Dodaj do ulubionych

odeszly wody..i nic :-(

11.02.08, 16:21
czesc dziewczyny,
Jestem po nocnej wizycie w szpitalu. Obudzilam sie w mokrej koszuli
nocnej i naprawde myslalam, ze juz sie zaczyna (40t.). Woda byla
przezroczysta i bez zapachu..wiec raczej nie zrobilam siusiu przez
sen hahah. Zadzwonilam do szpitala i kazali mi przyjechac. KTG nie
wykazalo skurczy (tzn takie sobie pojedyncze jak przy okresie)a na
dodatek polozna wziawszy wymaz z pochwy, powiedziala ze to dopiero
pierwsza torba plodowa pekla (bo wacik byl brazowy a powinien byc
czarny przy wlasciwych wodach). Odeslali mnie do domu- mam mierzyc
temperature co 4 godziny i czekac. Jesli nie zacznie sie przez 72
godz. w Walentynki ide na wywolanie ..smile
Czy ktoras z Was tak miala? Tzn nie mam na mysli rodzenia w
Walentynki hahahh ale jak dlugo po odejsciu wod czekalyscie? I co to
za historia z tymi wodami "z pierwszej torby plodowej"?, myslalam,
ze wody odchodza albo nie?
Obserwuj wątek
    • dragica Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 16:54
      nie barzdo rozumiem postepowanie lekarza-w przypadku odejscia wod,
      ciezarna nalezy zostawic na oddziale porodowym!!!Istnieje ryzyko
      infekcji niebezpiecznej dla ciebie i dziecka, dčatego tzez wysylanie
      cie do domu z nakazem mierzenia temperatury co 4h jest dziwne.
      • oliwia5000 Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 16:57
        ja bym pojechala do innego szpitala jesli masz taka mozliwosc.
        mo widy odeszly o 16 o 20 bylam w szpitali i mimo tego ze nie mialam
        zadnych skurczy zabrano mnie na oddzial
      • ranoma Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 17:00
        popieram...w przeciągu 2 godzin po odejściu wód płodowych powinnaś znaleźć się w
        szpitalu, bo w ciągu 24 godzin powinnaś urodzić....co innego, gdyby te wody się
        po prostu delikatnie sączyły, bo wtedy się odnawiają co 3 godziny chyba z tego
        co pamiętam....ale jeśli Ci odeszły tak jak mówisz, to pojechałabym jeszcze raz
        do szpitala...i nie daj się tak spławić... może będzie jakaś bardziej
        odpowiedzialna położna na Izbie Przyjęć...

        powodzenia
    • dragica Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 16:58
      Samo odejscie wod zwiazane jest ze stwarzaniem na poczatku porodu,
      gdy szerzy sie cervix,worka owodniowego ( zlozonego z wody plodowej
      i blon plodowych. Worek ten ma pomoc w rozserzaniu sie szyjki, a
      znajuduje sie przed przdujaca czescia plodu. Skad wiec pterwsza
      torba plodowa??
    • oliwka1981 Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 17:16
      Dzieki dziewzyny za odpowiedz.
      Niestety o inny szpital trudno- mieszkam w Anglii i jeden wypada tu
      na pol hrabstwa. Zreszta chyba w innym zrobiliby tak samo- dostalam
      gotowa broszure informacyjna pt" Odeszly wody ale porod sie nie
      zaczal- co teraz?".I tam wyraznie podaja, ze po odejsciu wod mam 72
      godz.ale natychmiast zawiadomic jesli
      - podskoczy temp
      - wody, ktore odchodza zmienia kolor
      -wystapi krwawienie albo skurcze
      -nie bede czula ruchow dziecka
      - pogorszy mi sie samopoczucie.

      • s.dominika Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 17:25
        Ja bym pojechała jeszcze raz i nagadała coś o tym pogarszającym się
        samopoczuciu. W końcu sami to wymienili jako możliwość ...
      • kaja_p Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 17:37
        to powiedz, że źle sie czujesz i nie czujesz ruchów dziecka, albo czujesz za bardzo.
        Mnie położyli od razu na porodowej, mimo, że zgłosiłam się z sączeniem wód.
      • sasznika Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 18:37
        pojechałam po 5 godzinach bez skurczów, narzekali, że tak późno
        • 1anyzek Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 19:21
          witaj ja rodziłam 2 tyg temu , odeszły mi wody najpierw w domu potem
          w szpitalu było ich trochę ale nie zalałam od razu całej podłogi,
          położna powiedziała że mogłam w domu poczekać jeszcze do dwóch
          godzin, ale o odsyłaniu do domu nie było mowy od razu na porodówkę,
          i antybiotyk na zapas w razie infekcji, mimo że nie było skurczy (
          pojawiły się właśnie za jakieś 2 godziny)nawet do łazienki nie
          mogłam bo bały się że może pępowina wypaść bo dziecko było jeszcze
          wysoko, ale w każdym państwie jest inaczej mają inne założenia jak
          masz do szpitala blisko to pół biedy ale jak daleko to jechałabym
          jeszcze raz i tak jak dziewczyny sugerowałabym coś wymysleć bo jak
          już przestaniesz czuć ruch dziecka to nie wiem czy nie będzie za
          późno ale na pewno będzie dobrze, napisz co urodziłaś
      • kaeira Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 19:29
        Tak podejrzewałam, że pewnie nie w Polsce jesteś.
        Wcale nie trzeba jechać zaraz do szpitala i urodzić w ciągu 24 godzin. W Polsce
        jest zwykle taka praktyka, ale wcale nie jest ona szczególnie korzystna.

        Zobacz tu na stronie australijskiej, z której korzystałam w
        czasie ciąży - ta strona to wersja online książki, jest baaardzo wiarygodna.
        Piszą tam, że lekarze i szpitale mają różne poglądy praktyki: niektorzy wolą,
        aby kobieta zaraz jechała do szpitala, niektorzy po 12-24 godzinach, a są i
        tacy, którzy uważają, że dobrze czekać 48-72 godziny, albo i dłużej (z tym że z
        codzienną wizytą kontrolną)
        Tu link:
        www.birth.com.au/Info.asp?class=3&page=11#contractions

        Osobiście wcale bym się nie śpieszyła. Najczęściej w takich sytuacjach akcja
        skurczowa wystąpi w ciągu 24 godz. Ale jednak nie czekałabym dłużej niż do 48
        godzin, i bardzo obserwowała oznaki ewentualnej infekcji (na pewno masz w tej
        broszurce, i na tej stronie też). Nie mowię, żeby wtedy koniecznie wywołać
        porod, ale jednak wg mnie lepiej być w kazdym razie w szpitalu.

        Pamiętaj nie brać kąpieli (shower OK) i nie uprawiać seksu, natomiast możesz
        spokojnie zastosować długi spacer jako domowy sposób przyśpieszenia porodu.
        Trzymaj się smile

        PS. Ja rodziłam w Wołominie (ale z położną z Domu Narodzin). Chciałam rodzić - a
        w każdym probowac - jak najbardziej naturalnie, bez przyspieszania. Wody odeszły
        o 23. Skurcze wystąpiły dopiero 24 godziny pozniej. Urodziłam (w koncu przez CC,
        bo już byłam wycienczona, i sama poprosilam) 48 godzin pozniej.
        Krew i KTG były regularnie badane, wszystko było w zupełnym porządku.
    • ala.81 Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 19:30
      mnie lekarz dał 12 godzin na urodzenie, po upływie tego czasu gdybym nei
      urodziła, lekarze mieli interweniować
    • reteczu Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 20:31
      To Ty cebulę przypominasz...ona ma ileś tam warstw, Ty ileś toreb.
      Mnie zostawiono po odejściu wód i za niespełna pół doby urodziłam.
      • karolasz23 Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 21:12
        Nam w szkole rodzenia powiedzieli ,że jak odejdą wody i nie ma
        skurczy to spokojni w domu mozemy siedziec do 5 h, potem do szpitala
        i oni juz dalej powinni dzialac. Ostatnio kolezance odeszly wody,
        zero akcji porodowej i wysalali ja do domu, banda durni!!Mały
        urodzil sie za kilka dni, a ona przez ten czas miala caly czas
        skurcze bez rozwarcia,raczej slabe. W koncu i tak zakonczylo sie
        cesarka a maly ur sie z zatruciem organizmu...za dlugo bez wód
        plodowych i od razu antybiotyki malenstwu itp. masakra
        • ranoma Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 22:31
          no widzisz...a mnie w szkole rodzenia powiedzieli, że jak odejdą wody, to trzeba
          się w ciągu 2 godzin znaleźć w szpitalu po to, że jak nie będzie własnej akcji
          skurczowej, to trzeba dać kroplówkę z oksytocyną, i trzeba urodzić w ciągu 24
          godzin, bo potem z dzieckiem mogą być różne problemy...
    • renatar-d Re: odeszly wody..i nic :-( 11.02.08, 22:46
      o północy odeszły mi wody zadzwoniłam na porodówkę to kazali byc max
      za dwie godz. połozyli mnie o 3 dali kroplówke a o 5 zaczeły sie
      skurcze. urodziłam o 11 w południe. mi tez połaozna opowiadała o
      wypadnięciu pępowiny, zakażeniach itp. Ja bym nie czekała, kolezance
      w szwecji tez kazali czekac to ich okłamała ze nie czuje ruchów i
      sie źle czuje to ja położyli i urodziła 12 godzin później. Nawet jak
      bym miała czekac 72 godziny to bym wolała byc w szpitalu pod
      kontrola zwłaszcza przy pierwszym porodzie. Trzymaj sie.
      • hanalui Re: odeszly wody..i nic :-( 12.02.08, 16:30
        renatar-d napisała:
        Nawet jak
        > bym miała czekac 72 godziny to bym wolała byc w szpitalu pod
        > kontrola zwłaszcza przy pierwszym porodzie. Trzymaj sie.

        Co kraj to obyczaj. Problem w tym ze na zachodzie nie przyjma cie do
        szpitala jak nic ci nie jest zebys sobie polezala bo sie
        denerwujesz. Szpital i opieka sporo kosztuje, nawet jesli nie placi
        sie tego z wlasnej kieszeni tylko panstwo, to jednak nie wydaja kasy
        na widzimisie pacjentek.
        Zwykle nim cie przyjma to wnikliwie sprawdzaja czy do szpitala sie
        nadajesz. Jesli nie ma sie skurczy ani rozwarcia, kolor wod je OK to
        trzeba czekac. Nikt tez nie podaje zaraz przyspieszaczy tak jak jest
        to w Polsce. Po prostu czekaja na samoistne rozpoczecie sie akcji
        porodowej. Ponowna wycieczka do szpitala konczy sie tym samym,
        naklamanie nic nie da, bo przy sprawdzenie podpinaja do ktg,
        sprawdzaja wody, rozwarcie itd i skutek ten sam.
    • oliwka1981 Dziekuje wszystkim za odpowiedz... 11.02.08, 23:11
      widac co kraj to obyczaj
      Pojawily sie bardzo lekkie nieregularne skurcze, zadzwonilam do
      szpitala i powiedzieli, ze mam czekc w domu dopoki nie beda mocne i
      regularne. Potem znow zanikly. maly wariuje w brzuchu, kreci sie jak
      oszalaly. Mam rano jechac do szpitala (o ile nic nie wydarzy sie
      szybciej), to zrobia znow KTG i dadza plan dzialania.
      jak ja juz bym chciala miec to za soba.....
      • budzik11 Re: Dziekuje wszystkim za odpowiedz... 12.02.08, 21:07
        Masz stalowe nerwy!
        O ile mi wiadomo, bardzo gwałtowne ruchy nie są dobrym objawem. Mnie mój
        ginekolog powiedział że po odejściu wód należy w ciągu 6 (statystycznie tak
        wyszło z badań) znaleźć się w szpitalu, bo po tym czasie bardzo wzrasta ryzyko
        infekcji wewnątrzmacicznej (pęcherz płodowy jest przerwany). Poza tym, jak
        odchodzą wody, w macicy robi się bardzo ciasno, ściany macicy szczelnie otulają
        dziecko (wcześniej między dzieckiem a macicą były wody) i dziecko jakąś częścią
        ciała może przygniatać sobie pępowinę i po prostu się udusić. Może te gwałtowne
        ruchy są spowodowane np. podduszaniem dziecka? O ile sama możesz stwierdzić
        wzrost temperatury czy swoje gorsze samopoczucie, to nie zbadasz dziecku tętna.
        Mnie przy pierwszym porodzie właśnie odeszły wody i nic więcej się nie działo.
        Na spokojnie pojechaliśmy do szpitala, dalej nic się nie działo, w końcu
        podłączono mi kroplówkę z oksytocyną, urodziłam w ciągu 4 godzin.
        Nie jestem lekarzem, nie chcę cię straszyć, mam nadzieję, że z twoim dzieckiem
        wszystko w porządku, ale urodziłam dwoje dzieci, jak pisałam wyżej - jeden poród
        miałam wywoływany, podczas drugiemu dziecku właśnie nagle zanikło tętno, na
        szczęście byłam podłączona do KTG, i można było to stwierdzić, w innym przypadku
        dziecko po prostu udusiłoby się w brzuchu, albo urodziło się z niedotlenieniem,
        uszkodzeniem mózgu itd. Miałam natychmiast cesarskie cięcie. Nikomu nie życzę
        takich atrakcji.
        Naprawdę, masz stalowe nerwy.
        • tymonek27 Re: Dziekuje wszystkim za odpowiedz... 13.02.08, 10:45
          Mi tez odeszly wody o godz 2.20,skurczy nie bylo.Po 3.00 pojechalam
          do szpitala.Przyjeli na oddzial,podpieli do ktg(zadnych
          skurczy),prysznic,oksytocyna ok.8.30 i maly na swiecie o 13.05.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka