Dodaj do ulubionych

Twardniejący brzuch

07.10.08, 09:25
Hej Koleżanki.
Mam pytanie do dziewczyn, którym działy się podobne rzeczy w czasie
ciąży. Jestem w 30 t, i od niedzieli strasznie twardnieje mi brzuch.
Oczywiście przeszukałam fora, net, i wiem że to być może skurcze,
które mogą spowodować wcześniejszy poród (i tu mam stracha czy
wszystko ok)?
Jestem szczupłą osobą i mało przytyłam (za to jak twierdzi mój gin
dziecko mamy bardzo duże), a już od 17 tc odczuwałam intensywne jego
ruchy, brzuch również mi się powięszał jak balon w trakcie
poruszania się mojego synia, miałam wrażenie jakby za chwilę miał mi
rozerwać skórę, z tym że teraz to twardnienie brzucha towarzyszy mi
przy każdym ruchu, wiele razy dziennie, przy tym ciągnie mnie do
dołu, trudno jest mi się wyprostować,ale żadnego bólu nie odczuwam
no chyba że kopniaki synka,które są bardzo intensywne - własciwie
chyba śpi tylko wtedy kiedy i ja smile
Wszystko mija kiedy się położę ...... Może to znak że powinnam
właśnie leżeć, z tym że u mnie z tym ciężko.
Tydzień temu miałam wizytę, usg, było wszystko w porządku, ciąża na
5+, następna za jakieś 3 tygodnie, i nie wiem czy gonić do lekarza z
tym twardym brzuchem czy po prostu to jest tzw "stawianie się
macicy"? Gdyby nie koszt wizyty to mogłabym sobie latać do lekarza z
każdą wątpliwością, ale teraz muszę się liczyć z każdym grosikiem.
Wiem ,że nikt mi nie odpowie tu na forum, ale czy niektóre z Was też
miały na tym etapie ciązy takie objawy?
Dzięki za odp.
Obserwuj wątek
    • embeel Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 09:38
      Anie możesz zadzwonić do swojego lekarza?
      Z tego, co mój mi tłumaczył, twardnienie kilkusekundowe jest normalne, macica
      się przygotowuje, ale jeśli powtarza się to dość regularnie to może trzeba działać.
      Ja biorę w tej chwili (33tc) odpowiednik no spy + dodatkowy lek na skurcze przez
      3 tygodnie (nazwa nie ma znaczenia, bo nie jestem w Polsce), bo trochę za często
      się pojawia to twardnienie, a dla małej jeszcze za wcześnie. No spe możesz
      wziąć sama, ale powinnaś przynajmniej zadzwonić do lekarza.
      Powinnaś też sporo odpoczywać, ale widzę, że masz świadomość tego, że powinnaś
      leżeć, tylko gorzej z wyegzekwowaniem. Mnie tez nigdy się nie spieszyło do
      leżenia, ale wreszcie dotarło do mnie, ze to nie są żarty i teraz staram się jak
      najwięcej.
    • kontra24 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 09:41
      Cóż..Na pewno to Ci nie powie nawet lekarz..Ja uważam,że nowy
      człowiek to nie zabawa i ciężko, nie ciężko tonie ma co ryzykować i
      pooszczędzać się trochę. Ja bym poszła i sprawdziła. Ja miałam
      podobnie tylko u mnie zaczęło się już w 22tc. Przeleżałam do 9 msc.
      Pewnie,że lekko nie było, ale cóż...Jeżeli tych twardnień jest
      znacznie więcej niż 10 na dobę to nie jest to normalne i trzeba
      uważać. Może bierz magnez i nospe póki co.
      • adula2 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 09:56
        jestem obecnie w 20tc i też twardnieje mi brzuch od dwóch dni,za 2 godz,jade do
        gineksa i spytam czy to normalne,dodam , że odczuwam ogromną potrzebę
        leżenia,każda chwilę spędzam na tapczanie i mam w nosie czy posprząta sie samo
        czy ja to zrobię,w dwóch poprzednich ciążch też tak miałam ale ciut
        później,ale wtedy miałam ochotę się ruszać,mam nadzieję, że to nic groźnego
      • klubgogo Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 09:57
        Staraj się moze porządnie poleniuchować i poleżeć 2 dni, ale mimo to zadzwoń do lekarza.
        Mnie brzuch twardnieje mniej więcej od 30 tc, nie pamiętam, ale zwykle w nocy, z pełnym pecherzem, rano i wieczorami, dosłownie na minutę i ustępuje, na pewno nie więcej niż 4-5 razy w ciągu godziny. W ciągu dnia nie zdarza się, chyba, że zmęczy mnie intensywny spacer.
        • evva1978 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 10:59
          Być może wszystko jest OK, ale na pewno lepiej to skontrolować. Na
          100 % 2-3 dni leżenia byłyby wskazane. Jeżeli chodzi o koszty to
          podjedź po prostu na izbę przyjęć do szpitala. Ja już dwa razy tak
          robiłam i zawsze byli bardzo mili i pomocni. Przy obecnych
          przepełnieniu szpitali na pewno nie zostawią Cię w szpitalu z powodu
          jakiejś błachostki.
    • korrra Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 10:56
      Dzięki za rady,no cóż - mój spokój będzie mnie kosztował 100 zł,
      wybiorę się chyba dziś na wizytę, i liczę na to że wszystko ok, a
      moja gin mnie uspokoi. Trochę to materialnie brzmi, ale jak sobie
      pomyślę, że mogłabym za to kupić brakujące rzeczy dla dziecka to
      mnie trochę to wkurza, ale synek najważniejszy!! pozdrawiam
      • sewilka Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 11:04
        Czesc
        Jestem w 36 t.c. W zeszlym tyg na wizycie kontrolnej powiedzialam
        lekarzowi o tzw. twardnieniu brzucha (specjalnie liczylam wczesniej
        przez tydzien ile razy mi sie to zdarza i okazalo sie, ze
        kilkanascie razy dziennie), lekarz zalecil mi 3 x dziennie po 2
        tabletki Magne B6 (dotychczas bralam 4 x dziennie po 1 tabl.), No-
        spe i zwolnienie lekarskie tylko mnie do tego dolozyly sie jeszcze
        bole kregoslupa i lekkie bole krzyzowe.
        Odkad jestem w domu mniej siedze (bo te skurcze mialam jak
        siedzialam w pracy), czasami sie klade jak czuje nadchodzacy bol
        plecow i jest lepiej. Zycze duuuzo zdrowia smile
      • embeel finanse 07.10.08, 11:23
        rozumiem Cię doskonale, bo od ponad miesiąca jestem na zwolnieniu, właśnie z
        powodu tego zbyt częstego twardnienia...a we Francji zwolnienie jest płatne 50%
        smile i nie ma przywilejów dla ciężarówek...w związku z tym, z każdym dniem
        zmniejsza mi się też składka, która będzie płacona podczas urlopu
        macierzyńskiego (liczona na postawie 3 ostatnich miesięcysmile ...
        ale w takim przypadku zdrowie malucha jest najważniejsze!
    • m00nik Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 11:52
      Ja też jestem w 30 tygodni i wczoraj właśnie wyszłam ze szpitala z powodu
      twardniejącego brzucha.
      Wcześniej nie czułam ruchów i na ktg było widać skurcze macicy. Groził mi
      przedwczesny poród, więc jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to nie ma co czekać.
      • adula2 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 12:44
        właśnie wróciłam od lekarza, zapisał mi 4x magne b6,jeżeli napinania sie
        zmniejszą to 3x dziennie
    • kasacja1 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 12:41
      Też tak miałam - około 24 tc takie twardnienia mi się zaczęły i mój
      ginekolog wykrył, że macica się od środka zaczyna rozwierać.
      Dostałam skierowanie do szpitala na 4 kroplówki magnezu + założenie
      pessara. A potem w domu miałam dużo odpoczywać, tzn. nie ciągle
      leżeć, powiem, że w miarę normalnie funkcjonowałam (wiadomo,
      oszczędniej, ale bez przesady totalnej). Do tego brałam no-spę
      (3x1), duphaston (3x1), magne B6 (2x1). I twardnienie brzucha
      ustało. A teraz (36 tc) znów się nasila, ale wiadomo 36 to nie 24
      tydzień, więc i strachu nie ma.
    • mw144 Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 12:53
      Zdarzało mi się sporadycznie po intensywnych ćwiczeniach na siłowni
      pod koniec ciąży, ale pomagało położenie się na chwilę + ewentualnie
      wzięcie No-spy.
      • nupik Re: Twardniejący brzuch 07.10.08, 16:18
        ja mam twardnienia od 30tc, teraz 35 się zaczął. nie musisz isc na wizyte do
        ginekologa, w kazdym szp[italu muszą zrobić ci ktg przy skurczach. wtedy tez
        zwykle bada ginekolog i wszytsko się wyjasnia. niby skąd masz wiedziec , czy to
        przepowiadające czy tuz przed porodowe????ja jestem w drugiej ciąży, nigdy w
        pierwszje nie miałam zadnych skurczy az do nocy, w ktorej syn się urodził (38
        tydzien). a teraz mam juz od 30go. poszłąm po prostu do najblizeszego szpitala,
        to była niedziela, nikt nie robił zadnego problemu. zorbili ktg i usg i odesłali
        do domu. kazali brac nospę. nie mogłam się dodzwonic do mojej lekarki a poza tym
        po co miałabym jej zawracac głowę. jestem ubezpieczona i z tego korzystamsmile
    • korrra Re: Twardniejący brzuch 09.10.08, 09:06
      Byłam u lekarza, moja szyjka się skróciła, ma 34 mm, w 3 miesiącu
      ciąży wynosiła 39 mm (więc nie jest źle), mam skurcze,synek naciska
      główką na szyjkę, jest bardzo nisko, ale doktorka kazała mi leżeć 2x
      po 2 godziny dziennie z podniesionym łóżkiem w nogach. Żadnych leków
      mi nie przepisała, tylko na wszelki wypadek dała skierowanie do
      szpitala, w sytuacji kiedy skurcze staną się regularne.
      I tak sobie leżę plackiem, nie tylko 2 x po 2 godziny tylko na maxa,
      plecy i biodra mnie bolą, a zastanawiam się czy samo leżenie coś da,
      czy może być tak że dzidzia troszkę zmieni swoją pozycję? I nie
      wiem, czy nie wybrać się do tego szpitala dla świętego spokoju, tyle
      że na samą myśl o oddziale robi mi się słabo. Nigdy nie byłam w
      szpitalu, mam jakąś fobię przed tym. Poza tym ten szpital jest
      oddalony o 60 km od mojego miasta, a będę tam rodzić ponieważ
      szpital ma świetną opinię i tam zresztą pracuje moja gin. Dziś od
      rana miałam tylko kilka skurczy, więc wracam do łóżka - dam sobie
      jeszcze dzień, jak się nie poprawi to skoczę na oddział, moze jak
      zrobią badania i będzie ok to wypuszczą do domu?
      • klubgogo Re: Twardniejący brzuch 09.10.08, 09:15
        Ciekawe jak nazywa się fobia przed szpitalem, bo też to mam i przeraża mnie, że będę niedługo rodzić. Polez na razie spokojnie, jak zauważysz poprawę, to myślę, że nie ma potrzeby tam jechać, ale trzymaj się ściśle wskazan lekarki.
    • korrra Re: Traumatyczny pobyt w szpitalu!!! 19.10.08, 12:55
      Hej.
      Wracam do mojego wątku, ponieważ chcę się podzielić moimi
      doświadczeniami z pobytu w szpitalu. Jestem tu juz 10 dzień, na
      patologii ciąży, stwierdzono u mnie skurcze, skracającą się szyjkę
      (32mm) miękką, zamnkniętą, od początku dostaję papeverynę, kilka dni
      magnez, poza tym 3 x dziennie no-spę, i 2 zastrzyki z devaxenem(
      nie jestem pewna pisowni)2x dziennie luteina którą biorę od 4 m-ca
      ciąży,(2 x ktg wynik prawidłowy) - ale sam pobyt w szpialu jest
      traumatyczny!!! Wszystkie dni pobytu przepłakałam, mam straszną
      handrę, od lekarzy nie mogę się dowiedzieć jakie są rokowania co do
      mojego stanu, czy będę mogła wyjść niebawem, macica dalej mi się
      kurczy mimo leczenia, dodatkowo kłuje i piecze mnie szyjka macicy -
      dość głęboko, co pewnie oznacza że się dalej skraca, już dłużej nie
      wytrzymam, i gdyby nie dzieciątko to już\dawno wypisałabym się na
      własne życzenie, i zasięgnęłabym opinii innego lekarza, bo coś mi
      się wydaje że jestem tu trzymana żeby jakieś normy czasowe szpitalne
      spełnić. Następne spostrzeżenie: wszystkie kobiety na oddziale mimo
      że z różnymi dolegliwościami leczone są praktycznie tymi samymi
      lekami, standard to no-spa i papeveryna! Zresztą na oddziale rządzi
      ordynator, a cała reszta lekarzy to jego pastuszki, które boją się
      odezwać, a jak nie ma ordynatora to każdy mówi co innego. Poza tym
      byłam badana przez orydatora 2 x i nigdy jeszcze mimo że mam 30 lat
      tak drastycznie badana nie byłam, nie sądziłam że kobietę w ciąży
      można tak boleśnie i głęboko badać, a bolało!!
      Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, najgorsze jest to że jestem
      w szpitalu w innym mieście 60 km od domu, ulegając sugestii że ten
      szpital ma dobrą opinię, a okazuje się ze kobiety z tej miejscowości
      wcale tak dobrej opinii o szpitalu swoim nie znają(???)
      Oczywiście nie mam porównania bo to mój pierwszy pobyt w szpitalu,
      ale mam wrażenie że tu są jakieś normy czasowe do wyrobienia, bo
      wczoraj przyjęli dziewczynę w 6 tc z plamieniami, narazie nie ma
      poronienia, wszystkie wyniki ma w normie, usg w porządku, a już ma
      zapowiedziane że na pewno zostanie w szpitalu minimum tydzień.
      Na tym forum jest mnóstwo kobiet, które mają krótszą szyjkę,
      rozwarcie, a leżą w domu a nie na oddziale. No chbya że nie jestem
      informowana o moim stanie.....
      Ehh, chciałam się wyżalić, czy miałyście podobne doświaczenia z
      pobytu w szpitalu? pozdrawiam

      • yadrall Re: Traumatyczny pobyt w szpitalu!!! 19.10.08, 17:46
        Przykro mi,ze w szpitali jest Ci tak zle,ale jestem pewna,ze Twoje
        nerwy zle wplywaja na pojawiajace sie skurcze. W tym wypadku leki sa
        niewiele warte,bo Twoj uklad nerwowy generuje skurcze-a lekarze sa
        beznadziejni,bo w takim wypadku powinni obowiazkowo do leczenia
        wlaczyc relanium.
        Ps. czy mozesz napisac w jakim szpitalu lezysz???
        • korrra Re: Traumatyczny pobyt w szpitalu!!! 19.10.08, 20:00
          w województwie podkarpackim, w nieduzej miejscowosci choc szpital
          nowy i ładny.
          • evva1978 Re: Traumatyczny pobyt w szpitalu!!! 19.10.08, 22:42
            Masz to samo co ja 9 lat temu w I ciąży - leżałam wtedy dwa razy w
            szpitalu Praskim w Warszawie. To samo - najpierw w 6 tygodniu
            plamienia, miałam leżeć minimum tydzień, przeleżałam dwa miesiące.
            Teraz wiem że niepotrzebnie ale wtedy tak nie myślałam - bałam się o
            dziecko. Potem w 22-24 tc - znowu 2 tygodnie. Również wtedy badał
            mnie z-ca ordynatora w tak strasznie i nieprawdopodobnie bolesny
            sposób że do końca dnia byłam bliska zemdlenia.
            Nie wiem co Ci napisać - taki szpital - takie obyczaje. Ja później
            trafiłam do dwóch innych szpitali i tam było o niebo lepiej.
            Leżysz już tyle czasu - może lada moment Cię wypuszczą. Myślę że
            powinnaś znaleźć sobie inny szpital na przyszłość. Sama świadomość
            powrotu do tego będzie Cię paraliżować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka