Dodaj do ulubionych

Czego jeszcze nie wolno przed porodem?

17.10.08, 17:19
Dowiedziałam się, że bezpośrednio przed porodem nie powinno się
malować paznokci, bo lekarz często po ich sinieniu rozpoznaje
niedotlenienie matki. Nie mówię, że zamierzam się na poród zrobić na
bóstwo, ale może macie, Mamuśki, jakieś nietypowe wskazówki tego
typu, bo tej np. nie domyśliłabym się w życiu.
Obserwuj wątek
    • eli81 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 18:00
      hmm, może nie tyle nie powinno co lepiej nie - lepiej nie objeść się za bardzo
      przed samym porodem, bo pełny żołądek ponoć bardzo przeszkadza potem big_grin Kolejna
      rzecz, której ja nie zrobię - nie będę malować kresek na powiekach i być może
      zrezygnuję z tuszu, bo i tak się pewnie rozmaże big_grin (jestem uzależniona od
      makijażu, ale tu makijaż może nie wytrzymać za długo, hihi). Chętnie przeczytam
      inne wskazówki, bo też jestem ciekawa czego nie wolno

      Suwaczeksmile
      • bweiher Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 18:10
        To z tymi paznokciami to prawda.W szkole rodzenia położna też o tym mówiła,a
        dziewczyna z którą leżałam na sali opowiadała,że w trakcie porodu położna
        zmywała jej paznokciewink)
        No i że w trakcie porodu i tuż przed nim nie wolno jeść,bo jeśli coś będzie nie
        tak i trzeba będzie zrobić cesarkę,to trzeba mieć pusty żołądek.
        Nie pamiętam czy coś jeszcze.
        • embeel Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 18:50
          a nam na szkole rodzenia położna radziła, aby zjeść coś, oczywiście nie cała
          pizzę czy obiad z trzech dań, ale najlepiej jakieś danie z ryżu lub z makaronem
          - aby dłużej zostać 'przy życiu' jeśli poród będzie się dłużył, bo w trakcie
          nic nie dadzą ze względu na zzo
          • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 20:06
            "bo w trakcie nic nie dadzą ze względu na zzo" - a co wspolnego ma
            zzo z zoladkiem i przewodem pokarmowym???? Jedzenie nie jest
            zalecane przy narkozie ogolnej, gdzie sie intubuje a leki podawane
            sa dozylnie (moze to wszystko spowodowac sensacje zoladkowe a w
            rezultacie zaksztuszenie). Chodzilam na kurs przedporodowy ale nie
            slyszalam tam zadnych podobnych bzdur, typu niemalowanie paznokci,
            niejedzenie, niepicie (przepraszam, ale nikt nie wie, kiedy wezma
            cie bole - nie bedziesz w ostatnich dniach przed terminiem nic jadla
            lub sie glodzla, bo to moze juz za chwile???). Jezeli by tak bylo,
            to potencjalnie wsiadajac do samochodu tez nic nie powinno sie jesc
            ani pic (no bo przeciez wypadek mozna miec i co wowczas). Przed
            porodem zyje sie NORMALNIE i do porodu tez idzie sie NORMALNIE.
            Glupota jest udanie sie na porodowke na pusty zoladek. Male
            przekaski sa nawet bardzo zalecane w czasie porodu sn - zeby
            utrzymac poziom cukru na stalym poziomie, zeby mama nie opadla z
            sil. No i pic tez mozna a nawet trzeba. Tylko chyba w polskich
            szpitalach podlanczaja od razu pod kroplowe ( na to juz nie ma
            zadnego medycznego wytlumaczenia, raczej ulga dla personelu: mama
            pod kroplowka, uziemniona - nie zawraca glowy).
            Podczas znieczulenia ogolnego stan pacjenta (rodzacej) monitorowany
            jest na przyrzadach, nie wyobrazam sobie, ze anestezjolog patrzy sie
            komus na paznokcie. Wypelnialam ankiete do znieczulenia, zadnych
            pytan o paznokcie nie bylo - byly za to o tatuaz ledzwiowy (pigmenty
            w skorze moga spowodowac miejscowe zakazenie). Do porodu tez
            pojechalam noca, jadlam, pilam litry wody (zalecenie poloznych),
            paznokcie tez mialam pomalowane (u rak i stop, zeby jasnosc byla).
            Nikt nie kazal mi ich zmywac!!!! Przy pierwszym porodzie 10 lat temu
            w Polsce tez mialam pomalowane paznokcie i tez nikt nie mial z nimi
            problemu. Porod zakonczyl sie krwotokiem u mnie, dostalam ogolne
            znieczulenie i tez nikt nie patrzyl mi na rece.
            • fabiankaa Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 20:17
              anettchen2306 napisała:

              > Chodzilam na kurs przedporodowy ale nie
              > slyszalam tam zadnych podobnych bzdur, typu niemalowanie paznokci,


              Akurat z tym niemalowaniem paznokci to racja. Ale wystarczy jeden
              niepomalowany paznokiec. Ja na przyklad u stop mialam pomalowane, a
              u rąk nie. Przed kazdym zabiegiem z uzyciem narkozy pilnują tego. Bo
              zasinienie paznokci jest sygnalem, ze cos zlego dzieje sie z
              pacjentem. Oczywiscie jesli wystapi "problem" z paznokciami, a
              bedzie potrzebna narkoza - to personel sobie z tym poradzi.
              Pewnie nie w kazdym szpitalu na to zwracają uwage, ale w niektorych
              tak.

              > Tylko chyba w polskich
              > szpitalach podlanczaja od razu pod kroplowe

              Hmm... ciekawe. Jakos nikt nie proponował mi kroplówki. Moim
              znajomym, ktore rodzily - tez nie. A rodziłysmy w Polsce.


              > Podczas znieczulenia ogolnego stan pacjenta (rodzacej)
              monitorowany
              > jest na przyrzadach, nie wyobrazam sobie, ze anestezjolog patrzy
              sie
              > komus na paznokcie.

              A jednak tak jest.
              • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 20:34
                Ten problem paznokciowy to jedynie w Polsce maja. Zanm tutaj 4
                polozne (w tym jedna z Polsci co ciekawe) i jak im opowiadam, co
                tutaj na forum sie dzieje to z niedowierzaniem kreca glowami. Czy az
                tak zle z uswiadamianiem kobiet ciezarnych w Polsce???
                "Akurat z tym niemalowaniem paznokci to racja" - czyja racja?
                "Przed kazdym zabiegiem z uzyciem narkozy pilnują tego" - przeciez
                do cc nie stosuje sie narkozy!!!!! Chyba ze zaklada sie
                nieracjonalnie, ze kazdy porod to komplikacje tak niesamowite, ze
                potrzeba naglej natychmiastowej ogolnej narkozy.
                Dla jasnosci: zapytalam o te nieszczesne paznokcie anestezjologa w
                szpitalu, w ktorym rodzilam. Bo przed porodem z opcja zzo trzeba w
                Niemczech taka rozmowe odbyc. Naczytalam sie tutaj tez takich pytan
                na forum. No i palnelam to pytanko. I za chwile zalowalam, bo lakarz
                zaczal sie rechotac i pytal, kto mi takich nonsensow naopowiadal.
                Moze tobie kroplowki nie proponowano (ciekawe jednak, czy pozwolono
                ci pic). Wiem jednak z wypowiedzi z forum, ze w Polsce nadal
                zakazuje sie rodzacej picia i podlancza zamiast tego pod "butle"
                (poczytaj posty do tematu: picie podczas porodu). Napisalam dlatego,
                ze rodzilam w Polsce, w wiekszej klinice i juz wowczas pomalowane
                paznokcie nie byly problemem (a rodzilam ok 10 godzin, wiec czas na
                ich ewentualne zmycie bylby smile). Bo problemem nie sa, jest to
                jedynie widzimisie personelu.
                • fabiankaa Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 20:48
                  anettchen2306 napisała:

                  > Ten problem paznokciowy to jedynie w Polsce maja. Zanm tutaj 4
                  > polozne (w tym jedna z Polsci co ciekawe) i jak im opowiadam, co
                  > tutaj na forum sie dzieje to z niedowierzaniem kreca glowami. Czy
                  az
                  > tak zle z uswiadamianiem kobiet ciezarnych w Polsce???

                  Och, kolejna, ktora z zagranicy pluje na polskie zwyczaje...


                  > "Akurat z tym niemalowaniem paznokci to racja" - czyja racja?

                  POLSKA racja. W wielu polskich szpitalach tak jest. Jak u ciebie w
                  Niemczech, Zimbabwe czy Honolulu tak nie jest - to pisz na innych
                  forach. To jest forum polskie, wiec naturalnym jest, ze piszemy o
                  polskich szpitalach, ich wymaganiach i zwyczajach.

                  > "Przed kazdym zabiegiem z uzyciem narkozy pilnują tego" - przeciez
                  > do cc nie stosuje sie narkozy!!!!! Chyba ze zaklada sie
                  > nieracjonalnie, ze kazdy porod to komplikacje tak niesamowite, ze
                  > potrzeba naglej natychmiastowej ogolnej narkozy.

                  U mojej kolezanki tak bylo. Po porodzie miala tak powazne
                  komplikacje, ze byla to kwestia minut, ze zrobiono jej operacje i
                  uratowano zycie. Jesli moje niepomalowane paznokcie maja pomoc
                  anestezjologowi - to stac mnie na takie "poswiecenie"wink


                  > Moze tobie kroplowki nie proponowano (ciekawe jednak, czy
                  pozwolono ci pic).

                  Tak, pozwolono.


                  ?Napisalam dlatego,
                  > ze rodzilam w Polsce, w wiekszej klinice i juz wowczas pomalowane
                  > paznokcie nie byly problemem (a rodzilam ok 10 godzin, wiec czas
                  na
                  > ich ewentualne zmycie bylby smile). Bo problemem nie sa, jest to
                  > jedynie widzimisie personelu.

                  Nawet jesli to widzimisie personelu - to ja nie mam z tym problemu.
                  • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 21:07
                    To nie jest POLSKIE forum, tylko forum "Ciaza i porod" - tak ku
                    scislosci. Pisza tu mamy takze z zagranicy. I warto czasem przyjrzec
                    sie innam praktykom i zwyczajom. Nie pluje na polskie zwyczaje. Sama
                    uzylas slowa "zwyczaje" (czyli to zwyczaj a wiec widzimisie). To, ze
                    w wielu szpitalach tak jest, nie oznacza, ze jest to ZGODNE z
                    PRAWDA. A npeprawda jest, ze pomalowane paznokcie przeszkadzaja w
                    ocenie kondycji pacjenta.
                    "Nawet jesli to widzimisie personelu - to ja nie mam z tym
                    problemu." No wlasnie i dlatego niektore polskie porodowki, jak
                    pisza dziewczyny przypominaja czasem "rzeznie". Bo personel i
                    rodzace tez nie maja problemu z zaakceptowaniem takiego a nie innego
                    stanu rzeczy.
                    Mnie tez natychmiastowa operacja po porodzie - nieodklejone lozysko-
                    uratowala zycie. Pisalam o tym odradzajac porod domowy. I nikt nie
                    patrzyl juz wowczas na moje pomalowane paznokcie, wynik operacji tez
                    od nich nie zalezal. Wyposazenia i specjalistow, ktorych mial polski
                    oddzial neonatlogiczny zazdrosci niejeden szpital niemiecki, wiec
                    nie pisz, ze sie wymadrzam, ze "pluje" na polskie szpitale.
                    Podejscie jednak to rodzacej jest jednak zupelnie inne - rzetelna
                    informacja do tego podejscia nalezy. Widzimisie i zwyczaj rzetelna
                    informacja nie jest. Tak dlugo, jak dlugo bedzie ten stan
                    tolerowany, tak dlugo na polskich oddzialam porodowych nic sie nie
                    zmieni (no bo po co, skoro wszyscy aceptuja ten fakt i nie maja z
                    nim problemow...).
                    • fabiankaa Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 21:15
                      anettchen2306 napisała:

                      > To nie jest POLSKIE forum, tylko forum "Ciaza i porod" - tak ku
                      > scislosci. Pisza tu mamy takze z zagranicy. I warto czasem
                      przyjrzec sie innam praktykom i zwyczajom.

                      Jasne. Ale skoro ona pyta, co moze ją czekac w polskich szpitalach -
                      to jej odpowiadamy.

                      > A npeprawda jest, ze pomalowane paznokcie przeszkadzaja w
                      > ocenie kondycji pacjenta.

                      To twoje zdanie. Ja slyszalam to, co pisze powyzej - ze podczas
                      zabiegów z uzyciem narkozy wymagane jest, aby pzanokcie byly
                      niepomalowane - bo ich zasinienie sygnalizuje problemy. I mnie
                      paznokcie pielegniarka sprawdzała przed zabiegiem! Wiec nie pisz, ze
                      to nieprawda!!!!!
                    • memphis90 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 16:51
                      >A npeprawda jest, ze pomalowane paznokcie przeszkadzaja w
                      >ocenie kondycji pacjenta.
                      Owszem, przeszkadzają. Dziewczyno, nie byłaś na sali operacyjnej, nie widziałaś
                      tego w praktyce... Czasem trzeba szybko przejść z zzo na znieczulenie ogólne,
                      nawet podczas rutynowego cc. Czasem wyniki z monitorów trzeba szybko
                      skonfrontować ze stanem rzeczywistym pacjenta- na przykład saturację z kolorem
                      paznokci. Przed planową operacją zmywa się makijaż, manicure, ściąga szkła,
                      protezy itd. A jak jest potrzeba ratowania życia, to się ratuje i nie bawi w
                      takie pierdoły jak usuwanie sztucznej szczęki. Proste?

