chodze do gin prywanie ale chciałam zeby nie płacic za badanie żeby
gin. w przychodni dawał mi skierowania wiec tez zaczełam do niego
chodzić . gin. do którego chodze prywatnie mówi że wszsytko jest w
porządku na usg w 6tc4d widziałam pecherzyk ciążowy i zarodek 8mm i
powiedział że jak na ten etap to wszystko jest w jaknajlepszym
porzadku, rosnie prawidłowo a jak poszłam do gin. w przychodni to
ten na usg mało co widział, wsumie cięzko mu było dostrzec pecherzyk
i powiedizłą ze nic oprócz pecherzyka nie widzi (nawet zarodka) i ze
pecherzyk ma 7 mm (a to badanie w przychodni robiłam tydzień póżniej
niż to prywatnie )- myślicie że powinnam się przejmować że coś jest
nie tak???? czy raczej ten gi. w przychodni jest taki do niczego ze
nie umie dobrze zrobic badania i ma gorszy sprzęt???????????????
chyba nie bede do niego wiecej chodzic po skierowania wole zapłacic
za badanie przywatnie niz sie tak denerwowac później i martwić.
Czy któraś z was też miała taką sytuacje lub podobną??????? prosze o
odpowiedz