Dodaj do ulubionych

czas przed

05.08.03, 11:15
Kobietki Drogie,
przejrzalam juz wiekszosc Waszych listow i ogromnie Wam zazdroszcze tych
cudownych przezyc, wzruszen i chwil - ja, niestety, jeszcze nie jestem w
ciazy - planuje, czytam i przygotowuje sie ale ciagle jeszcze jest cos, co te
moje plany odsuwa (ostatnie szczepienie przeciwko zoltaczce, cytologia, testy
na toksolpazmoze i rozyczke, stomatolog - wszystko to chcialabym zalatwic
przed a tu tak malo czasu...); chcialabym byc w ciazy juz teraz, coz, jeszcze
nie jestem i juz sie martwie sie bardzo czy brzydka jesien i zima to dobry
czas na poczatek - tyle roznych chorobsk wisi w powietrzu.
Jeszcze do tego wszystkiego w pracy tez towarzystwo mam stresujace bardzo ...

Dziewczyny - ktore planujecie i ktore juz nosicie w brzuszkach dzidziusie
napiszcie cos - o Waszym czasie przed ciaza o czekaniu, o przygotowaniach -
co wazne a co nie ? nie chce niczego przegapic a z drugiej strony wiem ze
wielka panikara jestem ........

no i mam juz prawie 32 lata i to bedzie moja pierwsza ciaza; mam tez slaby
wzrok i pani gin. juz mnie uprzedzila zeby sie przygotowac na cc

odezwijcie sie Kobietki Kochane
Obserwuj wątek
    • monika_boch Re: czas przed 05.08.03, 11:47
      Moja Droga!

      Odrzuć wszelkie złe myśli! To bardzo dobrze, że świadomie podejmujesz decyzję o
      tym kiedy będziesz miała upragnione dzieciątko, ale wierz mi, wszystko i tak
      samo układa się jak chce. Ja też bardzo długo marzyłam o dzidzi, ale ciągle coś
      nie pasowało, napierw brak mieszkania, jak kupiliśmy mieszkanie to praca w
      której nieregularnie płacą, aż w końcu kiedu podjęliśmy prawie tą decyzję,
      okazało się, że dostałan nową ofertę... Świetne warunki, b. dobre wynagrodzenie
      i stanowisko kierownicze... Ale co z tego kiedy wciąż brakuje tego jednego?
      Kiedy zaszłam w ciążę, już mnie w pracy nie chcieli, teraz pracuję w firmie z
      której odeszłam kilka miesięcy temu i liczy się tylko dzidziuś.
      Preblemem przed ciążą były też liczne moje choroby, a to zła prolaktyna, ciągle
      jakieś zęby do leczenia, a teraz? Wczoraj byłam na usg, dzidzia ma 22 tygodnie,
      rośnie zdrowo, wierci się tak, że nawet nie chciała pokazać czy to córcia czy
      synek

      A co do pory roku, zawsze można zachorować, z resztą latem też nie jest łatwo...
      więc do dzieła, głowa do góry i nie czekaj już dłużej na swoją fasolkę

      trochę się rozposałam, ale to temat rzeka...
      pozdrowienia dla obecnych i przyszłych mamuś
      Monika
      • go_slo Re: czas przed 05.08.03, 14:34
        Monika,
        dzieki ogromne - sciskam Ciebie i Maluszka w brzuszku, trzymajcie sie dobrze i
        uwazaj na siebie i fasolke