                      I nikt nie
                      > patrzyl juz wowczas na moje pomalowane paznokcie, wynik operacji tez
                      > od nich nie zalezal.
                      No trudno chyba oczekiwać, żeby w takim momencie robili wymówki o paznkkcie...
                      Tak samo na szybko operuje się ofiary wypadków- z pełnym żołądkiem, makijażem,
                      tipsami i co tam jeszcze mają.
                  • skierka27 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 21:20
                    Czytam i nie wierzę,że niektórzy potrafią być tak bardzo
                    ograniczeni.Normalnie szlag mnie trafia,jak czytam wypowiedzi
                    anettchen2306.
                    Za kilka dni mam planowe cc.Do operacji mam mieć niemalowane
                    paznokcie i rąk i stóp dla mojego własnego bezpieczeństwa.Czyj to
                    wymysł?Nie wiem i szczerze powiem,że nie zastanawiam się nad
                    tym.Zrobię,jak muszę i już.Czy mi się to podoba?Nie pojmuję tego w
                    tych kategoriach.Jeśli mam być na czczo,to będę.Jak by mi kazali nie
                    jeść dwie doby wcześniej,to też bym tak zrobiła.Czemu się tak na to
                    godzę?Bo są takie zasady i już.Bo to jest Polska,polski szpital i
                    polskie zwyczaje.Wybrałam,że będę rodzić w Polsce,więc będę stosować
                    polskie zasady.
                    Bo anettchen2306: nie Ty jedna poznałaś obyczaje szpitalne innego
                    kraju.Miałam styczność z nimi w innym państwie przez wiele
                    lat.Mogłam tam zostać.Tam nie musiałabym się niczym
                    przejmować.Nażreć się przed porodem,a nawet jeść w trakcie,pić ile
                    wlezie,wystąpić w makijażu i szykownej kiecce,rodzić na głowie,albo
                    na rękach,dostać znieczuleniu już przy wejściu do szpitala
                    itd.Mogłam,ale dziękuję,nie skorzystam.Wróciłam do Polski i choć w
                    tutejszych szpitalach bywa różnie,różne są wymysły personelu,nie
                    krytykuje tego.Nie mówię ciągle,bo tam to było tak,czy tak.A jeśli
                    lekarze z kraju,gdzie mieszkasz wyśmiewają to,co jest w
                    Polsce,świadczy tylko o tym,jak bardzo są ograniczeni.Akurat po
                    wyglądzie paznokci można ocenić wiele i to jest wymóg wielu
                    szpitali.Nikt też nikomu nie podaje kroplówek na siłe.Moja siostra
                    rodziła pare tyg temu i mogła pić.Nikt jej nie bronił.Jeśli wydaje
                    Ci się,że to co Ty wiesz jest jedyne słuszne,to musisz mieć
                    strasznie ograniczone horyzonty.
                    Mieszkaj,gdzie chcesz i przyjmuj tamtejsze zwyczaje,ale naucz się
                    tolerancji względem innych.Nie wyśmiewaj innych,że piszą o czymś,co
                    Tobie się być może nie podoba,bo akurat to Ty nie masz
                    racji.Osobiście wiem czemu paznokieć ma być widoczny i wcale nie
                    musiałam pytać anestezjologów,czy lekarzy,ale skoro Ty nie wiesz,to
                    przynajmniej się tak nie obnoś swoją niewiedzą.
                    Autorka wątku zadała bardzo dobre pytanie,a skoro nie znasz
                    odpowiedzi,to nie pisz nic.Widać w kraju gdzie mieszkasz nie uczą
                    Was tolerancji...
                    • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 14:16
                      A ja tez czytam i nie wierze, ze mozna wierzyc w to, co opowiada sie
                      rodzacym w niektorych szkolach rodzenia. Nie napisalam tez, ze jest
                      to norma. Ale wnioskowanie o stanie pacjentki na podstawie
                      niepomalowanego jednego paznokcia (tak jest, dziwczyna pisala, ze
                      wystarczy jeden!) uwazam za szarlatanstwo anie za sztuke medyczna. I
                      kazdy wyksztalcony czlowiek to pojmuje. Zanim ci te paznokcie
                      zsinieja, aparatura medyczna 10 razy uderzy na alarm. No chyba ze w
                      ramach oszczednosci aparatura ta nie jest do zabiegow wlanczana i
                      lekarz ocenia "na oko" wlasnie po paznokciach (ale w to nie wierze,
                      bo to scena jak z horroru). Mieszkam wlasnie w kraju gdzie
                      tolerancja pisana jest przez wielkie T, gdzie respektuje sie
                      potrzeby przyszlej matki. Jestem osoba wyksztalcona, potrafie szukac
                      informacji i je weryfikowac: napisalam, ze juz 10 lat temu w POLSKIM
                      szpitalu nikt mi na paznokcie nie patrzyl, ze tez zaszla potrzeba
                      naglej narkozy i moje pomalowane paznokcie nie byly przeszkoda.
                      Widocznie szpitale maja swoje fanaberie (niewytlumaczalne medycznie)
                      ale to sa tylko FANABERIE anie rzetelna informacja. Ograniczony jest
                      ktos, kto sadzi, ze zasady sa zasadami, chocby nie wiem jak glupie
                      byly. Lekarze polscy tez wysmiewaja swoich polskich kolegow po
                      fachu. a czemu? Bo niektorzy z tym fachem sie pomylili: nie boira
                      udzialu w doskonaleniu zawodowym w sympozjach, w szkoleniach. Studia
                      medyczne skonczyli 20 lat temu i na tym etapie czasem czas dla nich
                      stanal. Medycyna codziennie idzie jednak do przodu. Wiele mam zyczy
                      sobie takiego stanu rzeczy w polskich szpitalach, jaki panuje tutaj
                      (uprzejmosc na codzien, respektowanie intymnosci i potrzeb kobiety
                      rodzacej, obecnosc - darmowa - partnera przy porodzie, dostep do
                      znieczulenia to tylko podstawy). Dziewczyna zapytala, "czego nie
                      wolno przed porodem". Malowac paznokci???? Wybaczcie, ale wolno
                      malowac paznokcie, wolno miec makijaz, wolno jesc i pic. Nie ma to
                      ZADNEGO wplywu na przebieg porodu, stan zdrowia dziecka czy matki.
                      Kto sadzi inaczej - ten jest ograniczony, jak to ujelas. Gdy czegos
                      nie jestem pewna - pytam u zrodla - w tym przypadku mojego
                      anestezjologa. I czekam na fachowa odpowiedz a nie na slogan "bo
                      taki u nas wymog". Nie napisalam, ze jest tak w KAZDYM szpitalu.
                      • kzet69 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 13:45
                        Zanim ci te paznokcie
                        > zsinieja, aparatura medyczna 10 razy uderzy na alarm.
                        taaakkkk tyle tylko że ta aparatura czyli pulsoksymetr jest właśnie
                        podłączana na opuszce palca, a działa na zasadzie chromatografii
                        czyli oblicza procent wysycenia krwi tlenem na podstawie
                        przepuszczalnosci swiatła przez naczynia krwionosne, a lakier na
                        paznokciu utrudnia i fałszuje teobliczenia, jak ci zaniży saturację
                        o 15 % to ciebie pewnie uratuja ale dziecko niekoniecznie,
                        ewentualnie staniesz się uzytkowniczką forum "dziecko po
                        niedotlenieniu" pozdrawiam kolejną medyczną blondynkę!
                        • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 13:58
                          No tylko dlaczego wyniki te zafalszowac moze pomalowany paznokiec
                          tylko w POLSCE??????????????????????????????????????? I nie jest
                          znany mi przypadek (ani tez znajomemu anestezjologowi z 30- letnim
                          doswiadczeniem), ze potrzeba naglej operacji zakonczyla sie
                          zmywaniem lakieru do paznokci u pacjentki.
                          • memphis90 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 17:05
                            Matko, dziewczyno, opamiętaj się! Na tej samej zasadzie do planowej operacji
                            idziesz na czczo, a jak jest nagły wypadek, to nikt nie czeka ośmiu godzin ze
                            znieczuleniem. Do planowej operacji wyjmujesz sztuczną szczękę czy inne protezy,
                            a w sytuacji nagłej intubują jak leci nie wyjmując protez. Do planowej operacji
                            zmywasz lakier, w stanach nagłych nikt nie będzie w karetce czy na bloku latał z
                            watką i zmywaczem. BO NIE MA NA TO CZASU, ratujesz życie.
                            • kzet69 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 21:31
                              dokładnie chodzi o bezpieczeństwo w razie ewentualnych
                              nieprzewidywalnych wcześniej powikłań
                        • turzyca Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 14:25
                          kzet69 napisał:

                          > Zanim ci te paznokcie
                          > > zsinieja, aparatura medyczna 10 razy uderzy na alarm.
                          > taaakkkk tyle tylko że ta aparatura czyli pulsoksymetr jest właśnie
                          > podłączana na opuszce palca, a działa na zasadzie chromatografii
                          > czyli oblicza procent wysycenia krwi tlenem na podstawie
                          > przepuszczalnosci swiatła przez naczynia krwionosne, a lakier na
                          > paznokciu utrudnia i fałszuje teobliczenia, jak ci zaniży saturację
                          > o 15 % to ciebie pewnie uratuja ale dziecko niekoniecznie,
                          > ewentualnie staniesz się uzytkowniczką forum "dziecko po
                          > niedotlenieniu" pozdrawiam kolejną medyczną blondynkę!


                          "Algorytm obliczania jest z reguły skonstruowany w sposób uniezależniający
                          wyniki od grubości tkanki pacjenta oraz innych czynników indywidualnych (jak
                          lakier na paznokciach, blizny, anomalie anatomiczne)."

                          pl.wikipedia.org/wiki/Pulsoksymetr
                          • kzet69 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 21:30
                            gratuluję wiary w wiki a na dodatek nie doczytałaś odnośników bo tam
                            pisze jak byk że lakier na paznokciach może spowodowac opóźnienie
                            wyliczenia logarytmu o 2 minuty, wiesz to mogą byc te dwie minuty
                            które zadecydują że Twoje dziecko będzie olimpijczykiem z fizyki
                            albo roślinką wołającą na gó..o papu...
                            • kzet69 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 21:35
                              przepraszam miało byc algorytmu reszta bez zmian
                      • memphis90 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 17:01
                        Dziewczyno, skończ, naprawdę, bo sama się ośmieszasz.

                        Ale wnioskowanie o stanie pacjentki na podstawie
                        > niepomalowanego jednego paznokcia (tak jest, dziwczyna pisala, ze
                        > wystarczy jeden!) uwazam za szarlatanstwo anie za sztuke medyczna. I
                        > kazdy wyksztalcony czlowiek to pojmuje.
                        No to przyjmij do wiadomości, że podstawowa ocena stanu poszkodowanego w wypadku
                        drogowym obejmuje właśnie ocenę paznokci, a dokładniej tzw. powrotu
                        włośniczkowego. I to nie w zacofanej Polsce, tylko są to międzynarodowe
                        zalecenia tzw. triażu powypadkowego. Każdy dobrze wykształcony lekarz czy
                        ratownik medyczny zna te zasady i je pojmuje. A Ty?

                        Jestem osoba wyksztalcona, potrafie szukac
                        > informacji i je weryfikowac
                        No to sobie wyszukaj powyższe informacje...

                        > Widocznie szpitale maja swoje fanaberie (niewytlumaczalne medycznie)
                        Wytłumaczenie naukowe już masz. Ale, jak widzę, jesteś mądrzejsza niż
                        profesorowie ustalający standardy postępowania w medycynie. Gratuluję w takim
                        razie wiedzy i wykształcenia.

                        ekarze polscy tez wysmiewaja swoich polskich kolegow po
                        > fachu. a czemu? Bo niektorzy z tym fachem sie pomylili: nie boira
                        > udzialu w doskonaleniu zawodowym w sympozjach, w szkoleniach. Studia
                        > medyczne skonczyli 20 lat temu i na tym etapie czasem czas dla nich
                        > stanal. Medycyna codziennie idzie jednak do przodu
                        No to ja Ci podałam aktualnie obowiązujące wytyczne.

                        Malowac paznokci???? Wybaczcie, ale wolno
                        > malowac paznokcie, wolno miec makijaz, wolno jesc i pic. Nie ma to
                        > ZADNEGO wplywu na przebieg porodu, stan zdrowia dziecka czy matki.
                        Toż to żadne odkrycie. Lakier na paznokciach nie ma wpływu na poród, ale jak
                        dojdzie do pęknięcia macicy i krwotoku z utratą 3l krwi w ciągu kilku minut, to
                        właśnie głupie paznokcie b. szybko to pokażą.

                        Gdy czegos
                        > nie jestem pewna - pytam u zrodla - w tym przypadku mojego
                        > anestezjologa.
                        Widać Twojemu anestezjologowi wystarczają maszyny, nie widzi potrzeby
                        spoglądania na pacjenta. Inni tak robią i ich wymagania trzeba respektować.
                        • fabiankaa Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 22:03
                          memphis90 napisała:

                          > Dziewczyno, skończ, naprawdę, bo sama się ośmieszasz.
                          >
                          > Ale wnioskowanie o stanie pacjentki na podstawie
                          > > niepomalowanego jednego paznokcia (tak jest, dziwczyna pisala, ze
                          > > wystarczy jeden!) uwazam za szarlatanstwo anie za sztuke
                          medyczna. I
                          > > kazdy wyksztalcony czlowiek to pojmuje.
                          > No to przyjmij do wiadomości, że podstawowa ocena stanu
                          poszkodowanego w wypadk
                          > u
                          > drogowym obejmuje właśnie ocenę paznokci, a dokładniej tzw. powrotu
                          > włośniczkowego. I to nie w zacofanej Polsce, tylko są to
                          międzynarodowe
                          > zalecenia tzw. triażu powypadkowego. Każdy dobrze wykształcony
                          lekarz czy
                          > ratownik medyczny zna te zasady i je pojmuje. A Ty?


                          memphis90 - normalnie cie kocham smile))))))))
                        • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 20.10.08, 11:34
                          "No to przyjmij do wiadomości, że podstawowa ocena stanu
                          poszkodowanego w wypadku
                          drogowym obejmuje właśnie ocenę paznokci, a dokładniej tzw. powrotu
                          włośniczkowego." - przrepaszam, ale porod sn to nie wypadek
                          drogowy...

                          "Lakier na paznokciach nie ma wpływu na poród, ale jak
                          > dojdzie do pęknięcia macicy i krwotoku z utratą 3l krwi w ciągu
                          kilku minut, to
                          > właśnie głupie paznokcie b. szybko to pokażą" - no wlasnie
                          pierwszy moj porod zakonczyl sie krwotokiem (nieodklejone lozysko,
                          porod zakonczony na bloku operacyjnym), stracilam duza ilosc krwi.
                          Uwierz, ze nikt mi tego po paznokciach nie prorokowal.
                          Nie ma zadnych wzgledow medycznych przemawiajacych za tym by tych
                          paznokci nie malowac. Kazdy szpital ma SWOJE wytyczne w tym kierunku
                          wiec nie jest to STANDARTEM medycznym. I to jest JEDYNY
                          niezaprzeczalny fakt. Gdyby rzeczywiscie moje zycie i zdrowie
                          zalezaly od tych nieszczesnych paznokci to zareczam, ze KAZDY
                          szpital przepis ten by respektowal bez szemrania! Tak samo jak
                          posiadanie w czasie porodu (sn/cc) soczewek kontaktowych jest
                          rowniez w wielu szpitalach sprawa wielce dyskusyjna.
                          Widocznie w NIEKTORYCH szpitalach pie... urasta do rangi problemu
                          a prawdziwy problem (rutynowe naciecie krocza, rutynowe podanie
                          narkotycznego dolarganu - powoduje zaburzenia adaptacji oddychania u
                          noworodkow, przezylam osobiscie jego skutki podania na moim synu,
                          masaze szyjki macicy...) spycha sie na margines.
                • bweiher Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 13:24
                  anettchen2306 napisała:

                  > do cc nie stosuje sie narkozy!!!!! Chyba ze zaklada sie
                  > nieracjonalnie, ze kazdy porod to komplikacje tak niesamowite, ze
                  > potrzeba naglej natychmiastowej ogolnej narkozy.


                  Jak to nie stosuje się narkozy.Ja miałam narkozę ogólną i cc.Mój poród był
                  tak błyskawiczny(położenie pośladkowe) że dziecię się zaklinowało.Nie było czasu
                  na nic i pierwsze co położna oglądała mi paznokcie.Jeszcze zanim mnie podłączyli
                  do aparatur,czy nie trzeba już mi podać tlenu.Nie rozumiem czemu tak zajadle
                  upierasz się przy swoim.
                  > Dla jasnosci: zapytalam o te nieszczesne paznokcie anestezjologa w
                  > szpitalu, w ktorym rodzilam. Bo przed porodem z opcja zzo trzeba w
                  > Niemczech taka rozmowe odbyc. Naczytalam sie tutaj tez takich pytan
                  > na forum. No i palnelam to pytanko. I za chwile zalowalam, bo lakarz
                  > zaczal sie rechotac i pytal, kto mi takich nonsensow naopowiadal.
                  > Moze tobie kroplowki nie proponowano (ciekawe jednak, czy pozwolono
                  > ci pic). Wiem jednak z wypowiedzi z forum, ze w Polsce nadal
                  > zakazuje sie rodzacej picia i podlancza zamiast tego pod "butle"
                  > (poczytaj posty do tematu: picie podczas porodu). Napisalam dlatego,
                  > ze rodzilam w Polsce, w wiekszej klinice i juz wowczas pomalowane
                  > paznokcie nie byly problemem (a rodzilam ok 10 godzin, wiec czas na
                  > ich ewentualne zmycie bylby smile). Bo problemem nie sa, jest to
                  > jedynie widzimisie personelu.
                • mama-tyma Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 20:07
                  - przeciez
                  do cc nie stosuje sie narkozy!!!!!


                  Jak to nie stosuje? Miałam planowane cc w tym roku, w Polsce, w
                  mieście wojewódzkim (500tys. mieszkańców)i nie miałam wyboru co do
                  znieczulenia, anestezjolog nie chciał rozmawiać o innych
                  możliwościach, dostałam narkoze i bez gadania.
              • memphis90 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 16:44
                >
                > > Podczas znieczulenia ogolnego stan pacjenta (rodzacej)
                > monitorowany
                > > jest na przyrzadach, nie wyobrazam sobie, ze anestezjolog patrzy
                > sie
                > > komus na paznokcie.
                No to masz słabą wyobraźnię... Zasada w medycynie jest taka, że NAJPIERW patrzy
                się na pacjenta, potem na urządzenia, wyniki, wydruki itd. Bo podmiotem
                zainteresowania lekarza jest pacjent, a nie monitor. Monitor moze się zepsuć,
                czujnik odpiąć albo źle przesyłać dane itd. Ja kiedyś na monitorze do ekg
                "zobaczyłam" napad migotania komór serca, a jeden rzut oka na pacjenta wskazał
                na napad padaczkowy. Postępowanie jest skrajnie odmienne...
            • embeel Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 19:29
              "bo w trakcie nic nie dadzą ze względu na zzo" - a co wspolnego ma
              > zzo z zoladkiem i przewodem pokarmowym????

              moze nie ma z żołądkiem, ale z ewentualnym cc w ostatniej chwili.
              A rodzić będę we Francji i zamierzam się najeść przed porodem wink
              w trakcie pewnie i tak nie będę o tym myśleć.

              'Tylko chyba w polskich
              > szpitalach podlanczaja od razu pod kroplowe ( na to juz nie ma
              > zadnego medycznego wytlumaczenia, raczej ulga dla personelu: mama
              > pod kroplowka, uziemniona - nie zawraca glowy).'
              obawiem sie, ze we Francji chyba tez, rozmawialam z kilkoma rodzacymi w roznych
              miejscah - praktyka czesto stosowana, wlasnie , niestety chyba wlasnie w celu
              'niezawracania glowy'
            • pahelka Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 20.10.08, 20:54
              Ja mialam operacje w szpitalu we Francji i tam tez kazali mi zmyc
              paznokcie. Wiec chyba jednak nie tylko jest to polski wymysl.
              Moja operacja byla w narkozie i nie miala nic wspolnego z ciaza.
              Nie wiem jak przy zzo i porodzie naturalnym, ale przy narkozie
              lekarz obserwuje paznokcie, nawet przy super nowoczesnej aparaturze.
              A to, ze tobie nikt nie nkazal zmywac, to wcale nie jest dowod na
              to, ze mialas super opieke, moze wlasnie olali sprawe...
        • matka.kobitka Dlaczego nien ależy malować paznokci. 18.10.08, 16:22
          Lekarz nie ocenia stanu pacjentki po paznokciach, tylko w trakcie operacji przy
          znieczuleniu ogólnym na palec zakłada się czujnik pulsoksymetru - taki klips,
          który monitoruje saturację oraz tętno.

          Mój synek po operacji był jeszcze przez jakiś czas monitorowany takim
          urządzeniem, ale ściągał go z palca i lekarz założy mi, żeby pokazać dziecku, że
          to nic strasznego. Ale dodał, że pomiar może wyjść nieprawidłowy, przez to, że
          miałam pomalowane paznokcie, bo ten czujnik wysyła promienie (tu można znaleźć
          info: pl.wikipedia.org/wiki/Pulsoksymetr)

          A każdy poród może zakończyć się cc w narkozie ogólnej, bo czasem trzeba
          operację zrobić szybko, albo pacjentka źle reaguje na zzo.
    • denea Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 21:58
      W żadne niejedzenie nie wierzę. Już nie raz o tym tu pisałam, ale
      powtórzę, uważam za barbarzyństwo zakazywanie jedzenia przed i w
      trakcie fizjologicznego, prawidłowego porodu tak na wszelki wypadek.
      Dla jaj zresztą kiedyś sobie przedzwoniłam na porodówkę z pytaniem,
      czy mogę do porodu wziąć jakąś przekąskę. Powiedziano mi, że nie, bo
      potem pacjentki wymiotują i trzeba sprzątać, i rzucono słuchawką.
      Nie jadłam, bo miałam mieć cc, a kiedy poród sam się jednak
      rozkręcił, dalej nie pozwolono mi jeść. W sumie trwało to ponad dobę
      i pod koniec organizm radził sobie w ten sposób, że zasypiałam
      między skurczami, chociaż był dopiero wczesny wieczór. Jestem
      święcie przekonana że to przyczyniło się do tego, że po porodzie
      miałam silny, kilkugodzinny krwotok, który lekarzom ciężko było
      opanować. Nie było uzasadnienia medycznego, nie potrafili mi
      powiedzieć, dlaczego o mało nie umarłam uncertain
      Nie chodzi mi o zeżarcie pięciu schabowych, tylko o jakiś lekki
      posiłek przed, czy przekąski typu banan czy landrynki podczas porodu.
      To zresztą nielogiczne, bo jakoś nikt nie ostrzega ciężarnych, żeby
      nic nie jadły jak tylko poczują pierwsze skurcze. Masa kobiet czeka
      spokojnie w domu, je i pije i jedzie do szpitala. W niektórych
      szpitalach zresztą ten zakaz nie obowiązuje, więc sądzę, że to
      kolejne "tak, bo tak".
      W każdym razie osobiście wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle i
      jeśli przyjdzie mi jeszcze kiedyś rodzić to niech ktoś tylko
      spróbuje zabronić mi np. czekolady, kiedy poczuję, że mi jej
      potrzeba ;P
    • rupiowa Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 17.10.08, 23:52
      Jak zwykle wiekszosc z kobiet ma tendencje do wyolbrzymiania. Kwestia
      pomalowanych paznokci - owszem, mozna po paznokciu ocenic kondycje pacjenta (nie
      tylko rodzacej, w czasie wzyklych operacji tez tak robia) i uwazam, ze nie jest
      to az takie "poswiecenie" zeby ich nie malowac. W koncu jade do porodu a nie na
      spotkanie z Brytyjska Krolowa, tak? Natomiast przesadzacie drogie panie w
      temacie niejedzienia i niepicia. To nie jest tak, ze jak tylko poczuje ze cos
      sie dzieje to natychmiast trzeba odstawic jedzenie i picie. Mozna zjesc cos
      lekkiego. Teoretycznie do szpitala powinno sie dojezdzac jak skurcze sa
      regularne, porod postepuje itp, itd. Oznacza to, ze jedzie sie (teoretycznie) na
      ostatnie 3-4 godziny porodu. Tyle chyba mozecie wytrzymac bez jedzenia? Jedzenia
      i picia a nie przekaszania i popijania. Bo ja moglam zjesc spokojnie troche
      czekolady czy gryza kanapki mojego meza, jak mialam sucho w ustach to pilam male
      lyki. Chodzi o to, zeby sie nie obzerac jak prosie i nie jest ciezkostrawnych
      dan przed porodem. Ja w 6 miesiacu mam ciagle zgage ktora mi zyc nie daje, boje
      sie myslec co bedzie w 9-tym a juz tym bardziej nie wyobrazam sobie zgagi i boli
      porodowych. Troche zdrowego rozsadku drogie panie i swiat bedzie duzo
      przyjemniejszy smile
      • my_valenciana Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 01:27
        Czy tak trudno jest nie jeść dobę? Przecież nie umiera się od tego?
        Nie rozumiem tego oburzenia. Jeśli może to zapobiec mdłościom czy
        komplikacjom przy cc, to chyba warto to zrobić na wszelki wypadek. To
        nie jest zamach na wolność osobistą. Nie powoduje to nagłego
        pogorszenia stanu zdrowia, chyba, że ktoś ma cukrzycę. A od kiedy
        zacząć? No chyba jak zacznie się poród - w domu. Przecież rzadko trwa
        on godzinę.
        • denea Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 08:05
          Dla mnie to okazało się zbyt długo. Nie wiem , czy to kwestia spadku
          cukru, czy czego, ale generalnie źle znoszę długotrwały głód, robi
          mi się słabo, taka uroda. A jak doszedł do tego poród...
          Poza tym inaczej jest jak się jedzie z domu, ale nie każdy ma tak
          komfortową sytuację wink W naszym szpitalu dziewczynom zakazuje się
          jedzenia od pierwszych skurczy a przecież nie wiadomo, ile to może
          potrwać. Zakaz jest zupełny, czyli dotyczy również wszelkich
          przekąsek typu baton czy ssanie cukierków. I nie zależy od tego,
          kiedy był ostatni posiłek, może się zdarzyć, że skurcze zaczynają
          się już na głodniaka, prawda wink ?
          Może i przesadzam, ale zrozumcie dziewczyny, gdybym wiedziała, że
          coś było rzeczywiście konieczne i spowodowało komplikacje to OK,
          bywa. Ale nie mogę pogodzić się z tym, że jak widać konieczne nie
          jest, skoro nie wszędzie obowiązuje, a ja - podkreślam - akurat ja,
          i owszem, o mało nie umarłam. Byłam we wstrząsie i lekarze potem
          przyznali, że sytuacja była bardzo poważna. A niby było wszystko
          pięknie i prawidłowo.
          Jeszcze co do argumentu, że nie wolno jeść, bo można zwymiotować - i
          tak można. A choćby i żółcią. Podobno wymioty to znak szybko
          postępującego rozwarcia.
          I podkreślam, że cały czas mówimy o postępującym porodzie sn.
        • karolina.chonly Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 17:21
          A ja sie podpisuje pod anettchen.
          Tak sie sklada,ze tez rodzilam w Niemczech. Nie mowie, ze w Polsce
          jest trzeci swiat, ale niestety mentalnosc lekarzy i przede
          wsyzstkim poloznych rozni sie tu diametralnie. Nie majac pojecia jak
          to tu wyglada nastawilam sie na "polski" porod. No bo w koncu czym
          sie moze roznic... Nasluchalam sie kolezanek i znajomych i szczerze
          mowiac z przerazeniem przezylam cala ciaze!!!
          Zaczne od tych nieszczesnych paznokci. Juz w ciazy jak chodzialam do
          lekarki zawsze mialam pomalowane stopy i dlonie na ciemny kolor.
          Nigdy mi lekarka nie wspomniala, ze teraz to sobie moge malowac, ale
          do porodu mam miec niepomalowane. Jak poszlam przed terminem na
          wywolanie porodu to mi sie 3 razy pytali czy aby na pewno zjadlam
          sniadanie, bo jak nie to mi natychmiast przyniosa. W efekcie
          wywolywanie skonczylo sie pojsciem dodomu, bo dzidzia nie chciala
          przyjsc jeszcze na swiat. No wiec czekalam. Pewnej nocy dostalam
          silnego krwotoku i natychmiast jechalam do szpitala na cc.
          Nadmienie, ze bylam niedlugo po dosc obfitej kolacji. Anestozjolog
          zapytal sie tylko kiedy jadlam i to wsyzstko. W niczym to nikomu nie
          przeszkadzalo. Nie wspominajac juz oczywiscie o pomalowanych stopach
          i dloniach.
          Mozna by dyskutowac tu godzinami czego wolno, a czego nie. W
          szpitalu, niewazne czy polskim, niemieckim czy chinskim, gdzie jest
          zdroworozsadkowe podejscie do sprawy wolno wsyzstko. Nie
          przeszkadzaja pomalowane paznokcie, zjedzony posilek, nieogolone
          lono czy nie zrobiona lewatywa (apropos popatrzyli na mnie dziwnie
          jak spytalam kiedy bede miala lewatywe, a oni, ze po co, no ale jak
          chce, to zrobia...)
          Bylo jeszcze tysiac rzeczy, ktore mnie totalnie zaskoczyly (mile
          oczywiscie), o ktorych moje kolezanki rodzace w Polsce nie mogly
          nawet pomarzyc. Niektore mi po prostu nie wierzyly, ze tak
          przebiegac porod.
          I jeszcze dwie rzeczy: - zajmuja sie w Polsce taka bzdura jak zakaz
          malowania paznokci przed porodem, ale wywoluja porod Oxytocyna,
          ktora podana w ilosci potrzebnej do wywolania wlasciwej akcji
          porodowej jest po prostu niewskazana zarowno dla dziecka jak i dla
          matki...
          - moj maz jest chirurgiem, wykonuje dziesiatki operacji tygodniowo,
          ja mu w tym asystuje i jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby mowil
          pacjentce (on albo anestozjolog), zeby zmyla paznokcie...
          • anettchen2306 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 11:20
            No wlasnie o tym pisalam, nie napisalam tez, ze wszedzie w Polsce
            jest tak samo. Rodzilam sam w Polsce wiec wiem, ze nie jest. Gdyby
            polskie placowki byly tak tolerancyjne dla kobiet majacych za chwile
            urodzic, jak pisza dziewczyny, uswiadomienie kobiet w ciazy tak
            doskonale to nie powstalaby fundacja "Rodzic po ludzku", na tym
            forum nie padalyby pytania "Czy moge podniesc rece bedac w ciazy by
            ulozyc sobie wlosy" a przyszle mamy nie pisalyby postow "Porod sn
            jest uwlaczajacy". Przypomne jeszcze, ze odsetek zgonow
            okoloporodowych wsrod kobiet i noworodkow jest w krajach Europy
            zachodniej nadal nizszy niz w kraju.
        • kasia-90 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 19.10.08, 13:47
          my_valenciana napisała:

          > Czy tak trudno jest nie jeść dobę?

          A łatwo jest nie jeść dobę i rodzić siłami natury? Bo u mnie
          wszystko ku temu się skłania. Jeśli nie będę mogła jeść i pić,
          chodzić między skurczami (bo z powodu niejedzenia podłączą mnie pod
          kroplówkę), to wtedy tak, na pewno bedzie miało to sens, bo nie dam
          rady i skończy się cc.
          • avvg Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 22.10.08, 01:48
            > > Czy tak trudno jest nie jeść dobę?

            To idź sobie na dziesięciogodzinną wycieczkę w góry, wysiłek fizyczny
            jest, zapewniam Cię, nieporównywalny.
      • mrs_kalafior Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 11:18
        rupiowa napisała:

        Bo ja moglam zjesc spokojnie troche
        > czekolady czy gryza kanapki mojego meza, jak mialam sucho w ustach
        to pilam mal
        > e
        > lyki.

        To zależy od szpitala. W szkole rodzenia mówiono nam wyraźnie, że
        nie bierze się żadnych przekąsek jadąc do porodu. Osoba towarzysząca
        jak zgłodnieje, to sobie może zejść do bufetu, rodząca natomiast
        może tylko popijać wodę, ale nie za dużo .


        Troche zdrowego rozsadku drogie panie i swiat bedzie duzo
        > przyjemniejszy smile

        To chyba należałoby powiedzieć części personelu smile
    • denea Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 18.10.08, 08:24
      Wątek troszkę zszedł na manowce, nawet Ci bezpośrednio nie odpisałam
      w tych emocjach wink
      Nie mam pojęcia, jak jest naprawdę z tymi paznokciami, pewnie dla
      świętego spokoju bym nie malowała i już. Kwestia
      jedzenia/przekąszania i picia zależy od szpitala.
      Innych szczególnych zakazów chyba nie ma.
      Ale dodam od siebie: zakaz przejmowania się wink I wsłuchiwania w
      jakieś okropniaste relacje różnych miłych kuzynek czy koleżanek czy
      znajomych wink
      • kzet69 do denea 19.10.08, 13:52
        po prostu jest to kwestia przewidywania i odpowiedzialnosci
        położnika i anestezjologa. Jeśli założymy że poród będzie
        niepowikłany i czysto fizjologiczny to nie potrzeba nic
        ani "niejedzenia", ani spornych niepomalowanych wenflonów ani nawet
        wenflonu w żyle. Tyle że poród jest wydarzeniem nieprzewidywalnym i
        lekarze dając takie zalecenia zapewniają sobie możliwośc skutecznej
        interwencji w przypadku powikłań a także zapewniają sobie możliwośc
        jak najszybszego rozpoznania ich (vide przysłowiowe paznokcie, na
        których lakier NAPRAWDĘ zaburza wszkazania pulsoksymetru). Nie robia
        tego by maksymalnie utruc rodzące lecz by zapewnic im maksymalne
        bezpieczeństwo..... pzdr. [stary anest]
        • kzet69 Re: do denea 19.10.08, 13:54
          >>ani spornych niepomalowanych wenflonów <<
          sorki chochlik zjadł i wyszło absurdalnie, miało byc:
          ani spornych niepomalowanych paznokci ani nawet wenflonów
          • kasia-90 "Małe" podsumowanie 19.10.08, 14:20
            "Niepomalowane wenflony" najbardziej mnie zbulwersowały w polskich
            szpitalach:-

            Nie sądziłam, że temat się tak bardzo rozwinie i wywiąże dość
            poważne dyskusje. O tyle, o ile paznokcie nie są dla mnie problemem
            (większą niedogodność stanowi dla mnie odpryskujący lakier i niż
            jego całkowity braksmile, to zaczynam się martwić o to niejedzenie i
            niepicie. Fakt, boję się tego, że w trakcie skurczy "popuszczę", ale
            bardziej jednak zależy mi, żeby wytrwać do końca i przywitać moje
            świeżo wylęgłe maleństwo. Chyba się zmuszę, by zadzwonić do
            położnej, która jest polecana w moim szpitalu i wynajmę ją, bo nie
            mam pojęcia, czy w ogóle komuś mogę zaufać w sprawie udzielenia
            rzetelnych informacji. Mój lekarz jest zastępcą ordynatora tego
            szpitala. Podobno jego pacjentki też są tam inaczej traktowane (co o
            szpitalu najlepiej nie świadczy). Muszę się koniecznie dowiedzieć,
            czy położna, o której myślę, i lekarz, do którego chodzę, w ogóle
            mają chociaż zbliżone zdania np. na temat niejedzenia. Aż się boję
            iść do szkoły rodzenia, choć wiem, że już powinnam. No cóż, widzę,
            że sama też muszę się zatroszczyć o swoją wiedzę. Też pewnie inaczej
            się ludzie zachowują, kiedy wiedzą, że mają doczynienia z kimś, kto
            nie jest całkiem zielony. Cóż, paznokci nie pomaluję, bo już nawet
            nie chce mi się sprawdzać, czy wolno, czy nie. (I tak zależy od
            szpitala, jak widzę.) Natomiast o posiłki, wenflon i nacięcia krocza
            się dowiem, nie dla kaprysu, ale dlatego, że są to czynniki, które
            gwarantują jakość porodu.
            • anettchen2306 Re: Otoz to 19.10.08, 15:07
              No wlasnie, bo okazuje sie, ze sa szpitale "normalne" i szpitale
              z "widzimisie" (jak zaplacisz okaze sie ze jest "normalnie").
              Dziwne, ze oplacona polozna jest uprzejma, pozwala jesc, przynosi
              szklanke wody - wiec przeciwskazan medycznych w tym wzgledzie nie
              ma. Gdyby takie byly, to KAZDY szpital by ich przestrzegal (tak jak
              chirurg mycia rak przed zabiegiem). Kazda kobieta zasluguje na porod
              w warunkach JEJ odpowiadajacych lub przynajmniej do nich zblizonych,
              bo to ONA podejmuje sie wielkiego zadania, jakim jest wydanie na
              swiat jej dziecka. Wycienczona mama (bo nie wolno jej bylo w ciagu
              20 godz porodu nic zjesc ani wypic, a szpitale w swojej temperaturze
              przypominaja czasem saune) czeka tylko, by nastal koniec porodu, nie
              ma sil cieszyc sie nowonarodzonym dzieckiem. Mam jeden taki porod za
              soba oraz drugi w zupelnie innych komfortowach warunkach. Znioslam
              go (mimo uplywu lat) znacznie lepiej, bylam mniej zmeczona - mimo iz
              rodzilam cala noc. Moze wlasnie za sprawa dostatecznej ilosci
              plynow, malych przekasek, mozliwosci poruszania sie (a nie czekajac
              na lezaco od bolu do bolu) i urodzenia dziecka w pozycji dla mnie
              wygodnej. Bardzo polecam ci rozmowe z personelem porodowki (u nas to
              koniecznosc - dostaje sie od lekarza prowadzacego ciaze skierowanie
              na wizyte w wybranym szpitalu przed porodem). Tak jak piszesz, ktos,
              kogo juz znaja, kto ma jakiekolwiek pojecie co z nim bedzie sie
              dzialo, traktuje sie inaczej niz roztrzepana malolate. A w sprawie
              tego "popuszczenia" - nawet raczej nie poczujesz, ze to nastapi.
              Skurcze parte nie przypominaja zadnych znanych mi doznan, sa tak
              ogromne i gwaltowne, ze nie bedziesz myslala o
              takich "drobiazgach" smile). Dla personelu to tez czysta fizjologia,
              normalny odruch. Nawet po lewatywie zdarza sie, ze cos z ciebie
              nagle "wyleci". Szkole rodzenia (tutaj nazywa sie to przygotowaniem
              do porodu, bo porod to nie tylko rodzenie i sztuka oddychania) tez
              bardzo polecam. Nawet jesli cie w pelni nie satysfakcjonuja ich
              wypowiedzi i podejscie. Pozdrawiam cie cieplo i zycze milych
              wspomnien z porodu.
              • fabiankaa Re: Otoz to 19.10.08, 22:02
                anettchen2306 napisała:

                > No wlasnie, bo okazuje sie, ze sa szpitale "normalne" i szpitale
                > z "widzimisie" (jak zaplacisz okaze sie ze jest "normalnie").
                > Dziwne, ze oplacona polozna jest uprzejma, pozwala jesc, przynosi
                > szklanke wody - wiec przeciwskazan medycznych w tym wzgledzie nie
                > ma.

                No patrz, a dla mnie trzy NIEOPŁACONE położne byly bardzo mile i
                uprzejme, pozwalały pić, a o drugiej w nocy, po upływie 2 godzin od
                porodu (po czasie obserwacji poporodowej) nawet przyniosły kanapki,
                bo bylam cholernie głodna... i to działo sie W POLSCE!
                • anettchen2306 Re: Otoz to 20.10.08, 11:48
                  A czy ja napisalam, ze WSZEDZIE tak jest???????????????????????
                  Dziewczyny pisza jednak, ze wynajmuja polozna i wtedy podejscie do
                  nich jest diametralnie inne. Gdyby personel byl ZAWSZE tak
                  wyrozumialy jak dla ciebie, wowczas nie byloby potrzeby "oplacania"
                  poloznej, prawda? "nawet przyniosły kanapki" - no wlasnie, "nawet",
                  bo w innych krajach posilek po porodzie (obojetnie o ktorej godzinie
                  sie odbyl) to w wiekszosci tez STANDART a nie dobry obaczaj.
                  • rupiowa Re: Otoz to 20.10.08, 14:40
                    ja chwile po porodzie od NIEoplaconej poloznej dostalam obiad z dwoch dan i
                    kompot do popicia. I to nie byl jakis ewenement.
          • osmanthus Do kzet69 19.10.08, 15:01

            Sztuczne akrylowe paznokcie sa rzeczywiscie be, ale jak wynika z
            artykulu ponizej, polakierowane paznokcie zmieniaja odczyt w granicy
            bledu.
            cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=18846816
            tiny.pl/s9wn
            • osmanthus Re: Do kzet69 19.10.08, 15:18
              w granicach, of course...
        • denea Re: do denea 19.10.08, 18:04
          O przepraszam, ani o wenflonie ani o paznokciach to ja złego słowa
          nie mówiłam smile
          Ale skoro mam przyjemność rozmawiać z fachowcem to bardzo chętnie
          dopytam o to nieszczęsne "niejedzenie".
          Przy założeniu, że jedzenie podczas porodu to nie zamawianie
          pizzy wink tylko ssanie landrynek czy posilenie się kawałkiem
          czekolady.
          Jasne, że poród jest nieprzewidywalny i o ile spokojne założenie
          wenflonu przed może być decydujące, o tyle odmawianie CZEGOKOLWIEK z
          kaloriami przez wiele godzin ogromnego wysiłku naprawdę jest dla
          mnie niezrozumiałe. Bo konieczność nagłej interwencji jest spiralą
          kolejnych sytuacji z różnym stopniem prawdopodobieństwa, natomiast
          wysiłek jest pewny...
          Ideałem jest gdy się jedzie do porodu z domu po jakiejś kanapce i
          przez 2 czy 3 godziny rodzi w szpitalu. Ale są kobiety, u których
          trwa to znacznie dłużej. Są kobiety, które koniec ciąży spędzają w
          szpitalu. Jak wspominałam tu, gdzie rodziłam początek skurczy
          oznacza przeniesienie na porodówkę, gdzie wolno tylko pić, mało i z
          rzadka.
          No nie wiem, czy ja jestem jakaś wyjątkowo słaba fizycznie, że tak
          osłabłam ?
          Gdyby to była powszechna, bezdyskusyjna praktyka też nie byłoby
          takich dyskusji, ale przecież nie jest ! Nawet w Polsce ! Nawet w
          tym wątku to widać.
          Nie mogę znaleźć linka, ale zdaje się, że nie kto inny jak Polskie
          Towarzystwo Ginekologiczne po ostatniej konferencji wydało dokument
          z zaleceniami dot. opieki okołoporodowej i tam jak byk stało m. in.
          możliwość chodzenia podczas I fazy porodu, możliwość jedzenia i
          picia.
          Teraz to ja już naprawdę nic nie rozumiem.

