Witajcie.
28,04 zrobiłam test ciążowy. Pojawiły się dwie kreski, i... wielka
radość. Zrobiłam kolejny- na powtórkę. I znów to samo!

Dziś, tj
14 miałam wizytę u lekarza. I mówię, że zrobiłam test, że mój
ostatni okres był 7,04, cykl (ost.) trwał 29 dni. I co na to
lekarz. "TO TROCHĘ SIĘ PANI POSPIESZYŁA Z TYM BADANIEM I PRZYJŚCIEM
TUTAJ, JEST JESZCZE ZA WCZEŚNIE..."
Obejrzała mnie, powiedziała, że szyjka jest zaczerwieniona ale
macica nie ejst za bardzo rozpulchniona (co nie wiem czy dobrze
wróży). Gin powiedziała mi, że na USG jest za wcześnie, bo niczego
nie będzie widać, i mam przyjść za dwa tyg. W zasadzie nie widzę u
siebie żadnych objawów (mdłości, bóle piersi, itp) i troszkę się
martwie, bo to niecały 6tc, licząc od ostatniej M.
Dziewczyny proszę o pomoc, napiszcie co sądzicie, czy powinnam iść
do innego lekarza?