witajcie, widzę, że jest Was tu bardzo duże grono i czytałam wiele
postów myśląc, że znajdę coś dla siebie

Niestety nie znalazłam a mam problem i nie wiem co myśleć.
Pierwsza ciąża okazała się martwa i w 7 tygodniu miałam wywołane
poronienie i zabieg

Teraz po pół roku jestem w kolejnej. Ostatnia miesiączka wystąpiła u
mnie 25.07 czyli licząc od tego dnia jestem już w 8 tygodniu a może
nawet zaczęlam 9.
Jestem po 5 badaniach beta hch, Pierwsze robiłam 3.09 i wykazało
trochę ponad 3000 kolejne, dwa dni później 2970. Po dwóch tygodniach
miałam kolejną wizytę u lekarza i zrobiliśmy pierwsze USG dnia 17.09
które wykazało wielkość zarodka 6 mm i nie wykazało akcji serca

Tego dnia lekarz zalecił mi kolejne badanie beta zeby sprawdzić czy
poziom się zmienił i okazało się, że wynosi równo 3000. A więc nie
spadł od poprzedniego badania - dwa tygodnie temu. Lekarz zalecił po
wtórkę za 2 dni żeby sprawdzić, czy rośnie czy maleje i okazało sie
ze rośnie i jest 3300. Niestety od kilku dni mam plamienia. Lekarz o
nich wie i przyjmuję duphaston i kazał mi lerzeć. Kolejne badanie
beta za 2 dni. Dziewczyny może mi coś poradzicie, Czy myslicie ze
jest szansa żeby jeszcze wszystko było ok? Lekarz twierdzi, ze
jeszcze poczekajmy, ze mam być dobrej mysli i sie nie denerwować ale
ja nie potrafię sobie znaleźć miejsca

Napiszcie coś dla poprawy
nastroju