Trzeba pamiętać, że in-vitro to jedynie zapłodnienie pozaustrojowe,
a prawdziwym leczeniem niepłodności jest naprotechnologia, czyli
holistyczne podejscie do płodności prowadzące do zapłodnienia w
ciele kobiety. Jednocześnie in-vitro swoje medyczne uzasadnienie ma
jedynie niedrożnych i niemożliwych do udrożnienia jajowodów. resztę
przyczyn albo można wyleczyć, a jeśli nie, to in-vitro też nie
pomoże. Sęk w tym, że większość lekarzy nie zajmuje się pajętkami w
ten sposób, bo łatwiej jest odrazu skierować na zapłodnienie
pozaustrojowe (nie trzeba się przecież tyle głowić nad diagnostyką -
a przecież po to skończyli te studia!) i to świetny biznes swoją
drogą