          P.S. Pytanie najważniejsze brzmi: czy ten nieszczęsny kawałek
          czekolady w żołądku rzeczywiście grozi powikłaniami przy
          znieczuleniu ogólnym ? I co np. z ofiarami wypadków ? Jak częste są
          przypadki np. zachłystowego zapalenia płuc u nieobżartych ludzi ?
          • bweiher czego jeszcze nie wolno .... 19.10.08, 19:14
            Z tym jedzeniem myślę ze nie chodzi o post przez cały dzień,tylko właśnie żeby
            nie obeżreć się już gdy dostanie się takie konkretne skurcze lub odejdą wody.Jak
            zjesz kanapkę przed wyjazdem do szpitala,to żołądek zdązy ją już strawić przez
            ten czas.Te co mają umówioną cesarkę na dany dzień to jasne że nie jedzą.Ale
            jeśli poród "chwyci" cię znienacka to wtedy trzeba się z jedzeniem
            ograniczyć.Nie wskazane jest rodzenie z pełnym żołądkiem właśnie temu,że w
            czasie porodu mogą powstać komplikacje i trzeba będzie zakończyć cc.
            • denea Re: czego jeszcze nie wolno .... 19.10.08, 20:32
              Chyba nie przeczytałaś całego wątku ? Niezupełnie o to chodzi wink.
              • kzet69 Re: czego jeszcze nie wolno .... 19.10.08, 21:40
                oczywiście bzdurą by było zabranianie jedzenia tylko dlatego że
                termin wybił! Natomiast od momentu rozpoczęcia ostatniego etapu
                porodu jeśc nie należy, jeśli ktoś uniemożliwia położnicy jedzenie
                lub picie w pierwszym okresie porodu robi to dla własnej wygody
                pzdr
                • skierka27 Re: czego jeszcze nie wolno .... 19.10.08, 23:27
                  Moja psiapsiuła też sądziła,że do ostatniego etapu porodu można
                  jeść.No i jadła,bo "jak to? kto jej zabroni?".Najpierw w domu
                  śniadanie,jak zaczęły się lekkie bóle i wiedziała,że to "to",a i
                  potem co nieco przekąsiła,gdy parte nie nadchodziły.Na "skutki
                  uboczne" długo nie czekała.W czasie partych tak się urzygała,że
                  położna modliła się tylko,by nie zachłysnęła się treścią
                  pokarmową.Po prostu jej organizm tak zareagował.Wnioski wyciągnijcie
                  same,czemu to lepiej nie jeść,gdy już wiadomo,że wybił "ten
                  czas".Wiem,że zaraz znajdą się osóbki,które powiedzą,że nawet gdy
                  się człowiek nie najje,to może wymiotować.Jasne,że tak.Tyle,że im
                  mniej do zwrócenia,tym lepeij....według mnie oczywiście.Dlatego
                  wydaje mi się,że na ten czas można nad tym zapanować.Podejrzewam,że
                  wiele z Was w takich chwilach nawet nie pomyśli o jedzeniu.Więc po
                  co cały ten bunt?To samo tyczy się wszystkiego.Jeśli mogę wcześniej
                  zapobiec czemuś,to dlaczego mam się upierać,że nie?Moja psiapsiuła
                  do dziś mi mówi,"gdybym tylko wiedziała"...Pozdrawiamsmile
                  • denea Re: czego jeszcze nie wolno .... 20.10.08, 08:05
                    Moja kumpela pożarła cztery rogale z konfiturami przed wyjazdem z
                    domu i też potem uznała to za przegięcie wink
                    Przesada w żadną stronę nie jest dobra...
                    Jednakże nadal żałuję, że nie wiedziałam, że na wszelki wypadek
                    dobrze byłoby przemycić batona czy cokolwiek, co nie zapełni
                    żołądka, a da kopa po kilkunastu godzinach.
                    To chyba te same zasady co przy planowaniu długotrwałego, dużego
                    wysiłku fizycznego, np. wycieczki w góry. Nie jest rozsądnie obżerać
                    się do wypęku przed, rzecz jasna, ale i nie jest dobrze zupełnie
                    pozbawić się rezerwy na wypadek kryzysu, tak myślę.
                    Co do wymiotów to osobiście wolałabym rzygać wyssaną landrynką niż
                    samą żółcią ;P

                    Innymi słowy chyba rozmawiamy o dwóch biegunowo różnych,
                    ekstremalnych sytuacjach: nierozsądnym objadaniu się w zbyt dużych
                    ilościach i zbyt późno oraz odgórnie narzuconym całkowitym zakazie
                    wetknięcia sobie czegokolwiek do gęby przez kilkanaście/dziesiąt
                    godzin ogromnego wysiłku. I naprawdę nie mam na myśli buły z
                    kotletem wink
    • artdesign84 miałam pomalowane paznokcie 20.10.08, 01:11
      u stóp i rąk i nikt mi nie kazał zmywać
    • osa551 Re: Czego jeszcze nie wolno przed porodem? 20.10.08, 14:41
      Zdecydowanie przed porodem nie należy czytać tego forum bo można oszaleć wink
    • kingapp Paznokcie - prawda i mity 22.10.08, 15:41
      No to ja wprowadzę zamieszanie. Rozmawiałam z kilkoma znajomymi lekarzami - w
      tym z dwoma anestezjologami - i WSZYSCY stwierdzili, że paznokcie nie tylko
      pomalowane, ale i tipsy w niczym nie przeszkadzają!

      Jeśli chodzi o względy medyczne, pomalowana płytka czy nałożony żel lub akryl
      nie jest jakimkolwiek przeciwwskazaniem. To już nie te czasy, gdy lekarz
      kontrolował ciśnienie czy utlenowienie poprzez wygląd paznokcia. Również pomiar
      pulsoksymetru (to urządzenie nakładane na palec i służące m. in. do kontroli
      tętna) nie jest w żaden sposób ograniczony.

      Jedyne "ale" to długość paznokci. Z oczywistych względów długaśne paznokcie nie
      są zalecane przy dziecku. Choć i to kwestia względna. Ja sama - wieloletnia
      posiadaczka tipsów - nakładałam pacjentom soczewki kontaktowe i nigdy nikogo nie
      "uszkodziłam".

      Teraz sama czekam na drugie dziecko i już wiem, że za dwa tygodnie urodzę z
      żelem na paznokciach. Co więcej - przez cesarskie cięcie, więc czeka mnie
      wspomniany pulsoksymetr. I wcale nie chodzi w tym przypadku o jakiekolwiek
      walory estetyczne. Moje naturalne paznokcie są tak miękkie i słabe, że większą
      krzywdę mogę zrobić dziecku nimi niż krótkimi, ale utwardzonymi sztucznie.
      Przechodziłam już to przy córce, kiedy zdjęłam tipsy i wciąż ją drapałam
      "zadziorkami".

      Rozpisałam się, ale mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam temat. Choć lojalnie
      uprzedzam, że lekarze, a zwłaszcza położne "starej daty", mogą mieć odmienne
      zdanie. Niczym nie uzasadnione zresztą. Grunt to nie dać się zwariować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka