Dodaj do ulubionych

ja chyba jestem nienormalna, ale ...

04.10.07, 09:17
wszystkie ( a przynajmniej większość) dziewczyn mówi,że strasznie
się boją porodu, że nie wiedzą jak to wytrzymają itd. itd., a ja już
nie mogę się doczekać kiedy złapią mnie jakieś bóle i w końcu będę
mogła urodzić. Przecież każda z nas musi to przejść a nastawienie
robi baaaaardzo dużo! Mnie w tej chwili przy każdym obrocie w nocy
boli brzuch, ciężko mi się chodzi, ciężko mi się oddycha, wogóle
ciążę przechodzę dość "boleśnie", dlatego chciałabym już żeby
pobolało raz i konkretnie, a potem chciałabym się już tylko cieszyć
moim Maleństwem. Ludzie w koło pytają: "I co - boisz się już" - a
kiedy odpowiadam,że nie robią wielkie oczy... hehe bo tak to już się
utarło,że wszystkie kobiety się panicznie boją porodu, że krzyczą
podczas ( chociaż kiedy leżałam w szpitalu nasłuchałam się tych
krzyków i uwierzcie mi - większość kobiet darła się chyba tylko
dlatego,że tak wypada )i wogóle mówią o tym jakby to było jakieś
masakryczne przeżycie - dziewczyny - a przeciez po tej chwili bólu
spotkacie się ze swoimi dziećmi - i czy jest sens się tego bać ?
Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • annainfo Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 09:38
      podejście jest dobre, może spróbuje je zastosować przy drugim
      porodzie.Trzeba to przezyć ( oby szybko !)i tyle a potem to już
      tylko cieszyć się dzidzią i to jest najważniejsze.
      Ale przy pierwszym porodzie to nie byłam taka dzielna.Im bliżej
      porodu tym większy strach. Wydawało mi się ,że nie będe krzyczeć bo
      raczej jestem osoba, która nie lubi zwracać na siebie uwagę
      więc "jak będzie bolało to zacisne zęby i tyle". Ale sie nie dało ,
      krzyk sam wyrywa się , nie można tego powstrzymać.
    • mania805 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 09:38
      Mam tak samo. smile Wszyscy dookoła się pytają czy juz się boję, więc
      się zastanawiam czy czasem nie powinnam, bo jak do tej pory to się
      nie boję. Też czekam na ten moment z nastawieniem, że boleć będzie,
      ale jakoś to przeżyję skoro ludzkość do tej pory istnieje jako
      gatunek smile.
      • lukrecja34 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 09:51
        przed pierwszym porodem też byłam taka bohaterka,nie bałam się,czym wzbudzałam
        niedowierzanie.za chwilę urodzę drugie dziecko i już nie jestem taka
        odważna-boję się jak cholera.ból porodowy jest bardzo silny,u mnie krzyk sam
        się wyrywał z gardła.to nie jest tak,że krzyczy się dla zwrócenia na siebie uwagi.
        życzę wam bezbolesnych porodów
      • dora1211 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 14:13
        A ja uważam ,że te obawy są spowodowane ewentualnymi komplikacjami
        przy porodzie a nie samym bólem. Ja urodziłam córkę 14 miesięcy temu
        i uwierzcie mi sam ból to pestka w porównaniu z tym co przeszłam
        później po porodzie, który u mnie skończył sie nie zaciekawie.
    • just12 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 09:52
      Mhm...większość kobiet darła się dlatego, że tak wypada???? Ty chyba
      nie wiesz co piszesz...poczekaj aż sama doświadczysz trudu i wysiłku
      związanego z porodem. Ja przed pierwszym porodem byłam oazą spokoju,
      jadąc do szpitala po odejściu wód nie czułam ani odrobiny strachu
      tylko podniecenie, że już niedługo zobaczę swojego syna. Niestety
      gdybym wiedziała co mnie czeka trzęsłabym się jak osika smile. Co do
      krzyków ja krzyczałam dopiero przy samym parciu ale nie z powodu
      bólu (bo wtedy już bólu nie czujesz) tylko żeby pomóc sobie przy
      ogromnym wysiłku fizycznym. Życzę powodzenia
    • olenka_a Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 09:58
      Ja się boję, bo jestem doipiero w 16tc. Jak będę juz gruba i
      ociężała to chyba też nie będe mogła się doczekac rozwiązania smile

      Myslę, że każda z nas ma świadomość, że musi przez to przejść, a na
      końcu tej drogi czeka nas wspaniała nagroda, co nie zmienia faktu,
      że ból nie jest za przyjemnym przezyciem i każda jesgo postać budzi
      strach (nawet wizyta u dentysty smile
    • zaba133 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 10:03
      ja czekam z niecierpliwością na drugi... bo pierwszy był raczej
      łatwy, trochę pobolało przy skurczach, jak w bardzo bolesnych
      miesiączkach, potem było juz w miarę łatwo
      aż jestem ciekawa co będzie teraz
    • paulina812 Paulina 04.10.07, 10:05
      To chyba Twoje pierwsze dziecko, tzn pierwszy poród. Też miałam
      takie nastawienie przed pierwszym porodem i w sumie dobrze bo po co
      się dodatkowo stresować a co ma być to będzie bo urodzić i tak
      musisz. Ale chcę Cię zapewnić, że darłam się nie dlatego, że tak
      wypada tylko dlatego, że nie mogłam wytrzymać z bólu, nie byłam w
      stanie sama dojść do toalety tylko mąż musiał mnie zaprowadzić,
      położna w środku lata zamknęła okno żeby ludzie na ulicy nie
      słyszeli jak wrzeszczę, mąż chciał mnie podnieść z podłogi a położna
      mu powiedziała - Niech ją pan zostawi. I to nie trwało chwilkę tylko
      całe 13 godzin. Swój pierwszy poród wspominam koszmarnie. Za to
      drugie dziecko rodziłam 2,5 godziny a teraz jestem w ciąży z trzecim
      i już się wcale nie boję bóli porodowych (wszystkie dzieci rodziłam
      BEZ znieczulenia zewnątrzoponowego).
      • paulina1206 Re: Paulina 04.10.07, 10:37
        jasne,że nie wszystkie przechodzą poród łatwo, wiem,że czasem
        pokrzyczeć jest lepiej, ale moje odczucia na temat kobiet które
        rodziły w moim szpitalu są takie jakie są - one darły się ( to nie
        był krzyk z bólu ) wtedy kiedy wchodziły do nich na sale położne,
        kiedy wychodziły jedna z tych pacjentek wyciągnęła telefon i
        zadzwoniła do koleżanki pogadać i poplotkować. Ja nie mówię,że nie
        będę krzyczeć jeśli będę uważała ,że to jest konieczne, jeśli w
        jakiś sposób będzie miało mi to pomóc - ale staram się nie
        nakręcać,że strasznie się boję tylko myśleć o tym jak będzie po
        wszytkim i narazie mi się to udaje. W piątek miałam już "fałszywy
        alarm" skurcze co 5 minut, bolesne jak sam skurczybyk, ale cieszyłam
        się jak głupia,że to już, za to jak przeszły to trochę mi się smutno
        zrobiło wink
    • zuza2904 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 10:55
      Ja też porodu samego w sobie się nie boje,po co na zapas zamartwiac
      się,przyjdzie pora to faktycznie zobacze jak to jest.Boje się tylko
      nacięcia i czy krzywdy nie zrobią dziecku w trakcie.A co do krzyków
      to mam nadzieje że nie będe zabardzo aktywna,bo jak teraz o tym
      myśle to to mnie zawstydza,krępuje,no ale jak będzie bolało to nie
      będe miała wyjścia i pewnie będe krzyczec.POZDRAWIAM.
    • asieksza Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 13:11
      A ja im bliżej tym bardziej się boję, trzecie cc pod koniec
      października.Najbardziej boję się czy Julcia będzie zdrowa i czy ze
      mną wszystko będzie ok bo w mojej sytuacji lekarz powiedział, że
      może być różnie ( z usunięciem macicy włącznie jeśli będzie
      trzeba ).Rok temu jak już leżałam na stole to nogi mi sie trzęsły
      jak galareta i to nie z zimna ale ze strachu i nie dało się tego
      opanować, za to jak już usłyszałam płacz córeczki to było mi
      wszystko jedno co ze mną robią, najważniejsze było , że ona jest
      cała i zdrowa. Po ostatnim porodzie było mi bardzo ciężko wstać, na
      szczęście położna mnie nie goniła i pozwoliła poczekać na męża,
      który bardzo mi pomógł . Teraz już chciałabym mieć to już za sobą i
      mieć maleństwo przy sobie i to chyba nic dziwnego. Daj znać jak
      będzie już po . Czasem położne zachęcają do krzyku bo wówczas
      oddycha się przeponą i dotlenia maluszka.Więc jeśli pomaga komuś to
      nie krytykuj tego
    • alpepe Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 13:22
      jak rozumiem, nie rodziłaś.
      Wobec tego życzę ci pozostania w swej słodkiej jakże nieświadomości. Nie wiesz
      dziecko, co mówisz.
      • goniamamaigora Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 13:30
        jak zgłosiłam sie do spzitala po odejściu wód w pierwszej ciąży to
        pielęgniarki zapytały czy sie boję - oczywiście odpowiedziałam, że
        ani trochę. jedna z nich stiwedziła -"ach pierworódka!" i zaczęły
        sie śmiać. teraz jestem w drugiej ciąży i doskonale rozumiem ich
        żart.
      • miecka29 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 13:42
        Popieram Toje podejscie, po co sie stresowac za wczasu, jak ma bolec
        to i tak bedzie bolalo, ja akurat mialam cesarke przy pierwszym
        (polozenie poprzeczne) a teraz synek lezy dobrze ale jest tak duzy
        ze tez raczej czeka mnie cesarka, wiec odrazu mowie nie wypowiadam
        sie na teamt jak to strasznie boli, jedynie co to przy pierwszym
        dziecku nawet nie poczulam ze rodze, mialam skurcze jak sie okazalo
        co 3 min, i rozwarcie na 5 a ja czulam tylko twardniejacy brzuch,
        ale wiem ze nie ma zasady, czesto stres zwiazany z bolem jaki
        przezywasz wstzrymuje cala akcje porodowa, tak miala moja kolezanka,
        ktora tez jechala do szpitala szczesliwa ze juz rodzi, i jak ja
        wzielo na dobre to wszystko nagle ucichlo i rodzila 16 godzin, a
        mialo byc tak pieknie. Dobrze ze sie nie stresujesz, ale przypadkiem
        nie zarzekaj sie ze nie wezmiesz znieczulenia, lepiej sie dowiedz
        jak to wyglada w trakcie porodu i czy Ci podadza na wyrazne zadanie,
        bo moja kolezanka, tak dlugo prosila i prosila, ze w koncu po 3
        godzinach prozb urodzila sama, i nikt nawet nie pokwapil sie zeby
        jej cos podac, ale wczesniej nie zglosila tego ze moze bedzie
        chciala, to bylo 5 lat temu nie wiem jak jeset teraz.........
      • paulina1206 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 15:40
        Fakt - nie rodziłam jeszcze - ale to co napisałam to moje zdanie na
        ten temat i moje przemyślenia, więc jeśli ci to nie przeszkadza to
        niech tak zostanie DZIECKO !
    • misia_2309 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 13:46
      Ja też się nie boję samego porodu - pierwsze dziecko oczywiście. Tak
      naprawdę o wiele bardziej się boję, żeby szczęśliwie donosić
      zdrowego dzidziusia. A do porodu podchodzę pozytywnie, jako taka
      formalność na koniec ciążywink Po co się niepotrzebnie nakręcać? I
      tak będzie co ma być. Poza tym nie warto straszyć innych.
    • adamari1 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 15:25
      nie jestes nienormalna, a w kazdym razie nie jestes jedyną z takim podejsciem.
      Przez całą ciaze nie wykrzesałam z siebie obawy przed porodem, choc wg
      wszystkich cioc, kolezanek, itp powinnam sie tego niezwykle bać, na granicy
      histerii, "bo to strasznie boli", "bo nie masz pojecia, co cie czeka", po nocach
      nie sypiać i łykac srodki uspokajajace wink
      Nie bałam sie wlasnie miedzy innymi dlatego, ze nie wiedzialam co mnie czeka,
      nie potrafilam wyobrazic sobie tego bólu, a i do samej kwestii porodu
      podchodzilam jak do czegos naturalnego.
      Owszem, poród mnie zaskoczyl z intensywnoscia jego doznan i ogromem bólu,
      aczkolwiek nic by to nie zmienilo, gdybym bała sie tego przez kilka
      wczesniejszych miesiecy.
    • atlantis75 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 15:50
      Nie jesteś nienormalna. Masz prawo się nie bać i to całkiem
      słusznie, bo po co się stresować. Razi mnie tylko kompletny brak
      szacunku w stosunku do kobiet, które się boją i które... krzyczą na
      porodówce. Przemawia przez Ciebie poczucie fałszywej wyższości,
      które w zestawieniu z brakiem doświadczenia w rodzeniu dzieci - nie
      najlepiej świadczy o Twoim podejściu do tematu.
      • paulina1206 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 16:01
        W żadnym wypadku nie jest tak,że nie mam szacunku do kobiet, które
        się boją i rozumiem,że tak jest, ja akurat tak to czuję a to że ktoś
        inny czuje inaczej to najzupełniej normalne. Może tak
        to "zabrzmiało", ale zapewniam wszystkie Panie,że nie przeszkadza mi
        to ,że ktoś krzyczy czy się boi. Każdy ma prawo do różnych odczuć.
        Ja sama się nie zapieram że nie będę krzyczeć kiedy będę rodzić, ale
        jeśli mi się uda to będę się powstrzymywać. Nie wiem co mnie czeka,
        ale nie nastawiam się negatywnie. To głównie o to chodzi w mojej
        wypowiedzi. Pozdrawiam!
      • hanulllka Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 16:29
        " Tylko głupcy się nie boją..."

        Czytając Twojego posta odniosłam wrażenie, że nie masz za bardzo pojęcia o tym
        co piszesz. Sama jestem w pierwszej ciąży i nigdy nie ośmieliłabym się
        krytykować żadnej kobiety, która ma już poród za sobą, ani za to że krzyczała,
        ani za to, że nie krzyczała. Z tego co czytałam, to należy krzyczeć, a raczej
        wykrzyczeć ból - podobno bardzo pomaga. Co do lęku, to przyznam, że na razie nie
        boję się bólu, a to pewnie dlatego, że nie potrafię sobie go wyobrazić, bo nigdy
        takiego nie doświadczyłam, choć czasem, kiedy bardzo boli mnie krzyż,
        zastanawiam się, jaki ból towarzyszy porodowi, skoro już teraz przyszło mi tak
        cierpieć. Ale to nie znaczy, że strach jest mi obcy. Najbardziej boję się, że
        dzidzią będzie coś nie tak, boję się moich reakcji, że nie dam rady, że odeślą
        mnie ze szpitala, teraz boję się, że przenoszę i będą musieli wywoływać (dziś
        mija mój termin, a tu NIC) i jeszcze wielu innych rzeczy związanych z tym ważnym
        dla mnie wydarzeniem. I nie wyobrażam sobie, żeby traktować je jak nic takiego,
        bo w końcu rodzi sie człowiek, moje Dziecko i chcę, by towarzyszyły temu
        wszelkie emocje.
        Życzę pomyślnych i szybkich rozwiązań,

        Hania
        • frytka.es Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 17:52
          Ja w pierwszej ciazy tez sie nie balam.O porodzie myslalam po prostu
          jak o chwili kiedy wreszcie bede mogla zobaczyc i przytulic moje
          malenstwo.Teraz jestem dopiero w 18 tc ale mysl o porodzie tez nie
          wywoluje we mnie strachu.Choc pierwszy do latwych nie nalezal-cos ok
          16 godzin,wywolywany,z bolami co 1 min i bez rozwarcia.Nie krzyczlam
          bo nie chcialam.Ale doskonale rozumiem kobiety ktore to robia.Z cala
          pewnoscia ulga ogromna.Coz,u mnie taka natura.Mnie natomiast bardzo
          wkurzyl fakt,ze kolezanka,ktora przyszla mnie zobaczyc przed
          porodem,stwierdzila-e..,nie krzyczysz to Cie nie boli.To dopiero
          jest ignorancja.
          Ja zycze wszystkim latwego,przyjemnego i bezbolesnego porodu.I czy z
          krzykiem i strachem,czy bez ,i tak urodzimy te maluchy ,a`potem to
          juz nic nie ma znaczenia...
    • moofka Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 04.10.07, 21:39
      cudnie, zycze ci z calego serca, zeby takie podejscie towarzyszylo ci i po, serio smile
      ja przed pierwszym tez bylam wspaniale nastawiona i lecialam na te porodowke jak
      na skrzydlach

      na mysl o drugim porodzie cierpnie mi skora chociaz w ciazy jakby nie jestem
      polozna tez twierdzila, ze nie mam powodu sie drzec, o ile dobrze pamietam ja
      bylam innego zdania
    • matylda07 dobre, uśmiałam się, grunt pozytywne myślenie:) 04.10.07, 22:54
      Dziewczyno, to jest ból, jakiego się nawet nie wyobrażasz. I nie taka chwila,
      czasem kilkanaście godzin.
      Ja też się nie bałam, póki nie zaczęło boleć. Ale za to po wszystkim bolało
      mnie ...gardło!
      Rozbawił mnie Twój postsmile))
      • paulina1206 nie,no faktycznie 04.10.07, 23:12
        lepiej usiąść w fotelu i rozmyślać jak bardzo będzie bolało i co mi
        będą robić i jak bardzo będę krzyczeć. Moja ciąża była zagrożona,
        plamienie w 6 tc, plamienie w 16, potem skurcze co minutę w 27 tc,
        pobyt w szpitalu, masa leków które mają pomóc maleństwu, a jednak
        bardzo się boję czy mu nie zaszkodziły, obawa o to czy będzie zdrowe
        czy nie - a Ty mi piszesz,że się uśmiałaś? Fajnie - bardzo się
        cieszę że Cię rozweseliłam, ale poród - i to,że to mnie będzie
        bolało nie przeraża mnie wcale w porównaniu do tego jak bardzo bałam
        się i boję zresztą w dalszym ciągu o mojego synka!
        • justbe86 Re: nie,no faktycznie 04.10.07, 23:27
          Ja przez całą ciążą miałam dobre nastawienie, nie bałam się porodu,
          nie zakładałam najgorszych scenariuszy, wierzyłam, że w moim
          przypadku nie będzie tak żle jak wszyscy mówią i... rzeczywiście nie
          było tak żle! Bóle były do wytrzymania, miałam ze sobą męża,
          graliśmy w karty, rozmawialiśmy. Najgorsze dla mnie były bóle parte
          i wtedy nie zwracałam uwagi na to jak głośno krzyczę i co mówię, a
          mówiłam takie głupoty że szok;P
          Bardzo dobrze, że się żle nie nastawiasz to bardzo pomaga. I nie
          będzie tak żle!
          A tak dla pocieszenia: ja też całą ciąże miałam problemy, plamienia,
          zagrożenie przedwczesnym porodem, mnóstwo leków i pobyty w szpitalu.
          A moja Amelka zdrowa jak rybasmile
          Więc głowa do góry i lekkiego porodu życzę.
          Pozdrawiamy
          --
          Amelka
        • matylda07 Re: nie,no faktycznie 04.10.07, 23:50
          ciekawe co odpowiesz dziewczynie, która założy podobny wątek, gdy już będziesz po...

          Nikt Ci nie każe rozmyślać nad tym, co będzie. Po co piszesz takie posty?
          Oczekujesz głaskania po głowie. Zazwyczaj (nie zawsze) poród to choler...ie
          bolesny i Twój tekst:
          "hehe bo tak to już się
          utarło,że wszystkie kobiety się panicznie boją porodu, że krzyczą
          podczas ( chociaż kiedy leżałam w szpitalu nasłuchałam się tych
          krzyków i uwierzcie mi - większość kobiet darła się chyba tylko
          dlatego,że tak wypada )i wogóle mówią o tym jakby to było jakieś
          masakryczne przeżycie - dziewczyny - a przeciez po tej chwili bólu
          spotkacie się ze swoimi dziećmi - i czy jest sens się tego bać ?
          Pozdrawiam!!"
          Ha ha ha bardzo poprawił mi humorsmile

          Ja tez leżałam z zagrożoną ciążą, martwiłam sie o dziecko. I co z tego? Nie
          oczekiwałam od nikogo, żeby sie nade mną użalał?

          Sama zatytułowałaś swój wątek....

          I jeszcze:
          Moja córka jest zdrowa i urodziła sie w 5 godzin w zaj...stym bólu, którego
          Tobie nie życzę. Więc nie martw sie na zapas mimo wszystko.
          • paulina1206 Re: nie,no faktycznie 05.10.07, 09:48
            tak, napisałam to żebyś Ty poglaskała mnie po główce. A siebie
            możesz stuknąć, bo jeżeli nie podoba Ci sie to co ja myśle to
            poprostu nie odpowiadaj smile
            • matylda07 To nie jest forum prywatne :/ 05.10.07, 10:18
              Komentuję Twój post i każdy ma prawo do odpowiedzi, nawet jeśli Ci o nie nie
              pasują. Twoja sprawa co myślisz i nie interesuje mnie to.
              Słowa: "chociaż kiedy leżałam w szpitalu nasłuchałam się tych
              krzyków i uwierzcie mi - większość kobiet darła się chyba tylko
              dlatego,że tak wypada" mnie rozśmieszyły, ale inną dziewczynę mogą zaboleć.
              Porodówka nie jest miejscem do pokazu dobrych manier, i nie myśli się o nich,
              gdy ból Cię wykręca. Noo, ale Ty jeszcze nie rodziłaś, za to duużo widziałaś...

              P.s.Dlaczego mam się "stuknąć"?
              Nie nakręcaj się tak.
    • gonia28b Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 00:19
      nie bałam się - byłam bardzo pozytywnie nastawiona smile
      pierwszą fazę porodu i pierwsze skurcze z uśmiechem na twarzy
      przeszłam - położna nie mogła się nadziwić wink))
      a potem wrzask i wycie, jakiego się po sobie nigdy wcześniej nie
      spodziewałam...
      Pozdrawiam również! smile
    • denea Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 08:25
      A ja myślę, że podejście, które prezentuje autorka wątku jest lepsze
      niż nakręcanie się przez 9 m-cy aż do granic histerii w stylu Boże,
      co to będzie, jak ja to przeżyję, a jestem taka nieodporna na ból
      (zawsze się zastanawiałam, co to właściwie znaczy).
      Sama i owszem, trochę się bałam, ale starałam się myśleć pozytywnie
      i pamiętać raczej te dobre opowieści o porodach niż straszenie, że
      to ból jakiego sobie nie wyobrażam. Okazało się to prawdą wink ale
      wydaje mi się, że nastawienie sporo mi pomogło.
      Jeszcze co do krzyku, to różnie mówią. Nam położne w szkole rodzenia
      radziły skupienie się na oddychaniu a nie tracenie tak potrzebnej
      energii na krzyk. Chociaż pewnie nie zawsze się da, pewnie zależy od
      kobiety.
    • alutaaa Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 09:08
      Heheh, to chyba już jakaś regóła, że pierworódki nie boją się
      porodu. Z resztą ja również do nich należę, a raczej należałam bo
      ostatnio obudziłam się ok. 4 w nocy z panicznym, wręcz paraliżującym
      strachem. Do rana już nie mogłam zasnąć i jak już sobie
      wytłumaczyłam, że nie mam wyjścia bo po kościach się nie rozejdzie i
      muszę urodzić to, pojawił się kolejny lęk: jak ja dam sobie radę z
      małym dzieckiem, czy będę się umiała nim zajmować i takie tam.
      Oczywiście rano już troszkę mi przeszło, zwłaszcza że w nocy to
      wszystko się wyolbrzymia, ale od tamtej pory próbuję się dowiedzieć
      czegoś więcej na temat porodu i opieki nad maluszkiem, bo do tej
      pory to byłam kompletnie zielona i myślałam tylko o tym jak to
      będzie cudownie z takim różowiutkim maluszkiem w domusmile Czyli
      wszystko jak w reklamach Pampersasmile
      • frytka.es Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 10:29
        Aha,jeszcze jedno.Wszedzie piszemy o porodzie i o bolu.Ale jest cos
        takiego jak depresja poporodowa,na ktora duzo mniej niz na
        bol,jestesmy przygotowane.Pisze o tym,bo mnie bardziej psychicznie
        zabolaly moje mysli i odczucia po porodzie.Tak bardzo sie
        cieszylam,ze mam coreczke i tak bardzo ja kochalam,ale jednoczesnie
        patrzalam na nia i myslalam"Boze,juz nic nie bedzie jak
        dawniej,koniec imprez,juz sie nie wyspie,itp.rzeczy.Ktore
        przeszla,wie o czym pisze.Ale na szczescie sie nie dalam .Zwalczylam
        te mysli i pozniej bylo juz tylko lepiej.Ale jest wiele kobiet,ktore
        sobie nie radza.Obwiniaja sie o takie mysli i popadaja w prawdziwa
        depresje.Chcialam tylko powiedziec,ze takie mysli po porodzie sa
        zupelnie normalne,i nie ma sie ich co wstydzic.Hormony tez tutaj nie
        sa bez winy.Zycze jeszcze raz optymizmu i szybkiego porodu .I mam
        nadzieje,ze mnie nie "zjecie",ze wyskoczylam tutaj z depresja.
    • zuza2904 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 11:10
      Tak jak różne kobiety tak i różnie przechodzone ciąże.Jedne żle
      przechodzą inne nie czują że są w ciąży.Ja byłam pierwszym dzieckiem
      mojej mamy która urodziła mnie bardzo szybko bez żadnych
      stresów.Więc po co się martwic na zapas.Nierozumiem po co żle
      nastawiac,straszyc.Przecież urodzic i tak trzeba niema innego
      wyjścia,czy będzie bolec czy nie.
    • ja-hoja Brawo Paulina!!!tak trzymaj!!! 05.10.07, 22:15
      Mialam takie podejscie przy 1 porodzie i czekam teraz jak na
      zbawienie na bole,ktore potwierdza ze to juz czas rodzic.Rodzilam
      wtedy i teraz bede bez znieczulenia)Kobieta ma zapisane to w
      naturze,ze ma rodzic i NAJPRAWDZIWSZA PRAWDA jest NASZE nastawienie
      do tego bolu.Tak to Bog wymyslil i tak jest.Zrozumienie sensu tego
      bolu to polowa sukcesu.Wiadome jest,ze jak wiesz dlaczego boli,co
      sie w tym momencie dzieje uspokaja (bo to nie bol zeba ktory jest
      bez sensu).Tu wiesz po co,na co i dlaczego.Kazda kobieta ktora
      zrozumie sens tego bolu nawet juz w trakcie porodu rodzi zupelnie
      inaczej.(tak poza tym-jestem polozna)
      • kruche_ciacho Re: Brawo Paulina!!!tak trzymaj!!! 06.10.07, 09:32
        jeśli zahaczamy już o boga to w księdze Rodzaju czyli IMojżeszowej
        jest jasno powiedziane dlaczego kobiety rodzą w bólu - była to
        konsekwencja grzechu jakiego dopuścili się Adam i Ewa za co Bóg
        ukarał między innymi kobietę iż od tej pory "powijać" dzieci będzie
        w strasznych bólach - czyli nie jest to dar lecz kara

        ja tam nie zamierzam być cierpiącą matką-polką i skoro natura czy
        też Bóg "obdarowała" nas takim cierpieniem nalezy sobie dopomóc
        nie rodzę w Polsce i jeśli poczuję cokolwiek ponad moja wytrzymałość
        wezmę znieczulenie tym badziej że dopraszać się o to tutaj nie muszę
        ja tam nie wiem "po co na co i dlaczego" i nie zamierzam się na siłę
        przekonywac że tak musi być - skoro można sobie ulżyć i nie będzie
        żadnych przeciwwskazań to się zastanawiac nie będę, pozdrawiam
        • ja-hoja do Kruche_ciacho 06.10.07, 17:28
          Ja nie wnikam w to dlaczego tak rodzimy,tak jest to stworzone.Tylko
          podalam sam fakt.Nnikt tez nie zmusza Cie do porodu w bolu ponad
          Twoje sily, bo w wielu juz naszych szpitalach nie musisz jak
          twierdzisz o to prosic.Przy 3-4 cm po prostu Ci to proponuja( za
          darmo)i to tylko jest Twoja decyzja.A to,ze popieram takie podejscie
          to moja indywidualna i kilku innych dziewczyn sprawa.Ja nie potepiam
          znieczulen,ale mam prawo wyrazic swoje zdanie i nie chce tez zeby
          ktos drwil z naszego podejscia do sprawy.Pozdrawiam i zycze
          wytrwalosci
          • kruche_ciacho Re: do Kruche_ciacho 07.10.07, 10:51
            stworzono tez wraz z tym światem choroby, wojny, zło - i to nie
            znaczy że jest to dobre i tak musi być
            no własnie wnikasz w zasadność tego bólu i tłumaczysz to jako "dane
            od Boga" co wg Biblii jest karą nie darem (jeśli wierzyć w
            genesistowskie sprawozdanie o stworzeniu świata, ofkors)

            nie przekonuję cię do zmiany zdania, każdy mama rodzi tak jak chce

            a ja wyraziłam swoje zdanie i nie było moim zamiarem żebyś odebrała
            to jako drwinę! Pozdrawiam.
    • stenia44 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 05.10.07, 23:49
      Paulinka, tak trzymaj, popieram Twoje pozytywne nastawienie. Kazda
      kobitka piszaca na forum ma swoje doswiadczenia jak widzisz i przez
      ich pryzmat ocenia porod. Nigdzie nie jest zapisane, ze bedziesz
      przechodzila jakies tragedie, jak np wypowiadajaca sie alpepe i
      calkiem mozliwe, ze Twoje doswiadczenie porodu bedzie blizsze temu,
      jakie przechodzila np zaba133. Zycze Ci jak najlepiej, a pozytywne
      nastawienie trzymaj do konca, bez wzgledu na to co by sie dzialo
      przy porodzie, mysle ze to moze tylko pomoc. Nerwowe nastawienie w
      ciazy i przed samym porodem nie pomoglo jeszcze zadnej mamie, a i
      dla dzidzi lepiej kiedy mama jest spokojna smile
    • sheer.chance nie jestes nienormalna, 06.10.07, 00:58
      tylko troche niedoswiadczonasmile
      i zupelnie szczerze ci zycze, zeby tak zostalo.

      Ja tez sie nie balam i jechalam do szpitala podekscytowana, ze to
      JUZ. I myslalam sobie, ze te babki to chyba przesadzaja w
      opowiesciach o porodach, bo przeciez ja jade juz ze skurczami i sa
      do przezycia. Znieczulenie? moze dla mimoz, ja jestem dzielny kozak
      i zadnego znieczulenia nie potrzebuje...
      Pare godzin pozniej zdanie mialam zmienione o 180 stopni i szeptem
      (bo nie mialam sily mowic normalnie) pytalam kiedy przyjdzie
      anestezjologsmile Jedyne czemu sie wtedy dziwilam, to jak kobieta ma
      sile wrzeszczec, jak to tak cholernie boli...
      Taka mala lekcja pokorysmile
    • tunia30 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 06.10.07, 21:03
      Miałam podobne podejście i ... żałowałam, że się łudziłam. Myślałam, że spoko
      sobie poradzę, bo nie takie rzeczy mi się w życiu przydarzyły. Też krzyczałam z
      wysiłku i z bólu, że już nie wytrzymam i idę do domu itd., a potem mi było
      głupio. Obecnie jestem w drugim miesiącu drugiej ciąży i już się boję porodu.
      Wiem, że będę krzyczeć, że będzie bolało jak chol... i już się nie łudzę, że
      jakoś ta "chwila bólu" minie. Nie zgrywam już bohaterki...
      Życzę zzo (bo ja nie mam takiej możliwości)
      Tunia
    • fergie1975 Re: ja chyba jestem nienormalna, ale ... 06.10.07, 21:22
      ja dam sie darłam nieparlamentarnie z czystego bólu...
      Ale fakt też sie nie bałam przed moim I porodem, drugiego juz sie bede bała smile))
    • zebra12 Hmmm, miałam przy pierwszym dziecku tak samo! 07.10.07, 08:33
      Nie bałam się nic a nic. Jak się zaczęło to byłam tak podekscytowana
      i radosna, że hej. Z czasem już było coraz gorzej. Ale nie
      krzyczałam, jakos poszło. Byłam raczej zmęczona.
      Przy drugim porodzie jak się rozpoczął, to się zaczęłam trząść ze
      starchu... Ale trwał 20 minut smile Przy trzecim też liczyłam na
      ekspres. Ale nie było tak jak myślałam. Poród trwał godzinę. Same
      bóle rozwierające są do zniesienia. Cały czas chodziłam i
      rozmawiałam. Ale niespodziewanie przyszły parte. I tu zaczął się
      koszmar jakiego nie doświadczyłam przy poprzednich porodach. Móze to
      wina rozciagniętego juz porodami krocza, może czegoś innego, ale
      czułam jak na żywca rozrywa mnie kawałek po kawałku twarda głowa
      dziecka! Kłujący ból, jak cięcie tępym szkłem. Z bólu zatrzymałam
      akcje porodową i zanikły skurcze. Nie byłam w stanie świadomie
      przeć, gdy tak mnie rozrywało. Jednak przemiła pediatra pocieszała
      mnie, szczypała brzuch, by skurcze wróciły i jakoś z wrzaskiem
      urodziłam! To był całkiem inny poród od poprzednich, a byłam PEWNA,
      że ja, doświadczona matka urodzę tak jak poprzednio, bez bólu
      przechodzącej główki!
      Myliłam się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka