akcjamama 30.06.08, 19:07 hej, termin mam na połowe grudnia. zastanawiam sie nad porodem w domu. bo na porodówkę ( podobno najmilszą w Wawie) nie chce wracać@! ????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaeira Re: rodzić w domu? 30.06.08, 19:13 Wg mnie to bardzo dobry pomysł. Ale są różne za i przeciw. Po pierwsze przejrzyj forum "poród domowy" gdzie znajdziesz masę info na ten temat. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45447 Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: rodzić w domu? 30.06.08, 20:42 ja zamierzam rodzić w domu, zobaczymy, czy się uda. Jak masz termin na grudzień, zorientuj się z Domem narodzin www.domnarodzin.pl, oferują alternatywę dla porodów domowych a nie jest to z pewnością szpital Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: rodzić w domu? 01.07.08, 14:34 Ja bym sie nigdy nie zdecyowala swiadomie na taka decyzje, wystarcza chwile zeby cos sie stlo, ale wiem ze Fundacja Rodzic po Ludzku wspiera takie działania. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysiatko1 Re: rodzić w domu? 30.06.08, 21:05 ja bym się nigdy w życiu nie zdecydowała na poród w domu... NIGDY Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc urodzilam w domu 01.07.08, 03:05 Rodzilam w domu, byla to jedna z moich najlepszych zyciowych decyzji. Ciaza byla bezproblemowa, dziecko ulozone prawidlowo, porod trwal niecalych 5 godzin i byl zupelnie bez problemow. Bolalo, no, ale do przezycia. Fakt, ze bylam w domu, na moim lozku, intymnie, ciemno, cicho, moglam sobie chodzic ile chcialam, lezec jak chcialam, itd - na prawde bardzo wazny, relaksujacy. Corke polozono mi na brzuchu jeszcze kiedy byla na pepowinie, sama doczolgala sie do piersi i podczepila bez zadnych problemow. Pierwsze 4 godziny przelezala na mnie, pozniej zdjeto mi ja na moment kiedy musialam sie wysiusiac. Wlasnie wlasciwie poza wyjsciami do lazienki byla ze mna caly czas, maz przynosil mi jedzenie. Nie mialysmy zadnych problemow z karmieniem piersia, corka doskonale jadla i przybierala, nie miala prawie wcale zoltaczki, doskonale nam sie tez spalo razem. Zdecydowalam sie na porod w domu z generalnej niecheci do szpitali, ale w zasadzie dopiero kiedy urodzilam docenilam jak ta decyzja byla wazna. Dziekuje komu i czemu moge, ze tak moglam zrobic. Teraz myslimy o nastepnym dziecku i jesli wszystko pojdzie dobrze, to na pewno drugi porod bedzie tez w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: urodzilam w domu 01.07.08, 14:52 Brzmi pięknie. Gratuluję i zazdroszczę. Jednak zastanawia mnie, czy nie boicie się powikłań? Przecież nawet najzdrowsze ciąże kończą się czasem bardzo skomplikowanymi porodami. Tak było w przypadku mojej siostry. Gdyby była w domu, umarliby oboje - ona i syn. W takich wypadkach konieczna jest NATYCHMIASTOWA reakcja. Nawet jeśli do szpitala masz 5 minut, to wciąż jest to o 4,5 minuty więcej, niż gdybyś była na miejscu. To prawda, że kiedyś kobiety powszechnie rodziły w domach, ale też więcej było komplikacji okołoporodowych prowadzących nawet do śmierci matki i dziecka. Oczywiscie, nie neguję idei rodzenia w domu. Po prostu wyrażam moje obiekcje i zastanawiam się, jak można się tego nie obawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
cota Re: urodzilam w domu 01.07.08, 15:06 w życiu bym sie nie zdecydowała. To jest tak, ze jak sie uda to sie uda, ale cokowliek pójdzie nie tak (a tego nikt nie przewidzi) i w najgorszym wypadku będzie zgon matki/dziecka. Też mi sie nie za bardzo podoba w szpitalu,a le zacisnęłam zęby, wytrzymałam, nie darowałabym sobie, jakby cos sie stało..jak cos sie dzieje to liczą sie minuty, a tu karetka musi dojechać do rodzącej, zbadać ją, do karetki, do szpitala, bardzo często to za dużo. A szpital to dla nikog nie jest przyjemnosć, jest sie tam, bo są lekarze, sprzet itd. Nigdy bym nie zaryzykowała i nie znam nikogo kto by rozważal nawet taką ewentualnosć, szkoda ryzykować.. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: urodzilam w domu 01.07.08, 16:08 A ja jak słucham historie kobiet, które leżały rodząc po kilkanaście, kilkadziesiąt godzin i dopiero fatalny stan dziecka wymuszał na lekarzach robienie cc, to się zastanawiam, czy szpital to aby na pewno takie magiczne, bezpieczne miejsce. Jak ma się opłaconą położna i poród rodzinny może i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: urodzilam w domu 01.07.08, 20:42 pirolina napisała: > Brzmi pięknie. Gratuluję i zazdroszczę. Jednak zastanawia mnie, czy nie boicie > się powikłań? Przecież nawet najzdrowsze ciąże kończą się czasem bardzo > skomplikowanymi porodami. Z badan jakie czytalam wynika, ze wiekszosc powiklan jest wywolana stresem porodu w szpitalu oraz niepotrzebnie tam serwowanymi medykamentami - a to na przyspieszenie, a to na bol, a to na spowolnienie - zadna z tych rzeczy nie jest bez wplywu na porod i wiele z nich wywoluja komplikacje, ktore podczas porodu w domu po prostu by sie nie pojawily. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: urodzilam w domu 01.07.08, 20:58 Nie przesadzajmy w drugą stronę- śmiertelność okołoporodowa zmalała tak drastycznie w dużej mierze dzięki temu, że porody zaczęły odbywać się w szpitalach, z zapleczem medycznym, co pozwoliło na ratowanie matki i dziecka w razie powikłań. Siłą rzeczy na prowadzenie wyszły komplikacje związane z medykalizacją- bo udało się zniwelować te zagrażające podczas porodów domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: urodzilam w domu 01.07.08, 23:33 USA maja najlepiej wyposazone szpitale z najlepiej wytrenowanym personelem i sa krajem z bardzo wysokim odsetkiem smierci noworodkow - jeden z najwyzszych wsrod krajow cywilizowanych. Holandia, Szwecja czy Dania maja najnizszy odsetek - tak sie sklada, ze tam zmedykalizowanie porodow jest b. niskie, ilsoc porodow domowych wysoka, kobietami w ciazy czesciej zajmuja sie polozne niz ginekolodzy. Smiertelnosc kobiet znacznie zmalala w ostatnim stuleciu, ale na to wiekszy wplyw ma lepsze wyzywienie i czystosc niz same szpitale. Tak jedno z badan, wyrywkowo. W latach 1983-1989, w Texasie smiertelnosc noworodkow w porodach domowych z wykwalifikowana polozna byla 1 na 1000 porodow, a smiertelnosc noworodkow w porodach szpitalnych byla 5.7 na 1000 porodow. Nie upieram sie ze porod w domu jest dla kazdego. Szpitale maja swoje miejsce i niejednokrotnie ratuja zycie, ale spokojnie moglyby byc zarezerwowane dla ciezkich przypadkow. Interesujace byla dyskusja na jednej z list anglojezycznych, gdzie wiele kobiet mialo porod domowy (lista byla na inny temat). Byly tam kobiety, ktore planowaly rodzic w domu, ale w ostatnim momencie zdecydowaly sie na szpital - porod okazal sie ciezki i wycieczka do szpitala prawdopodobnie zbawienna. Byly kobiety, ktore planowaly szpital, ale w ostatnim momencie zdecydowaly sie na dom - i urodzily bez komplikacji w domu. Byly nawet takie ktore mialy rodzic w domu z polozna, ale w ostatnim momencie zdecydowaly sie nie dzwonic po polozna - urodzily same, porod byl bardoz latwy. Moja polozna mowila mi, ze mam sluchac wlasnego instynktu. Jesli czuje, ze moge urodzic w domu - najpewniej moge. Jesli czuje ze chce isc do szpitala, powinnam isc do szpitala. Nie powinnam byc jednak do niczego przymuszana, zastraszana (nawet nie bezposrednio, tylko wlasnie wmawianiem mi ze na pewno nie potrafie urodzic sama, szpital jest mi niezbedny, jesli zdecyduje sie na porod w domu to powinno odebrac mi sie prawa rodzicielskie, itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: urodzilam w domu 02.07.08, 02:45 ik_ecc napisała: > USA maja najlepiej wyposazone szpitale z najlepiej wytrenowanym > personelem i sa krajem z bardzo wysokim odsetkiem smierci > noworodkow - jeden z najwyzszych wsrod krajow cywilizowanych. tylko zapominasz,ze do tych najlepszych szpitali ma dostep bardzo mala liczba ludzi,ktorzy albo posiadaja odpowiednie ubezpieczenie albo po prostu maja pieniadze... dla wiekszosci obywateli te najlepsze szpitale i opieka w nich sa po prostu niedostepne finansowo... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: urodzilam w domu 03.07.08, 17:21 > USA maja najlepiej wyposazone szpitale z najlepiej wytrenowanym > personelem i sa krajem z bardzo wysokim odsetkiem smierci > noworodkow Bo mają dużo cc na życzenie. Też to zawsze piszę w dyskusjach nt. praw kobiet do rozpłatania sobie brzucha "dla dobra maleństwa". Nie można przesadzać w żadną stronę- brak pomocy medycznej jak i jej nadużywanie nieuchronnie prowadzą do pogorszenia przeżywalności dzieci i matek. > Smiertelnosc kobiet znacznie zmalala w ostatnim stuleciu, ale na to > wiekszy wplyw ma lepsze wyzywienie i czystosc niz same szpitale. Z tym wyżywieniem niekoniecznie się zgodzę, ale na pewno wprowadznie zasad antyseptyki i antybiotyków miały spory udział. Z drugiej strony ani jedno, ani drugie, ani nawet najlepsze wyzywienie nie pomoże w przypadku łozyska przodującego, położenie poprzecznego płodu czy krwotoku z macicy- co stanowiło wyrok dla kobiet rodzących w domu. > Nie upieram sie ze porod w domu jest dla kazdego. Szpitale maja > swoje miejsce i niejednokrotnie ratuja zycie, ale spokojnie moglyby > byc zarezerwowane dla ciezkich przypadkow. Zgadzam się w 100%. Sama chciałabym kiedyś móc urodzić w domu. Idealne byłyby intymne domy porodowe, porody domowe w asyście KOMPETENTNYCH położnych, w razie potrzeby szybki transport i pomoc szpitalna. Ale obawiam się, ze troszkę nam jeszcze brakuje i do wyszkolenia naprawdę dobrych położnych (na razie to jest totolotek pań z mniejszym i większym doświadczeniem) i szybkiej pomocy medycznej (w przypadku krwotoku trudno czekać godzinę na karetkę...). Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: urodzilam w domu 01.07.08, 15:20 tez bym tak chciała, ale w FR nawet sie nie wychylam z takim pomysłem, bo zostane uznana za XIX w. Tutaj karmienie piersia uważane jest za staromodne, bo nowoczesne sa butelki (w PL było tak 20 lat temu). Moze nastepnym razem, jak bedzie bezproblemowa ciaża i własciwe ułozenie płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: urodzilam w domu 01.07.08, 20:03 dziękuję Ci za ten post - ja mam nadzieję, że mój poród będzie podobny. Generalnie moja decyzja o porodzie w domu także wynika z głębokiej niechęci do szpitali i medykalizacji porodu, który mimo wszystko jest procesem naturalnym, cieszę się więc, że nie ja jedna tak myślę... Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: urodzilam w domu 01.07.08, 21:00 Trzymam kciuki. Tak sie sklada, ze znam b. wiele osob, ktore rodzily w domu, wiekszosc z nich wiecej niz jedno dziecko (rekordzistka wsrod moich znajomych jest matka 6-tki urodzonych w domu dzieci). Nie jest to tzw. "prymityw" - wszystkie dziewczyny maja pokonczone wyzsze studia. W jez. ang. dostepne sa badania na ten temat, wskazujace wlasnie na to, ze porody domowe sa zazwyczaj porodami latwymi. Z reguly do porodu domowego dopuszcza sie tylko prawidlowe ciaze i z prawidlowym ulozeniem, ale ogromna role odgrywa tez wlasnie brak stresu i brak niepotrzebnych medykamentow. Nie jest tez tak, ze polozne domowe sa wygrzebanymi skadstam "babkami", ktore sie na niczym nie znaja - teraz polozne maja lata szkoly i praktyki w tym kierunku. Polozne wiedza tez kiedy nalezy pojsc do szpitala (najczesniej wie to... sama matka!). Nic nie jest bez ryzyka. Ja uznalam, ze dla mnie bardziej ryzykowne byloby pojscie do szpitala. Decyzji nie zaluje. Trzymam kciuki maigwen! Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: urodzilam w domu 01.07.08, 21:04 No właśnie poczytałam sobie wyniki tych badań, do szkoły rodzenia chodzę z parami, które też na poród domowy się decydują, i baardzo im daleko do "patologii" i "prymitywu" - jest to świadomy, dobrze przygotowany wybór z pełną świadomością ew. ryzyka i możliwości. Nie dziękuję za trzymane kciuki, za jakieś 7 tygodni będę wiedziała, czy się udało Odpowiedz Link Zgłoś
dodkowska Re: rodzić w domu? 01.07.08, 19:48 ja bym nie chciala rodzic w domku jec przed koncem do szpitala bedzie ci duzo latwiej chyba ze chcesz znieczulenie to jedz od razuw domu nie ma takiej higieny nawet jak jest bardzo czysto Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: rodzić w domu? 01.07.08, 20:07 przepraszam, a po co przy porodzie sterylność? wystarczy, że w domu jest normalnie, regularnie sprzątane (czytaj: nie ma chlewu) i naprawdę nie potrzeba hektolitrów wrzątku i kilogramów białych prześcieradeł... Poza tym rozmawiałam z położną o obawach, gdyby się coś zaczęło dziać - to bardzo proste, pewne rzeczy można z dużym wyprzedzeniem dostrzec, a jak masz 2 położne skupione tylko na Tobie, to raczej nic groźnego im nie umknie, wtedy droga do szpitala odbywa się bynajmniej nie "na ostatnią" chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: rodzić w domu? 01.07.08, 21:01 > Poza tym rozmawiałam z położną o obawach, gdyby się coś zaczęło > dziać - to bardzo proste, pewne rzeczy można z dużym wyprzedzeniem > dostrzec, a jak masz 2 położne skupione tylko na Tobie, to raczej > nic groźnego im nie umknie, Wiesz, weszłam na forum o porodach domowych, gdzie opisywano, że położna nie dostrzegła koniecznosci podania po porodzie immunoglobuliny matce Rh- ani koniecznosci zszycia rozerwanego barkiem dziecka krocza. Więc "szczęsliwa" matka pierwszy dzień po porodzie spędziła jeżdżąc od szpitala do szpitala, a na kroczu ma ranę gojącą się przez ziarninę... A przecież nie wiesz, na jaką położną trafisz, porody domowe dopiero w Polsce raczkują. Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: rodzić w domu? 01.07.08, 21:18 trochę się nie zgodzę, że nie wiem, wybrałam położną doświadczoną w przyjmowaniu porodów w domu (mam to szczęście, że mieszkam w wawie, gdzie trochę takich wykwalifikowanych osób się znajdzie). Odpukać mam grupe rh+ podobnie jak mój małż, więc z immunoglobuliną się nie martwię. Oczywiście, że w szpitalu pewne rzeczy - nazywam to papierologią - są dużo prostsze bo zinstytucjonalizowane, np. kwestia szczepień po porodzie czy wpisu do usc. Ale co do samego porodu, to jednak wybór miejsca wynika na tyle głęboko z moich wewnętrznych przekonań, że wierzę i jestem przekonana, że wszystko pójdzie jak najlepiej. Czego zresztą życzę także wszystkim ciążówkom, które chcą i będą rodzić w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia immunoglobulina 02.07.08, 10:28 to teraz wejdz na CiP i poczytaj wątek 'konfilk serologiczny' tam z kolei pisze matka ktorej nie podano tego specyfiku w szpitalu a potem mozesz poszukac watku o tym jak długo boli krocze po porodzie - tam pisza dziewczyny które maja problem z rana po nacieciu jeszcze kilka lat od porodu... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: immunoglobulina 03.07.08, 17:24 W szpitalu mogą nie podać specyfiku, jeśli nie ma go w stacji krwiodawstwa. A żeby stacja miała tę immunoglobulinę, musi zgłosić się odpowiedni dawca (tzn. taki, który kiedyś został zimmunizowany i ma przeciwciała anty-Rh), musi być zdrowy, musi mieć ochotę oddać to osocze za darmo... To wcale nie takie proste, bo osób zimmunizowanych jest coraz mniej (m.in. dzięki podawaniu leku ciężarnym) i bynajmniej nie każdy ma ochotę robić za zwierzątko laboratoryjne. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzinka-kruszynka Re: rodzić w domu? 03.07.08, 03:15 Czytanie wybiórcze jest twoją specjalnością? Tak się składa, że jestem tą szczęśliwą matką. I bynajmniej nie skarżyłam się na poród. Chyba przeczytałaś tylko to co chciałaś przeczytać. Np. nie wyczytałaś, że po pierwszym porodzie w szpitalu miałam traumę, panicznie bałam się drugiego porodu w szpitalu. Że pęknięcie poszło mi po bliźnie z nacięcia szpitalnego, które było ogromne, bo pani doktor miała gest (na szczęście pęknięcie było o niebo płytsze) Że w dobę po porodzie _byłam w stanie_ śmigać o własnych siłach po mieście i nikt mi nie wierzył, że dzień wcześniej urodziłam. Dodam tylko, że następnego dnia w szpitalu oferowano mi przyjecie na oddział celem pobrania krwi i zajęcia się moim kroczem, z czego nie skorzystałam. Moje perypetie wynikały z trudności z ominięciem systemu szpitalnego. _Szczęśliwa matka_ napisała, że poród był pięknym przeżyciem. Tego chyba nie przeczytałaś. Przeżyłam i jedno i drugie: szpital i dom. I decyzji o porodzie w domu zupełnie nie żałuję. Wiem, że gdybym miała drugi taki poród (i nacięcie) w szpitalu jak pierwszy, to mogłabym się spokojnie obejść bez immunoglobuliny, bo na kolejne dziecko byym się na pewno nie zdecydowała. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: rodzić w domu? 03.07.08, 17:27 Dlaczego czytanie wybiórcze? Zwróciłam tylko uwagę na to, że można trafić na nie do końca przygotowaną położną i mieć z tego tytułu problemy. Nie wnikam w sam poród, wierzę, że domowy może być wspaniałym przeżyciem i NIGDZIE tego nie neguję. Czyżbyś też czytała wybiórczo? Odpowiedz Link Zgłoś
auszrine Re: rodzić w domu? 01.07.08, 20:24 dodkowska napisała: > w domu nie ma takiej higieny nawet jak jest bardzo czysto Ale się uśmiałam ))) Słyszałaś o czymś takim jak zakażenia szpitalne? Trudno o bardziej zgryźliwe bakterie niż w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
dodkowska Re: rodzić w domu? 01.07.08, 20:50 no niewiem wy macie inne poglady ja mam inne ja bym nie chciala rodzic w domu Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: rodzić w domu? 01.07.08, 20:52 dodkowska napisała: > w domu nie ma takiej higieny nawet jak jest bardzo czysto Wybacz, ale sie usmialam. W zasadzie wszystkie komplikacje poporodowe (a nie jest ich malo) sa spowodowane bakteriami, ktore sa tylko w szpitalu. Jest to szczegolnie niebezpieczne dla cesarek. Bardzo glosna swojego czasu byla sprawa w Stanach, gdzie zdrowa dziewczyna poszla do szpitala urodzic a wyszla z amputowanymi rekami i nogami po koszmarnym zakazeniu panujacym w tamtym szpitalu! Oczywiscie cos takiego to juz na prawde koszmar, ktory czesto sie nie zdarza, ale jednak sie zdarzyl. O ile nie mieszka sie w chlewie, zwyczajne domowe bakterie sa po prostu tym czym sa - zwyczajnym domowym otoczeniem, do ktorego dziecko jest juz przyzwyczajane i uodparniane w brzuchu matki. Odpowiedz Link Zgłoś
ayelet Re: rodzić w domu? 02.07.08, 01:56 Mi poród domowy wydaje się z jednej strony super sprawą, ponieważ rodzimy w spokojnym miejscu, nam znanym. Z drugiej strony sama nigdy bym się nie odważyła, bo nie można wszystkiego przewidzieć i sama nadzieja, że wszystko będzie dobrze to dla mnie za mało. W szpitalu w razie czego w ciągu 5 minut wyciągną dziecko przez cc a sam dojazd do szpitala może być wyrokiem dla dziecka. Także tak jak poprzedniczki, poród w szpitalu nie napawa mnie szczególną radością ale wolę się przemęczyć i czuć się bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: rodzić w domu? 02.07.08, 09:37 Przy pierwszym porodzie raczej bym się bała - nie komplikacji, ale swojej tolerancji na ból. W szpitalu zawsze mogę wybłagać zoo, a w domu nie Jeśli miałabym za sobą jeden poród, który wspominam ok, to czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: rodzić w domu? 02.07.08, 09:48 Urodziłam dwoje dzieci. Pierwszy poród bez komplikacji, 4 godziny i córka na świecie. Będąc w drugiej ciąży rozważałam poród domowy, ale z pewnych przyczyn nie doszedł do skutku, rodziłam w szpitalu. Nic mi nie podawano (w sensie "medykamentów"), atmosfera miła, sala komfortowa, mąż, ciąża zdrowa, książkowa, poród postępował szybko i prawidłowo. I nagle podczas badania KTG okazało się, że dziecku zanika tętno. Zmiany mojej pozycji, przystawianie sondy w inne miejsca nic nie dały - serce syna przestawało bić. Szybko wykonano cc, synek zdrowy, skończyło się dobrze. Wchodząc w kanał rodny, przycisnął główką pępowinę, gdyby nie cc - udusiłby się w ciągu kilku minut, nawet nie zdążylibyśmy dojechać do szpitala (8 min.). Mając powyższe na względzie, już nigdy nie pomyślę o porodzie domowym. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 kamelia co ty o tej Francji opowiadasz? 02.07.08, 11:31 mam znajoma ktora wlasnie sie umowila na porod w domu i jakos nikt nie robil wielkich oczu ze zdziwienia ... _________________________________ "do góry uszy, to i pupa ruszy" Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 to, że twojej znajomej sie udało, to nie znaczy, 03.07.08, 11:12 że tak jest powszechnie przyjęte, nawet w FR. Powszechnie przyjete we FR jest zzo, pokoje-jedynki, a nie rodzenie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 do wszystkich 02.07.08, 11:32 autorka chyba nie prosila o ocene swojego pomyslu ani o wyklad na temat Waszych pogladow na temat, ale o pomoc w organizacji takiego przedsiewziecia ... przynajmniej ja tak to zrozumialam. Gwoli scislosci: mnie tez bardzo kusi ten pomysl, moge jednak miec przeciwskazania ...zobaczymy _________________________________ "do góry uszy, to i pupa ruszy" Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: do wszystkich 02.07.08, 14:43 Nie, autorka pyta czy "Rodzić w domu?" i pisze, że "zastanawia się nad porodem w domu". Nie widziałam ani słowa o pomocy w organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
maigwen Re: do wszystkich 02.07.08, 20:36 autorka otrzymała kilka rad - np. linka do forum, kontakt na dom narodzin, a że przy okazji wywiązała się dyskusja - no cóż, to chyba jeden z "tych" tematów... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: rodzić w domu? 02.07.08, 11:37 Byłaś na tej stronie i forum? www.dobrzeurodzeni.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
variuss Re: rodzić w domu? 02.07.08, 11:56 Znam kilka kobiet, które rodziły w domu. Żadna z nich nie jest Polką, są to mieszkanki znacznie bogatszych i bardziej cywilizowanych krajów niż nasz. Każdą z nich stać na luksusowy szpital. Jeżeli lekarze nie widzą przeciwwskazań, znajdziesz kompetentną położną to czemu nie! Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 10:51 Ale dziwi mnie, że tak wiele z Was podkreśla, że w domach rodzą "cywilizowane" kobiety, "żaden prymityw" itp. Jakoś nie zauważyłam, żeby ktokolwiek to sugerował. Mnie w każdym razie nie przyszło to do głowy. Nie kwestionuję też samej idei porodu w domu. Po prostu dla mnie jest to opcja niebezpieczna i jestem ciekawa, co powoduje, że myśli sie inaczej. Dlatego chciałam o tym podyskutować. Wiedziałam też, że prędzej czy później padnie argument cywilizowanego zachodu, a zwłaszcza Holandii (która pojawiła się w jednym z postów powyżej). Ponieważ z "cywilizowanego" porodu (a wcześniej prowadzenia ciąży) w Holandii mam wrażenia z bezpośredniej obserwacji, pozwolę sobie tylko roześmiać się szyderczo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
auszrine Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:06 pirolina napisała: Ponieważ z "cywilizowanego" porodu (a > wcześniej prowadzenia ciąży) w Holandii mam wrażenia z bezpośredniej > obserwacji, pozwolę sobie tylko roześmiać się szyderczo. Napisz coś więcej na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:25 Już pisałam o tym gdzieś na forum. Przypadek mojej szwagierki. Normalnie, a nawet bardzo przyzwoicie ubezpieczonej, władającej językiem lokalnym. Najpierw odmowa wykonywania badań w ciąży (bo przecież, jak wszystkie wiemy na tym forum, ciąża to nie choroba), której o mało nie przypłaciła zdrowiem (a może i życiem dziecka). Wyprawy na własny koszt do Niemiec, gdzie lekarze łapali się za głowę i ratowali, co się dało. Odmowa przyjazdu przez położną do porodu "bo w nocy droga pani to się śpi" i "na pewno urodzi pani jutro". Położna robiła też rasistowskie komentarze, o "zacofanych kobietach ze wschodu", które "jak ostatnie prymitywy i Turczynki" chcą rodzić w szpitalu. Gdyby nie zaprzyjaźniony sąsiad, który w środku nocy woził ją od szpitala do szpitala i prosił o przyjęcie porodu (przyjęli ją dopiero w trzeciej placówce), szwagierka rodziłaby sama w domu (co w jej przypadku mogło mieć tragiczne skutki, zwłaszcza, że nie była do tego przygotowana). Położna zadzwoniła dopiero w dwie godziny po urodzeniu się dziecka i bardzo się zdziwiła, że mała już jest na świecie. Ogólnie - system mocno przereklamowany. Niby cud-miód, a naprawdę, to jak wszędzie, czyli zależy, jak trafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:02 pirolina napisała: > Ponieważ z "cywilizowanego" porodu (a > wcześniej prowadzenia ciąży) w Holandii mam wrażenia z > bezpośredniej > obserwacji, pozwolę sobie tylko roześmiać się szyderczo. A jaka to bezposrednia obserwacja? Bylas przy niej miniuta po minucie? Bo jak dla mnie to opowiesc jedynie niezadowolonej szwagierki...pewnie nie bylas tam na miejscu i nie wiesz jak bylo naprawde. TO taka sobie wydumana historia z ktorej pewnie 20% to moze prawda lub mniej...jedna pani drugiej pani, a ta cos od siebie dodala, przekrecila i wyszedl z tego horror . Zwlaszcza ze niektore panie maja tendencje to konfabulacji . Poza tym skoro bylo tak zle podczas prowadzenie ciazy to po kiego chciala tam rodzic zamiast wracac do polskiego raju? ? > Już pisałam o tym gdzieś na forum. Przypadek mojej szwagierki. > Normalnie, a nawet bardzo przyzwoicie ubezpieczonej, władającej > językiem lokalnym. A skad wiesz jak ona wlada tymze jezykiem lokalnym? Znasz ten jezyk, rozmawialas z nia w tym jezyku? Bo widzisz ja spotykam tu gdzie mieszkam sporo osob ktorym sie wydaje ze mowia i rozumia w jezyku lokalnym, tylko jak wdac sie w szczegoly to okazuje sie ze wiekszosci mysli ze zrozumiala, reszte sobie delikwent dospiewuje, odrobine przekreca, zmienia i wlasnie wychodza takie horrory przy streszczaniu danego zdarzenia. I nawet juz mnie nie dziwi ze te horrory i tragiedie spotykaja tylko pewna grupe ludzi...tych "wladajacychjezykiem lokalnym" Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:03 Najważniejsze, że Ty wiesz jak było. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:09 pirolina napisała: > Najważniejsze, że Ty wiesz jak było. Pozdrawiam. Nie, nie wiem jak bylo i nigdzie tego nie sugeruje...za to ty to robisz, bo znasz to z opowiesci. A opowiesci osob trzecich maja to do siebie ze juz nie sa tym samym co relacja osoby uczestniczacej w calym zdarzeniu wiec daruj sobie, bo tak samo jak i ja nie wiesz jak naprawde bylo Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:12 Jeśli nie wiesz, to modrzej by było nie zabierać głosu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:14 pirolina napisała: > Jeśli nie wiesz, to modrzej by było nie zabierać głosu. No wlasnie Odpowiedz Link Zgłoś
variuss Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:28 > Ale dziwi mnie, że tak wiele z Was podkreśla, że w domach rodzą "cywilizowane" kobiety, "żaden prymityw" itp. Jakoś nie zauważyłam, żeby ktokolwiek to sugerował.< Pado tu stwierdzenie, że na zachodzie w domach rodzą kobiety których nie stać na szpital, ubezpieczenie itp....... >Ponieważ z "cywilizowanego" porodu (a > wcześniej prowadzenia ciąży) w Holandii mam wrażenia z bezpośredniej > obserwacji, pozwolę sobie tylko roześmiać się szyderczo Ja tez miala okazję "poobserwować" holenderską opiekę nad bliską osoba i tylko mogę jej pozazdrościć tak profesjonalnej i miłej służby zdrowia, z jaką się spotkała przez cały okres leczenia niepłodności, ciażę, poród i czas po porodzie. Nie rodziła w domu- tam w domach nie rodzą kobiety z nawet minimalnym zagrożeniem, ani też kobiety z czynnikiem krwi RH -. Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:32 No właśnie mam zupełnie inne doswiadczenia. Z czego wynika, że nie warto podawać za wzór czegoś, co wygląda dokładnie tak, jak u nas, czyli - jak się komu poszczęści i jak trafi, to ma. Odpowiedz Link Zgłoś
variuss Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:41 Ja sie też zgadzam, że trzeba mieć szczęście do rodzenia, położnej, lekarza( te 2 ostatnie można sobie załatwić wczesniej = prywatna opieka) ale to wcale nie znaczy, że nie powinno się rodzić w domu. Zwłaszcza, jesli czas dojazdu do szpitala w razie czego nie rożni się specjalnie od czasu reakcji personelu na zagrożenie życia rodzącej czy dziecka w samym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
pirolina Re: rodzić w domu? 03.07.08, 11:51 No właśnie ja się obawiam, że jednak się różni. Ale ja mieszkam w dużym, zakorkowanym mieście. Życzę powodzenia w każdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
sevilay Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:36 Hmm,jak już tak sobie rozmawiamy to ja też bym się nie odwazyła rodzić w domu. Już pomijając fakt,że bym nie mogła bo zawsze jakieś problemy były to za bardzo mam zakodowany strach przed takim rodzajem porodu. Ten strach wpoiły we mnie osoby,ktore w domu rodziły i nigdy to nie było dla nich cudowne przezycie-zawsze koszmar. To co prawda się działo w innych czasach ale strach pozostał. Poza tym zawsze coś może pójśc nie tak i co jeżeli to przypadnie na godziny szczytu albo nie będzie wolnej karetki? Różnie w zyciu bywa.Jak któs chce rodzić w domu to powodzenia życzę ale nie dla mnie to impreza Odpowiedz Link Zgłoś
variuss Re: rodzić w domu? 03.07.08, 12:44 Ja wybieram zdecydowanie szpial bo nie wyobrażam sobie porodu bez anestezjologa ;D Odpowiedz Link Zgłoś
sevilay Re: rodzić w domu? 03.07.08, 13:15 Rozumiem Cię Chociaż ja przy ostatnim porodzie to i bez położnej bym się obyła Położna na chwilę wyszła,bo ja ktoś zawołał a ja sobie spacerowałam i nagle czuję parte i to jakie! Padlam na kolana i wołam do męża :"ja rodzę!"a on spokojnie usiadł obok mnie,wyciągnał ręce i mówi:"to przyj")) Położna zdązyła w ostatniej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: rodzić w domu? 03.07.08, 17:34 A ja myślę, że w Polsce w domu rodzą i kobiety, które taką formę porodu wybrały świadomie i dobrowolnie, i takie- które postęp porodu zaskoczył i nie zdążyły dojechać, i takie- które z ciąży nie zdawały sobie sprawy, ukrywały ją przed rodziną itd. Tak, tak, zdarzają się ciągle kobiety, które nie zauważają 9m-cznego braku miesiączki, rosnący brzuch biorą za otyłość, zachodzą w ciążę podczas "menopauzy", przez całą ciążę nie odwiedzają lekarza itp. Nie ma więc sensu generalizować i nadawać piętna Odpowiedz Link Zgłoś
kira_koslin Re: rodzić w domu? 03.07.08, 13:27 Dla mnie przyszłe Mamy wybierające poód domowy tylko ze względu na niechęć do szpitala to skrajne egoistki. Smiertelnosc wsród kobiet i noworodków spadła własnie dlatego, że porody odbywają się w szpitalach. Zapominacie również że w krajach które podajecie za przykłądy jak Dania i szwecja, równie swietnie dziuała system ratownictwa medycznego, który u nas lezy niestety. Poza tym jestem na NIE ponieważ sama pamiętam jak rodziłam pierwsze dziecko, rodziła ze mną w tym samym czasie dziewczyna. Poród przebiegał w porządku, wszsytko było ok. Do czasu jak mała zaczełą tracić te tętno bo jak się okazało okreciła się pępowiną. Lekarze w minucie przewiezli ją sale i tylko słychac było jak biegali i krzyczeli cięcie, cięcie. Mała urodziła się zdrowa. Także gdyby rodziła w domu nie miała by tego cennego czasu na dowóż do szpitala. Ja jestem w stanie zniesc niewygodę,złe warunki socjalne pzrez paręd ni ale wolę być pod opieką lekarzy i w razie czego być blisko sali operacyjnej! Odpowiedz Link Zgłoś
uwaga_tramwaj Re: rodzić w domu? 03.07.08, 17:11 Nie mieści mi się w głowie jak można z własnej woli zrezygnować z możliwości jakie daje medycyna. Poród to proces nieprzewidywalny, może zacząć się pięknie i skończyć tragicznie. Potrzeba natychmiastowego zakończenia porodu może zaistnieć nagle i wtedy każda sekunda się liczy. Popieram natomiast istnienie przyszpitalnych oddziałów porodów naturalnych, z nastrojem, muzyką, lampką i miłą położną. Jednak w każdej chwili za ścianą czeka sala operacyjna. Powrót do natury - tak, o ile nie jest powrotem do bezradności. Odpowiedz Link Zgłoś