adzia_a
22.10.03, 17:21
hej.
Dziewczyny, chciałabym zasięgnąć pewnej informacji - w przyszłym tygodniu
pewnie zapytam lekarza, ale może ktoś mi to wyjaśni...
o tóż dzisiaj rozmawiałam ze znajomą, która opowiadała o swoim porodzie.
Odeszły jej wody, pojechała do szpitala i dostała oksytocynę. urodziła w
ciągu czterech godzin, ale poród wspomina jako koszmar.
ja rodziłam pierwsze dziecko dość długo, bez wspomagania, i ból był naprawdę
do zniesienia.
Ale teraz się niepokoję. Bo tego nie rozumiem - skoro już wywoła się
regularne skurcze, to czy zawsze siedzi się pod kroplówką do samego końca?
Czy nie zdarza się, żeby została na wczesniej odłączona, tak żeby poród
toczył się swoim biegiem?
Szczerze mówiąc, obawiam się, jak to bedzie, a jesli i ja trafię pod
kroplówkę? Jak długo czeka się z wywołaniem porodu, jeśli wody odeszły, a
akcji nie ma?
Podzielcie się, proszę, swoimi doświadczeniami...