Dodaj do ulubionych

prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różnice???

04.12.08, 15:18
pewnie coś było, ale może takie meritum, konkretne różnice
Obserwuj wątek
    • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 15:26
      KASA.
      Nie prowadziłam ciąży prywatnie, więc trudno mi porównać. Napiszę Ci
      jakie mam warunki państwowo.
      - wizyta co 3 tygodnie - badanie ginekologiczne we wzierniku
      - cytologia, jak nie miałaś ostatnio robionej
      - morfologia i mocz ogólnie mniej więcej co miesiąc
      - glukoza 3 razy (raz bez obciążenia)
      - 3 USG (czasami wychodzi 4)
      - niezły lekarz
      - darmowa szkoła rodznia (w niektórych szpitalach zniżki na salę
      jednoosobową do porodu i po)
      - mam tel. do lekarza, chociaż sam mi go nie dał, ale podobno jak
      poprosisz zawsze dostaniesz
      - toxoplasmoza 3x
      - KTG (nie pamiętam ile razy)
      - no i inne badania, o których zadecyduje lekarz

      Mam też prywatnie lekarza, z którym dużo się konsulyuję ze względu
      na to, że miałam zagrożoną ciążę. Dla mnie układ najlepszy. Bo
      niedrogi a jednocześnie mam 2 telefony pod które mogę zadzwonić jak
      mam wątpliwości.
      Miasto - Warszawa (to ważne, bo miasto sponsoruje więcej badań niż
      jest dostępna w innych miastach)
      • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 15:29
        Aha, no i zawsze możesz sobie pójść dodatkowo prywatnie na USG.
        ALe masę badań masz za darmo.
        Jak ciąża nie przebiega książkowo, to na badania możesz wydać
        majątek.
    • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 15:38
      To ja opiszę jak mam prywatnie i wszystko będzie jasne smile Chociaż muszę
      przyznać, że poprzedniczka chyba b.dobrze trafiła, bo różne opinie już słyszałam
      o państwowej służbie zdrowia. No dobrze, przyznam po prostu, że nie lubię
      panującej w niej atmosfery i ogólnie do lekarzy chodzę prywatnie, ale to moja
      sprawa i z pewnością nie ma wpływu na przebieg ciąży. Konkrety:
      - wizyta co 3 tyg. (to tak samo)
      - usg 4 razy w ciągu ciąży chyba, że coś się dzieje, wtedy natychmiast wizyta z usg
      - czarujący pan doktor smile , 3 położne i laborantka do mojej dyspozycji (mam do
      nich telefony i mogę dzwonić z każdą głupotą jaka mi do głowy przyjdzie,
      aczkolwiek tego nie nadużywam)
      - wszystkie badania (wizyty, usg, krew, kardiolog) załatwiam w jednym miejscu i
      zawsze mam do czynienia z tymi samymi osobami,które mnie znają
      - mam pewność, że będę rodzić w szpitalu, który wybrałam, z położną, a w razie
      komplikacji i z lekarzem, których darzę całkowitym zaufaniem
      - no i oczywiście zero kolejek, zero czekania, wszyscy uprzejmi i uśmiechnięci,
      mąż mile widziany i nikomu nie zawadza, kawa i herbatka, ładny gabinet,
      recepcja, przebieralnia, itp. (a dla mnie wszystkie te drobiazgi są ważne, ale
      jak napisałam wyżej, wpływu na prowadzenie ciąży to nie ma smile )
      • bbuziaczekk Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 15:49
        To wszystko zalezy na jakiego lekarza trafisz! Ale lepiej jest
        prywatnie, no chyba ze sie zaluje kasy no bo wkoncu wizyta 100 zł co
        3 tyg do tego roznorodne badania co 3 tyg, ja chodze prywatnie, jak
        dla mnie to ginekolog i dentysta tylko i wylacznie prywatnie
        • bbuziaczekk Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 15:50
          Dodam ze panstwowo ze sa bardzo fajni lekarze, ale trzeba trafic na
          takiego, bo jest ich malo
          • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 16:54
            Haha, a Ty myślisz, że skąd się biorą ci prywatni lekarze ?
      • bweiher Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 16:03
        Chodziłam państwowo.Lekarz świetny,wszystko na miejscu(usg),badania co
        miesiac(do tego dodatkowe ze wzgledu na ciaze blizniacza).Nie czekalam w kolejce
        bo wizyty na umowiona godzine.Doktor zawsze mnie wysluchal i milo i cieplo
        rozmawial.
        Dla porownania,w pierwszej ciazy chodzilam prywatnie.Kasa szla okropna.Kazda
        wizyta platna,kazde badanie platne.Nawet usg nie robil bo uwazal badanie za
        zbedne w pierwszych tygodniach.Lekarz olal mnie do tego stopnia ze nie zauwazyl
        ze ciaza jest martwa.Kasa,kasa i jeszcze raz kasa.Jak duzo zaplacisz to sie
        zajme toba jak nie dasz tyle ile trzeba to wypad.
        Moj gin panstwowy skakal kolo mnie przy wszystkich ciazach.Jemu zawdzieczam moje
        dzieci,bo leczyl mnie dlugo po pierwszym poronieniu,zebym mogla miec dzieci.
        • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 16:14
          No właśnie, czyli wychodzi na to, że wszystko zależy od lekarza, bo i prywatnie
          i państwowo są dobrzy i tacy, co olewają.

          Mój zaskarbił sobie moje zaufanie, kiedy po drugiej ciąży obumarłej nie wysłał
          mnie na łyżeczkowanie, ale podał leki. Teraz, w ciąży, to ma znaczenie, że
          łyżeczkowana byłam tylko raz. No i jak na usg genetycznym sam miał wątpliwości
          co do fałdu karkowego, w ciągu 15 minut załatwił mi wizytę w zakładzie genetyki,
          gdzie na szczęście rozwiano wszelkie wątpliwości i nie musiałam się denerwować
          czekaniem przez kilka dni na kolejne badanie. No ale on się specjalizuje w
          trudnych ciążach, dlatego może jest przygotowany na różne sytuacje.
          • gizmag do anick5791 04.12.08, 16:34
            Jezeli to nie tajemnica moge wiedziec do kogo chodzisz?mam mały
            problem ze swoim ginekologiem moja ciąż jest narazie prawidłowa choc
            na poczatku miałam plamienie jestem teraz w 15 tyg.ciąży i nadal
            biore duphaston.W 2003 roku urodzilam martwa córeczke i teraz każda
            ciąza to obciązony wywiad położniczy.Problem z moim lekarzem polega
            na tym ze chce mnie wysłac do pracy a ja pracuje w labolatorium
            histopatologicznym przy szkodliwych odczynnikach.Druga ciąże cała
            byłam na zwolnieniu a teraz on mi mowi że nie bede mogła byc całej
            na zwolnieniu.Chyba musze go zmienic i znalezc jakiegos normalnego
            który zrozumie moja sytuacje.Pozdrawiam Cie serdecznie.
            • anick5791 Re: do anick5791 04.12.08, 16:40
              Mój lekarz zajmuje się też leczeniem niepłodności. Wiem, że w necie krążą o nim
              różne opinie, ale ja jestem b. zadowolona. Podobnie jak koleżanka, która mi go
              poleciła. Pozdrawiam serdecznie

              nieplodnosc.info/profile_pl.html
            • klarci Re: do anick5791 04.12.08, 16:58
              Jeżeli potrzebujesz lekarza kompetentnego, gotowego na rózne pytania
              i pod telefonrm, to polecam dr Maciej Ruszkowskiego. Ja prowadzę (to
              znaczy konsultuję, bo prowadzę państwowo) moją zagrożoną ciążę i jak
              na razie tylko dzięki nimu śpię spokojnie.
              Na życzenie wyślę nr telefonu. Przyjmuje w poniedziałki i środy na
              Polnej. Ale jak coś się dzieje to jest codziennie do 14 na
              Inflanckiej.
            • klarci Re: do anick5791 04.12.08, 16:59
              A z tym zwolnieniem to przegięcie. Ja ani państwowo, ani prywatnie
              nie miałam z tym problemu. Żaden lekarz nie odważył się mi odmówić
              zwolnienia.
              • anick5791 Re: do anick5791 04.12.08, 17:02
                No, też uważam, że to przesada. W końcu po takich przejściach, zwolnienie się
                należy, nawet jak praca nie jest w szkodliwych warunkach, a tu - jest.
                • klarci Re: do anick5791 04.12.08, 17:09
                  Przede wszystkim jakim prawem lekarz podejmuje decyzję nie licząc
                  się ze zdaniem kobiety. To ona decyduje czy czuje się na siłach. Ja
                  mam za ciężką pracę i powiedziałam to wprost. Lekarz sam mnie pyta
                  czy chcę zwolnienie. Niby można zmienić stanowisko, ale u mnie się
                  nie dało.
                  Wiem, że są przewrażliwione i leniwe baby, ale tutaj ewidentnie
                  widać, że to nie ten przypadek.
                  Zmieniaj szybko lekarza.
                  • irima2 Re: do anick5791 05.12.08, 10:18
                    > Przede wszystkim jakim prawem lekarz podejmuje decyzję nie licząc
                    > się ze zdaniem kobiety. To ona decyduje czy czuje się na siłach.

                    Tu się chyba jednak mylisz. To lekarz decyduje czy są wskazania do
                    zwolnienia a nie pacjentka. Jakby było inaczej to po co lekarz by
                    miał wystawiać zwolnienia?? Każdy by sobie sam wypisywał i gotowe.
                    A pracodawca ma obowiązek zapewnienia innego stanowiska (jeżeli
                    dotychczasowe jest niebezpieczne a nie po prostu niewygodne).
                    • klarci Re: do anick5791 05.12.08, 13:16
                      Wszystko się zgadza w teotri, ale:
                      - żaden szanujący się lekarz nie podejmnie decyzji o odmowie L4,
                      przy pbciążonym wywiadzie i złym samopoczuciu ciężarnej, bo nikt nie
                      chce brać na siebie odpowiedzialności i słusznie. To nie on czuje co
                      się dzieje. On może wysłać na dodatkowe badanie, stwierdzić
                      zagrożenie, ale nie określić czy pacjentka wystarczająco dobrze się
                      czuje. To nie grypa. Ja na szczęście nie mam takich problemów z
                      lekarzami - ja usłyszałam (też po problemach z ciążą), że to jest
                      moja decyzja.
                      - z tym stanowiskiem to ładnie brzmi, ale co jak nie ma innego
                      stanowiska? Wtedy pracodawca się piekli bo musi płacić nie mając
                      pracownika i wróć tu potem do takiej pracy. U mnie może jeszcze by
                      się sprzątanie znalazło, ale to stanowisko niezgodne z
                      kwalifikacjami i też ciężkie. Chociaż w moim przypadku akurat nie
                      widzę opcji powrotu do pracy, nawet gdybym mogła to bym nie chciała.
                      Mam na myśli tą pracę, którą wykonywałam prze ciążą, bo miałam też
                      takie prace, do których z przyjemnością. Nie siedzę w domu z
                      lenistwa, tylko ze strachu o maleństwo. Nigdy nie brałam L4 dla
                      swojego widzi misie, więc skoro boję się o ciążę, to mi się należy.
                      No fakt, że, w przeciwieństwie do wielu kobiet, u mnie jest
                      wskazanie do bardzo oszdzędnego trybu życia.
                      Więc teoria to jedno, praktyka drugie.
      • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 16:52
        No więc nie ma większych różnic. Ja też mam s=wszystko w jednym
        miejscu. Też dzwonię jak mam wątpliwości. Kolejki są fakt, ale takie
        po 0,5 godziny, więc bez przesady. Poza tym chodziłam do prywatnych
        lekarzy, którzy prowadzili ciąże (na badania wysyłał do przychodni,
        w której ja robię badania - tylko odpłatnie). Czekałam godzinę. Więc
        nie ma reguły. Dużo zależy od miejsca zarówno państwowo i prywatnie.
        A no i nie mam załatwionego miejsca w szpitalu - bo nie opłacam
        położnej, tylko dlatego.
        A różnica - napisz anick ile miesięcznie wynosi Cię ta opieka z
        badaniami + koszt położnej + szkoła rodznia, itp.
        Aż sama jestem ciekawa.
        • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 16:59
          Wiesz co, sporo, ale to jest moja trzecia ciąża i dotąd szczęśliwa, więc kasa
          nie gra roli. Szkołę rodzenia będę mieć oddzielnie - ok. 300 zł za 14 spotkań po
          2 godz. Położne pracują po prostu w klinice, więc dodatkowo za nie nie płacę,
          ale badania laboratoryjne (mam trochę więcej niż normalnie) + lekarz + leki to
          będzie z 500 zł/miesiąc lekko. Tylko, że ja mam ciążę zagrożoną i obciążony
          wywiad, więc wolę przesadzić z ilością badań niż coś przeoczyć.
          • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:03
            nie, no jasne.
            Mi po prostu szkoda kasy. Ja też miała, zagrożoną ciążę i nawet
            tydzień leżałam w szpitalu.
            Mam oczywiście prywatnego lekarza, do którego czasami chodzę. To tak
            na prawdę on wyratował mi tą ciążę. Ale płacę za wizytę 100 zł, a
            jak coś się dzieje to dzownię i jadę do niego do szpitala. I nic za
            to nie płacę. Ale fakt mi się trafił niezwykły lekarz. Opinie w
            necie ma świetne.
            • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:12
              Klarci, Ty to w ogóle super masz tą darmową opiekę. Ja pamiętam, że kiedyś mama
              namówiła mnie na państwową wizytę w Centrum Zdrowia Matki Polki - że niby
              świetny szpital i przed porodem poznam lekarza. A tu ani szpital świetny (wg
              fundacji Rodzić po ludzku są w Łodzi lepsze), ani lekarz - wyobraźcie sobie, że
              posadził mnie na fotelu, a potem gdzieś polazł i jak ta głupia czekałam półgoła.
              Jak już przylazł to zbadał i zabrał się za wypisywanie recept (a ja nadal nie
              mogłam się ubrać bo coś do mnie mówi, a przebieralnie w pokoju obok)i kazał
              usiąść przy biurku z gołą pupą. Zastanawiam się ile kobiet i z jakim
              przypadłościami tak przede mną tam usadził. Po tej wizycie byłam "chora" przez 2
              dni przez takie traktowanie i obiecałam sobie, że państwowo już nigdy do gina
              nie pójdę.
              • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:24
                Bo to zależy gdzie.
                Ja przy pierwszej ciąży poszłam do baby na pl. Halera w W-wie.
                Kobieta była okropna, a położną to miałam ochotę parę razy walnąć.
                Ciąża niestety zakończyła się wcześniej niż powinna, ale przez
                sposób w jaki mi to baba oznajmiła mam traumę do dzisiaj.
                W drugiej ciąży zapisałam się na Żelazną i trafiłam na świetną
                babeczke, ale młodą. A, że ciąża była zagrożona wysłała mnie do
                innego lekarza, jak się okazało jednego z lepszych. Czytałam na
                znany lekarz i ma bardzo dobre opinie. A co do badań, to Miasto
                Stołeczne Warszawa sponsoruje rozszerzony wachlarz. Warunki też są
                super, bo wszystko świerzo po remoncie, tylko USG mają słabe jak na
                takie miejsce.
                A prywatny mi się trafił, a raczej ja go znalazłam dzięki forum.
                Okazał się rewelacyjny. Pierwszy lekarz, który mało co na mnie nie
                nakrzyczał )oczywiście piszę to w półżarcie wink ), że po pierwszej
                stracie nie zrobiłam badań, a planuję drugą ciążę. Potem mu
                powiedziałam, że mam, tylko wyniki nie odebrane. Ale itak mnie
                zaskoczył podejściem. Rzadko spotykane. Poza tym lubię go, bo jak
                mam głupie myśli, to on mi je szybko wybija z głowy. I co wręcz
                niespotykane, nie zachowuje się jakby zjadł wszystkie rozumy. Można
                z nim nawet podyskutować, nie naburmusza się jak inni.
                Ogólnie nieważne, czy prywatny, czy państwowy. Po prostu trzeba
                czytać o lekarzach i jak tylko coś Wam nie pasuje zmieniać. Nie
                dajmy zarobić konowałom. Haha, ci lepsu pewnie by się z robotą nie
                wyrobili, żeby tylko do nich kobiety chodziły.
                Pozdrawiam Cię.
                • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:31
                  Z moim też na szczęście da się pogadać i nie zadziera nosa.
                  Pozdrawiam również smile
            • pysiaczek2511 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:15
              no 100 za wizytę to jeszcze nie jest strasznie. u mnie normalna
              wizyta kosztuje 100, a w momencie kiedy stwierdza ciąże to tak od
              120 do 150 , no tyle, że na kazdej wizycie robi usg. Ale jak
              dochodzą badania to jeszcze oddzielnie płatne. Nie wspomnę już, ze
              na koniec ciaży to wizyta kosztuje 210. Zastanawia mnie jeszcze czy
              te usg na każdej wizycie to tak trzeba???
              • anick5791 usg na każdej wizycie to tak trzeba??? 04.12.08, 17:18
                Nie trzeba. Niektórzy lekarze są wręcz zdania, że to nie jest dobry pomysł bo: a
                ) młodziutka ciąża jest b. wrażliwa na wszystko b) maluch postrzega usg jak
                dorosły przejeżdżającą tuż obok ciężarówkę i się stresuje.
              • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:31
                Raczej nie trzeba. Ale z drugiej strony od II trymestru można
                spokojnie robić. Zawsze pewniej się czujesz. Więc nie ma
                konieczności, jeżeli jest wszystko ok, ale też nie ma przeciwskazań.
                Ja z USG mam tak, że jak się coś dzieje to dzwonię do swojego
                lekarza i on mi robi USg, za które nie płacę. Ale to oczywiście
                uzasadnione sytuacje, nie moja fanaberia.
                DLa mnie układ świetny.
                A lekarz - cóż, on po prostu nie patrzy na kasę. Pod tym względem
                też jest niesamowity. Jak do niego zaczłam z plamieniem i
                zapomniałam kasy, to stwierdził, że za rozmowę się nie płaci. USG
                też mi zrobił oczywiście, ale następnego dnia.
    • pysiaczek2511 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:08
      dzieki wielkie dziewczyny. O to własnie mi chodziło. No i tez
      uważam, że wszsytko zalezy od lekarza, tylko niestety wsród moich
      koleżanek panuje trend, że jak lekarz- obojetnie jaki - to tylko
      prywatnie a do ciaży to już konieczność. Nie jestem tego zdania,
      chociaż wolałabym na zimne dmuchać, dlatego zastanawiam sie nad
      państwowym, tylko, że każdy od razu mówi no co ty idż prywatnie bo
      tam masz....i tu się zaczyna wymienianie, tylko jak sie okazuje to
      nie jest to wcale nic nadzwyczajnego...
      • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 04.12.08, 17:12
        Jak chcesz to polecam www.znanylekarz.pl i białą listę ginekologów
        na forum gazeta. Poszukaj tam. Aha tylko na znany lekarz nie sugeruj
        się paskiem procent, nie wiem jak to system wylicza, ale nie
        odzwierciedla to odpowiednio komentarzy.
    • sagittarius_84 Re: brak różnocy 05.12.08, 08:35
      Uważam, ze należy posuzkać dobrego lekarza przyjmującego na NFZ.

      Czy po to oddajemy tyle % naszego wynagrodzenia, zeby potem płacić
      co miesiac 80 zł u lekarza + badania ??

      Ja z konieczności idę na pierwszą wizytę prywatnie (brak terminów),
      a na drugą już jestem zapisana na NFZ. Bo tak przyjmuje mój lekarz.

      W ciąży jest tyle wydatków, że naprawdę trzeba warto oszczędzać, a
      moim zdaniem nie ma różnicy.No bo jaka może być różnica ?! Jesli
      lekarza w tym samym gabinecie, ten sam! przyjmuje na 2 sposoby ?!

    • akado Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 09:06
      Chodziłam prywatnie, za wizytę płaciłam 60 zł. No więc comiesięczne badanie krwi
      też było prywatnie w mojej przychodni 18 zł (bo skier. od prywatnego gina).
      Na usg zwykłe miałam skierowania do szpitala (bezpłatnie).
      Na USG GENETYCZNE to już płatnie (sugestia lekarki co by zrobić dobrze było) bo
      ono i tak nie jest refundowane.
    • olamad Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 09:33
      Ja prowadziłam obydwie ciąże państwowo. Trafiłam na super lekarza, który
      poświęcał mi tyle czasu ile potrzebowałam, dawał skierowania na wszystkie
      potrzebne badania, a jak coś się działo, od razu kierował do szpitala (miałam
      gestozę).
      Różnica w porównaniu z placówką prywatną jest chyba tylko taka, że na pierwszą
      wizytę czekałam chyba z miesiąc, ale jako że w moim przekonaniu nie ma potrzeby
      latać do lekarza od razu po zrobieniu testu, ta pierwsza wizyta w 10tc była jak
      najbardziej ok.
      Potem wizyty były już co miesiąc (zapisywałam się na następną od razu po wyjściu
      od lekarza), a jak coś się działo, to też nie było problemu.
      Uważam, ze jeśli znajdzie się kompetentnego lekarza na NFZ, to nie ma co się bać
      - zawsze to taniej.
      Aha, USG robiłam prywatnie.
    • anick5791 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 10:25
      Podejmując decyzję, zwracałabym uwagę przede wszystkim na to, czy lekarz jest 24
      godz./dobę dostępny pod telefonem. Na wypadek, gdyby coś się zadziało i
      potrzebna była szybka konsultacja.
    • zoria_polunocznaja Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 10:59
      ja mam porównanie, chociaż jak już któraś z dziewczyn zaznaczyla, trafiają się i
      tu i tu dobrzy i kiepscy lekarze.

      W 1. ciąży chodziłam państwowo do CZMP w Łodzi. Ponieważ miałam idealną ciążę
      nie stresowałam się zbytnio tym, że lekarz mnie olewa, nie pamięta że studiuję i
      co wizytę chce mi dawać zwolnienie chociaż jestem 100% zdrowa, źle wyliczył mi
      termin porodu (USG miałam u innego, doskonałego lekarza, specjalisty od USG i
      powiedział mi, że termin źle wyliczony, czym mój pańśtwowy lekarz się nie
      przejął, dzięki czemu 8 dni leżałam przed porodem na patologii ciąży...)

      Badania - 3 razy krwi, 2 razy USG (potem w szpitalu choc byłam "po terminie",
      nikt USG nie zrobił), wszystko w monstrualnych kolejkach, wszystko na styku
      odpowiedniego terminu. Na USG zapisy od 2. stycznia - zadzwoniłam o 10 i
      dowiedziałam się, że teraz to muszę czekać na przyszły miesiąc i trzeba było
      dzwonić o 7 rano, to może bym się załapała. Szkoda słów, choć sam poobyt w
      szpitalu dzięki krótkiemu porodowi i świetnej kondycji wspominam nieźle - opieki
      w zasadzie nie było, ale nie musiałam na nią liczyć.

      Teraz chodzę prywatnie, lekarz jest fantastyczny, wizyta 80 zł, ostatnie USG za
      darmo. Mogę dzwonić kiedy chcę. Minus jest jeden - ten lekarz ma tylko dyżury w
      szpitalu i nie do końca jestem pewna, że w tym właśnie szpitalu chcę urodzić
      (Madurowicz Łódź). Pewnie będę musiała się tam zapisać do lekarza państwowego,
      żeby móc darmowo iść na szkołę rodzenia. Ech, tak źle i tak niedobrze sad
    • sylwusia87.0 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 11:46
      bardzo zaluje,ze chodzilam panstwowo.zrobione mialam 2 usg na ktore sie musialam
      prosic tydzien,nie ta sama opieka,.prywatnie chodzilam co miesiac robic usg i
      chcialam przejsc do tego lekarza n stale,ale ten panstwowy jest lekarzem, tam
      gdzie chcialam robic,a ten prywatny jest juz na emeryturze,obiecalam sobie,ze
      przy nastepnej ciazy pojde prywatnie o koniec.
      • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 13:27
        To wszystko zależy od lekarza na którego trafisz. A poza tym jak
        sama wspomniałaś państwowo chodziłaś dla innych korzyście. I dlatego
        każdy musi sam sobie wybrać, ale przede wszytskim sugerować się
        opinią o lekarzach,, forma ma mniejsze znaczenie, a inaczej kosztuje.
    • jaszczka Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 15:21
      Zalezy jak trafisz. Ja dwie ciążę chodziłam państwowo, nie
      narzekałam, ale w trzeciej lekarz odmówił mi skierowania na badania,
      które są obowiązkowe i niezbędne (gabinet prowadzi prywatna spółka -
      oszczędzaja na czym mogą) takich jak: obciążenie glukozą, odczyn
      Coombs'a tylko raz, zamiast 3 razy (mam konflikt serologiczny),
      toksoplazmoza i różyczka. Poza tym standartowo robiłam krew i mocz
      raz na 2 miesiące a kiedys nawet raz na 2,5 (oczywiście w
      miedzyczasie sama płaciłam bo sie bałam zaniedbać).
      Podczas całej ciązy badał mnie wewnetrznie 2 razy, w 36 i 38
      tygodniu, i generalnie podejście olewacyjne. Dlatego tez od 5
      miesiaca chodziłam do 2 lekarzy, państwowo i prywatnie - i ten drugi
      bedzie robił mi cesarke i generalnie do niego dzwoniłam z każdą
      głupotą czy zmartwieniem. jamu ufam.
      • seytan_a_22 Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 17:19
        nie chodzilam nigdy panstwowo i u mnie wyglada to tak:

        poczatek ciazy: testy na rozyczke, konflikt serologiczny, zoltaczke, hiv,
        chlamydie,grupe krwi
        oprocztego mierzenie, wazenie, pobieranie krwi i moczu,wymazu wszystko w jednym
        gabinecie.
        Dokladny wywiad srodowiskowy pytania o wszytko od a do z takze o wiek ojca dziecka.
        USG,

        potem co trzy i pol tyg. usg, krew, mocz, mierzenie, wazenie,wymaz rozmowa z
        lekarzem w odpowiednim czasie takze genetyczne i diabetologiczne, obciazenia glukoza

        od 7miesiaca wizyty co dwa tyg. wszystko to samo plus zapisy rytmu serca maluszka

        jestem calkowicie zadowolona z opieki jak do tej pory, zawsze te same
        pielegniarki, mila atmosfera, zadnych kolejek, czekania, wszystko na miejscu i
        sprawnie, ale to fakt, wszystko zlezy od lekarza i zasobnosci portfela.pozdrawiam
        • klarci Re: prowadzeni ciaży prywatnie a państwowo, różni 05.12.08, 17:45
          Ciąg dalszy:
          U mnie państwowo też na pierwszej wizycie dostałam skierowanie na
          morfologię i mocz plus Toxo, HIV (i mogłabym różyczkę).
          Przed każdym badaniem jestem ważona i mam sprawdzane ciśnienie.
          A na badaniu oprócz wywiadu i badania we wzierniku zawsze słuchamy
          bicia serduszka. Tylko te ostatnie robi się dopiero od jakiegoś 14
          tygodnia. Bo wcześniej czasami nie można jeszcze usłyszeć i lekarz
          mówi, że woli nie straszyć kobiet.
    • ayak chodziłam i tak i tak 05.12.08, 21:20
      W pierwszej ciąży chodzilam prywatnie. Bylam bardzo zadowolona, ale
      trzeba przyznać, ze wydałam kupę kasy.
      Niestety, ciąża zakonczyla się tragicznie, ale to już inna historia.

      Teraz chodzę państwowo, głównie z powodu gorszej sytuacji
      finansowej, ale nie tylko. Mając obciążony wywiad położniczy,
      dostałam skierowanie do IMiD i... jest lepiej niż myslałam smile
      nastawiałam się na wszystko co najgorsze, a tu miłe rozczarowanie.
      Moja lekarka jest kompetentna i profesjonalna. Może brak jej ciepła
      i na pewno się nie zaprzyjaźnimy i nie bedziemy wspólnie plotkowac,
      ale chyba wcale tego nie potrzebuję. Dla mnie najważniejsze, że jest
      uprzejma i zawsze z uwagą mnie wysłuchuje.
      Na wizyty umawiam się na godzinę i nie mam problemu z terminami. Na
      usg musze umówic się 2 tygodnie wczesniej.
      O dziwo do laboratorium na pobranie krwi nie ma kolejek, na wyniki
      czekam różnie: czasem są następnego dnia, a czasem za 10 dni (np.
      toxo, cytomegalia).
      I co dla mnie najważniejsze: nie wydaję dodatkowo pieniędzy, a mam
      dokladnie to, co miałabym prywatnie. Co miesiąc oprowadzam do zus
      ponad 800zł z prowadzonej działalności gosp. i starczy...
      Moja lekarka jest też dla mnie dostępna pod komórką, gdybym miała
      jakiś problem.
    • eyes69 Ja zawsze chodzilam prywatnie 06.12.08, 00:12
      Wiec nie wiem jak jest u gonekologa panstwowego. wink

      Nie mniej jednak wybieram lekarzy takich, ktorym ufam.
      No i patrze tez na sprzet jakim dysponuja w gabinetach.
      Lubie chodzic prywatnie, bo to jest dla mnie komfortowe.
      Ogolnie jestem zwoleniczka prywatyzacji sluzby zdrowia.
      • klarci Re: Ja zawsze chodzilam prywatnie 06.12.08, 00:26
        Uwierz mi, że gabinet a fachowość lekarza to dwie różne sprawy - nie
        po okładce oceniamy książkę.
        No ja osobiście patrzę na opinie o lekarzu, to że na USG muszę się
        zgłosić gdzie indziej mi wogóle nie przeszkadza jeżeli mam zaufanie.
        A z tą prywatyzacją o co innego chodzi. Nie jestem ekspertem, ale
        właśnie dlatego wiele osób się jej boi. Bo prywatyzacja źle im się
        kojarzy.
        • eyes69 Re: Ja zawsze chodzilam prywatnie 06.12.08, 00:37
          Chodze do jednej z bardziej obleganych ginekolog w moim miescie.
          Zdecydowanie nie mam watpliwosci co do jej kompetencji.
          Nie ma lekarza w miescie, ktory by jej nie znal (tak mi sie
          wydaje). wink

          Napisalam, ze chodzi mi o komfort.
          Place dobremu lekarzowi, z dobrym sprzetem medycznym i nie musze
          latac po wielu gabinetach. A do tego wszystkiego ufam jej i swietnie
          mi sie z nia rozmawia.
          No i moja ginekolog przyjmuje w wielu miejscach i moge sobie wybrac,
          gdzie mi wygodniej dojechac.
          • eyes69 Dla porownania 06.12.08, 00:43
            Mam wykupiony pakiet w LuxMedzie i wzywam czasem pediatre do mojego
            dziecka.
            Nie z kazdego jestem zadowolona tak, jak z mojej ginekolog(ona nie
            jest z LuxMedu). wink
            Pediatra mnie nie zachwycila.

            Ale mam ten komfort, ze do kazdego specjalisty moge umowic sie
            na "zaraz", a nie czekac miesiacami na wizyte u ortopedy naprzyklad
            (gdybym chciala isc panstwowo, to czekalabym pare miesiecy).
            No i nie musze miec skerowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka