w_miare_normalna
04.01.09, 17:23
Wczoraj zrobiłam test ciążowy.Miesiączke miałam 12.12,więc do
kolejnej jeszcze troche czasu,ale wymiotuję i zle się czuję.Test
bobotest.Zrobiłam go i wyszła jedna kreska czyli ciąży brak.Po 5
minutach od zrobienia testu zaczęłam sobie po tym teście bazgrać
długopisem.Dorysowałam sobie drugą kreskę i porysowałam długopisem
miejsce gdzie wychodzą kreski.Nie wiem czy w każdym teście,ale w tym
akurat jest jak zwykle mała krateczka na kropelki moczu,troszkę
wyżej miejsce gdzie jest C i T i gdzie wychodzą kreski i powyżej na
samej górze testu 2 prostokąty.No i po tęscie gdy była jedna
kreska,była też w jednym z prostokątów ,a wieczorem(po 2 godzinach)
zobaczyłam,że pole prostokąta w 2 kresce też jest już czerwone.I
teraz nie wiem czy jest taka możliwość,że ta kresta w prostokącie
pojawiła się od mojego długopisu,czy może dopiero po takim czasie
wykazało ciąże.Czy te prostokąty mają jakieś znaczenie w ogóle??Bo
rozwaliłam cały test nożyczkami żeby zobaczyć pod światło czy pod
długopisem pojawiła się czerwona kreska i nie było widac bo długopis
był za ciemny.
jeśli rzeczywiście byłaby to ciąża to na USG jeszcze i tak nie
wykryje bo od zapłodnienia mineło 10 dni.Boże poradzcie mi coś bo
oszaleję.
Wyniosłam napewno z tej sytuacji jedno NORMALNA NIE JESTEM!!!