Dodaj do ulubionych

czyje to dziecko???

09.08.03, 18:07
rady teściowej, bo o niej tu będzie w stylu:posłodź herbatę dla dobra dziecka
jeszcze zdzierżę,ale wczoraj... powiedzcie proszę,czy niepotrzebnie się
wkurzam(=przesadzam),czy mam rację.Nie powiem mężowi,że tak mnie to wkurzyło,
bo to i tak nic nie da, a tylko rozzłości się na mnie,że coś na nią mówię.
Otóż: teściowa pyta:"jak tam NASZE dziecko?" Ja na to:"dziękuję, dobrze, ale
to NASZE dziecko, a mamy wnuczek" "ale będzie w nim cząstka mojej osoby" .I
tak pierdu pierdu przez kilka minut, ja zaczynam kipieć, w końcu
teściowa:"Przestań tak mówić!!! To będzie takie samo moje jak twoje dziecko!".
Wk... się dokumentnie.Jeszcze dzisiaj bierze mnie złość jak sobie to
przypomnę. Przesadzam? Ale poczułam się jakby chciała mi zabrać moje dziecko.
Jeszcze go nie ma na Świecie, a ona już sobie rości do niego jakieś prawa.
Obserwuj wątek
    • czupurek3 Re: czyje to dziecko??? 09.08.03, 21:58
      Wiem co czujesz. Na pierwszej wizycie mojej teściowej po moim powrocie za
      szpitala z małym usłyszałam: jaki sliczny jestes synku. Juz chciałam wypalić,
      że synek siedzi przy stole ale sie powstrzymałam, bo sytuacja i tak jest juz
      zaogniona. Powtórzyło sie to jeszcze raz, ale kolejnego juz nie wytrzymam i cos
      jej powiem.
      Pozdrawiam
      Czupurek mama 3,5 miesięcznego Tymka
      • enter14 Re: czyje to dziecko??? 09.08.03, 23:38
        Ja uważam, że podchodzisz do tego zbyt emocjonalnie. Mam 3-letnią siostrzenicę
        i zawsze jak ją odwiedzam pytam się bratowej, jak tam nasze dziecko.A przecież
        to oczywiste, że dziecko jest jej i mojego brata. Zresztą dzwoniąc do mamy i
        opowiadając jej co dziś porabiał mój synek często mówię, że nasze dziecko
        narozrabiało, miało gorączkę, itp. Przeciez ty wiesz, że dziecko będzie tylko
        Twoje i męża, i nie musisz tego nikomu udowadniać. Z drugiej strony mogłaś
        trafić na teściową, która w ogóle nie interesowałaby się tobą i waszym
        dzieckiem.Więc może niepotrzebnie strzępisz sobie nerwy.gorąco cię pozdrawiam i
        życzę wytrwałości przy spotkaniach z teściową.
    • celes Re: czyje to dziecko??? 10.08.03, 18:46
      Mnie też to denerwuje. Czasami mam ochotę się spakować i wyjechać gdzies daleko
      (jestm jeszcze w ciąży). Zobaczymy jak będzie po porodzie. Ale z drugiej
      strony, to chyba lepiej jak się interesują, niż gdyby nie zwracali wcale uwagi.
      Moja sytuacja jest dość specyficzna, bo będzie to pierwsze wnuczę i prawnuczę.
      Trochę się tego boję, ale z drugej strony doskonale rozumiem.
    • ruta8 Re: czyje to dziecko??? 11.08.03, 11:19
      wydaje mi sie ze normalne ze sie denerwujesz, w kazdym razie ja rozumiem dobrze!
      u mnie to nie tesciowa, tylko babcia meza czyli prababcia, za kazdym razem pyta
      sie jak tam 'jej' dzidzius! Tez szlak mnie trafial za kazdym razem, w koncu
      zaczelam odpowidac ze Nasz dzidzius ma sie dobrze i tak za kazdym razem, az w
      koncu troche przestala z tym 'jej'...rozumiem ze tesciowie kochaja wnuki, ale
      to jeszcze nie powod zeby je sobie 'przywlaszczali', oni mieli swoje dzieci,
      teraz nasza kolej. ja nie pozwolilabym zeby tesciowa mowila na moje dzieci 'moj
      synek-coreczka'. Czasami jej sie wyrwie i mowi do malego 'chodz do mamy'( po
      francusku- mamy to babcia, a maman to mama). wiem ze to jest przejezyczenie, bo
      taka jest ale mimo wszystko za kazdym razem trafia mnie cos ciezkiego, ale
      jeszcze jej nic nie powiedzialam, bo jestem pewna ze nie robi tego specjalnie.
      zycze ci duzo cierpliwosci, bo hormony dodatkowo podburzaja nam krew!!!
    • ewa2233 Re: czyje to dziecko??? 12.08.03, 13:07
      Myślę, że skoro Cię tak to irytuje, Twój mąż powinien spokojnie ze swoją mamą
      na ten temat porozmawiać (choćby dla dobra dziecka, którego podczas ciąży nie
      powinno się "karmić" adrenaliną - i to jest ARGUMENT NR 1 w ich dyskusji).
      Moja teściowa też tak się (z czułością) zwracała do naszego synka, ale sama się
      poprawiała z "syneczku" na "wnuczusiu" smile
      Mnie osobiście to w ogóle nie przeszkadzało.
      Raczej miałam przekonanie, że nie wynika to z chęci dokuczenia, tylko z
      tkliwości, jaką wywołuje małe dziecko.
      (Przecież niektóre osoby trudno przekonać, żeby zwracały się do malucha w
      sposób "normalny", a nie sepleniły!smile

      W miejscu, gdzie kiedyś mieszkałam, mieliśmy sąsiadkę, która do wszystkich
      dzieci z bloku zwracała się "synku" lub "córko" i było to tak naturalne, że
      nikomu do głowy nie przyszło tego prostować smile

      Jeśli jednak Ty odczuwasz irytację czy przykrość z takiego powodu, zwróć się do
      męża O POMOC, nie z awanturką !
      Może poczuje się odpowiedzialny za Twój nastrój i porozmawia z kim trzeba.
      Powodzenia!
    • beciulka1 Re: czyje to dziecko??? 12.08.03, 21:46
      ja jestemw 28tyg. ciąży a moja teściowa ani razu nie zapytała jak się czuje czy
      dobrze czy nie ,nie pytała jak tam dzidzia ,zero zainteresowania,mam to gdzieś
      ciesz się ,że teściowa się interesuje tobą i dzieckiem
    • comevorrei Re: czyje to dziecko??? 14.08.03, 21:30
      cze. tak naprawde nie mam takiego problemu bo moja tesciowa jest jak najdalej
      od nas. a po za tym moj norek uparl sie zeby jej nie mowic narazie. ale bardzo
      sie boje jej reakcji bo nigdy jej nie widzialam. bedzie to jej pierwszy wnuczek
      albo wnuczka.
    • apja Re: czyje to dziecko??? 18.08.03, 19:50
      Nie przejmuj się i nie zwracaj na niś uwagi. One są głupie a my musimy je
      znosić. Udawaj że nie słyszysz. Albo po prostu ją ignoruj, ona jak zauważy że
      cię to nie rusza da sobie spokój. Teraz robi ci na złość. Powiedz jej tylko.
      Mamo to nasze dziecko ma imię, nie lubię jak mówisz na nie dziecko.
      Ona specjalnie tak mówi żeby cię wkurzyć, a poźniej się cieszy.
    • w_ania Re: czyje to dziecko??? 18.08.03, 21:17
      ILE W LUDZIACH ZŁOŚCI !!!!
      nie wiem jakie macie stosunki z teściową i ciężko jest powiedzieć po dwóch
      zdaniach czy ona robi ci na złość (nie sądzę) moja mama też bardzo często mówi
      jak tam moja Martynka na moją 6,5 miesięczną dzidzię i nie zwracam na to uwagi.
      Najważniejsze że ma chęci chce pomóc i kochać swoją wnuczkę. Teściowa od
      urodzenia - moje dziecko Martynę widziała 2 razy: po urodzeniu w szpitalu i na
      chrzcinach - ma gdieś wnuczkę mimo iż jest to pierwsza wnuczka w całej rodzinie.
      Bardzo mnie to boli bo sama tego doświadczyłam jak byłam mała.Teściowie wcale
      daleko od nas nie mieszkają nawet mało tego parę razy byli pod naszym domem i
      nie weszli do wnuczki. Ja ostatnio stosuję tą samą taktykę co oni.
      Nie denerwuj się tak - myślę że buzują hormonki (znam to )mnie też dużo
      dupereli wyprowadzało z równowagi. Jak się dzidzia pojawi na świecie nic nie
      będzie ważne, a już najmniej jak teściowa i jej teksty. Ważna będziesz ty i
      twój maluch i to co między wami powstaje w chwili przyjścia na świat nowego
      życia.
      Jeśli naprawdę cie to wk... to pogadaj z teściową - ale spokojnie.
      Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka