Dodaj do ulubionych

Ciaza prowadzona "panstwowo"

10.01.08, 22:02
Drogie Panie, mam do Was nastepujace pytanie: jak wyglada przebieg ciazy
prowadzonej tylko i wylacznie "panstwowo", bez zadnych wizyt i badan
prywatnych, bez dodatkowych specjalnie wyproszonych badan, chodzi mi o minimum
zapewniane przez panstwo w ramach bezplatnej opieki nad ciezarna.
Ile razy (kiedy) i w jaki sposob bada lekarz ginekolog, ile USG zaleci
przepisowo, jakie badania (calkowicie bezplatne) zostana wykonane?
Z Waszych postow wynika ze wiekszosc miala kontakt z prywatnym lekarzem, nie
wiem czy dodatkowo czy w calosci, jesli ktos moglby napisac co bral dodatkowo
to tez bede bardzo wdzieczna. Zalezy mi jednak na wyraznym oddzieleniu badan
platnych lub wykonywanych na zlecenie prywatnego lekarza. Wliczam w to rowniez
badania przeprowadzane przez lekarza prywatnego bezplatnie dla Was, ale nie na
panstwowym sprzecie (np. w szpitalu gdzie lekarz ma etat, lub podobne).

Za kazda odpowiedz niosaca ze soba jakis konkret z gory dziekuje, watek bede
odwiedzac czesto i mam nadzieje ze bede mogla zadac pytania dodatkowe jak cos
bedzie dla mnie niejasne.

Pozdrawiam
jollyvonne
Obserwuj wątek
    • epreis Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 10.01.08, 22:16
      tak naprawdę to zależy od lekarza...
      ja pierwszą ciążę i drugą mam prowadzoną państwowo, z tym, że przez
      dwóch różnych lekarzy...
      pierwszy był super pod względem badań - miałam co miesiąc wizytę i
      za każdym razem była morfologia, mocz, odczyn coombsa (mamy z mężem
      niezgodność seroglogiczną), pierwsze na cukier i test z
      glukozy...usg też miałam często robione- nie napisze ci dokłądnie w
      miesiącach bo nie pamietam ale wiem, że co miesiąc miałam wizytę +
      drugi spacer na badania...
      i jeszcze był ekstra bo załatwił mi na włąsną rękę immunoglobuline
      mało tego, żeby nie zwlekać z jej podaniem zadzwonił do mnie na
      komórkę i prosił żebym przyjechała do jego prywatnego gabinetu gdzie
      dał mi zastrzyk i nie chciał za to pieniędzy...
      drugą też zaczynał prowadzić ją..- niestety idealny nie był, ale ja
      nie bardzo miałam wtedy kontakt z innymi lekarzami i wydawało mi
      sie, że ta wada jest poważna i zmieniłam lekarza...wśród znajomych
      miał dobrą opinię
      niestety,badań nie wykonuje prawie wcale, o wszystko musze się
      wykłócać i robi je z wielką łachą..mało tego, w poprzendim lekarzu
      nie podobało mi się to, ze (moim zdaniem) bagatelizował pewne moje
      przypadłości ciążowe (martwiłam się, bo pierwszą ciążę prowadził
      rewqelacyjnie ale na końcu była wpadka dość powazna bo groziła
      zdrowiu mojego dziecka)...
      ale ten też wogóle mnie nie słucha...
      tamten przynajmniej słucha i mówił - nic poważnego ale jakoś coś tam
      doradził..
      a ten..blah..znachor jakiś..
      głupota moja polega na tym, że wstyd mi wrócić do
      poprzedniego..zwłaszcza, że ten do którego chodze obecnie pracuje w
      szpitalu a tamten nie..
      a zostały mi już tylko dwa miesiące..więc jeszcze powalczę..
      ale lekarzy mam dość na następnych dobrych parę lat
      • tremollo Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 10.01.08, 22:44
        Witam. Jestem mamą 5-miesięcznych bliźniąt z Warszawy.Swoją ciążę prowadziłam w
        państwowej przychodni i jestem bardzo zadowolona.Oczywiście wszystko zależy od
        lekarza. Dla mnie był to eksperyment, gdyż zawsze byłam pod opieką lekarza
        prywatnego, lecz niestety finanse stanęły na przeszkodzie. I cieszę się, bo
        mogłam zaoszczędzone pieniążki przeznaczyć na dzieci.W ciąży jest mnóstwo
        badań(szczególnie bliźniaczej) i ich koszt to pewnie kilka tyś. zł w ciągu tych
        9 miesięcy. Miałam lepszą opiekę niż prywatnie. Wizyty co ok.3 tyg. lecz w
        każdej chwili mogłam przyjść bez zapisów gdy mnie coś zaniepokoiło. Co wizytę
        pełne badania, mocz, morfologia, 3 usg, cytologie itp. Bez problemu skierowania
        na badania nieobowiązkowe np. toksoplazmozę(zresztą wyproszone słusznie, bo
        okazało się że zachorowałam w trakcie trwania ciąży), każde podejrzenie
        czegokolwiek to dodatkowe badania, dużo wcześniej wykrył u mnie cukrzycę
        ciążową, nie bagatelizował moich problemów, zawsze odpowiadał na mnóstwo moich
        pytań. Oprócz tego w związku z toksoplazmozą byłam leczona w państwowej
        przychodni przy szpitalu zakaźnym oraz w związku z cukrzycą w poradni
        diabetologicznej dla ciężarnych. Jestem bardzo zadowolona z opieki i przy
        kolejnej ciąży na pewno zrobiłabym to samo. Teraz po porodzie też do niego
        chodzę. Choć moja ciąża była powikłana to dzięki takiemu lekarzowi i opiece
        dzieci są zdrowe i najwspanialsze na świecie!Pozdrawiam.
        • emilisitos ;] 16.01.08, 18:23
          aha zapomniałam dodać ,że skierowania na badania dostawałam regulaminowo-tak jak
          powinno być i za każdym razem jak poprosiłam.Prócz tego USG miałam co wizytę
          czyli ok co 3 tygsmile
        • skitelsowa Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 09.04.08, 12:13
          A jaka to przychodnia byla tremollo?gdzie?
        • promyczek1979 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 09.04.08, 19:08
          Tez chce sie leczyc państwowo ale... jak narazie trafialam na
          same "pindy". Rece opadaja. Podaj mi prosze namiary na swojego
          lekarza.
          Bede bardzo bardzo wdzieczna
    • kira_koslin Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 00:09
      Mim zdaniem nie ma reguły- wszsytko zależy od lekarza. Ja pierwszą
      ciąze miałam prowadzoa państwowo do 5 m-ca, w między czasie p.
      doktor nie zauwważyła ze mam poważny niedobór zelaza cho tak
      wynikałao z badań, uwazała USG za zło konieczne i absolutnie zakazał
      pic dużej ilosci plynów. Potem okazało się ze groziło mi małowodzie.
      Po pierwszym słuchaniu bicia seruszka , wzruszyłam się popłakałam z
      radości - strasznie mnie za to objechała. Przeniosłam się do
      prywatnego i rewelacja.
      Teraz prowadzę prywatnie ale gó..e z wygody bo gabinet jest bardzo
      nlisko mnie, u mnie kryterium wyboru był w którym szpitalu prauję
      lekarz prowadzący. Pierwszy szpital wspominam wspaniale i tez teraz
      tam chce rodzicsmile
    • habina Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 07:55
      Obydwie ciaze mialam prowadzone 'panstwowo' przez jednego cudownego
      lekarza.
      Wizyty kontrolne mialam srednio raz w miesiacu, kiedy chcialam
      mialam usg (ma w gabinecie). Badania krwi i moczu mialam w sumie
      chyba 4 razy.
      Pod koniec ciazy jezdzilam codziennie do szpitala na ktg, nikt nie
      robil problemow (choc strajkowali)
      • mama-julii Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 08:48
        Pierwsza ciaża prowadzona państwowo, wizyty co miesiac plus
        wszystkie badania(w twj chwili dokładnie nie pamietam)ale byl mocz i
        krew do analizy.Przez cała ciąże 3razy usg.Za nic nie pałaciłam ani
        złotówki, a że nie miałam żadnych problemów, stwierdziłam ,że nie ma
        potrzeby biegania po prywatnych gabinetach i wydawania fortuny.Teraz
        też chodzę do tej samej lekarki, wszystkie badania mam bezpłatnie
        wykonywane.Ostatnim badaniem był test na obciążenie glukozy.Troche
        sie pozmieniało w tej chwili i badania były robione 2 razy, wiem, że
        jeszcze bedą.W ostatnich tygodniach chyba chodzi się częściej.Usg
        robie prywatnie w klinice, w której bedę rodzić.Maja lepszy sprzęt i
        frajda dla rodziców z ogladania dziecka.Także to jedyny
        powód.Ogólnie jestem bardzo zadowolona.Myślę, że duzo zależy od
        lekarza prowadzącego i przebiegu ciązy.
    • j_aga Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 08:53
      Pierwszą ciąże chodziłam prywatnie, drugą państwowo, zainwestowałam
      tylko w dobre USG. Teraz znowu chodze państwowo, ale USG poza
      pierwszym robionym państwowo zamierzam zrobić znowu prywatnie
      (zawsze u tego samego lekarza).
      Trafiłam na dobrego lekarza, któremu ufam, ma dobrą opinie u wielu
      kobiet.
      Wizyty mam co miesiąc. Robi wszystkie konieczne badania (ponieważ
      teraz dopiero zaczynam dostałam multum badań), normalnie co miesiąc
      była morfologia i mocz, oraz co jakis czas dodatkowe badania.
      Jeśli cos się dzieje doktor przyjmuje mimo, że nie byłam zapisana.
      Kiedy poroniłam i zjawiłam się u niego przyjął mnie mimo, że w tym
      dniu nie przyjmował, miał dzień administracyjny. Byłam z dziećmi
      więc położna zajeła się nimi.
      Nie moge powiedzieć złego słowa na tego lekarza i siostre.
      • 1anyzek Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 09:22
        witam ja pierwszą ciążę miałam prowadzoną prywatnie i żałuję bo w
        moim przypadku to była strata pieniędzy. pomimo że lekarka pracowała
        w szpitalu wszystkie badania miałam prywatnie w różnych miejscach
        miasta więc traciłam mnóstwo czasu na dojazdy badania miałam tylko
        podstawowe, po porodzie mimo że lekarka była na dyżurze nawet nie
        przyszła zobaczyć jak wygląda dziecko które prowadziła przez 9
        miesięcy, teraz chodzę państwowo lekarza mam pod nosem , na wizytę
        nie muszę się umawiać jak coś się dzieje co mnie niepokoi od razu
        idę do przychodni liczba wizyt nie jest ograniczona przez nfz( ważne
        jak chodzisz często, pomyśl 100zł dwa razy w miesiącu a pod koniec
        nawet trzy razy), lekarka ma w gabinecie to samo co prywatnie ,
        robi ci na miejscu cytologię ale na posiew nie dostałam
        skierowania,robiłam prywatnie, podobnie z usg ale to dlatego, że
        sprzęt do usg musi być dobrej jakości, a lekarz odczytujący zapis
        powinien być specjalistą więc tu warto zainwestować,na badania
        moczu , morfologia, cukier, wr, hbs,itp skierowanie, jak coś się
        dzieje lekarz pństwowy też skieruje cię do szpitala, dobrze żeby tam
        pracował to wtedy opieka jest ciut lepsza, ale to nie reguła tak jak
        pisały wcześnie dziewczyny wszystko zależy od lekarza, to jakim jest
        człowiekiem( moja pani doktor ma też tę zaletę że ciężarne przyjmuje
        bez kolejki bardzo ją za to lubię ), popytaj o dobrego państwowego(
        nie ma przecież rejonizacji) osoby które już rodziły bo co miasto to
        inne zwyczaje jak nie znajdziesz dopiero szukaj prywatnie na
        początku możesz pójść i tu i tu, ja tak zrobiłam ale obie lekarki
        były jednomyślne dostałam nawet te same leki więc stwierdziłam że to
        nie ma sensu pozdrawiam, acha ważne żebyś miała zaufanie do
        prowadzącego, bo inaczej ciągle będziesz miała wątpliwości co do
        leków , profilaktyki badań itd.
        • memphis90 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:59
          witam ja pierwszą ciążę miałam prowadzoną prywatnie i żałuję bo w
          > moim przypadku to była strata pieniędzy. pomimo że lekarka pracowała
          > w szpitalu wszystkie badania miałam prywatnie w różnych miejscach

          No przecież lekarz przyjmujący prywatnie nie może napisać skierowania na
          bezpłatne badania w szpitalu...
      • j_aga Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 16.01.08, 18:34
        Dodam jeszcze, że oprócz badań na toksoplazmoze miałam robine,
        jeszcze niestety mało popularne u nas badania na cytomegalie.
    • przeciwcialo Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 09:16
      3 ciąże prowadziłam "państwowo" i opieke miałam super.
      • dolores12 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 09:50
        Ja przez pierwszą ciążę chodziłam prywatnie i było OK, a w drugiej z
        powodu pracy(pracuję popołudniami) zaczęłam chodzić państwowo, do
        poradni przyklinicznej. Tragedia: prawie nigdy nie przyjmował mój
        lekarz, bo akurat był na operacji na oddziale;czekało się w kolejce
        godzinami nie wiedząc, czy ktoś w końcu przyjdzie na zastępstwo.
        Wizyta trwała 5 minut(ciśnienie, waga, zdawkowy rzut oka na
        wyniki).Usg nie mogłam się doprosić żadnego, zawsze słyszałam,
        że 'następnym razem'.Tydzień temu poszłam na ostatnią wizytę(9
        miesiąc) i po 2 godzinach czekania dowiedziałam się, że żaden lekarz
        nie zamierza przyjmowac, bo walczą o wyższe zarobki. To wszystko
        miało miejsce w najlepszym ponoc szpitalu w wojewódzkim mieście.
        Jedyny plus to bezpłatne badania laboratoryjne, ale tylko te
        najbardziej podstawowe, toxoplzmozę i tym podobne robiłam za własną
        kasę.
    • lilith76 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 09:46
      Chodzę do lekarza w przychodni, Warszawa. Mam komplet badań (morfologia, mocz, glukoza, grupa krwii, tokso obie klasy), wizyta co trzy tygodnie (skierowania na kolejne badania znowu). Ciężarne mają swoje rezerwowe miejsca w grafiku przyjęć, więc czeka się na wizytę maks. 2-3 dni. Dostałam nr telefonu doktora, gdyby coś się działo.
      Beznadzieja tylko z usg - przysługuje bodajże trzy (dwa genetyczne i jedno pod koniec ciąży), ale teraz - gdy wypada mi termin pierwszego geentycznego - jest akurat początek roku, przychodnia wykłóca się z NFZ co do ilości usług i pracownia usg będzioe czynna nie wiadomo kiedy. Ale za 2-3 prywatne usg, to jeszcze mogę zapłacić.
      Może mam szczęście.
      To przychodnia do której chodzę od 10 lat, więc czuję się tam swojsko, znam lekarza. Gdybym teraz, po teście, miała szukać państwowego gina, to chyba bym nie ryzykowała.
    • 2ima Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:10
      jeśli jesteś zdrowa i twoje maleństwo też to ok.
      Ja dwa razy rodziłam państwowo bez żadnych dopłat wszelkie potrzebne
      badania jak np morfologia czy też w moim przypadku skierowanie do
      poradni cukrzycowej i testy na toksoplazmozę trzy USG (tyle że nie
      mam żadnego zdjęcia a szkoda). Przeżyłam dwie cesarki. Na szpital
      państwowy (bez dodatkowych upominków)i opiekę nie było co nażekać
      poprostu rewelacja.
      W luty zostanę mam poraz trzeci ale ze względu na to iż kolejna
      cesarka, a ja panicznie się boję od połowy ciąży chodzę prywatnie do
      takiego lekarza który będzie wykonywał cięcie. Niestety lekarze
      pracujący w szpitalach raczej przyjmują tylko prywatnie.
    • elohokla Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:15
      Jestem ciężarówką z czestochowy. 23 tydzień ciąży. Chodzę państwowo,
      co 3 tygodnie, badania miałam 2 razy, USG 3. lekarz nie ma swojego
      USG w gabinecie. jestem bardzo zadowolona- lekarz miły, cierpliwy, z
      bardzo dobra opinią. można do niego chodzić prywatnie, ale jedynym
      powodem byłby brak czasu rano. Acha- on państwowo przyjmuje tylko
      raz wtygodniu.
    • toffix Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:17
      Ja zawsze sądziłam, ze do ginekologa trzeba chodzić prywatnie. No i chodziłam.
      Aż kiedyś z pewnych względów poszłam na NFZ. I całe szczęście. Dzięki temu
      wyleczono przyczynę problemów z zajściem w ciążę, zaszłam w nią później
      błyskawicznie. Teraz ciążę prowadzi ten sam lekarz, mam wizyty co 4 tygodnie,
      każdą z usg, co miesiąc robimy jakieś badania w laboratorium. Kiedyś coś mu źle
      wyglądało na usg to kazał przyjść do szpitala. Teraz też mam iść na 1 dzień,
      żeby zbadać dziecko - czy moje wcześniejsze problemy nie zaszkodziły mu.
      Dostałam też w 2 miesiącu chyba skierowanie do poradni patologii ciąży w klinice
      AM na badania pod kątem wad genetycznych, chociaż do skończenia 35 lat parę
      miesięcy brakowało. Naprawdę nie mogę narzekać. Raz poszłam sobie prywatnie -
      zrobiliśmy usg takie z nagraniem itd i przy okazji dowiedziałam się tego samego
      co od mojego lekarza. Jak dobrze sie trafi to warto.
    • ulana74 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:22
      też chodziłam do lekarza w ramach nfz i nie żałuję.badania miałam co
      miesiąc cały komplet plus jakieś dodatkowe jeśli była potrzeba.jeśli
      działo się coś nie tak zawsze byłam przyjęta poza kolejnością. na
      usg byłam dwa razy w 12 tygodniu i po 30 tygodniu, przypuszczam, że
      gdyby była taka konieczność byłoby częściej.Okazało się, że mam
      nadciśnienie więc p. doktor stwiedziła, że praca jest absolutnie
      wykluczona, zwolnienie dostawałam bez problemu, tak samo skierowanie
      do szpitala. Ogólnie muszę stwierdzić, że p.doktor była
      zainteresowana moim stanem, nigdy mnie nie lekceważyła i odpowiadała
      na każde nawet głupie pytanie. na wizycie kontrolnej po porodzie
      domagała się zdjęcia maluszka i pytała o przebieg porodu.Ciąża i
      poród nie kosztowały nas ani grosza. Ale faktycznie to wszystko
      chyba zależy od tego na jaką osobę się trafi.
      pozdrawiam
      • malgosia0023 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 10:51

        • elfik31 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 11:14
          leczyłam niepłodność państwowo. Straciłam kilka lat plącząc sie bez
          sensu i słuchajac że takiego leczenia NFZ nie refunduje. Za
          wszystkie badania hormonów i usg musiałam płacić. Potem zaszłam w
          ciąże 3 razy pod rząd i 3 razy je straciłam. Nie doczekalam się
          zadnej diagnostyki państwowej, zadnych badan refundowanych. Za
          wszystkie zabiegi usuniecia martwych ciąży w szpitalach państwowych
          musialam płacić łapówki. Do czasu dania łapówki leżałam w szpitalach
          z krwotokiem bez zadnej pomocy. Po usunięciu ciąży nadal szprycowano
          mnie lekami na podtrzymanie ciąży mimo że jej już nie było. Mieli po
          prostu bałagan w papierach. Kiedy jeden raz nie chcialam dać łapówki
          usłyszalam od ordynatra że nie umiem się zachowac, jestyem bez
          kultury i niewdzieczna bo nie potrafie docenic pomocy i sie
          odwdzięczyć. Kolejną ciążę prowadziłam juz prywatnie. Ktoś wreszcie
          mnie zdiagnozował i prze[pisal zastrzyki dzięki ktorym urodzilam
          zdrowe dziecko. Teraz jestem w 5 ciąży i lecze się tylko prywatnie.
          W moim przypadku szkoda czasu na państwowe pseudo ''leczenie''.
          Państwowi lekarze są dla zdrowych kobiet bez powikłań i tyle
          • toffix Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 11:53
            Moje doświadczenia są zupełnie inne - prywatnie byłam po prostu naciągana i
            oszukiwana. Natomiast na NFZ doczekałam się porządnego leczenia, po którym udało
            mi się zajść w ciążę. Prywatnie pani doktor, po wykonaniu, jak się później
            okazało, niepotrzebnego, a bardzo drogiego zabiegu, powiedziała "idź i przyjdź
            jak będzie ci się okres spóźniał". Jakoś się nie spóźniał. PAństwowo
            dowiedziałam się, że cudem by było w mojej sytuacji zajście w ciążę, a gdyby cud
            taki się zdarzył, jeszcze większym cudem by było jej donoszenie. I dopiero
            "państwowo" mnie wyleczyli. Przez te 1,5 roku leczenia i prowadzenia ciąży nie
            było żadnej sugestii dotyczącej kasy, zadnej sugestii dotyczącej możliwości
            wizyty w prywatnym gabinecie mojego lekarza. Byłam 3 razy w szpitalu, nic nikomu
            nie płaciłam, opiekę miałam świetną. Mam nadzieję, ze podobnie będzie przy porodzie.
            Będę się upierała, ze ważne jest, jakim człowiekiem jest lekarz, do którego
            chodzisz, a nie to, czy płacisz z własnego portfela, czy płaci za Ciebie NFZ.
            • elfik31 DO TOFFIX 11.01.08, 11:59
              przepraszam że spytam, ale badania hormonów, nasienia męża i
              monitoringi owulacji przy leczeniu niepłodności miałaś na NFZ? Jesli
              tak to w jakim mieście można sie doczekać takiego leczenia? Chętnie
              skorzystam następnym razem jesli nie będzie za daleko
              • toffix Re: DO TOFFIX 11.01.08, 18:33
                Badania nasienia były za darmo. Razem z wizytą u androloga, po jakimś czasie
                powtórka, żeby sprawdzić, czy coś się zmieniło po witaminkach itd. A mi hormonów
                ani owulacji nie badano ponieważ u mnie był zupełnie inny problem, który
                należało rozwiązać najpierw. Później okazało się, że innych nie było.
                • marzena_gabi Re: DO TOFFIX 12.01.08, 10:07
                  a jeśli można wiedzieć to gdzie leczyłaś się państwowo? Gdzie są jeszcze tacy
                  ginekolodzy z prawdziwego zdarzenia? będę wdzieczna za wszelkie info
            • mamakrzysia4 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 12:01
              państwowo: wizyta co 3 tyg, 2 razy usg w ramach NFZ: do 11 t.c i
              między 20 a 24 t.c., mocz, krwe, glukoza, toksoplazmoza, cytologia,
              posiew z pochwy-wszystko w ramach nfz
    • alpepe Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 12:02
      miałam wizyty co trzy tygodnie, z tym, że pierwsza ciąża była zagrożona, więc w
      drugiej ciąży jak byłam, to lekarz wolał mnie widzieć częściej niż rzadziej.
      Badania podstawowe: krew, mocz, cukier we krwi(to chyba było raz na półtora
      miesiąca), posiew z pochwy na początku ciąży, do tego coombs (mam rh-), AFP (17.
      tc.),żółtaczka i wasserman, trzy usg w gabinecie. Na toksoplazmozę nie dostałam
      badania, bo lekarz powiedział, ze nie jestem w grupie ryzyka i nie jest ono
      zalecane (wiem, na forum twierdzą coś innego). DO tego przed każdą wizytą od
      chyba 15. tc. miałam ktg robione przez położną. Trzy usg, jedno po teście (ale
      to raczej nadzwyczajnie), drugie robiłam prywatnie ok. 12. tc. (ale jakbym nie
      poszła prywatnie, zresztą do niego, to by mi zrobił na pewno w ramach nfz),
      trzecie było pod koniec ciąży.
      Chodziłam do tego lekarza, bo mam 2 minuty piechotą do przychodni, a nie ma tam
      strasznych kolejek.
      Mój lekarz cieszy się opinią dobrze prowadzącego ciążę. Pracuje też w szpitalu w
      innym mieście, ale ja go olałam przy porodzie, bo wiem, że nie chce mu się bez
      łapówki być w czasie porodu, poszłam do szpitala w moim mieście i wszystko było ok.
    • steffa Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 15:12
      Już powiedziano to, co najwazniejsze: wszystko zależy od człowieka. Jeśli
      trafisz na dobrego lekarza, będziesz zadowolona. W ciąży niepowikłanej tym
      bardziej. Ja miałam 'więcej szczęścia, niż rozumu' i w pierwszej ciąży, pod
      koniec trafiłam na dobrego i do tego państwowego, a do tego czasu bardzo miłą,
      ale niekompetentną panią doktor, która serwowała mi stresujące teksty, a potem
      mówiła: 'do zobaczenia za miesiąc'. Wielkim plusem chodzenia do państwowego
      lekarza są badania, za które nie płacisz - te podstawowe. W końcu coś się ma z
      tego szumnego 'ubezpieczenia'.
      • alpepe Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 12.01.08, 08:30
        a u mnie przychodzi się na badanie z własną glukozą.
    • jollyvonne Dziekuje i dopytuje: 11.01.08, 19:51
      Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi.

      Wiele z was kladzie duzy nacisk na to ze najwazniejsze jest jakim czlowiekiem
      jest lekarz, a nie czy przyjmuje prywatnie, czy panstwowo. Nie mam co do tego
      najmniejszych watpliwosci, moje szczegolne zainteresowanie uslugami w ramach NFZ
      wynika z checi poznania systemu. Nie tak dawno byl gdzies tu na forum watek o
      ciezarowkach z zagranicy, gdzie nazekano na brak opieki lekarskiej nad ciezarna,
      w porownaniu do polskiego standartu. Poniewaz jednak takie porownanie czesto
      jest robione na zasadzie: ja w UK nie widuje lekarza, a moja kuzynka w PL miala
      juz 5 USG w tym 3/4D robione prywatnie, wiec roznice wychodza kosmiczne. Z
      Waszych postow wynika ze sa roznice w prowadzeniu ciazy panstwowo, czyli tak
      naprawde brak jest jasnych wytycznych jakie badanie i ile razy kobieta w
      normalnej ciazy powinna miec zrobione. Mam tutaj na mysli wytyczne NFZ, a nie
      wskazania lekarskie.

      W jakims watku tu lub na innym forum wspomniano ze przy badaniu poziomu cukru
      trzeba przyniesc wlasna glukoze - czy dotyczy to rowniez badan wykonywanych w
      ramach NFZ? Czy jeszcze jakies inne oplaty kryja sie pod bezplatnymi badaniami?
    • malgosia0023 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 20:16

      • malgosia0023 Re: dodam jeszcze 12.01.08, 08:37

    • peresia Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 11.01.08, 22:58
      Cały okres ciąży prowadził lekarz z osiedlowej przychodni, nie
      zapłaciłam ani grosza za wszystkie badania, byłam bardzo zadowolona
      z opieki.
      W ramach badań wchodziło:
      1. 4 x usg: 7tc, 12tc, 20tc, 32tc.
      2. Od 12tc na każdym badaniu ocena szyjki.
      3. Od 20tc na każdej wizycie wysłuchiwanie tętna.
      4. 3 x skierowanie na badanie morfologii i moczu, w tym 1 x serologia
      kiły, cukier, oznaczenie grupy krwi i ew. przeciwciał.
      5. W 28tc badanie krzywej cukrowej.
      6. W 32tc badanie (posiew) czystości pochwy.
      Poza tym miła i serdeczna atmosfera i wyczerpujace odpowiedzi na
      zadawane pytania.
    • rena1987 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 16.01.08, 13:48
      cześć ja moją ciąże mam prowadzoną państwowo, ale to zależy wszystko od lekarza.
      Ja jestem bardzo zadowolona z mojego lekarza. Na wizyty jestem umawiana
      regularnie co 3tygodnie,najpierw położna mierzy ciśnienie,cukier,wagę a od
      16tyg.wyszukuje tętno dziecka i zadaje pytania dotyczące samopoczucia. potem
      lekarz mnie bada, pyta sie o samopoczucie i w ogóle, zawsze na wizycie dostaje
      skierowanie na badanie moczu i morfologie krwi<wszystkie badania mam
      bezpłatne>.w około 18 tyg.miałam badanie na USR i HBs<żółtaczke typ B i kiła> w
      24 tyg.miałam test GCT<cukrzyca ciężarnych>i także bezpłatnie. A jezeli chodzi o
      badanie USG to wszystko zależy od przebiegu ciąży, ja miałam cześciej robione
      USG bo położna nie umiała wyszukać tętna dziecka i lekarz decydował sie na
      zrobienie usg ale ogólnie powinny być 3badania USG, na samym początku potem na
      półmetku<ok. 20tydzień ciąży> i pod koniec ciąży. Tak mniej więcej wygląda w
      moim przypadku ciąża prowadzona państwowo.Ja jestem bardzo zadowolona i nigdy
      bym nie zdecydowała się na wizyty państwowe. pozdrawiam.
    • emilisitos 22 tydzień i ani złotówki wydanej na lekarza :) 16.01.08, 18:07
      Witaj! Można prowadzić ciążę państwowo i być zupełnie zadowolonym.Moją ciążę od
      początku prowadzi jeden lekarz i choć słyszałam o nim różne opinie- ja jestem
      zadowolona. Przyjmuje na NFZ-państwowo-zawsze jest do niego multum pacjentek,
      czemu wcale się nie dziwię, bo bdb lekarz i wspaniały człowiek. Oprócz
      tego,oczywiście przyjmuję również prywatnie a na dodatek ma dyżury również w
      FEMINIE- to taka klinika w Katowicach , gdzie można przeprowadzić badania
      prenatalne i USG 4D ciąży.Właśnie tam dostałam skierowanie na badania
      połówkowe, gdzie zrobił mi USG dopplerowskie i -za darmo- wstawki z 4D smile tak
      sam z siebie po prostu załączył aparaturę, pomimo tego iż nie zapłaciliśmy tych
      150 zł. No i mamy teraz naszego Adrianka na płytce jak się wierci u mnie w
      brzuszkusmile Więc polecam jak najbardziej chodzić państwowo, a nuż się trafi na
      takiego lekarza jak jabig_grin
      POzdrawiam
      • emilisitos Re: 22 tydzień i ani złotówki wydanej na lekarza 16.01.08, 18:46
        aha zapomniałam dodać ,że skierowania na badania dostawałam regulaminowo-tak jak
        powinno być i za każdym razem jak poprosiłam.Prócz tego USG miałam co wizytę
        czyli ok co 3 tygsmile
    • promyczek1979 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 07.04.08, 14:02
      Kobitki HELP !!!
      chce sie leczyć państwowo. Bylam dzisiaj u takiej jednej pipy i ...
      plakac mi sie chcialo. Stara baba chyba jakas alkoholiczka...
      tragedia. Bylaw wczesniej prytwatnie, dala mi skierowanie na usg i
      powiedziela ze wszystko w porzadku. A ta??? A ta wykryla u mnie nie
      wiedziec skad grzybice i recepte przypisala. Pewnie ma jakas umowe z
      dostawca tego leku bo poprzednia "ciezarowka" tez dostala recepte
      pewnie na to samo co ja. Żenada...
      Pliski podajcie mi jakies namiary na lekarzy państwowych. Oczywiscie
      tych fajnych smile
      Z gory bardzo bardzo dzieuje za pomoc.
      PS. Jestem w piatym tygodniu ciazy smile
    • steffa Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 07.04.08, 16:32
      Pierwsza ciąża 'państwowa' - w sumie było OK - 6 lat temu. Teraz
      chodzę państwowo - bo przecież płacę zus i nie widzę powodów, dla
      których miałabym zrezygnować z 'darmowych' badań. Ale mam tez
      wizyty prywatne. I tak państwowo: starsza pani ginekolog, bardzo
      miła, tak na prawdę jest jak klacz z dowcipu, co 'nie widzi
      przeszkód'. Najpierw podwyższony cukier nie był dla niej powodem do
      weryfikacji, potem anemia do skierowania na kolejną morfologię
      (chciała ją zrobić dopiero za 2 miesiące), USG państwowe - masakra -
      przykry lekarz, nierzetelny (pomyłka w opisie), bez weryfikacji ew.
      dobrostanu płodu, jedynie 'suche' wymiary i to błędne. Poza tym nie
      wiedziałabym nawet kogo noszę w brzuchu, bo państwowo jest
      to 'strata czasu' i 'nie uwzględnione w koszyku'. Jestem w 30
      tygodniu i pani gin do tej pory nie kapnęła się, że moje drugie
      dziecko prawdopodobnie też będzie hipotroficzne. A co tam! Tak
      więc CIĄŻA PROWADZONA TYLKO PAŃSTWOWO: NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE.
    • ciociacesia wiele tu zalezy od lekarza 07.04.08, 16:49
      jeden jak zobaczy słabsze wyniki zleci badanie ponownie inny wyjdzie
      z załozenia ze skoro mieszcza sie w normie to wszystko ok. jeden
      zrobi ci posiew jak pomarudzisz ze boli i szczypie inny na fotel
      nawet nie zaprosi bo zna tylko jeden srodek co mozna ciezarnym
      przepisac wiec po co ma cie ogladac, a na pytanie o leczenie
      partnera powie ze on jest od leczenia kobiet...
      ja miałam mocz, Hiv, toxo, morfologie, czystosc pochwy i grupe krwi,
      teraz po prawie 2miesiacach znow morfologie i mocz
      usg w 12tygodniu - nawet zdjecia nie mam tylko opis badania
      teraz w 20 mam miec znow usg - ale nie ludze sie i juz zapisałam sie
      na prywatne połówkowe
      ogólnie zle nie jest ale mój lekarz to chyba troce palant smile
    • memphis90 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 07.04.08, 20:45
      Ja chodzę państwowo i jestem b. zadowolona. Początkowo planowałam wyłuskanie
      lekarza w poradni przyszpitalnej i przejście do niego na wizyty prywatne, ale to
      okazało się niepotrzebne. Mam wizyty co miesiąc, zlecone badania, usg przy
      każdej wizycie, cytologię. Sama zrobiłam sobie tylko usg genetyczne, bo tego nie
      było "w pakiecie" i przejdę się na 3D, zeby porobić ładne fotki do albumu.
      • annab4 Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 08.04.08, 08:11
        ja miałam obie ciąże prowadzone państwowo, syn ma 5 lat a córka 7 miesięcy,
        jestem bardzo zadowolona. Rodziłam w państwowych szpitalach bez wynajmowania
        położnych i innych opłat dodatkowych. Uważam iż wszelkie porady prywatne i
        opłaty dodatkowe są tylko dla komfortu psychicznego, że jak zapłacimy to będzie
        lepiej a to nie prawda.
    • dzika41 Witaj 08.04.08, 14:22
      Moją ciążę "prowadził' dr Brzeziński z Dęblina ale chodziłam do niego na wizyty refundowane przez NFZ do przychodni Internus w Puławach (prywatna przychodnia mająca podpisaną umowę z NFZ)
      Nie miałam najmniejszych problemów z umówieniem się na wizyty, jako ciężarnej nie dotyczyły mnie problemy typu 'brak numerków', 'NFZ nie przedłużył umowy'.
      Wszelkie badania miałam robione bezpłatnie: co 5-6 tyg morfologia, mocz itp, 3 razy USG.
      Nie było problemu z umówieniem się na USG, informowałam tylko w rejestracji kiedy powinno być wykonane i zapisywano mnie na dany termin.
      Lekarz był uprzejmy, rzeczowy, wszystko potrafił wytłumaczyć nie traktował mnie jak kolejną sztukę 'mięsa', wizytay nie były przeprowadzane 'na odwal się'.
      Wizytę miałam raz w miesiącu. Za każdym razem byłam badana ginekologicznie, lekarz słuchał bicia serce dziecka.
      To by było na tyle, jakby co to pytaj.
    • kakuba Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 09.04.08, 09:30
      pierwsza ciaża państwowo
      druga ciąża (29 t.c.)również państwowo

      chyba mam szczeście bo trafiam na dobrych lekarzy, chodze od
      niepublicznej przychodni, która ma podpisaną umowe z NFZ
      co prawda i w pierwszej i w drugiej ciąży zmienił mi się lekarz w
      trakcie... ale w sumie to każdy nastepny był równie dobry jak
      poprzedni
      wizyty tak często jak potrzeba (poczatkowo co miesiac, potem co 3
      tyg, 2 tyg i na koniec co tydzień)
      skierownaie na wszystkie badania, za które płaci NFZ (akurat nie
      było potrzeby robić żadnych dodatkowych płatnych)
      mocz raz w miesiacu, morfologia co 2 mies. (o ile wyniki sa dobre,
      bo jak coś niepokoi to częściej), wszystkie konieczne badania też
      (WR, grupa krwi, cukier itd)
      generalnie to w laboratorium jestem średnio chyba co 3 tyg minimum
      w pierwszej ciąży miałam 5xUSG
      w drugiej na razie 3x

      zwolnienie lekarskie w zasadzie na życzenie (na każdej wizycie po 15
      t.c. pytanie lekarza czy chcę dostać zwolnienie)
      na każdej wizycie mogłam zadawać dowolną liczbę nurtujących mnie
      pytań i dostawałam na nie spokojne i fachowe odpowiedzi
      jesli była taka potrzeba to wizyta trwała nawet 1 godz.

      w pierwszej ciąży poszłam na badania genetyczne również bezpłatnie
      do poradni przyszpitalnej (nie wymagali skierowania)

      pierwszy poród również w państwowym szpitalu, bez opłaconego lekarza
      ani położnej

      obie ciąże w zasadzie bez większych komplikacji

      pewnie nie jest to normą, ale taka opieka nad cieżarną też sie
      zdarza smile

      aha.. NFZ płaci za każdą wizytę ciążową (2x w ciaży po ok. 80 zł i
      pozostałe po 50 zł), więc jeśli ciąża jest bez komplikacji, to
      przychodnia wcale nie robi łaski tylko całkiem nieźle na tym zarabia



      • emilisitos Re: Ciaza prowadzona "panstwowo" 09.04.08, 09:57
        ja dalej obstaję przy swoim-że państwowo też można dobrzesmile
        U mnie już 34 tydzień i dalej ten sam lekarz, dalej państwowo i jestem
        zadowolona. Ale rzeczywiście trzeba trafić na dobrego lekarzasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka