Jestem w 28 tyg ciąży i mój apetyt na nowalijki rośnie

. Mam ochotę kupić
sobie rzodkiewkę, pomidora, ogórki, etc. Ale jak pomyślę ile w nich nawozów to
się zastanawiam nad ich dobrym działaniem czy wręcz przeciwnie, czy one nie
szkodzą? Na razie powstrzymuję się, ale ostatnio kopiłam paprykę, która miłą
naprawdę dziwny smak. Staram się zastępować warzywami sezonowymi: ogórki
kiszone, kapusta, ale ile można

.
Zresztą zbliża się wiosna, a wiadomo, ze na wiosnę jest już bardzo dużo warzyw
wiosennych, co nie znaczy że wyhodowanych w Polsce.
Jak sobie z tym radzicie?