Dodaj do ulubionych

Ból w pachwinie...

11.03.09, 09:13
czy któraś z was ma taką dolegliwość? ja się męczę chyba od 14 tygodnia (teraz
jestem w 20tc). najbardziej boli po nocy i po dłuższym czasie nieużywania
nogi. odnoszę wrażenie, że to boli mnie kość łonowa a nie ścięgna. niekiedy
trudno mi chodzić i muszę mocno zaciskać zęby gdy próbuję podnosić nogę.
Obserwuj wątek
    • hoop_cola [...] 11.03.09, 10:18
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • karod Re: Ból w pachwinie... 11.03.09, 10:19
      Tez mam podobna sytuacje pachwinowo-lonowa: po nocy i po dluzszym
      bezruchu, ale nie tak bardzo, ze sie ruszac nie moge. Jak wstane i
      sie rozruszam poranna toaleta to mi przechodzi. POtem jeszzce spacer
      do przystanku, pracy i z powrotem.
      Wieczorem za to po pracy jak sie rozsiade na kanapie z nogami na
      lawie to bole juz mam i pachwin i plecow i jeszcze rwa kulszowa mi
      dochodzi ehh... wtedy to juz bardzo boli.
      Zamierzam ponarzekac u lekarza przy nastepnej wizycie.
      Dodam, ze jestem w 27tyg.
      • j.ostopinka Re: Ból w pachwinie... 11.03.09, 10:26
        Moge powiedzieć że miałam bóle w pachwinie od 4 miesiąca do końca
        ciąży najbardziej bolało w nocy jak próbowałam przewrócić się na
        drugi bok. Niestety nic mi nie pomagało, musiałam swoje wycierpieć.
        Po porodzie po jakiś czasie przeszło ale nie odrazu (dokładnie nie
        pamiętam kiedy ale ustępowało stopniowo) Pozdrawiam
        • zabaaa1984 Re: Ból w pachwinie... 11.03.09, 10:36
          I ja się dołączam smile Od kilku tygodni też mi to doskwiera dokładnie jak piszesz
          w nocy-jak próbuje się przekręcić z boku na bok i po dłuższym zasiedzeniu. Tyle
          że u mnie nie codziennie, ale coraz częściej. Obecnie jestem w 19 tyg. Pozdrawiam
          • marmalada Re: Ból w pachwinie... 12.03.09, 10:08
            mnie niestety boli codziennie i to bez przerwy. chodzę z trudem ciągnąc nogą za
            sobą. nie mogę stanąć na bolącej nodze na chwile np żeby założyć skarpetę.
            przestraszyłam się bo szukałam o tym w necie i znalazłam posta dziewczyny, która
            pisała, że nadmierne rozjechanie się miednicy grozi kalectwem, leżeniem w
            szpitalu na wyciągu do końca ciąży i wykluczeniem porodu silami natury. nie wiem
            ile w tym prawdy. może lepiej pogadam z moim ginem. i pójdę na basensmile
            tak czy inaczej bardzo wam dziękuję za odpowiedzismile
            pozdrawiam i życzę zdrowia!
    • pagaa Re: Ból w pachwinie... 12.03.09, 16:22

      hej, ja od dzisiejszej nocy jestem z Wamiwink jaaa, złapało i bolalo
      jak tylko sie przekręcałam, siedziałam i chodziłam, ale nad ranem
      sobie przeszło..hmm. a ruchu zazywam, może ten basen..tylko pływać
      nie umiem;P może najwyzszy czas się nauczyćwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka