jestem w 30tc a od kilku tygodni mam piersi nie tylko bolące (to bym
przeżyła bo miałam tak w pierwszej ciąży) ale i czerwone, czasem
gorące piersi. Mogę to porównać z nawałem albo co gorsza (niestety
to przeszłam) z ropniem piersi już po porodzie. To pewnie ma związek
z tym, że przygotowują się/wytwarzają pokarm ale może któraś z Was
miała podobnie i zna jakiś na to sposób? Bo nie mogę przecież
siedzieć 24h na dobę pod prysznicem

a wizytę mam dopiero pod
koniec marca.