        gocha
    • zuzia36 Re: czas przed 05.08.03, 17:24
      Ja również planuję tej jesieni zajść w
      ciąże. Również mam wiele obaw i spraw do
      załatwienia. Ale juz podjelismy decyzję i
      koniec. Nic mnie nie powstrzyma. Życze
      powodzenia !!!!!! PAPA
    • iza1610 Re: czas przed 06.08.03, 16:03
      Witaj! Ja mam blisko 30 lat i nie planowałam mojej ciąży. Zazdroszczę ci trochę
      tego zapobiegawczego "czasu przed", ale zdaję sobie sprawę, że nie podjęłabym
      tej decyzji z powodów i przez Ciebie opisywanych(praca, ciagle nowe pomysły na
      siebie, wątpliwości, czy bez własnego mieszkania się uda.....). Nie wierzyłam,
      że mogę tak niefrasobliwie, a .. Teraz jestem w 12 tygodniu ciąży i wszystkie
      wątpliwości udało mi się rozwiać już 1 mięsiącu bycia mamą. Jestem szczęśliwa,
      a moje życie nabrało kolorów, o które wcześniej rzeczywistości nie
      podejrzewałam! Podejmij więc decyzję, później przychodzi coraz trudniej (tu mam
      przed oczami moich znajomych, oboje ok 36 lat, przepiękna willa i 2 pokoje
      dziecinne urządzone jak w najlepszych miesięcznikach wnętrzarskich, puste
      niestety, bo dopadła ich popularna choroba, : "jeszcze nie teraz!"). Życzę
      odwagi i powodzenia IZA
    • iwonady Re: czas przed 06.08.03, 19:20
      Cześć Kobietki!
      My tez podjęliśmy decyzje o poczęciu tej jesieni.....zrezygnowałam z
      beznadziejnej pracy, mąz dostał podwyżke.....kupiliśmy mieszkanie i w grudniu
      bedziemy tam sie przeprowadzać....w sumie bardzo dobry moment, zostało tylko
      poleczneie zębów...sadT o jest tak dobry moment, ze się stresuję....czy aby nie
      za dobry i nic z tego nie wyjdzie....jakieś błędne koło! Jeszcze nie zaczęliśmy
      starań....no łykam kwas foliowy.....a juz martwię się o efekt...i zaczynam
      zaglądac w wózki...smile)))
      Powodzenia dla wszystkixch starających się!
      Iwcia
      • go_slo Re: czas przed 07.08.03, 08:49
        Ja tez w wozki zagladam i ogladam sie za szczesliwymi mamami - ludzie pewnie
        mysla, ze jestem kopnieta albo co;

        Mam nadzieje, ze z moim zachodzeniem w ciaze wszystko bedzie dobrze - cykle
        mialam zawsze jak w zegarku (od 3 lat prowadze wykresy i wszystko dokladnie
        widac) - no i wszystko bylo dobrze do ostatniego miesiaca - teraz cos sie
        pochrzanilo ten cykl trwa juz chyba ze 30 dni i wyglada na to, ze owulacje
        mialam dopiero 2 dni temu; w ciazy na pewno nie jestem, bo tu temperatury
        bylyby zawsze wysokie. Nie wiem juz - mam nadzieje, ze wszystko wroci do
        normalnosci w przyszlym cyklu.

        A tak w ogole to bardzo chcialabym miec blizniaki ..... wiem wiem, kupe pracy
        przy dwoch brzdacach, ale ire radosci; no i dwoje dzieci od razu, a ja chce
        miec duzo dzieci ....

        pozdrawiam Was Kobietki drogie i ciesze sie, ze jestescie gdzies sobie i ze
        moge z Wami pogadac

        goska
        • ania-27 Re: czas przed 12.08.03, 18:05
          czesc
          przed planowana ciaza proponuje jeden raz dziennie lykac tabletke kwasu
          foliowego (folik) nawet na trzy miesiace przed zajsciem w ciaze a takze w
          ciazy. pomagaja malenstwu dobrze i zdrowo sie rozwijac. ja bralam - teraz
          jestem w 8 miesiacu i czekam na swoja dzidzie z niecierpliwieniem.
          pozdrawiam. powodzenia
          • betka20 Re: czas przed 13.08.03, 11:56
            Ja planowałam poczęcie dziecka około dwa lata po ślubie ,ale zawsze było jakieś
            ALE. najpierw zmiana pracy ,potem spłata kredytu za auto ,potem wyjazd na
            upragnine wczasy za granicę, potem nie czułam się jeszcze gotowa , a
            najbardziej absurdalne było to że na końcu wymyśliłam sobie że skoro już mam
            planować to najlepiej żeby urodziło się w marcu bo nie jest ani za zimno ani za
            ciepło,pozatym bedzie spod znaku barana więc wszystko super. Upragniny miesiąc
            na poczęcie czyli lipiec minął a ja dalej wymyślałam jakieś ALE pomimo presji
            rodziny.w końcu mąż zrobił mi małą awanturkę niemal ze łzami w oczach i
            opamiętałam się. jestem cztery lata po ślubie ,dzidzi poczęłam w
            listopadzie ,poród planowany na 15 sirpnia . chodzę teraz z ogromnym brzuchem w
            najgorsze upały I JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE.
            Przestań więc zadręczać się kolejnymi problemami najlepsza jest spontaniczność
            nie ma na co czekać ,to najwspanialsza rzecz na świecie , i nic nie powinno być
            ważniejsze.
    • amelia29 Re: czas przed 13.08.03, 15:14
      Droga Go,
      Jestesmy razem juz 9 tyg z moim malenstwem.
      Szczerze radze:
      - rzucic palenie (ja zrobilam to pol roku przed zajsciem w ciaze)
      - dobrze sie odzywiac, zeby zmagazynowac niezbedne witaminy i mineraly (fura
      warzyw, furka owocow, troche mięsa, obrobina pieczywa)
      - nadrobic wszelkie zaleglosci dentystczne (naprawde warto)

      I nie dac sie zwariowac, pozytywne nastawienie przede wszystkim.
      Powodzenia!
      • myszka323 Re: czas przed 13.08.03, 17:06
        Witaj!

        piszesz o tescie na toxoplazmoze i szczepieniu przeciwko zoltaczce - ja tez
        postanowilam tej jesieni zajsc w ciaze ale tylko (?) lykam folik i koncze juz
        leczenie wszystkich zebow. Bylam u ginekologa-wszystko ok - jestem zdrowa,
        cytologia 2, ale nic mi nie wspominal o zoltaczce, rozyczce czy toxoplazmozie.
        Ta ostatnia bierze sie od kotow, prawda?? Mamy w domu psiaka, czy to moze miec
        tez jakis zwiazek????
        prosze napiszcie
        myszka
        • go_slo Re: czas przed 14.08.03, 09:20
          te szczepienia na zoltaczke, to wlasciwie kontynuacja sprawy zwiazanej z moim
          wypadkiem i artroskopia kolana na poczatku tego roku - w szpitalu nie chcieli
          mi zrobic operacji, poki sie przeciw tej zoltaczce nie zaszczepie - a zeby miec
          pelna odpornosc trzeba sie szczepic 3 razy w roznych odstepach roku i teraz
          wlasnie mam to 3 szczepienie - poeracje na kolano i tak zrobilam prywatnie, bo
          w tym szpitalu wyznaczyli mi termin dopiero 2 miesiace po wypadku.

          Co do testow na rozyczke i toksoplazmoze to gineklog zawsze je kaze zrobic bo
          to choroby bardzo dla plodu niebezpieczne. Jak masz cialka odpornosciowe to
          wszystko jest ok , a jak nie to musisz raczej uwazac.

          Mysle, ze pieskiem sie nie przejmuj, po prostu myj dokladnie rece.
          Czytalam tu listy przyszlych mamus i juz mamus, ktore maja po kilka kotow i
          nigdy nie mialy tej wstretnej toksoplazmozy i zdrowe dzieciatka rodzily.

          O zebach pamietam - w poniedzialek ide do stomatologa.


          Najzabawniej jest jednak teraz z moim okresem - zawsze jak w zegarku (prowadze
          obserwacje temp. i sluzu) a tym razem to juz prawie 40 dzien i nic ......
          Z mezem nie spalam, wiec w ciazy nie jestem.
          Nie wiem - moze to wina upalow albo co ...... pojecia nie mam no i troche sie
          martwie, bo nigdy mi sie nic takiego nie przytrafilo.

          Kobietki, ktore jestescie w ciazy mam jedno pytanie - pijecie kawe - ja rano
          musze - jeden wielki kubek, potem juz nic ale zycia bez kawy sobie nie
          wyobrazam. Nie pale na szczescie, ale kawki to trudno byloby mi sobie odmowic.

          pozdrawiam Was Wszystkie i sciskam mocno i ciesze sie, ze jestescie Kobietki
          Drogie !!!!!!!!

          goska
        • ewetka Re: czas przed 15.08.03, 23:57
          Mnie lekarz powiedział, że toxoplazmozę można mieć nie tylko od piesków i
          kotków, surowe mięso drobiowe i jaja też mogą być jej żródłem. Kota nie miałam
          nigdy, a psa straciłam ponad dwa lata temu. Badanie wykazało, że kiedyś
          niestety musiałam się z toxoplazmozą zetknąć. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
          Lepiej zrobić więcej badań i mieć spokojną głowę o zdrowie dziecka.
          Pozdrawiam
          Ewa
          • lolyta Re: czas przed 16.08.03, 03:30
            ewetka napisała:

            > Mnie lekarz powiedział, że toxoplazmozę można mieć nie tylko od piesków i
            > kotków, surowe mięso drobiowe i jaja też mogą być jej żródłem.

            W zasadzie kazde surowe mieso (drobiowe sie specjalizuje w salmonelli)

            Kota nie miałam
            > nigdy, a psa straciłam ponad dwa lata temu. Badanie wykazało, że kiedyś
            > niestety musiałam się z toxoplazmozą zetknąć.

            Nie niestety! Wlasnie bardzo dobrze. Bo zdazylas nabyc odpornosc na tego syfa -
            masz przeciwciala, nie masz czynnej infekcji. Jesli ktos WCZESNIEJ mial
            zwierze, to prawie na pewno zdazyl sie na toxo uodpornic. Najgorzej, jesli jej
            nigdy nie mial i zarazil sie tym podczas ciazy. Problem jest wiec jesli ktos
            swojego pierwszego w zyciu kotka ma akurat w okresie ciazy. Nalezy wtedy unikac
            zmieniania jego kuwety - niech sie tym zajmuje przyszly tata.

            Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
            > Lepiej zrobić więcej badań i mieć spokojną głowę o zdrowie dziecka.
            > Pozdrawiam
            > Ewa
    • iwonabw Re: czas przed 14.08.03, 10:59
      Ja też się przygotowywałam przed ciążą, robiłam badania na toksoplazmozę,
      chodziłam do dentysty i co, i okazało się, że jak już chciałam być w ciąży to
      wcale nie było takie proste w nią zajść. Zajęło nam to 3 lata, a i tak dzidzia
      którą mam w brzuszku jest efektem inseminacji. Stąd moja rada, nie myśl o tym,
      nie przygotowuj się już więcej.
      • betka20 Re: czas przed 14.08.03, 11:14
        Ja też zaczynałam dzień od kawy,poprostu bez niej nie byłam wstanie się obudzić,
        potem popołudniu druga filiżanka ale kiedy zaszłam w ciąże kompletnie mnie od
        kawy odrzuciło ,/to przede wszystkim po tym poznałam że coś jest nie tak i
        pewno mój stan jest odmienny/potwierdził to test. Chociaż po tygodniu
        próbowałam chociaż łyknąć bo ciągle byłam zaspana , to poprostu nie mogłam.
        w piątym miesiącu ponowiłam próbę wypicia kawki ,ale to samo więc piję tylko
        capuccino bo to akurat widocznie mojemu synusiowi nie przeszkadza.
        Nie martw się takimi detalami Twój organizm sam podpowie Ci co możesz a co nie.
        I nie zwlekaj dłużej ,jesli tylko jesteś zdecydowana to przestań wymyślać
        kolejne preteksty .Wszystko będzie O.K. Nie czekaj bo wiek też odgrywa ważną
        rolę zwłaszcza przy pierwszej ciąży.
        • girlie73 Re: czas przed 15.08.03, 21:56
          Dokładnie rok temu podjęliśmy z mężem decyzję o podjęciu starań o bajbuska.
          Chociaż mieliśmy jeszcze trochę do zrobienia, żeby "ustawić się" w życiu
          (m.in. mieszkanie), nie wahaliśmy się. Instykt rodzicielski wziął górę nad
          pogonią za dobrami materialnymi.
          Poczęcie bajbusa wydawało się nam prostą sprawą. Niestety przeliczyliśmy się.
          Miesiące mijały, a nasza wspólna "praca" ciągle nie przynosiła tak
          wyczekiwanego efektu.
          W tym czasie mój lekarz doradzał mi, co robić, aby organizm był dobrze
          przygotowany - odpowiednia dieta, folik, test na różyczkę, itd.,itp.
          Staraliśmy się ze wszystkich sił i udało się ... Bajbusek jest w moim brzuszku
          od 4 tygodni.
          Obiema rękami podpisuję się pod świętą prawdą, że decyzji o dzidziusiu nie
          należy odkładać, kiedy natura podpowiada, że Twój czas nadszedł.
          Żadna praca, samochód, mieszkanie nie zapewnią radości i szczęścia, które
          odczuwa się w momencie uświadomienia sobie, że w Twoim brzuszku zamieszkał
          bajbusek. To naprawdę cud...
    • gagarin3 Re: czas przed 17.08.03, 10:40
      Ja też planowałam, że "przygotuję się" solidnie do ciązy - badania, leczenie
      zębów, szczepienie na różyczkę, etc. Kiedy jednak po czterech mieiącach po
      ślubie udało mi się wreszcie namówić męża na dzidziusia, nie chciałam czekać
      ani jednego dnia dłużej i... od razu zaszłam w ciążę. Pierwszy trymestr
      przypadł na zimowe mieiące i niestety nie uchroniłam się przed poważną infekcją
      i upadkiem na oblodzonym chodniku. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i
      do rozwiązania zostały mi jeszcze dwa tygodnie. Nie ukrywam jednak, że ostatnie
      upalne tygodnie mocno dały mi się we znaki. Jestem więc pewna, że gdybym
      planowała jeszcze jedno dziecko, nie zdecydowałabym się na taki wariant -
      początek ciązy zimą i finał latem. Pozdrawiam.
      Agnieszka oczekująca na Piotrusia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka