Dodaj do ulubionych

Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL!

01.06.08, 13:31
miasta, gdzie można dostać zzo nieodpłatnie można policzyć na palcach jednej ręki
porodówki, gdzie jest zzo odpłatne, stanowią znakomitą mniejszość
gros polskich szpitali nie daje kobiecie prawa do znieczulenia

Tymczasem jeden poród trwa 3h a drugi 13h
dla jednej rodzącej ból jest do wytrzymania, dla drugiej przypomina
13-godzinne obdzieranie ze skóry

w jakiej innej dziedzinie medycyny za normalne uznaje się kilkunastogodzinne
cierpienie pacjenta a wzruszeniem ramion zbywa żebranie o znieczulenie?
Gdzie oprócz porodówek na koszmarny ból proponuje się piłkę i prysznic?

tymczasem na forum babki sie nawzajem przekonują, że znieczulenia brać nie
warto, ze się wytrzyma, że owszem boli ale do wytrzymania etc...

jakim cudem?
mam wrażenie, ze media, plastikowe gazetki, po części szkoły rodzenia +
partiarchalna kultura skutecznie trzymają kobiety w przekonaniu, że ma boleć,
musi boleć, ból jest niezbędny do urodzenia czy o zgrozo! napływu uczuć
macierzyńskich

tymczasem poza porodówką kto normalny powie, ze rozrywający ból jest cudowny?
która się delektuje świdrującym bólem zęba, która ściśnie męża za ramię "dasz
radę, wycięcie wyrostka bez znieczulenia na pewno da się wytrzymać, to tylko 5
godzin a ja bez znieczulenia rodziłam 10"

na wszelki wypadek: ok, mam świadomość, że są kobiety dla których ten ból jest
potrzebny i cudowny (choć mam też przekonanie, że gdzieś kiedyś ktoś im
krzywdę wyrządził)

Jakim cudem jednak w XXI wieku z tego dziwacznego podejścia robi sie polską normę?
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 15:51
      artie.bucco napisała:
      > Tymczasem jeden poród trwa 3h a drugi 13h
      > dla jednej rodzącej ból jest do wytrzymania, dla drugiej przypomina
      > 13-godzinne obdzieranie ze skóry
      [...]
      > tymczasem na forum babki sie nawzajem przekonują, że znieczulenia brać nie
      > warto, ze się wytrzyma, że owszem boli ale do wytrzymania etc...

      No, przecież właśnie piszesz, że jest różnie. Jak dla którejś było do
      wytrzymania, to było i już. Ma o tym nie pisać? Czy może uważasz,, że taka
      "skrzywdzona" biedaczka oszukuje samą siebie?

      > Gdzie oprócz porodówek na koszmarny ból proponuje się piłkę i prysznic?

      Naprawdę nie wiesz, że ta sama kobieta położona na plecach na okres porodu może
      strasznie cierpieć, a mając możliwość korzystania z wyśmiewanych przez ciebie
      piłki, prysznica, chodzenia, przybierania różnych pozycji - może spokojnie
      znieść ból porodowy?
      Wiadomo, że nie odnosi się to do wszystkich kobiet, ale naprawdę do wielu. Mam
      mój własny przykład - kiedy musiałam kłaść się na plecach choćby na chwilę, do
      badania na "łóżku porodowym", ból stawał się nie do zniesienia, a ja dodatkowo
      omdlewałam z braku tlenu (nacisk na żyłę). Ale oprócz tego mogłam być w pozycji
      jakiej chciałam. I zapewniam, że 24 godziny skurczy do rozwarcia 8cm nie były
      dla mnie wcale strasznym bólem.

      To nie mit. Większość kobiet może *we właściwych warunkach* urodzić bez
      znieczulenia i jednocześnie bez wielkiego cierpienia. Natomiast oczywiście,
      wiele kobiet odczuwa ból bardzo mocno i dlatego znieczulenie powinno być opcją
      dostępną bezpłatnie.

      Polecam dyskusję na forum Dobry poród:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=77518640&a=77518640
      • cota Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 16:08
        ja juz to pisałam x razy i napisze po raz kolejny..zzo powinno być w każdym
        szpitalu, w każdym! jeśli szpitala nie stać na bezpłatne, to powinna być opcja
        odpłatna, płaci sie np. 500 zł, dostaje sie fakture, ale nie cierpi sie. W moim
        mieście wojewódzkim na 4 szpitale nie ma zzo w żadnym!! w żadnym sie nie
        wykonuje, to jakiś horror, to jest nie do pomyślenie w XXI wieku. A ta
        nieszczęsna fundacja nie ejst za bardzo pro znieczuleniom, w zamian proponuje
        piłkę, masae=że, aromaterpaie, po prostu śmiesznie..Wg. mnie to powinna byc
        jedna z najważniejszych akcji - zzo w każdym szpitalu. Co robia te panie z
        fundacji?? po prostu potrzebna jest chyba inna fundacja - jakiś przyjazny poród
        lub coś w tym rodzaju, która moze wywalczyłaby zzo. Bo to naprawde w głowie sie
        nie mieści, że kobieta ma cierpieć. Oczywiscie, ze wytrzyma, kiedyś przy
        amputacji nogi wkładali drewienko między zęby i też wytrzymywał. Tak naprawdę
        zdrowy człowiek nie tak szybko umrze z bólu..Trzeba nagłaśniac tę sprawe, same
        my - kobiety. I na koniec prośba - chociaż raz niech nie będzie ze kobieta
        kobiecie wilkim - żeby nie było głosów - kiedyś kobiety rodziły..ja wytrzymałam
        a rodziłam x godzin, wy też mozecie....nie przesadzajcie..itd. Darujcie sobie
        podobne teksty - jeśli ktoś chce je pisać. Nie chce ktoś mieć zzo - przymusu nie
        ma i nie będie, ale nie torujcie drogi pozostałym..moze kolejny post coś
        da..kropla drąży skałe
      • artie.bucco Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 20:12
        kaeira napisała:
        > Naprawdę nie wiesz, że ta sama kobieta położona na plecach na okres porodu
        może strasznie cierpieć, a mając możliwość korzystania z wyśmiewanych przez
        ciebie piłki, prysznica, chodzenia, przybierania różnych pozycji - może
        spokojnie znieść ból porodowy? Wiadomo, że nie odnosi się to do wszystkich
        kobiet, ale naprawdę do wielu.<

        należę do grupy osób, dla których piłka i materacyk były na pewnym etapie porodu
        kompletnie zbędnym gadżetem a masaże i prysznice nie przyniosły nawet minimalnej
        ulgi. I to jest dla mnie wystarczającym powodem, żeby założyć ten wątek, to że
        statystyczna rodząca rodzi krócej czy inaczej nie ma dla mnie znaczenia.
        Ja też rodziłam bardzo długo, na prośby o zzo słyszałam "nie bo nie" i
        aroganckie "pierwsze słyszę, żeby u nas dawano zzo".
        I to jest przeklęte błędne koło - bo jedna, druga i piętnasta kobieta
        "wytrzymała" to znaczy, że generalnie baby mają wytrzymywać bez względu na to,
        jak mocno i jak długo boli.
        Stąd szpitale z odgórnymi zakazami dawania kobietom zzo czy opłacania
        anestezjologa.
    • nunia01 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 17:28
      Chciałabym urodzić w domu, a co za tym idzie bez znieczulenia.
      Ale pewnie się nie załapię.
      Chciałabym w szpitalu ambulatoryjnie - urodzić i wyjść - podejrzewam, że
      świadomość, że jeśli będę togo potrzebowała to mnie znieczulą byłaby najlepszą
      rzeczą, której chciałabym od szpitala - niestety znam realia porodówek i wiem,
      że liczyć mogę tylko na oksy, parcie na leżąco, nacięcie krocza, masaż szyjki i
      tym podobne pomocne czynniki ułatwiające poród i zmniejszające zapewne ból.
      Z tą świadomością staram się przekonać samą siebie, że zajście w ciąże to nie
      jest skazanie się na tortury. Na razie bezskutecznie.
      • denea Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 07:52
        nunia01 napisała:

        liczyć mogę tylko na oksy, parcie na leżąco, nacięcie krocza, masaż
        szyjki i
        > tym podobne pomocne czynniki ułatwiające poród i zmniejszające
        zapewne ból.

        Ależ nie, nie ! To, co wymieniłaś ma po prostu przyspieszyć poród, z
        łagodzeniem bólu nie ma nic wspólnego, a oksy na przykład powoduje
        bardziej bolesne skurcze. To personel ma mieć wygodę (leżenie na
        plecach), nie baba, zresztą z bólu przecież jeszcze nikt nie umarł tongue_out
        (to ironia, mówię od razu).
        Ja uważam, że gdyby zzo - nawet odpłatnie - było tylko samą
        możliwością podczas porodu w każdym szpitalu, byłoby mniej cc. Nie
        wspominając o traumach, koszmarnych opowieściach i kosztach
        społecznych, które trudno oszacować. Chodzi o uspokajający wpływ
        samej alternatywy "Jak będzie bardzo ciężko, to mogę z tego
        skorzystać, więc nie muszę się tak bardzo bać".
        Póki co musimy się cieszyć, że są piłki, oddychanie, można chodzić w
        czasie I fazy. Chociaż... w szpitalu, gdzie rodziłam jest na
        przykład wanna do porodów w wodzie ufundowana przez jakiegoś
        szczęśliwego tatusia. Opis w rankingu Fundacji wygląda mniej więcej
        tak: Wyposażenie dodatkowe: wanna do porodów w wodzie. Ilość porodów
        w wodzie: 0". Jest też podobno taboret porodowy, cokolwiek to
        znaczy. Nie znam nikogo, kto by na nim rodził.... Więc sponsorzy
        mogą fundować co im się żywnie podoba, a rzeczywistość swoje: na
        plecy i chlast.
        Wydaje mi się, że nie chodzi wcale o brak pieniędzy. Raczej o to, że
        mentalnie polskie położnictwo tkwi w głębokim średniowieczu.
    • gombek Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 17:34
      Zamiast pisać histeryczne posty może lepiej założyć fundację albo zebrać podpisy
      i uderzyć do parlamentu albo zrobić COKOLWIEK co będzie skuteczniejsze od
      wylewania jadu na forum...?
      • artie.bucco Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 01.06.08, 20:14
        gombek, po prostu nie przeszkadzaj:p
        • slonko1335 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 08:08
          I w moim wojewódzkim mieście, na 5 porodówek, zzo nawet za odpłatnością się nie
          dostanie. Zresztą problemem jest nawet ciepła woda, coby można było się umyć
          porządnie po porodzie. Niech żyje XXI wiek....
          • joanna.marta Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 09:06
            <tymczasem na forum babki sie nawzajem przekonują, że znieczulenia
            <brać nie
            <warto, ze się wytrzyma, że owszem boli ale do wytrzymania etc...

            <jakim cudem?
            <mam wrażenie, ze media, plastikowe gazetki, po części szkoły
            <rodzenia +
            <partiarchalna kultura skutecznie trzymają kobiety w przekonaniu, że
            <ma boleć,

            A może właśnie dobrze, że częśc z nas pisze, że zzo jest
            niepotrzebne?
            żeby była jasność, jestem w 100% za dostępnością do zzo, za
            możliwością wyboru! Jednak nawet jeśliby fundacja (ta lub inna)
            miała chęci największe, to tu problem leży w pieniążkach, których
            NFZ nie chce dać. Być może to się w końcu zmieni, ale wiadomo, że
            reformy, które wymagają funduszy, będę zrealizowane w trudach i
            najpóźniej ze wszystkich. I nawet jakby było 10 fundacji, to
            ostatnie słowo należy do NFZ.
            A co do samego zzo, to nie miałam, ale miałam taką możliwość przy
            pierwszym porodzie i rozważałam taką opcję. Urodziłam bez i wiem, że
            DLA MNIE zzo jest niepotrzebne. Przy drugim porodzie nawet nie
            myślałam o tym. I wcale nie uważam się za jakąś zacofaną babę z
            Ciemnogrodu, której zostało wmówione, że ma boleć. I ja też jestem
            statystyczną rodzącą. I co, nie mam mówić, że aż tak nie bolało, że
            da się przeżyc? Owszem, takie opinie też są potrzebne. POmijając
            trudności polskich szpitali w dostępności do zzo (naprawdę nie
            popieram tego), część kobiet rozważa opcje czy można urodzić bez zzo
            (nawet jak mają możliwość wzięcia znieczulenia) i także dla tych pań
            są opinie takie jak moja. Ale wiadomo, że każdy przypadek jest inny
            i chocby ktoś przeczytał milion opinii na forum, to i tak nie jest w
            stanie przewidzieć, jaki będzie własny poród. I dlatego powinno być
            zzo dostępne dla wszystkich; choć nie każda z tego by skorzystała.
            Może nasze córki (ja mam dwie) będą rodzić dzieci w czasach, kiedy
            możliwość zzo będzie standardem a nie luksusem...
            • artie.bucco Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 11:08
              > zzo [...] nie miałam, ale miałam taką możliwość przy
              > pierwszym porodzie i rozważałam taką opcję.

              I tylko o to chodzi. O opcję. O to, żeby była ona czymś oczywistym, normalnym a
              nie załatwianym pokątnie lub wręcz niemożliwym do zdobycia. I nie tylko w
              wybranym szpitalu w Olsztynie czy Warszawie ale też we Wrocławiu, Poznaniu czy
              Nowym Sączu na każdej porodówce.

              Żeby danie rodzącej prawa do łagodzenia bólu stało się cholerną oczywistością,
              tak jak oczywistością jest znoszenie bólu przy ekstrakcji zęba, operacji kolana,
              usuwaniu migdałków, cesarskim cięciu.
    • zzoee Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 09:48
      w szpitalu, w którym będę rodzić, zzo jest standardem a nie
      luksusem. Zdaję sobie sprawę, że jest to jeden z nielicznych
      szpitali w tym kraju, w którym dają nieodpłatnie zzo każdej
      kobiecie, która o to poprosi. Warunkiem jest wcześniejsza
      (bezpłatna) konsultacja z anestezjologiem. Większość dziewczyn,
      która chodziła ze mną do szkoły rodzenia przy tym szpitalu, raczej
      nie chce korzystać z zzo, chyba że poczuje, że nie da rady.
      Tak powinno być wszędzie - chcesz - korzystaj, nie masz ochoty - nie
      bierz. Ta możliwość wyboru jest naprawdę dużym komfortem psychicznym.
      • cota Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 09:58
        jak ktoś poruszył wczęsniej kwestie finansową - to niech będzie
        możliwosć wykupienia w danym szpitalu zzo - co już pisałam..tutaj to
        juz kwestia dobrej woli szpitala, której niestety brakuje. Nie wiem,
        moze napiszemy jakiś list, podpiszemy sie pod nim, wyślemy np. do
        mediów? poruszymy kwestie, ze zzo z jednejs trony jest standardem na
        świecie, żeby przynajmniej było za opłatą, zmniejszy liczbę
        ewentualnych cc na życzenie, a poza tym w XXi w. łagodzenie bólu
        powinno być standardem, z którego moze ( nie musi - podkreslam, zeby
        ni ebyło że to przymus, niektóre kobiety znosza ból porodowy ok)
        skorzysać. Inaczej nic się nie zmieni
        • attiya Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 10:30
          moge pierwsza się pod tym podpisac smile
        • memphis90 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 11:11
          Dobra wola szpitala i pełen portfel to jedno, a dostępność do lekarzy
          anestezjologów to druga sprawa. Lekarzy po prostu brakuje. Jeden
          anestezjolog nie może jedmocześnie np. być przy cc i mieć 5 pacjentek
          z zo na porodówce. Anestezjologów brakuje- bardziej opłaca im się
          znieczulać rodzące w UK czy Niemczech... Efekty są, jakie są.
    • elza78 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 14:06
      powod jest jeden - dosc wazny mysle...
      najpierw znieczula sie zabiegi na cito ratujace zycie, potem planowe operacje a
      gdzies na szarym koncu s aporody wymagajace jednak obecnosci i zaangazowania
      anastezjologa, skoro nie mozna byc w pieciu miejscach jednoczesnie trezygnuje
      sie z tego z czego mozna bez szkody dla ogolu - kobieta bez znieczulenia urodzi
      dziecko poboli tylko troche, ale np juz serca sie bez znieczulenia nei naprawi...
      lekarzy nie ma zeby was znieczulac...
      popatrzcie na mape wktorych rejonahc z zzo najwieksze sa problemy -
      przygraniczne miasta jak wroclaw np - anastezjolodzy dawno pracuja w niemieckich
      szpitalach bo tutaj w naszym pieknym kraju za swoja ciezka prace dostaja grosze....
      donald mial to zmienic, jednak nadal mozemy sie w dupsko pocalowac, a sluzba
      zdrowia jest niedofinansowana co przeklada sie na cierpienie pacjenta...
      swoja droga smieszna scenka ostatnio przed wyrywaniem osemki uslyszalam:
      "doplaci pani 20pln na lepsze znieczulenie? osemki sie zle znieczulaja, nfz
      refunduje ale to gorsze..." bez komentarza...
      ja sie juz nie dziwie niczemu, znieczulenie do porodu to na prawde jest
      fanaberia w momencie kiedy na operacje serca w niektorych szpitalach czeka sie
      kilka lat...
      • maurra Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 14:42

        Tyle, że wiele kobiet nie widzi problemu w zapłaceniu za zzo, tak jak inne płacą
        za wynajęcie położnej.
        Nie odmawia się im z powodu braku anestezjologów, bo takowi się znajdą, w końcu
        jakoś inne wrocławskie placówki w których oferowane są rozmaite zabiegi na żywca
        pacjentów nie tną

        hasło o "braku anestezjologów" jest IMO celowo rozdymane, żeby zamknąć usta
        rodzącym.
        Żadna siła nie przekona mnie, że są powody dla których cierpienie rodzącej
        powinno być zawsze na szarym końcu.
        Ból jest bólem i tyle, przekleństwem jest dorabianie do bólu porodowego
        ideologii osładzających.
        • cota Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 15:03
          też mi się wydaje, ze jest to mocno rozdmuchane. Akurat
          anestezjolodzy są teraz dobrz opłacani i nie za bardzo szukają sobie
          aż tak chętnie jak kiedyś pracy na obczyźnie..a likidacja bólu to
          nie fanaberia..IMHO - mój mąż jest kardiochirurgiem i zapewniam, że
          operacje są wykonyane na bieżąo. latami czeka sie na operacje - nie
          dlatego,z e nie ma anestezjologów, a dlatego, ze NFZ np. nie
          refunduje operacjis tawu biodrowego w wystarczającej ilosci. Bypassy
          robi sie z max. 2 tygodniowym oczekiwaniem.
          • elza78 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 16:04
            cota, mysle ze to zzo nfc refunduje w podobnym stopniu i stad problem
            niedostepnosci tej uslugi na zyczenie...
            jak dla mnie to powinna byc szeroko dostepna opcja dla wszystkich rodzacych ale
            coz...
            z awasze skladki jakies miliony wiesi pija kawe w lokalnych oddzialach nfz...
    • magnolia22 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 15:17
      Przede mną też to cudowne i "cudowne" wydarzenie - ale ja wolałabym
      żeby warunki w szpitalach były bardziej zbliżone do ludzkich, żeby
      nie brakowało miejsca i żebym nie została odesłana z Wwy do
      miejscowości 100km oddalonej od Warszawy.
      Każda z nas leczy zęby, tak? idziesz do stomatologa i płacisz za
      znieczulenie, jeśli źle tolerujesz ból. I uważasz to za normę.
      Uważam że zzo może zostać płatne, ale już totalnym absurdem jest to
      że porodówki są przepełnione i na mieście jest horror z dostaniem
      się do szpitala, z dostaniem się do położnej itp. Zzo bezpłatne -
      TAK, ale dopiero wtedy jeśli sytuacja w szpitalach zostanie
      uregulowana.
      • jayin Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 02.06.08, 16:16
        magnolia22 napisała:

        > Każda z nas leczy zęby, tak? idziesz do stomatologa i płacisz za
        > znieczulenie, jeśli źle tolerujesz ból. I uważasz to za normę.

        dobry przykład smile

        ...a wiele lat temu znieczulanie przy borowaniu czy wyrywaniu zęba tez było fanaberią i robili "na żywca"... brrr.
        • ciociacesia u starszych stomatologów i gdzies w społeczenstwie 05.06.08, 11:30
          nadal pokutuje poglad ze na zywca lepiej bo dentysta wtedy wie kiedy
          sie w miazge wbija bo mu pacjent sie wic zaczyna

          a swoja drogą dałabym sobie wszystkie zeby wylecyc kanałowo na zywca
          gdybym miała gwarancje ze wiecej mnie dziady bolec nie będą
          • magnolia22 Re: u starszych stomatologów i gdzies w społeczen 05.06.08, 11:34
            ja zastanawiałam się przy okazji kompleksowego leczenia zębów czy
            przypadkiem nie robię z siebie damulki z tym znieczulaniem i wprost
            zapytałam pani stomatolog, czy to ja taka jestem wygodnicka, czy
            teraz to standard. I pani dr powiedziała mi, że teraz 90% pacjentów
            się znieczula (ona sama też smile), a to wygodniejsze dla lekarza, bo
            mu wtedy pacjent nie "podróżuje po fotelu"... smile
        • variuss Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 05.06.08, 12:10

          > ...a wiele lat temu znieczulanie przy borowaniu czy wyrywaniu zęba
          tez było fan
          > aberią i robili "na żywca"... brrr.

          Migdałki też wycinali dzieciom "na żywca" ..............
          to samo tyczyło się wszelkich innych zabiegów na dzieciach ( uwaga:
          zabiegów a nie operacji) - nikomu nie przyszło do głowy żeby
          znieczulać np przy szyciu łuku brwiowego- mama tylko musiała trzymać
          mocno, a czasem panie pielęgniarki pomagały...........

          Tak wiec, jesteśmy swiadkami przłomu- może za 10 lat zzo na
          poródówkach to juz bedzie standard (czyli dogonimy cywilizacyjnie
          zachodnią Europę)
          • memphis90 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 11:17
            Bo kiedyś pokutowało takie przekonanie, że "dziecko przecież nie czuje
            bólu (a nawet jeśli, to przecież i tak zapomni)". Ale żeby daleko nie
            szukać- na forum noworodkowym do dziś są mamy, które niemowlakom
            przebijają uszy i twierdzą, że to przecież dziecka nie bolało. Kobiety
            fundują sobie aborcje, twierdząc że "taka zygocina i tak nic nie
            czuje"... Czyli- jakiegos wielkiego postępu w kwestii pojmowania bólu
            nie masad
            • variuss Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 11:57
              To, co pisałam wcześniej - czyli brak znieczulania dzieci do
              zabiegów, to moje i nie tylko moje doświadczenia sprzed 25 lat!
              Dziś już nie do pomyślenia.
              Czyli jednak jakis postep jest i dzięki temu, że zaczyna sie
              dyskusja na ten temat, to myśle że nasze córki (za 25 lat czyli za
              kolejne pokolenie) bedą juz rodzily z ze znieczuleniem na
              życzenie ,dostępnym powszechnie i bez żadnej łaski. Tyle mniej
              więcej potrzeba czasu, żeby zmienic mentalnośc w społeczeństwie-
              musi nastapić wymiana pokoleń.
    • liwilla1 Re: inne kwestia z zzo 02.06.08, 15:26
      osobiscie dla mnie najbardziej bulwersujaca sprawa jest to, ze mimo iz wszystkie
      ciezarne placa takie same stawki na opieke zdrowotna, jedne maja pewne uslugi za
      darmo, inne musza dodatkowo za nie placic, a inne nie maja takiej mozliwosci
      wcale. uwazam, ze to jest wlasnie szczyt chmstwa w tej calej sprawie. czy
      przypadkiem nie jest lamana konstytucja??
      • denea Re: inne kwestia z zzo 02.06.08, 15:37
        liwilla1 napisała:

        > osobiscie dla mnie najbardziej bulwersujaca sprawa jest to, ze
        mimo iz wszystki
        > e
        > ciezarne placa takie same stawki na opieke zdrowotna, jedne maja
        pewne uslugi z
        > a
        > darmo, inne musza dodatkowo za nie placic, a inne nie maja takiej
        mozliwosci
        > wcale. uwazam, ze to jest wlasnie szczyt chmstwa w tej calej
        sprawie. czy
        > przypadkiem nie jest lamana konstytucja??

        W sumie... Przydałaby się skarga do Rzecznika Praw Obywatelskich.
        • timta Re: inne kwestia z zzo 05.06.08, 11:21
          ja rodzić bedę w Toruniu... pytałam położną o zzo ..to i owszem jest
          bezpłatne ale graniczy z cudem ,bo brak anestezjologów !!!! i jak tu
          się cieszyć z tego ,że za darmo ???? ehhhhh....
      • przeciwcialo Re: inne kwestia z zzo 06.06.08, 12:06
        Jeden noworodek rodzi się w szpitalu powiatowym i umiera a drugi w
        klinice i pięknie zdrowieje pod "okiem" aparatury.
        Nie kazdy szpital ma podobny stopień referencyjnosci. Nie kazdemu
        pacjentowi da się pomóc.
        Smutne ale prawdziwe.
        • denea Re: inne kwestia z zzo 07.06.08, 08:02
          przeciwcialo napisała:

          > Nie kazdy szpital ma podobny stopień referencyjnosci. Nie kazdemu
          > pacjentowi da się pomóc.
          > Smutne ale prawdziwe.

          No dobra. Ale załóżmy, że zamiast być w ciąży boli nas ząb. Jeśli
          jesteśmy na tyle zdesperowane, żeby iść do "państowego" dentysty to
          w każdej okolicznej przychodni dostaniemy to samo: płatne
          znieczulenie, amalgamat, chyba że chodzi o ząb z przodu i zapłacimy
          za kanałowe leczenie (przynajmniej kilka lat temu tak to wyglądało,
          może zasady się zmieniły, chociaż wątpię).
          Zzo nie zależy przecież od tego, czy akurat dla tego szpitala WOŚP
          kupiła wypasiony sprzęt czy nie. Chyba raczej od organizacji i
          dobrej woli...
    • goblin.girl Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 05.06.08, 16:01
      artie.bucco napisała:
      na wszelki wypadek: ok, mam świadomość, że są kobiety dla których ten ból jest
      potrzebny i cudowny (choć mam też przekonanie, że gdzieś kiedyś ktoś im krzywdę
      wyrządził)
      Jakim cudem jednak w XXI wieku z tego dziwacznego podejścia robi sie polską normę?

      Hm, na amerykańskich i brytyjskich stronach można znaleźć opisy porodów kobiet,
      które nie korzystały ze znieczulenia i opisują swoje porody jako bardzo
      intensywne, lecz niekoniecznie bolesne przeżycia - po prostu ból nie był u nich
      na pierwszym planie. Tak więc możliwe jest również takie podejscie do porodu i
      nie uważam, zeby ktos tym kobietom wyrzadził kiedyś krzywdę. To zalezy od
      indywidualnego podejscia, odpornosci na ból, przede wszystkim przekonania co do
      słusznosci wlasnego wyboru; nie jest to żaden masochizm. Sama nie planuję
      znieczulenia przy porodzie, chcę natomiast, zeby był tak naturalny, jak to
      mozliwe i z chęcią wypróbuję te piłki i prysznice smile
      Bliższe polskiej normy jest natomiast cierpiętnictwo, tzn. przekonanie, ze musi
      boleć i że trzeba przez to przejsć, przy faktycznym bagatelizowaniu odczuć
      rodzącej ze strony personelu i realiach polskich porodow, które jeszcze to
      wszystko dodatkowo czynią trudniejszym do zniesienia.
      To tylko taki moj komentarz, bo ogólnie zgadzam sie z Tobą, ze każda kobieta
      powinna mieć wolnosć wyboru i dostępne znieczulenie - niech już bedzie platne,
      skoro musi, i tak do tej pory za wszystko zwiazane z moją ciążą płacę sama, więc
      polskie realia wkurzają mnie co najwyzej, ale nie dziwią. Po prostu niech by
      było na każde żądanie. Każda kobieta powinna mieć prawo zdecydowac.
      • goblin.girl Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 05.06.08, 16:03
        Tak na marginesie, gdzies czytałam, ze pierwsza akuszerka, która próbowała
        znieczulać rodzące stosując laudanum - było to w XVII albo XVIII wieku, została
        oskarżona o czary i spalona na stosie. Bo ten ból kobiecie przecież od Boga dany.
        • memphis90 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 11:19
          Pierwsza w znieczuleniu urodziła królowa Wiktoriasmile
    • marsupilami25 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 05.06.08, 18:23
      We Francji skad mam przyjemnosc pisac, ZZO jest w standardzie. W 8 m.c zostaje
      sie zaproszona na wizyte u anestezjologa, oczywiscie ostateczna decyzje
      podejmuje sie w trakcie porodu . W Polsce widocznie jest wiecej "bohaterek" (
      medale daja czy wyzsze becikowe ?) i gucio z akcji Rodzic po Ludzku. Za to
      korzysc finansowa dla szpitali wielka. Moze w ramach dalszych oszczednosci,
      powinno sie dorobic ideologie do innych rodzajow bolu ?
      • memphis90 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 11:22
        Akcja Rodzić po Ludzku zajmuje się obecnie pierdołami typu heroiczna
        walka z nacięciem krocza i w d... ma znieczulenia. Tymczasem kobietom
        naprawdę jest wszystko jedno czy je natną czy nie- byle tylko wreszcie
        przestało boleć...
    • przeciwcialo Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 12:03
      Da się urodzic bez znieczulenia.
      ja gorzej znosłam znieczulana cesarke niz poród naturalny bez
      znieczulenia.
      Kazdy na ból reaguje inaczej.
      • cota Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 12:12
        pewnie że się da, ale jeśli istnieje takie coś jak zzo i inne
        znieczulenie porodu to trzeba jakoś z tego skorzystać...ale na
        początek trzeba zmienić mentalność ludzi,ze ból można likwidować i
        skoro są sposoby i mżliwosć to dlaczego kobieta nie może z tego
        skorzystać?..kiedyś i apmutacje robili an żywca i tez jakoś dało
        rade..postęp idzie - w medycynie także. Tylko, ze my zatrzymaliśmy
        sie. I nie wszędzie brakuje anestezjolgów. brakuje dobrej woli.
      • variuss Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 12:13
        Tu nie chodzi o to, żeby dawać znieczulenie wszystkim, nawet tym co
        tego nie chca! Chodzi o dostepność i wolność wyboru.
        • przeciwcialo Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 12:17
          NIe kazda porodówka ma na etacie anestezjologa- czesto jest tak że
          jest on "wypozyczany" z innego oddziału do cesarek- tak było w
          szpitalu gdzie rodziłam.
          • maurra Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 06.06.08, 17:22
            przeciwcialo napisała:
            > NIe kazda porodówka ma na etacie anestezjologa- czesto jest tak że
            > jest on "wypozyczany" z innego oddziału do cesarek

            No więc właśnie o to chodzi, żeby stało się to oczywistością.
            Żeby był "na stanie" tak jak jest na chirurgii na przykład
            żeby stało się oczywiste, że kobieta dla której ból porodowy jest kilku czy
            kilkunastogodzinny koszmar miała takie samo prawo do jego zniesienia jak facet,
            któremu w budynku obok przyszywają dwa urwane palce, po po pijaku kosiarkę odpalił.
            Jemu jakoś nikt nie wciska farmazonów, że owszem teraz poboli, ale za to jaka
            nagroda! za 3 godziny komplet palców, więc niech gościu nie marudzi tylko
            wytrzyma bez znieczulenia
            • denea Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 07.06.08, 07:38
              Dokładnie tak !
              Tymczasem nikt nawet nie udaje, że jest inaczej. Psn bez
              znieczulenia bo tak i koniec. W szpitalu, gdzie rodziłam noga
              anestezjologa postała na porodówce przy psn raz jeden jedyny: gdy
              rodziła koleżanka po fachu, pani anestezjolog. Generalnie ani w tym
              szpitalu ani w żadnym pobliskim nie ma mowy o nawet płatnym
              znieczuleniu, choćby anestezjolog piętro niżej w pokera walił ;P
              Podejście pt. siłami natury to znaczy bez zbędnej medykalizacji (co
              oczywiście nie dotyczy już pozycji rodzenia i nacinania), boleć musi
              bo zawsze bolało i kobiety jakoś to znosiły bez fanaberii.
    • 24milenka artie.bucco, święte słowa 07.06.08, 01:07
      artie.bucco, święte słowa

      Przy okazji polecam:
      www.znieczulenie.yoyo.pl/znieczulenie.zewnatrzoponowe/znieczulenie.zewnatrzoponowe.wstep.html
      www.znieczulenie.yoyo.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu.html
    • azzurrina Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 07.06.08, 06:44
      podpisuje się pod słowami atie bucco.
      Tak miedzy nami mówiąc moja decyzja o cc była spowodowana między innymi tym
      właśnie, że nie byłam pewna jak zniosę ból i czy w krytycznym momencie dostanę
      znieczulenie.
      Mimo, że rodziłam w szpitalu na Madalińskiego (w-wa), który szczyci się tym, że
      "poród nie musi boleć" to 2 dziewczyny, które obok mnie leżały przeszły straszne
      katusze nim podano im znieczulenie (a porody i tak zakończone cc).
      Nie rozumiem dlaczego tak sie nas katuje - w imię doświadczeń "pradawnych
      położnych", które na szkole rodzenia kazano nam sobie wyobrażać w trakcie
      wizualizacji, mających zmniejszyć ból.... sad

      Jestem za prawem wyboru - jak ktoś chce rodzić bez znieczulenia - jego sprawa.
      Ale niech nie narzuca innym swojego podejścia do życia czy porodu ("da sie
      wytrzymać, ja to przeszłam"). Bo w tym niestety w Polsce jesteśmy specjalistami
      - zero zrozumienia, że każdy człowiek jest inny i może inaczej wyobrażać sobie
      poród. Ma być tak i tak bo inaczej jest źle i niezdrowo... Jakie to smutne.
    • berna_dette Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 14.06.08, 12:11
      Moim zdaniem przynajmniej porody indukowane powinny być znieczulane i to w
      ramach nfz. jak natura to natura ale za podaniem oksytocyny powinno iść zzo. Ja
      miałam ostatnio artroskopię w znieczuleniu ogólnym, wiadomo jakie mogą być
      powikłania , ale nikomu nie przyjdzie do głowy żeby robić to bez znieczulania.
      Dlaczego więc ciągle czytam o kobietach które czuły nacinanie i zszywanie
      krocza, o kobietach które mdlały z bólu po oksytocynie?
    • jdylag75 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 14.06.08, 19:32
      cóż nawet szpitale które chwalą sie darmowym zzo mijają się z prawdą, miałam
      ciekawą rozmowę jakiś czas temu przed własnym porodem z ordynatorem z
      krakowskiego Żeromskiego, zapewniał mnie, ze jest zzo, DARMOWE!, na moje
      dociekliwe pytania czy na pewno dostanę odpowiedział, ze żadną miarą nie mogel
      być tego pewna, bo coś ostatnio anestezjolog do nich nie dociera. Żenada.
      Poszłam do szpitala gdzie jest płatne ale i anestezjolog jest "na stanie".
      • berna_dette Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 14.06.08, 23:48
        jdylag75 napisała:

        > cóż nawet szpitale które chwalą sie darmowym zzo mijają się z prawdą, miałam
        > ciekawą rozmowę jakiś czas temu przed własnym porodem z ordynatorem z
        > krakowskiego Żeromskiego, zapewniał mnie, ze jest zzo, DARMOWE!, na moje
        > dociekliwe pytania czy na pewno dostanę odpowiedział, ze żadną miarą nie mogel
        > być tego pewna, bo coś ostatnio anestezjolog do nich nie dociera. Żenada.
        > Poszłam do szpitala gdzie jest płatne ale i anestezjolog jest "na stanie".



        heh, potem sie dziwią skąd tyle cesarek tongue_out gdyby kobiety wiedziały ze jak będzie
        boleć to dostaną znieczulenie tak by tego cc nie chciały
    • fergie1975 Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 14.06.08, 23:57
      moze warto poszukać takiej opcji w miastach gdzie nie ma zadnego zzo w
      szpitalu/ach, zeby sie umowic prywatnie z anestezjologiem i wtedy "fakture"
      wystawi on, a nie szpital.
      • berna_dette Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 15.06.08, 00:01
        tylko nie wiadomo czy szpital ie na coś takiego zgodzi?
      • maurra Re: Dostępność zzo w PL - Droga Fundacjo RpL! 15.06.08, 11:13
        są miasta wojewódzkie w których ŻADNA porodówka nie zezwala na wynajęcie i
        opłacenie anestezjologa z kieszeni rodzącej. Nic, null, szlaban, "nie mamy
        takiej opcji".

        Poza tym - nienormalne jest, że ja miałabym miesiąc jeździć po kraju i szukać,
        kombinować, dowiadywać się gdzie jest normalnie bo wszędzie wokół jest
        nienormalnie i to jest standard. I skoro nie we Wrocławiu, to w Katowicach, a
        jak w Katowicach też nie, to może mam jechać szukać porodówki z zzo w Łodzi.
        Chore, chore, chore. Jestem w ciąży ale mam jeszcze drugie dziecko, pracę, dom
        na głowie, idiotyzmem jest oczekiwanie, ze sobie na 9 miesiąc ciąży przyczepę
        kempingową sprawię, żeby przed rozwiązaniem czuwać pod porodówką na drugim końcu
        Polski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka