy i nie chcę pracowac
            tylko,że pracodawca proponuje warunki nie do przyjęcia.
            • wjw2 Jeżeli o biedronkę chodzi 25.07.07, 16:02
              > Wejdz i zapytaj o warynki pracy-umowa,nadgodziny, wynagrodzenie.


              Tak się składa, że dziewczyna z mojej bliskiej rodziny pracuje w biedronce.
              I-sza umowa na czas określony (1 lub 3 m-ce, nie pamiętam dokładnie) 1200,-PLN
              brutto. Każda nadgodzina (po wcześniejszym zapytaniu kierownika: "może Pan/i
              zostać dziś 2 godz?") wypłacana w ramach umowy zlecenia.
              Kolejna umowa na czas nieokreślony 1300,-PLN brutto.
              W ramach umowy o pracę pracownik nie pracuje więcej niż ustawowe 160 godz.
              miesięcznie.
              1300,- brutto to około 850,-PLN netto, nie jest to dużo, ale blisko 200,-PLN
              więcej od tego, co zarabia mąż Gesty.


        • gato.domestico w mc donaldzie pelny etat wychodzi 1200zl 25.07.07, 16:24
          nierob i tyle mezulo
    • kat_maj Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 22:54
      hmm
      wazamze nasz kraj malo dba o kobiety w ciazy a polityka prorodzinna w ogole nie
      istnieje, ale podobnie jak wiele poprzedniczek zbulwersowala mnie roszczeniowa
      postawa zalozycielki watku;
      i jak juz zostalo napisane - jak sie chce to praca jest - pracuje w duzej
      firmie, ktora ma problemy (OGROMNE) ze znalezieniem pracownikow a zarobki z
      cala pewnoscia wynosza wiecej niz 600 pln przy czym moze t jak najbardziej
      stanowic dodatkowa prace...
    • achranka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 23:02
      Gesta,

      bardzo Ci wspolczuje i wiem, ze musi to byc dla Ciebie stresujaca sytuacja,
      kiedy pomyslisz , co dalej. Tez jestem n-lka , ale lepiej trafilam z kierunkiem
      studiow, etc. Faktycznie ciezko jest obecnie dostac prace w szkole chocby ze
      wzgledu na niz demograficzny. Dziwie sie tylko, ze nie probowalas isc w
      zupelnie innym kierunku, jesli chodzi o podjecie pracy.
      To, co warto wiedziec to fakt, ze urzedy pracy organizuja bardzo rozne kursy
      wspolfinansowane przez UE ( tzw Europejski Fundusz spoleczny), dzieki czemu
      mozesz uzupelniac swoje kwalifikacje lub zupelnie sie przeksztalcic w innym
      kierunku. Nie wiem , jak sie czujesz, czy jests w stanie nawet jeszcze teraz
      przez urodzeniem dziecka podjac i ukonczyc taki kurs. Wiem , ze brakuje
      wielokrotnie chetnych wsrod bezrobotnych na takie kursy. Tak jak wczesniej
      pisaly juz forumowiczki- skontaktuj sie z MOPSem, zarejestruj w Urzedzie Pracy.
      Mops podpowie , co jeszcze. Ludzie tam sa zyczliwi.
      Nie chce Ci dogryzac i przepraszam, jesli to zle odbierzerz, ale ja bym podjela
      jakakolwiek prace, nawet w supermarkecie na zatowarowaniu, gdybym nie miala
      pracy. Nie tylko to kwestia finansow, ja bym z nudow umarla, gdybym miala
      siedziec w domu. Zycze powodzenia, glowa do gory!
      • mapi9 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 23:11
        jakąkolwiek? kobiata w ciąży? gdzie zatrudniają kobiety w 6tym mcu ciąży?
      • moofka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 08:53
        w ciazy w supermarkecie na zatowarowaniu?
        ejze
        chyba cie ponioslo
        zreszta nie sadze zeby ktos podjal to ryzyko i ja zatrudnil
        teraz nie czas jednak na szukanie pracy tylko spokojnie doczekac do porodu bo
        zdrowie dziecka jest najwazniejsze
        a potem zdazysz sie naprawcowac az ci garb wyrosnie niestety smile
        na razie podowiadywalabym sie o wszytskie mozliwe dodatki i probowala dorobic
        na spokojnie w domu
        moze korepetycjami, moze tlumaczeniami
        gesta jakie studia skonczylas?
        no i chlop niech szuka pracy
        przemadrzalym ktore sobie lubia pouzywac chcialbym tylko przypomniec ze fortuna
        non penis
        i zadna nawet ta ktora obecnie ma pensje ho ho powyzej sredniej krajowej tongue_out
        nie moze byc pewna czy za jakis czas z problemami finansowymi borykac sie nie
        bedzie
        wtedy tez chcialybyscie uslyszec trzeba bylo myslec wczesniej?

        • deela nie mowie o niej tylko o 25.07.07, 18:52
          szanownym malzonku
          a co do warunkow pracy
          ja to bym po smietnikach chodzila zeby na dziecko pieniadze byly
      • ewelina27670 do archanka 25.07.07, 10:13
        Nie chciałabym Cię obrażac, ale proponowanie kobiecie w ciąży pracy przy
        zatowarowywaniu jest chore. Nawet nikt by jej nie zatrudnił ze względu na
        przepisy bhp. Chyba nie masz zielonego pojęcia jak ta praca wygląda.
        Ja będąc w ciąży byłam studentką. Dostałam dużą pomoc właśnie z uczelni, oprocz
        tego udzielałam korepetycji-jestem matematykiem-zarabiałam nawet 100zł dziennie,
        bo uczyłam też studentów. I naprawdę można zarabiac 600 zł. Moj mąż jest
        informatykiem i właśnie tyle wtedy zarabiał, choc jest informatykiem, ale
        mieszkamy na podkarpaciu i tu sytuacja tak wygląda.
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 24.07.07, 23:47
      Deela całe życie jeszcze przed tobą ale życze ci obyś nigdy nie straciła pracy i
      nie była w podobnej
      sytuacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bo
      może też być ci ciężko a o dobre słowo w dzisiejszych czasach jak sama widzisz
      trudno
      • deela bla bla bla 25.07.07, 01:20
        wchodzie do pierwszego supermarketu
        obcinam sobie wyksztalcenie do sredniego i mowie ze nieczego tak nie pragne jak
        zostac kasjerka, oni wiwatuja i nosza mnie z radosci na rekach ze chce pracowac
        czasy sie zmienily kochana, jesli sie chce to mozna pracowac
    • ma_len_ka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 09:06
      Ja jestem również nauczycielką jezyka polskiego, w ciążę zaszłam tuż przed
      maturą, rok siedziałam z małym, później poszłam na studia zaoczne i w lipcu się
      obroniłam. Na początku nie mieliśmy kompletnie NIC, oboje w tym samym czasie
      zdawaliśmy maturę i oboje poszliśmy na staż absolwencki (860 zł na m-c). Nie
      mieliśmy gdzie mieszkac (ani u mnie, ani u męża nie było warunków), więc
      wynajęliśmy mieszkanie, mąż znalazł w miarę dobrą pracę( zarabiał ok. 2 tys.),
      ja trochę odchowałam małego, poszłam na studia, przez 2 lata miałam stypendium
      naukowe, dorabiałam korepetycjami i pisaniem prezentacji maturalnych(wychodziło
      mi nawet ok 2 tys. na miesiąc, fakt, ze prawie nie spałam, siedziałam po
      nocach), na trzecim roku poszłam do pracy, później trafiła się nam druga
      dzidzia, która urodzi się lada moment. Mąz zmienił teraz prace na jeszcze
      lepiej płatną, zarabia ok 4-5 tys wiąże się to z rozstaniami(weekendy spędza w
      domu) , ale takie jest życie, niestety coś za coś...
      Myślę, że na waszym miejscu namówiłabym męża na zmianę pracy, my mieszkamy
      naprawdę w malutkim miasteczku i praca o dziwo jest. Znajomy niedawno poszedł
      do pracy, co prawda fizycznej, ale z tego co wiem, żadna praca nie hańbi,
      zarabia 1500- 2000 zł, a to dużo więcej, niż najniżaza krajowa. Poza tym nie
      myślałaś o korepetycjach, pisaniu prac itd? O pracę w naszym zawodzie niestety
      naprawdę trudno- ja pracuję w tym momencie jako referent ds. ubezpieczeń smile.
      Żeby miec prawo do świadczeń typu macierzyński itd trzeba podjąc pracę
      conajmniej 180 dni przed terminem rozwiązania, bo doiero po tym okresie zaczyna
      cię obejmowac ochrona ubezpieczeniowa. Ale jak pisały koleżanki, na pewno
      dostaniesz becikowe i rodzinne na dziecko, poza tym MOPS wypłaca cos takiego
      jak zasiłki celowe, więc powinnas sie ubiegac i o to...
      A atmosferą na CiP- ie nie przejmuj się, tu zawsze znajdzie się
      grono "życzliwych", które zamast doradzic, sprowadzą cię do parteru tongue_out
      • pani_z_corka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 11:53
        To ja Ci wytlumacze, czemu Twoje pytanie bulwersuje. Z tego prostego powodu, ze
        zebys Ty mogla dostac kase od panstwa na swoje "soczki i zachcianki" to ja i
        reszta dziewczyn musimy isc do roboty i placic podatki ( w tym czasie Ty
        siedzisz w domu i "szukasz pracy").
        Wiec sie nie dziw, ze nikt Cie nie glaszcze po glowce...
        Trzeba bylo myslec wczesniej, a nie teraz wymagac cudow...
        • iwona9649 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 12:09
          Jak sie to wszystko czyta to az włosy dęba staja. W życiu układa sie róznie ale
          to nie powód żeby kogos oceniac. Dziewczyna chciała tylko informacji i wsparcia
          a nie krytyki i obrazania jej. Takie mądre jestescie bo nie byłtyscie w takiej
          sytuacji jak ona. Z reszta dziewczynie tak naprawde nie chodzi o "soczki i td"
          Poza tym kto zatrudni ciezarna a wy na siłe szukacie dziewczynie zajecia, a
          któras z was zapytała jak ona sie czuje. Gesta życze ci duzo zdrówka Tobie i
          malenstwu i mam nadzieje że jak juz urodzisz to wiele spraw sie
          rozwiąże.Pozdrawiam
          • pani_z_corka PO PROSTU 25.07.07, 12:17
            o pewnych sprawach nalze myslec ZANIM cos sie zrobi... jak czlowiek wie, ze ma
            do dyzpozycji 600zl i musi z tego wyzywic dwie dorosle osoby plus dziecko, to
            najpierw szuka pracy, odklada, zapewnia sobie ubezpieczenie i prawo do zasilku,
            a potem zachodzi w ciaze.
            a nie odwrotnie plus postawa roszczeniowa.
            moze trzeba pomyslec, skad sie biora pieniadze na zasilki?????

            swoja droga - ja pracje kilka lat, moje dziecko ma trzy i pol miesiaca i do tej
            pory nie dostalam z zusu ani grosza.. tak im sie spieszy, zeby wyplacic
            pieniadze...
            • marta773 Re: PO PROSTU 25.07.07, 13:02
              No tak najlepiej najpierw znaleźć pracę a potem zajść w ciążę. Tak by było
              idealnie ale nie zapominajcie że 70% ciąż w Polsce to nadal wpadki i niestety
              wtedy już nic się nie da zrobić. Nawet najlepsze metody antykoncepcji nie dają
              100% pewności że w ciąże nie zajdziesz. I może przypadek gesty jest właśnie
              taki, może chciała znaleźć pracę i może myślała o powiększeniu rodziny jak już
              będzie miałea lepszą sytuację finansową ale niestety wpadki się zdarzają i co
              miała zrobić. Widocznie bardzo pragnie dziecka i chce je urodzić chociarz nie
              ma wesoło może inna kobieta która nie ma sumienia wybrałaby w takiej sytuacji
              nielegalną aborcję,żeby nie mieć kłopotów.
              • marcysia51 Re: PO PROSTU 25.07.07, 13:10
                Ja załozyłam własna firme,pracuje po 12 h
                dziennie,soboty,niedziele,świeta,płace wszystkie składki w terminie.z mężem
                mijam sie w drzwiach,wieczorami padam a mam jeszcze prawie 4 letnie dziecko.I
                co jestem teraz w ciąży,musze byc na zwolnieniu bo zagrozona,nie pracuje i co?
                Dostane tylko 200zł miesięcznie zasiłku.
                A to jest sprawiedliwe?
              • pani_z_corka Re: PO PROSTU 25.07.07, 14:52
                no i co? fakt, ze komus zdarzyla sie wpadka, a nie stac go na dziecko, ma
                oznaczac, ze panstwo ma zapewnic matce i dziecku zaspokojenie zachcianek?????
                no wolne zarty...
                • cota Re: PO PROSTU 25.07.07, 15:00
                  ekhmm, gdzię sczytałam post gesty (na 100% to ona pisała, bo jej nick mi sie
                  kojarzy z pewną rzeczą), iz od dłuższego czas nie stosuja żadnych
                  zabezpieczeń..dla mnie to nie wpadka, a świadome i nieodpowiedzialne (przy
                  sytuacji zawodowo-finasnowej) zajście w ciąże..bo jak się nie zabezpiecza to
                  raczej się zachodzi
                  • pani_z_corka zgadza sie 25.07.07, 15:56
                    tez czytalam.
    • malwina9914 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 13:33
      Piszesz, że jesteś osobą po studiach więc powinnaś umieć mysleć racjonalnie. Są
      jeszcze takie instytucje jako mops,do których możesz się udać po poradę co w
      Twojej sytuacji Ci się należy. Mozesz iść do Urzędu Pracy i tam też zasięgnąć
      informacji.istnieją jeszcze organizację koscielne, fundacje. Rusz głową a nie
      załamują rąk, trzeba tylko chcieć.Czyżbyscie nie mogli liczyć na wsparcie
      waszych rodziców-w koncu to przyszli dziadkowie.
    • pani_myszka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 14:24
      skoro krytyki sobie nie życzysz, a tylko zadajesz pytanie, to moja odpowiedź
      brzmi: NIE. Właśnie dlatego, że nie pracowałaś. Bo sorry, ale nikt nie ma
      ochoty utrzymywać kogoś komu zachciało się mieć dziecko, a warunków ku temu nie
      ma. A właśnie tak działa ZUS i świadczenia są z pieniędzy podatników.

      Nie piszę tego z wyzszością (niby że sama mam pracę i radzę sobie dobrze -
      odpukać), tylko ze świadomością, ze w życiu bywa różnie i trzeba umieć się
      dostosować do obecnej sytuacji. Ja też nie miałam kiedyś pracy. I skoro nie
      miałam kasy, to do głowy mi nie przychodziły żadne zachcianki, a tym bardziej
      dziecko. Jak nie ma za co, to się rodziny nie powiększa, ani nie żyje ponad
      stan, trudno.
      • ewelina27670 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 15:26
        kiedyś to dziecko pójdzie do pracy i będzie pracowac na Twoją emeryturę więc
        zastanów się co piszesz. A godne życie to nie żadna zachcianka...
        • pani_z_corka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 15:33
          na moja emeryture to "pracuja" pieniadze, ktore pakuje w lokaty i fundusze.
          a jak dziecko tej kobiety bedzie tak zaradne jak matka, to na moja emeryture
          nie tylko nie zarobi, a wrecz to moje dziecko bedzie zarabiac na
          jego "zachcianki".
        • pani_myszka Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 16:07
          Godne życie????
          Jakoś póki dziecka nie było, to autorka postu miała takie i się na nie nie
          skarżyła. Teraz pojawił się maluch i zaczyna się bezradne rozkładanie rąk i
          pytanie 'skąd na pieluchy?'.

          Świadome planowanie rodziny polega właśnie na tym, że sprowadza się na świat
          nowego człowieka dopiero wtedy kiedy jest się w stanie zapewnić mu godne życie.
          A nie odwrotnie - płodzić dzieci, a potem wyciągać rękę i prosić, albo lepiej -
          mieć pretensje.

          Ewelino - autorka postu pisze o ZACHCIANKACH, a nie o godnym życiu, więc
          zacytowałam i odniosłam się do jej wypowiedzi właściwie.
        • wjw2 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 16:08
          Na godne życie Gesty i jej dziecka to powinien zarobić jej mąż, który
          przyczynił się do ciąży w takim samym stopniu jak Gesta.

        • kat_maj Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 16:36
          ewelina27670 napisała:

          > kiedyś to dziecko pójdzie do pracy i będzie pracowac na Twoją emeryturę więc
          > zastanów się co piszesz. A godne życie to nie żadna zachcianka...

          po pierwsze - nie licze na emeryture zusu i zdecydowanie sama oszczedzam na
          swoja przyszlosc
          po drugie - jesli juz to raczej moje dzieci beda mi pomoca a nie gesty
          (szczegolnie jak odziedzicza postawe)
          po trzecie - mam nadzije ze do tej pory to jednak zreformuja zus (choc w to
          rzeczywiscie najmniej wierze)
          a przechodzac do sedna sprawy:
          - rozne przypadki chodza po ludziach; niezaplanowane ciaze tez i to w najmniej
          odpowiednim momencie; to co jest jednak sila postu watkownicy i co odbilo sie
          echem to nie fakt, ze jest w nieaplanowanej ciazy; nie to ze jest w trudnej
          sytuacji finansowej; nie prosba o rady tylko naprawde bardzo bezczelna postawa
          roszczeniowa - "co mi się należy!!!"
          I juz naprawde drugorzedne jest "godne zycie" czy "zachcianka" szczegolnie ze
          ilu ludzi tyle definicji jednego pojecia i drugiego. Oczywiscie ze nasze
          panstwo moim zdaniem (szczegolnie biorac pod uwage niz demograficzny) powinno
          wiecej "dawac" by niz ten zatrzymac, jednak moim zdaniem powinno to wygladac
          raczej jak w niemczech - duze "becikowe" wyplacane miesiecznie dla tych kobiet,
          ktore nie decyduja sie na dzieci bo maja prace i boja sie jej stracic, a nie na
          dawanie kazdej nieodpowiedzialnej osobie ktora jest w ciazy. Sorry, ale (jak
          zostalo to juz napisane) zasilek dla takich jak pani Gesta idzie z moich
          podatkow i ja sie na to nie godze by moja praca szla na zachcianki czy tez
          godne zycie pani Gesty.
          k
          ps. a nawet majac dziecko i trudna sytuacje mozna stworzyc sobie godne warunki
          na sowja miare - wiem bo pierwsze dziecko urodzilam studiujac a z rocznym
          zostalam sama i konczylam studia i pracowalam i wypracowalam najpierw wynajete
          mieszkanie, potem swoje i powoli wszelkie inne i bardzo ciezko na to pracowalam
          przez 10 lat; chciec to moc
    • mniemanologia Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 14:32
      gesta napisała:

      > Przeglądam sobie stronki i cały czas szukam CZEGOś KONKRETNEGO- co się nalezy
      > kobiecie w ciąży, niepracującej i bez prawa do zasiłku?

      Becikowe (w Twojej sytuacji zapewne podwójne), ubezpieczenie, opieka zdrowotna,
      prawo do skorzystania z opieki MOPSu.

      > Chciałabym się dowiedzieć, co to państwo w którym żyję
      > robi dla ludzi w podobnej do mnie sytuacji?

      No to, co napisałam wyżej. Poza tym oferuje status Matki-Polki smile
      Racjonalne odżywianie nie jest drogie.

      > Jeszcze jedno pytanie- czy jesli znalazłabym pracę od stycznia 2008 ( jestem
      > nauczycielką), a rodzę za 3 miesiące, to zdecydować sie na jej podjęcie?

      Tak. Państwowy żłobek będzie kosztował wprawdzie część Twojej pensji, ale
      zawsze coś zostanie.

      > Bardzo chciałabym przynajmniej rok poswiecić dziecku, ale w tej sytuacji skoro
      > nie wiem czy i skąd weźmiemy na pieluchy...

      Ba, też bym chciała smile Obecnie skończył mi się macierzyński i "jadę" dwa
      miesiące na zaoszczędzonym i tegorocznym urlopie wypoczynkowym.

      Może mąż rozejrzałby się za lepszą pracą?

      Ps. Nie każda kobieta w ciąży ma zachcianki smile
    • diabla Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 19:48
      gesta napisała:

      > Jestem na utrzymaniu męża to jest 667 zł netto ( najniższa krajowa), nie muszę
      > pisać na co starcza...

      Nie pisz. Wiemy - na internet.
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 19:58
      Tak czytam wasze wypowiedzi i aż nie moge uwierzyć,że może w ludziach być tyle
      jadu,a tylko dlatego,że dziewczyna napisała czy coś jej sie należy,nie wystarczy
      napisać nie nic ci się nie należy.Przecież nie popełniła zbrodi,tylko zadała
      pytanie,na które można w normalny sposób nie obrażając nikogo odpowiedzieć.
      • deela gesta mnie obraza 25.07.07, 21:14
        bo usiluje mi wcisnac ze moim obywatelskim obowiazkiem jest zap...lac na zasilki
        na jej ZACHCIANKI
        a ja sobie nie zycze
        • kat_maj Re: gesta mnie obraza 25.07.07, 21:17
          moze ujelabym to inaczej - ale sens bylby taki sam jak
          deela napisała:

          > bo usiluje mi wcisnac ze moim obywatelskim obowiazkiem jest zap...lac na
          zasilk
          > i
          > na jej ZACHCIANKI
          > a ja sobie nie zycze
          • pani_myszka Re: gesta mnie obraza 25.07.07, 21:24
            a po drugie pełen pretensji tytuł posta spowodował, ze się zagotowałam. I chyba nie tylko ja.
            • iwona9649 Re: gesta mnie obraza 25.07.07, 21:43
              popieram oksane6!
      • iwona9649 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 21:39
        Popieram i aż mnie dziwi, że wiekszosc kobiet tu wypowiadających sie to
        ciezarne. Jak można drugiego człowieka obrażc i poniżac tylko za to, że zadała
        pytanie. To jest po prostu chore!!!!
    • achranka [...] 25.07.07, 21:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 25.07.07, 22:19
      Achranka Gesta nie żąda a zadaje pytanie,być może ty tego nie rozumiesz i dla
      tego te nerwy?????????????????????????????????????????????????????
      • utunia Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 27.07.07, 14:24
        oksana a powiedz mi, czemu zadane jest ona z wykrzyknikiem, hęęęę???
    • moofka ciekawy przyklad wirtualnego urojenia 25.07.07, 22:46
      wirtualne dobrodziejki opieprzają wirtualną nedzarke ze to ze smie od nich zadac
      za duzej jalmuzny na zachcianki tongue_out
      boki zrywac
      gdyby nie to, ze w naszym kraju bezrobotne wyksztalcone matki zyjace na skraju
      ubostwa sa smutna rzeczywistoscią
      nie tylko netowa

      gesta
      jezeli to jeszcze czytasz, glowa do gory
      praca raz jest raz jej nie ma
      a dziecku na razie bardziej od kasy potrzebna jest spokojna mama
      pozdrawiam cie cieplo
    • szczesliwa_kobieta Do gesta:) 27.07.07, 16:08
      Doskonale Cię rozumiem.Byłam w identycznej sytuacji.Pamiętam ,że mąż zgłosił
      mnie do ZUSU w kwesti ubezpieczenia zdrowotnego,chociażby z tego powodu że dużo
      przeleżałam w szpitalu (pamiętam że w Izbie Przyjęć musiałam pokazać aktualny
      ZUS ZCNA mojego męża (mogłam pokręcić nazwę dokumentu).Zresztą o takim
      dokumencie powiedziały mi Panie w Urzędzie pracy.Też nie miałam prawa do
      zasiłku.Do pracy nie mogłam iść bo ciąże miałam zagrożoną ,chociaż nie powiem
      szef mojego męża chciał mnie zatrudnić na pół etatu w biurze ,ale niestety nie
      wolno mi było cokolwiek robić.Wiem co to znaczy żyć za niecałe 700,00 złotych ,
      a w dodatku co miesiąc wizyta u gina prywatnie ,leki(dobrze że istnieją
      porzyczki).Obecnie jestem w drugiej ciąży , też nie pracuje ,ale mamy z mężem
      dwie pensjesmileBoję się tylko o dzidzie żeby była zdrowa iżeby żyła!W poprzedniej
      ciąży nasza córcia żyła po porodzie6 dnisadMoja droga wszystko się
      ułoży.Najważniejsze jest zdrowie waszego dziecka i Twój spokój wewnętrzny, a ta
      ta nasza polska rzeczywistość jest żeczywiście nie sprawiedliwa.Pozdrawiam Cię
      serdeczniesmilePragnę tylko nadmienić ,że osobiście nie wierzę żebym po urodzeniu
      dzidzi wróciła do pracy bo zapewne nie będe już nikomu potrzebna ,niestety tak
      już jestsadŻyczę Ci żebyś znalazła normalną pracę i normalnego pracodawcę ,który
      nie traktuje młode matki jak trędowate!
      • 24milenka Trzeba było do "państwowego" gina 28.07.07, 13:32
        szczesliwa_kobieta napisała:

        > Wiem co to znaczy żyć za niecałe 700,00 złotych ,
        > a w dodatku co miesiąc wizyta u gina prywatnie

        Oj, przynajmniej do gina trzeba było chodzić państwowo. Nie rozumiem, dlaczego
        niepracująca kobieta żyjąca poniżej minimum socjalnego nie postara się poszukać
        bezpłatnego ginekologa. wież mi, da się znaleść całkiem dobrego, tym bardziej,
        że będąc w ciąży krócej się czeka na wizytę.
        • deela a to ciekawe 29.07.07, 20:01
          a ja pracowalam przed ciza i w ciazy (do konca) i chodzilam do gina
          panstwowo.... nie zarabalam minimum ale na prywatnego gina to jakos mnie nie
          bylo stac




          i jescze jedna ciekawostka
          pracuje w firmie szkoleniowej i czasami szkolimy pracownikow a czasami
          bezrobotnych: pracownicy baaaardzo czesto przyjezdzaja komunikacja miejska a
          bezrobotni baaaaaaardzo czesto samochodami
          ki diabel?
          • patrice7 Re: a to ciekawe 29.07.07, 20:08

            > i jescze jedna ciekawostka
            > pracuje w firmie szkoleniowej i czasami szkolimy pracownikow a czasami
            > bezrobotnych: pracownicy baaaardzo czesto przyjezdzaja komunikacja miejska a
            > bezrobotni baaaaaaardzo czesto samochodami
            > ki diabel?

            A moze auto kogos z rodziny lub otrzymane w prezencie ....
            najgorsze sa wlasnei takie ciekawskie wpychajace nos w nieswoje sprawy osoby wybacz...
            >
          • mapi9 Re: a to ciekawe 29.07.07, 22:27
            a to już żona czy mąż osoby bezrobotnej samochodu mieć nie może?
            >
            >
            >
            >
            > i jescze jedna ciekawostka
            > pracuje w firmie szkoleniowej i czasami szkolimy pracownikow a czasami
            > bezrobotnych: pracownicy baaaardzo czesto przyjezdzaja komunikacja miejska a
            > bezrobotni baaaaaaardzo czesto samochodami
            > ki diabel?
            >
            • deela jakbym wtykala nos w nie swoje sprawy 30.07.07, 09:23
              to bym podpytala skad maja auto i na EKSPLOATACJE auta, ale az tak mnie to nie
              interesuje
              po prostu uwazam ze to zabawne zjawisko to wszystko
    • 24milenka Pomoc społeczne 28.07.07, 13:34
      Idź do pomocy społecznej (Miejski lub gminny ośrodek pomocy rodzinie), dadzą Ci
      jakąś zapomogę i poradzą, co jeszcze Ci się należy.
      A po porodzie dostaniesz podwójne becikowe.

      Sorry za moją bezpośredniość, ale trzeba było robić dzieci z facetem, którego
      stać na dzieci.

      Powodzenia!
    • gesta Re: kilka słów do Was wszystkich i pa pa!!!!!!!!!! 28.07.07, 17:04
      Witam ponownie!!!!!
      Widzę tutaj wielkie zainteresowanie i przejęcie moim wątkiem szczególnie przez
      te super zaradne i pyskate kobietki pozbawione sumienia. Oj przepraszam jakze
      mogłam tak napisać-alez maja sumienie tylko bardzo czyste nigdy nie używane.
      Proponuje napisac do jakiegos pisemka kobiecego i umieścic tam swoja historię
      wspaniałego heroizmu gdzies pod tytułem : "urzekła mnie Twoja historia", może
      wygracie jakąś mp3-jeczkęsmile. Kilka osób obraziło tu mnie mojego męża i moje
      jeszcze nienarodzone dziecko.W głowie mi sie nie mieści jak można tak pochopnie
      osądzać ludzi, oskarżac ich, pouczac co powinni robic a co nie...
      Kiedy do moich drzwi puka chłopak ,który cichym głosem prosi o jedzenie,o
      pieniądze bo jest ich kilkoro w rodzinie,bo sa biedni nie zamykam mu drzwi
      przed twarza i nie krzyczę,że mogła jego matka wczesniej myślec! Zawsze pomagam
      ludziom jak moge i nigdy ich nie rozliczam czy na to sobie zasłuzyli czy nie,
      jesli oszukuja-sprawa ich sumienia. Nigdy nie wiadomo jak potoczy sie zycie czy
      role sie nie odwrócą. Czy moje nienarodzone dziecko nie zrobi jakiegos błedu w
      zyciu. Jestesmy tylko ludzmi. Tego nauczyła mnie moja matka- nigdy nie potepiac
      i nie osądzać. Najpierw szukajcie belki w swoim oku zanim bedziecie wypatrywac
      drzazgi w moim.
      Ja i moj mąż wzieliśmy slub,mamy własne ładne mieszkanie. On miał dobrą pracę do
      szczeęscia brakowało nam abym i ja ją znalazła. Dowiedzialam sie ,że jestem w
      ciązy, robiłam kurs za 1500 zl ale wiedzieliśmy ,ze damy sobie rade jednak za
      kilka miesiecy w wyniku wyroku TK Mężowi przedstawiono propozycję ,ze albo się
      zwalnia albo zarabia najniższą kKrajową... aby zdobyć te pracę wydalismy 3 TYS.
      NA JEGO KURS, A W MIESICE STOSUNKOWO MAłYM - NA POMORZU GDZIE MIESZKAM TRUDNO
      ZNALEżć NAWET ZA TAKIE GROSZE! Takze darujcie sobie brednie o tym jak szukac
      gdzie szukac itd. Pisze to z ogromna satysfakcją poniewaz wczoraj przyniósl mi
      cudowna wiadomośc. Dzieki nowej ustawie, która juz weszła w zycie mąż wróci do
      poprzednich zarobków, a nawet dostanie wyrównanie za poprzednie "chude"
      miesiące. Moze nawet bedzie podwyzka, ja jako osoba bezrobotna jestem na jego
      ubezpieczeniu- dostaniemy na dziecko. Zresztą i tak mamy wszystko juz oprócz
      wózka. To nasze pierwsze dziecko ale jakos sobie damy radę. Bardzo sie cieszę...
      Jestem całym sercem z tymi osobami, które są podłamane psychicznie, które
      znalazły sie w gorszej sytuacji niz ja byłam,( moze za duzo kaprysiłam jako baba
      w ciązysmile) moze nie maja kogos kto może je wesprzeć,bez pieniedzy, pozostawione
      tylko z pustka w głowie i spotykające sie z pogarda ludzi (na tym forum jest
      dowód ,ze tacy istnieją). Dziękuję bardzo tym osobom, które potrafiły mnie
      zrozumiec i nie osądzać, pyknę jakąś "zdrowaskę" za Was. Bog zapłać...albo nie
      bo posadza mnie ,że mieszam Boga do moich spraw finansowychsmile)) Slicznych
      zdrowych i mądrych dzieciaczków zyczę.Podobno kiedy Bog daje dziecko, daje i na
      dziecko...
      Wybacznie za takie niechlujne pismo, mam tyle rzeczy do zrobieniasmile
      Pozdrowionka!!!
      • patrice7 Gesta trzymam kciuki!!! Trzymaj sie cieplo!! 28.07.07, 17:23

        • iwona9649 Re: Gesta trzymam kciuki!!! Trzymaj sie cieplo!! 28.07.07, 23:51
          Bardzo sie ciesze ze jakos zaczeło sie układac. Duzo zdrówka i spokoju zycze.
          Pozdrawiam Iwona
      • deela gesta jak ty malo rozumiesz 29.07.07, 20:08
        tu nikt nie ma nic przeciwko temu zebys miala dziecko a chocby i pietnastke jak
        ci bozia pozwoli a macica wytrzyma
        u chodzi o to ze gromkim glosem domagasz sie jakiegos "nalezy" od panstwa, czyli
        posrednio o nas wszystkich tu zgromadzonych pracujacych i/lub prowadzacych
        dzialalnosc gospodarcza tylko dlatego ze TY nie masz pieniedzy a bedziesz miala
        dziecko
        swiadczenia naleza sie pracownikom/prow.dzial.gosp. gdyz sa one wyplacane ze
        skladek pracownikow i pracownikow firm
        nie z kopalni zlota, nie z powietrza, nie z puli z ktorej kazdemu cos sie nalezy
        i nie z worka swietego mikolaja
        skoro nie znasz nawet tak prostych zasad dzialalnosci ZUSu to ja nie wiem jakie
        ty dtdia konczylas, bo nawet na "hisorii" sa zajecia z ekonomii.....
        a jesli wiesz skad sie pieniadze biora to jakim prawem sie od nas ich domahasz?
        czy my nie mamy dzieci? czy nie pracyjemy na: zasilki opiekuncze, emerytury,
        macierzynski itd itp na NASZE swiadczenia
        nie twoje
        • 24milenka Swięte słowa 30.07.07, 00:22
          deela, dobrze mówisz.

          gesta, dodam jeszcze, że nie ma żadnego wyroku TK, który by kogokolwiek zmuszał
          ro rozwiązywania umowy o pracę.

          Po drugie na ubezpieczeniu zdrowotnym swojego męża jesteś nie zależnie od tego,
          ile ona zarabia. Podobnie jak dziecko. Ale co znaczy "jestem na jego
          ubezpieczeniu- dostaniemy na dziecko"? Nie dostaniecie nic więcej niż wtedy, gdy
          mąż zarabiał mniej. Ba, nawet dostaniecie mniej, bo nie będą Wam przysługiwać
          zapomogi z pomocy społecznej ani drugie becikowe.

          Po trzecie, skoro opowiadasz na forum swoją historię, to ludzie wyrażają swoje
          opinie na temat Twojej sytuacji. Nie obrażaj się jak mała dziewczynka; to Ty
          sama wywołałaś komentarze, upubliczniając swoje problemy.

          Zdrowia i rozsądku życzę.
          • gesta Re: Swięte słowa 01.08.07, 14:41
            Ty rozsądna kobieto... nie wciskaj mi kitu między oczy, gdybys sie troche
            interesowała co mówią w mediach to wiedziałabyś ,że z powodu wyroku TK duzo
            osób straciło z tego powodu pracę-poniewaz Sąd uznał ,że nie mieli
            uprawnień..Mój mąz miał więcej szcześcia poniewaz jego komendant był
            wspaniałomyślny i pojechał wszystkim po pensjach ,nawet sobie. Komu sie to nie
            podobało-droga wolna. Jesli chodzi o moje pieniądze to się tak w to tak nie
            angażuj ,bo widze ,ze masz mizerne pojęcie- dostaniemy drugie becikowe, poniewaz
            pod uwage będą brali nasze zarobki z poprzedniego roku i podzielą nie na dwa ale
            na trzy osoby i daruj juz sobie, bo nic ciekawego oprócz nieprawdziwych,gdzies
            zasłyszanych informacji nie wnosisz. temat jest zamkniety, skończony, dociera to
            do Ciebie czy nie bardzo?
    • oksana6 Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 29.07.07, 10:13
      Witam!!!! ciesze się,że w końcu zaczęło sie wam układać oby tak dalej.Wiara i
      nadzieja czynią cuda.Pozdrowianka dla ciebie męża i dzidzismile
      • gesta Re: Mnie się nic nie nalezy, bo nie pracowałam?! 01.08.07, 14:49
        Dziekuję bardzo za pozdrowieniasmile zdrówka to by się trochu przydało dla mnie sad
        ale za to mała mi spać po nocach nie daje, no tak sie rozpycha ,że nie wiem... w
        dzień spokojna a w nocy szaleje. może to chłopak będzie? nieeeee smile fatałaszki
        mam dla dziewczynki, no i lekarz raczej sie nie pomylił, ale różnie to bywa prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka